Reklama

Słowo pasterza

Ewangeliczna czystość

2018-03-21 09:42

Bp Ignacy Dec
Edycja świdnicka 12/2018, str. V

Didgeman/pixabay.com

Tak jak nie jest dzisiaj łatwo mówić o ewangelicznym ubóstwie i propagować je, tak mamy świadomość, że nie jest łatwo dzisiaj promować ewangeliczną czystość. Doświadczamy tego jako duszpasterze, gdy prorocy tego świata propagują rozwiązłość. Mają dzisiaj do dyspozycji bogate środki. Do dawniejszych form przekazu, takich jak film, telewizja, prasa kolorowa, radio, taśmy wideo, reklamy, dzisiaj doszedł jeszcze Internet. Niestety, wiele ludzi ulega współczesnej reklamie liberalnego postępowania. Bardzo trudno jest też ochronić naszą młodzież przed zalewem pornografii, mamy jednak świadomość, że jako chrześcijanie wszyscy jesteśmy powołani do obrony, zwłaszcza młodego pokolenia, przed zgorszeniem. Skutki tych szatańskich działań są widoczne; rozwiązłe i wulgarne rozmowy, rosnąca liczba związków niesakramentalnych, życie wspólne bez żadnych zobowiązań, trójkąty małżeńskie, zdrady, deprecjonowanie czystości i celibatu. W takim świecie działa Chrystus Pan, w takim świecie działa Kościół. Chrystus w Kościele wzywa nas do życia innego, do życia we wstrzemięźliwości i w czystości: kapłańskiej, zakonnej, przedmałżeńskiej, małżeńskiej. Każe nam patrzeć na siebie i każe siebie naśladować. Oto zauważmy, że Jezus sam był bezżenny, czysty, już od samego początku otoczył się ludźmi czystymi, dziewiczymi. Urodził się z Niepokalanej Dziewicy, oddał się pod opiekę dziewiczego Józefa, uczynił umiłowanym uczniem dziewiczego Jana, który jako jedyny, co warto podkreślić, z Apostołów został do końca pod krzyżem. To wszystko ma swoją wymowę. Jezus nie przyprowadził do domu swojej Matki żadnej dziewczyny. Bezżenność i czystość Chrystusa nie wypływały jednak z jakiejś rezygnacji, z uszczuplenia Jego miłości, lecz z miłości niesłychanej i pełnej. Miłość Chrystusa nie zna ograniczeń, nie zawęża się do wybranych osób. On wszystkich uważa za bliskich sobie, za swoją rodzinę, jak to sam powiedział, wskazując na uczniów: „Oto moja matka, i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” (Mk 3,34-35).

Ewangeliczna czystość jest jednocześnie darem i zadaniem. Skoro jest darem, to trzeba nam o nią prosić, modlić się. Skoro jest także zadaniem, to trzeba ją zdobywać i umacniać , co zawsze się wiąże z wysiłkiem, samozaparciem, wytrwałością. Czystość jest znakiem zwycięstwa ducha nad ciałem, jest potwierdzeniem, że w człowieku duch może panować nad sferą cielesną. Jest to znak wielkości człowieka, gdyż w przyrodzie żadne zwierzę nie jest do takiego opanowania zdolne. Tylko człowiek jest w stanie świadomie i dobrowolnie opanować popęd seksualny i go sublimować – jak to się mówi w psychologii. Czystość czyni człowieka znakiem, przejawem transcendencji ducha nad materią, a przez to również jego transcendencji w przyrodzie. Duch powinien zawsze panować nad i nią kierować. Platon mówił, że dusza ma być jeźdźcem, który kieruje koniem, jakim jest ciało.

Reklama

Czystość jest cnotą trudną, wymagającą licznych wyrzeczeń. W wielu przypadkach może ona być ciężką pokutą, która wymaga podwójnego samozaparcia, przynajmniej w pewnych sytuacjach i okresach życia. Tak trzeba pojmować czystość całkowitą: jako pokutę za grzechy świata, szczególnie za grzechy nieczystości, które rozpanoszyły się w dzisiejszym świecie.

Tagi:
czystość

(Nie)atrakcyjna czystość

2019-10-01 13:55

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 40/2019, str. 4-5

– Jeśli chcemy być ludźmi czystego serca, musimy zawalczyć o Chrystusa. To jest wyzwanie, bo niestety to nieczystość jest dziś mocno promowana – mówi ks. Dariusz Węgrzyn, odpowiedzialny za Ruch Czystych Serc w naszej diecezji, który skupia blisko trzydzieści osób

arch.
RCS z relikwiami swojej patronki

Ksiądz Węgrzyn zaznacza, że fundamentem wyboru czystości jest relacja z Chrystusem. – RCS to wspólnota dla ludzi, którzy chcą być ludźmi czystego serca. Są tutaj osoby, które zmagają się o czystość, które doświadczyły czystości odzyskanej i przez to wiedzą, jak przywraca ona godność i wartość, bo widzą że Bóg kocha ich za to, że są Jego dziećmi, za darmo. Są tacy, którzy szukają wsparcia, bo nie radzą sobie z zachowaniem czystości oraz osoby, które Bóg zachował w czystości – one świadczą, że takie życie jest życiem w prawdziwej wolności, że człowiek zdolny do miłości to człowiek czysty – opowiada.

Na początku myślał, że RCS będzie gromadziło licealistów, młodzież po bierzmowaniu, której na katechezach zaszczepi się takie wartości. Okazuje się jednak, że przychodzą ludzie w różnym wieku, z różnych środowisk, szukający pogłębionej formacji, dzięki której ich serca będą mocne Miłością, do której zdolny jest człowiek czystego serca. – „Świat” zabiera im często tę czystość, oni stają w opozycji do ducha tego świata – mówi ks. Dariusz. – Jednak często powtarzam, że my nie walczymy z tym światem czy z pornografią i rozwiązłością. RCS troszczy się o Chrystusa w życiu. Kiedy człowiek zawalczy o Chrystusa, o zjednoczenie z nim w sakramentach – wtedy przychodzi czystość. To jest cnota, którą nie raz tracimy, bo tracimy bliskość, bo serce nie jest z Jezusem.

Gródek

Latem grupa kielecka z RCS uczestniczyła w ogólnopolskich rekolekcjach w Gródku nad Dunajcem. Był to dla nich czas umocnienia i pogłębionej formacji. – Zobaczyłem ludzi, którzy w tej wspólnocie doświadczyli Boga, który uzdrawia, wyzwala i ratuje życie, szczęśliwych, dlatego że czystych, którzy nie są turystami chrześcijaństwa, ale autentycznie wyznawcami Chrystusa. Potrafią o Nim dawać świadectwo i godziny spędzić przed Najświętszym Sakramentem. Były młode małżeństwa z dziećmi, studenci. To było doświadczenie młodego Kościoła.

Jej historia daje młodym do myślenia

Czy czystość może być dziś atrakcyjna dla młodych? Ks. Węgrzyn zauważa, że młodzież przez media i otaczający świat nie jest wychowywana do czystości. Lansuje się sposób życia, w którym człowiek ma prawo do zaspakajania swoich potrzeb seksualnych do woli i nie postrzega się tego w kategorii grzechu. Nie idzie to w zgodzie z normą moralną, z Dekalogiem. Aby być czystym, trzeba mieć pewną wrażliwość, a świat niszczy w młodym człowieku tę wrażliwość i poczucie wstydu. Dziś granice wstydu są brutalnie przesuwane, seksualizacja i próby deprawacji dotyczą również dzieci. – Czasem na katechezie młodzi mówią mi: „Proszę księdza, nikt dziś nie zachowuje czystości”. Oczywiście odpowiadam wtedy, że „jeśli ktoś mówi „nikt i zawsze”, to kłamie. Bo wśród tego pokolenia są tacy młodzi, dla który czystość była i jest stylem życia i są młodzi, którzy są świadectwem, że nie zawsze droga życia musi przecinać się z drogami nieczystości. Ks. Węgrzyn podkreśla, że trzeba pokazywać ludzi, którzy zawalczyli o czystość i widzą konkretne owoce. Warto także pokazać konsekwencje wyboru tej drogi łatwiejszej. Na tej płaszczyźnie jest dużo argumentów: rozbite małżeństwa, zdrada, nieszczęśliwe dzieci, aborcja. RCS ma swoją wielką patronkę. To Karolina Kózkówna. Jej relikwie przywieźli pod koniec sierpnia z sanktuarium w Zabawie. Przechowywane są w kościele akademickim. – Jej historia świętości daje młodym do myślenia. Jeżeli jakaś wartość jest okupiona życiem w tak młodym wieku, w takich okolicznościach, młody człowiek zaczyna się pytać o wartość czystości.

Nie chodzi tylko o trwanie do ślubu w czystości

– Na katechezie tłumaczę, że często w związki wchodzą ludzie, którzy są uzależnieni od siebie emocjonalnie, niestety przez nieczystość są również uzależnieni od siebie seksualnie, nie mają natomiast głębokiej więzi z sobą. Dziś mamy problem z wartością życia i poszanowaniem życia ludzkiego, bo mamy problem z czystością. Ale jeśli ktoś wybierze czystość, to zawsze wybierze sakramentalne małżeństwo, będzie otwarty na życie, z zaufaniem do Pana Boga. Kto zawalczy o czyste serce, o swoją świętość u jej podstaw, zawsze zawalczy o życie u jego początku. Kto stanie po stronie czystości, zawsze stanie po stronie świętości życia. Nie chodzi tylko o trwanie do ślubu w czystości, ale o to, aby z czystym sercem, nie zniewolonym i otwartym na życie wchodzić w małżeństwo. Warto promować i mówić o RCS także w naszych parafiach, bo to jest także wspólnota w służbie rodzinie i małżeństwu, bo wychowuje ludzi zdolnych do budowania trwałych związków. Przykładowo parafia Masłów od roku ma w ofercie w ramach duszpasterstwa parafialnego Ruch Czystych Serc – zauważa ks. Darek.

Mam dziś radość z małżeństwa

Piotr Sobota z żoną Kasią należą do RCS od kilku lat. – Kiedy poprzedni opiekun RCS ks. Marek Dumin zaproponował mi, abym pomógł mu prowadzić wspólnotę, zastanawiałam się, czy się angażować. Jednak Duch Święty przyprowadził mnie tutaj i na pierwszym spotkaniu poznałem moją przyszłą żonę! (śmiech). Dlatego mogę powiedzieć, że w RCS jestem także z wdzięczności Bogu, że tak poukładał moje życie. RCS daje mi poczucie, że z tymi wartościami, które są dla mnie ważne, nie jestem sam. Poznajemy nauczanie Kościoła w kwestiach moralności, bo wiara musi być podparta rozumem. To pomaga prostować ścieżki. Obecność w RCS daje ogromną radość, formacja pomaga nam obojgu w małżeństwie. Razem przychodzimy na adorację, otrzymujemy błogosławieństwo. To nas bardzo umacnia. Owszem, czasem przychodzi zniechęcenie i myśli: a może tak zajęlibyśmy się urządzaniem mieszkania, zamiast angażować się we wspólnotę? Ale widzimy, jak Pan Bóg to wszystko układa i znajdujemy czas. A potem po prostu dostrzegamy dobre owoce. Reakcje otoczenia są różne. Niektórzy znajomi dziwią się i mówią, że działam kompletnie niezgodnie z naturą. Próbuję wtedy odkłamać ich poglądy i wyjaśniam, że właśnie jest to jak najbardziej zgodne z naturą i zamysłem Stwórcy. Wiem, że kiedy o tym mówię, mam podparcie w wiedzy, którą uzyskałem i opieram się na własnym doświadczeniu. Pewnie, że nie było łatwo, ale trwałem w tych zasadach i mam teraz radość z małżeństwa.

Zbieram owoce

Katarzyna Wojkowska, świeżo upieczona mężatka, we wspólnocie jest od kilku lat. – RCS daje mi dużo siły, wsparcia i wiedzy. Bez tej pomocy byłoby mi ciężko. Za każdym razem po spotkaniu, wspólnej modlitwie wychodziłam pełna energii. Zaufałam, że Bóg wie najlepiej, co jest dla mnie dobre i On daje mi Dekalog po to, abym była jak najbardziej szczęśliwa. Dziś wiem, że zbieram owoce tych decyzji, szczególnie widać to w relacji z moim mężem. Czy było łatwo? Czasem byłam traktowana jako dziwaczka, a wiadomo człowiek chce być akceptowany. Jednak co do wartości czystości przedmałżeńskiej nie wstydziłam się tego, byłam z tego dumna. Chciałam wytrwać w czystości do ślubu, by mój mąż był pierwszym mężczyzną i jedynym. W RCS spotkałam się ze zrozumieniem. Czułam, że oddycham pełną piersią, że jestem wewnętrznie wolna. Patrząc na moich znajomych, którzy poszli inną drogą i weszli wcześniej w intymność, dostrzegam, że często ich relacje prysły. Dlatego chciałabym zachęcić wszystkich, dla których czystość serca jest wartością. W RCS uczymy się, że miłość to decyzja, to nie tylko porywy uczuć i namiętności. Warto powiedzieć, że tutaj odnajdzie się każdy, kto pragnie wybrać Chrystusa i czyste serce, niezależnie od wcześniejszych doświadczeń i upadków.

Nie dla wybranych i najlepszych

Ks. Węgrzynowi pomaga we wspólnocie s. Agnieszka ze zgromadzenia Córek Maryi Niepokalanej. Wcześniej już uczestniczyła w rekolekcjach w Gródku i tam zdobywała doświadczenie i formację. Tutaj poznała ks. Marka Dumina, który poprosił ją o współpracę i pomoc w organizacji wspólnoty w Kielcach. Pierwsze spotkanie było w Domu zgromadzenia przy ul. Wydryńskiej pięć lat temu. Spotykam się z zaufaniem we wspólnocie. Młodzi proszą o rozmowę, zwłaszcza dziewczyny, które potrzebują czasem pogadać jak kobieta z kobietą. W wspólnocie mamy trzy małżeństwa, zapraszałam je na katechezę do moich uczniów. Muszę przyznać, że słuchali z zainteresowaniem ich świadectw i zadawali wiele pytań. – Często mówię, że ta wspólnota jest kliniką czystych serc. Nie jest dla wybranych i najlepszych. Jezus może przywrócić czyste serce człowiekowi, każdy ma szansę, niezależnie jak dotychczas układała się jego historia. Program formacji RCS zawiera zagadnienia, które pomagają młodym w budowaniu zdrowych i dojrzałych relacji, w pogłębieniu wiary i więzi z Bogiem, dotykają również tematyki miłości, płciowości, problemów z seksualnością, małżeństwa i rodziny. To ważne dla ich rozwoju i wzrostu.

Ks. Węgrzyn zachęca do uczestnictwa w spotkaniach. – Zawsze podkreślam, że nieważne, z jakiego powodu ktoś przychodzi do RCS, najważniejsze, że czystość dla niego jest wartością, o którą chce zabiegać. Czasem niektórzy myślą sobie „nie nadaję się tutaj, bo nie jestem czysty”. To jest przekłamanie, bo czystość to pewna droga i nie ma chrześcijaństwa bez czystego serca i zjednoczenia z Bogiem.

Przez ostatnie pół roku do RCS dołączyło sporo nowych osób. Dwa razy w miesiącu spotykają się w kościele akademickim. W pierwszy poniedziałek miesiąca modlą się na Mszy św., słuchają słowa Bożego, a potem uczestniczą w adoracji, a w trzeci poniedziałek jest spotkanie formacyjne i czas na rozmowę, bo jak podkreśla ks. Węgrzyn – młodzi ludzie potrzebują autentycznych relacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah: módlcie się i pokutujcie za waszych pasterzy

2019-11-12 17:30

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Mediolan (KAI)

„Dzięki nieustannej modlitwie w swym klasztorze Benedykt XVI dodaje nam sił. Ta modlitwa jest najpiękniejszą encykliką, jaką mógł przekazać dziś Kościołowi, który musi nauczyć się modlić” – uważa kard. Robert Sarah. Jego zdaniem to właśnie modlitwa jest głównym remedium na kryzys współczesnego Kościoła. „Jeśli myślicie, że wasi kapłani i biskupi nie są święci, to bądźcie święci dla nich! Pokutujcie i pośćcie za ich wady” – mówił prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego podczas spotkania z katolikami w Mediolanie.

Magdalena Miła

Afrykański purpurat przypomniał, że to modlitwa, a nie zniesienie celibatu jest również podstawową odpowiedzią na brak powołań. Jezus przewidział taką sytuację i nie powiedział: musicie się jakoś przeorganizować, ale powiedział „módlcie się!”. Zdaniem kard. Saraha zniesienie celibatu wyrządziłoby w Kościele wielkie szkody.

Zachęcając wiernych do modlitwy, kard. Sarah zapewnił, że w ten sposób zdołają się obronić przed zagrożeniami, które niesie współczesny świat. Przeżywany przez niego kryzys ma różne przejawy, ale jego podstawową przyczyną jest odrzucenie Boga, zamknięcie Go w swoistym areszcie domowym. Tam gdzie Bogu odmawia się centralnego miejsca, tam i człowiek traci przynależną mu pozycję. Na tym opierały się totalitaryzmy XX w. i z tego wypływa też współczesny totalitaryzm relatywizmu. Jednym z tego przejawów jest ideologia gender, która jest lucyferiańską odmową przyjęcia od Boga swej natury. Dociera to również do Kościoła. Kard. Sarah ujawnił, że on sam musiał zająć się sprawą kobiety, która po zmianie płci została przyjęta do seminarium. „Musiałem interweniować, aby zatrzymać święcenia diakonatu” – powiedział prefekt watykańskiej kongregacji.

Afrykański kardynał zaznaczył, że mówiąc o współczesnym świecie musimy pamiętać, że to my doprowadziliśmy do jego dechrystianizacji. „Boli mnie, kiedy widzę, jak wielu biskupów zaprzedaje nauczanie Kościoła i tworzy podziały wśród wierzących” – mówił w Mediolanie kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Austria: modlitwy ku czci św. Stanisława Kostki w jego wiedeńskim „mieszkaniu”

2019-11-13 13:25

ts (KAI) / Wiedeń

Jak co roku Mszą św. z udziałem młodzieży skupionej w duszpasterstwie polonijnym w Wiedniu rozpoczęły się tygodniowe modlitwy ku czci św. Stanisława Kostki. Trwający przez tydzień cykl uroczystości liturgicznych sprawowany jest w domu, w którym przyszły polski święty jako 14-latek mieszkał wraz ze swoim starszym bratem Pawłem od marca 1566 do marca 1567 r. W tym samym domu mieszkał również późniejszy kardynał i prymas Polski, Bernard Maciejowski (1548-1608).

Katarzyna Dobrowolska
Św. Stanisław Kostka

Stanisław Kostka uczęszczał od 1564 r. do szkoły jezuitów w Wiedniu przy placu Am Hof. Kiedy po dwóch latach konwikt jezuitów im. Cesarza Maksymiliana II został rozwiązany, zamieszkał wraz z bratem w położonym przy sąsiedniej ulicy Kurrentgasse domu należącym do protestanta. W kilka miesięcy później ciężko zachorował i poprosił o Komunię św. Kiedy mu jej odmówiono, w cudowny sposób przyjął Komunię z rąk św. Barbary. Z tym okresem wiąże się też inna wizja: mówi ona, że Stanisławowi ukazała się Matka Boża, która w jego ręce położyła Dzieciątko Jezus i powiedziała, że Jezus życzy sobie, aby Stanisław wstąpił do zakonu jezuitów. Na dowód, że ta wizja była rzeczywistością, Matka Boża uzdrowiła Stanisława.

Ponieważ jego ojciec, mający wówczas rozległe wpływy polityczne, zdecydowanie sprzeciwiał się, aby jego syn wstąpił do zakonu jezuitów, wiedeńscy jezuici nie odważyli się go przyjąć do swojej wspólnoty. Dlatego Stanisław uciekł z Wiednia w 1567 roku i w przebraniu żebraka udał się pieszo do Augsburga, a następnie do Dillingen, gdzie spotkał się z prowincjałem niemieckiej prowincji jezuitów św. Piotrem Kanizjuszem. Ten posłał go dalej do Rzymu do generała zakonu św. Franciszka Borgiasza, który przyjął Stanisława do Towarzystwa Jezusowego. Św. Stanisław zmarł na skutek silnego krwotoku 15 sierpnia 1568 r., w dziesiątym miesiącu swego nowicjatu u jezuitów w Rzymie.

Kaplicę w mieszkaniu św. Stanisława w domu przy Kurrentgasse urządzono już w 1583 r. Po jego kanonizacji w 1726 r. Maria Barbara Koller von Mohrenfeld zleciła ozdobienie kaplicy licznymi stiukami i motywami kwiatowymi w stylu rokoko. Uczynił to w latach 1740-42 znany wówczas malarz Joachim von Sandrart. Obraz w głównym ołtarzu namalował w 1840 r. jezuita Franz Stecher. W kaplicy są też trzy obrazy ukazujące sceny z życia patrona młodzieży polskiej. Obraz przedstawiający przyjęcie św. Stanisława Kostki do zakonu jezuitów w Rzymie przez św. Ignacego Loyolę znajduje się w kościele jezuickim, tzw. uniwersyteckim przy Ignaz-Seipel-Platz.

Barokowa prywatna kaplica św. Stanisława jest czynna w dniach 13-20 listopada. przed południem do godz. 12.00, a po południu w godz. 15.00-18.00. W tych dniach codziennie sprawowane są Msze św. o godz. 7.30, a w niedzielę 17 listopada – o godz. 10.00. Poza tym wyjątkowym tygodniem kaplicę można zwiedzać po wcześniejszym uzgodnieniu z właścicielem domu, Związkiem Chrześcijańskich Pracobiorców (sekretariat: +43/1/533 82 51 lub 817 89 46). Rektorem kaplicy jest jezuita ks. Michael Zacherl SJ (tel. +43 15125232).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem