Reklama

FSM Bóg wzywa na górę

2017-08-10 09:34


Edycja przemyska 33/2017, str. 1-3

Biuro Prasowe FSM

Franciszkańskie Spotkanie Młodych jest wakacyjną formą rekolekcji przeprowadzoną w duchu franciszkańskim. Już od 30 lat w dniach 23-29 lipca młodzież niemal z całej Polski gromadzi się na kalwaryjskim wzgórzu, aby razem ze św. Franciszkiem i św. Klarą spędzić radośnie czas w „zielonej szkole”, gdzie nauczycielem i mistrzem jest Jezus Chrystus

Pod hasłem „PERSPEKTYWA”

Tym razem bracia franciszkanie mówili młodzieży o trudnych perspektywach w swoim życiu i godzeniu się na nie. Ojcowie zachęcali, aby ten czas był spotkaniem z Chrystusem w lekturze Pisma Świętego, czasem pojednania się z Bogiem. To jest główny cel franciszkańskich rekolekcji. Dać możliwość powrotu do Boga. Stać się nowym i radosnym chrześcijaninem.

W niedzielny wieczór 23 lipca na Kalwarii Pacławskiej inaugurująca wydarzenie Eucharystia zgromadziła około tysiąc młodych ludzi i kilkudziesięciu kapłanów. Mszy św. przewodniczył o. Piotr Reizner, były dyrektor Franciszkańskich Spotkań Młodych. – Bóg wzywa nas dzisiaj do tego, by wejść na górę i popatrzeć z innej perspektywy na swoje życie – powiedział i zachęcił zebranych, by na to wołanie odpowiedzieli Bogu „Tak”. Nawiązując do niedzielnej Ewangelii, zauważył, że na tej górze każdy z nas jest polem, na którym rośnie pszenica i chwast. FSM może być czasem żniwa, które Bóg chce rozpocząć już dziś.

Kaznodzieja przyniósł także kilka rekwizytów, które mogą być pomocne w tej drodze na górę. W plecaku znalazł się pokarm, symbol Eucharystii, żel do mycia rąk – oznaczający dobrą spowiedź, ochronne ponczo modlitwy, światło Ducha Świętego i lina, którą trzeba uchwycić, ufając, że jej drugi koniec mocno trzyma w swoich dłoniach Bóg.

Reklama

Pod koniec Mszy św. swoim świadectwem wyzwolenia z nałogu podzielił się także Michał. Eucharystię animowała schola FSM pod kierownictwem Karoliny Ruchlewicz. Na dobry rozpoczęcie wieczoru odbył się koncert zespołu Fioretti.

S. Paulina Januchta SFMI

Góra Moria

W następnym dniu młodzi w sposób duchowy wspinali się na górę Moria, czyli miejsce, gdzie Abraham miał złożyć Bogu w ofierze swego syna Izaaka. Eucharystii przewodniczył bp Stanisław Jamrozek. W homilii poruszył temat doświadczenia Boga w najtrudniejszych chwilach życia. Pan stopniowo przygotowuje człowieka do przyjęcia woli Bożej i trudów życia. Rozwój wiary obejmuje całe nasze życie. Mamy mieć świadomość, że trudności umacniają naszą wiarę i każdego dnia na nowo musimy wybierać drogę, która wiedzie nas ku górze. W każdej sytuacji powinniśmy mówić Bogu „tak”. Biskup wezwał również młodych do wspierania ludzi przeżywających różne trudności. – Każdy z was tutaj, drodzy młodzi przyjaciele, jest też wybrany przez Pana po to, żeby głosić Jego imię, mówić o tej miłości, którą Bóg ma wobec każdego człowieka – podkreślił.

Ważnym punktem było nabożeństwo „Oto jestem”, poprowadzone przez o. Adama Mikosiaka OFMConv. i Młodzież Franciszkańską z Sanoka. Jego uczestnicy mieli oddać Bogu cenne przestrzenie swego życia, by nauczyć się patrzeć na nie z innej – Bożej perspektywy. Tego dnia młodzi mogli wysłuchać także świadectwa nawrócenia Bogdana Krzaka, wziąć udział w koncercie zespołu Boguchwała oraz obejrzeć film pt. „Czekając na motyle”.

Ks. Andrzej Bienia

W drodze ku światłu

W trzecim dniu Franciszkańskiego Spotkania Młodych na Kalwarii Pacławskiej organizatorzy zaprosili uczestników na kolejny duchowy szczyt. Była to góra Synaj. Po porannej gimnastyce i modlitwie młodzi spotkali się z Jasiem Melą, założycielem Fundacji „Poza Horyzonty” i najmłodszym zdobywcą obydwu biegunów Ziemi, mimo swej niepełnosprawności. Nie opowiadał on jednak o swoich podróżach, ale o pokonywaniu siebie oraz otwartości na drugiego człowieka, o tym że w każdym możemy odnaleźć cząstkę siebie.

Eucharystii przewodniczył o. Jarosław Zachariasz OFMConv., były prowincjał krakowskiej prowincji Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. W homilii zachęcał do odnajdywania Boga w milczeniu oraz do tego, by dać się poprowadzić Chrystusowi, który objawia nam kochającego Ojca. – Jezus wychodził w nocy, by w milczeniu rozmawiać z Ojcem, by tam, w milczeniu i ciszy, doświadczyć ojcostwa Boga. I tym ojcostwem chce się z nami podzielić – mówił.

Popołudnie miało charakter sportowy. Odbyły się rozgrywki w bossaball. Przyniosło to zarówno grającym, jak i oglądającym wiele radości.

Wieczorem młodzi zostali zaproszeni na drogę światła, która z powodu deszczu odbyła się w kalwaryjskim kościele i miała charakter medytacyjnego czuwania przy Zmartwychwstałym.

S. Paulina Januchta SFMI

Wzgórze pojednania Moria

W środę Kalwaria Pacławska stała się wzgórzem pojednania. Uczestnicy 30. Franciszkańskiego Spotkania Młodych podążali tego dnia w duchu na szczyt Golgoty, a kulminacyjnym punktem programu było nabożeństwo z sakramentem pokuty i pojednania. Już przed południem młodzi usłyszeli słowa, które pomogły im otworzyć się na łaskę Ukrzyżowanego. Była to konferencja Marcina Jakimowicza, redaktora „Gościa Niedzielnego” o zbawieniu dokonanym już dla nas przez Jezusa Chrystusa, o Jego potędze i miłości. Również podczas Mszy św. padły słowa przypominające o zwycięstwie, jakiego dokonał Jezus na Golgocie. Wypowiedział je w czasie homilii o. Ryszard Wróbel OFMConv., inicjator Franciszkańskich Spotkań Młodych. Zanim rozpoczęło się nabożeństwo pokutne, doświadczeniem Boga w swoim życiu podzieliła się także aktorka Dominika Figurska.

Nabożeństwu towarzyszył ciekawy gest – młodzi, którzy skorzystali z sakramentu pokuty, podchodzili na podium ołtarza i siadali na tronie oraz otrzymywali koronę. Miało im to uświadomić niezwykłą godność dziecka Boga – Najwyższego Króla. Natomiast wieczorem uczestnicy FSM-u spędzili radosny czas na koncercie zespołu Bethel. Następnie mogli obejrzeć film „Wyklęty” oraz spotkali się z jego producentem Marcinem Kwaśnym.

S. Paulina Januchta SFMI

Twarzą w twarz

Duchowy szczyt, na który wspinali się uczestnicy, to Tabor – Góra Przemienienia, góra spotkania z Jezusem twarzą w twarz. Do tego tematu najbardziej bezpośrednio nawiązywało popołudniowe nabożeństwo 27 lipca pt. „Widzieć Jezusa”, poprowadzone przez o. Łukasza Pazgana OFMConv i Młodzież Franciszkańską z Jasła. Miało ono pokazać uczestnikom, że FSM to nie tylko piękny czas spotkania z ludźmi, ale przede wszystkim możliwość wpatrywania się w Oblicze Jezusa oraz że Jezus tu, na Kalwarii Pacławskiej, odnajduje zagubionego człowieka. Dzień upłynął też w pewnym stopniu pod znakiem powołania zakonnego. Przed południem odbyło się spotkanie z możliwością zadawania pytań franciszkanom. Młodzi pytali zwłaszcza o historię powołania i sposób życia franciszkańskiego. Odpowiedzi udzielało trzech zakonników.

Wyjątkowy charakter miała Eucharystia, podczas której odbyły się prymicje o. Wojciecha Szymczaka OFMConv. Homilię wygłosił o. Rafał Antoszczuk OFMConv., zachęcając o. Wojciecha, by nigdy nie zszedł z drogi Ewangelii.

Uczestnicy mogli wysłuchać też świadectwa nawrócenia Macieja Sikorskiego, którego Bóg wyrwał m.in. z nałogu narkomanii. Wieczorem młodzi spędzili radosne chwile podczas koncertu zespołu A&D, a następnie przed cudownym obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej wyśpiewali przepiękny hymn – Akatyst ku czci Bogurodzicy.

S. Paulina Januchta SFMI

Tagi:
młodzi spotkanie dni młodych

Reklama

Moszczenickie spotkanie młodych

2019-06-25 14:10

Ks. Paweł Kłys
Edycja łódzka 26/2019, str. 1

Maleo Reggae Rockers i Deus Meus – to zespoły, które zagrały podczas tegorocznych Chrześcijańskich Dni Młodych, które w dniach 19-20 czerwca odbyły się w Moszczenicy. Była też modlitwa, piłkarski i siatkarski turniej, wspólna zabawa przy ognisku oraz plenerowe kino. Organizatorami spotkania były parafia pw. Podwyższenia Świętego Krzyża w Moszczenicy oraz miejscowe Ośrodek Kultury i Sportu oraz Urząd Gminy

Ks. Paweł Kłys
W Moszczenicy nie zabrakło także harcerzy

Podczas wieczoru uwielbienia wraz z młodzieżą modlił się także metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś, który podczas adoracji Najświętszego Sakramentu wygłosił do zgromadzonych konferencję opartą o fragment biblijny opowiadający o spotkaniu Abrahama z aniołami, a następnie z samym Bogiem.

– Namiot Abrahama, do którego zaprasza trzech nieznajomych wędrowców, to jest pierwsze tabernakulum, do którego zechciał przyjść Bóg. To spotkanie Boga z Abrahamem, jakby wprost przypomina nam wydarzenia z Ewangelii, kiedy Jezus chodzi od domu, do domu. Jezus kochał chodzić do ludzi, do ich domów. Pewnie dlatego – mówią nam Dzieje Apostolskie – że Apostołowie łamali chleb po domach – zbierali się w domach rodzinnych. Ponieważ celebrowano Eucharystię tylko raz w tygodniu, to chrześcijanie zabierali Komunię św. do swoich domów i w ciągu tygodnia przyjmowali Komunię św. w domach, a gdy wybierali się w drogę – to zabierali ją ze sobą! – mówił łódzki pasterz. Arcybiskup zwrócił uwagę na to, że to właśnie po to w Boże Ciało wychodzimy na ulice, by sobie uświadomić, że Pan Jezus nie jest zachwycony ciągłym przebywaniem w świątyni. – Chodzi o to, by przyjąć Pana do naszego domu – zaznaczył.

Tegoroczne Dni Młodych w Moszczenicy zakończył Apel Jasnogórski, błogosławieństwo arcybiskupa łódzkiego oraz występ zespołu muzycznego Jordan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tysiące czapek do Afganistanu

2019-12-04 17:01

Anna Przewoźnik

Wydziergała już tysiące czapek, które powędrowały do Afgańskich dzieci. Siostra Cecylia Śmiech, Urszulanka Unii Rzymskiej. Siostra pochodzi z Tyńca. W w zakonie spędziła 63 lata z tego ponad 20 lat w placówce w Poznaniu.

Archiwum Fundacji „Redemptoris Missio”

Poza codziennymi obowiązkami klasztornymi, modlitwą i kontemplacją, znalazła Siostra czas na wypełnianie specyficznej misji – dzierganiu wełnianych czapek przeznaczonych dla potrzebujących dzieci w Afganistanie. Ma ich już na swoim koncie ponad 3 tysiące! Siostra Cecylia jest inicjatorką pierwszego, poznańskiego klubu Włóczkersów. Klubowicze wykonali łącznie ponad 70 tys. czapek. Jak to wszystko się zaczęło? Siostra wspomina, że impuls wyszedł 10 lat temu od przełożonej zakonu. Siostra przełożona przeczytała apel polskich żołnierzy stacjonujących w Afganistanie, w którym wspominali o wielkiej biedzie dzieci i ich potrzebach. Przełożona przyszła do mnie z propozycją, że skoro potrafię robić na drutach, to może zrobimy coś dla tych dzieci.

Posłuchaj rozmowy z s. Cecylią

- Zrobiłam pierwszych 120 sztuk. Powędrowały do Afganistanu dzięki Fundacji Redemptoris Missio. To był pierwszy transport. Okazało się, że czapki się przydały, więc zdecydowałam robić je dalej. Poinformowano o tym wydarzeniu w mediach i nagle pojawiło się sporo pań, które uznały że mogą też w taki sposób pomagać. Swoją postawą, zainspirowała siostra Cecylia do działania wiele osób.

Archiwum Fundacji „Redemptoris Missio”

Zawiązał się wspomniany Klub Włóczkersów. Dziś trudno zliczyć ile kobiet dzierga czapki dla afgańskich dzieci. Podobne Kluby zaczęły powstawać w całej Polsce. W bibliotekach, domach kultury i prywatnych mieszkaniach. Jeden z nich powstał na oddziale kobiecym... w areszcie śledczym. „Robienie na drutach jest formą terapii, wycisza” - mówi siostra, ale przede wszystkim to wielka radość, że możemy w taki sposób pomóc. Największa radość jest wtedy, kiedy otrzymujemy zdjęcia dzieci w naszych czapkach. To jest nagroda i impuls do dalszego dziergania”. „Pierwszy raz wzięłam druty do ręki, jako dziecko. Miałam wtedy osiem lat. Cała moja wioska robiła na drutach. Z tego się żyło” - wspomina urszulanka.

Za swoją działalność i współpracę z Fundacją Redemptoris Missio, zdobyła siostra Cecylia Śmiech tytuł „Poznanianki Roku 2019”. W drugiej edycji plebiscytu zorganizowanego przez Miasto Poznań, otrzymała prawie pół tysiąca głosów. Wspomina, że zaskoczyło ją to wyróżnienie i podkreśla, że należy się ono całemu „łańcuchowi dobrych ludzi”. Dziękuję zwłaszcza darczyńcom, którzy przesyłają nam włóczkę z całej Polski, dzięki czemu możemy sztrykować coraz szybciej i coraz lepiej”.

Siostra dzierga też drobne „bibeloty”, które rozprowadzane są podczas koncertów charytatywnych, a pozyskane z nich środki, poprzez Fundację, przekazywane są dalej potrzebującym. Misją zakonu jest ewangelizacja przez wychowywanie i nauczanie, przede wszystkim dzieci i młodzieży. Obecnie, w Polsce, siostry prowadzą: przedszkola, szkoły, a także zajęcia na wyższych uczelniach. Zajmują się katechizacją, prowadzą internaty szkolne, akademiki dla studentek i świetlicę środowiskową. Podejmują również działalność misyjną w różnych krajach Ameryki Środkowej, Afryki i Europy Wschodniej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Krajewski: przywieźliśmy Chrystusa w 33 obliczach

2019-12-05 15:45

Krzysztof Ołdakowski SJ/vaticannews / Watykan (KAI)

Radio Watykańskie informowało wczoraj o powrocie Jałmużnika Papieskiego z greckiej wyspy Lesbos. Kard. Konrad Krajewski przywiózł ze sobą do Rzymu 33 uchodźców. W rozmowie z Radiem Watykańskim zauważył, że w maju w obozach znajdowało się 7 tys. osób, a teraz zostało ich 17 tys.

Piotr Drzewiecki

Przebywają tam w nieludzkich warunkach, gdzie nie ma prądu ani wody. Śpią pod plastikowymi płachtami. Niektórzy z nich dopiero w 2021 roku będą mieli rozmowy z władzami dotyczące przyznania dokumentów. Dzięki zmianom politycznym w Grecji i we Włoszech można było sprowadzić tę niewielką grupę uchodźców. Grecki rząd zakupił nawet dla nich bilety. Kard. Krajewski zauważył, że niektóre z kilkuosobowych rodzin cały swój majątek miały w torbie foliowej.

„Nie myślmy o tym, co państwo może zrobić dla tych ludzi, pomyślmy co Kościół może dla nich zrobić, a Kościół może uczynić bardzo wiele, począwszy od kardynałów, biskupów i księży. Możemy otworzyć nasze klasztory, nasze domy, tak jak to zrobił kardynał z Luksemburga, który w połowie listopada, a on także był z nami w maju na wyspie, zabrał dwie rodziny. Nie umieścił ich jednak w Caritasie, ale w swoim domu. U nas w Polsce domy biskupie są bardzo obszerne, domy kardynałów w Rzymie także są bardzo przestronne, więc zacznijmy od siebie. Dajmy miejsce, żeby Pan Jezus mógł się narodzić poprzez obecność tych osób. Na początku też było mi trudno. No jak to: ubogi, brudny i śmierdzący ma wejść do mojego domu. No właśnie, ale może wyjść piękny, umyty, ubrany oraz najedzony i to jest właśnie Jezus. Przyjmuję Jezusa, bo to On powiedział: byłem nagi, byłem uchodźcą, byłem w więzieniu. Jestem pełen podziwu dla wspólnoty św. Idziego, bo dla niej: mój bliźni to jest Chrystus. Pojechaliśmy na Lesbos zabrać te 33 osoby, a tak naprawdę przywieźliśmy Pana Jezusa pod postacią 33 twarzy, każdy inny, każda osoba ma inną historię. To jest ten sam Jezus“.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem