Reklama

Msza Święta w Muzem Powstania Warszawskiego

2015-07-24 22:02

Organizatorzy

Marzena Żeligowska

W sierpniu będziemy obchodzić 71 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Jak co roku w tym czasie, Muzeum Powstania Warszawskiego organizuje szereg uroczystości patriotyczno- religijnych. Jednym z wydarzeń organizowanych w ramach obchodów jest Msza Święta dla Powstańców, Harcerzy i Warszawiaków w dniu 2 sierpnia 2015 r. Do tej pory udział we Mszy potwierdzili: Biskup Polowy Wojska Polskiego, ks. Józef Guzdek ze strony duchownej oraz Prezydent- elekt, Pan Andrzej Duda.

Szanowni Państwo

Reklama

Muzeum Powstania Warszawskiego zaprasza na Mszę Świętą dla Powstańców, Harcerzy i Warszawiaków. Uroczystość odbędzie się w niedzielę, 2 sierpnia o godz. 18.00 w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego. Uroczystość uświetni swoją obecnością Prezydent- elekt, Pan Andrzej Duda.

Serdecznie zapraszamy

Tagi:
muzea Msza św. powstanie

Reklama

Bp Dec: jedność buduje się na wartościach pochodzących od Boga

2019-06-07 10:15

ako / Świdnica / KAI

- Chrystus poucza, że ważniejsza od ewangelizacji przez słowa jest ewangelizacja przez czyny, przez przykład miłości i jedności. Dzisiejszych ludzi przekonują nie tyle słowa, ale czyny. Jedność buduje się na wartościach pochodzących od Boga - mówił bp Ignacy Dec podczas pierwszoczwartkowej Mszy świętej w katedrze świdnickiej.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Nawiązując do liturgii słowa, w homilii biskup mówił o testamencie, jaki Jezus zostawił uczniom. - To był testament religijno-moralny. Pan Jezus nie zostawił testamentu takiego jakiego czynią ludzie, którzy mają jakieś mienie doczesne. Pan Jezus nie miał żadnego domu odziedziczonego, nie posiadał oszczędności pieniężnych, dlatego to co zostawił dotyczy naszego postępowania, naszego stylu życia.

Biskup akcentował szczególnie rolę jedności. - Wypada nam dzisiaj pochylić się nad tym trzecim elementem testamentu Pana Jezusa, nad jednością. Pan Jezus prosi Ojca, żeby nie tylko uczniowie, których wybrał trwali w jedności, ale także modli się za słuchaczy Apostołów, żeby oni też trwali w jedności przy wartościach, które Bóg wskazuje. To jest na pewno prawda i miłość. Chce, by ludzie gromadzili się wokół prawdy Ewangelii, którą Pan Jezus ogłosił i wobec miłości, którą pokazał, gdy oddał życie na krzyżu z miłości do nas i za nas - mówił bp Ignacy Dec.

- Fundamentem każdej jedności międzyludzkiej jest jedność z Panem Bogiem. Przyjaciele Boga są przyjaciółmi ludzi. Nie trzeba nikogo przekonywać, jak ważna jest jedność wśród ludzi, poczynając od jedności w rodzinie. Dzisiaj podstawowa komórka społeczna jest często chora na brak jedności - zaznaczył kaznodzieja.

W pierwszy czwartek czerwca we Mszy św. w katedrze świdnickiej uczestniczyli alumni i wykładowcy Wyższego Seminarium Duchownego w Świdnicy, siostry zakonne ze zgromadzeń zakonnych posługujących w Świdnicy, członkowie Towarzystwa Przyjaciół WSD oraz przedstawiciele Arcybractwa Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: czasownikiem Jezusa nie jest mieć, lecz dawać

2019-06-23 20:37

tłum. st (KAI) / Rzym

„Pan przychodzi na nasze ulice, aby dobrze powiedzieć o nas i aby dać nam odwagę. Chce także od nas, abyśmy byli błogosławieństwem i darem” – powiedział papież podczas Mszy św. sprawowanej na dziedzińcu kościoła Santa Maria Consolatrice, w rzymskiej dzielnicy Casal Bertone.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

Słowo Boże pomaga nam dzisiaj odkryć na nowo dwa proste i istotne dla codziennego życia czasowniki: mówić i dawać.

Mówić. W pierwszym czytaniu Melchizedek mówi: „Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego… Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy” (Rdz 14,19-20). Mówienie Melchizedeka jest błogosławieniem. Błogosławi Abrahama, przez którego błogosławione będą wszystkie rodziny ziemi (por. Rdz 12, 3; Ga 3, 8). Wszystko zaczyna się od błogosławieństwa: słowa dobra rodzą dzieje dobra. To samo ma miejsce w Ewangelii: przed rozmnożeniem chlebów Jezus je pobłogosławił: „wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówiwszy nad nimi błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom” (Łk 9,16). Błogosławieństwo czyni z pięciu chlebów pożywienie dla wielu: sprawia, że wypływa wodospad dobra.

Dlaczego błogosławienie sprawia dobro? Ponieważ zamienia słowo w dar. Kiedy błogosławisz, nie czynisz czegoś dla siebie, ale dla innych. Błogosławienie to nie jest wypowiadanie pięknych słów, to nie używanie słów okolicznościowych. To wypowiedzenie dobra, powiedzenie z miłością. Tak uczynił Melchizedek, mówiąc spontanicznie dobrze o Abrahamie, chociaż nie powiedział on, ani nic dla niego nie zrobił. Tak uczynił Jezus, ukazując znaczenie błogosławieństwa poprzez darmowe rozdzielenie chleba. Ileż razy my także zostaliśmy pobłogosławieni, w kościele lub w naszych domach, ileż razy otrzymaliśmy słowa, które uczyniły nam dobro, lub znak krzyża na naszych czołach ... Zostaliśmy pobłogosławieni w dniu chrztu, i jesteśmy pobłogosławieni pod koniec każdej Mszy św.. Eucharystia jest szkołą błogosławieństwa. Bóg dobrze o nas mówi, swoich umiłowanych dzieciach, i zachęca nas w ten sposób do pójścia naprzód. I błogosławimy Boga w naszych zgromadzeniach (por. Ps 68, 27), odnajdując smak uwielbienia, które wyzwala i uzdrawia serce. Przychodzimy na Mszę św. będąc pewnymi, że jesteśmy pobłogosławieni przez Pana i wychodzimy, aby z kolei błogosławić, aby być kanałami dobra w świecie.

Ważne jest, abyśmy my, pasterze, pamiętali, by błogosławić lud Boży. Drodzy kapłani, nie bójcie się błogosławić lud Boży. Drodzy kapłani idźcie naprzód błogosławiąc. Pan pragnie dobrze mówić o swoim ludzie, jest szczęśliwy, kiedy odczuwamy, że nas miłuje. I tylko jako błogosławieni możemy błogosławić innych tym samym namaszczeniem miłości. Smutno natomiast, gdy widzimy, z jaką łatwością czyni się dzisiaj coś przeciwnego: złorzeczy, pogardza, wyzywa. Ogarnięci zbytnim pospiechem nie powstrzymujemy się i dajemy upust gniewowi na wszystko i na wszystkich. Niestety często ten, kto bardziej krzyczy jest silniejszy, a ten który jest bardziej rozzłoszczony zdaje się mieć rację i uzyskuje poparcie. Nie dajmy się zarazić arogancją, nie dajmy się ogarnąć goryczą, my, pożywający Chleb, wszelką słodycz mający w sobie. Lud Boży kocha uwielbienie, nie żyje narzekaniami; jest stworzony dla błogosławieństw, a nie dla narzekań. W obliczu Eucharystii, Jezusa który stał się Chlebem, z tego skromnego Chleba, który ogrania cały Kościół, uczymy się błogosławić to, co mamy, chwalić Boga, błogosławić, a nie przeklinać naszą przeszłość, dawać dobre słowa innym.

Drugi czasownik to dawać. Po „mówieniu” następuje „dawanie”, jak w przypadku Abrahama, który pobłogosławiony przez Melchizedeka „dał mu dziesiątą część ze wszystkiego” (Rdz 14,20). Podobnie jak dla Jezusa, który po odmówieniu błogosławieństwa dał chleb, aby został rozdany, odsłaniając w ten sposób jego najpiękniejsze znaczenie: chleb nie jest jedynie produktem konsumpcyjnym, ale środkiem dzielenia się. Istotnie, co zaskakujące, w opisie rozmnożenia chlebów nigdy nie ma mowy o pomnażaniu. Przeciwnie, użyte czasowniki to „łamać, dawać, rozdzielać” (por. Łk 9,16). Innymi słowy nie podkreśla się rozmnożenia, lecz rozdzielanie. Ważne jest to, że Jezus nie czyni magii, nie przekształca pięciu chlebów w pięć tysięcy, by potem powiedzieć: „A teraz je rozprowadzajcie”. Nie. Jezus modli się, błogosławi te pięć chlebów i zaczyna je łamać, ufając Ojcu. A te pięć chlebów nigdy się nie kończy. To nie jest magia, to zaufanie do Boga i do Jego opatrzności.

W świecie stale staramy się zwiększać zyski, powiększać obroty ... Tak, ale jaki jest cel? Czy dawanie czy też posiadanie? Dzielenie się czy też gromadzenie? „Ekonomia” Ewangelii rozmnaża dzieląc się, karmi, rozdając, nie zaspokaja zachłanności nielicznych, lecz daje życie światu (por. J 6, 33). Czasownikiem Jezusa nie jest mieć, lecz dawać.

Kieruje On do uczniów stanowcze żądanie: „Wy dajcie im jeść” (Łk 9, 13). Spróbujmy wyobrazić sobie ich rozumowanie: „Nie mamy chleba dla nas, a musimy myśleć o innych? – trochę poirytowani. Dlaczego mielibyśmy ich karmić, skoro przyszli, aby słuchać naszego Mistrza? Jeśli nie przynieśli jedzenia, niech wracają do domu – to ich problem, lub dadzą nam pieniądze, a my kupimy”. Nie są to rozumowania błędne, ale nie są to argumenty Jezusa, który ich nie słyszy: wy dajcie im jeść. Jezus chce nam powiedzieć, że to, co posiadamy przynosi owoce, o ile to dajemy. I nie ma znaczenia, czy jest to mało, czy też dużo. Pan czyni wielkie rzeczy z naszą małością, tak jak z pięcioma chlebami. Nie dokonuje cudów za pomocą spektakularnych działań, nie ma magicznej pałeczki, lecz czyni za pomocą rzeczy pokornych. Wszechmoc Boga jest wszechmocą pokorną, składającą się wyłącznie z miłości. A miłość czyni wielkie rzeczy za pomocą małych rzeczy. Tego nas uczy Eucharystia: jest w niej Bóg zawarty w okruszynie chleba. Prosty i istotny, Chleb łamany i dzielony, Eucharystia, którą przyjmujemy przekazuje nam mentalność Boga i prowadzi nas do dawania siebie innym. Eucharystia jest antidotum na „przepraszam, ale mnie to nie dotyczy”, „nie mam czasu, nie mogę, to nie moja sprawa”, przeciw odwracaniu wzroku w inną stronę.

W naszym mieście spragnionym miłości i troski, cierpiącym z powodu degradacji i opuszczenia, w obliczu tak wielu samotnych osób starszych, rodzin w trudnej sytuacji, młodych ludzi którzy z trudem zarabiają na chleb i posilają swe marzenia, Pan mówi: „Ty sam daj im jeść”. I możesz odpowiedzieć: „Mam mało, nie jestem w stanie tego uczynić”. To nieprawda, twoje mało, to wiele w oczach Jezusa, jeśli nie będziesz tego trzymał dla siebie, jeśli to zaangażujesz. Również zaangażuj siebie samego. I nie jesteś sam: masz Eucharystię, Chleb pielgrzymowania, Chleb Jezusa. Również dziś wieczorem będziemy karmieni Jego ciałem, które dało siebie. Jeśli przyjmiemy je sercem, ten Chleb wyzwoli w nas moc miłości: poczujemy się błogosławieni i miłowani, i będziemy chcieli błogosławić i kochać, poczynając stąd, od naszego miasta, od ulic, które przemierzymy dziś wieczorem. Pan przychodzi na nasze ulice, aby dobrze powiedzieć o nas i aby dać nam odwagę. Chce także od nas, abyśmy byli błogosławieństwem i darem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalwaria Zebrzydowska: kard. Dziwisz uruchomił aplikację mobilną na dróżki

2019-06-24 09:08

md / Kalwaria Zebrzydowska (KAI)

Aplikacja mobilna „Nie ustawajcie w modlitwie” powstała w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej dla upamiętnienia 40. rocznicy pierwszej wizyty Jana Pawła II. Kard. Stanisław Dziwisz przewodniczył w niedzielę Mszy św. z okazji jubileuszu.

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska

Aplikacja „Nie ustawajcie w modlitwie” ma być wsparciem w modlitwie pielgrzymów na kalwaryjskich dróżkach. Jak mówił kustosz sanktuarium o. Konrad Cholewa OFM, zawiera teksty nabożeństw, informacje o sanktuarium i historii poszczególnych kaplic, a także mapę dróżek. Jest przeznaczona dla pielgrzymów przybywających indywidualnie, rodzinnie oraz dla grup zorganizowanych. Od niedzieli można ją pobrać w sklepie Google Play lub za pomocą linka podanego na stronie internetowej sanktuarium kalwaryjskiego.

- Myślę, że będzie służyła przede wszystkim młodym ludziom - powiedział kard. Stanisław Dziwisz, który pobrał ją i uruchomił jako pierwszy podczas uroczystych obchodów 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w Kalwarii Zebrzydowskiej. Były one połączone z dziękczynieniem za 56 lat kapłaństwa jego osobistego sekretarza, który dziś obchodzi rocznicę przyjęcia tego sakramentu.

W homilii kard. Dziwisz przypomniał związki Karola Wojtyły z Kalwarią. Mówił, że od dzieciństwa wzrastał on w kręgu tej duchowości, a pielgrzymowanie do sanktuarium stało się jego „świętym nawykiem” i formowało jego duchową sylwetkę.

- Słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii o zaparciu się siebie, o traceniu życia, o braniu krzyża i naśladowaniu naszego Mistrza i Pana, znalazły podatny grunt, padły na żyzną ziemię życia Karola Wojtyły – zauważył krakowski metropolita senior. - Umieranie dla siebie, by bez reszty służyć innym, stało się istotnym rysem osobowości świętego papieża, a dla nas ilustracją ważności słów Chrystusa, byśmy również i my byli gotowi tracić życie dla Niego i dla naszych braci i sióstr, których spotykamy na naszej drodze – dodał.

Wspominając pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do ojczyzny, kard. Dziwisz podkreślił, że nie mógł on nie przybyć do Kalwarii Zebrzydowskiej, z którą był duchowo i uczuciowo związany. - Czytając po latach przemówienie, jakie tu wygłosił do pielgrzymów, uderza nam prosty i bezpośredni styl wypowiedzianych przez Ojca Świętego słów. Tu przemówiło jego serce. Dał głębokie świadectwo o tym, czym była zawsze dla niego Kalwaria Zebrzydowska – opowiadał jego osobisty sekretarz.

Przypomniał również papieską prośbę o modlitwę za niego w tym świętym miejscu. - Mówił wtedy, a dzisiaj mówi do nas, zgromadzonych w tak bliskim jego sercu sanktuarium: „Nie ustawajcie w modlitwie. Trzeba się zawsze modlić, a nigdy nie ustawać. Módlcie się i kształtujcie poprzez modlitwę swoje życie”.

- Przemawia do nas świętość Papieża z Wadowic, największego z kalwaryjskich pielgrzymów, który szedł za Chrystusem, naśladował Go i niósł swój krzyż związany z niezmordowaną służbą Kościołowi i światu, krzyż związany również z cierpieniem, jakie go nie ominęło – podkreślał kard. Dziwisz i podziękował za to, że w Kalwarii modlitwa za papieża trwała cały czas podczas jego pontyfikatu, a dziś zanoszona jest do Boga za jego wstawiennictwem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem