Reklama

Benedyktynki z Drohiczyna

2016-12-15 10:01

S. Zofia Agata Latała OSB
Edycja podlaska 51/2016, str. 4-5

Archiwum zakonu
m. Magdalena Mortęska

Życie w klasztorach benedyktyńskich toczy się według głównej myśli zawartej w regule św. Benedykta: „Aby Bóg był we wszystkim uwielbiony” (RB57). Realizowane to było prze wieki poprzez całą wychowawczo-oświatową działalność zakonu benedyktyńskiego. Nauczanie w tradycji benedyktyńskiej miało istotne znaczenie. Choć można by raczej mówić o pracy wychowawczej, gdyż pierwotna szkoła benedyktyńska uczyła postawy życiowej i nie miała nic wspólnego ze zwykłym widmem współczesnej szkoły. Była to praktyka oddawania dzieci na wychowanie do klasztorów. Tam zdobywały potrzebne im wykształcenie czy raczej umiejętności i wracały do swoich domów lub też wybierały życie zakonne i pozostawały w klasztorze. Przykładem mogą być tutaj święci Maur i Placyd czy też św. Gertruda, św. Mechtylda czy wreszcie św. Hildegarda. Od wczesnego średniowiecza kto chciał się kształcić, uczęszczał do szkoły benedyktyńskiej. Z biegiem czasu benedyktyni założyli wiele szkół, które były prowadzone wzorowo.

Matka Mortęska

Renesans przyniósł potrzebę oświaty i kultury wśród kobiet. Zasługi na tym polu odniosła m. Mortęska, która żyła w latach 1554 – 1631. To ksieni klasztoru chełmińskiego i wielka reformatorka oraz odnowicielka życia zakonnego po Soborze Trydenckim. Kładła ona ogromny nacisk na wartość wykształcenia zarówno sióstr, jak i świeckich dziewcząt, dla których zakładała szkoły. Stworzyła ona kongregację zakonną, która zajmowała się wychowaniem dziewcząt. Kierunek wychowania był przede wszystkim religijny i moralny. Uczono w szkołach benedyktynek czytać, pisać i rachować oraz robót ręcznych. Magdalena Mortęska prowadziła także działalność wydawniczą. Podjęła się również odnowy klasztoru w Toruniu i Żarnowcu a także fundowała nowe klasztory. „Reforma chełmińska” m. Mortęskiej przekształciła benedyktynki z zakonu kontemplacyjnego w nauczający.

Działalność taką kontynuował także i nasz klasztor w Drohiczynie, który należał do Kongregacji Chełmińskiej. W pierwszej ekipie zakonnej przybyłej do Drohiczyna z Torunia w 1623 r. była s. Katarzyna Dębicka – mistrzyni świeckich. Wiązało się to z obowiązkiem czuwania tej zakonnicy nad nauczycielską i wychowawczą działalnością zespołu szkolnego. Należy jednak pamiętać, że wówczas była inna metoda nauki – nauczanie indywidualne; dziewczęta siedziały każda nad swoją książką, zeszytem czy robótką, a nauczycielka krążyła od jednej do drugiej, wyjaśniając, poprawiając i napominając każdą według potrzeby. Dopiero pod koniec XVIII wieku, jako rewolucyjne ulepszenie metody nauczania, wprowadzono naukę grupową, nazwaną współuczeniem, czyli że dzieci nie pojedynczo, ale wszystkie razem i w jednym czasie się uczą.

Reklama

Praca u podstaw

Benedyktynki drohiczyńskie oddziaływały nie tylko na polskie środowisko kobiet, ale także na najbardziej zamknięte środowisko żydowskie. Przyciągała je edukacyjna działalność tutejszych zakonnic. Wiadomo, że tylko w drugiej połowie XVIII wieku przyjęło chrzest w kościele pw. Wszystkich Świętych w Drohiczynie ok. 10 dziewcząt i kobiet żydowskich. Siostry prowadziły także działalność opiekuńczo-dobroczynną wśród chorych i biednych. Wzmianki o szpitalu przy klasztorze pochodzą już z XVII wieku. Również w czasie epidemii w 1709 i 1714 r. benedyktynki pielęgnowały chorych. Szpital funkcjonował dalej i w latach porozbiorowych przy coraz trudniejszych warunkach egzystencji samych mniszek.

Warto jeszcze wspomnieć o reedukacyjnej działalności benedyktynek. Siostry podejmowały wysiłki nad przywróceniem społeczności rodzinnej kobiet, które naruszały zasady wierności małżeńskiej i popadały w grzech jawnej rozpusty. Klimat ciszy klasztornej, modlitwy, pracy, umartwienia i odgrodzenie od gorszącego środowiska – to wszystko dawało okazję do nawrócenia.

Siostry nie ustawały w swoich działaniach również w trudnych czasach rozbiorów Polski. Z zachowanych dokumentów wiadomo, że jeszcze w warunkach zaboru pruskiego w 1801 r. aż 9 osób wchodziło w skład ekipy odpowiedzialnej za kształcenie dziewcząt. Również po kasacie klasztoru w 1856 r. siostry nielegalnie powróciły do Drohiczyna i w czasie powstania styczniowego prowadziły działalność edukacyjną – tajne nauczanie. Po wykryciu ich działalności spadły na nie kolejne represje – z aresztowaniem i wywózką do Wilna na wymarcie włącznie. Klasztor w Drohiczynie definitywnie zamknięto.

Powstanie z popiołów

Na herbie benedyktyńskim z Monte Cassino widnieje napis: „Succisa virescit”, tzn. ścięte odrasta. Siostry w Wilnie faktycznie zmarły. Jednak klasztor w Drohiczynie się odrodził. 8 listopada 1957 r. przybyły do Drohiczyna benedyktynki – repatriantki z Nieświeża. Rozpoczął się kolejny okres w historii konwentu drohiczyńskiego. Klasztor został odbudowany i na nowo zaczął tętnić życiem benedyktyńskim i działalnością na rzecz tutejszego środowiska. Siostry zorganizowały bezpłatne kursy kroju, szycia i gotowania dla młodzieży żeńskiej. W 2017 r. będziemy przeżywały jubileusz 60-lecia odnowienia fundacji, tylko szkoda, że żadnej z tej pierwszej ósemki sióstr, które przybyły w 1957 r., nie dane było tego doczekać.

7 września 2014 r. Kapituła Nagrody im. Papieża Jana Pawła II Drohiczyńskiego Towarzystwa Naukowego przyznała Zakonowi Sióstr Benedyktynek w Drohiczynie medal im. Jana Pawła II za realizację wartości, które wynikają z wielokulturowej tradycji. W laudacji zostało podkreślone ogromne oddziaływanie prowadzonej działalności wychowawczo-oświatowej konwentu drohiczyńskiego. Możemy tam przeczytać: „Jakkolwiek nie da się ustalić danych statystycznych, które odpowiedzia­łyby na pytanie, ile dziewcząt w ciągu wieków czy też w poszczególnych okresach korzystało z nauczania i wychowania w klasztorze benedyktynek drohickich, to jednak bez ryzyka można stwierdzić, że musiało być ich wiele i że to dzięki mniszkom podlaskie dziewczęta zdobyły wykształcenie umożliwiające im korzystanie z dorobku kultury polskiej. Wiele światłych i głęboko religijnych kobiet podlaskich w klasztorze benedyktynek drohickich zdobyło swoją duchową formację i kwalifikacje dobrych gospodyń i matek. Tego wpływu zakonnic na atmosferę rodzin podlaskich nie można przecenić. Przecież jak zawsze tak i wtedy matki były głównymi wychowawczyniami kolejnych pokoleń Polaków”.

Plany i zaproszenie

Otrzymana nagroda to nie tylko dar – wyróżnienie, ale przede wszystkim zadanie, by kontynuować działalność naszych poprzedniczek tak pięknie wpisaną w historię tutejszego środowiska. Pragniemy to dzieło realizować poprzez organizowanie rekolekcji. Z bogatej spuścizny benedyktyńskiej wybrałyśmy tę, którą pozostawiła św. Hildegarda. Pozwala nam ona na traktowanie tej świętej jako towarzysza drogi. W tak wielu sytuacjach to właśnie od niej możemy oczekiwać wsparcia i konkretnej podpowiedzi: w kryzysach, osamotnieniu, trudnych relacjach, braku pojednania, duchowym strapieniu, walce wewnętrznej czy chorobie. Czyli w tym wszystkim, co jest brakiem harmonii w duszy człowieka.

Św. Hildegarda przypisuje duszy ludzkiej niezwykle piękny i muzyczny atrybut symfoniczności. W powrocie do harmonii pomoże uczestnikom rekolekcji muzyka tej wielkiej benedyktynki. Ubiegłoroczne rekolekcje cieszyły się ogromnym powodzeniem. Kolejne rekolekcje w połączeniu z warsztatami śpiewu odbędą się w lipcu 2017 r. Mamy nadzieję, że nasza działalność na stałe wpisze się w krajobraz tutejszego podlaskiego środowiska, tak „aby Bóg był we wszystkim uwielbiony”.

Tagi:
zakon benedyktynki

Reklama

Benedyktyński model zarządzania

2019-07-03 08:37

Jerzy Wacławski
Niedziela Ogólnopolska 27/2019, str. 22-23

Liczący prawie 1500 lat benedyktyński model zarządzania jest wciąż aktualny. Może więc być wskazówką także dla współczesnych przedsiębiorców

edobon87/stock.adobe.com

Pius XII w 1947 r. nazwał św. Benedykta z Nursji ojcem Europy. W 1964 r. Paweł VI ogłosił go patronem Europy, rozumianej wówczas jeszcze dość wąsko, bo z pominięciem krajów Europy Północnej i Środkowej. Jan Paweł II podczas obchodów 1500-lecia urodzin św. Benedykta (1980 r.) podkreślił z kolei kluczowe znaczenie osoby świętego zakonodawcy i jego dziedzictwa w kształtowaniu chrześcijańskiej tożsamości naszego kontynentu.

Wątek ten podjął również Benedykt XVI, gdy mówił o świętym z Nursji jako o tym, który „jest zasadniczym punktem odniesienia dla jedności Europy i z mocą przypomina o niezbywalnych chrześcijańskich korzeniach jej kultury i cywilizacji”.

Św. Benedykt jest twórcą zakonnej Reguły, która od kilkunastu stuleci stanowi fundament życia mniszego w Kościele zachodnim. Jego myśl, mimo upływu wieków, jest wciąż inspiracją nie tylko dla ogromnych rzesz zakonników, ale także dla rozwoju społecznego i ekonomicznego współczesnej Europy.

Reguła nie tylko dla mnichów

W pełnej roztropności i umiarkowania Regule, którą napisał dla swoich braci z klasztoru na Monte Cassino, św. Benedykt określił rytm życia mnicha w myśl słynnej dewizy „ora et labora” (módl się i pracuj). Uczyła ona równowagi między modlitwą, pracą, nauką i odpoczynkiem, wprowadzała też w życie benedyktyńskich mnichów ład i pokój („ordo et pax”). Ważna dla Benedykta była dobra organizacja pracy, która powinna być tak przemyślana, by zakonnicy nie byli przeciążeni, nie zniechęcali się i zawsze mieli na uwadze, że ich praca jest służbą dla klasztoru i dla rozwoju gospodarczego całej okolicy. Klasztory benedyktyńskie oplotły w średniowieczu całą Europę, spoiły i zjednoczyły Stary Kontynent w bardzo konkretny i rzeczywisty sposób. Dokądkolwiek bowiem docierali benedyktyni, budowali drogi, uprawiali ziemię, uczyli miejscową ludność rolnictwa, ogrodnictwa i rzemiosła. Jednym z istotnych zajęć mnichów było przepisywanie i zdobienie ksiąg. Ta żmudna „benedyktyńska praca” zaowocowała zachowaniem wielu zabytków kultury starożytnej i rozwojem kultury średniowiecznej, w tym piśmiennictwa. Całą swoją działalnością synowie św. Benedykta przyczynili się do wzrostu kultury i gospodarki; jednocześnie spowodowali podniesienie poziomu życia i rozwój społeczeństw.

Benedykt zdecydowanie wymagał poszanowania dla każdej pracy i dla każdego człowieka, który tę pracę wykonuje. Liczący prawie 1500 lat benedyktyński model zarządzania jest wciąż aktualny i odpowiada na pytania współczesnych czasów. Czyż na tych podstawach, na których Benedykt budował ówczesną zakonną rzeczywistość, nie należałoby też budować naszej europejskiej teraźniejszości i przyszłości? Czyż Reguła św. Benedykta nie może być wskazówką dla współczesnych przedsiębiorców? – nie tylko znajdą w niej model i sposób zarządzania, ale też, wczytawszy się we wskazówki dotyczące opata i ekonoma klasztoru, odkryją wzór i ideał kierownika przedsiębiorstwa.

W zakończeniu św. Benedykt mówi o celu sformułowanej reguły – są nim ład i porządek życia ludzkiego, wprowadzający uczciwość obyczajów, mądrość i cnoty w postępowaniu. W pracy benedyktyńskiej – co też jest chyba istotne dla współczesnych pracodawców – ważną cechą jest jej klimat: wzajemna życzliwość, ogólnie – atmosfera. Dobrze i efektywnie wykonywane obowiązki, brak egoizmu, chciwości, zazdrości czy zawiści były dla św. Benedykta wyrazem zdrowej duchowości – osadzonej w doczesności i kształtującej świat w duchu Ewangelii.

Benedyktyński fundament

W naszych czasach, kiedy bardzo dużo się mówi o budowaniu „nowej” Europy, warto powrócić myślą do czasów, gdy na gruzach Cesarstwa Rzymskiego zaczęła się tworzyć, niewątpliwie z ogromnym wkładem Benedykta z Nursji, europejska cywilizacja, kiedy z Europy barbarzyńskiej, pełnej rozgardiaszu i zamętu, wyłaniała się ta chrześcijańska i uporządkowana średniowieczna Europa.

„Za sprawą jego nauczania klasztory stały się w ciągu wieków żywotnymi ośrodkami dialogu, spotkania i dobroczynnego łączenia różnych ludzi, zjednoczonych ewangeliczną kulturą pokoju. Mnisi potrafili słowem i przykładem uczyć sztuki pokoju, wdrażając w konkretny sposób trzy «zasady», które Benedykt wskazuje jako niezbędne dla zachowania jedności ducha wśród ludzi. Są to: krzyż, który jest prawem Chrystusa; księga, czyli kultura; i pług, który oznacza pracę, panowanie nad materią i czasem. Dzięki działalności klasztorów, obejmującej trojakiego rodzaju obowiązki: modlitwę, naukę i pracę, całe ludy żyjące na kontynencie europejskim doświadczyły autentycznego wyzwolenia i dobroczynnego rozwoju moralnego, duchowego i kulturowego, kształtując w sobie poczucie ciągłości z przeszłością, wdrażając się do konkretnego działania dla wspólnego dobra, ucząc się otwarcia na Boga i wymiar nadprzyrodzony” (Benedykt XVI, Monte Cassino, 2009 r.).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Warszawa jednak realizuje postulaty Deklaracji LGBT

2019-11-15 14:37

ordoiuris.pl

Władze Warszawy deklarowały, że wycofują się z wprowadzenia w szkołach wulgarnej edukacji seksualnej, a w budżecie miasta nie ma środków na wdrażanie Deklaracji LGBT. Okazuje się jednak, że już w czerwcu zaplanowano wprowadzenie projektu „Szkoła Przyjazna Prawom Człowieka”, który zakłada przekazywanie uczniom treści odpowiadających założeniom Deklaracji.

candy1812/fotolia.com

Program sprzyja politycznym postulatom ruchu LGBT i przejawia otwartą wrogość wobec religii. W materiałach wzywa się m.in. do kwestionowania podziału na kobiety i mężczyzn, tworzenia łączonych damsko-męskich toalet, kontaktowania się uczniów z organizacjami LGBT oraz ustanowienia w szkołach instytucji „Oficera Równości”. Instytut Ordo Iuris przygotował analizę programu.

Materiały rekomendowane przez Warszawskie Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń (WCIES) zawierają m.in. postulat, aby każdy uczeń odrzucił założenie, że „ludzie dzielą się wyłącznie na kobiety i mężczyzn” (ma się to odbyć również w drodze wprowadzenia łączonych toalet). Krytykowany jest „przekaz o instytucji małżeństwa jako podstawie życia rodzinnego”, a nawet wpływ rodziców na skłonności seksualne ich własnych dzieci. Uczniowie mają być zachęcani do świętowania „Międzynarodowego Dnia Edukacji i Praw Osób Transgender/Transpłciowych", do „odpowiadania na pytania z perspektywy gender” oraz do „nawiązania kontaktu z organizacją gejowską lub lesbijską i zaproszenia jednego z przedstawicieli tej organizacji na spotkanie”.

W materiałach pojawia się teza, że lekcje wychowania do życia w rodzinie i lekcje religii katolickiej są często „obszarem, w którym pojawiają się homofobiczne, obraźliwe teksty”, w związku z czym pada postulat „wyprowadzenia edukacji religijnej ze szkół” (także mszy, rekolekcji, a nawet jasełek). Sugeruje się też, że sama obecność osób duchownych wśród uczestników dyskusji jest szkodliwa dla realizacji celów organizowanych warsztatów. Zdaniem autorów projektu, nawet prośba ośmioletniego syna skierowana do ojca o pójście z nim niedzielę do kościoła, jest według autorów „niekomfortowym zachowaniem”. W materiałach wzywa się także do zastąpienia obecnego programu wychowania do życia w rodzinie odejściem od „wzmacniania identyfikacji z własną płcią”. W zamian za to rekomendowane jest wprowadzenie w polskich szkołach instytucji „Oficera Równości”, który organizowałby spotkania, m.in. poświęcone tematyce orientacji seksualnych, podczas których byłaby konieczna obecność wszystkich osób z kadry pedagogicznej, nawet wbrew nieprzychylnej reakcji rodziców i opiekunów.

Jednym z nieujawnionych przez WCIES fragmentów rekomendowanych publikacji jest ćwiczenie „Porozmawiajmy o seksie! Czy słyszałeś, że Piotr jest gejem?”, w ramach którego ma zostać udzielona odpowiedź na pytanie „na czym polega miłość osób homoseksualnych?”. Celem ćwiczenia jest eliminacja wstydliwości ucznia: „zachęcenie uczestników do tego, aby byli bardziej otwarci w czasie dyskusji na temat ludzkiej seksualności”. Krytykowane jest „moralne wartościowanie”. Według autorów materiałów określanie praktyk homoseksualnych jako grzech, a także „stosowanie norm heteroseksualnych do środowisk homoseksualnych” jest dyskryminacją.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski już w czerwcu zapowiedział, że do 2024 r. projekt obejmie szkoły podstawowe we wszystkich dzielnicach Warszawy: docelowo ma trafić do 211 szkół podstawowych, 118 tysięcy uczniów, 40 tysięcy rodziców, 17 tysięcy nauczycieli i 800 pracowników obsługi. Łączny koszt wdrażania programu ma wynieść około 5 milionów złotych. Mimo to, dopiero po 4 miesiącach od tej zapowiedzi, 1 października, odpowiedzialne za realizację projektu Warszawskie Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń (WCIES) udostępniło na swojej stronie internetowej „pomoce metodyczne”, na których miałaby się opierać jego realizacja.

Jednocześnie, Instytut na początku października skierował do WCIES wniosek o udostępnienie informacji publicznej, domagając się ujawnienia zaniepokojonym rodzicom szczegółów dotyczących realizacji projektu, jak również listy organizacji, których przedstawiciele mają realizować go w szkołach. Centrum przedłużyło jednak termin odpowiedzi aż do grudnia. Na początku listopada, już po złożeniu wniosku Ordo Iuris i po przygotowaniu analizy, do działań na rzecz ujawnienia szczegółów kontrowersyjnego projektu przyłączył się Mazowiecki Kurator Oświaty, wzywając dyrektora WCIES do udzielenia szczegółowych wyjaśnień jeszcze w listopadzie. W związku z tym analiza została przekazana z dniem publikacji również Kuratorowi.

Z dotychczasowych informacji wynika, że już w sierpniu i wrześniu szkolenia w ramach projektu prowadzili działacze podmiotów wchodzących w skład ruchu LGBT – Stowarzyszenia Lambda Warszawa (jednej z „organizacji powierniczych” warszawskiej Deklaracji LGBT), lubelskiego Stowarzyszenia Homo Faber (organizatora jednego z „Marszów Równości”), gdańskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób LGBT Tolerado i Fundacji Diversity Polska. Według Aldony Machnowskiej-Góry, dyrektorki koordynatorki ds. kultury i komunikacji społecznej w Urzędzie m. st. Warszawy, realizacja tego projektu jest „tym wszystkim, czego oczekują społeczności LGBT i co zostało zapisane w Deklaracji”. W podobnym tonie wypowiedziała się pełnomocniczka prezydenta Rafała Trzaskowskiego ds. kobiet Katarzyna Wilkołaska-Żuromska.

„Program «Szkoła Przyjazna Prawom Człowieka» wśród licznych materiałów rekomendowanych przez przedstawicieli ratusza zawiera również treści zbieżne z oczekiwaniami podmiotów, które stoją za ogłoszeniem przez Rafała Trzaskowskiego Deklaracji LGBT. Nie wiadomo, które z tych treści zostaną ostatecznie wykorzystane przez nauczycieli, jednak sam fakt rekomendowania ich nauczycielom przez władze Warszawy budzi głęboki niepokój jako próba wprowadzenia do szkół propagandy ideologicznej wbrew woli rodziców uczniów” – podkreśla Nikodem Bernaciak, analityk Instytutu Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kolumbia: trwa proces restrukturyzacji CELAM

2019-11-19 21:48

pb (KAI/prensacelam.org), ts / Bogota

Prezydium Latynoamerykańskiej Rady Biskupiej (CELAM) zbiera się dziś na trzydniowym posiedzeniu, którego głównym tematem jest restrukturyzacja tego „organu kościelnej komunii” w krajach Ameryki Łacińskiej i na Karaibach.

Wiesław Ochotny
„Jezus, chcąc zdobyć człowieka, oddał wszystko, co miał: pozbawił się bóstwa i poświęcił się aż do śmierci krzyżowej”

W odbywającym się w Bogocie spotkaniu uczestniczy też dziewięciu biskupów - doradców, wybranych w tym celu przez zgromadzenie ogólne CELAM, oraz dziewięciu ekspertów. Przeanalizują oni propozycje poszczególnych konferencji biskupich, ekspertów oraz sugestie papieża Franciszka. Pozwoli to na wypracowanie trzeciej już wersji projektu zmian organizacyjnych.

O zamiarze dokonania poważnych zmian w swojej pracy i strukturze mówił w październiku przewodniczący CELAM abp Miguel Cabrejos Vidarte. Metropolita Trujillo, a zarazem przewodniczący Konferencji Biskupów Peru tłumaczył, że istniejące już od niemal 60 lat struktury Rady nie odpowiadają już współczesnym czasom. Ujawnił, że w przyszłości CELAM będzie się organizowała w „sieci”, aby w sposób bardziej elastyczny móc reagować na wyzwania społeczne i duchowe w Ameryce Łacińskiej. Dodał, że wzorem jest tu założona w 2014 r. w ramach CELAM Panamazońska Sieć Kościelna (REPAM), która uczestniczyła w przygotowaniach do niedawnego zgromadzenia Synodu Biskupów dla Amazonii.

Jako pierwsza powstała Środkowoamerykańska Kościelna Sieć Ekologiczna (REEMAN). REEMAN ma działać w Meksyku, Hondurasie, Nikaragui, Salwadorze, Gwatemali, Kostaryce i Panamie. Jej założycielskie odbyło się w dniach 29 września - 3 października w Mieście Meksyk. Abp Cabrejos Vidarte wyjaśnił, że nowa organizacja jest wyrazem niezbędnej współpracy w regionie w kontekście nowych wyzwań związanych ze zmianami klimatycznymi.

Latynoamerykańska Rada Biskupów, mająca swoją siedzibę w stolicy Kolumbii, Bogocie, w powstała w 1955 r. Koordynuje prace 22 konferencji episkopatów krajów Ameryki Łacińskiej i Karaibów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem