Reklama

Abp Depo: Europa musi powrócić do fundamentów wiary chrześcijańskiej

2017-03-12 07:33

Ks. Mariusz Frukacz

Marian Sztajner

Na konieczność powrotu w Europie do fundamentów wiary chrześcijańskiej „w duchu przesłań i zaleceń św. Jana Pawła II oraz sług Bożych Alcide de Gaspariego i Roberta Schumana” wskazał abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który 11 marca przewodniczył modlitwie Apelu Jasnogórskiego.

Marian Sztajner

W modlitwie wzięli udział m.in. abp senior Stanisław Nowak, bp senior Ryszard Karpiński, biskupi z Kuby: bp Dioniso Garcia Ibanes, przewodniczący Konferencji Episkopatu Kuby, bp Arturo Amador oraz uczestnicy pielgrzymki Ruchu „Europa Christi”, m.in. ks. inf. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”, inicjator i pomysłodawca Ruchu „Europa Christi”, Armando Tarulla, wicedyrektor Fundacji Alcide de Gasperi z Rzymu, o. prof. Bernard Ardura, postulator procesu beatyfikacyjnego Roberta Schumana.

Marian Sztajner

W swoim rozważaniu abp Depo przypomniał słowa św. Jana Pawła II z adhortacji „Ecclesia in Europa” (Kościół w Europie), że "chrześcijanie Europy mają żyć w takiej łączności z Chrystusem, by On był w nich dostrzeżony”.

Metropolita Częstochowski wskazał na istniejące we współczesnej Europie procesy dechrystianizacji. - Dziś coraz więcej ludzi odkrywa bolesne zdarzenie, że tak zwana "nowoczesna Europa" wycofała się z zasad, którymi kierowali się owi twórcy procesu integracji. Zaproponowano bowiem zerwanie więzi człowieka z jego tradycjami i wartościami, opartymi na Dekalogu – mówił Metropolita Częstochowski.

Reklama

„Przykładem aż nadto bolesnym jest koncepcja tak zwanej płynnej tożsamości" - gender, czy pojęcie "postprawdy", zakładającej, że wszystko jest wytworem kulturowym. Przed taką rzeczywistością proroczo przestrzegał św. Jan Paweł II, mówiąc, że jeśli Europa nie powróci do Chrystusa i tablicy wartości z Nim związanych, wówczas jej mieszkańcy będą mieli poczucie bycia "obcym we własnej historii i kulturze” – kontynuował abp Depo

Arcybiskup przypomniał również słowa papieża Franciszka wypowiedziane podczas pielgrzymki na Jasnej Górze: „Wasza historia, uformowana przez Ewangelię, Krzyż i wierność Kościołowi była świadkiem pozytywnego wpływu wiary przekazywanej z rodziny do rodziny, z ojca na syna, a zwłaszcza przez matki i babcie, którym trzeba bardzo dziękować” – mówił wówczas papież Franciszek.

Abp Depo również ja ważne w naszych czasach jest to, aby „przywrócono poczucie godności i autorytetu dla ludzi troszczących się o dobro wspólne. Aby fundamenty i wartości chrześcijańskie nie były odrzucane wraz z wyborem liderów ugrupowań”.

Podczas modlitwy apelowej odczytane zostały w języku francuskim i włoskim modlitwy o beatyfikację twórców zjednoczonej Europy: Alcide de Gasperiego i Roberta Schumana.

12 marca na Jasnej Górze Mszy św. w intencji rychłej beatyfikacji sług Bożych Roberta Schumana i Alcide de Gasperiego przewodniczyć będzie bp Artur Miziński, sekretarz generalny Episkopatu Polski. Następnie w auli Kordeckiego potrwa konferencja, w trakcie której o Robercie Schumanie – „uczniu Chrystusa w polityce” i „chrześcijaninie w służbie wspólnego dobra” - opowie o. prof. Bernardo Ardura, norbertanin, postulator procesu beatyfikacyjnego Roberta Schumana. Również ks. prof. Tadeusz Guz z KUL będzie się zastanawiać, na czym może polegać przemiana Europy w powrocie do chrześcijańskich korzeni przez naśladowanie Roberta Schumana.

We wtorek 14 marca w Warszawy od godz. 9.30 na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego odbędzie się sympozjum „Zjednoczona Europa – pomysł wierzących polityków, kandydatów na ołtarze”.

Jednym z patronów medialnych wydarzenia jest Tygodnik Katolicki „Niedziela”.




Marian Sztajner

Rozważanie abp. Wacława Depo podczas Apelu Jasnogórskiego, 11 marca 2017 r.

Maryjo, Matko Odkupiciela, obejmująca miłością wszystkie Narody Europy i świata...

Nasze apelowe spotkanie z Tobą i Twoim Synem, pragniemy przeżyć w duchu przesłań i zaleceń Świętego Jana Pawła II oraz sług Bożych Alcide de Gaspariego i Roberta Schumana, które wskazują na fundamenty wiary chrześcijańskiej dla zjednoczenia Europy. Papież Słowianin uczył nas w adhortacji "Kościół w Europie", że "chrześcijanie Europy mają żyć w takiej łączności z Chrystusem, by On był w nich dostrzeżony".

Dlatego, dostrzegając procesy dechrystianizacji, wzywał - przez Twoje macierzyńskie pośrednictwo - do reewangelizacji w krajach, w których od wieków istnieją kościoły, a dziś utracono wrażliwość na Boga, objawionego w Chrystusie. Dziś coraz więcej ludzi odkrywa bolesne zdarzenie, że tak zwana nowoczesna Europa wycofała się z zasad, którymi kierowali się owi twórcy procesu integracji. Zaproponowano bowiem zerwanie więzi człowieka z jego tradycjami i wartościami, opartymi na Dekalogu.

Przykładem aż nadto bolesnym jest koncepcja tak zwanej płynnej tożsamości" - gender, czy pojęcie "postprawdy", zakładającej, że wszystko jest wytworem kulturowym. Przed taką rzeczywistością proroczo przestrzegał św. Jan Paweł II, mówiąc, że jeśli Europa nie powróci do Chrystusa i tablicy wartości z Nim związanych, wówczas jej mieszkańcy będą mieli poczucie bycia "obcym we własnej historii i kulturze".

Potwierdził to również papież Franciszek w czasie pielgrzymki tutaj, na Jasnej Górze, mówiąc: "Wasza historia, uformowana przez Ewangelię, Krzyż i wierność Kościołowi była świadkiem pozytywnego wpływu wiary przekazywanej z rodziny do rodziny, z ojca na syna, a zwłaszcza przez matki i babcie, którym trzeba bardzo dziękować".

Maryjo! Jest wiele dróg w świecie, Europie i w Polsce, którymi nas prowadzisz do Chrystusa, Jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi; Znamy Twoją wierność łasce Boga wbrew faktom, zwłaszcza na Golgocie. Doświadczamy Twojej miłości macierzyńskiej, wytrwałej, spostrzegawczej i codziennej.

Niech Twoje apelowe spojrzenie ogarnie wszystkich uczestników pielgrzymki Ruchu Europa Christi, w intencji rychłej beatyfikacji założycieli zjednoczonej Europy: Alcide de Gasperiego, Roberta Schumana. Chcemy wyprosić tę łaskę, aby przywrócono poczucie godności i autorytetu dla ludzi troszczących się o dobro wspólne. Aby fundamenty i wartości chrześcijańskie nie były odrzucane wraz z wyborem liderów ugrupowań.

Dziś przy Twoim Sercu czuwają liczni przedstawiciele Archidiecezji Częstochowskiej, która 25 marca będzie dziękować Bogu za srebrny jubileusz powołania, w służbie Kościoła i Ojczyzny. Jesteśmy świadomi, że za łaską Boga musi wzrosnąć ciężar odpowiedzialności za siebie i innych, a co się z tym wiąże wierność łasce, prawość naszych sumień i odwaga w działaniu.

Maryjo! Matko niezawodnej nadziei ,bądź z nami na naszych drogach, aby Chrystus stał się na nowo Drogą Prawdą i Życiem: Kościoła, Europy i ludzkości.

Amen.

Marian Sztajner
Tagi:
Jasna Góra abp Wacław Depo apel

Reklama

Sięgać głębiej i patrzeć dalej – Redaktor Naczelny „Niedzieli” u Matki Słowa

2019-09-16 12:04

Damian Krawczykowski / Niedziela

Światowy Dzień Środków Masowego Przekazu przypadł w tym roku na niedzielę 15 września – z tej okazji rozważanie apelowe przed cudownym obrazem Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze poprowadził przedstawiciel świata mediów katolickich – ks. dr Jarosław Grabowski - Redaktor Naczelny ogólnopolskiego Tygodnika Katolickiego „Niedziela”.

Mariusz Książek

Podczas rozważania Ksiądz Redaktor przypomniał wiernym zgromadzonym w Kaplicy Cudownego Obrazu, na czym polega dobre dziennikarstwo, które zawsze powinno służyć prawdzie. Przytoczył on także cenne wskazówki, jak w dzisiejszych trudnych czasach być dobrym dziennikarzem oraz jak łączyć wiarę z nowymi mediami, aby skutecznie docierać do współczesnego człowieka z orędziem ewangelizacji.

Na zakończenie modlitewnego przemówienia ks. dr Jarosław Grabowski prosił Panią Jasnogórską - Matkę Słowa, aby udzielała ludziom mediów łaskę zrozumienia, czego w danej sytuacji oczekuje od nas Bóg.

Poniżej prezentujemy zapis całości rozważania ks. Redaktora z okazji Światowego Dnia Środków Masowego Przekazu:

Matko Boża Częstochowska, w dzisiejszym apelowym czuwaniu zawierzamy Ci tych, którzy mają ogromną władzę. Tych, którzy kształtują znaczenie wielu pojęć, którzy tworzą komunikaty, którzy komentują naszą codzienność. Tych, od których oczekuje się prawdomówności, rzetelności, niezależności, otwartości, skuteczności. Matko Słowa zawierzamy Ci ludzi mediów. Dziennikarzy, redaktorów, publicystów, komentatorów, reporterów i całe środowisko medialne.

Tegoroczny dzień środków masowego przekazu, przypomina nam o odpowiedzialności za słowo. Słowo wypowiadane i pisane. Papież Franciszek w swoim orędziu na tegoroczny Światowy Dzień Mass mediów, przypomina nam o odpowiedzialnym używaniu języka. Wiemy, że zły język, złe słowa – mogą nie tylko ranić, ale i zabić. Słowo ma przeogromną moc. Słowa to ślad, który pozostawiamy po sobie, ale słowa trzeba ważyć, a nie liczyć.

Dobry dziennikarz to człowiek odpowiedzialny i wrażliwy, który usiłuje zrozumieć innych – ich intencje, ich wiarę, ich zainteresowania, ich tragedie. Dobry dziennikarz posiada umiejętność słuchania i dyskusji, ale bez atakowania rozmówcy. Dziennikarz to ten, który bacznie obserwuje ludzi i tematy do rozmów. Nie pozostaje biernym powielaczem treści. Dobry dziennikarz nie ma łatwo, on ma zawsze pod górę, tym bardziej dziennikarz katolicki, dlatego, że media katolickie mają ważne zadanie, muszą zawsze sięgać głębiej i zawsze patrzeć dalej. Skupiają się na wyjaśnianiu i pogłębianiu zjawisk, zawsze w duchu i w prawdzie. Podają do wiadomości to co inne odrzucają.

Dla nas, dla ogólnopolskiego Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, jego 19 edycji diecezjalnych, to bardzo ważne wyzwanie. Przychodzimy dziś do Ciebie Matko Słowa, aby Ci podziękować. Podziękować za Twoją opiekę i prosić o łaskę trwania w wyznawaniu prawdy i pisaniu bez zachwiania. Zawierzamy Ci ludzi mediów, szczególnie odpowiedzialnych za media katolickie, które w swym przekazie nie ograniczają się tylko do ciemnej strony życia, bo przecież media katolickie nie mogą odbierać nadziei, nie mogą tworzyć atmosfery bezsilności i narzekania. Piszemy o tym, w co wierzą katolicy, ale też dlaczego w to wierzą. Bo przecież trudno jest żyć w zgodzie z wiarą, jeśli się jej nie zna. Pokazujemy wzorce wzięte z życia, by udowodnić, że można żyć zgodnie z zasadami wiary w dzisiejszych czasach, nawet gdy nas, ludzi wiary, atakują bo nienawidzą. Wiem że powinniśmy być jeszcze bardziej skuteczni, jeszcze bardziej przekonywający, by dotrzeć do współczesnego czytelnika, a nie wystarczy jak wiemy sam papier.

Główne medialne uderzenie odbywa się dziś w Internecie. Mocna i czytelna obecność tygodnika w przestrzeni bez granic, jaką jest Internet, a szczególnie w mediach społecznościowych, które stały się już głównym kanałem wymiany informacji – jest konieczna. Papież Franciszek przestrzega nas dziennikarzy, przed zagrożeniami, wypływającymi ze złego korzystania z sieci społecznościowej. Sieć, Internet, przypomina figurę wspólnoty, wymaga ona wzajemnego słuchania i dialogu, opartego na odpowiedzialnym używaniu języka. Sam Kościół – mówi Ojciec Święty – jest siecią utkaną przez komunię Eucharystyczną, w której jedność, nie opiera się na polubieniach, lecz na prawdzie, na amen, z którym każdy przylgnął do Ciała Chrystusa, przyjmując innych. W świecie wielopoziomowej komunikacji musi z jeszcze większym zaangażowaniem Kościół wykorzystywać wszystkie dostępne środki przekazu, by z odwagą głosić Ewangelię. Matko Najświętsza ufnie oddajemy się Tobie, chcemy być skutecznym i dobrze wykorzystanym narzędziem ewangelizacji. Matko Dobrej Rady, ponieważ wola Boża nie zawsze jest dla nas jasna, dlatego prosimy Cię o łaskę zrozumienia tego, czego Bóg od nas żąda.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowe oblicze Justyny Steczkowskiej


Edycja wrocławska 27/2007

Tomasz Limberger: - 1 czerwca ukazała się Twoja najnowsza, ósma już płyta pt.: „Daj mi chwilę”. Jaki jest ten krążek?

Justyna Steczkowska: - Najlepiej jej posłuchać. Po co dużo mówić o muzyce - najlepiej posłuchać.

- Ta płyta to zdecydowana odmiana - „czarna” i „drapieżna” Justyna Steczkowska zmieniła się w bardziej łagodną kobietę. Czy tak jest w rzeczywistości?

- Myślę, że zawsze taka byłam, tylko nie wszyscy o tym wiedzieli. A płyta „Daj mi chwilę” pokazuje to bardziej niż pozostałe moje płyty.

- Czym Twój już ósmy album różni się od poprzednich?

- Każda moja płyta jest trochę inna. Każda jest zapisem mojego życia, emocji, spraw, które były dla mnie ważne. Podobnie jest z tą płytą. Wiele historii tam zaśpiewanych kiedyś mnie dotyczyło. Niektóre są zasłyszane od przyjaciółek. Co prawda większość tekstów jest napisana przez mężczyzn - trzech mężczyzn pracowało nad tekstami na tej płycie: Łukasz Rutkowski, Kuba Wandachowicz i Michał Aleks, no i jeszcze ja napisałam kilka tekstów.
Ta płyta jest spokojniejsza od moich poprzednich. Zależało mi, aby po pięciu latach pracy dla telewizji, gdzie zrobiłam dwa duże spektakle „Alkimja” i „Femme Fatale”, wrócić do radia, do moich słuchaczy, do tych fanów, którzy uwielbiali mnie za to, że śpiewałam dla nich piosenki, które oni mogli śpiewać razem ze mną. Zatęskniłam po prostu za radiem, bo dawno tam nie byłam, dawno nie rozmawiałam z dziennikarzami i dawno nie słyszałam tam swoich piosenek, więc pomyślałam, że czas tam wrócić. Cieszę się, że udało mi się to piosenką „To nie miłość (To tylko złudzenie)”, która rzeczywiście zaszła wysoko na listach przebojów, na wielu dotarła nawet do pierwszych miejsc. A płyta jest taka trochę jak moje życie, bardziej spokojna, wyciszona, dojrzała. Dużo na tej płycie jest o kobiecości i o kobietach, więc myślę, że dziewczyny w moim wieku najlepiej ją zrozumieją. To nie znaczy, że nie będą jej kochali również mężczyźni, bo ma dobre bity zrobione przez Bogdana Kondrackiego, bardzo ładne i dobrze zharmonizowane melodie... Mam nadzieję, że będzie się podobała wielu ludziom.

- Czy singiel promujący „To nie miłość (To tylko złudzenie)” jest wizytówką całej płyty?

- Nie do końca. Jest to jedna z wielu piosenek, które się znajdują na płycie. Na pewno jest dobrą piosenką, przynajmniej dla mnie, ale to Państwo muszą ocenić, czy piosenka jest dobra, czy nie. Natomiast jest kilka piosenek naprawdę świetnych, ale może mniej radiowych, choć absolutnie wartych uwagi, na przykład „Wracam do domu” - piękna ballada, bardzo wzruszającą, ze świetnym tekstem, „Tu i tu” z kolei bardzo lekki i przyjemny utwór, szczególnie w letnie dni. Ogólnie wszystkie piosenki bardzo mi przypadły do serca, poza tym gdybym nie widziała w nich czegoś pozytywnego i dobrego i przede wszystkim dobrej jakości, to bym ich po prostu nie zaśpiewała…

- Czyli po prostu czerpiesz radość z grania i ze śpiewania?

- Oczywiście. Tak było od dzieciństwa. To było coś, co lubiłam najbardziej, co głęboko czułam. Zawsze chciałam być muzykiem i cieszę się, że mi się to w życiu udało.

- Jakie znaczenie dla twojej twórczości mają osobiste doświadczenia: wiara, rodzina… Jakie jest przesłanie Twoich piosenek?

- Wiara dla mnie ma olbrzymie znaczenie, rodzina też - to jest jasne. Swoimi piosenkami nie opowiadam jednak o tym. Wiara wydaje mi się czymś tak bardzo intymnym i ważnym, że nie potrafię w sposób sensowny przenieść tego na papier i muzykę, szczególnie muzykę komercyjną. Natomiast w czasie Wielkiego Postu, razem z moją rodziną, gramy koncerty charytatywne dla różnych ludzi potrzebujących pomocy. Udało nam się zagrać kilka bardzo dobrych koncertów na rozbudowę kościoła, na leczenie chorego chłopca, dziewczynki. Były to przepiękne wielkopostne koncerty. Ja bardzo lubię okres Wielkiego Postu, jest to dla mnie piękne święto, w którym wszystko może się odrodzić na nowo. W ogóle Świętą Wielkanocne są symbolem odrodzenia, choćby nie wiem ile złego się zdarzyło, zawsze mamy szansę wrócić tam, gdzie jest dobro. A Wielki Post to czas wyciszenia, skupienia, czas pieśni wielkopostnych, które mają w sobie tyle melancholii, smutku i głębokiej mądrości. Bardzo cenię te koncerty z tego względu, że są niekomercyjne, nie jesteśmy ograniczeni czasem, ani piosenkami. Po prostu dużo improwizujemy, wprowadzamy do kościoła atmosferę spokoju, wyciszenia, by ludzie mogli się przy tej muzyce modlić. Graliśmy też kilka razy na adoracji, już nie jako koncert, ale dla własnej radości, tak by ludzie, którzy przychodzą do kościoła adorować Jezusa Chrystusa, mogli swoją modlitwę jeszcze głębiej przeżyć. Gramy więc też zupełnie inaczej - jest głos, jest fortepian, jest kontrabas… naprawdę wydaje mi się to bardzo piękne, ludzie są zawsze poruszeni taką muzyką i my sami grając ją również.

- Dziękuję bardzo za rozmowę.

- Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

Oprac. Karol Białkowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paradyż: Rekolekcje Programu "Skrzydła"

2019-11-17 15:26

Kamil Krasowski

W Domu Rekolekcyjno-Powołaniowym "Jackówka" w Paradyżu od 15 do 17 listopada odbywały się rekolekcje stypendystów Programu "Skrzydła". W rekolekcjach w "Jackówce" uczestniczyły 32 osoby. W sumie w diecezji z Programu korzysta 41 stypendystów.

Karolina Krasowska
Uczestnicy rekolekcji w "Jackówce" z dyrektorem diecezjalnej Caritas ks. Stanisławem Podfigórnym i Dominiką Łapuchą, koordynatorką Programu Skrzydła

- Rekolekcje w Paradyżu dla stypendystów objętych Programem "Skrzydła" to obowiązkowa część naszej formacji duchowej. W tym czasie przede wszystkim chcemy się podzielić naszym doświadczeniem, problemami, ale jednoczyć się też w tym, że jest ktoś taki, jak nasi darczyńcy, którzy wspierają nas finansowo i w ten sposób dodają nam skrzydeł. Dzięki temu każdego dnia staramy się być coraz lepsi, chcemy poprawiać swoje wyniki w szkole, ale też chcemy pokazać, że możemy zrobić jeszcze więcej - mówi Dominika Łapucha, koordynator Programu "Skrzydła" Caritas.

- W czasie rekolekcji nawiązują się ciekawe relacje między "Skrzydlatymi", którzy po zakończeniu trzydniowych rekolekcji i wyjeździe utrzymują ze sobą kontakt, wspierają się, ale też zapraszają się wzajemnie na swoje koncerty, dzielą się swoimi osiągnięciami, ponieważ niektórzy z nich grają na gitarze czy skrzypcach - dodaje Dominika.

Uczestnicy rekolekcji poznawali działalność diecezjalnej Caritas, a także Centrum Wolontariatu. Byli zachęcani do dzielenia się dobrem, które otrzymali w ramach Programu Skrzydła, przez czyny, dobre słowo, czy obecność przy drugim człowieku.

- Myślę, że jest to też jakaś forma jałmużny, gdzie dzielimy się tym, co mamy świadomie i dobrowolnie, ale nie z tego, co nam zbywa, ale z tego, co rzeczywiście potrafimy dać z przekonaniem, świadomie na rzecz osób potrzebujących, w tym wypadku na rzecz dzieci z Programu "Skrzydła" - mówi dyrektor diecezjalnej Caritas ks. Stanisław Podfigórny. - W tym miejscu oczywiście trzeba podziękować tym, którzy w naszej diecezji wchodzą w tą pomoc i bardzo im dziękuję w imieniu biskupa Tadeusza Lityńskiego, który wspiera nasz Program. Dzięki naszym darczyńcom, ci młodzi ludzie mogą rozwinąć skrzydła w różnych kierunkach - edukacyjnych, sportowych, muzycznych i wielu innych zainteresowań, które mają.

W rekolekcjach w "Jackówce" uczestniczyły 32 osoby. W sumie w diecezji z Programu korzysta 41 stypendystów.

O tym, co sami stypendyści mówią o Programie Skrzydła przeczytacie w wydaniu drukowanym Niedzieli 24 listopada.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem