Reklama

Powstańcze symbole

2014-07-15 12:30

Wojciech Dudkiewicz
Edycja warszawska 29/2014

Marcin Żegliński

W Warszawie jest kilkaset miejsc związanych z Powstaniem, które oznaczono tablicami i obeliskami. Nie wszystkie uhonorowano, bo to chyba niemożliwe: powstańcy walczyli we wszystkich dzielnicach, w całym mieście.

Pewnie mało kto wie, przechodząc ulicą Pańską, że pod nr 35, w nieistniejącej już dziś kamienicy, w lokalu Komendy Głównej AK, 31 lipca po południu w ścisłym gronie dowódców zapadała decyzja o wyznaczeniu godziny W. To na odprawę na Pańskiej spóźnił się płk Kazimierz Iranek-Osmecki, szef wywiadu AK, przeciwny rozpoczęciu Powstania w ówczesnych warunkach. Prawdopodobnie gdyby nie spóźnił się Powstanie nie rozpoczęłoby się 1 sierpnia, a możliwe, że był oficerem, który mógł przekonać Bora-Komorowskiego do – choćby odłożenia – Powstania, choć decyzja o podjęciu walki zapadła kilka dni wcześniej. Stało się to na odprawie Komendy Głównej, w innej, nieistniejącej już kamienicy, w innym lokalu KG AK, przy ul. Chłodnej 4, w pobliżu Ciepłej.
O tych miejscach mało kto już pamięta. Tymczasem kluczowe dla Powstania miejsca łączą się z najważniejszymi wydarzeniami. Tu podejmowano decyzję, tu przeprowadzano szturmy, tu broniono – do ostatniej kropli krwi – barykad, stąd ewakuowano rannych powstańców. Wielu ważnych dla Powstania miejsc już nie ma, inne trudno wskazać: zmienił się przebieg ulic, nie ma już dawnych budynków, zaginęła dokumentacja, a rozwój miasta nigdy nie sprzyjał zachowaniu śladów przeszłości.

Aż błysnęły ulice

Powstanie rozpoczęło się atakiem w wielu miejscach stolicy. „Dokładnie o godzinie 5 aż błysnęły ulice, kiedy naraz otwarły się tysiące okien. Ze wszystkich stron grad kul posypał się na głowy przechodzących Niemców, na ich budynki, na maszerujące kolumny” – wspominał po latach gen. Bór-Komorowski. Jednak atak nie przyniósł powodzenia. Z ważnych obiektów udało się opanować jedynie gmach „Prudentialu”, czyli najwyższy budynek w mieście, elektrownię na Powiślu, magazyny żywności i mundurów na Stawkach, Ratusz, areszt śledczy przy ul. Daniłowiczowskiej, siedzibę MZK przy ul. Świętokrzyskiej i kilka szkół, zamienionych na niemieckie koszary, a także budynek dyrekcji kolei na Pradze.
Za to lista kluczowych obiektów, których szturm zakończył się niepowodzeniem, była wielokrotnie dłuższa. Nie udało się zdobyć lotniska na Okęciu, żadnego z mostów, żadnego z dworców. Niepowodzeniem zakończyły się natarcia na siedzibę Gestapo, Komendę Policji przy Krakowskim Przedmieściu, siedzibę gubernatora Fischera w Pałac Brühla, kwatere gen. Stahela, dowódcy garnizonu Warszawa w Pałacu Saskim, Cytadelę, na centralę telefoniczną przy ul. Piusa XI („Małą PAST-ę”), na koszary SS przy ul. Rakowieckiej, koszary artylerii przeciwlotniczej przy ul. Puławskiej oraz forty „Traugutta”, „Bema”, „Legionów” i „Mokotów”.
W następnych dniach powstańcom udało się co prawda opanować Bank Polski przy ul. Bielańskiej, Pałac Blanka, a także gmach Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych – dzięki czemu obrona Starego Miasta została oparta na mocnych filarach – ale to była tylko kropla w morzu potrzeb.

Życiodajna plujka

Katarzyna Utracka, historyk z Muzeum Powstania Warszawskiego, zwraca uwagę jednak, że wiele ze zdobyczy z pierwszych dni miało znaczenie symboliczne dla powstańców. Symbolicznym zwycięstwem było zdobycie „Dużej PASTY”, centrali telefonicznej przy ul. Zielnej. To jedno z największych zwycięstw powstańców – uważa.
– Liczyło się też zdobycie PWPW, która stała się redutą powstańczą na Starówce, a która upadła dopiero w końcu sierpnia – podkreśla Katarzyna Utracka. – Ważne było zdobycie kościoła Świętego Krzyża i komendy policji, która potem długo była w polskich rękach. Właśnie przed zdobytą komendą zrobiono słynne zdjęcie obwieszonego bronią profesora Witolda Kieżuna, jednego z bohaterów tej bitwy.
W Śródmieściu w pierwszych dniach zdobyto gmach Poczty Głównej, silnie broniony posterunek niemieckiej policji przy ul. Chłodnej oraz budynki politechniki. Szczególne znaczenie miało jednak zdobycie przez batalion „Chrobry II”
Dworca Pocztowego przy Al. Jerozolimskich, co pozwoliło zablokować jedną z kluczowych arterii komunikacyjnych miasta. 5 sierpnia, już po przejęciu inicjatywy przez Niemców, batalion AK „Zośka” zdołał zdobyć obóz KL Warschau przy ul. Gęsiej, gdzie uwolniono 350 Żydów, co też miało wymiar symboliczny.
– Niezwykle istotne było zdobycie Browaru Haberbusch i Schiele wraz z obfitymi w cukier i zboże magazynami przy Ceglanej – podkreśla Katarzyna Utracka. – To był dla powstańców życiodajny spichlerz. Z jęczmienia z browaru robiono zupę plujkę – były w niej łuski, które trzeba było wypluwać, ale we wrześniu w Śródmieściu było to jedyne pożywienie. Tylko dzięki niemu dzielnica walczyła do końca.

Reklama

Do lasu

W Śródmieściu Niemcy kontrolowali najważniejsze arterie komunikacyjne i wiele kluczowych obiektów, co znacznie utrudniało komunikację między rejonami. Dlatego ważne były dla powstańców, nieliczne punkty styczne między nimi. Górny Czerniaków był połączony ze Śródmieściem tylko „wąskim gardłem” wzdłuż ul. Książęcej, a komunikacja między Śródmieściem Północnym a Południowym odbywała się przez wąski odcinek Al. Jerozolimskich.
Od początku sytuacja powstańców na Woli – gdzie powstańcy toczyli walki z niemieckimi jednostkami pancernymi wyglądała fatalnie. Ostatnim epizodem walk były kilkudniowa potyczka (8-11 sierpnia) o cmentarze na Powązkach i rejon ul. Okopowej, gdzie broniły się główne siły Kedywu. Na Ochocie, po odejściu głównych sił Obwodu III do Lasów Chojnowskich, pozostało tylko ok. 300 żołnierzy – w rejonie ulic Wawelskiej i Kaliskiej. Później te miejsca oporu nazwano redutami: „Wawelską” i „Kaliską”.
Podwarszawskie lasy były bardzo ważne dla trwania Powstania. To do Puszczy Kampinoskiej po załamaniu natarcia odeszły główne siły Obwodu II „Żoliborz”, a do Lasu Kabackiego wiele jednostek z Mokotowa. Łącznie miasto opuściło ok. 5 tys. żołnierzy AK, większość, po przegrupowaniu, wróciła w następnych dniach.
„Kampinos” służył jako miejsce zrzutów pomocy z Zachodu i jako powstańcza reduta. Ciężkie walki toczyła Grupa Kampinos kpt. Józefa Krzyczkowskiego i mjr. Alfonsa Kotowskiego, licząca na początku września prawie 3 tys. żołnierzy.
Drogą ewakuacji były kanały. To też jeden z symboli Powstania. Wędrówka kanałami ściekowymi miasta między Starym Miastem a Żoliborzem i Śródmieściem, Czerniakowem a Mokotowem oraz Mokotowem a Śródmieściem odbywała się w strasznych warunkach.
Niektóre wejścia do kanałów są dziś oznaczone pamiątkowymi tablicami. Tablice przy pl. Krasiskich przy Długiej upamiętniają ewakuację 2 września 1944 r. kanałem ok. 5300 powstańców Grupy „Północ” ze Starówki do Śródmieścia oraz na Żoliborz i ilustrują przebytą trasę. Przy ul. Senatorskiej tablice informują o wyjściu z kanału powstańców ze Starego Miasta 30 sierpnia i pokazują trasę przebytą kanałowym szlakiem, liczącym w sumie w stolicy 25 km.

Kluczowa Starówka

Po upadku Woli i Ochoty Niemcy skierowali siłę natarcia na Starówkę, która stała się miejscem dwutygodniowej, kluczowej dla dalszych losów powstania bitew. Powstańcy ostatkiem sił zdołali utrzymać tylko część pozycji, w tym wejścia do kanałów. Starówka upadła 33. dnia Powstania. Jego losy były już przesądzone. Dzień później, po intensywnych niemieckich nalotach na Powiśle, powstańcy stracili prąd: przestała działać elektrownia.
Dwa dni później rozpoczęły się – wielodniowe – zacięte walki w rejonie Al. Jerozolimskich. Niemcy nie zdołali opanować barykady i wykopu od domu nr 17 do domu nr 22, stanowiących jedyne połączenie Śródmieścia. Przed ostatecznym natarciem na Śródmieście Niemcy chcieli zlikwidować dwa pozostałe, słabsze ośrodki oporu. 24 września rozpoczęli szturm na Górny Mokotów. Walki były zacięte, szkoła przy ul. Woronicza 8 (dziś liceum im. Królowej Jadwigi) siedmiokrotnie przechodziła z rąk do rąk. 30 września niemiecka 19. Dywizja Pancerna zdobyła całą południową część dzielnicy wraz z pl. Wilsona. Polskie oddziały zostały zepchnięte do niewielkiego kotła.

Ślady Powstania

Choć wbrew obiegowej opinii KG AK nie dowodziła Powstaniem (faktycznym dowódcą był komendant Okręgu AK płk. Antoni Chruściel), jednak jej siedziby też miały charakter symboliczny. Pierwsza siedziba KG AK w czasie Powstania mieściła w dawnej fabryce Kamlera róg Okopowej i Dzielnej. Po tygodniu przeniosła się do nieistniejącego już gmachu szkoły przy ul. Barokowej 6, a stamtąd, do pałacu Raczyńskich, przy ul. Długiej 7, wreszcie do gmachu PKO przy ul. Świętokrzyskiej róg Jasnej. Ostatnią kwaterą KG przed kapitulacją powstania, został 6 września, gmach „Małej PAST-y”, przy dzisiejszej ul. Pięknej 19.
Losy fabryki Kamlera to tylko jeden z przykładów, jak przy biernej postawie obecnych władz miasta znikają ślady Powstania. Odbudowany z wojennych zniszczeń obiekt służył do lat 80., po czym mało kto się nim interesował. Co prawda, gdy w 2010 r. właściciel terenu, postanowił zburzyć stare mury, by wybudować w tym miejscu apartamentowce, podniesiono alarm, jednak mury łatwo poddały się koparce.

Tagi:
powstanie

Reklama

Abp Skworc: Rodzina i Kościół były bastionami polskiego ducha

2019-06-16 18:58

ks.sk / Pszczyna (KAI)

Metropolita katowicki sprawował w Pszczynie Eucharystię z okazji obchodów 100 rocznicy wybuchu I powstania śląskiego z 1919. Podkreślał, że „rodzina i Kościół to były bastiony polskiego ducha, kumulujące miłość i tęsknoty pokoleń za powrotem do Macierzy, do Ojczyzny – Matki”.

BP KEP
Abp Wiktor Skworc

W kościele pw. Wszystkich Świętych w Pszczynie metropolita katowicki sprawował uroczystą Eucharystię w intencji Ludu Śląskiego z okazji obchodów 100-lecia powstań śląskich. Przypominając trudne chwile nie tylko ziemi pszczyńskiej, ale całego Górnego Śląska mówił, że to właśnie rodziny na tych terenach były ostoją polskości.

- Dziś, kiedy po 100 latach wspominamy tamte wydarzenia, podkreślając ich historyczne znaczenie dla Śląska i Polski, chcemy przede wszystkim przywołać bohaterów tamtych dni – powstańców śląskich, Wojciecha Korfantego oraz rzesze patriotów, którzy budzili polską świadomość na Górnym Śląsku, a wśród nich ks. Skowrońskiego oraz Karola Miarkę. Warto też wspomnieć bł. ks. Józefa Czempiela – powiedział.

Metropolita katowicki zwrócił uwagę na to, że „nie wolno nam zapomnieć o bohaterach drugiego – a może jednak pierwszego planu, którymi były matki”. To właśnie one – zdaniem abp Skworca – „przekazywały przez pokolenia z macierzyńską czułością miłość do bliskiej sercu Polski”. Przypomniał, że to właśnie matki uczyły „staropolską polszczyzną pacierza polskiego, czytały dzieciom opowieści o królewskim Krakowie i prowadziły w duchowych pielgrzymkach kolejne pokolenia na Jasną Górę przed obraz Jasnogórskiej Królowej Polski”.

– Rodzina i Kościół to były bastiony polskiego ducha, kumulujące miłość i tęsknoty pokoleń za powrotem do Macierzy, do Ojczyzny – Matki”.

Mówiąc na temat przeszłości, abp Skworc cytując Norwida podkreślił, że „przeszłość – to jest dziś, tylko cokolwiek dalej”. - Zatrzymajmy się na słowie „dziś”. Treść tego słowa zależy od każdego z nas – od otwarcia się na działanie Ducha Świętego, Ducha Prawdy, który - jak słyszeliśmy w Ewangelii - doprowadzi nas do całej prawdy. Do całej prawdy o Bogu i człowieku, który pisząc swoje dzieje na ziemi, równocześnie uczestniczy w historii zbawienia – stwierdził.

I powstanie śląskie wybuchło w północnej części powiatu pszczyńskiego. Swoim zasięgiem objęło powiaty: katowicki, lubliniecki, pszczyński, rybnicki, tarnogórski oraz część raciborskiego. Eucharystia w intencji Ludu Śląskiego z okazji obchodów 100-lecia powstań śląskich sprawowana w Pszczynie szczególnie upamiętnia tych, którzy oddali życie w walce za Ojczyznę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Tadeusz Pikus złożył rezygnację z urzędu

2019-06-17 12:52

bp kep / Drohiczyn (KAI)

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem – napisał bp Tadeusz Pikus w komunikacie do diecezjan podając powód swej prośby do Papieża Franciszka o możliwość przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Tadeusz Pikus

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Komunikat Bp. Tadeusza Pikusa, Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej

Drodzy Bracia w kapłaństwie,

Wielebne Siostry i Bracia zakonni,

Umiłowani Diecezjanie,

Mieszkańcy Diecezji Drohiczyńskiej,

Pierwszego września 2019 roku kończę 70 lat życia. W czerwcu tego roku minęła 38 rocznica posługi kapłańskiej, zaś 8 maja 20 lat posługi biskupiej. Przez 15 lat posługiwałem jako biskup pomocniczy w Archidiecezji Warszawskiej i w tym roku, 25 maja, minęło 5 lat mojej posługi jako ordynariusza Diecezji Drohiczyńskiej.

Od pewnego czasu z upływem lat, stan mojego zdrowia zaczął się pogarszać, głównie z przyczyn kardiologicznych i powypadkowych z przeszłości. Skutkuje to znaczną utratą moich sił i stałym osłabieniem. Zdałem sobie sprawę, że to ogranicza wyraźnie moje możliwości we właściwym wypełnianiem urzędu biskupa diecezjalnego. W związku z tym, po rozeznaniu medycznym oraz długiej modlitwie przebywania przed Bogiem, w duchu odpowiedzialności za Kościół, przedłożyłem Ojcu Świętemu Franciszkowi pokorną prośbę o przyjęcie mojej rezygnacji z urzędu biskupa diecezjalnego i przejście na wcześniejszą emeryturę. Postępowanie to pozostaje w zgodzie ze słowami i z duchem Kodeksu Prawa Kanonicznego, kan. 401 § 2, w którym czytamy: „Usilnie prosi się biskupa diecezjalnego, który z powodu choroby lub innej poważnej przyczyny nie może w sposób właściwy wypełniać swojego urzędu, by przedłożył rezygnację z urzędu”.

Tak też się stało. Po skierowaniu prośby 18 września 2018 roku, otrzymałem 16 października 2018 roku informację z Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, że Ojciec Święty Franciszek, po zapoznaniu się z przedłożeniem i po dokonaniu stosownej konsultacji, przyjął rezygnację formułą nunc pro tunc. Papież Franciszek w podjętej decyzji zaznaczył też, że prosi, abym pełnił dotychczasowy urząd do czasu wyłonienia i mianowania mojego następcy. Po upływie czasu oczekiwania został wyłoniony mój następca. Bardzo proszę o życzliwe przyjęcie mojego następcy biskupa Piotra Sawczuka, biskupa pomocniczego Diecezji Siedleckiej, który został posłany do naszej Diecezji przez następcę Piotra apostoła, papieża Franciszka. Ojciec Święty zleca mi posługę biskupią w charakterze Administratora Apostolskiego Diecezji Drohiczyńskiej do czasu kanonicznego objęcia urzędu biskupa diecezjalnego przez następcę.

Z głębi serca dziękuję Panu Bogu za dar szczególnego powołania w Kościele Chrystusowym i za 5 lat posługi biskupiej w Diecezji Drohiczyńskiej oraz za wszelkie otrzymane łaski. Moją wdzięczność wyrażam ks. Biskupowi P. Antoniemu Dydyczowi, wszystkim kapłanom, osobom życia konsekrowanego i całej rodzinie diecezjalnej za wszelkie dobro i każdy wyraz życzliwości oraz współpracy w zbawczej posłudze. Dziękuję też duchowieństwu i wiernym Cerkwi Prawosławnej za życzliwość, dobre relacje i pokojowe współistnienie.

Jeśli kogoś uraziłem – bardzo przepraszam.

Wyrażam wielką wdzięczność Ojcu Świętemu Franciszkowi za zrozumienie i przyjęcie mojej prośby o zwolnienie z pełnionego urzędu Biskupa Diecezji Drohiczyńskiej.

Powierzam się dalszej opiece Matki Kościoła Patronce naszej Diecezji, a Was, Umiłowani Diecezjanie, proszę o modlitwę i duchowe wsparcie.

Niech Bóg Wszechmogący i miłosierny Wam wszystkim błogosławi

Bp Tadeusz Pikus

Administrator Apostolski Diecezji Drohiczyńskiej

Drohiczyn, 17 czerwca 2019 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalwaria Zebrzydowska: kard. Dziwisz uruchomił aplikację mobilną na dróżki

2019-06-24 09:08

md / Kalwaria Zebrzydowska (KAI)

Aplikacja mobilna „Nie ustawajcie w modlitwie” powstała w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej dla upamiętnienia 40. rocznicy pierwszej wizyty Jana Pawła II. Kard. Stanisław Dziwisz przewodniczył w niedzielę Mszy św. z okazji jubileuszu.

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska

Aplikacja „Nie ustawajcie w modlitwie” ma być wsparciem w modlitwie pielgrzymów na kalwaryjskich dróżkach. Jak mówił kustosz sanktuarium o. Konrad Cholewa OFM, zawiera teksty nabożeństw, informacje o sanktuarium i historii poszczególnych kaplic, a także mapę dróżek. Jest przeznaczona dla pielgrzymów przybywających indywidualnie, rodzinnie oraz dla grup zorganizowanych. Od niedzieli można ją pobrać w sklepie Google Play lub za pomocą linka podanego na stronie internetowej sanktuarium kalwaryjskiego.

- Myślę, że będzie służyła przede wszystkim młodym ludziom - powiedział kard. Stanisław Dziwisz, który pobrał ją i uruchomił jako pierwszy podczas uroczystych obchodów 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w Kalwarii Zebrzydowskiej. Były one połączone z dziękczynieniem za 56 lat kapłaństwa jego osobistego sekretarza, który dziś obchodzi rocznicę przyjęcia tego sakramentu.

W homilii kard. Dziwisz przypomniał związki Karola Wojtyły z Kalwarią. Mówił, że od dzieciństwa wzrastał on w kręgu tej duchowości, a pielgrzymowanie do sanktuarium stało się jego „świętym nawykiem” i formowało jego duchową sylwetkę.

- Słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii o zaparciu się siebie, o traceniu życia, o braniu krzyża i naśladowaniu naszego Mistrza i Pana, znalazły podatny grunt, padły na żyzną ziemię życia Karola Wojtyły – zauważył krakowski metropolita senior. - Umieranie dla siebie, by bez reszty służyć innym, stało się istotnym rysem osobowości świętego papieża, a dla nas ilustracją ważności słów Chrystusa, byśmy również i my byli gotowi tracić życie dla Niego i dla naszych braci i sióstr, których spotykamy na naszej drodze – dodał.

Wspominając pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do ojczyzny, kard. Dziwisz podkreślił, że nie mógł on nie przybyć do Kalwarii Zebrzydowskiej, z którą był duchowo i uczuciowo związany. - Czytając po latach przemówienie, jakie tu wygłosił do pielgrzymów, uderza nam prosty i bezpośredni styl wypowiedzianych przez Ojca Świętego słów. Tu przemówiło jego serce. Dał głębokie świadectwo o tym, czym była zawsze dla niego Kalwaria Zebrzydowska – opowiadał jego osobisty sekretarz.

Przypomniał również papieską prośbę o modlitwę za niego w tym świętym miejscu. - Mówił wtedy, a dzisiaj mówi do nas, zgromadzonych w tak bliskim jego sercu sanktuarium: „Nie ustawajcie w modlitwie. Trzeba się zawsze modlić, a nigdy nie ustawać. Módlcie się i kształtujcie poprzez modlitwę swoje życie”.

- Przemawia do nas świętość Papieża z Wadowic, największego z kalwaryjskich pielgrzymów, który szedł za Chrystusem, naśladował Go i niósł swój krzyż związany z niezmordowaną służbą Kościołowi i światu, krzyż związany również z cierpieniem, jakie go nie ominęło – podkreślał kard. Dziwisz i podziękował za to, że w Kalwarii modlitwa za papieża trwała cały czas podczas jego pontyfikatu, a dziś zanoszona jest do Boga za jego wstawiennictwem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem