Reklama

Jubileusz najstarszej parafii w Warszawie

2018-11-25 16:27

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz przewodniczył uroczystej Eucharystii odpustowej z okazji 780. rocznicy powstania parafii św. Katarzyny na warszawskim Służewie.

Nawiązując do obchodzonej tego dnia uroczystości Chrystusa Króla, kard. Nycz podkreślił, że choć święto to jest stosunkowo młode – ustanowił je bowiem papież Pius XI w 1925 r. - to jednak wiara w to, że Chrystus jest Królem i Panem wszechświata jest starsza niż Kościół, ponieważ sięga Starego Testamentu. - Już Księga proroka Daniela mówi nam o Synu Człowieczym, zstępującym na obłokach od Boga po to, aby rządzić i kierować światem poprzez służbę temu światu. Nie inaczej nam mówi św. Jan Apostoł w Apokalipsie. Jesteśmy w drodze, jeszcze nie doszliśmy, a kiedy dojdziemy, zobaczymy królującego Baranka, który nabył nas wszystkich i odkupił swoją krwią – mówił metropolita warszawski.

Zobacz zdjęcia: Jubileusz najstarszej parafii w Warszawie

Kard. Nycz zaznaczył, że Królestwo Chrystusa choć jest królestwem w tym świecie, to jednak nie jest królestwem z tego świata. - Każdy człowiek, który próbuje prowadzić taką czy inną sprawę musi się liczyć z tym, że kryterium odniesienia w Chrystusowym Królestwie, ale także w tym królestwie, które na wzór Chrystusowego chce być realizowane na ziemi, z który trzeba się liczyć i do którego trzeba się odwoływać, kiedy prowadzi się ludzi i stanowi prawo, jest prawda – podkreślił pasterz Kościoła warszawskiego.

Odnosząc się do święta patronalnego parafii i rocznicy jej erygowania , kard. Nycz przypomniał dzieje parafii. - Do ludzi tu mieszkających przyszli misjonarze, prawdopodobnie z południa naszej diecezji – gdzieś spod Grójca, może spod Czerska, gdzie chrześcijaństwo ma korzenie najstarsze - i przez tę misyjną pracę Kościoła powstała pierwsza parafia pod wezwaniem Matki Najświętszej; parafia w której Kościół pełnił swoją podstawową misję – zbawienie człowieka – przypomniał metropolita warszawski. Hierarcha zachęcał także do budowania królestwa Chrystusa wszędzie tam, gdzie jesteśmy, zaczynając od swojego serca, aby promieniowało na innych, będących w drodze do Domu Ojca. – Obyśmy w tym królestwie na ziemi wszyscy się odnajdywali, idąc do tego Królestwa, które jest Chrystusowym i objawi się w pełni wtedy, kiedy On przyjdzie na końcu czasów, aby tę pełnię Królestwa potwierdzić i oddać Bogu wszystko to, co prowadził i doprowadził do ostatecznego celu – aby Bóg był wszystkim we wszystkich – powiedział kard. Nycz.

Reklama

Metropolita warszawski podkreślił, że dzisiejsza rocznica pokazuje, jak rośnie królestwo Boże i jest okazją do dziękczynienia Bogu za wszystkie dary, którymi obdarza wspólnotę tej parafii oraz modlitwy o królestwo pokoju, miłości i sprawiedliwości.

Po Mszy św. była możliwość oddania czci relikwiom patronki parafii.

Parafia św. Katarzyny jest najstarszą parafią w granicach dzisiejszej Warszawy. Została ufundowana przez księcia mazowieckiego Konrada I i erygowana w 1238 r. przez biskupa poznańskiego Pawła z Bnina.

Tagi:
Warszawa parafia jubileusz św. Katarzyna

Inauguracja obchodów setnej rocznicy utworzenia Biskupstwa Polowego w Polsce

2018-12-02 20:22

kos / Warszawa (KAI)

Biskup polowy Józef Guzdek przewodniczył Mszy św. w katedrze polowej Wojska Polskiego, podczas której odbyła się inauguracja jubileuszu setnej rocznicy utworzenia Biskupstwa Polowego w Polsce. Podczas Eucharystii poświęcony został medalion pamiątkowy, który zostanie wmurowany w ściany katedry 5 lutego, podczas centralnej uroczystości obchodów jubileuszowych. 5 lutego 1919 r. papież Benedykt XV powołał do istnienia Biskupstwo Polowe w Polsce – instytucję duszpasterstwa wojskowego dla żołnierzy Wojska Polskiego.

Cezary Piwowarski/ pl.wikipedia.org

Na początku Mszy św. bp Guzdek podkreślił, że tegoroczny Adwent jest szczególnym dla wiernych diecezji wojskowej z uwagi na stulecie powołania Biskupstwa Polowego.

W czasie dzisiejszej liturgii bp Guzdek poświęcił medalion, który zostanie wmurowany w ściany katedry. Wyjaśnił, że w ciągu najbliższego roku w kościołach garnizonowych będą umieszczane medaliony pamiątkowe, przypominające o stu latach posługi biskupów polowych oraz kapelanów wojskowych wśród żołnierzy.

Medalion, wykonany z brązu, przedstawia pastorał pierwszego biskupa polowego – Stanisława Galla w otoczeniu pięciu herbów kolejnych ordynariuszy wojskowych. W otoku umieszczony jest napis: „1919 * SETNA ROCZNICA POWOŁANIA BISKUPSTWA POLOWEGO W POLSCE 2019 * W SŁUŻBIE BOGU I OJCZYŹNIE”.

W homilii biskup polowy podkreślił, że jedną z trosk Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego oraz dowódców odradzającej się po okresie zaborów armii polskiej było zorganizowanie służby duszpasterskiej, której kapelani towarzyszyliby i kształtowali żołnierskie sumienia do ofiarnej służby sprawie bezpieczeństwa Ojczyzny. – Służba duszpasterska została stworzona po to, aby dbać o wartości duchowe żołnierzy, aby te wartości rozwijać. Ówcześni dowódcy rozumieli, że choć potrzebna jest siła miecza, to jeszcze ważniejsza jest siła ducha. Bo jeśli nie ma ducha patriotyzmu, nie ma tego ducha, który każe człowiekowi złożyć najwyższą ofiarę na ołtarzu Ojczyzny, nie ma nadziei na bezpieczne jutro – mówił bp Guzdek.

Ordynariusz wojskowy przypomniał postać bp. Stanisława Galla, który 5 lutego 1919 r. został mianowany przez papieża Benedykta XV biskupem Wojsk Polskich. – Pierwszy biskup polowy zapisał się jako wytrawny duszpasterz i organizator. W pierwszych miesiącach swojej posługi spotkał się ze wszystkimi kapelanami stawiając jasno wymagania tym, którzy mają towarzyszyć polskiemu żołnierzowi. Wielokrotnie udawał się także na spotkania z żołnierzami, którzy strzegli granic odrodzonego państwa polskiego. Ponadto erygował ponad 70 parafii wojskowych oraz zabiegał o budowę kościołów i kaplic garnizonowych – powiedział bp Guzdek.

Ordynariusz wojskowy podkreślił, że rozpoczynający się w Ordynariacie Polowym rok jubileuszowy jest okazją do wyrażenia wdzięczności poprzednim biskupom polowym oraz kapelanom, którzy w okresie ostatnich stu lat towarzyszyli żołnierzom z posługą duchową. Przypomniał postacie kapelanów, ogłoszonych przez Kościół błogosławionymi: bł. ks. kmdr. ppor. Władysława Miegonia, męczennika Dachau, który wraz ze swoimi żołnierzami poszedł do niewoli niemieckiej oraz o. Michała Czartoryskiego, dominikanina, rozstrzelanego razem z rannymi powstańcami warszawskimi. Dodał, że także i dziś kapelani towarzyszą żołnierzom w ich służbie nie tylko w kraju, ale i na misjach pokojowych.

Nawiązując do rozpoczynającego się dziś Adwentu przypomniał, że jest on okresem oczekiwania na przyjście Jezusa Chrystusa. – Czuwajcie, abyście nie stracili tego, co zyskujecie w wymiarze duchowym. Czuwajcie, abyście nie stracili tego, co najcenniejsze – wolność i niepodległość. Potrzebni są żołnierze – stróże naszego domu ojczystego a także księża kapelani, którzy strzegą i pielęgnują ducha patriotyzmu i postawę wierności złożonej przysiędze wojskowej. Zachęcam wszystkich do modlitwy za naszą Ojczyznę. Służmy jej pracą w czasie pokoju, ale bądźmy też czujni na wszelkie zagrożenia i gotowi stanąć do walki w obronie naszej wolności – powiedział.

Mszę św. koncelebrowali ks. płk January Wątroba, wikariusz generalny biskupa polowego, ks. płk Mariusz Tołwiński, proboszcz katedry polowej, ks. płk SG Zbigniew Kępa, notariusz kurii Ordynariatu Polowego i ks. kpt. Marcin Janocha, sekretarz biskupa polowego.

We Mszy św. uczestniczyli wierni diecezji wojskowej oraz liczna grupa harcerzy.

Centralne uroczystości związane z obchodami setnej rocznicy powołania Biskupstwa Polowego w Polsce odbędą się w lutym przyszłego roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tradycje bożonarodzeniowe w Polsce i na świecie

2014-12-22 13:23

oprac. kw (KAI) / Warszawa / KAI

Od wieków chrześcijanie na całym świecie w różnorodny sposób obchodzą święta Bożego Narodzenia. Choinka jest znana niemal wszędzie, choć w Burundi przystraja się bananowca, a w Indiach drzewko mango. Najsłynniejszą kolędę „Cicha noc" przetłumaczono na 175 języków, najpiękniejsze szopki są podobno we Włoszech, a we Francji jada się podczas Wigilii ostrygi.

BOŻENA SZTAJNER

Korzenie tradycji związanych z Bożym Narodzeniem sięgają odległych czasów. Nierzadko zwyczaje te wywodzą się jeszcze z rytuałów pogańskich, na których miejsce wprowadzano później święta chrześcijańskie, nadając im zupełnie nowe znaczenie. Znacząca jest tu data. W wielu kulturach w przeróżny sposób starano się podczas przesilenia zimowego „przywołać” słońce z powrotem na ziemię i sprawić, aby odrodziła się przyroda.

Istotny jest także rys eschatologiczny świąt Bożego Narodzenia. Miejsce zostawiane przy wigilijnym stole przeznaczano dla „przybysza”, czyli dla duchów przodków. W Polsce zwyczaj ten upowszechnił się w XIX wieku. Miał on wówczas wymowę patriotyczną – dodatkowe nakrycie symbolicznie zarezerwowane było dla członka rodziny przebywającego na zesłaniu na Syberii.

Boże Narodzenie było także czasem wróżb. Wyjątkowość tego dnia polegała na tym, że jego przebieg miał znaczący wpływ na cały nadchodzący rok. Jedną z polskich tradycji jest kładzenie siana pod wigilijny obrus. Ciągnięto z niego słomki – im dłuższa, tym więcej pomyślności czekało danego człowieka w następnym roku. Jeszcze dzisiaj dość powszechna jest wiara w to, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Podsłuchujący je ludzie dowiadywali się ponoć najczęściej o zbliżającej się śmierci własnej albo kogoś z rodziny.

Chrześcijaństwo od początku swego istnienia nadało tym zwyczajom nowy sens, wytworzyło też swoje obrzędy. Niestety we współczesnej, zeświecczonej kulturze często zapomina się o chrześcijańskich źródłach tego święta.

ŻŁÓBEK

Żłóbek w dzisiejszej postaci zawdzięczamy św. Franciszkowi. Historia tej tradycji jest jednak znaczenie dłuższa i sięga piątego wieku. Wtedy, jak głosi podanie, żłóbek Jezusa przeniesiono z Betlejem do Rzymu i umieszczono w bazylice Matki Bożej Większej. Także Pasterkę w Rzymie odprawiano początkowo tylko w tym kościele.

To we Włoszech zaczęto w uroczystość Bożego Narodzenia wystawiać żłóbki, w których umieszczano figury Świętej Rodziny, aniołów i pasterzy. Do rozpowszechnienia tego zwyczaju przyczynił się św. Franciszek. Z przekazów pozostawionych przez jego biografa – Tomasza z Celano – wiemy, że w wigilijną noc Biedaczyna z Asyżu zgromadził w grocie w miejscowości Greccio okolicznych mieszkańców i braci, by w prosty sposób pokazać im, co to oznacza, że „Bóg stał się człowiekiem i został położony na sianie ". W centrum jaskini leżał wielki głaz, pełniący rolę ołtarza. Przed nim bracia umieścili zwykły kamienny żłób do karmienia bydła, przyniesiony z najbliższego gospodarstwa. W pobliżu, w prowizorycznej zagródce, stało kilka owieczek, a po drugiej stronie wół i osioł. Jak pisał kronikarz, zwierzęta „zaciekawione, wyciągające szyje w stronę żłobu, pochylając się i jakby składając pokłon złożonej w nim figurce przedstawiającej dziecię Jezus". Postaci do szopki wybrano spośród obecnych braci i wiernych. Zapalonymi pochodniami św. Franciszek rozjaśnił niebo, a w lesie ukryli się pasterze, którzy na dane hasło wznosili gromkie okrzyki. Do dziś szopka w Greccio przyciąga corocznie rzesze turystów.

Obecnie najsłynniejsze są szopki toskańskie, sycylijskie i neapolitańskie. W Szwajcarii, w Niemczech i w Austrii modne są żłóbki „grające". W Polsce do najbardziej znanych należą szopki krakowskie, prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej. Powstanie tej tradycji przypisuje się murarzom i cieślom. Nie mając zatrudnienia w zimie, chodzili oni z takimi szopkami-teatrzykami od domu do domu i tak zarabiali na swe utrzymanie. Wzorem architektonicznym był dla nich przede wszystkim kościół Mariacki, ale wykonywano także miniatury Wawelu, Sukiennic i Barbakanu. Od 1937 r. z inicjatywy Jerzego Dobrzyckiego odbywa się konkurs na najpiękniejszą „Szopkę Krakowską”.

Już w średniowieczu wystawiono przy żłóbkach przedstawienia teatralne zwane jasełkami. W Polsce najbardziej znanym utworem tego gatunku jest „Polskie Betlejem" autorstwa Lucjana Rydla.

WIECZERZA WIGILIJNA

Uroczystość Bożego Narodzenia wprowadzono do kalendarza świąt kościelnych w IV wieku. Dwieście lat później ustaliła się tradycja wieczornej kolacji, zwanej wigilią. Wieczerza wigilijna jest niewątpliwie echem starochrześcijańskiej tradycji wspólnego spożywania posiłku, zwanego z grecka agape, będącego symbolem braterstwa i miłości między ludźmi. Gdy w drugiej połowie IV w. Synod w Laodycei zabronił biesiadowania w świątyniach, zwyczaj ten przeniósł się do domów wiernych. W Polsce Wigilię zaczęto obchodzić wkrótce po przyjęciu chrześcijaństwa, choć na dobre przyjęła się dopiero w XVIII w.

Wigilia (łac. czuwanie) – pierwotnie oznaczała straż nocną i oczekiwanie. W słowniku kościelnym nazywa się tak dzień poprzedzający większe święto. Dawniej w każdą wigilię obowiązywał post. Do stołu wigilijnego siadano, gdy zabłysła pierwsza gwiazda. Miała ona przypominać Gwiazdę Betlejemską prowadzącą pasterzy i magów do Betlejem.

Na wschodzie Polski i na Ukrainie pierwszą potrawą jest kutia – pszenica lub jęczmień zaprawiana miodem, migdałami i śliwkami. Po modlitwie i czytaniu Pisma Świętego następuje podzielenie się opłatkiem, który jest symbolem Eucharystii.

W północnej Anglii jeszcze do połowy XX wieku podawano w Wigilię „mugga”, czyli owsiankę z miodem. Zwyczaj ten pochodził jeszcze z czasów Wikingów. W Szkocji tradycyjnie spożywa się „Athol Brose” – owsiankę z whisky.

W Walii tradycją jest Calennig – jabłko, ustawione na trójnogu z patyczków, naszpikowane migdałami, goździkami i innymi przyprawami oraz przybrane zielenią. Chodzące po kolędzie dzieci ofiarowują je w zamian za małe datki.

W Norwegii podczas Wigilii podaje się żeberka świni i gotowane mięso owcze lub specjalne danie przygotowane z solonej i gotowanej ryby, która wcześniej leżała w ługu sodowym przez 2-3 dni. Potrawę tę, podawaną z boczkiem, nazywa się Lutefisk.

W Szwecji tradycyjna uczta wigilijna składa się z rozmoczonej suszonej ryby, galarety, wieprzowej głowizny i chleba. We Włoszech podaje się ravioli z mięsnym farszem i ciasto drożdżowe z korzeniami. W Danii je się słodki ryż z cynamonem i pieczoną gęś z jabłkami.

Peruwiańskim przysmakiem podczas świąt Bożego Narodzenia są świnki morskie. Mięso tych zwierząt ma niewiele tłuszczu i jest tanie, dlatego może być świetną alternatywą dla wieprzowiny. Tradycja jedzenia świnki morskiej jest bardzo silna w andyjskich krajach. Na dowód tego, w katedrze w dawnej stolicy imperium Inków – Cusco, na obrazie przedstawiającym ostatnią wieczerzę, Chrystus i jego uczniowie jedzą właśnie świnkę morską.

Tradycyjnie w całej Ameryce Łacińskiej na Wigilię nie może zabraknąć kakao z mlekiem i babki z rodzynkami, zwanej „panetón" (od słowa „pan”, które oznacza chleb). Jest to zwyczaj pochodzący z Włoch, ale rozpowszechniony w wielu krajach. Ostatnio coraz popularniejszy staje się też szampan, którym jest musująca „sidra", czyli wino z jabłek.

PASTERKA

Pasterka jest pamiątką z pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy nabożeństwa nocne należały do stałej praktyki Kościoła. Pierwsze Msze św. o północy 24 grudnia sprawowano w Betlejem. W Rzymie zwyczaj ten znany był już za czasów papieża Grzegorza I Wielkiego, pasterkę odprawiano przy żłóbku Chrystusa w bazylice Matki Bożej Większej. Charakter tej liturgii tłumaczą pierwsze słowa invitatorium, wprowadzenia do Mszy: „Chrystus narodził się nam. Oddajmy mu pokłon".

CHOINKA

Zwyczaj ten pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, rozpowszechniony był wśród ludów germańskich. Wierzono, że szpilki jodłowe chronią przed złymi duchami, piorunem i chorobami. W czasie przesilenia zimowego zawieszano u sufitu mieszkań jemiołę, jodłę, świerk lub sosenkę jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią. Kościół chętnie ten zwyczaj przejął. Choinka stawiana była na znak narodzin Jezusa Chrystusa – rajskiego drzewka dla ludzkości.

Starożytni Rzymianie ozdabiali swoje domy wiecznie zielonymi roślinami, np. jemiołą, bluszczem, laurem, kiedy przygotowywali się do obchodów przypadających w dniach 17-24 grudnia święta boga urodzaju, Saturna. Odbywały się wtedy procesje ze światłem i obdarowywano się prezentami.

Najstarsze pisemne świadectwo o ozdobionym na Boże Narodzenie drzewku pochodzi z 1419 r. Wtedy to niemieccy piekarze z Fryburga ustawili choinkę w szpitalu Świętego Ducha, przybierając ją owocami, opłatkami, piernikami, orzechami i papierowymi ozdobami. Od XVI w. zwyczaj ten rozpowszechnił się wśród cechów i stowarzyszeń w miastach, a także w domach starców i szpitalach.

Do Polski zwyczaj stawiania choinek w domach przeniósł się z Niemiec w XVIII w. Jednak już znacznie wcześnie w naszym kraju przybierano dom na wigilię Bożego Narodzenia. W izbie zawieszano podłaźniczkę i sad oraz ustawiano snopy zboża.

Podłaźniczka jest to choinka z uciętym wierzchołkiem, przybrana jabłkami i orzechami i zawieszana nad drzwiami sieni. W domu stawiano ją w kącie centralnego pomieszczania, tzw. czarnej izby. Była symbolem życiodajnej siły słońca, stanowiła ochronę gospodarstwa od złych mocy i uroków.

Zwyczaj choinkowy rozpowszechniony jest niemal na całym świecie. W święta Bożego Narodzenia umieszcza się choinki w kościołach i domach, na placach i w wystawowych oknach. Najdroższą choinkę wystawiła pewna firma jubilerska w Tokio, w 1975 r. Oceniono ją na blisko trzy miliony dolarów. Najwyższa choinka stanęła przed wiedeńskim ratuszem w tym samym roku, a liczyła 30 metrów.

W Burundi tradycyjną bożonarodzeniową choinkę zastępują bananowce. Znaleźć je można w każdej szopce w tym kraju. Zgodnie z lokalną tradycją symbolizują one szacunek, z jakim witany jest rodzący się Jezus. Banan jest w Burundi symbolem przywitania gościa, dlatego nawet gdy prezydent kraju udaje się z wizytą do jakiegoś miasta, to trasę jego przejazdu dekoruje się młodymi bananami.

W Indiach w roli choinek występują drzewka mango. Tak samo przybiera się je ozdobami i słodkościami.

KOLĘDY

W dorobku kulturalnym i folklorystycznym Polska jest jednym z krajów, które mają najwięcej kolęd. Nasza tradycja zna ich blisko 500.

Najbardziej znaną, choć nieznanego autorstwa, jest „Cicha noc" śpiewana w 175 językach, w najodleglejszych zakątkach świata. Po raz pierwszy kolędę tę wykonano z akompaniamentem gitary podczas pasterki w 1818 r. w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie koło Salzburga. W następnych latach śpiewano ją na dworze cesarza Franciszka Józefa. Zarejestrowano już ponad tysiąc wersji tej kolędy.

W Polsce z kolędowaniem łączy się zwyczaj przebierańców. Pierwotnie, już od XVI w. Polsce żacy, dziś chłopcy przebierają się za Heroda, trzech króli, śmierć, pasterzy, turonia. Śpiewają kolędy, niosą szopkę lub gwiazdę. W czasie od Bożego Narodzenia do uroczystości Objawienia Pańskiego obchodzą domy i zbierają dary.

ŻYCZENIA I PODARKI

Łącznie w całym świecie liczba wysyłanych kartek bożonarodzeniowych sięga kilku miliardów. W krajach anglosaskich jest to zwyczaj tak popularny, że na jedną osobę przypada średnio kilkanaście świątecznych kart. Istnieją całe firmy wydawnicze specjalizujące się w tej dziedzinie.

W USA dzieci telefonują do św. Mikołaja, a ten zjeżdża tam na spadochronie, bądź przyjeżdża na saniach. Warto zauważyć, że jego współczesny wizerunek – gromko śmiejącego się brodacza w czerwonym kaftanie wymyśliła Coca-Cola. Koncern ten użył w swojej reklamie postaci św. Mikołaja po raz pierwszy w 1930 r.

W Anglii dzieci stawiają w przedsionku swoich pokoi buty lub pończochy, a św. Mikołaj napełnia je w nocy łakociami. W Holandii przyjeżdża na białym koniu, a dzieci piszą do niego listy. Ma w różnych krajach różne nazwy: Santa Claus, Pan Heilige Christ, Befana, Dziadek Mróz.

Prezenty we Francji przynoszą, w zależności od regionu i rodzinnych tradycji, Aniołek, Dzieciątko Jezus lub, najpopularniejszy i najbardziej podobny do św. Mikołaja, „Pere Noël”. Pozostawia on, niezauważony, podarki w świąteczny poranek 25 grudnia. Wieczorem 24 grudnia należy zostawić pod choinką parę własnych butów, aby Pere Noël wiedział, gdzie położyć nasz prezent.

BOŻE NARODZENIE W EUROPIE ZACHODNIEJ

Święta Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii już dawno zatraciły swój religijny charakter i stały się po prostu dniami wolnymi od pracy, kiedy to można najeść się do syta, odebrać prezenty, odwiedzić rodzinę i znajomych i nacieszyć oko świątecznymi ozdobami.

O godzinie 15.00 cały kraj zamiera przed telewizorami, gdyż o tej porze królowa wygłasza doroczne, dziesięciominutowe przemówienie do swoich poddanych. Słuchają go obowiązkowo wszyscy – nawet antymonarchiści. Pod koniec obiadu pociąga się tzw. crackersy, czyli ładnie opakowane tubki tekturowe, w których znajduje się kapiszon, wybuchający przy rozrywaniu papieru, a także drobne bibeloty i żarty (na ogół kompletnie niezrozumiałe dla cudzoziemców) zapisane na kawałku papieru. Mężczyźni po obiedzie często wymykają się do lokalnego pubu, a żony sprzątają i zmywają stosy naczyń.

Występuje tam zwyczaj całowania się pod jemiołą, praktykuje się go szczególnie na biurowych, przedświątecznych „parties”, odbywających się bądź to w biurach, bądź też w wynajętych salach pubowych. Tradycyjne też bogato dekoruje się ulice, sklepy i domy prywatne.

W Irlandii nadal jeszcze utrzymuje się w Wigilię starodawny zwyczaj stawiania w oknie zapalonej świecy, mającej wskazywać drogę obcemu wędrowcowi i gotowość przyjęcia go pod dach, tak jakby się przyjmowało Świętą Rodzinę. Na wsiach przed świętami myje się domy i budynki gospodarskie oraz bieli je wapnem na cześć nadchodzącego Chrystusa.

We Francji Boże Narodzenie obchodzi się przede wszystkim jako święto rodzinne, które niestety wiele straciło ze swego religijnego charakteru. Można to zrozumieć w kraju, w którym stale praktykuje zaledwie 8 proc. z 70 proc. jego mieszkańców, deklarujących się jako katolicy. W dni ważnych świąt kościelnych notuje się jednak znacznie wyższy, dochodzący do blisko 30 proc., napływ ludzi do kościołów. Drugi dzień świąt jest normalnym dniem roboczym.

We Francji na świateczny stół podaje się ostrygi, kaszankę i pieczonego indyka. W zachodniej Europie coraz częściej, szczególnie w dużych miastach, na świąteczny obiad wychodzi się cała rodziną do dobrej restauracji.

Tradycyjne francuskie desery to „buche de Noël” – bożonarodzeniowe polano i „mendiants” – żebracy. Pierwsza z tych potraw to rolada z kremem lub lodami, imitująca grubą gałąź – polano, które niegdyś wkładano do kominka, by ogrzało dom po powrocie rodziny z pasterki. Ciasto polewa się czekoladą i ozdabia motywami „leśnymi”. Mendiants, znane głównie na południu kraju, to kruche okrągłe ciasteczka, bogato ozdobione bakaliami, które oznaczać mają brązowe kolory habitów zakonów żebraczych.

Niewątpliwie do najważniejszych atrakcji świątecznego stołu należą też czekoladki. W wielu domach robi się jeszcze okrągłe miękkie czekoladki, ale na ogół są one kupowane. Paczuszka eleganckich czekoladek z renomowanej cukierni stanowić może doskonały prezent pod francuską choinkę.

Francuzi zwracają też ogromną uwagę na wina, które towarzyszą świątecznym potrawom, a szampan (w najgorszym wypadku dobre wino musujące) jest nieodłącznym elementem świątecznego posiłku.

W Wielkiej Brytanii w dzień Bożego Narodzenia obowiązkowo na stole pojawia się indyk, z farszem (ale podawanym osobno) z bułki tartej i przypraw oraz brukselka. Na deser pudding na gorąco, czyli gotowana na parze masa z suszonych owoców, bułki tartej i łoju, podawany z gęstymi sosami na bazie brandy lub rumu, podaje się ponadto „mince pies”, czyli ciastka nadziewane suszonymi owocami i czekoladową roladę albo tort z twardym jak kamień lukrem. Wieczorem je się na ogół zimną wędlinę, przede wszystkim szynkę.

Francja nie zna opłatka i zwyczaju dzielenia się nim, a jego rolę w instytucjach spełniają spotkania z okazji tradycji „migdałowego króla”. Organizuje się je od Trzech Króli w praktyce przez cały styczeń wokół okrągłego ciasta drożdżowego bądź francuskiego z migdałowym nadzieniem. Są one okazją do składania życzeń współpracownikom, wyborcom, klientom itp. Podobnie, kartki z życzeniami (raczej noworocznymi niż świątecznymi) wysyłane są z reguły dopiero po Nowym Roku i przychodzą przez cały styczeń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Szansa na nową fryzurę dla dziewcząt po chemio - i radioterapii

2018-12-13 09:53

Materiał prasowy

Jednym z najbardziej frustrujących doświadczeń osób leczonych onkologicznie jest utrata włosów. Zwłaszcza u młodych pacjentek ten skutek uboczny chemio- i radioterapii mocno wpływa na obniżenie nastroju i poczucia własnej wartości, a w konsekwencji – na ogólną kondycję. Właśnie do nich przede wszystkim jest skierowana akcja fundacji Wyspy Szczęśliwe oraz fundacji Herosi, prowadzona wspólnie ze Światem Peruk. Rozpocznie się 14 grudnia pod hasłem Twój głos = szansa na włos.

- Adresujemy tę akcję do rodziców dziewcząt chorujących na nowotwór, które nie ukończyły jeszcze 18 roku życia, z województwa małopolskiego oraz śląskiego – mówi Justyna Nieczkowska z krakowskiego Świata Peruk. - Aby zdobyć markową perukę z najwyższej jakości włosa syntetycznego, doskonale imitującą prawdziwe włosy, wystarczy zgłosić młodą damę do Świata Peruk, wysyłając wiadomości poprzez formularz dostępny na stronie: Zobacz

Z nadesłanych zgłoszeń co miesiąc wylosowana zostanie jedna osoba z województwa małopolskiego i jedna ze śląskiego. Losowanie ma zapewnić bezstronny wybór. Co ważnie, dziewczęta będą mogły same wybrać sobie włosy, które najbardziej przypadną im do gustu, w salonach Świata Peruk w Krakowie lub Katowicach. Do dyspozycji będą stylistki, które pomogą w podjęciu decyzji i dopasowaniu nowej fryzury do kształtu twarzy, karnacji, a przede wszystkim charakteru, a także nauczą jak zakładać perukę i jak ją pielęgnować, by służyła jak najdłużej. Wszystkie proponowane fryzurki będą opatrzone certyfikatem medycznym.

- To świetna inicjatywa – mówi psychoonkolog Paulina Zielińska z krakowskiego oddziału Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie. – Sama utrata włosów u osób leczonych onkologicznie to efekt nieszkodliwy w kontekście stanu zdrowia, ale dla wielu pacjentów niesłychanie obciążający emocjonalnie. Utrata włosów nie tylko uderza w poczucie własnej wartości, pewności siebie, atrakcyjności. Jest też widocznym dla pacjenta, ale także dla osób wokół, znakiem choroby, która jest wciąż silnie stygmatyzująca. Ta konfrontacja z chorobą w sensie intrapersonalnym i interpersonalnym jest źródłem silnego, zazwyczaj przewlekłego stresu. A narażony na długotrwały stres organizm jest słabszy i gorzej sobie radzi z chorobą. Dlatego każde działanie, które może pomóc radzić sobie ze stresem, jest warte podjęcia. A podobne inicjatywy – warte naśladowania.

Akcja potrwa trzy miesiące - do 31 marca 2019 roku. W każdym pierwszym dniu miesiąca wyniki losowania pojawią się na stronie: https://perukikrakow.pl/szansanawlos

Dodatkowych informacji udziela:

Justyna Nieczkowska

Świat Peruk, sklep z perukami w Krakowie

tel. kom. 516 146 693

e-mail: sklep@perukikrakow.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem