Reklama

Nowy Testament

Inauguracja roku akademickiego na PWTW

2018-10-05 09:11

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzystofka

W kościele seminaryjnym przy Krakowskim Przedmieściu nowy rok akademicki uroczyście zainaugurował Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie. Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

- Potrzeba dziś światła, mocy świętych kolorów. Dlatego mówimy Ci Panie: chcemy być barwami świętości. Jesteśmy do dyspozycji. Mistrzu, bierz i maluj obraz Kościoła tym, co w nas jest piękne i szlachetne – powiedział, wprowadzając do modlitwy ks. prof. Krzysztof Pawlina, rektor PWTW.

W homilii metropolita warszawski przypomniał, że rozpoczęty nowy rok akademicki jest szczególny w kilku powodów. - Za kilkanaście dni przeżywać będziemy 40. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża 16 października 1978 r. Wczoraj natomiast rozpoczął się synod o młodzieży. Tej młodzieży, do której nas Chrystus posyła, do której bardzo często coraz trudniej trafić. Między innymi studia i formacja służą temu, byśmy potrafili znaleźć wspólny język, co jest utrudnione w dzisiejszym szybkim, internetowym świecie – powiedział kard. Nycz. Metropolita warszawski zaznaczył, że jest to także rok, w którym wspominamy i dziękujemy Bogu za 100-lecie odzyskania niepodległości.

Zobacz zdjęcia: Inauguracja roku akademickiego na PWTW

- Wreszcie rozpoczynamy ten rok z nową „Konstytucją dla nauki”, pełni nadziei, oczekiwań, a równocześni jesteśmy pełni obaw i wątpliwości – tak to bywa przy każdych większych zmianach, a ta niewątpliwie jest zmianą większą. Potrzebujemy modlitwy, by nam nie zabrakło ufności, modlitwy i wiary w to, że wszystko się powiedzie – mówił kardynał.

Reklama

Metropolita warszawski, odwołując się do zapisków kard. Wojtyły z 1963 r. wskazał, że gdyby nie moment zetknięcia i spotkania wiary właśnie przez rozum i intelekt, prawdopodobnie chrześcijaństwu i Ewangelii groziłoby zamknięcie w obrębie jedynie świata żydowskiego. - Rozum i racjonalność człowieka jest tym, co go wyróżnia od reszty świata; człowiek transceduje, przekracza świat przyrody, zmysłów. Nie ma prawdziwej, głęboko pojętej ewangelizacji, wyjścia do człowieka, spotkania człowieka bez głębokiej formacji intelektualnej – powiedział kard. Nycz.

Po Mszy śpiewem hymnu „Gaude Mater Polonia”, autorstwa Wincentego z Kielczy, rozpoczęła się druga część uroczystości inauguracji nowego roku akademickiego.

Ks. prof. Pawlina w swoim przemówieniu wskazał, że do przekroczenia progów uczelni młodych mobilizuje tęsknota za źródłem. - Idą do miejsca, gdzie zaczęła się nauka. A zaczęła się ona od zachwytu nad światem. I to jest właściwie początek teologii. Jeśli oprócz zachwytu ktoś poczuje w sercu odrobinę wdzięczności za piękny świat – nie wiedząc nawet dla Kogo – właśnie w tym momencie rodzi się teologia, czyli myśl o Stwórcy – powiedział rektor PWTW.

Odnosząc się do rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, wskazał, że wolność jest zadaniem dla każdego, a dziś zagrożona jest także przez nałogi, agresję, Internet, zachcianki. - Tam, gdzie nie ma jasno wytyczonych granic etycznych, wolność przeradza się w zniewolenie – mówił ks. prof. Pawlina dodając, że papieska uczelnia pragnie posługiwać w odzyskiwaniu wewnętrznej wolności.

- Nauka bez religii kuleje. Religia bez nauki jest ślepa. Dwa światy, które tak bardzo siebie potrzebują. Jeden bada to, co jest stworzone, drugi mówi o Stwórcy. Przyszło nam żyć w czasie, kiedy one się do siebie zbliżyły. W nowej „Konstytucji dla nauki” teologia została umieszczona w obszarze dziedzin naukowych. Powstała dziedzina nauk teologicznych. Nie byłoby to możliwe bez zrozumienia, czym teologia właściwie jest – stwierdził ks. prof. Pawlina i dodał, że teologii przywrócono takie miejsce, jakie miała ona w pierwszych uniwersytetach.

Po immatrykulacji nowych studentów Papieskiego Wydziału Teologicznego wykład inauguracyjny pt. „Kościół i niepodległość” wygłosił prof. Andrzej Nowak z UJ. Podkreślił, że polska historia niepodległości ma nie sto, a tysiąc lat. – Na 1918 r. spojrzeć musimy z perspektywy tysiąclecia, które minęło. Nie tylko język, ale cała kulturowa podstawa składa się na niepodległość – powiedział, wskazując trzy misje-powołania, niezbędne do tego, aby Polska przetrwała: Kościół i księża, którzy przez wieki byli jedynymi nauczycielami; obrońcy polskiego domu – żołnierz lub ojciec rodziny; matka-Polka, bez której miłości nie byłoby wspólnoty narodu.

Prof. Nowak wymienił również trzech polskich świętych, bez których nie byłoby polskiej niepodległości: św. Wojciecha, św. Stanisława ze Szczepanowa i bł. Wincentego Kadłubka. Prelegent odniósł się do momentu utraty polskiej niepodległości, która nastąpiła wskutek ingerencji carycy Katarzyny w wewnętrzną politykę Polski. – Zaczynamy cenić to, co tracimy i kiedy tracimy. To Kościół w czasie zaborów najbardziej podtrzymywał ducha polskości. Księżą byli najbardziej prześladowaną grupą społeczną, ponieważ zaborcy doskonale rozumieli ich znaczenie i rolę – powiedział prof. Nowak. Przypomniał także, że w 1920 r. Polska obroniła swoją niepodległość w ogromnej mierze dzięki Kościołowi i postawie księży. – Gdyby nie rok 1920, to nie byłoby Kościoła na ziemiach polskich. Bolszewicy zdławiliby polską niepodległość, nie byłoby miejsca dla krzyża, nie byłoby nas – podkreślił historyk.

W obu kolegiach Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie – Collegium Joanneum i Collegium Bobolanum – studiują klerycy z dziesięciu seminariów duchownych, siostry zakonne oraz osoby świeckie. Na teologii prowadzone są studia magisterskie i doktoranckie, natomiast na politologii i pedagogice chrześcijańskiej – studia licencjackie. Oba kolegia prowadzą też studia podyplomowe i inne formy kształcenia, m.in. instytut szkolenia organistów, podyplomowe studia teologiczno-katechetyczne, podyplomowe studia duchowości, podyplomowe studia etyki dla nauczycieli, studium małżeństwa i rodziny, studium animacji małżeńskiej oraz akademię dziennikarską. We wszystkich ośrodkach i na wszystkich poziomach na Papieskim Wydziale Teologicznym kształci się ponad tysiąc studentów.

Tagi:
rok akademicki

Inauguracja nowego roku akademickiego w Paradyżu

2018-10-10 22:54

Kamil Krasowski

W Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie – Paradyżu 10 października odbyła się uroczysta inauguracja nowego roku akademickiego. Rozpoczęła się Mszą św. w kościele seminaryjnym pod przewodnictwem bp. Tadeusza Lityńskiego.

Karolina Krasowska
Uroczystej inauguracji przewodniczył bp Tadeusz Lityński

- Św. Paweł naucza nas: „Wszystko co czynicie, czyńcie na chwałę Boga”. Także rozpoczęcie nowego roku akademickiego w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu chcemy powierzyć dobremu Bogu. Dlatego rozpoczynamy od modlitwy – powiedział na początku Eucharystii rektor seminarium ks. dr Dariusz Mazurkiewicz, który prosił zgromadzonych o modlitwę w intencji seminarium, alumnów i wychowawców.

Uroczystej Mszy św. inaugurującej nowy rok akademicki w seminarium przewodniczył bp Tadeusz Lityński. – Pragniemy modlić się o błogosławieństwo. A błogosławieństwo to wymiar duchowy, który pragniemy sprowadzić w to co materialne; wymiar Boski sprowadzić w to, co dotykalne, zewnętrzne zarówno w gmachu tego seminarium, ale także w serca, sumienia tych, którzy tutaj podejmują w kolejnym roku akademickim przygodę formacji, spotkania, przygotowania do służby kapłańskiej. Pragniemy usilnie prosić Ducha Świętego o światło przez wstawiennictwo Patronki naszej diecezji Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w tym Roku Jubileuszowym i wypraszać potrzebne dary i łaski na alumnów, dla wielkiej rodziny seminaryjnej, wszystkich wykładowców, pracowników tego seminarium – powiedział Pasterz Diecezji.

W homilii ksiądz biskup przypomniał szereg cech, które w XXI w. powinien mieć kapłan posługujący na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, dla osiągnięcia duchowej równowagi.Cechy te zostały zawarte w adhortacji apostolskiej "Pastores dabo vobis" z 1992 r. - Są wśród nich przymioty znajdujące swoją podstawę w systematycznym studium filozofii; wierność, konsekwencja, mądrość, otwarcie na wszystkich, życzliwa dobroć, stanowczość, autorytet w sprawach zasadniczych, nieuleganie zbyt subiektywnym poglądom, bezinteresowność, cierpliwość, szacunek dla codziennego trudu, ufność w ukryte działanie łaski Bożej. Oprócz ducha modlitwy i gruntownej wiedzy teologicznej potrzeba jeszcze wartości osobowych, ludzkich - mówił bp Lityński.- Przed nami wielka praca, dlatego z pokorą w obecności przyjaciół prosimy w modlitwie, aby Pan Bóg błogosławił.

Zobacz zdjęcia: Inauguracja nowego roku akademickiego w Paradyżu


Po zakończeniu Mszy św. w auli św. Józefa odbyła się akademia inauguracyjna, która rozpoczęła się odśpiewaniem hymnu Gaude Mater Polonia. Następnie głos zabrał rektor seminarium ks. dr Dariusz Mazurkiewicz, który powitał wszystkich gości i wygłosił okolicznościowe przemówienie. Celem formacji seminaryjnej zdaniem ks. Mazurkiewicz jest stanie się uczniem Chrystusa. – To podstawowe powołanie. Dopiero za nim niektórzy mężczyźni zostają powołani do służby w kapłaństwie hierarchicznym. Bowiem tylko ktoś, kto na poważnie stał się chrześcijaninem wraz z całym pięknem, ale i trudem, który niesie to powołanie może być autentycznym przewodnikiem i głosicielem Słowa Bożego. Tylko wtedy jest postacią autentyczną, zdolną do służby innym – powiedział rektor seminarium. – Jak można odkryć dzisiaj swoje powołanie ? – pytał dalej. – Można to uczynić na wiele sposobów. Ale najpewniejszym jest radość i poczucie spełnienia z życia, które się prowadzi. Małżeństwo, życie konsekrowane, kapłaństwo – każde powołanie zaczyna się od spotkania z Jezusem, który daje nam radość i nadzieję i prowadzi poprzez próby i trudności do pełni życia – kontynuował ks. Dariusz. – Także kapłaństwo powinno być źródłem radości. W istocie kapłan istnieje po to, aby czynić to, co robił Jezus. On czując na sobie spojrzenia chorych i tych wszystkich, którzy Go szukali pokazywał zawsze miłosierne Oblicze Boga Ojca - konstatował.

Według rektora niebezpieczeństwem, które grozi kapłaństwu jest klerykalizm. Z kolei na drodze ku formowaniu autentycznych kapłanów wskazał on trzy elementy formacji, które wydają się dziś nieodzowne. Są nimi dojrzałe człowieczeństwo, duchowość, która ciągle domaga się rozwoju i rozbudzanie umiejętności rozeznania, które dokonuje się w seminarium i środowiskach duszpasterskich.

- Jak zauważa papież Franciszek, potrzeba formowania kapłanów dalekowzrocznych w rozeznawaniu. Tym zadaniom będziemy starali się sprostać rozpoczynając nowy rok akademicki, poświęcając wszystkie siły i zdolności, a jednocześnie pokładając ufność, że to co dla nas będzie zbyt trudne, a nawet niemożliwe znajdzie rozwiązanie w ramionach Bożej Opatrzności. Z tym życzeniem i z wiarą, że się ono spełni rok akademicki w Wyższym Seminarium Duchownym w Paradyżu uważam za otwarty – zakończył rektor, otwierając nowy rok akademicki.

Oprócz pasterza naszego Kościoła diecezjalnego w inauguracji uczestniczyli również bp Stefan Regmunt oraz bp Adam Dyczkowski. W uroczystości uczestniczyły władze Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, do którego afiliowane jest Wyższe Seminarium Duchowne w Paradyżu oraz przedstawiciele zaprzyjaźnionych z seminarium uczelni i seminariów duchownych. Wśród zaproszonych gości byli także wojewoda lubuski Władysław Dajczak, lubuska kurator oświaty Ewa Rawa, a także przedstawiciele władz samorządowych i służb mundurowych.

W dalszej części uroczystości ks. dr Radosław Gabrysz przedstawił sprawozdanie z działalności seminarium w poprzednim roku akademickim. Po czym miała miejsce immatrykulacja alumnów I roku, którzy otrzymali indeksy z rąk Pasterza Diecezji bp. Tadeusza Lityńskiego. Indeksy otrzymali: Jakub Błażyński z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Otyniu, Michał Kowalewski z parafii Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu, Kamil Maćków z parafii św. Alberta Chmielowskiego w Zielonej Górze, Kacper Młodawski z parafii św. Andrzeja Apostoła w Szprotawie i Przemysław Smoleń z parafii Imienia Najświętszej Maryi Panny w Kowarach (diecezja legnicka). W sumie formację do kapłaństwa w seminarium w Paradyżu w nowym roku akademickim podjęło 27 kleryków.

W dalszej części programu prodziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiegoks dr hab. Grzegorz Chojnacki wygłosił wykład pt. „Tomasza a Kempis „De imitatione Christi” – mała księga o wielkim formacie”. Odbyły się także wystąpienia zaproszonych gości oraz alokucja bp. Tadeusza Lityńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Abp Mokrzycki na synodzie: nie ma ważniejszego środowiska niż rodzina

2018-10-17 18:04

vaticannews / Watykan (KAI)

Nie ma ważniejszego środowiska wychowawczego niż rodzina. W niej właśnie przekazywane są te wartości, które kształtują dziecko na dalsze lata życia. Przed południem mówił o tym na Synodzie Biskupów abp Mieczysław Mokrzycki. W swym wystąpieniu metropolita lwowski podkreślił, że rozłam między pokoleniami jest w pewnej mierze skutkiem tego, iż w rodzinie nie przekazuje się pewników i wartości. I to trzeba zmienić.

Ks. Adrian Płachno

Abp Mokrzycki wskazał, że rodzina ma istotny wpływ na funkcjonowanie psychiczne człowieka, jego późniejsze wybory etyczne i moralne, na aktywność zawodową, na jakość relacji, jakie nawiązywał będzie w wieku dojrzałym. „Relacje między rodzicami i ich potomstwem, przeżywanie radości i smutku, wzajemna troska o siebie, sposób przeżywania sytuacji konfliktowych i problemów, wzajemne odnoszenie się do siebie dzieci w rodzinie, itd. – wszystko to wpływa na proces dojrzewania i późniejsze wybory. Aktywne słuchanie, szczera rozmowa na tematy ważne, precyzyjne przekazywanie komunikatu, udzielanie szybkiej i w miarę pełnej odpowiedzi na pytanie, stawiane przez dziecko, krytyka zachowania, a nie osoby, uczenie dzieci odkrywania swoich prawdziwych uczuć są bardzo ważne. Rodzą one klimat szczerości i zaufania, niezbędny w procesie dojrzewania” – mówił abp Mokrzycki

Przypomniał, że psychologia wyraźnie wskazuje, że pierwsze lata mają decydujący wpływ na dalsze życie. Dobrze przeżyte dzieciństwo, właściwe relacje wyniesione z domu, dają również nadzieję na pozytywną przyszłość, i odwrotnie – negatywne doświadczenia z dzieciństwa są ciężarem, często nie do uniesienia, w latach późniejszych.

Metropolita lwowski zauważył, że główny ciężar wychowawczy spoczywa na rodzicach, a od ich zaangażowania zależy jakość nowych pokoleń. Właśnie w rodzinie, w jego relacji z rodzicami, młody człowiek uczy się pierwszych zasad społecznego współżycia. Przypomniał wypowiedzi Jana Pawła II, który m.in. podkreślał, że „pierwszym miejscem, gdzie rozpoczyna się proces wychowawczy młodego człowieka jest dom rodzinny”. Takie również było nauczenia Benedykta XVI. W liście apostolskim „O pilnej potrzebie wychowania” przestrzegał przed obarczaniem dzieci winą za negatywne zachowania, ponieważ – jak podkreślał – dzisiejsze dzieci nie są „inne od tych, które rodziły się w przeszłości”, ale zmianie uległ jedynie ich sposób wychowania. Benedykt XVI nie negował istnienia „rozłamu między pokoleniami”, ale zaznaczał jednocześnie, że „jest on raczej skutkiem tego, że nie przekazuje się pewników i wartości”.

Abp Mokrzycki podkreślił, że sposobem na naprawę relacji miedzy rodzicami i dziećmi w rodzinach jest zatem powrót do podstawowych zasad wychowawczych, sprawdzonych i zweryfikowanych w historii. „Do podstawowych zasad należą między innymi: przywrócenie autorytetu rodziców; budowanie postawy zaufania i szczerości; świadome i osobiste angażowanie się w proces wychowawczy młodych osób; budowanie relacji opartych na cnotach, a nie na emocjach; gotowość do poświęcenia i ofiary; właściwej troski o innych, szczególnie słabych i pokrzywdzonych; podkreślenie wartości postaw etycznych i moralnych bardziej, niż praktycznych i czysto ekonomicznych, itd.” – mówił na synodzie metropolita lwowski podkreślając, że to tylko niektóre z wielu czynników, które pozwolą młodym ludziom właściwie odczytać i realizować swoje powołanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa: międzynarodowa konferencja „Wspólnota – rodzina – ojcostwo – współczesne wyzwania”

2018-10-17 20:44

dg, maj / Warszawa (KAI)

„Wspólnota – rodzina – ojcostwo – współczesne wyzwania” to tytuł międzynarodowej konferencji naukowej, która odbyła się 17 października w Warszawie w ramach obchodów XVIII Dnia Papieskiego pod hasłem „Promieniowanie ojcostwa”. Organizatorem konferencji jest Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, a partnerem merytorycznym Centrum Myśli Jana Pawła II. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął Prezydent RP.

MARIAN SZTAJNER

Konferencja rozpoczęła się Mszą św. w kościele seminaryjnym Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca. Następnie obrady na Zamku Królewskim otworzył kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Gości przywitał też ks. Dariusz Kowalczyk, prezes Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Spotkanie poprowadził red. Grzegorz Górny.

O. prof. Jarosław Kupczak, dogmatyk z UPJPII, wystąpił z referatem pt. „Macierzyństwo i ojcostwo jako obraz miłości Boga”. Analizując dramat Karola Wojtyły „Promieniowanie Ojcostwa”, wskazał na obecne tam dwa konkurujące ze sobą humanizmy – jeden odrzucający Boga ze wszystkimi tego konsekwencjami i drugi – integralny, wskazujący na człowieka jako „homo religiosus” i jego transcendentne odniesienia, dopełniające ludzkie poszukiwanie prawdy. Te dwa humanizmy ukazane są przez przeciwstawienie sobie samotności i ojcostwa.

– Samotność jest doświadczeniem każdego człowieka. Ta fundamentalna samotność, o której mówi Wojtyła, jest dla niego skutkiem jakiegoś upadku. Polegał on na tym, że Adam nie potrafił udźwignąć ojcostwa i sprostać mu, dlatego zrzucił je jak brzemię, co jest centralnym tematem dramatu. To odrzucenie ojcostwa można rozumieć na dwa sposoby, po pierwsze jako opis każdego człowieka, mężczyzny i kobiety, po grzechu pierworodnym. Człowiek odrzucił promieniowanie ojcostwa Ojca Niebieskiego, dlatego jest fundamentalnie samotny – mówił dominikanin. – W drugiej, doczesnej perspektywie, odrzucenie ojcostwa to sytuacja każdego człowieka, który opiera się miłości i wybiera siebie, sprzeciwiając się w ten sposób podstawowemu prawu rozwojowemu swojej osoby. Takie odrzucenie ojcostwa i macierzyństwa to sprawa nie tyle naszego dziedzictwa, ile teraźniejszego wyboru każdego z nas. Wojtyła sugeruje, że te dwa wymiary odrzucenia ojcostwa i ludzkiej samotności są ze sobą związane, gdyż ojcostwo i macierzyństwo są najważniejszym sposobem wierności Ojcu Niebieskiemu i wierności wobec swojej natury. Dojrzałość mężczyzny realizuje się w ojcostwie, kobiety w macierzyństwie, fizycznym bądź duchowym – dodał teolog.

Znawca nauczania Karola Wojtyły zaznaczył, że wg. niego alienuje człowieka nie relacja z Bogiem, a odcięcie od Niego i religijna samotność. Nawiązując do myśli włoskiego filozofa Massimo Serettiego, wskazał również na problem współczesnego buntu przeciwko ojcostwu, dekonstrukcji tradycyjnego modelu rodziny oraz zniesienia różnicy płci: „W prometejskiej kulturze tylko człowiek nadaje sens takim rzeczywistościom jak ojcostwo i macierzyństwo, płeć, męskość, kobiecość, rodzina, małżeństwo. Natura okazuje się wyłącznie konstruktem kulturowym, mówi tylko o człowieku, nie odsyła do Boga. Zanim więc rozpoczęła się w laboratoriach technologiczna abolicja ojcostwa przez procedurę in vitro, banki nasienia, praktykę anonimowych dawców i inne skandaliczne praktyki, od długiego czasu dokonywała się już filozoficzna i teologiczna dekonstrukcja idei ojcostwa”.

Nawiązując do opisów biblijnych, nauczania Wojtyły czy Levinasa, o. Kupczak omówił wagę różnicy płciowej jako podstawowego miejsca doświadczenia inności oraz fundamentu poznania. Za Lewinasem wskazał też na podstawy relacji rodzic-dziecko: „Syn, córka, nie jest własnością. Faktu płodzenia nie pozwalają uchwycić ani pojęcie przyczyny, ani pojęcie własności”.

– Akt poczęcia nie jest aktem tworzenia, uczynienia człowieka. Mężczyzna i kobieta nie mają władzy nad procesem poczęcia. Mogą starać się o dziecko, ale nigdy nie osiągną pewności, że w akcie seksualnym to poczęcie nastąpiło. Ten brak kontroli i władzy nad poczynającym się człowiekiem jest bardzo ważny, bo w biologię rodzenia wpisana jest genealogia osoby. Ten brak kontroli i władzy nad poczęciem jest etycznym warunkiem i metafizycznym znakiem godności procesu poczęcia jak również samej poczętej osoby, czyli każdego z nas, bo ostatecznie każdy z nas narodził się w ten sposób – mówił dominikanin i dodał: „Pochodzenie od innego, które implikuje zależność i wdzięczność, sprawia, że człowiek nie może myśleć o sobie, jako absolucie. Sama struktura procesu poczęcia i wychowania pokazuje, że istotą ludzkiego życia jest zależność i pochodzenie od innego. Przyjęcie i zdanie sobie sprawy z promieniowania ojcostwa jest warunkiem ludzkiej dojrzałości, dorosłości”.

Miłość mężczyzny i kobiety jest zamierzonym przez Stwórcę obrazem odwiecznej miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego. „Sercem tej ludzkiej, płodnej miłości jest odpowiedzialność za drugą osobę, która czyni z kobiety matkę a z mężczyzny ojca. Istotą miłości erotycznej jest fakt, że dokonuje się pomiędzy osobami. Miłość jest wzięciem odpowiedzialności za drugie ‘ja’ i sprawia, że w społeczeństwie bez ojców na nowo pojawiają się ojcowie i matki” – powiedział dominikanin.

Hiszpańska pisarka, filozof i antropolog, członkini Królewskiej Akademii Lekarzy prof. Blanca Castilla de Cortazar z Nawary swoje wystąpienie poświęciła tematowi „Dar ludzkiego rodzicielstwa”. „Żyjemy w czasach kryzysu rodziny. Co się stało z naszym społeczeństwem, że ojcostwo stało się czymś mniej oczywistym, swego rodzaju czarną dziurą? Problemem w naszym społeczeństwie jest kryzys genealogii osoby i kryzys miłości” – mówiła.

Zaznaczyła, że bycie dzieckiem i rodzicem nie jest tylko kwestią biologiczną, ale musi mieć również wymiar duchowy. Omawiając przyczyny kryzysu rodziny, wskazała na konsekwencje rewolucji przemysłowej, zaangażowanie kobiet w pracę zawodową, a także przyczyny socjologiczne, takie jak dysocjacja między małżeństwem a rodzicielstwem, niezgodę u mężczyzny na własną tożsamość syna. Przyczyny kryzysu męskości natomiast hiszpańska antropolog widzi w upadku struktur patriarchalnych, rozprzestrzenianiu się homoseksualizmu i dysfunkcjach płci.

– Dorośli mężczyźni czują się często zdezorientowani z powodu upadku zasad patriarchatu, zaniku hierarchicznych ról, również zaniku podziału na sferę publiczną reprezentowaną przez mężczyzn i prywatną, zarezerwowaną dla kobiet. Włączenie kobiet do szkolnictwa wyższego i we wszystkie dziedziny pracy, gdzie kobiety często są bardziej kompetentne, sprawia, że mężczyźni czują się niepewni swojej tożsamości. Ustawienie w zbiorowej świadomości tego, że ludzie są równi sprawia, że mężczyźni kwestionują swoją tożsamość, nie wiedzą, co znaczy bycie mężczyzną, czy ma to podłoże biologiczne, czy istnieją uniwersalne i trwałe wzorce kulturowe, czy to prawda, że wszystko jest kwestią wychowania. Czy mężczyzna może być wrażliwy, dbający o siebie, wyrażający emocje, rezygnujący z przemocy, czy może wtedy zostanie uznany za zniewieściałego? Mężczyźni w wieku 60-70 lat zostali wychowani do tego, by byli wierni w małżeństwie i utrzymywali swoje dzieci. Ci, którzy mają 30-40 lat muszą sprostać różnym wymogom: być dobrym mężem, kochankiem, powiernikiem, wrażliwym, współodpowiedzialnym za obowiązki domowe, dobrze wychowującym dzieci. Ludzie nie wiedzą, jakie cechy społecznie promować, żeby ułatwić określanie tożsamości – mówiła prof. Castilla de Cortazar.

Odniosła się do kryzysu antropologicznego: „Mówi się dziś nawet o aborcji - niezgodnej przecież z prawem do życia - jako prawie. 50 lat po rewolucji seksualnej doświadczamy głębokiego kryzysu antropologicznego, gdzie każda osoba jest wewnętrznie pęknięta i nieświadoma związku między swoim ciałem, tożsamością, miłością, prokreacją, za to promuje się rodzaj nijaki, neutralność. Największą wartością zdaje się być niezależność”. – Nikt nie ma praw do żadnego człowieka. Nawet rodzice nie mają praw do dziecka, ponieważ ono też jest osobą. W kontekście in vitro podaje się jako argument prawo do dzieci, tymczasem jest to nieprawda. Nie ma prawa do posiadania dzieci – zaznaczyła prelegentka.

Mówczyni zauważyła, że dziś neguje się różnice między płciami. Tymczasem Jan Paweł II wskazywał, że „różnica pomiędzy mężczyzną a kobietą leży nie tylko w działaniu, ale również w sferze bytu. Jesteśmy bytami komplementarnymi nie tylko biologicznie i psychologicznie, ale także ontologicznie. Płeć biologiczna jest tym, co jest nam dane, a płeć społeczna, kulturowa się rozwija w społeczeństwie”. Płci się nie zmieni nawet operacją, która nie pozmienia chromosomów, ani tym bardziej nie naruszy stanu ontologicznego.

– W naszych czasach, kiedy mówi się o tym, że aborcja jest prawem, miłość matczyna pozostaje ostatnią ostoją miłości, ponieważ ojcostwo już zostało zniszczone. Dziś atakuje się również macierzyństwo. Aby je chronić, mężczyzna musi odnaleźć w sobie ojcostwo – powiedziała hiszpańska pisarka wskazując za Janem Pawłem II, by wzorców w budowaniu rodziny, szukaniu tożsamości ojca i matki szukać w świętej rodzinie z Nazaretu.

Ostatni podczas pierwszej sesji wystąpił Marek Grabowski, filozof i socjolog, prezes Fundacji Mamy i Taty. Zaprezentował on projekty i badania prowadzone przez Fundację. Omawiając przyczyny współczesnego kryzysu rodziny, wskazał na „problem z tradycyjną moralnością, związaną z chrześcijaństwem. Mamy coraz mniej zaangażowanych, świadomych chrześcijan. Z drugiej strony mamy dawno już rozpoczęte procesy, np. w czasie industrializacji, spowodowane poborami czy szkolnictwem, związane z migracjami. To wszystko nie wpływa pozytywnie na gotowość ludzi do zawiązywania związków i sprzyja rozpadaniu tych zawartych. Małżeństwo trwa dziś średnio 12-14 lat”. Omawiając badania wskazał, że młodzi mężczyźni w Polsce w dużej mierze definiują się poprzez pracę. Jest ona dla nich źródłem satysfakcji i dochodu. Chcą rywalizować, być zauważonymi. Obawiają się czasów, w których żyją, boją się porażki rodzinnej, dlatego nie chcą się żenić. Obawiają się, że są zdolni do zdrady partnerki, nie mają do siebie zaufania, brakuje im charakteru czy kręgosłupa moralnego. Są także uzależnieni od świata wirtualnego. Najnowsza kampania Fundacji poświęcona będzie problemowi rozwodów.

Druga część konferencji przebiegała pod hasłem „Ojcowizna – Ojczyzna – Tradycja – dziedzictwo narodowe”. Wykłady wygłosili: prof. Wojciech Roszkowski, ekonomista i autor prac historycznych, wykładowca SGH, dr Massimiliano Signifredi, historyk, wykładowca Uniwersytetu Roma Tre oraz ks. prof. Jacek Grzybowski, filozof, prof. UKSW. Spotkanie prowadził dr hab. Paweł Skibiński, historyk, wykładowca UW.

Prof. Roszkowski podkreślił, że Jan Paweł II odnosił się do spraw swojej Ojczyzny, szczególnie podczas swoich pielgrzymek do Polski. Przypomniał następnie te kolejne wizyty oraz papieskie nauczanie na temat Ojczyzny i patriotyzmu z kluczowym stwierdzeniem z 1979 r.: Polski nie można zrozumieć bez Chrystusa. Mówił o pielgrzymce z 1991 r. gdy Jan Paweł II przypominał rodakom Dekalog i pierwszy raz podniósł głos przestrzegając przed fikcją wolności rozumianej w sposób liberalny – która w istocie zniewala. Wspomniał też o testamencie Papieża – Polaka, który żegnając się z Ojczyzną w 2002 r. mówił, że wszystkie jej trudne sprawy powierza Bożej Opatrzności.

Dr Signifredi zwrócił uwagę, że w przeciwieństwie do swych poprzedników, którzy jako biskupi Rzymu raczej odcinali się od swych korzeni, Jan Paweł II podkreślał swoje pochodzenie. Do tego stopnia, że po raz pierwszy w historii Kościoła, wbrew protokołowi, swój list apostolski „Rutilans Agmen” z 1979 r. podpisał ”Jan Paweł II, Polak”. Podkreślił, że Jan Paweł II w dziejach swojego narodu szczególnie upodobał sobie epokę jagiellońską – wielonarodową Rzeczpospolitą, w której mogły pokojowo współistnieć różne nacje a władcy nie byli „królami sumień” obywateli, choć wkoło w Europie szalały wojny religijne. – W koncepcji Wojtyły nie istnieje naród bez narodów sąsiednich, każdy naród ma swoją misje, swoje szczególne powołanie – powiedział dr Signifredi. Podkreślił też, że patriotyzm Jana Pawła II zdecydowanie odrzucał nacjonalizm jako degenerację idei narodu, prowadzącą do totalitaryzmu.

Ks. prof. Jacek Grzybowski w swoim wystąpieniu zastanawiał się, czy rozumienie Ojczyzny i narodu przez Jana Pawła II - jako społeczności naturalnej i formy życia wspólnotowego która wyrasta z egzystencjalno – relacyjnej sytuacji osoby czy rodziny – może być aktualne dziś, w mobilnym cyfrowym, wielokulturowym, migracyjnym i społecznie różnorodnym XXI wieku.

Dr Paweł Rojek, filozof, wykładowca UJ, w komentarzu do jednego z wystąpień zwrócił uwagę, że papieskie przesłanie nie ma jedynie wymiaru historycznego: papież wnosi trwały wkład do świata idei, czego przykładem jest jego homilia w 1979 r. na Placu Zwycięstwa w Warszawie. Zaznaczył, że wezwanie do Ducha św. jest formą epiklezy, czyli modlitwy liturgicznej nad darami ofiarnymi. Przypomniał, że przed tym wezwaniem Ojciec Święty wspominał dzieje Ojczyzny i „wszystko, co Polskę stanowi”, ukazując przez to, że ludzka historia jest darem, elementem liturgii dziejów.

Marek Jurek, poseł do Parlamentu Europejskiego, podkreślił w rozmowie z KAI, że nie ma państwa i wspólnoty obywatelskiej bez wspólnoty społecznej, zgromadzonej wokół określonych wartości, określonych tradycji i nadziei. – Zarówno Ojczyzna jak i patriotyzm rozwija się i ma swoja historię ale sama idea się nie zmienia, to stały paradygmat, w którym zawsze chodziło o przywiązanie, odpowiedzialność i poświęcenie – powiedział. Zwrócił uwagę, że wspólnota jaką jest Ojczyzna opiera się na naturalnej więzi a nie na projekcie politycznym . – Jan Paweł II był wielkim orędownikiem prawdy o znaczeniu narodu w życiu człowieka. Mówił, że jest to kluczowa wspólnota, najważniejsza ze wspólnot naturalnych, obok rodziny – podkreślił.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem