Reklama

Widziane z Brukseli

Widziane z Brukseli

Polityczne standardy

2014-06-24 16:47

Niedziela Ogólnopolska 26/2014, str. 35

[ TEMATY ]

polityka

afera

AndYaDontStop / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Jaki kraj, taka Marilyn Monroe – powiedział znajomy europoseł po wyjściu z programu pani redaktor Moniki Olejnik. Był on niezadowolony z poziomu i standardów politycznej dyskusji. Problem jest szerszy i dotyczy wielu programów tzw. mediów mainstreamowych. Zastrzeżenia budzi zarówno język, jak i forma dyskusji. Wszystko to zbladło jednak w zderzeniu z opublikowanymi nagraniami znanych polityków, dokonanymi potajemnie w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Okazało się, że wyniesieni na piedestał i hołubieni byli oraz obecni ministrowie, gdy sądzą, że postronni nie widzą i nie słuchają, posługują się językiem z rynsztoka. „Mamy d... pogłębiającą się na poziomie budżetu państwa”, a także: „a co ja z tego k... mam?”. Wśród tych wulgarnych wywodów oraz innych, których kulturalny człowiek nawet nie cytuje, w rozmowie szefa Narodowego Banku Polskiego Marka Belki z urzędującym ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem ten ostatni stwierdza także: „Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie. Praktycznie nie istnieje...”. Któż by się spodziewał takiego języka w ustach byłego wykładowcy Akademii Obrony Narodowej i stałego współpracownika „Tygodnika Powszechnego”? Trudno doszukiwać się tu dziedzicznego obciążenia kulturą słowa naszych poetów i pisarzy, jak chociażby Henryka Sienkiewicza, którego obecny szef MSW jest prawnukiem. Przede wszystkim jest on konstytucyjnym ministrem polskiego rządu, który, pusząc się z członkostwa w Unii Europejskiej, powinien choć udawać, że akceptuje europejskie polityczne standardy.

Afera taśmowa wprawiła w zakłopotanie naszych europejskich sąsiadów. Komentując ją, dyrektor Deutsches Polen-Institut w Darmstadt – prof. Dieter Bingen stwierdził dyplomatycznie, że „niestety, źle to świadczy o kulturze politycznej, ale i o ludziach, którzy tak się wyrażają, jak w zarejestrowanych rozmowach”. No cóż, jak wiadomo jeden wynosi z domu dobre wychowanie, a inny srebra. Teraz już wiemy, co wynosi z naszego polskiego domu ekipa Donalda Tuska.

Reklama

* * *

Mirosław Piotrowski
Poseł do Parlamentu Europejskiego, profesor WSKSiM i KUL, kierownik Katedry Historii Najnowszej KUL, założyciel i kierownik Europejskiego Instytutu Studiów i Analiz

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mętna woda w reprywatyzacji

2019-09-17 14:31

Niedziela warszawska 38/2019, str. 7

[ TEMATY ]

afera

Internet/Facebook

– W latach 2007-2016 doszło do licznych zaniedbań przez prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz – powiedział Sebastian Kaleta (na zdjęciu drugi z lewej)

Zaniedbania byłej prezydent miasta i jej urzędników, a w konsekwencji milionowe łapówki, gigantyczne straty finansowe państwa oraz cierpienia tysięcy lokatorów – m.in. o tym można przeczytać w projekcie raportu komisji ds. reprywatyzacji nieruchomości warszawskich

Powstała ponad 2 lata temu komisja zbadała 180 spraw i przesłuchała 130 osób. Jej członkowie przeanalizowali stan prawny blisko 1300 nieruchomości, wydali 116 decyzji dotyczących nieruchomości wartych prawie miliard zł. W 49 przypadkach nieruchomości zostały zabezpieczone dla miasta.

Materiał zgromadzony w toku prac komisji stał się podstawą projektu raportu. Przygotował go Sebastian Kaleta, przewodniczący komisji.

– W latach 2007-2016 doszło do licznych zaniedbań przez prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, jej zastępców oraz kierowników Biura Gospodarki Nieruchomości – powiedział Kaleta prezentując raport. –Zaniedbania w ratuszu miały charakter jednostkowy, ale też systemowy – podkreślił.

Byłej prezydent Warszawy przewodniczący komisji zarzucił brak właściwego nadzoru nad reprywatyzowanym mieniem. Działania Gronkiewicz-Waltz ograniczały się do szczątkowych audytów. Kontrole te skupiały się na tym, czy urzędnicy w odpowiednim czasie wydają decyzje reprywatyzacyjne. Nie sprawdzano natomiast, czy dochodziło do błędów w postępowaniach. Audyt pod tym kątem został przeprowadzony przez miasto dopiero w 2017r.

Tymczasem sygnały o nieprawidłowościach pojawiały się już znacznie wcześniej. Pisały o nich media. Poszkodowani lokatorzy interweniowali w ratuszu, zgłaszali się też do innych instytucji państwa.

Komisja dotarła do pisma, jakie w 2012 r. ówczesna Rzecznik Praw Obywatelskich napisała do premiera Donalda Tuska w spawie reprywatyzacji w Warszawie. Prof. Irena Lipowicz napisała m.in. „...coraz częściej opisywane są wręcz drastyczne przypadki traktowania lokatorów przez «nowych» właścicieli, mające na celu zmuszenie ich do opuszczenia mieszkań. Warto w tym miejscu wspomnieć, że działania takie jak: wyłączanie wody, prądu, ogrzewania, demontaż drzwi wejściowych i okien, rozbieranie dachu są w praktyce bezkarne...”. (dokument ujawnił portal wpolityce.pl – przyp.at)

Przewodniczący Kaleta zarzucił ratuszowi nie tylko brak kontroli, ale także to, że miasto wprowadzał w błąd stołecznych radnych. Tak było np. w sprawie reprywatyzacji gimnazjum przy ul. Twardej.

– Zaniedbania skutkowały stworzeniem systemowej niewydolności w procesie reprywatyzacji. Wobec tego wytworzył się system korupcyjny. Była tam mętna woda reprywatyzacji, w której idealnie odnalazły się osoby, które według prokuratury wręczały korzyści majątkowe urzędnikom – podsumował Sebastian Kaleta.

Informacje prokuratury porażają. Obecnie prowadzonych jest 106 śledztw w związku z bezprawnymi przejęciami nieruchomości. Postępowania te dotyczą 470 nieruchomości warszawskich. Śledczy zabezpieczyli majątek o wartości 140 mln zł. Ustalili też, że nieuczciwi urzędnicy przyjęli łapówki na kwotę 45 mln zł. Zarzuty postawiono 52 osobom. Wśród podejrzanych oprócz urzędników są biznesmeni i prawnicy.

CZYTAJ DALEJ

Karmelici z Solca wydali oświadczenie ws. Komunii św. dla Szymona Hołowni

2020-01-16 13:55

[ TEMATY ]

Komunia

karmelici

komunia święta

Andrzej Niedźwiecki

W związku z zamieszaniem powstałym podczas udzielania Komunii Świętej panu Szymonowi Hołowni pragniemy wyrazić ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji. Nie powinna ona mieć miejsca – podkreśla o. Piotr Ziewiec OCD, administrator parafii na warszawskim Solcu, w opublikowanym dzisiaj oświadczeniu.

Publikujemy treść oświadczenia:

W związku z zamieszaniem powstałym podczas udzielania Komunii Świętej panu Szymonowi Hołowni pragniemy wyrazić ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji. Nie powinna ona mieć miejsca. Odpowiedzialny za zamieszanie został upomniany i pouczony o zasadach udzielania Komunii w Kościele katolickim.

O. Piotr Ziewiec OCD

Administrator parafii Trójcy Świętej

Oświadczenie odnosi się do sytuacji opisanej w mediach społecznościach przez Szymona Hołownię. „Wieczorna Msza w kościele karmelitów bosych na warszawskim Solcu, przychodzę tu często. Gdy w kolejce innych wiernych podchodzę do komunii, celebrans odwraca się do mnie bokiem i udziela komunii innym. (...) Nie odpuszczam, stoję. Minutę, dwie, trzy. Ksiądz (a w zasadzie ojciec, bo karmelita) grozi mi publicznie palcem, po czym wzdycha i udziela komunii kręcąc głową, po czym znów grozi mi palcem jak dwuletniemu dziecku – napisał dziennikarz i publicysta, który ogłosił start w wyborach prezydenckich.

Karmelita, zapytany o powód takiego zachowania, według Hołowni, stwierdził, że „nie pozwala mu na to sumienie, przez względu na poglądy, które głosi”. Jak podkreślił dziennikarz, całe zajście obserwowali zgromadzeni w kościele wierni.

CZYTAJ DALEJ

Radosne oblężenie - spotkanie kolędników misyjnych

2020-01-20 09:43

Paweł Wysoki

Kiedy rozważamy scenę Bożego Narodzenia, jesteśmy zachęceni, by jak pasterze wyruszyć w drogę i rozpoznać Boga, który w pokorze przychodzi na ziemię. Wy jesteście żywą, wędrującą szopką, bo idziecie do wielu domów, by przedstawić scenę Bożego Narodzenia i zakotwiczyć ją w konkretnej sytuacji dzisiejszego świata - powiedział abp Stanisław Budzik do kolędników misyjnych.

Spotkanie kolędników misyjnych, nazwane „radosnym oblężeniem” sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej w Lublinie, odbyło się 9 stycznia. Na zaproszenie ks. Wojciecha Rebety, dyrektora Papieskich Dzieł Misyjnych w archidiecezji lubelskiej, i s. Ireny Karczewskiej FMM z centrum misyjnego, odpowiedziało ponad 600 osób, reprezentujących 1500 kolędników. W okresie świątecznym aż 170 grup w ok. 50 parafiach naszej diecezji odwiedziło ponad 5 tys. domów. Dzieląc się radością wiary, młodzi kolędnicy okazali wrażliwe serca i prosili o ofiary na potrzeby ubogich dzieci z dalekich stron świata.

Praca na rzecz misji

- Cieszymy się waszą obecnością i piękną pracą na rzecz misji - witał zgromadzonych ks. Marek Warchoł, kustosz sanktuarium. Wskazując na Maryję, przypomniał, że była Ona pierwszą misjonarką, bo z Jezusem wzrastającym pod sercem pobiegła do swojej krewnej Elżbiety, by przekazać jej Dobrą Nowinę i zwyczajnie pomagać. - Misje właśnie na tym polegają, by nieść innym Ewangelię i pomagać - podkreślał kustosz. Za wielkoduszną odpowiedź dzieci na wezwanie, by przyczyniać się do budowy bardziej ludzkiego i braterskiego świata, dziękował abp Stanisław Budzik. - Pan Bóg rozjaśnia mroki naszego życia. Ze Żłóbka płynie światło i przesłanie miłości, które wzywa nas, byśmy budowali lepszy świat, w którym nikt nie jest zapomniany - mówił Pasterz. Zaapelował, by jeszcze więcej parafii i szkół z naszej diecezji włączyło się do akcji kolędników misyjnych, która jest pięknym świadectwem wiary i miłości.

Dla dzieci Amazonii

Wędrując po domach, kolędnicy misyjni prosili o wsparcie dla ubogich dzieci z Amazonii. Podczas spotkania podsumowującego dzieło gościem specjalnym była s. Bożena Noga ze Zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi. Zakonnica przez 25 lat pracowała w krajach Ameryki Południowej, w tym na obszarze Amazonii. Chętnie podzieliła się z dziećmi doświadczeniem swojej pracy misyjnej. Opowiadała o codziennym życiu mieszkańców okolic największej rzeki świata, którzy mimo wielu trudności oraz ubóstwa zachowują pokój serca i radość. Podkreślała, że na największe niebezpieczeństwa narażone są dzieci. Dziękowała za to, że osoby związane z Papieskim Dziełem Misyjnym Dzieci tak chętnie odpowiedziały na apel o pomoc dla Amazonii. Kolędowanie było z jednej strony dzieleniem się radością Bożego Narodzenia, a z drugiej miało konkretny wymiar pomocy materialnej i troski o przyrodę i lasy Amazonii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję