Reklama

Polska

Bp Guzdek: prośmy Boga o ducha zgody i współpracę we wszystkich wymiarach życia społecznego i narodowego

– Uczyńmy wszystko, aby słowa i czyny stanowiły jedno. Pokornie prośmy Boga o ducha zgody i współpracę we wszystkich wymiarach życia społecznego i narodowego – zachęcał w katedrze polowej biskup polowy Józef Guzdek. Ordynariusz wojskowy przewodniczył Mszy św. w intencji Ojczyzny w Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W Eucharystii uczestniczył prezydent RP Andrzej Duda z małżonką. Dziś w rocznicę zwycięstwa nad Armią Czerwoną w 1920 r. nazywanego Cudem nad Wisłą, obchodzimy Święto Wojska Polskiego.

[ TEMATY ]

wojsko

bp Józef Guzdek

Andrzej Duda

Łukasz Krzysztofka

Msza św. została odprawiona z ceremoniałem wojskowym. Rozpoczęła się od wprowadzenia sztandaru Wojska Polskiego i odegrania Mazura Dąbrowskiego.

W homilii bp Guzdek przypomniał, że wezwanie do miłości Boga i bliźniego jest zasadniczym przesłaniem zawartym w Biblii. – Jest w niej wiele zachęt do budowania wspólnoty na fundamencie prawdy, wzajemnego przebaczenia i pokoju. Trzeba jednak pamiętać, że do istoty chrześcijaństwa należy duchowe zmaganie o świętość oraz przemianę świata – powiedział.

Ordynariusz wojskowy zwrócił uwagę, że latem 1920 roku Armia Czerwona zamierzała nie tylko podbić nasz i zniewolić nasz kraj, ale także na szablach zanieść idee rewolucji do krajów Europy zachodniej. – Jej zadaniem było obalenie istniejącego ładu zbudowanego na fundamencie chrześcijańskich wartości i zaprowadzenie nowego porządku, bez odniesienia do Boga i Ewangelii – powiedział. Dodał, że w tym przełomowym momencie Polacy chętnie chwycili za broń, gotowi oddać życie w obronie Ojczyzny i zwyciężyli.

Reklama

Bp Guzdek podkreślił, że z perspektywy minionego czasu wyraźnie widać, że o zwycięstwie Polski zadecydowały dwa czynniki: "siła szabli i siła ducha". – Nie zabrakło szabel umiejętnie dowodzonych przez polską generalicję na czele z marszałkiem Józefem Piłsudskim. Znaczący udział w Bitwie Warszawskiej miała dobrze uzbrojona i wyszkolona Błękitna Armia gen. Józefa Hallera, której stulecie utworzenia w tym roku obchodzimy. Wspominając zwycięską bitwę z 1920 roku należy podkreślić, że źródłem sukcesu militarnego była także siła żołnierskiego ducha. Walczących żołnierzy wspierało około pięciuset kapelanów na czele z legendarnym ks. Ignacym Skorupką. Godny podkreślenia jest także duch narodu zjednoczonego w tamtych trudnych chwilach na modlitwie – przypomniał.

Hierarcha przywołał postacie Marszałka Józefa Piłsudskiego i gen. Józefa Hallera, patrona 2017 r., dwóch wybitnych dowódców okresu wojny polsko-bolszewickiej, jako przykłady patriotów, którzy w równym stopniu doceniali wartość i siłę oręża oraz silnego ducha.

Zdaniem bp. Guzdka kolejna rocznica Cudu nad Wisłą to okazja do modlitwy w intencji Ojczyzny, ale i postawienia istotnych pytań: Czy mamy wystarczającą ilość „szabel”, odpowiadających wymaganiom współczesnego pola walki? Jaki duch panuje w narodzie i w polskiej armii? Co należy uczynić, aby siła oręża i siła ducha były na tyle mocne, byśmy czuli się bezpiecznie? – zachęcał do refleksji. Przywołał słowa Marszałka Piłsudskiego: "Z wojskiem naszym trzeba obchodzić się bardzo ostrożnie. Jest to jeden z tych skarbów, który, jak uczą przykłady współczesne, łatwo jest utracić".

Jak podkreślił ordynariusz wojskowy naszym podstawowym obowiązkiem jest myśleć i mówić prawdę. – Jeśli nie zlekceważymy rad wielkich strategów i ojców zwycięskiej bitwy z 1920 roku, polska armia, a w konsekwencji nasza Ojczyzna będzie silną nie tylko w słownych deklaracjach, ale w codziennej pracy i służbie – powiedział.

Na koniec bp Guzdek wezwał do jedności i wspólnej pracy na rzecz Ojczyzny. – Uczyńmy wszystko, aby słowa i czyny stanowiły jedno. Pokornie prośmy Boga o ducha zgody i współpracę we wszystkich wymiarach życia społecznego i narodowego. Błagajmy o męstwo i odwagę do walki z wszelkimi przejawami zła. W przeszłości wielokrotnie musieliśmy pisać dzieje naszej Ojczyzny krwią. Teraz piszmy je w zgodzie – ofiarną służbą i uczciwą pracą – powiedział.

Eucharystię koncelebrowali bp Richard Spencer, biskup polowy armii Stanów Zjednoczonych, ks. Zbigniew Kras, kapelan prezydenta RP oraz kapelani Ordynariatu Polowego.

We Mszy św. uczestniczyli prezydent RP Andrzej Duda z małżonką obecni byli także marszałkowie Sejmu i Senatu Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski, Paweł Soloch, szef BBN, Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej, gen. broni Leszek Surawski, szef Sztabu Generalnego, generałowie WP, oficerowie, żołnierze, pracownicy wojska, weterani misji pokojowych i kombatanci oraz rodziny wojskowe. Do katedry polowej licznie przybyli wojskowi przedstawiciele ambasad akredytowanych w Polsce.

Przed zakończeniem Eucharystii odbył się obrzęd poświęcenia ziół przyniesionych przez wiernych do katedry. W południe podczas Centralnej Uroczystości Święta Wojska Polskiego odbędzie się defilada wojskowa z udziałem blisko 1,5 tys. polskich żołnierzy oraz żołnierzy z innych państw, m.in. Amerykanów i Kanadyjczyków. Po raz pierwszy uczestniczyć w defiladzie będę także żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. W Parku Agrykola odbędzie się żołnierski piknik.

2017-08-15 11:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent Andrzej Duda przedstawił swój sztab wyborczy

2020-02-19 17:39

[ TEMATY ]

prezydent

wybory

Andrzej Duda

wybory 2020

Artur Stelmasiak

„Proszę o to, aby nie było takich sytuacji jak w Pucku czy takich sytuacji, jak mieliśmy niestety w polskim Sejmie. Żeby nie było obrażających słów i zachowań, obscenicznych gestów” - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas prezentacji sztabu wyborczego.

Szefową kampanii Andrzeja Dudy została Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, Beata Szydło szefową sztabu programowego, Joachim Brudziński szefem sztabu organizacyjnego, a Adam Bielan rzecznikiem sztabu.

„Niech żyje Polska”, którą mamy w sercu i Polska, którą chcemy budować. Cieszę się, że są z nami młodzi, który kiedy przejmą od nas pałeczkę prowadzenia polskich spraw. Cieszę się, że w sztabie są politycy, którzy już niejedną kampanię prowadzili. Są również nowe twarze. (…) Wszystkich serdecznie zapraszam do udziału w tej kampanii, proszę o wsparcie i głos w tych wyborach. To będą dla Polski bardzo ważne wybory. (…) Dziękuję za tę obecność, mam przekonanie, że sztab będzie działał dynamicznie. (…) Na zakończenie jedna prośba do mojego sztabu, młodzieży, do rodaków: chciałbym, aby była to kampania kulturalna, z szacunkiem do kontrkandydata - mówił Andrzej Duda.

Prezydent zaapelował również oto, aby prowadzić kulturalną kampanię. Pośrednio potępił również ostatnie zachowanie Joanny Lichockiej.

Proszę o to, aby nie było takich sytuacji jak w Pucku, czy takich sytuacji jak mieliśmy niestety w polskim Sejmie. Żeby nie było obrażających słów i zachowań, obscenicznych gestów, to jest coś co w polskiej polityce nie powinno mieć miejsca. (…) Mam nadzieję, że pokażemy, że politykę można prowadzić inaczej. Apeluję do moich zwolenników, aby nie dać się sprowokować — powiedział.

Adam Bielan rozmawiając po zakończeniu konferencji z dziennikarzami, poinformował, że w środę odbyło się spotkanie szefów sztabów regionalnych. Dodał, że prezydent liczy na wsparcie nie tylko osób, które będą pracować w jego sztabie, ale także „na wsparcie tysięcy Polaków w całej Polsce”.

Mówiąc o najbliższych dniach kampanii prezydenta poinformował, że w czwartek, w południe wyruszy Dudabus. Prezydent tego dnia odwiedzi Kutno, Turek i Łowicz. W czwartek, w Dudabusie dziennikarze będą mogli też porozmawiać nie tylko z prezydentem, ale też z członkami sztabu wyborczego Dudy.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: chrześcijan przez łagodność powinien zdobyć serce drugiego

2020-02-19 10:54

[ TEMATY ]

audiencja

katecheza

błogosławieństwo

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

O misji jaką dla chrześcijanina jest zbawienie brata, którego serce można zdobyć łagodnością mówił Ojciec Święty podczas audiencji ogólnej w Watykanie. W swojej katechezie papież omówił dziś trzecie z ośmiu błogosławieństw: „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię” (Mt 5,5). Jego słów w auli Pawła VI wysłuchało około 7,5 tys. wiernych.

Na wstępie Franciszek wyjaśnił, że termin „cisi” dosłownie oznacza słodki, grzeczny, łagodny, wolny od przemocy. Dodał, że łagodność przejawia się w chwilach konfliktu, kiedy można wówczas zobaczyć, jak reagujemy na sytuację wrogości. Przypomniał, że doskonale łagodnym był Pan Jezus.

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że błogosławieństwo cichych jest powiązane z obietnicą odziedziczenia ziemi, której posiadanie niejednokrotnie jest przedmiotem konfliktu i walk.

Podkreślił, że istnieje nie tylko ziemia w wymiarze doczesnym, ale także „nowe niebo i ziemia nowa, do której idziemy”, jaką jest Niebo. Zatem cichy jest „uczniem Chrystusa, który nauczył się bronić zupełnie innej ziemi. Broni swego pokoju, broni swojej relacji z Bogiem i Jego darów, strzegąc miłosierdzia, braterstwa, zaufania, nadziei” – stwierdził papież.

Franciszek przypomniał, że chwila gniewu może zniszczyć wiele rzeczy, w tym nasze braterskie relacje.

Natomiast „cichość potrafi podbić serce, ocalić przyjaźnie”. „«Ziemią» którą trzeba zdobyć jest zbawienie tego brata, o którym mówi Ewangelia Mateusza: „Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata» (Mt 18,15). Nie ma piękniejszej ziemi, niż serce drugiego, nie ma piękniejszego terytorium do osiągnięcia, niż pokój z bratem. Jest to ziemia, którą mamy przyjąć w dziedzictwo przez łagodność!” – stwierdził Ojciec Święty na zakończenie swej katechezy.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszej katechezie napotykamy trzecie z ośmiu błogosławieństw Ewangelii Mateusza: „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię” (Mt 5,5).

Używany tutaj termin „cisi” dosłownie oznacza słodki, grzeczny, łagodny, wolny od przemocy. Łagodność przejawia się w chwilach konfliktu. Można wówczas zobaczyć, jak reagujemy na sytuację nieprzyjazną. Każdy może wydawać się łagodny, gdy wszystko jest spokojne, ale jak reaguje „pod presją”, jeśli jest atakowany, obrażany i napadnięty?

W jednym z fragmentów św. Paweł przywołuje „cichość i łagodność Chrystusa” (2 Kor 10,1). Z kolei św. Piotr przypomina postawę Jezusa podczas męki: nie odpowiadał i nie złorzeczył, ponieważ „oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie” (1 P 2,23). Łagodność Jezusa widać szczególnie w Jego męce.

W Piśmie Świętym słowo „cichy” wskazuje także na tego, kto nie ma własności ziemskiej. Dlatego uderza nas fakt, że trzecie błogosławieństwo mówi właśnie, iż cisi „na własność posiądą ziemię”.

W istocie to błogosławieństwo cytuje Psalm 37, którego wysłuchaliśmy na początku katechezy. Również tam wiąże się łagodność z posiadaniem ziemi. Te dwie rzeczy, gdy się nad tym zastanowić, wydają się nie do pogodzenia. Istotnie posiadanie ziemi jest typowym obszarem konfliktu: często walczy się o jakieś terytorium, aby uzyskać panowanie na pewnym obszarze. W wojnach najsilniejszy zwycięża i podbija inne ziemie.

Ale spójrzmy uważnie na czasownik zastosowany do wskazania posiadania cichych: nie zdobywają oni ziemi, to błogosławieństwo nie mówi: „Błogosławieni cisi, bo zdobędą ziemię”, ale „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”, ją „odziedziczą”. W Piśmie Świętym czasownik „odziedziczyć” ma jeszcze wspanialsze znaczenie. Lud Boży nazywa ziemię Izraela, która jest Ziemią Obiecaną, „dziedzictwem”, a termin ten odnosi się do podziału terytorium w Księdze Jozuego (por. 11,23; 13,7), w której każde plemię Izraela w spadku otrzymało swój udział.

Ta ziemia jest obietnicą i darem dla ludu Bożego i staje się znakiem czegoś znacznie wspanialszego i głębszego, niż zwykłe terytorium.

Istnieje „ziemia” – wybaczcie grę słowami – jaką jest Niebo, to znaczy ziemia, do której podążamy: nowe niebo i ziemia nowa, do której idziemy (por. Iz 65:17; 66,22; 2 P 3,13; Ap 21,1).

Zatem cichy jest tym, który „dziedziczy” najbardziej wzniosłe z terytoriów. Nie jest tchórzem, „chwiejnym”, który znajduje sobie pokrętną moralność, by nie popaść w tarapaty. Wręcz przeciwnie! Jest osobą, która otrzymała spadek i nie chce go rozproszyć. Cichy nie jest osobą niefrasobliwą, ale jest uczniem Chrystusa, który nauczył się bronić zupełnie innej ziemi. Broni swego pokoju, broni swojej relacji z Bogiem i Jego darów, darów Boga strzegąc miłosierdzia, braterstwa, zaufania, nadziei. Osoby ciche są bowiem ludźmi miłosiernymi, braterskimi, ufnymi, ludźmi obdarzonymi nadzieją.

Tutaj musimy wspomnieć o grzechu gniewu, który jest przeciwieństwem łagodności, gwałtownym ruchu, którego popęd wszyscy znamy. Któż się czasami nie zezłościł? – Wszyscy. Musimy odwrócić błogosławieństwo i zadać sobie pytanie: ile rzeczy zniszczyliśmy poprzez gniew? Ile rzeczy straciliśmy? Chwila gniewu może zniszczyć wiele rzeczy; tracimy samoopanowanie i nie doceniamy tego, co jest naprawdę ważne, i możemy zniszczyć relację z bratem, czasem bez zaradzenia tej sytuacji. Z powodu gniewu wielu braci już ze sobą nie rozmawia. Oddalają się od siebie nawzajem. To przeciwieństwo cichości. Cichość gromadzi, gniew oddziela.

Natomiast cichość zdobywa wiele rzeczy. Cichość potrafi podbić serce, ocalić przyjaźnie i wiele więcej, ponieważ ludzie się denerwują, ale potem się uspokajają, przemyślą, odpuszczają, i w ten sposób z łagodnością można odbudować relacje.

„Ziemią” którą trzeba zdobyć cichością jest zbawienie tego brata, o którym mówi Ewangelia Mateusza: „Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata” (Mt 18,15). Nie ma piękniejszej ziemi, niż serce drugiego – pomyślmy o tym - nie ma piękniejszej ziemi, niż serce drugiego, nie ma piękniejszego terytorium do osiągnięcia, niż pokój z bratem. Jest to ziemia, którą mamy przyjąć w dziedzictwo przez łagodność! Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Diecezja radomska: 50 świadków przesłuchano w procesie beatyfikacyjnym ks. Romana Kotlarza

2020-02-19 20:40

[ TEMATY ]

ks. Roman Kotlarz

Archiwum Diecezji Radomskiej

Ks. Roman Kotlarz przy obrazie Matki Bożej

Ponad 50 świadków przesłuchano dotychczas w procesie beatyfikacyjnym ks. Romana Kotlarza, niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu. Od momentu rozpoczęcia procesu minęło już ponad 13 miesięcy.

Postulatorem procesu na szczeblu diecezjalnym jest ks. prałat Edward Poniewierski, kanclerz radomskiej kurii. - Dotychczas przesłuchano ok. 50 świadków, przed nami jeszcze podobna ilość przesłuchań. W ten sposób bardziej poznajemy postać sługi Bożego. Do dzisiaj żyje w ludzkiej pamięci. Każda kolejna sesja trybunału jeszcze bardziej uzasadnia potrzebę wszczęcia tego procesu - powiedział gość Radia Plus Radom.

Równolegle historycy Instytutu Pamięci Narodowej opracowali - znajdujące się w archiwach - informacje, dotyczące życia i działalności księdza Romana Kotlarza. Publikacja będzie gotowa w połowie roku. - Jest ona opracowywana przez dwóch historyków: ks. Szczepana Kowalika i Arkadiusza Kutkowskiego. Są mocno zakorzenieni w badaniu życia ks. Kotlarza. Mam nadzieję, że opracowanie pokaże, że śmierć ks. Romana była męczeństwem za wiarę - powiedział ks. Edward Poniewierski.

Zgodnie z prawem kanonizacyjnym przewidziana jest jeszcze jedna publiczna sesja – zamykająca dochodzenie na szczeblu diecezjalnym.

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji. Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję