Reklama

Obrona sumienia dzisiaj to zapora przed totalitaryzmem jutro

2014-06-10 14:43

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 39

Krzysztof Świertok

Zainicjowana przez dr Wandę Półtawską Deklaracja Wiary lekarzy katolickich, podjęta dla uczczenia kanonizacji Jana Pawła II, rozwścieczyła polityków PO oraz związane z nimi środowiska lewackie. Cóż złego jest w tym, że część lekarzy, chcąc być w zgodzie ze swoim sumieniem, publicznie potwierdziła, że dla nich ludzkie ciało i życie są święte i nietykalne od poczęcia do naturalnej śmierci, co oznacza odmowę współpracy przy in vitro, aborcji czy eutanazji, jak również przepisywania środków antykoncepcyjnych? Rozzłoszczona na lekarzy minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz porównała Deklarację do islamskiego szariatu, natomiast minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zagroził: „Wobec wszystkich, którzy będą stwarzali zagrożenie dla pacjenta, kierując się prawem boskim, a nie ludzkim, my będziemy stosowali prawo ludzkie, i będziemy w tym zdeterminowani”. Podobnie ostrzegł pracowników służby zdrowia wiceminister zdrowia Sławomir Neumann, twierdząc, że „lekarze mogą sobie wpisywać w deklarację, że prawa boskie ich obowiązują, a prawa ludzkie nie, ale to jest dość naiwna myśl, bo jeżeli ktoś prawo łamie, odpowiada nie przed Bogiem, a przed sądem”. Zaznaczył, że pacjenci mają swoje prawa i mogą złożyć skargę lub zmienić lekarza – „a my będziemy wyciągać konsekwencje i jeśli komuś wiara nie pozwala być lekarzem, to nim nie będzie”. Ta wypowiedź przypomina w stylu działania sowieckich komisarzy, a dokładniej – wszystkie totalitarne ustroje, gdzie lekarze byli wiernymi wykonawcami poleceń władzy, także tej antyludzkiej.

Deklaracja Wiary spotkała się z niespotykaną falą agresji. Lekarze, którzy ją podpisali, wytykani są palcami. Oskarża się ich, że krzywdzą kobiety, przyczyniają się do ich cierpień czy wręcz czyjejś potencjalnej śmierci. Nawet niemiecka gazeta „Die Welt” donosi, że polscy lekarze stawiają Biblię ponad prawa pacjenta, że nie mają zamiaru przestrzegać „rozdziału władzy świeckiej i duchowej”, i wprost „ostrzega Kościół, który miesza się w sprawy państwowe”. Tymczasem Deklaracja Wiary w zasadzie niczym nie różni się od zapisu o klauzuli sumienia, która jest w ustawie o zawodzie lekarza. To, co tak zabolało przeciwników Deklaracji Wiary, a głównie tzw. letnich katolików, dotyczy publicznego zamanifestowania wiary w Boga przez lekarzy. Dodam: nie tylko słownego jej zamanifestowania, ale zgodnego z wiarą i sumieniem postępowania.

Jakimże głupcem musi być poseł, który stwierdził, że „Deklaracja Wiary cofa medycynę do XIX wieku”. Albo ten, który zaapelował do ministra zdrowia, by lekarze, którzy będą powoływali się na Deklarację Wiary i odmówią np. aborcji, stracili kontrakty w ramach NFZ. Dlaczego wielu politykom, którzy uważają się za katolików, nie mieści się w głowie, że można połączyć bez kolizji zawód z wyznawaną wiarą? Przecież lekarz, który odmówi aborcji, nie zmusza kobiety matki do urodzenia dziecka. Co więcej, lekarz postępujący w zgodzie ze swoim sumieniem jeszcze lepiej zadba o czyjeś zdrowie i życie. Krótko mówiąc, Deklaracja Wiary jest wyrazem troski lekarzy katolików o ludzi, wobec których nie chcą stosować procedur im szkodzących albo wręcz prowadzących do ich śmierci.

Reklama

Dobrze też podkreślić, że żadne ze zobowiązań zawartych w Deklaracji Wiary nie jest sprzeczne z polskim prawem. A swoją drogą, na medycznym rynku są tysiące lekarzy, którzy deklaracji nie podpisali, tym samym można sądzić, że spełnią wszystko, czego pacjent i pracodawca zapragnie. Jeśli jednak np. ktoś chce mieć pewność, że idąc do szpitala, trafi w ręce lekarza, który leczy i przyjmuje na świat, a nie zabija – też powinien mieć możliwość wyboru. Im więcej pacjent wie o swoim lekarzu, tym lepiej.

Trudno zrozumieć, dlaczego radując się obecnie z 25. rocznicy odzyskania wolności, środowiska medialne i pseudokatolickie odmawiają prawa lekarzom katolikom do głoszenia swoich poglądów i wykonywania w zgodzie z sumieniem czynności zawodowych. Ateiści mogą opiewać swoją niewiarę, geje – urządzać poniżające ludzką godność parady, natomiast ludzie wierzący nie mają prawa powoływać się na Boga jako źródło wartości i norm postępowania! Czyż ten atak na lekarzy katolików nie dowodzi istnienia nienawiści do wiary? Czy nie wypływa on z obawy lewaków o to, że katolicka większość nie dopuści w Polsce do zliberalizowania ustawy o ochronie poczętego życia, nie da przyzwolenia na prawo do eutanazji czy rejestrację związków homoseksualnych na prawach małżeństw?!

Dożyliśmy niezwykłego wydarzenia, jakim była kanonizacja Jana Pawła II, ale też jakże aktualne stały się jego słowa wypowiedziane w Skoczowie w 1995 r., że „wbrew pozorom praw sumienia trzeba bronić także dzisiaj. (…) Pod hasłami tolerancji w życiu publicznym i w środkach masowego przekazu szerzy się nieraz wielka, może coraz większa nietolerancja wobec ludzi wierzących”. Dlatego obrona sumienia dzisiaj to zapora przed totalitaryzmem jutro.

* * *

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997 – 2001, w latach 2005-11 senator RP;
www.ryszka.com

Tagi:
deklaracja Deklaracja Wiary

Zaprezentowano „Deklarację Schumana 2017”

2017-04-03 14:29

Łukasz Krzysztofka

Celem życia i działalności Sługi Bożego Roberta Schumana była budowa Wspólnoty Narodów Europy w kulturze, nauce, gospodarce i polityce opartej na tradycji chrześcijańskiej. W siedzibie PAP-u w Warszawie zaprezentowano „Deklarację Schumana 2017”.

Łukasz Krzysztofka

- Warunki po II wojnie światowej były o wiele trudniejsze. Dzisiaj nie powinniśmy mieć wątpliwości, ze powrót do idei Roberta Schumana jest możliwy – mówił prof. Zbigniew Krysiak, prezes Instytutu Myśli Schumana, podkreślając, że postać jednego z Ojców Założycieli chrześcijańskiej Europy, który całe swoje życie poświęcił dla drugiego człowieka i wprowadzania pokoju, dzisiaj bardzo pociąga i integruje ludzi. – Dla Schumana Unia Europejska to nie było jakieś super-państwo, ale wspólnota suwerennych państw narodowych. Niestety, na szczycie w Rzymie 25 marca 2017 r. nikt nie nawiązał do osoby i myśli Schumana – powiedział prof. Krysiak. – Nasze dzisiejsze wystąpienie to użyczenia głosu Robertowi Schumanowi – dodał.

W sposób krytyczny do deklaracji rzymskiej odniósł się obecny na konferencji ks. inf. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”. – Ta deklaracja jest słabym dokumentem; to pewnego rodzaju laurka. Brak w nim słów: naród, rodzina. Gdzie było jakieś votum separatum, opowiedzenie się za Chrystusem i chrześcijaństwem? – pytał ks. Skubiś, odnosząc się do bierności europejskich polityków. Dodał, że „Deklaracja Schumana 2017” reprezentuje nowoczesną, europejską myśl, czerpiącą z dziedzictwa Sługi Bożego Roberta Schumana, a coraz popularniejsza idea Europy zbudowanej na Chrystusie i chrześcijaństwie jest sprzeciwem wobec szerzącej się dzisiaj w Europie laicyzacji.

„Deklaracja Schumana 2017” przygotowana jest w pięciu językach Dokument składa się z preambuły, uzasadnienia, prezentacji pięciu filarów wspólnoty narodów Europy, którymi są: chrześcijaństwa, wolność, solidarność, różnorodność i patriotyzm, opatrzonych fragmentami wystąpień Schumana, odezwy do obywateli Europy oraz proponowanych kierunków zmian. Deklaracja rozsyłana będzie do najważniejszych instytucji europejskich.

Prof. Krysiak podczas konferencji zapowiedział, że 13 maja w Warszawie odbędzie się pierwszy Kongres Schumana. Będzie to spotkanie otwarte, podczas którego każdy będzie mógł włączyć się w działalność Instytutu Myśli Schumana i promocję w swoim środowisku idei Europy, opartej na wartościach chrześcijańskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czesi dziękują za upadek komunizmu

2019-11-12 19:08

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Watykan (KAI)

Do Rzymu przybyła narodowa pielgrzymka czeskiego Kościoła. Upamiętnia ona 30. rocznicę kanonizacji św. Agnieszki i aksamitną rewolucję. Wczoraj przedstawiciele czeskiego episkopatu zostali przyjęci przez Benedykta XVI. Jutro na audiencji ogólnej wszyscy pielgrzymi spotkają się z Papieżem Franciszkiem. Dziś w rocznicę kanonizacji Czesi uczestniczyli we Mszy w Bazylice Watykańskiej i wspominali św. Jana Pawła II.

Ryszard Rzepecki/Biały Kruk

Św. Agnieszka żyła w XIII w. Była córką czeskiego króla Przemysła Ottokara. Miała wyjść za mąż za cesarza Fryderyka II. Zamiast tego pociągnięta przykładem św. Klary i pozostając z nią w listownym kontakcie została klaryską w założonym przez siebie klasztorze w Pradze. Jej kanonizacja odbyła się na pięć dni przed rozpoczęciem aksamitnej rewolucji, dlatego też to właśnie jej wstawiennictwu Czesi przypisują obalenie komunizmu w dawnej Czechosłowacji.

Centralnym wydarzeniem czeskiej pielgrzymki była Msza w bazylice św. Piotra. Przewodniczył jej kard. Dominik Duka. Kazanie wygłoszone przez pomocniczego biskupa Pragi Zdenka Wasserbauera w całości zostało poświęcone postaci św. Jana Pawła II.

- Kanonizacja naszej Agnieszki miała miejsce w tym samym czasie, kiedy w Watykanie przygotowywano bardzo ważne wydarzenie: wizytę ówczesnego przywódcy Związku Radzieckiego Michaiła Gorbaczowa. Przybył on do Watykanu 1 grudnia 1989 r. i spotkał się z Janem Pawłem II. To również on potem ogłosił: to nie ja obaliłem komunizm, ale Jan Paweł II. Gorbaczow uważał Jana Pawła II za człowieka, który zmienił bieg historii. A zatem Jan Paweł II stoi obok Ronalda Reagana, Margaret Thatcher i innych, ale nie jako polityk – mówił w homilii bp Wasserbauer. – On nie zachowywał się jak polityk, nie podburzał, nie zajmował się intrygami, nie prowadził zakulisowych negocjacji. On zgodził się być narzędziem w rękach Boga: jasnym słowem, dobrocią, modlitwą, nieustannym wskazywaniem na niezbywalną wartość każdego człowieka, jego godność i wolność. A kiedy potem wielu mu za to dziękowało, on odpowiadał: było to dzieło Bożej Opatrzności. A kiedy go pytano, czy trudno jest być tym, który tworzy historię, odpowiadał: kiedy życzy sobie tego Bóg, to jest to lekkie, bo On wszystkim kieruje.

Bp Wasserbauer poparł również prośbę polskiego episkopatu, by św. Jana Pawła II ogłosić doktorem Kościoła i dołączyć go do grona Patronów Europy. Dodał, że do tego grona mogłaby również należeć św. Agnieszka, bo i ona przyczyniła się do upadku komunizmu.

Pomocniczy biskup Pragi bardzo obszernie mówił też o osobistej świętości Jana Pawła II i jego niesłabnącym kulcie. Przyznał, że polskiego papieża można by porównać do bogatego młodzieńca z Ewangelii. Również i on w chwili, gdy Bóg go powoływał, był już obdarzony licznymi darami, był dobrze zapowiadającym się aktorem. Na szczęście Karol Wojtyła nie odrzucił powołania, nie zachował dla siebie swych talentów. Inaczej dostałby może niejednego Oscara, do dziś podziwialibyśmy jego filmy, ale nie byłoby Jana Pawła II – mówił bp Wasserbauer.

Podczas Mszy w Bazylice Watykańskiej Czesi modlili się też za Polaków: “Módlmy się za Polskę, która dała światu św. Jana Pawła II. Niech polski naród nie przestanie być wierny swej tysiącletniej chrześcijańskiej wierze, a po próbach minionego wieku niech podoła też współczesnym zagrożeniom, które są wymierzone w jego duszę”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marek Jurek: ochrona życia jest obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego

2019-11-13 14:20

dg / Warszawa (KAI)

Marek Jurek, zapytany w rozmowie z KAI, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd w sprawie projektu zwalczającego aborcję eugeniczną, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

Artur Stelmasiak

- Oświadczenie abp. Gądeckiego jest oczywistą reakcją w sytuacji, gdy Trybunał Konstytucyjny – mimo oczekiwania Parlamentu i wielkiej dyskusji społecznej – uchylił się od zajęcia stanowiska, na które czekała opinia publiczna. Choć ja sam nie jestem zaskoczony, bo od początku zakładałem, że skierowanie tego wniosku do Trybunału to jedynie pretekst, by nie uchwalić projektu „Zatrzymaj aborcję” – powiedział w rozmowie z KAI Marek Jurek, były marszałek Sejmu.

Przypomniał, że „Zatrzymaj aborcję” powstał w pewnym sensie na zamówienie Prawa i Sprawiedliwości, które uznało wcześniejszy społeczny projekt „Stop aborcji” za „zbyt rozszerzający” prawno-karną ochronę nienarodzonych. „Zatrzymaj aborcję” napisano więc zgodnie z wyraźnymi sugestiami, że dzieciobójstwo prenatalne niepełnosprawnych, tzw. aborcja eugeniczna, to rzecz, na którą władza jest w stanie szybko i zdecydowanie zareagować.

- Mieliśmy niestety do czynienia z serią zwodniczych ruchów, które miały jedynie stworzyć wrażenie, że władza zajmuje się tą sprawą, podczas gdy tak naprawdę nic nie robiła. Głos abp. Gądeckiego wyraża rozgoryczenie i rozczarowanie dużej części opinii publicznej wobec tego, co się działo w tej sprawie w poprzedniej kadencji Sejmu – stwierdził Marek Jurek.

Zapytany, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

- Kościół w tej sprawie powiedział wszystko, choćby w „Evangelium vitae”, wielokrotnie to powtarzał i powtarza. To nauczanie rezonuje w sumieniach ludzi i nawet jeżeli ktoś nie przyjmuje tego stanowiska ze względu na autorytet moralny Kościoła, to argumenty powinien rozważyć, bo to kwestia zwykłej uczciwości intelektualnej - powiedział Marek Jurek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem