Reklama

Polityka

Dokładnie rok temu wyborcy zdecydowali: Prezydentem Polski został Andrzej Duda

2016-05-24 12:40

[ TEMATY ]

prezydent

wybory

Andrzej

Duda Andrzej

Artur Stelmasiak

To było dokładnie rok temu. Druga tura wyborów prezydenckich. Zacięta rywalizacja trwała do ostatnich chwil kampanii. Ale wieczorem 24 maja wszystko stało się jasne. Nowym prezydentem Polski został – Andrzej Duda, kandydat Prawa i Sprawiedliwości!

Andrzej Duda zdobył 53 proc. głosów, Bronisław Komorowski 47 proc. W sztabie zwycięzcy zapanowała euforia. W siedzibie kontrkandydata - przygnębienie i frustracja.

Reklama

Gdyby dzisiaj odbyła się II tura wyborów prezydenckich, Andrzej Duda wygrałby z Bronisławem Komorowskim jeszcze większą różnicą głosów – to wyniki sondażu TNS Polska opublikowanego w najnowszym tygodniku „wSieci”. Choć opozycja organizuje coraz głośniejsze marsze, przypuszcza coraz ostrzejsze ataki na rząd oraz Prawo i Sprawiedliwość, cieszy się coraz mniejszym poparciem Polaków – wynika z badań przeprowadzonych dla tygodnika.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wierzchosławice: 146. rocznica urodzin Wincentego Witosa z udziałem prezydenta RP

2020-01-19 21:15

[ TEMATY ]

prezydent

prezydent Andrzej Duda

domena publiczna

Wincenty Witos (1874 – 1945)

Prezydent Andrzej Duda wziął udział w obchodach 146. rocznicy urodzin Wincentego Witosa. Podczas Mszy św. w kościele w Wierzchosławicach biskup tarnowski Andrzej Jeż powiedział, że prawda w perspektywie wieczności obroni się sama, ale tu na ziemi trzeba o nią walczyć, upominać się i ustawicznie do niej dążyć.W Mszy św. uczestniczyli prezydent RP, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, rolnicy i leśnicy.

Bp Jeż podkreślił w homilii, że Wincenty Witos patrzył na świat oczyma człowieka wierzącego, odznaczał się głęboką moralnością, która jest swoistym kompasem życia. Jak dodał, polityk ten dużo uwagi poświęcał świadomości narodowej. „Według Witosa, nauka w szkole nie powinna sprowadzać się jedynie do zdobycia umiejętności czytania, pisania czy liczenia, ale trzeba koniecznie, „aby uczeń wychodził ze szkoły Polakiem".

Biskup podkreślił, że cieszy fakt, że duża część dzieci i młodzieży przejawia wrażliwość na wartości duchowe i patriotyczne. „Wiara w twórczą obecność i działanie Ducha Świętego w naszej osobistej historii i w dziejach całego narodu dodaje nam nadziei, wzbudza odwagę i wewnętrzne przekonanie, że mimo wszelkich przeciwności warto podejmować ten wszelki wysiłek o państwo, którego „fundamentem jest obywatel wolny, świadomy i ze swego losu zadowolony”. A chrześcijaństwo podpowiada nam, że człowiek jest wolny, to znaczy w każdej sytuacji życiowej może stać się lepszy niż jest – a dzięki niemu, także całe państwo może stawać się lepsze” - mówił bp Jeż. Nawiązując do słów Wincentego Witosa: „Fundamentem państwa musi być obywatel wolny, świadomy i ze swego losu zadowolony”, bp Jeż dodał, że wewnętrzna niewola człowieka zaczyna się wtedy, kiedy zaczynamy godzić się na małe zło; kiedy przymykamy oczy na małe kłamstwo.

Biskup przypomniał, że wierność w małych rzeczach to wielka rzecz. „Prawda w perspektywie wieczności obroni się sama, ale tu na ziemi trzeba o nią walczyć, upominać się i ustawicznie do niej dążyć. Prawda potrafi być wielkim ciężarem, powodem rozterek, może być bardzo niewygodna. Jednakże jej poznanie jest jedyną drogą wiodącą ku rzeczywistej wolności” - mówił biskup.

Prezydent RP złożył wieniec na grobie Wincentego Witosa na cmentarzu w Wierzchosławicach.

Odbyła się także konferencja naukowa w Centrum Kultury Wsi Polskiej. Prezydent Andrzej Duda powiedział, że Wincenty Witos był postacią jedyną w swoim rodzaju, a nasze dzisiejsze postrzeganie wsi i rolnika zostało ukształtowane jego wizją.

Prezydent powiedział, że państwo polskie musi bronić rolników i wspomagać ich, gdy dochodzi do różnych klęsk. „Taką Polskę chcemy budować, z której będzie dumni Wincenty Witos. To jest wielkie pragnienie i dziękuję za pomoc w tym zakresie” - dodał prezydent RP.

Urodziny Wincentego Witosa, trzykrotnego premiera RP, w jego rodzinnej miejscowości świętowane są od 2014 roku. Jest to nawiązanie do spotkań działaczy rolniczej „Solidarności” przy Grobie Witosa, nielegalnych wówczas, z okresu PRL.

Uroczystości zorganizowało NSZZ Rolników Indywidualnych Solidarność.

Wincenty Witos urodził się 21 stycznia 1874 r. w Wierzchosławicach koło Tarnowa, zmarł 31 października 1945 roku w Krakowie. Zgodnie ze swoją wolą został pochowany na cmentarzu parafialnym w Wierzchosławicach.

Wincenty Witos należy do najwybitniejszych polskich polityków II Rzeczypospolitej. Był działaczem ruchu ludowego, trzykrotnym premierem RP. Dążył całe życie do tego, by chłop polski zajął należne mu miejsce w państwie polskim. Wpływał w sposób znaczący na rozwój społeczny i gospodarczy rodzinnej wsi.

CZYTAJ DALEJ

Porzucił islam dla Jezusa

2020-01-08 08:08

Niedziela Ogólnopolska 2/2020, str. 14-15

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

chrzest

katolicy

islam

muzułmanie

katolicyzm

chrześcijanie

Archiwum Massima Mourada Ayariego

Zawsze miałem w sobie pragnienie nawrócenia – mówi Massimo

O powodach, które sprawiają, że muzułmanin wybiera chrześcijaństwo, z nawróconym na katolicyzm Massimem M. Ayarim rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch: – Był Pan muzułmaninem, choć niepraktykującym. W 2018 r. został Pan ochrzczony i stał się katolikiem. Skąd ten wybór?

Massimo Mourad Ayari: – Prawdę mówiąc, to było coś, o czym marzyłem od dziecka. Mój ojciec był osobą umiarkowaną. Miałem wielkie szczęście, że dorastałem w dość świeckim otoczeniu, gdzie nikt nie zmuszał mnie do chodzenia do meczetu. Kiedy jeszcze mieszkałem w Tunisie, tata prowadzał mnie natomiast do zakonnic na letnie korepetycje. Uczęszczanie do klasztoru sprawiło, że darzyłem szacunkiem te chrześcijańskie kobiety, a fakt, że spędziłem dzieciństwo z chrześcijańskimi i żydowskimi rówieśnikami, poszerzył moje horyzonty.

- Co Pana nie przekonywało w islamie?

- Pamiętam, że gdy byłem dzieckiem, czytanie Koranu budziło we mnie niepokój i strach. Za każde wykroczenie przeciwko wierze grozi kara.

- Zaczął Pan więc zrywać z islamem. Na długo przed wyjazdem do Włoch?

- Około 20. roku życia zdałem sobie sprawę, że ten świat i ta kultura nie należą już do mnie. Opuściłem Tunezję i wyjechałem do Rzymu – tu znalazłem pracę w sektorze bezpieczeństwa, uzyskałem włoskie obywatelstwo i ostatecznie zdecydowałem się przejść na chrześcijaństwo. To było moje wyzwolenie i spełnienie mojego przeznaczenia, ponieważ wierzę, że zawsze miałem w sobie pragnienie nawrócenia.

- Urodził się Pan w kraju islamskim, jest synem muzułmanów, a dziś, już jako katolik, wstąpił Pan do włoskiej Partii Antyislamizacyjnej (Partito Anti Islamizzazione – Pai). Jak to możliwe?

– Przez długi czas rozmawiałem z moimi przyjaciółmi o brutalności tzw. żołnierzy Allaha, ale także o braku wdzięczności muzułmanów w stosunku do włoskiego państwa, które zaoferowało im wszystko: gościnność, możliwość godnego życia i swobody myślenia. Pomimo tego tylu muzułmanów pogardza kulturą włoską i zachodnią. Gorzej – próbuje ją zniszczyć. Aby zatem wyrazić mój sprzeciw wobec tego zjawiska, wstąpiłem do PAI.

- Ciągle słyszymy jednak deklaracje, że islam jest religią pokoju i że większość muzułmanów jest umiarkowana...

- Islam rodzi się z dżihadem, a dżihad rodzi się z islamem – jest to religia narzucona bronią. Jeśli jesteś muzułmaninem wśród innych muzułmanów, to tak – jest to religia pokoju, ale w stosunku do niemuzułmanów islam nie jest religią pokoju. Jeśli jesteś prawdziwym muzułmaninem, nie możesz być umiarkowany. Chociaż są też umiarkowani ludzie, którzy wyznają religię islamską w sposób nieortodoksyjny.

W stosunku do niemuzułmanów islam nie jest religią pokoju. Jeśli jesteś prawdziwym muzułmaninem, nie możesz być umiarkowany

- Czy w Europie istnieje realne ryzyko islamizacji?

– Problem polega na tym, że w tej chwili ryzyko islamizacji nie jest dostrzegane. Ale za każdym razem, gdy na włoskiej ulicy widzę kobietę z welonem, czuję, że ona zdradza nie tylko siebie jako kobietę, ale także kraj, który ją przyjął. Należy uniknąć tego, co ma miejsce we Francji: stworzenia całych dzielnic – gett muzułmańskich, w których obowiązuje prawo szariatu. Jeśli w takiej dzielnicy podczas ramadanu odważysz się zjeść kanapkę, wyrwą ci ją siłą z rąk. Gdy do takiej sytuacji dojdzie również w innych krajach europejskich, będzie to początek końca.

- W niektórych krajach islamskich muzułmanie, którzy wyrzekają się swojej wiary, są oskarżani o apostazję i ryzykują więzieniem lub karą śmierci. Czy kiedykolwiek czuł się Pan zagrożony po nawróceniu na katolicyzm?

– Na szczęście już dawno zerwałem więzi ze środowiskiem islamskim i teraz czuję się całkowicie wolny, nawet od strachu. To jest piękno chrześcijaństwa, które jest prawdziwą gwarancją laickości Europy. Jako chrześcijanin mam również możliwość przeżywać prywatnie moją wiarę, pielęgnować osobistą relację z Bogiem, bez zobowiązań i obawy przed sankcjami ze strony wspólnoty. Tego jednak nie można powiedzieć o islamie, który sam w sobie jest nie do pogodzenia z wolnością jednostki i demokracją.

David Garrison, profesor na Uniwersytecie Chicagowskim i autor książki A Wind in the House of Islam, szacuje, że na świecie może żyć od 2 do 7 mln byłych muzułmanów nawróconych na chrześcijaństwo. Według tego amerykańskiego islamoznawcy, „przeżywamy największe w całej historii zjawisko nawracania się muzułmanów na Jezusa Chrystusa”. „Niezwykle interesujące są nie tylko wielkość tych zjawisk (...), ale też fakt, że nie ograniczają się one do jednego miejsca na świecie, zauważamy je wszędzie – od Afryki Zachodniej po Indonezję. Bez względu na liczbę wydaje się niezaprzeczalne, że mamy tu do czynienia z ruchem strukturalnym dotykającym wszystkie kontynenty, który przybierze jeszcze większy wymiar w przyszłości” – twierdzi Garrison.

CZYTAJ DALEJ

Radosne oblężenie - spotkanie kolędników misyjnych

2020-01-20 09:43

Paweł Wysoki

Kiedy rozważamy scenę Bożego Narodzenia, jesteśmy zachęceni, by jak pasterze wyruszyć w drogę i rozpoznać Boga, który w pokorze przychodzi na ziemię. Wy jesteście żywą, wędrującą szopką, bo idziecie do wielu domów, by przedstawić scenę Bożego Narodzenia i zakotwiczyć ją w konkretnej sytuacji dzisiejszego świata - powiedział abp Stanisław Budzik do kolędników misyjnych.

Spotkanie kolędników misyjnych, nazwane „radosnym oblężeniem” sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej w Lublinie, odbyło się 9 stycznia. Na zaproszenie ks. Wojciecha Rebety, dyrektora Papieskich Dzieł Misyjnych w archidiecezji lubelskiej, i s. Ireny Karczewskiej FMM z centrum misyjnego, odpowiedziało ponad 600 osób, reprezentujących 1500 kolędników. W okresie świątecznym aż 170 grup w ok. 50 parafiach naszej diecezji odwiedziło ponad 5 tys. domów. Dzieląc się radością wiary, młodzi kolędnicy okazali wrażliwe serca i prosili o ofiary na potrzeby ubogich dzieci z dalekich stron świata.

Praca na rzecz misji

- Cieszymy się waszą obecnością i piękną pracą na rzecz misji - witał zgromadzonych ks. Marek Warchoł, kustosz sanktuarium. Wskazując na Maryję, przypomniał, że była Ona pierwszą misjonarką, bo z Jezusem wzrastającym pod sercem pobiegła do swojej krewnej Elżbiety, by przekazać jej Dobrą Nowinę i zwyczajnie pomagać. - Misje właśnie na tym polegają, by nieść innym Ewangelię i pomagać - podkreślał kustosz. Za wielkoduszną odpowiedź dzieci na wezwanie, by przyczyniać się do budowy bardziej ludzkiego i braterskiego świata, dziękował abp Stanisław Budzik. - Pan Bóg rozjaśnia mroki naszego życia. Ze Żłóbka płynie światło i przesłanie miłości, które wzywa nas, byśmy budowali lepszy świat, w którym nikt nie jest zapomniany - mówił Pasterz. Zaapelował, by jeszcze więcej parafii i szkół z naszej diecezji włączyło się do akcji kolędników misyjnych, która jest pięknym świadectwem wiary i miłości.

Dla dzieci Amazonii

Wędrując po domach, kolędnicy misyjni prosili o wsparcie dla ubogich dzieci z Amazonii. Podczas spotkania podsumowującego dzieło gościem specjalnym była s. Bożena Noga ze Zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi. Zakonnica przez 25 lat pracowała w krajach Ameryki Południowej, w tym na obszarze Amazonii. Chętnie podzieliła się z dziećmi doświadczeniem swojej pracy misyjnej. Opowiadała o codziennym życiu mieszkańców okolic największej rzeki świata, którzy mimo wielu trudności oraz ubóstwa zachowują pokój serca i radość. Podkreślała, że na największe niebezpieczeństwa narażone są dzieci. Dziękowała za to, że osoby związane z Papieskim Dziełem Misyjnym Dzieci tak chętnie odpowiedziały na apel o pomoc dla Amazonii. Kolędowanie było z jednej strony dzieleniem się radością Bożego Narodzenia, a z drugiej miało konkretny wymiar pomocy materialnej i troski o przyrodę i lasy Amazonii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję