Reklama

Polska nie musiała dostosować się do decyzji KE

2015-01-15 19:54

am / Warszawa / KAI

Charles Williams / Foter / CC BY

"Ostateczna decyzja należy do Państw Członkowskich" - prof. Aleksander Stępkowski, prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, w komentarzu dla KAI wyjaśnia, dlaczego Polska nie musiała przyjąć zalecenia Komisji Europejskiej o sprzedaży ellaOne bez recepty. Tymczasem rzecznik MZ twierdzi, że Polska do zalecenia Unii musiała się dostosować.

Publikujemy komentarz prof. Aleksandra Stępkowskiego:

"Decyzja Komisji jest bezpośrednio skuteczna, czyli nie wymaga podjęcia dodatkowych działań do wprowadzenia jej w życie. Oznacza to, że od 7 stycznia nie ma przeszkód by Państwa Członkowskie UE dopuszczały sprzedaż preparatu „ellaOne” bez recepty.

Nie oznacza to jednak, by Państwa musiały to czynić. Co więcej, nie czynią tego. Dlatego Rzecznik Komisarza podkreśla, że ostateczna decyzja należy do Państw Członkowskich. Prawo europejskie nie zamierza ingerować w to, czy Państwo Członkowskie dopuszcza antykoncepcję lub środki wczesnoporonne.

Reklama

Wątpliwości mogą dotyczyć jedynie tego, czy zakaz stosowania środków wczesnoporonnych musi być wyraźnie wyeksplikowany w ustawie, czy też wystarczy, że wynika on z norm ustawowych i konstytucyjnych chroniących życie ludzkie od momentu poczęcia. Swoją drogą, nieporozumieniem jest, że w prawie polskim mamy wciąż lukę w postaci braku wyraźnego zakazu stosowania środków o działaniu wczesnoporonnym i obowiązuje on jedynie jako wniosek z przepisów chroniących życie ludzkie od początku".

Natomiast rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Krzysztof Bąk, przekonuje w rozmowie z KAI, że Polska musiała przyjąć unijne zalecenia. - Jeżeli jesteśmy członkiem Unii, to do takich decyzji Komisji Europejskiej, która jest komisją centralną i administracyjną, musimy się dostosować. To decyzja bezwarunkowa - powiedział.

Rzecznik MZ dodał, że decyzja o tym, czy lek będzie sprzedawany na czy bez recepty nie dotyczy krajów, w których antykoncepcja jest dozwolona.

Prof. Stępkowski wyjaśnia z kolei, że zgodnie z artykułem 4 par. 4 Dyrektywy 2001/83/EC, do której aktem wykonawczym jest decyzja Komisji Europejskiej, dyrektywa ta nie może mieć wpływu na prawo krajowe, jeśli to zabrania lub ogranicza sprzedaż środków antykoncepcyjnych lub wczesnoporonnych.

A w Polsce obowiązuje ustawa antyaborcyjna chroniąca życie od poczęcia, o czym przypominał w rozmowie z KAI prof. Andrzej Zoll, członek Komisji Kodyfikacyjnej prawa karnego przy Ministerstwie Sprawiedliwości. Jak powiedział, "możliwość stosowania pigułek "dzień po" to łamanie ustawy z 1993 roku." Rzecznik MZ przekonuje jednak, że ellaOne nie jest tabletką wczesnoporonną, bo tak zdecydowali eksperci unijni. - Nie można potraktować tej tabletki jako środka wczesnoporonnego, dlatego że jest zarejestrowana w Unii i w Polsce jako środek antykoncepcyjny. I skoro nie ma zakazu stosowania antykoncepcji w Polsce, musimy dostosować się do decyzji UE - twierdzi Krzysztof Bąk.

KAI poinformowała rzecznika MZ o opiniach lekarzy, którzy działanie pigułki "dzień po" określili jako wczesnoporonne. - W zależności od tego, jakiego lekarza Pani zapyta, każda opinia będzie inna. Natomiast eksperci Unii Europejskiej, którzy pracowali nad klasyfikacją tejże tabletki wydali jednoznaczną decyzję i opinię, że to jest produkt leczniczy, zarejestrowany nie jako tabletka wczesnoporonna, tylko jako tabletka antykoncepcyjna - odpowiedział rzecznik resortu zdrowia.

Tymczasem w sieci rośnie opór społeczny przeciwko dostępowi ellaOne bez recepty - na portalu Facebook fanpage o nazwie "Nie dla pigułek aborcyjnych" w ciągu niespełna doby polubiło prawie 4 tys. osób.

Tagi:
Unia Europejska antykoncepcja

UE będzie chronić tożsamość kulturową i religijną dzieci

2019-06-26 13:22

MS, lk / Warszawa (KAI)

We wszystkich krajach Unii Europejskiej obowiązywać będzie jednolita zasada poszanowania tożsamości kulturowej, religijnej i językowej dziecka, gdy trafi ono do rodziny zastępczej. Rada UE przyjęła 25 czerwca przepis, który realizuje polską inicjatywę. - To wielki sukces starań prowadzonych na forum UE przez ministerstwo sprawiedliwości - uważa wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

pixabay.com

Rada UE opowiedziała się za wprowadzeniem do rozporządzenia Bruksela II BIS, które reguluje współpracę w sprawach rodzinnych i małżeńskich, poprawki zainicjowanej przez polskie ministerstwo sprawiedliwości w grudniu 2017 r. Nowy przepis zwiększa ochronę dzieci i zapewnia praktyczną realizację gwarancji zawartych w Konwencji ONZ o prawach dziecka.

"Przez dwa lata negocjowaliśmy kwestię dotyczącą tożsamości dzieci, rozumianej jako prawo do własnej kultury, tradycji języka i religii. Udało się. To wielki sukces Polski” – zaznaczył sekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości.

Zmienione dzięki polskim staraniom rozporządzenie zobowiązuje państwa członkowskie UE, aby zachowywały prawa dziecka do tożsamości kulturowej, religijnej i językowej w postępowaniach o ustanowienie pieczy zastępczej. Chodzi o to, by dzieci kierowane pod zastępczą opiekę trafiały do rodzin z podobnego kręgu kulturowego, a najlepiej do krewnych z kraju pochodzenia dzieci.

Do tej pory zasada ta nie była w praktyce respektowana, choć wynika z Konwencji ONZ o prawach dziecka. Zdarzały się nawet przypadki oddawania dzieci, których rodzice są chrześcijanami, do rodzin muzułmańskich.

Zdaniem Michała Wójcika, nowelizacja rozporządzenia umożliwi skuteczniejszą ochronę praw dziecka. - Jeśli dziecko będące np. chrześcijaninem trafi do rodziny muzułmańskiej, będzie to złamanie praw tego dziecka i postanowień znowelizowanego rozporządzenia. Jeśli jakieś państwo będzie łamało ten przepis, to będzie można w końcu skutecznie egzekwować prawa dziecka. Ochrona jest tu bardzo daleko idąca – podkreśla wiceminister sprawiedliwości.

W opublikowanym komunikacie resort sprawiedliwości stwierdza, że jest to sprawa niezwykle ważna dla wielu polskich rodzin żyjących w krajach UE. W samych tylko Niemczech mieszka obecnie około 800 tys. Polaków mających wyłącznie obywatelstwo polskie. Osób o podwójnym obywatelstwie (polskim i niemieckim) jest ok. 1,5 mln.

Ministerstwo sprawiedliwości udziela pomocy polskim obywatelom, gdy za granicą są pozbawiani praw do wychowywania własnych dzieci, a dziecko trafia często do rodziny, w której nie mówi się w języku polskim. Pomoc ta była jednak utrudniona, gdyż prośby o interwencję docierały do ministerstwa zazwyczaj dopiero wtedy, gdy dana sprawa była już zaawansowana, a dziecko umieszczone w rodzinie zastępczej.

Rozporządzenie w nowym brzmieniu zapobiega takim sytuacjom. Działania w celu zapewnienia praw dziecka do tożsamości narodowej, kulturowej, religijnej i językowej mają być podejmowane na jak najwcześniejszym etapie postępowań. Służyć temu będzie zaproponowany przez Polskę mechanizm informacyjny.

Państwo, w którym dziecko przebywa, będzie powiadamiać o wszczętej procedurze państwo, z którym dziecko ma istotny związek. Powiadomienie może zostać przekazane kanałami konsularnymi lub w drodze powiadomienia właściwej w takich sprawach instytucji, w przypadku Polski – ministerstwa sprawiedliwości. Szybka informacja ma pozwolić na ustalenie i wskazanie np. krewnych dziecka, którzy są gotowi do podjęcia się opieki nad nim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marta i Maria w nas

2019-07-16 11:47

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 31

Graziako
„Jezus w domu Marty i Marii” – Otto Lessing (XIX wiek)

Wszystko, co Jezus mówi, czyni i kim jest – jest na wagę złota. Maria dobrze o tym wie, dlatego siada u stóp Mistrza i rozkoszuje się smakiem „najlepszej cząstki”. Jest szczęśliwa, a ponadto zasługuje sobie na wiekopomną pochwałę Jezusa. Marta chce usłużyć Gościowi inaczej. Od razu zabiera się za przygotowanie posiłku. Niestety, jej gest czynnej miłości okazuje się wybrakowany. Wzbierają w niej negatywne uczucia i osądy. Dała im upust, wypowiadając swe rozżalenie: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. Oto, rzec można, „pokrzywdzona” i lepiej wiedząca ujawnia pretensje wobec nie tylko swej siostry, ale i Mistrza.

Jezus, pełen miłości i wdzięczności wobec Marty, nie może jej nie ostrzec: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”. Powiedziane jasno, zdecydowanie i delikatnie. Miliony wierzących będą przez wieki, dziś także, wnikać w znaczenie tych słów Jezusa, Oblubieńca dusz. W każdym z nas są wrażliwość i pragnienia Marii... Ale pełno też w nas Marty. My wszyscy – tak wprawni w uwijaniu się „około rozmaitych posług”, a tak powolni, by usiąść „u nóg Pana” – powinniśmy zrewidować nasze priorytety.

Czy my – poddawani dyktatowi antropocentrycznej cywilizacji i bezkrytycznie zafascynowani jej produktami – mamy jeszcze szczere przekonanie, że Jezus i oblubieńcza wzajemność, do której niezmiennie nas zaprasza, to skarb nieoceniony, jedyny? On naprawdę zasługuje (my też), byśmy codziennie rezerwowali czas na spotkania z Nim. Łagodnie i zdecydowanie przenośmy uwagę z absorbujących zmartwień i niepokojów oraz z ulotnych fascynacji i często zbędnych zaangażowań – na Pana Jezusa. Tylko „u nóg Pana”, kontemplując na modlitwie Osobę Jezusa, poznajemy i smakujemy życie prawdziwe, spełniające. Naprawdę „potrzeba (...) tylko jednego”. Jak w Eucharystii, w której Boskie Osoby obdarowują nas „najlepszą cząstką”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odnaleziono miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła?

2019-07-20 20:00

ts (KAI) / Nowy Jork

Podczas prac wykopaliskowych w Al-Araj nad Jeziorem Galilejskim na północy Izraela archeolodzy odkryli prawdopodobne miejsce narodzin św. Piotra. Tezę, że Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce narodzin apostołów Piotra, Filipa i Andrzeja, potwierdza znalezienie dużego kościoła bizantyjskiego obok pozostałości osiedla z czasów rzymskich. Poinformował o tym nowojorski ośrodek Center for the Study of Ancient Judaism and Christian Origins" (CSAJCO ) uczestniczący w pracach wykopaliskowych.

Israel_photo_gallery / Foter / CC BY-SA

Zdaniem naukowców tego centrum oraz izraelskiego Kinneret Academic College, odkryta świątynia w Al-Araj może być tym samym kościołem, który na swoich rysunkach utrwalił biskup Willibald z Eichstätt, gdy w 725 roku po Chrystusie przybył nad Jezioro Galilejskie. Biskup udający się z Kafarnaum do Kursi zanotował, że był to kościół wzniesiony nad miejscem zamieszkania Piotra i Andrzeja.

"Odsłonięty teraz kościół jest jedyną dotąd odnalezioną świątynią między obiema miejscowościami" - powiedział w rozmowie z izraelską gazetą „Haaretz” szef ekipy archeologów Mordechai Aviam z Kinneret Academic College. Dodał, że kościół został odkryty w pobliżu osiedla z czasów rzymskich, dlatego pasuje do opisu Betsaidy przez historyka Józefa Flawiusza. Nie ma powodów do kwestionowania tego przekazu historycznego - twierdzą archeolodzy.

Do tej pory naukowcy odkopali południowe pomieszczenia kościoła należącego do kompleksu klasztornego. Odkryto m.in. mozaiki podłogowe, szklane kamienie mozaikowe oraz części marmurowego ogrodzenia chóru. Te znaleziska świadczą o wielkości i bogatym wyposażeniu świątyni.

Wykopaliska ukazały ponadto, że antyczna wioska żydowska zajmowała większą powierzchnię niż dotychczas sądzono. Archeolodzy znaleźli też pozostałości rzymskiego domu prywatnego z I-III w. Badania geologiczne wskazują, że liczne domy rozpadły się na skutek erozji spowodowanej przez rzekę Jordan.

Podczas wcześniejszych wykopalisk archeolodzy odkryli m.in. 300-kilogramowy blok bazaltu z trzema wydrążonymi pojemnikami. Zdaniem naukowców, mógł to być relikwiarz świętych apostołów Piotra, Andrzeja i Filipa.

Izraelscy archeolodzy twierdzą, że wykopaliska w Al-Araj to antyczne miasta Betsaida i Julias, a zatem miejsce urodzenia św. Piotra Apostoła, natomiast miasto zidentyfikowane w 1989 r. przez archeologów z uniwersytetu w Hajfie jako biblijna Betsaida, to dzisiejsze Et-Tell położone o dwa kilometry dalej na północ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem