Reklama

Kard. Nycz: Pan Jezus wskazuje nam drogę do szczęścia

2018-11-01 18:44

pgo / Warszawa (KAI)

Stelmasiak Artur

Pragnienie szczęścia zostaje uwieńczone wtedy, kiedy pójdziemy do domu Ojca. I właśnie to sobie chcemy przypomnieć dzisiaj, przeżywając uroczystość Wszystkich Świętych, bo Pan Jezus wskazuje nam dzisiaj drogę, która nas prowadzi do tego szczęścia, drogę świętości przez zjednoczenie z Tym, który jest święty, ale równocześnie wskazuje nam drogę wtedy, kiedy mówi o tym, że droga świętości to droga błogosławieństw - mówił podczas Mszy św. 1 listopada w kościele św. Ignacego z Loyoli w Warszawie kard. Kazmimerz Nycz. Metropolita warszawski poprowadził również procesję żałobną na Cmentarzu Północnym.

W homilii nawiązując do dzisiejszego czytania z apokalipsy wg. św. Jana kard. Nycz podkreślił, że znajdujemy tam słowa pociechy i nadziei. - Są słowami pociechy, bo tym mówią bowiem, że jesteśmy wszyscy, każdy z nas, kochani przez Pana Boga. Są słowami nadziei, ponieważ mówią nam, kim jesteśmy przez sakrament chrztu i mówią nam również o tym, kim będziemy - tłumaczył.

Kardynał podkreślił, że każdy człowiek chce być szczęśliwy i tego pragnienia nie trzeba się wstydzić. Chodzi tylko o to, żeby te drogi naszego szczęścia były drogami, które nas będą prowadzić do szczęścia nieprzemijającego, pełnego i prawdziwego . - Każdy człowiek, każdy z nas, chce być kochany i to dzisiaj nam w liturgii Słowa zapewnia Pan Bóg. Jesteśmy obdarzeni miłością Ojca - mówił.

Metropolita warszawski zaznaczył również, że człowiek na każdym etapie swojego życia chce być szczęśliwy - jako dziecko, młodzieniec, czy starzec. - Chce być człowiekiem szczęśliwym, kiedy jest małym dzieckiem, chce być szczęśliwy, kiedy jest młodzieńcem, czasem dramatycznie szuka tego szczęścia, szuka go także wtedy, kiedy błądzi i szuka go w złych miejscach, ale wynika to z tego pragnienia które Bóg wszczepił w nasze serca, abyśmy mogli iść drogą szczęścia, która jest drogą poprzez dobro, bo wtedy tylko szczęście jest trwałe nie - dodał.

Reklama

- Szczęśliwym chce być ojciec rodziny i matka rodziny. Szczęśliwi są wtedy, kiedy tej rodzinie się poświęcają, pochylają nad nią. Nawet wtedy, kiedy są zmęczeni, kiedy są głęboko zaangażowani w służbę dzieciom, w służbę rodzinie, są szczęśliwi i chcą być szczęśliwymi jeszcze bardziej - mówił kard. Nycz. - Szczęśliwi chcą być również ludzie starzy zwłaszcza, kiedy te wszystkie drugorzędne propozycje szczęścia, które towarzyszą ludziom w młodości są mniej znaczące. Człowiek chce być szczęśliwy, chce być kochany, chce być potrzebny. Wtedy jeszcze bardziej niż w młodości, a wiemy to także z naszego doświadczenia, chce takiego szczęścia, które by było nieprzemijające, które by trwało wieczne - dodał.

- I właśnie to jest w naturze szczęścia jako takiego i w naturze celu, dla którego stworzył nas Pan Bóg wtedy, kiedy powołał nas na ten świat i powierzył nam różne wielkie zadania, których spełnianie przynosi człowiekowi nie tylko satysfakcję, ale przynosi także szczęście - powiedział kard. Nycz odnosząc się do dzisiejszego czytania.

- Jeszcze się nie okazało, kim będziemy, a gdy się okaże, będziemy do Niego podobni, będziemy razem z nim w Niebie, będziemy razem z nim świętymi, ponieważ On jest święty. Dzieli się z nami tą cząstką szczęścia, miłości i dobra, które nam towarzyszy w całym naszym życiu. To jest droga świętości - mówił.

Hierarcha podkreślił, że wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi i wszyscy jesteśmy zaproszeni do Nieba.- Prawdziwie wszyscy i to jest nasza nadzieja. To jest nasza radość, że ktoś na nas czeka, nawet jeżeli czasem z różnych powodów ludzie nie czekają, brakuje ich przy nas, to czeka na nas miłujący Ojciec w Niebie. Właśnie tę nadzieję przybliża nam dzisiejsza uroczystość Wszystkich Świętych. Jest to jedno z najbardziej radosnych świąt, ponieważ przypatrujemy się i patrzymy na Niebo, które jest otwarte dla każdego człowieka - dodał.

- Są tam ci wszyscy, którzy zostali obmyci we krwi Baranka, dlatego obraz białej szaty obecny jest w Apokalipsie św. Jana apostoła. My wszyscy jesteśmy obmyci przez chrzest święty, bo zanurzeni w Chrystusowej męce, śmierci po to, by zmartwychwstać z grzechu i by żyć jak Dzieci Boże - dodał.

- Pragnienie szczęścia zostaje uwieńczone wtedy, kiedy pójdziemy do domu Ojca. I właśnie to sobie chcemy przypomnieć dzisiaj, przeżywając uroczystość Wszystkich Świętych, bo Pan Jezus wskazuje nam dzisiaj drogę, która nas prowadzi do tego szczęścia, drogę świętości przez zjednoczenie z Tym, który jest święty, ale równocześnie wskazuje nam drogę wtedy, kiedy mówi o tym, że droga świętości to droga błogosławieństw - podkreślił metropolita warszawski.

Kard. Nycz zaznaczył, że błogosławiony znaczy szczęśliwy, ten, który jest blisko Pana Boga. - Nawet wtedy, kiedy dotykają nas na ziemi różne trudności. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie, którzy płaczą, którzy są smutni, albowiem oni będą pocieszeni. Tego fragmentu kazania na górze, którym są błogosławieństwa nie da się zrozumieć inaczej, jak tylko w perspektywie nieba otwartego - mówił.

- Moi drodzy przejdźmy ta drogę refleksji i tą drogę radości nad tym, że są w Niebie ci, którzy nas poprzedzili, ale nie tylko ci, których wyniósł Kościół jako błogosławionych i świętych. Mają niebo otwarte wszyscy ci, którzy szli drogą świętości tu na ziemi, drogą błogosławieństw. Wierzymy gorąco w tym dniu, że są tam nasi rodzice, nasi bliscy, nasi krewni, nasi przyjaciele, że są oni w wiecznej szczęśliwości - powiedział.

Metropolita warszawski podkreślił, że trzeba szczególnie w tym dniu przypomnieć prawdę o obcowaniu świętych. - A prawda o świętych obcowaniu mówi o Kościele, który jest w niebie, mówi o Kościele, który pielgrzymuje na ziemia, więc o nas mówi. I ta prawda mówi o tych, którzy odeszli, a którzy jeszcze się oczyszczają czyli są w przedsionku Nieba- w czyśćcu.

Kardynał zaznaczył także, że potrzeba nieustannej wymiany modlitwy między Kościołem pielgrzymującym na ziemi, Kościołem cierpiącym w czyśćcu i Kościołem świętym i zbawionym. - Ale idźmy na groby naszych bliskich zmarłych także po to, by w świetle jesiennego cmentarza przeżywać głęboką refleksję nad sensem życia, nad tym nieustannym pragnieniem szczęścia, które jest w człowieku, ale także refleksję nad tą drogą, która prowadzi do Nieba otwartego, drogą naszego życiowego powołania, drogą naszego pełnienia miłości wobec ludzi potrzebujących, wobec ludzi którzy są blisko nas, którzy proszą o modlitwę - zakończył.

Po Mszy św. kardynał poprowadził procesję na największy warszawską nekropolię Cmentarz Północny. Nekropolia została otwarta w 1973 r. na północnym krańcu Warszawy. Pochowano na niej ponad 180 tys. zmarłych. Zajmuje powierzchnię 143 ha, jest największym cmentarzem w Warszawie i jednym z największych w Europie.

Tagi:
kard. Kaziemierz Nycz Wszystkich Świętych

Autonomia i współpraca - samorządowcy u kard. Nycza

2019-01-17 20:45

Biuro Prasowe Archidiecezji Warszawskiej, lk / Warszawa (KAI)

Szkoła i działalność na rzecz potrzebujących to główne pola współpracy Kościoła i samorządów – podkreślił kard. Kazimierz Nycz 17 stycznia podczas spotkania świątecznego z samorządowcami w Domu Arcybiskupów Warszawskich. Obecny na spotkaniu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zadeklarował wolę współpracy oraz „życzliwy dialog i poszanowanie tradycji”.

Episkopat.pl
Kard. Kazimierz Nycz

Pierwsze po wyborach samorządowych spotkanie kard. Nycza z prezydentami miast, burmistrzami, wójtami i przewodniczącymi rad gmin rozpoczęło się od modlitwy za tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, jego rodzinę oraz gdańszczan.

Metropolita warszawski wyjaśnił, że spotkanie to ma służyć współpracy Kościoła i samorządów – w tych obszarach, gdzie jest ona ważna, przy poszanowaniu wzajemnej autonomii. Przywołując zasadę pomocniczości wspomniał, że jest ona zapisana w bardzo wielu konkordatach i konstytucjach, również Polski.

- Jeżeli gdzieś byłoby za mało autonomii a czasem za dużo współpracy sygnalizujcie mi – prosił kard. Nycz samorządowców dodając, że i on również zwróci im uwagę, jeśli „gdzieś byłoby za dużo autonomii a za mało współpracy”. - Pilnujmy się nawzajem, żeby tę zasadę pomocniczości kontynuować – zaznaczył.

W ocenie kard. Nycza współpraca na linii: archidiecezja, parafie - samorządy układa się dobrze. Mamy wiele dobrych doświadczeń. Służymy tym samym ludziom – zauważa metropolita warszawski. We współpracy z miastem stołecznym np. warszawska Caritas prowadzi hospicjum stacjonarne, 2 zakłady opieki zdrowotnej i schroniska dla bezdomnych.

Kard. Nycz poprosił samorządowców o wspólną refleksję nad wyzwaniami, w związku z planami budowy nowych osiedli w Warszawie i w podwarszawskich gminach oraz rozeznawanie potrzeb, jeśli chodzi o budowę nowych kościołów.

Dr Tomasz Sławiński, przewodniczący głównej komisji urbanistyczno-architektonicznej, zwrócił uwagę na trend rozwojowy następnych dziesięcioleci. W przyszłości liczba mieszkańców Mazowsza utrzyma się na tym samym poziomie 5,4 mln, natomiast znacznie wzrośnie liczba osób powyżej 60. roku życia.

W związku z tym, że obszar metropolitalny Warszawy przyciąga użytkowników realizowane są nowe osiedla i inwestycje skupiające miejsca pracy, jak też projektowany centralny węzeł komunikacyjny. Dr Sławiński podkreślił też, że w planowaniu osiedli niezbędne jest uwzględnianie lokalizacji kościoła parafialnego na bardzo wczesnym etapie i w tym względzie niezbędna jest współpraca samorządów z proboszczami.

Wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera powiedział, że samorządowcy są po to, żeby służyć, każdy w innym stopniu i w innym zakresie, ale temu samemu człowiekowi. – Nie szukajmy różnic, szukajmy tego, co nas łączy, szukajmy współpracy i porozumienia - zaapelował.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski uznał za najważniejsze to, aby ze sobą współpracować w duchu otwartości. – Wychowałem się tu nieopodal i zawsze ceniłem sobie tego ducha, który charakteryzował to miejsce na Miodowej: ducha otwartości, posługi dla Warszawy – mówił. - I dokładnie taka jest moja deklaracja: chcę współpracować. Wbrew temu, co czasem słyszymy, nie jestem zwolennikiem żadnej rewolucji światopoglądowej, jestem zwolennikiem rozmowy – zapewnił prezydent Trzaskowski, dodając, że „dzisiaj to właśnie w Kościele szuka sojusznika, jeśli chodzi o rozmowy o tolerancji”. Zadeklarował też „życzliwy dialog i poszanowanie tradycji”.

- Jesteśmy również otwarci na współpracę, jeśli chodzi o planowanie przestrzenne. Zawsze staramy się przewidywać i mówić jasno, jakie są potrzeby nowych osiedli: edukacja, usługi, połączenia transportowe, ale oczywiście posługa duchowa jest również bardzo istotna, dlatego że większość naszych współobywateli po prostu tego potrzebuje – dodał prezydent stolicy. - Naszym zadaniem wspólnym jest odpowiadanie na potrzeby mieszkańców Warszawy i wsłuchiwanie się w ich głos, bez cienia jakiegokolwiek zabarwienia ideologicznego. Po prostu takie są potrzeby i również w tej kwestii będziemy ze sobą współpracować – zapewnił Rafał Trzaskowski.

W spotkaniu w Domu Arcybiskupów Warszawskich wzięło udział ponad stu przedstawicieli samorządów lokalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

XI Gminny Przegląd Kolęd „Śpiewajcie i grajcie Mu” w Ożarowie

2019-01-21 07:43

Zofia Białas

Zofia Białas

Ksiądz Jan Twardowski pytał:, „ Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?/Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie?/ Dlaczego śpiewamy kolędy? I odpowiadał:, „ Dlatego, żeby się uczyć miłości do Pana Jezusa./ Dlatego, żeby podawać sobie ręce./ Dlatego, żeby uśmiechać się do siebie./ Dlatego, żeby sobie przebaczać”.

O tym wszystkim i o tym, że pan Jezus wyrzekając się ziemskich splendorów, nie wyrzekł się ziemskiej, ludzkiej miłości, matczynej miłości, troski św. Józefa, serdeczności pasterzy i mędrców, przypomnieli wykonawcy XI Gminnego Przeglądu Kolęd w Ożarowie, przywołując Świętą Betlejemską Noc, Gwiazdę nad Betlejem, minioną Wigilię, zamyślenie Matki Bożej, łamanie się opłatkiem, bezwzględność Heroda, pokłon trzech mędrców…

XI Przegląd Kolęd „Śpiewajcie i grajcie Mu” odbył się 20 stycznia w kościele p.w. św. Marii Magdaleny w Ożarowie. Zaprosili na niego: ks. proboszcz Sylwester Rasztar, Zespół Śpiewaczo- Obrzędowy z Ożarowa, Gminna Orkiestra Dęta z Ożarowa, Zespół Szkoły i Przedszkola w Ożarowie, Urząd Gminy Mokrsko oraz Gminna Biblioteka Publiczna w Mokrsku.

Zobacz zdjęcia: Przegląd Kolęd w Ożarowie

Zgłoszenia wykonawców przyjmowała Gminna Biblioteka Publiczna w Mokrsku. Na liście znalazło się 17 wykonawców, łącznie 292 uczestników reprezentujących miejscowości z Gminy Mokrsko, ale nie tylko.

Przed licznie zgromadzoną publicznością wystąpili kolejno: Orkiestra Dęta z Ożarowa pod batutą Tomasza Majtyki (zagrała: Wśród nocnej ciszy, Przybieżeli do Betlejem, Triumfy króla niebieskiego, Dzisiaj w Betlejem); przedszkolaki z Krzyworzeki z kolędami: Świąteczne życzenia, Bosy Pastuszek, Lulajże Jezuniu, przedszkolaki z Ożarowa z utworami Choinka, Lulajże Jezuniu; przedszkolaki z Mokrska, którzy zaprezentowali kolędy: Śpij Jezusku śpij, Święta, czas radości, Kołysanka dla Jezuska; przedszkolaki i uczniowie Szkoły Podstawowej w Chotowie z kolędami: Śpij Jezusku, Przylecieli aniołkowie, Mała pastorałka; uczennice klasy II Szkoły Podstawowej w Krzyworzece z kolędami: Uciekali, Mario, czy Ty wiesz, Podarunki z Nieba, Jezu, Boże dziecię; Ludowy Zespół Wokalny z Powiatowego Młodzieżowego Domu Kultury i Sportu w Wieluniu (opiekun Jagoda Majtyka) z kolędami i pastorałkami (zaśpiewali: Gore gwiazda, Pastorałka od serca do ucha, Merry Christmas Everyone: Wśród nocnej ciszy, Jest taki dzień); uczniowie Szkoły Podstawowej w Komornikach, którzy zaśpiewali i zagrali: Pastorałka od ucha do ucha, Cieszmy się, Bóg się rodzi i Cicha noc (instrumentalnie rodzeństwo Lidia i Konrad Kupis); soliści ze Szkoły Podstawowej w Mokrsku, którzy zaśpiewali: Sianko na stół, Gdy śliczna Panna, Mario, czy Ty wiesz; uczniowie Szkoły Podstawowej w Ożarowie z dwoma utworami: Gore gwiazda, Świeć gwiazdeczko, mała świeć.

W kolejnej części Przeglądu wystąpił Chor Parafialny z Ożarowa pod dyrekcją organisty Bogdana Wesołego, który zaśpiewał: Bracia patrzcie jeno, Dziecino słodka, Dzieciątko dostojne, Wśród tylu dróg; Zespół Włościanie z Chotowa z pastorałkami i kolędami: Gwałtu, gwałtu pastuszkowie, Śliczna Gwiazda, Promiennym blaskiem; Zespół Dworzanki z Mokrska z kolędami i pastorałkami: Z narodzenia Pana, W tej kolędzie, Skrzypi wóz; Zespół Śpiewaczo – Obrzędowy z Ożarowa pod kierunkiem kapelmistrza Bogdana Mieszkalskiego z kolędami i pastorałkami: Jezusa narodzonego, A cóż z tą Dzieciną, Zaśpiewajmy od ucha do serca i Wśród nocnej ciszy (na bis).

Szczególnym fragmentem XI Gminnego Przeglądu Kolęd był występ rodzeństwa - Tomasza Majtyki (syntezator) i Jagody Majtyki - śpiew, montaż słowno – muzyczny przygotowany przez Świetlicę Wiejską w Chotowie pod okiem instruktorek – Jagody Majtyki i Natalii Zwierz oraz występ duetu - Łukasz Jasak i Martyna Dubińska (Gość specjalny Przeglądu).

O randze Przeglądu Kolęd „Śpiewajcie i grajcie Mu” świadczy już jego XI edycja, wypełniona po brzegi nawa kościoła w godzinach od 16 do 20.30, obecność władz gminnych, Renaty Cieślak – dyrektorki Gminnej Biblioteki Publicznej w Mokrsku i wielkie zaangażowanie wszystkich wykonawców, począwszy od tych najmłodszych, po tych najstarszych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem