Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Betlejem w Polsce - charytatywne kolędowanie z artystami

2018-12-28 13:37

betlejemwpolsce.pl / Warszawa (KAI)

Po raz trzeci rusza największa w naszym kraju charytatywna trasa koncertowa „Betlejem w Polsce”. Najpiękniejsze kolędy z różnych stron świata zabrzmią w 13 miastach. Na scenie wystąpi ponad 30 artystów, m. in. Kamil Bednarek, Bovska, Grażyna Łobaszewska, Dawid Kwiatkowski, Antonia Krzysztoń, Mate.O, Kapela Maliszów, Atom String Quartet, Fanfara Moldova.

Trasa rozpocznie się w Kaliszu, a następnie koncertów będzie można posłuchać we Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Warszawie, Bydgoszczy, Szczecinie, Poznaniu, Gdyni, Ostródzie, Łodzi, Kielcach oraz na zakończenie - 14 stycznia w Lublinie.

Publiczność usłyszy najpiękniejsze kolędy z różnych stron świata - bożonarodzeniowe utwory z Polski, Armenii, kompozycje serbskie, norweskie, niemieckie, angielskie, irlandzkie, z krajów arabskich, baskijskie, cejlońskie, ukraińskie, hebrajskie, a nawet etiopskie czy te stworzone przez kanadyjskich Indian. W polskich wersjach językowych i nowych, współczesnych aranżacjach.

Na scenie wystąpi ponad 30 artystów, m. in. Kamil Bednarek, Bovska, Grażyna Łobaszewska, Dawid Kwiatkowski, Antonia Krzysztoń, Mate.O, Kapela Maliszów, Atom String Quartet, Fanfara Moldova oraz międzynarodowy zespół muzyczny pod kierownictwem Jana Smoczyńskiego.

Reklama

Poprzednie dwie edycje trasy Betlejem w Polsce obejrzało aż 126 000 widzów.

Betlejem w Polsce to też wspólny opłatek i wspólne kolędowanie (artyści i publiczność). Jak co roku dochód z trasy „Betlejem w Polsce” jest przeznaczony na cel charytatywny - pomoc dla osób potrzebujących. Uczestnicząc w jednym z koncertów, dzielimy się dobrem z drugim człowiekiem. Kup bilet – zostań Ambasadorem Miłosierdzia!

Teledysk "Jak w Betlejem" zapowiada "Betlejem w Polsce" - największą charytatywną trasę koncertową: https://youtu.be/wPjPa-470h8

Katolicka Agencja Informacyjna objęła wydarzenie patronatem medialnym.

Tagi:
Betlejem kolędowanie

Katowice: Betlejem w Spodku odbyło się piąty raz

2019-01-04 09:27

ks. sk / Katowice (KAI)

Bovska, Kamil Bednarek, Grażyna Łobaszewska, Józef Broda, Antonina Krzysztoń, Dawid Kwiatkowski, Agnieszka Musiał, Adam Krylik, Mate.O, Dana Vynnytska, Katarzyna Broda to muzycy, z którymi w katowickim „Spodku” kolędowało wczoraj blisko 8 tys. osób. Wśród nich był abp Wiktor Skworc, wojewoda śląski Jarosław Wieczorek i prezydent Katowic Marcin Krupa.

Ewelina Pawłowska

Pod kierunkiem Jana Smoczyńskiego w „Spodku” zagrali i zaśpiewali artyści z siedmiu krajów świata. Wśród nich publiczność mogła usłyszeć Yarona Cherniaka, multiinstrumentalistę pochodzącego z Izraela oraz Yazeeda Sakhniniego, wokalistę z Nazaretu. Na scenie zagrali także „Atom String Quartet” należący do grona najlepszych wykonawców jazzowych w Polsce, „Kapela Maliszów”, która jest rodzinnym zespołem z Męciny Małej w Beskidzie Niskim oraz „Fanfara Moldova” czyli zespół instrumentów dętych pochodzący z Mołdawi i północno-wschodniej Rumunii.

W katowickim „Spodku” wśród kolęd i pastorałek polskich, armeńskich, serbskich, niemieckich, angielskich, irlandzkich, baskijskich, ukraińskich, hebrajskich czy etiopskich zabrzmiała także jedna z najstarszych kolęd świata. Aramejski hymn „Shobh Ihaw qolo” z IV wieku autorstwa Efrema Syryjczyka. Współcześnie ta pieśń śpiewana jest po neoaramejski przez chrześcijan wywodzących się z tradycji syriackiej, zaś po arabsku wśród chrześcijan prawosławnych wyrastających z tradycji bizantyjskiej.

Podczas koncertu był także czas na wspólne złożenie sobie życzeń świątecznych i przełamanie się opłatkiem, który pobłogosławił metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. – Spotykamy się między świętami Bożego Narodzenia, a uroczystością Objawienia Pańskiego (…). Na to objawienie Boga w Jezusie Chrystusie cały świat, narody i ludzie odpowiadają pięknymi kolędami. Słyszeliśmy niektóre – powiedział metropolita katowicki. Po chwili dodał, że musimy sobie uświadomić odpowiedzialność za losy Dobrej Nowiny. – Bądźmy świadkami Jezusa Chrystusa Nowonarodzonego. Tej prawdy, że Bóg stał się człowiekiem – mówił.

Serdeczne noworoczne życzenia złożył także uczestnikom koncertu prezydent Katowic Marcin Krupa. – Niech każdy dzień 2019 roku będzie napełniony miłością i pokojem – powiedział.

Koncert poprowadził Marek Zając z TVP oraz Dominika Szczawińska, dziennikarka archidiecezjalnego Radia eM. – „Betlejem w Polsce” to największa charytatywna trasa koncertowa, która zaczęła się tutaj, w Katowicach – mówił Marek Zając podczas koncertu.

Ewelina Pawłowska

To już trzecia trasa koncertowa „Betlejem w Polsce”. Całość przedsięwzięcia to koncerty w 14 miastach Polski. W Katowicach natomiast koncert odbywa się 5 raz i tutaj ma swój początek. Do tej pory organizatorzy na cele charytatywne zebrali już 800 tys. zł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ksiądz chce wejść do domu…

2019-01-16 11:11

Ks. Aleksandra Radeckiego wysłuchała Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 3/2019, str. I

©koldunova_anna - stock.adobe.com

Trwa okres wizyt duszpasterzy w naszych domach. Kolorowe gazety prześcigają się w analizach ile pieniędzy powinno być w kopercie, czy w ogóle księdza przyjmować, skoro bywa niemiły i wciąż się śpieszy. Katoliccy komentatorzy wyjaśniają, dlaczego to ważne, aby kapłan odwiedził nasz dom.

Ale my dziś nie o tym. Oczywistości Państwu tłumaczyć nie będziemy, licząc na dojrzałość i mądrość naszych Czytelników, którzy swoim duszpasterzom (mamy taką nadzieję) drzwi otwierają na oścież. W prezencie za to pełna humoru – i dystansu do posługi duszpasterza w terenie – opowieść anegdotyczna naszego felietonisty od formacji Duszy Seniora, czyli ks. Aleksandra Radeckiego.

– Jednym ze stałych punktów programu podczas kolędy jest sprawa zwierząt domowych. Trudno się dziwić, że np. psy są takimi niezwykłymi odwiedzinami wyjątkowo zaintrygowane i chcą w nich „czynnie” uczestniczyć! Tak więc jedne na „dzień dobry” dokładnie potrafią duszpasterza oblizać, inne zawloką jego stułę do budy; jeszcze inne, przytwierdzone przez gospodarzy do rur odpływowych zlewozmywaka, przeraźliwie wyją, uniemożliwiając spokojną modlitwę...

Wiedząc o tym, prosiłem zawsze przed odwiedzinami, by wcześniej problem zwierząt rozwiązać w taki sposób, by „nie było tematu”: worek na akwarium (żeby rybki nie podsłuchiwały i nie podglądały), psy odpowiednio daleko od pomieszczeń mieszkalnych, ptaki do łazienki, żółwie do pudełka od chleba itd.

Muszę przyznać, że zwykle to przygotowanie dawało pożądane efekty, ale pewnego razu w parafii, gdzie już po raz kolejny jako proboszcz odwiedzałem wiernych (a zatem moi parafianie byli już dostatecznie uczuleni na wszelkie takie zagadnienia), podczas wizyty w ostatnim domu wyznaczonym na dany dzień, poczułem, że w czasie modlitwy coś dziwnego dzieje się przy moich stopach. Domyśliłem się od razu: pies! Rzeczywiście: obwąchiwał, łasił się, właził pod sutannę, w końcu zaczął rozwiązywać sznurowadła (modlitwa trwała dość długo). Pomyślałem: gospodarze zaraz usłyszą, co trzeba!

Gdy zakończyliśmy część modlitewną i miałem już usiąść w gościnnym domu przy stole, spojrzałem wymownie na gospodarzy i stwierdziłem sucho: – Ładny pieseczek się tu kręci. Ci spojrzeli na podłogę i potwierdzili: – Tak, rzeczywiście, przyzwoity kundelek. Coś mi tu „nie grało”: jakże to, nie przepraszają, nie biegną wynosić stworzenia z pokoju? Spojrzałem jeszcze raz i poczerwieniałem. Był to mój pies! Przybłęda, Bełek! (nazwałem go w ten sposób dla odróżnienia od „Niołka”, gdyż był czarny). – Jak on się tu dostał, dlaczego go wpuściliście do swojego domu? – pytałem całkiem skonfundowany. – Pewnie wyczuł, że ksiądz proboszcz już kończy odwiedziny i przyszedł po swego pana, by odprowadzić do domu – odpowiedzieli gospodarze z uśmiechem. – A ponieważ ksiądz proboszcz chodzi w tym roku bez ministrantów, więc pomyśleliśmy, że Bełek jest zamiast chłopców w „ochronie”... Po paru dniach, gdy zdawałem parafianom sprawę ze swego „kolędowania”, podziękowałem wszystkim za życzliwość, gościnność i właściwe traktowanie roli zwierząt domowych – z jednym wyjątkiem. Podałem nawet nazwiska i adres ludzi, u których pies przeszkadzał podczas modlitwy! Wszyscy obecni w kościele byli oburzeni i na niesubordynowanych parafian i na mnie, jako proboszcza, że ich publicznie „sypnąłem” – do momentu, w którym wyznałem, że to był... mój pies! Chyba nigdy ogłoszenia parafialne nie były w naszej świątyni tak radosne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nagroda Orła Jana Karskiego wręczona żonie i córce Pawła Adamowicza

2019-01-21 07:53

Patryk Małecki, Gdańsk

Wikipedia, Towarzystwo Jana Karskiego
Tablica nagrobna w Bazyylice Mariackiej w Gdansku i statueta Orła Jana Karskiego

W niedzielę, w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku wręczona została Nagroda Orła Jana Karskiego przyznana pośmiertnie zamordowanemu prezydentowi miasta Pawłowi Adamowiczowi.

W wydarzeniu uczestniczyli rodzice zamordowanego Ryszard i Teresa Adamowiczowie, jego małżonka Magdalena i córka Antonina oraz brat Piotr. Towarzyszyli im najbliżsi przyjaciele zmarłego – Aleksander Hall i ks Krzysztof Niedałtowski, dyrektor Centrum Basil Kerski oraz pełniąca obowiązki prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

Laudację nagrodową wygłosiła doktor Wiesława Kozielewska-Trzaska, wiceprzewodniczaca Towarzystwa Jana Karskiego, bratanica i córka chrzestna legendarnego emisariusza Państwa Podziemnego. Przypomianjąc okolicznosci ustanowienia w 2000 roku Nagrody przez Jana Karskiego jej motto: „dla tych, którzy godnie nad Polska potrafią się zafrasować” oraz laureatów, przy jednym z nich zatrzymała się dłużej mówiąc:

„. W 2008 roku, doktorat honoris causa Uniwersyteu Gdańskiego został przyznany Profesorowi Elie Wieslowi, ikonie pamięci Holocaustu, laureatowi Pokojowej Nagrody Nobla i… laureatowi nagrody orła Jana Karskiego.

Był to pierwszy doktorat honorowy, jaki otrzymał z Polski w galerii ponad 140 z całego świata. Fakt ten dostrzegły media na całym świecie. W 2009 roku przypadała 70. rocznica wybuchu II wojny i planowane na Westerplatte miedzynarodowe upamiętnienie. Prezydent Paweł Adamowicz z determinacją zaangażował się w gest, jaki nadałby wydarzeniu wymiary symbolicznego w skali globalnej. Miało się tym stać zaproszenie na Westerplatte Noblisty i gdańskiego doktora honorowego Elie Wiesela oraz to, co mógłby jako wiezień Auschwitz i Buchenwaldu, ale także światowy autorytet moralny – powiedzieć.

Niestety do tej wizyty nie doszło. Ani dlatego, że Prezydent Gdańska zmienił zdanie. Ani dlatego, że zdanie zmienił Noblista.

Dziś Paweł Adamowicz symbolicznie łączy się z nieżyjącym od dwóch lat Elie Wieselem poprzez tę samą Nagrodę Orła Jana Karskiego. Uważamy to za godne i sprawiedliwe.

Uzasadnienie przyznania Nagrody brzmi „za dzieło dobra, które życiem przepłacił”

Nic więcej nie musi być dopowiedziane.

Jesteśmy przekonani, że Jan Karski, z Nieba, ten wybór gorąco wspiera.

Wierzymy, Drogi Laurecie Pawle, że trafiasz w godne i zacne Towarzystwo.”

Następnie wręczyła statuetkę Orła Magdalenie, a dyplom Antoninie Adamowicz.

Obie z nieukrywanym wzruszeniem dziękowały za wyróżnienie podkreślając, że ich mąż i ojciec dołączył do grona zacnych i zasłużonych postaci, jakie przed nim Nagrodą zostały uhonorowane.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem