Reklama

Nowa świątynia w Loretto

2018-09-04 13:45

mak
Edycja warszawska 36/2018, str. VI

Magdalena Kowalewska
Podwarszawskie Loretto

Przybywający do Loretto pielgrzymi już dawno nie mieszczą się w kaplicy. To dla nich powstał nowy kościół

Dla Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej poświęcenie nowego kościoła jest wielką radością. – Pobłogosławienie świątyni jest spełnieniem realizacji Bożych planów, którymi kieruje Matka Boża – mówi w rozmowie z „Niedzielą” s. Brygida Olędzka CSL.

W tym roku znajdujące się koło Wyszkowa Loretto obchodzi 90. rocznicę powstania. W maju 1928 r. bł. ks. Ignacy Kłopotowski zakupił 130-hektarowy majątek Zenówka. Tak się rozpoczęła historia tego sanktuarium, polskiego Loretto. Kult Matki Bożej Loretańskiej w tym miejscu cały czas rozrasta się. Od ponad 30 lat na uroczystości odpustowe we wrześniu do Czarnej Madonny w Loretto pielgrzymuje ponad 10 tys. pątników. Wśród nich są pielgrzymi, którzy pieszą idą do Matki Bożej Loretańskiej aż z Drohiczyna. Wierni nie mieszczą się w kaplicy, dlatego też Msze św. w okresie letnim sprawowane są na zewnątrz. Odpowiadając na potrzeby wiernych, zgromadzenie postanowiło wybudować nową świątynię. – Przybywa coraz więcej pielgrzymów. W nowej świątyni będą mogli znaleźć lepsze warunki do modlitwy, skupienia i spotkania z Matką Bożą – zaznacza s. Brygida Olędzka CSL.

Reklama

Budowana od 2013 r. świątynia nawiązuje do architektury kościołów włoskich w Asyżu oraz klasztoru benedyktynów na Monte Cassino. Rozpoczęcie budowy miało miejsce w Roku Wiary, gdy w diecezji warszawsko-praskiej peregrynowała figura Matki Bożej Loretańskiej. 23 maja 2013 r. zgromadzenie uzyskało pozwolenie na budowę kościoła. – To symboliczna data, ponieważ wtedy Kościół obchodził po raz pierwszy święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana – zaznacza s. Brygida.

Loretto to też miejsce duchowej formacji. Od kilku lat prowadzone są tutaj rekolekcje dla rodzin, młodzieży, osób starszych. Odbywają się też spotkania anonimowych alkoholików. W ostatnich rekolekcjach dla rodzin z dziećmi uczestniczyło ponad sto osób. Zgromadzenie ma nadzieję, że nowa świątynia będzie dla pielgrzymów i uczestników rekolekcji miejscem, w którym będą wypraszać wiele łask za pośrednictwem Matki Bożej Loretańskiej.

Tagi:
Loretto

90 lat Loretto

2018-05-09 10:54

Magdalena Kowalewska
Edycja warszawska 19/2018, str. VI

W maju 1928 r. bł. ks. Ignacy Kłopotowski zakupił 130-hektarowy majątek Zenówka. Tak się rozpoczęła historia sanktuarium – polskiego Loretto

Magdalena Kowalewska
Dziś w Loretto odbywają się rekolekcje, dialogi małżeńskie czy spotkania AA

Las, zieleń, cisza i śpiew ptaków. W pobliżu malownicza rzeka Liwiec, która nieopodal ma swoje ujście do Bugu. Zaledwie 60 km dzieli Warszawę od tej duchowej oazy, którą jest sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej. Spacery leśnymi alejkami pomiędzy budynkami rekolekcyjno-klasztornego kompleksu sprzyjają kontemplacji. Korzystnie na zdrowie wpływa również mikroklimat przesycony balsamicznym sosnowym powietrzem.

W maju 90 lat temu ówczesny warszawski proboszcz praskiej parafii Matki Bożej Loretańskiej przy kościele św. Floriana ks. Kłopotowski zakupił 130-hektarowy majątek Zenówka. Błogosławiony kapłan pragnął ożywić w Polsce kult Matki Bożej Loretańskiej. Duchowny postarał się o zmianę urzędowej nazwy miejscowości Zenówka na „Loretto”, pisane przez dwa „t”. W ten sposób nieznany wcześniej majątek otrzymał nazwę nawiązującą bezpośrednio do sanktuarium Świętego Domku Matki Bożej w Loreto we Włoszech.

Loretto nie tylko dla loretanek

Od początku istnienia Loretto było związane z siostrami loretankami, zgromadzeniem, które założył także bł. Kłopotowski. Loretto miało być miejscem odpoczynku nie tylko dla sióstr zakonnych, ale także dla dzieci z ubogich rodzin pochodzących ze stołecznej Pragi i okolic, ale także ze Śląska, które spędzały tutaj kolonie. Zimą schronienie znajdowały tutaj bezdomne kobiety. Loretto stało się miejscem nie tylko charytatywnych dzieł, ale przede wszystkim nieustającej modlitwy i maryjnego kultu. Założyciel loretanek pragnął, aby to właśnie tutaj siostry upowszechniały kult Matki Bożej. Jeden z nieistniejących domków przeznaczył na kaplicę, gdzie modlił się przez wiele godzin przed Najświętszym Sakramentem, spowiadał i posługiwał jako duszpasterz. Dziś do tego miejsca prowadzi leśna ścieżka ze stacjami różańcowymi, a w miejscu dawnej kaplicy stoi kapliczka z napisem informującym, że ks. Ignacy Kłopotowski właśnie tutaj sprawował Msze św. Po drugiej stronie drogi w lesie znajduje się cmentarz sióstr loretanek. Tutaj w 1932 r. z warszawskich Powązek sprowadzono szczątki ich założyciela, które spoczywały na cmentarzu w Loretto do 2000 r. Po ekshumacji doczesne szczątki błogosławionego przeniesiono do sarkofagu w kaplicy Matki Bożej Loretańskiej.

Loretto w czasie okupacji

Wybuch II wojny światowej i nadciągający front zmusiły loretanki do opuszczenia tego miejsca.

– Siostry przed ucieczką wszystko, co było dla nich cenne wraz z kluczami do domu, ukryły w grocie Matki Bożej z Lourdes – opowiada „Niedzieli” przełożona generalna loretanek matka Aniceta Borowska. – Maryja ochroniła ukryte rzeczy, bo nic ni zginęło.

Loretanki nie tylko pomagały partyzantom ukrywającym się w pobliskich lasach, dostarczając im ciepły posiłek, ale także opatrywały tych, którzy w lasach koło Wyszkowa zostali ranni. W klasztorze urządzono konspiracyjny szpital polowy dla żołnierzy AK.

Siostry z heroicznym poświęceniem opatrywały rannych oraz asystowały przy operacjach, które przeprowadzał dr Konstanty Ślidziewski oraz Feliks Perl Szypiński.

Ukrywały cywilów i ocaliły niejedno ludzkie życie. Żadna z sióstr za udzielaną pomoc nie zginęła z rąk niemieckiego okupanta.

Działanie Matki Bożej

Do Matki Bożej Loretańskiej przybywali między innymi znany poeta ks. Jan Twardowski oraz prymasi Polski – kard. Wyszyński i kard. Glemp. Do Loretto na odpoczynek przyjeżdżał również ks. Jerzy Popiełuszko. Czuł się tutaj bezpieczny. Wyczuwając swoją męczeńską śmierć, ks. Jerzy prosił o modlitwę, aby w czasie śmierci nie był sam.

W 1952 r. siostry rozpoczęły budowę kaplicy, w której znajduje się wierna kopia figury z włoskiego Loreto. Mimo wielu utrudnień ze strony komunistycznych władz kaplica w stanie surowym powstała w 1959 r., a w 1960 r. odprawiona została pierwsza Eucharystia. Wykańczanie budowy i elewacji zewnętrznej trwało do 1971 r.

Figura Matki Bożej Loretańskiej została ufundowana przez Teresę i Józefa Pawliczków z Freiburga. Została wyrzeźbiona w ciemnym drewnie w pracowni artystycznej w Mediolanie, a poświęcona w Świętym Domku Matki Bożej we włoskim Loreto. Umieszczono ją w ołtarzu głównym w kaplicy w nocy z 11 na 12 grudnia 1981 r. – w przeddzień ogłoszenia stanu wojennego w Polsce. Pierwsze modlitwy miały więc charakter wyjątkowo patriotyczny.

Kult maryjny rozrastał się. Do polskiego Loretto zaczęli przybywać liczni pielgrzymi z różnych stron Polski. – Sama Matka Boża działała. Cisza przyciągała wiernych. Prosili o zdrowie, o potomstwo i wypraszali liczne łaski – wylicza matka generalna. Figura w Roku Wiary peregrynowała również po diecezji warszawsko-praskiej. – Był to wielki czas łaski.

Od ponad 30 lat na uroczystości odpustowe we wrześniu do Czarnej Madonny w Loretto pielgrzymuje ponad 10 tysięcy pątników. W niewielkiej kaplicy z figurą Matki Bożej Loretańskiej łatwo o ciszę i skupienie. Po prawej stronie ołtarza znajdują się relikwie bł. ks. Kłopotowskiego. Tutaj można zostawiać swoje intencje.

Rozwój Loretto

Współczesne Loretto cały czas się rozwija i staje się coraz popularniejsze na duchowej mapie polskich sanktuariów. To miejsce nieustannej modlitwy i wypraszanych łask za wstawiennictwem Matki Bożej i założyciela Loretto bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego. Tutaj małżonkowie zażegnują spory, wypraszają dar potomstwa, osoby konsekrowane przeżywają dni skupienia, a uzależnieni od alkoholu uczestniczą w spotkaniach anonimowych alkoholików. Loretto jest jak duchowy szpital i długo można byłoby wymieniać „cuda”, jakie w tym miejscu można otrzymać.

Przyjeżdżają całe rodziny. Dzieci pierwszokomunijne razem z rodzicami i swoimi duszpasterzami w białym tygodniu pielgrzymują do Matki Bożej. Przy sanktuarium jest plac zabaw i miejsce na ognisko. Loretanki organizują między innymi rekolekcje z uzdrowieniem zranień, pielgrzymki czytelników „Różańca” i Rodziny Loretańskiej, a także piknik dla najmłodszych czytelników „Anioła Stróża”. Tutaj działa też Loretańskie Centrum Rodziny „Domus Sancta”. Siostry prowadzą też Dom Pomocy Społecznej dla kilkudziesięciu kobiet w podeszłym wieku z różnych stron Polski.

Przybywający pielgrzymi nie mieszczą się w kaplicy, dlatego też Msze św. w okresie letnim sprawowane są na zewnątrz. Odpowiadając na potrzeby wiernych, zgromadzenie w 2013 r. rozpoczęło budowę świątyni ku czci Matki Bożej Loretańskiej. Obecnie trwają prace wykończeniowe we wnętrzu świątyni. Pragnieniem sióstr jest, by podczas odpustu we wrześniu Eucharystia była celebrowana w nowym kościele. Jeszcze wiele jest do zrobienia – m.in. organy, ławki, konfesjonały, ołtarze i inne przedmioty kultu.

***


Każdy może wesprzeć budowę świątyni przez przekazanie darowizny na nr konta 83 1600 1127 1847 9095 0000 0001
z dopiskiem „Na działalność kultu religijnego – budowa kościoła w Loretto”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek do władz Litwy: waszym zadaniem jest „ugoszczenie różnic”

2018-09-22 12:48

tłum. st (KAI) / Wilno

Na znaczenie wierności swoim korzeniom, do których należy także „ugoszczenie różnic” wskazał papież spotykając się z przedstawicielami władz, społeczeństwa obywatelskiego i z korpusem dyplomatycznym w Pałacu Prezydenckim w Wilnie.

Julia Bernacka

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Szanowna Pani Prezydent,

Członkowie rządu i korpusu dyplomatycznego,

Przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego,

Szanowani Przedstawiciele władz,

Panie i Panowie,

Powodem do radości i nadziei jest fakt, że rozpoczynam tę pielgrzymkę w krajach bałtyckich na ziemi litewskiej, która jak się wyraził św. Jan Paweł II, jest „milczącym świadkiem żarliwego umiłowania wolności religijnej” (Przemówienie podczas uroczystości powitalnej, Wilno, 4 września 1993).

Dziękuję, Pani Prezydent, za serdeczne słowa powitania, które skierowała do mnie w imieniu własnym i swojego narodu. Za jej pośrednictwem pragnę pozdrowić cały naród litewski, który otwiera mi dzisiaj drzwi swego domu i swojej ojczyzny. Do was wszystkich kieruję moją miłość i szczere podziękowania.

Ta wizyta odbywa się w szczególnie ważnym momencie narodu świętującego 100. rocznicę ogłoszenia niepodległości.

Był to wiek naznaczony licznymi doświadczeniami i cierpieniami, jakie musieliście znosić (więzienia, deportacje, łącznie z męczeństwem). Świętowanie 100 lat niepodległości to zatrzymanie się na chwilę, przypomnienie sobie minionych przeżyć, aby nawiązać kontakt z tym wszystkim, co was ukształtowało jako naród i odnalezienie w tym kluczy, pozwalających spojrzeć na wyzwania teraźniejszości i kroczyć ku przyszłości w klimacie dialogu i jedności ze wszystkimi mieszkańcami kraju tak, aby nikt nie był wykluczony. Każde pokolenie jest wezwane do uczynienia swoimi zmagań i osiągnięć przeszłości oraz do uczczenia w teraźniejszości pamięci pokoleń, które przeminęły. Nie wiemy, jaka będzie przyszłość. Wiemy natomiast z pewnością, że każda epoka musi zachować „duszę”, która ją zbudowała i pomogła jej przekształcić każdą sytuację bólu i niesprawiedliwości w szansę zachowania żywym i wydajnym korzeni, które dziś wydają swoje owoce. Jakże nie zauważyć, że ten lud ma silną „duszę”, która umożliwiła mu przetrwanie i budowanie! Tak też mówi wasz hymn narodowy: „Z przeszłości twoi synowie niech czerpią siły”, aby z odwagą patrzeć na teraźniejszość.

„Z przeszłości twoi synowie niech czerpią siły”

Na przestrzeni swoich dziejów Litwa potrafiła udzielać gościnności, zaakceptować, przyjmować ludy różnych grup etnicznych i religii. Wszyscy znaleźli na tych ziemiach miejsce do życia: Litwini, Tatarzy, Polacy, Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy, Ormianie, Niemcy...; katolicy, prawosławni, protestanci, starowiercy, muzułmanie, żydzi... Mieszkali razem i w pokoju, aż do nadejścia ideologii totalitarnych, które skruszyły zdolność gościnności i zharmonizowania różnic, siejąc przemoc i nieufność. Czerpanie sił z przeszłości to odzyskanie korzeni i nieustanne podtrzymywanie tego, co w was najbardziej autentyczne i oryginalne, a co pozwoliło wam jako narodowi rozwijać się i nie zatracić: tolerancji, gościnności, szacunku i solidarności.

Patrząc na to, co dzieje się w świecie, w jakim dane jest nam żyć, a w którym coraz więcej jest głosów siejących podziały i sprzeczności - wielokrotnie wykorzystujących niepewność lub konflikty - lub głoszących, że jedynego możliwego sposobu na zagwarantowanie bezpieczeństwa i przetrwania kultury należy szukać w eliminowaniu, niszczeniu lub wydalaniu innych, wy, Litwini, macie własne oryginalne słowo: „ugościć różnice”. Poprzez dialog, otwartość i zrozumienie mogą one stać się pomostem między Europejskim Wschodem a Zachodem. Może to być owocem dojrzałej historii, którą jako naród ofiarowujecie wspólnocie międzynarodowej, a zwłaszcza Unii Europejskiej. Na „własnym ciele” znosiliście próby narzucenia jednolitego wzorca, który usiłował przekreślać to, co odmienne, sądząc, że przywileje nielicznych mogą być stawiane ponad godnością innych i dobrem wspólnym. Dobrze to ukazał Benedykt XVI: „Pragnienie dobra wspólnego i działanie na jego rzecz stanowi wymóg sprawiedliwości i miłości [...] Tym bardziej skutecznie kochamy bliźniego, im bardziej angażujemy się na rzecz dobra wspólnego, odpowiadającego również jego rzeczywistym potrzebom” (Enc. Caritas in veritate, 7). Wszystkie pojawiające się konflikty zawsze znajdują trwałe rozwiązania, gdy znajdują zakorzenienie w konkretnej trosce o osoby, zwłaszcza najsłabsze i gdy czujemy się wezwani, by „poszerzać spojrzenie, by rozpoznać większe dobro, przynoszące korzyści wszystkim” (Adhort. ap. Evangelii gaudium, 235).

W tym sensie czerpanie sił z przeszłości, to zwrócenie szczególnej uwagi na młodszych, którzy są nie tylko przyszłością, ale teraźniejszością tego państwa, jeśli są zespoleni z korzeniami ludu. Naród, w którym ludzie młodzi znajdują przestrzeń do rozwoju i pracy, ułatwi im poczucie się czynnymi uczestnikami budowania struktury społecznej i wspólnotowej. Pozwoli to wszystkim spojrzeć z nadzieją w przyszłość. Litwa, o której marzą, może jedynie się spełnić w nieustannych staraniach o promowanie tych polityk, które pobudzają do czynnego udziału najmłodszych w życiu społeczeństwa. Będzie to niewątpliwie ziarnem nadziei, ponieważ doprowadzi do dynamizmu, w którym „dusza” tego narodu będzie stale rodzić gościnność: gościnność wobec cudzoziemca, gościnność dla młodych, dla osób starszych, dla ubogich, ostatecznie gościnność dla przyszłości.

Zapewniam Panią, Pani Prezydent, że możecie liczyć - jak do tej pory - na wysiłek i zgodną pracę Kościoła katolickiego, aby ta ziemia mogła wypełnić swoje powołanie bycia mostem komunii i nadziei.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Litwa: pierwszy dzień pielgrzymki Franciszka

2018-09-22 20:07

kg, pb, tom, st, mp / Wilno (KAI)

Dziś o godz. 11.16 (10.16 czasu polskiego) samolot Airbus 320 A włoskich linii lotniczych Alitalia "Aldo Palazzeschi" z papieżem Franciszkiem wylądował na międzynarodowym lotnisku w Wilnie. W ten sposób rozpoczęła się podróż Franciszka do Krajów Bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii, która trwać będzie do wtorku, 25 września. Jest to 25. podroż zagraniczna obecnego Następcy św. Piotra.

Julia Bernacka

Będzie to dobra praca!

W trakcie lotu z Rzymu do Wilna Ojciec Święty pozdrowił dziennikarzy towarzyszących mu w podróży. "Będzie to dobra praca” - przyznał i zachęcił, by dziennikarze zwrócili uwagę, że są to jednak trzy różne kraje, które mają wspólną, ale także i różną historię”. „I będzie pięknie! Dziękuję bardzo!" - dodał.

Powitanie na lotnisku

Mimo chłodnej i deszczowej pogody na płycie lotniska zgromadziła się liczna grupa dzieci i młodzieży z flagami Litwy i Watykanu, gorąco witając papieża.

Na pokład samolotu weszli, nuncjusz apostolski na Litwie abp Pedro López Quintana i szef protokołu dyplomatycznego. A na płycie lotniska Franciszka powitała rezydent Litwy, Dalia Grybauskaitė, premier Saulius Skvernelis z przedstawicielami rządu oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu Litwy, arcybiskup Wilna Gintaras Grušas.

Zobacz zdjęcia: Litwa: pierwszy dzień pielgrzymki Franciszka

Para dzieci w strojach ludowych wręczyła papieżowi bukiet żółto-białych kwiatów. Odegrano hymny Watykanu i Litwy.

Z lotniska Ojciec Święty udał się zamkniętym samochodem do pałacu prezydenckiego. Główna reprezentacyjna ulica miasta, prospekt Giedymina, została przyozdobiona litewskimi i watykańskimi flagami. Na frontonach kościołów widać było plakaty ze zdjęciem papieża oraz napisem informującym o dacie jego podróży na Litwę i jej haśle: „Jezus Chrystus naszą nadzieją”.

Spotkanie z władzami: Litwa pomostem między Wschodem a Zachodem

Podczas spotkania z władzami i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego Litwy oraz korpusem dyplomatycznym, Franciszek wskazał na znaczenie wierności korzeniom oraz na potrzebę tolerancji, gościnności, szacunku i solidarności. Apelował też o troskę o młodych. Spotkanie odbyło się na dziedzińcu przed Pałacem Prezydenckim.

Oprócz zaproszonych gości, dla których przygotowano miejsca siedzące na środku placu przed pałacem prezydenckim, na spotkanie przyszły setki zwykłych mieszkańców Wilna, którzy stanęli za okalającymi gości barierkami i radosnymi okrzykami i oklaskami powitali papieża.

Prezydent Litwy, Dalia Grybauskaitė przypomniała, że Litwini przetrwali dzięki ofiarności i nadziei. Podkreśliła, że Stolica Apostolska zawsze wspierała wolność Litwy, za co podziękowała. Zaznaczyła, iż głęboka wiara umożliwiła przetrwanie jej rodakom najtrudniejszych prób: wygnania, łagrów, więzień, bunkrów partyzanckich. Przypomniała także zaangażowanie wielu w ratowanie Żydów podczas II wojny.

Ojciec Święty rozpoczął od nawiązania do słów wypowiedzianych przed 25 laty przez św. Jana Pawła II, który określił Litwę jako „milczącego świadka żarliwego umiłowania wolności religijnej”. Podkreślił, że jego wizyta zbiega się z obchodami 100. rocznicy ogłoszenia niepodległości Litwy.

Nawiązując do litewskiego hymnu Franciszek zachęcił do czerpania sił z przeszłości. Przypomniał, że na przestrzeni dziejów Litwa potrafiła udzielać gościnności różnym grupom etnicznym i religijnym. „Wszyscy znaleźli na tych ziemiach miejsce do życia: Litwini, Tatarzy, Polacy, Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy, Ormianie, Niemcy...; katolicy, prawosławni, protestanci, starowiercy, muzułmanie, żydzi. Mieszkali razem i w pokoju, aż do nadejścia ideologii totalitarnych, które skruszyły zdolność gościnności i zharmonizowania różnic, siejąc przemoc i nieufność”.

Przypomniał, że czerpanie sił z przeszłości to odzyskanie korzeni i nieustanne podtrzymywanie tego, co w was najbardziej autentyczne i oryginalne, a co pozwoliło wam jako narodowi rozwijać się i nie zatracić: tolerancji, gościnności, szacunku i solidarności”.

Wskazał też najpilniejsze wyzwania chwili obecnej - w obliczu narastania tendencji do siania podziałów. Przypomniał, że Litwini mają własne oryginalne hasło: „ugościć różnice”. „Poprzez dialog, otwartość i zrozumienie mogą one stać się pomostem między Europejskim Wschodem a Zachodem. Może to być owocem dojrzałej historii, którą jako naród ofiarowujecie wspólnocie międzynarodowej, a zwłaszcza Unii Europejskiej” – powiedział.

Dodał, że wszystkie konflikty znajdują trwałe rozwiązania, gdy znajdują zakorzenienie w konkretnej trosce o osoby, zwłaszcza najsłabsze i gdy czujemy się wezwani, by poszerzać spojrzenie, by rozpoznać większe dobro, przynoszące korzyści wszystkim”.

Zachęcił, by zapewniono młodym przestrzeń do rozwoju i pracy, aby poczuli się czynnymi uczestnikami budowania struktury społecznej i wspólnotowej.

Przed spotkaniem z litewskimi władzami i przedstawicielami życia społecznego papież w Pałacu Prezydenckim rozmawiał prywatnie z prezydent Grybauskaitė i wpisał się do Księgi Honorowej. W prezencie pani prezydent wręczyła mu miniaturę dzwonu a papież ofiarował mozaikę przedstawiającą Chrystusa z Palii, której oryginał znajduje się w grobie św. Piotra w Bazylice Watykańskiej.

W Ostrej Bramie: szukajmy swego brata!

Udając się do Ostrej Bramy papieski samochód zatrzymał się na placu między siedzibą prawosławnego metropolity Wilna a katolickim kościołem św. Teresy. Tam powitali go prawosławny metropolita Inocenty i proboszcz parafii.

Po przybyciu na miejsce Franciszek dłuższą chwilę modlił się przez łaskami słynącym obrazem Matki Bożej Miłosierdzia – Mater Misericordiae. Jest to najważniejsze i najsłynniejsze sanktuarium maryjne na Litwie, a jego dzieje są ściśle związane także z historią Polski.

Papieskiej modlitwie towarzyszyły zgromadzone przed kaplicą liczne rodziny zastępcze i sieroty oraz chorzy, z którymi Franciszek powitał się bardzo serdecznie.

Nawiązując do dziejów Ostrej Bramy Ojciec Święty podkreślił, że obraz Matki Bożej Miłosierdzia uczy nas, iż można „bronić nie atakując, że można być roztropnym, bez niezdrowej nieufności wobec wszystkich”.

Następnie przestrzegł przed zamykaniem się w obawie przed innymi, gdyż wówczas odcinamy się od Dobrej Nowiny Jezusa. Wskazał, że dzisiaj trzeba „spojrzeć sobie w twarz i rozpoznać siebie jako bracia, aby iść razem, odkrywając i doświadczając z radością i pokojem wartość braterstwa”.

Papież zachęcił, by spoglądać na ograniczenia i wady innych osób z miłosierdziem i pokorą, nie uważając siebie za doskonalszych od kogokolwiek. Zachęcił także do tworzenia punktów spotkania i solidarności między wszystkimi.

A nawiązując do zgromadzonych przed kaplicą sierot i rodzin zastępczych podkreślił, że „dzisiaj czekają na nas dzieci i rodziny z krwawiącymi ranami; nie są to rany Łazarza z przypowieści, ale rany Jezusa; są rzeczywiste, konkretne, a ze swego bólu i mroku wołają, abyśmy przybliżyli do nich jaśniejące światło miłosierdzia. To bowiem miłosierdzie jest kluczem otwierającym nam bramy nieba”.

„Matka Miłosierdzia, jak każda dobra matka stara się zjednoczyć rodzinę i podpowiada: «szukaj swego brata». W ten sposób otwiera drzwi do nowego świtu, do nowej jutrzenki. Prowadzi nas do progu, jakby do drzwi bogacza z Ewangelii” - podkreślił.

Po litewsku dzieci i rodziny odmówiły wraz z Franciszkiem trzecią tajemnicę radosną Różańca "Narodzenie Pana Jezusa". Odśpiewano antyfonę "Salve Regina" - "Witaj Królowo".

Na zakończenie podkreślił, że „rozważając tajemnice różańca, prośmy, abyśmy byli wspólnotą, która potrafi głosić Jezusa Chrystusa, naszą nadzieję, aby budować ojczyznę umiejącą przyjąć każdego; abyśmy otrzymali od Matki Dziewicy dary dialogu i cierpliwości, bliskości i akceptacji, która miłuje, przebacza i nie potępia, ojczyzny, która postanawia budować mosty a nie mury, która woli miłosierdzie zamiast osądu”.

Papież udzielił zebranym błogosławieństwa, a w hołdzie dla Matki Bożej Miłosierdzia ofiarował sanktuarium różaniec.

Niespodziewane spotkanie z chorymi Hospicjum

W drodze z Ostrej Bramy na Plac Katedralny Franciszek spotkał się z osobami w stanie terminalnym, którymi opiekuje się Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie. Znajduje się ono w murach dawnego klasztoru wizytek, tam gdzie Eugeniusz Kazimirowski malował obraz Jezusa Miłosiernego, a w okresie komunistycznym było więzienie.

Hospicjum założyła je s. Michaela Rak ze Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego jako pierwszą tego typu placówkę na Litwie. Poprosił ją o to ówczesny arcybiskup wileński kard. Audrys Bačkis.

Franciszek, wysiadłszy na chwilę z papamobile podszedł do każdego z chorych na wózkach, a siostra Michaela zapewniła go o wiernej modlitwie w jego intencji. Pobłogosławił tych, którzy "codziennie niosą swój krzyż".

Wśród zgromadzonych przed Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki byli także przedstawiciele innych instytucji świadczących pomoc paliatywną na Litwie: „Tėviškės namai” w Olicie, hospicjum w Kownie, Centrum Medycyny Paliatywnej i Pomocy Onkologicznej w Szawlach oraz Centrum Pomocy Onkologicznej im. św. Franciszka z Asyżu w Kłajpedzie.

Spotkanie z chorymi z hospicjum nie było przewidziane w oficjalnym programie wizyty, ale – jak przyznaje s. Rak – modlili się o nie przebywający tam chorzy i przygotowali dla papieża wykonany przez siebie kilkumetrowy różaniec. Od 13 do 21 września trwała w hospicjum nowenna: codzienna modlitwa różańcowa we wszystkich intencjach Ojca Świętego i jego podróży, w intencjach chorych i ich rodzin.

Do młodych - nie bójmy się udziału w rewolucji czułości!

Franciszek, kiedy przybył na plac Katedralny najpierw przejeżdżał w papamobile pomiędzy sektorami, gdzie był entuzjastycznie witany przez kilkadziesiąt tysięcy młodych - nie tylko z Litwy ale i z Łotwy, Estonii, Białorusi, Polski i Ukrainy. Spotkanie z Franciszkiem wypełnione było pieśniami i programem tanecznym.

Spotkaniu towarzyszył słynny, przyniesiony z tej okazji obraz Jezusa Miłosiernego z umieszczonym na metalowej tabliczce podpisem: „Jezu, ufam Tobie". Na co dzień znajduje się on w ołtarzu sanktuarium Miłosierdzia Bożego w dawnym kościółku Świętej Trójcy przy ulicy Dominikańskiej w Wilnie. W tle podium umieszczono także wota dziękczynne z wileńskich sanktuariów: serca, ręce, nogi, krzyże.

Na początku Ojciec Święty z uwagą wysłuchał dwóch świadectw. Monika Midverytė opowiedziała o swojej wierze przekazanej przez babcię i mamę, bolesnych doświadczeniach rodzinnych naznaczonych alkoholizmem, a później samobójstwem ojca i próbami szukania szczęścia w akceptacji rówieśników. Wreszcie o spotkaniu wspólnoty żywej wiary wokół duszpasterstwa franciszkanów.

„Jestem wdzięczna Bogu, który ocalił mnie od mocy ciemności, od bólu, w swoim przepięknym świetle. Zaczęłam inaczej patrzeć na świat, stałam się szczęśliwym człowiekiem, pomimo zmieniających się emocji i przyszłych wyzwań. Nawet w chwilach trudnych, gdy we wnętrzu są ciemne chmury i wydaje się, że Bóg śpi, wiem, że najważniejsze jest to, że Jezus jest w mojej łodzi życia” – powiedziała Monika.

Z kolei Jonas podzielił się doświadczeniem swego małżeństwa i nieuleczalnej choroby, która naznaczyła jego życie. Wskazał na znaczenie zaufania Bogu, które sprawia, że ten okres, pomimo konieczności dializ trzy razy w tygodniu, uważa za najpiękniejszy w swoim życiu.

Odpowiadając na to, Franciszek podkreślił, że łaska wiary, którą żyją młodzi została im przekazana przez wcześniejsze pokolenia, które jej mężnie broniły. Zaznaczył, że nikt nie może zbawić się sam, ale musi mieć udział w życiu ludu Bożego.

„Nie pozwólcie, aby świat przekonał was, że lepiej iść samotnie. Nie ulegajcie pokusie koncentrowania się na sobie, stawaniu się samolubnymi lub powierzchownymi w obliczu cierpienia, trudności lub przelotnego sukcesu. Po raz kolejny potwierdźmy, że «to, co dzieje się drugiemu, dzieje się także i mnie», idźmy pod prąd tego nurtu indywidualizmu, który izoluje, który czyni nas egocentrycznymi i zarozumiałymi, troszczącymi się jedynie o to jak nas widzą i o swój dobrobyt. Dążcie do świętości, wychodząc od spotkania i komunii z innymi, zwracając uwagę na ich potrzeby” – apelował Franciszek.

A nawiązując do problemów jakie dziś przeżywają młodzi Litwini, powiedział: „Dostrzeganie słabości innych osób ustawia nas w rzeczywistości, zapobiega temu, abyśmy żyli, liżąc swoje rany. Iluż młodych ludzi opuszcza swą ojczyznę z powodu braku szans! Iluż pada ofiarą depresji, alkoholu i narkotyków! Ileż osób starszych żyje w samotności, bez kogoś, z kim można by dzielić się teraźniejszością i obawą, żeby nie wróciła przeszłość. Możecie odpowiedzieć na te wyzwania swoją obecnością i spotkaniem między wami a innymi”.

Franciszek nie krył, że wiara w Jezusa często pociąga za sobą stawianie sobie pytań, porzucania utartych schematów, wymaga odwagi. Tym niemniej zachęcił do pójścia drogą wiary.

„Podążanie za Jezusem jest ekscytującą przygodą, która napełnia nasze życie znaczeniem, które sprawia, że czujemy się częścią wspólnoty, która dodaje nam otuchy i nam towarzyszy, która angażuje nas w posługę. Drodzy młodzi, warto iść za Chrystusem, nie bójmy się udziału w rewolucji, na którą On nas zaprasza: rewolucji czułości” - przekonywał papież.

Przestrzegł także przed „labiryntem kręcenia się wokół siebie i własnych spraw”. „Nie bądźcie młodymi labiryntu, z którego trudno wyjść, ale młodymi w drodze. Nie bójcie się postawić na Jezusa, przyjąć Jego sprawę, Ewangelię. On bowiem nigdy nie zejdzie z łodzi waszego życia, zawsze będzie na rozstaju naszych dróg, nigdy nie przestanie nas odbudowywać, nawet jeśli czasami staramy się siebie zniszczyć. Jezus obdarza nas czasami obfitymi i szczodrymi, gdzie jest miejsce na porażki, gdzie nikt nie musi emigrować, ponieważ jest miejsce dla wszystkich. Wielu będzie chciało zająć wasze serca, nękać pola waszych dążeń chwastami, ale ostatecznie, jeśli oddamy życie Panu, zawsze zwycięża dobra pszenica” – przekonywał litewską młodzież Franciszek.

U grobu św. Kazimierza

Po spotkaniu z młodzieżą Franciszek udał się do katedry. Modlił się w ciszy przez dłuższą chwilę w kaplicy św. Kazimierza Jagiellończyka, patrona Litwy. Towarzyszyło mu około 60 sióstr zakonnych i księży w podeszłym wieku. Następnie w jednej z kaplic złożył bukiet kwiatów przed figurą Matki Bożej z Syberii.

Przed odjazdem do nuncjatury spotkał się jeszcze w katedrze z wolontariuszami i organizatorami jego pielgrzymki.

Jutro rano Franciszek pojedzie samochodem do Kowna, gdzie o godz. 10.00 (9.00 czasu polskiego) rozpocznie się Msza św. pod jego przewodnictwem w parku Santakos, w południe odmówi modlitwę „Anioł Pański”. Następnie zje obiad z biskupami w pałacu kurii a po południu spotka się z kapłanami, zakonnikami, osobami konsekrowanymi, seminarzystami w katedrze.

Potem wróci do Wilna, gdzie o godz. 16.00 (15.00 czasu polskiego) odwiedzi Muzeum Okupacji i Walk o Wolność (dawne Muzeum Ludobójstwa), z krótkim postojem przed pomnikiem Ofiar Getta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem