Reklama

Świat

Pokój musi pokonać przemoc

Międzynarodowe Forum Akcji Katolickiej (FIAC) z siedzibą w Rzymie, skupiające struktury tej organizacji na całym świecie, wydało oświadczenie, w którym wskazuje na dramatyczną sytuację w krajach, gdzie pokojowy dialog i egzystencja zostały zdominowane przez wojnę i nienawiść. FIAC potępiło działania prowadzące do rozlewu krwi i coraz głębszych podziałów oraz zaapelowało o pokój i modlitwę, szczególnie 6 sierpnia, w święto Przemienienia Pańskiego.

[ TEMATY ]

apel

Bożena Sztajner/Niedziela

"Przemoc zabija bez względu na wiarę czy pochodzenie – napisali autorzy apelu. Giną dzieci, młodzież, ludzie dorośli. Wojna uderza w ludność cywilną, niszczy szpitale i ośrodki pomocy społecznej, miejsca pracy i kościoły wspólnot religijnych. Irak, Syria, Strefa Gazy, Izrael, Ukraina, inne części świata doświadczają dzisiaj niewyobrażalnego cierpienia, wobec którego nie możemy pozostać obojętni. Z głębi naszych serc błagamy międzynarodową wspólnotę, rządy wszystkich państw oraz strony konfliktów o doprowadzenie do zakończenia walk oraz okazanie rozsądku i miłosierdzia wobec słabszych. Prosimy o zaprzestanie przemocy i poszukanie dróg dialogu na rzecz pokojowych rozwiązań w każdym kraju. Jednocześnie jako bracia i siostry w wierze, wspierajmy tych wszystkich, którzy cierpią prześladowania, okazując naszą solidarność z nimi poprzez udzielanie pomocy i modląc się o dar sprawiedliwości i pokoju w każdym zakątku świata" - czytamy w apelu Akcji katolickiej.

Autorzy zapraszają też wszystkich do nieustającej modlitwy, aby pokój przezwyciężył przemoc, do czego wielokrotnie wzywał Papież Franciszek. „Przemocy nie można pokonać przemocą. Przemoc można pokonać tylko pokojem”. "Jako Akcja Katolicka całego świata trwajmy w stałej modlitwie o pokój. 6 sierpnia, w święto Przemienia Pańskiego, połączmy się we wspólnej modlitwie, podczas której wspominać będziemy tragiczne w skutkach zrzucenie bomby atomowej na Hiroszimę (1945), śmierć Papieża Pawła VI (1978), i 50. rocznicę jego Encykliki „Ecclesiam Suam” wzywającej zwaśnione narody do prowadzenia dialogu. Boże, Ojcze Pokoju! Matko Pokoju, chroń ludzkość przed wojną!" - kończą apel autorzy Międzynarodowego Forum Akcji Katolickiej.

2014-07-31 09:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasnogórskiej Hetmance hołd prezydenta RP

Apelem Jasnogórskim, z udziałem prezydenta RP Andrzeja Dudy, zakończyły się na Jasnej Górze uroczystości 3-majowe. W rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja modlitwa sprawowana była w intencji Ojczyzny, Wojska Polskiego oraz wszystkich służ mundurowych, w tym lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych.

W Kaplicy Matki Bożej zgromadzili się m.in. przedstawiciele Wojska Polskiego - Kompanii Honorowej Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu wraz z dowódcą płk. Michałem Strzeleckim. Wystawiono sztandar jednostki. Obecni byli także: abp Wacław Depo, metropolita częstochowski oraz bp Andrzej Przybylski z Częstochowy, a Zakon pauliński reprezentowali: o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry, o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu i o. Waldemar Pastusiak, kustosz sanktuarium.

Rozważania apelowe poprowadził ks. kpt. Przemysław Tur z garnizonu lublinieckiego: „W poczuciu wielkiej odpowiedzialności za losy Rzeczypospolitej Polskiej, za jej daninę krwi, życia i nadziei na lepsze jutro, powtarzamy za ojcem sumienia narodu polskiego kard. Wyszyńskim: ‘Wszystko postawiłem na Maryję’”.

„W tym szczególnym czasie, kiedy przeżywamy w naszej Ojczyźnie czas epidemii, czas niepewności, strachu i lęku, chcemy Ci zawierzyć (Maryjo) całą naszą Ojczyznę, wszystkich rodaków i cały świat, prosząc o siłę serdecznej wiary – kontynuował ks. kpt. Tur - Umocnij naszą nadzieję na dobre jutro Polski, daj nam moc zwycięstwa, wolności i sprawiedliwości, pokoju i miłości, honoru i solidarności. Polecamy Tobie tych wszystkich, którzy służą drugiemu człowiekowi niosąc z narażeniem zdrowia i życia pomoc. Otaczaj ich płaszczem szczególnej ochrony”.

„Dziś błagamy, niech z Twojego cudownego wizerunku spływa na nas łaska odwagi, mężnego wyznawania wiary. Ślubujemy, jak to uczynił Król Jan Kazimierz 1 kwietnia 1656 roku w Katedrze Lwowskiej: Ciebie za patronkę, Królową Korony Polskiej obieramy, wszystko Twojej osobliwej opiece i obronie polecamy, Twojej pomocy i miłosierdzia w teraźniejszym utrapieniu, przeciwko złu pokornie prosimy. Oddajemy się pod Twoją opiekę Królowo Polski. Obiecujemy Tobie, Synowi Twemu Jezusowi Chrystusowi, Zbawicielowi naszemu cześć i chwałę rozszerzać” – podkreślił kapłan.

„Dzisiaj, w Twoje święto, przypada kolejna rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Chcemy więc podziękować za tych, którzy dobro Ojczyzny przedłożyli na własne potrzeby i ambicje. To dla nas znak, a zarazem i zadanie, byśmy i my potrafili podobnie służyć” – zauważył ks. kpt. Tur.

Podczas Apelu odśpiewano Suplikacje prosząc o oddalenie pandemii koronwirusa, a także o deszcz dla polskiej ziemi.

Na zakończenie modlitwy prezydent Andrzej Duda na ręce generała Zakonu Ojców Paulinów o. Arnolda Chrapkowskiego złożył wotum, jako symbol modlitwy w intencji naszej Ojczyzny, wszystkich rodaków, a także Wojska Polskiego i wszystkich służb mundurowych.

CZYTAJ DALEJ

Poseł Uściński: Nie popełniajmy błędów Platformy Obywatelskiej

2020-06-04 07:12

[ TEMATY ]

wywiad

rozmowa

Artur Stelamsiak

Konserwatyści chcą ratować Prawo i Sprawiedliwość przed tym, by nie popełniała błędów zachodniej chadecji. Polską racją stanu jest pielęgnowanie wartości - mówi poseł PiS Piotr Uściński, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Życia i Rodziny.

Artur Stelmasiak: - Jaka jest pozycja konserwatystów w PiS? Chodzi mi o takie osoby, dla których np. kwestie ochrony życia są ważne?

Piotr Uściński, poseł PiS: - Zdecydowana większość polityków Prawa i Sprawiedliwość jest konserwatystami. Choć jesteśmy wielonurtową partią, to jednak co do zasadniczych wartości prawie wszyscy się zgadzamy. Przecież nikt z PiS nie odważył się zagłosować za odrzuceniem projektu Zatrzymaj Aborcję.

- Pan zawsze głosuje także za życiem, ale inni czasami miewają z tym problemy.

- Mamy bowiem różną wrażliwość. Ale nawet te najtrudniejsze głosowania świadczą o tym, że w PiS jest ok. 50 posłów, na których można zawsze liczyć.

- A jak głosowaliście za natychmiastowym procedowaniem projektu Zatrzymaj Aborcję?

- Choć nie był to nasz wniosek to obok 11 posłów Konfederacji poprało go 52 posłów z klubu PiS. Większość naszego klubu wybrało pracę nad ustawą w komisji, co nie świadczy przecież o postawie przeciwnej życiu. Przeciwnie, jest wiele głosów mówiących, że prace w komisji będą zdecydowanie szybsze niż w zeszłej kadencji. Ale pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej, który złożyłem w grudniu wraz z posłem Bartłomiejem Wróblewskim podpisało się ponad 100 posłów z PiS. Osób, które chcą bronić życia i konserwatywnych wartości jest wystarczająco wielu, by nasze postulaty były zauważane w partii.

- Pytam o to, bo docierają do mnie takie głosy, że konserwatyści i osoby o poglądach pro-life nie mogą w partii zrobić kariery. Czy jesteście tłamszeni i spychani na margines w PiS?

- Konserwatywne postulaty są w partii dostrzegane, choć niestety nie wszystkie realizujemy. To odkładanie w czasie nie może trwać w nieskończoność i uważam, że teraz jest czas, by powrócić do tych wartości i spraw, które są ważne dla naszego elektoratu.

- Ostatnio mówi się wiele o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej. Czy to jest jeden z waszych postulatów?

- Prezes Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie mówił, że dopóki PiS rządzi to gender nie będzie wprowadzone w Polsce. Obecnie może Konwencja Stambulska nie wyrządza zbyt wielu szkód, ale w przyszłości może być inaczej. Kiedyś, gdy PO-PSL ratyfikowały konwencję, powiedziałem, że ten dokument ma jeden dobry zapis.

- Jaki?

- Jest tam punkt mówiący o tym, że Konwencję Stambulską można wypowiedzieć. Uważam, że ta niebezpieczna konwencja powinna być zastąpiona jakimś innym pozytywnym dokumentem międzynarodowym jak np. Konwencja o Prawach Rodziny. Taki sygnał z Polski mógłby pomóc także innym państwom wycofać się z Konwencji Stambulskiej.

- Sprawa Konwencji Stambulskiej jest bardzo ważna dla konserwatywnego elektoratu. Gdy była procedowana nawet politycy PO mieli wobec niej wiele zastrzeżeń. A jakie ma plany PiS wobec ochrony życia? Prezes PiS mówił przecież, że jest przeciwnikiem aborcji eugenicznej. Projekt leży już drugą kadencje w Sejmie i nic.

- Cały czas czekamy na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

- .... Bardzo długo czekamy, bo już drugą kadencję. Pan był w grupie, która domagała się od Prezes TK zajęcia się tą sprawą. Niestety też nieskutecznie.

- Dlatego tuż po wyborach złożyliśmy nowy wniosek i czekamy. Jeżeli sprawa w Trybunale Konstytucyjnym znów będzie się przedłużać, to należy to zrobić ustawą sejmową i zająć się procedowaniem Zatrzymaj Aborcje.

- Wiem, że Pan Poseł nie jest odosobniony w swoich poglądach, bo wiem, że w PiS jest wielu polityków, dla których takie sprawy są ważne. Czy konserwatyści w PiS chcą się jakoś upodmiotowić? W jaki sposób chcecie przywrócić konserwatywną agendę w partii?

- Prawdą jest, że konserwatystów w PiS jest bardzo dużo. I teraz jest czas byśmy zaczęli upominać sie o wartości, z którymi szliśmy do wyborów... Ja mam przecież dzieci, które kiedyś zapytają mnie: Tato przez dwie kadencje byłeś w Sejmie i nie udało ci się zrealizować wszystkiego tego, na czym tak bardzo ci zależy? Co ty w tym sejmie przez 8 lat robiłeś?

- Takie najprostsze pytania są najtrudniejsze. To jak tata/poseł Uściński zamierza działać?

- I dlatego chciałbym uczynić wszystko, by móc kiedyś na takie pytania odpowiadać swoimi dziećmi nie tylko o moim zaangażowaniu w naprawę finansów publicznych czy wspieranie gospodarki, co oczywiście jest bardzo ważne, ale nie najważniejsze. Chcę dzieci wychować w katolickich wartościach i powinienem pokazać im, że o te wartości potrafię skutecznie walczyć. Jestem też to winien moim wyborcom, Polakom, którzy tego ode mnie oczekują. Razem z kolegami i koleżankami musimy zadbać o to, by konserwatyzm w PiS był bardziej obecny i wyrazisty. Dostrzegam zagrożenie politycznej nie jakości i braku wyrazistości, a to odpycha ludzi o konserwatywnych poglądach.

- Rozumiem, że jesteście zniecierpliwieni. Czy w jakiś sposób zaczniecie skuteczniej działać?

- Rzeczywiście cierpliwość się kończy i chcemy działać, by postulaty konserwatywne były wreszcie realizowane. Oczywiście zostały zrealizowane programy jak 500+, dzięki któremu rodzi się więcej dzieci. Pewnie jakaś cześć z nich, gdyby nie 500+, zginęłaby w podziemiu aborcyjnym. A więc ten program też jest prolife. Jest jeszcze dobra ustawa „za życiem”. Nie jest tak, że nic rząd PiS nie zrobił, ale to ciągle zbyt mało. Są też inne postulaty, problemy jakich rozwiązania oczekują wyborcy konserwatywni. Naprawdę jest jeszcze dużo do zrobienia, i te tematy muszą znaleźć się w pracach rządu i parlamentu.

- Te postulaty są podnoszone prawie tylko dzięki mediom katolickim i konserwatywnym. Media publiczne i prorządowe nie zajmują się praktycznie tym tematem. Tam też nie widać tych posłów, którzy chcą bronić życia nienarodzonych. Z czego to wynika?

- Bardzo byśmy chcieli, by ten konserwatywny dyskurs ws. ochrony życia się w końcu pojawił. Temat jest ważny dla milionów Polaków i powinien pojawiać się w debacie publicznej, w filmach, serialach i różnych programach. Aby ten przekaz był skuteczny powinien trafić do tzw. popkultury, a takich działań zupełnie nie widzę. Temat pro-life jak najbardziej wpisuje się w misję mediów publicznych, bo przecież chodzi o życie najmniejszych Polaków.

- A druga strona nie próżnuje.

- Silne media liberalne i lewicowe cały czas robią swoje. Promują aborcję i pod tym kątem pracują nad nastrojami społecznymi, które mogą wychylić się w lewą stronę. Ten proces jest szkodliwy dla Polski i powinniśmy pracować nad tym, by ten kurs odwrócić.

- A dlaczego Pana Posła nie ma w TVP?

- Dobre pytanie, ale chyba nie do mnie....(śmiech). Jeszcze raz powtórzę, że konserwatyści powinni mieć głos w mediach publicznych. Przecież my reprezentujemy wyborców PiS, którzy zagłosowali na nas dlatego, że np. popieraliśmy obronę życia. Teraz powinniśmy mieć możliwość tej obrony nie tylko w mediach katolickich, ale także w publicznych.

- Nie boi się Pan, że zaszkodzi w kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy?

- Nie, bo przecież prezydent Andrzej Duda jest gwarantem tego, że agenda konserwatywnej polityki może być podnoszona. Prezydent wielokrotnie wypowiadał się, że podpisze ustawę zwiększającą ochronę życia, gdy ona tylko trafi na jego biurko. Dlatego ja zachęcam elektorat konserwatywny i swoich wyborców do głosowania na obecnego prezydenta. On jest jedynym liczącym się kandydatem, który będzie wspierał nasze postulaty konserwatywne. Andrzej Duda jest bowiem gwarantem tego, że nasze postulaty prolife i prorodzinne będą mogły być realizowane.

- Jesteśmy cały czas na wojnie kulturowej. Wojnie, w której cywilizacja życia walczy z cywilizacją śmierci. Oczywiście PiS zrobił wiele dobrych kroków, ale jest wielki niedosyt. Czy cywilizacja życia potrzebuje bardziej zdeterminowanych rycerzy na tej wojnie?

- Jako polityk rozumiem, że jesteśmy partią, która musi pozyskiwać elektorat i otwierać się na nowe grupy wyborców o różnej wrażliwości. Ale nie możemy osierocać elektoratu, dzięki któremu zdobyliśmy większość. Nie możemy zapominać o naszym trzonie, czyli elektoracie bardziej konserwatywnym. W zeszłej kadencji były poważne programy prorodzinne, naprawa finansów państwa i gospodarki, a teraz jest czas na sprawy podstawowe, których oczekuje od nas bardzo duża część naszych wyborców.

- Ale walka o cywilizację życia nie jest ważna tylko dla PiS, ale także dla Polski. Trwanie przy prawdziwych wartościach, to trwanie przy naszych korzeniach.

- W interesie naszym jest konserwatyzm, ochrona rodziny i życia. Polskość w różnych trudnych chwilach przetrwała dzięki rodzinie, przywiązaniu do Kościoła i wartości katolickich. Z tymi wartościami jako naród jesteśmy silniejsi i bardziej odporni na zewnętrzne zagrożenia. Te wartości są kapitałem społecznym, który powinniśmy pielęgnować.

- Jeżeli nie postawimy sobie tych wartości za cel i nie określimy ich jako polską rację stanu, to popłyniemy tak jak Zachód w Europy w lewą stronę. Czy Piotr Uściński zgodzi się z taką diagnozą?

- Jestem daleki od twierdzeń, że Polska może uzyskać tylko wtedy sukces, gdy będzie wspierała Berlin. Polacy są zbyt dumnym narodem, by być kogoś wasalem i płynąć w głównym nurcie. My mamy swoją tożsamość, którą powinniśmy pielęgnować. Nie tylko powinniśmy zachować nasze wartości w Polsce, ale być także drogowskazem dla innych państw i wnosić nasze cenne wartości do Europy. Ten główny nurt genderowy prowadzi świat na manowce, a polską racją stanu jest przeciwstawienie się tej ideologii.

- Jednym słowem Pan Poseł jest obrońcą PiS. Dlaczego broni Pan partii przed drogą zachodniej chadecji.

- Nie możemy pójść drogą zachodniej chadecji, bo to byłoby przede wszystkim niedobre dla Polski. Przecież zachodni tzw. "konserwatyści" często realizują lewicowe postulaty. A po to powstał PiS i ja jestem po to w PiS-ie, by służyć Polsce i Polakom. Powinniśmy uczyć się na błędach zachodnich partii politycznych i nie popełniać ich błędów.

- Jeżeli PiS nie wróci do pryncypiów takich jak ochrona życia i ochrona rodziny, to wcześniej, czy później wejdzie na drogę partii Angeli Merkel. Takie kroki uczyniła już wiele lat temu Platforma Obywatelska. Czy PiS pójdzie po jej śladach?

- Niestety niektórym się wydaje, że jest to jedyna możliwa droga i nie ma alternatywy. Wskazują, że polskie społeczeństwo pójdzie drogą zachodnią, a klasa polityczna będzie za tymi nastrojami podążać. Jednak na tym polega racja stanu i prawdziwa polityka, czyli troska o wspólne dobro, by się takim trendom przeciwstawiać. Jeżeli wiemy, że ta droga jest dla Polski i Polaków zła, to róbmy wszystko, co możliwe, by ich z tej drogi zawrócić. Polską racją stanu nie jest upodobnianie się do Zachodu, a Polacy nie po to głosowali na PiS, by politycy tej partii popełniali wiele błędów swoich zachodnich kolegów. Platforma Obywatelska nie miała tyle siły by się temu trendowi przeciwstawić, a ja wierzę w to, że Prawo i Sprawiedliwość taką siłę w sobie ma.

CZYTAJ DALEJ

Papież: współczucie lekarstwem na obojętność

2020-06-04 20:21

[ TEMATY ]

cierpienie

papież Franciszek

pandemia

PAP

W miesiącu czerwcu Papież prosi, aby szczególną modlitwą otoczyć ludzi cierpiących z powodu różnych pandemii, w tym takich jak wojny czy głód. Intencja został przekazana przez Światową Sieć Modlitwy Papieża.

Co możemy zrobić? Jak możemy nie popaść w obojętność? – pyta Franciszek. Wskazuje na drogę wyjścia: jest nią współczucie. To jest najlepsza pomoc, jaką możemy zaoferować naszą modlitwą i życiem, tym, którzy cierpią przybliżając do Serca Jezusa, aby On mógł przemienić ich życie.

Papież – Serce Jezusa przygarnia wszystkich

„Wiele osób cierpi z powodu poważnych trudności, których doświadczają. Możemy im pomóc, towarzysząc im w drodze z pełnym współczuciem, które zmienia życie osób. I przybliża ich do Serca Chrystusa, który przyjmuje nas wszystkich w rewolucji czułości. Módlmy się, aby ci, którzy cierpią, znaleźli drogi życia, pozwalające dotknąć się Sercu Jezusa.“

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję