Reklama

„Pacierz 2.0” - aplikacja dla najmłodszych pomocą w nauce modlitwy

2018-02-20 19:14

jm / Bydgoszcz (KAI)

Bożena Sztajner/Niedziela

„Pacierz 2.0” – to aplikacja dla najmłodszych, która jest pomocą w nauce modlitwy. Jej autorami są ks. Paweł Rybka, Bartosz Śnieg oraz Diakonia Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie Diecezji Bydgoskiej.

Aplikacja „Pacierz 2.0” jest bezpłatna i kompatybilna z telefonami oraz tabletami, których systemem operacyjnym jest Android. - Z każdym rokiem przybywa nowych programów oraz gier. Ile jest jednak propozycji z tytułami dla najmłodszych użytkowników? - pyta ks. Rybka. Według kapłana, współczesna technologia nie została stworzona po to, by rządziła człowiekiem, lecz by mu służyła. - Nikogo nie dziwią już w kościołach telewizory, projektory czy inne urządzenia, które pomagają w przeżywaniu liturgii lub w przekazie informacji – dodał.

Pomysłodawcy aplikacji „Pacierz 2.0” chcą, by stała się ona jednocześnie jednym z elementów Nowej Ewangelizacji. - Mamy na myśli nauczanie oraz przypominanie o szczególnym spotkaniu z Panem Bogiem, jakim jest modlitwa. Oczywiście, najdoskonalsza aplikacja nie zastąpi tego spotkania, ale może pomóc w jego właściwym przeżywaniu. W domu czy szkole dziecko uczy się trzech ważnych słów: proszę, przepraszam i dziękuję. Te same słowa są również potrzebne w codziennej modlitwie najmłodszych. Warto do nich dodać czwarte słowo - uwielbiam, które pomaga dziecku odkrywać samego Pana Boga, takim jaki jest – podkreśla ks. Rybka.

Reklama

Przygotowana aplikacja zawiera proste modlitwy, które wpisane są w rozwój najmłodszych. Można w niej również znaleźć modlitwy znane z katechezy czy też zwroty zaczerpnięte ze Słowa Bożego. Aplikacja posiada także funkcję przypominania o modlitwie rano i wieczorem.

Aplikacja została stworzona przez Bartosza Śniega z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Więcborku.

Tagi:
aplikacja

Reklama

Fenomen polskiego pielgrzymowania

2019-07-11 14:34

Magdalena Kowalewska-Wojtak

Ponad 7 milionów Polaków przybywa każdego roku do miejsc świętych, 32 proc. deklaruje, że przynajmniej raz w życiu uczestniczyło w różnego typu pielgrzymce. Najczęściej odwiedzanym miejscem przez pątników jest Jasna Góra.

Ks. Adam Stachowicz
Rozśpiewani i radośni nie możemy doczekać się spotkania z Matką Bożą na Jasnej Górze

W ubiegłym roku to miejsce odwiedziło ponad 4 miliony pątników. W 255 pieszych pielgrzymkach przybyło do Częstochowy ponad 124 tys. osób. Ale Polacy chętnie pielgrzymują także do Lichenia, Kalwarii Zebrzydowskiej, sanktuariów w Krakowie czy Zakopanego. – Pielgrzymki są odzwierciedleniem tego, że nasza życie jest jedną wielką pielgrzymką i ciągle jesteśmy w drodze do Domu Ojca – powiedział w Warszawie bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP podczas prezentacji pierwszej aplikacji mobilinej ułatwiającej pątniczy szlak

Bezpłatną aplikację Bonafide przygotował Związek Cyfrowa Polska we współpracy z polskim Episkopatem. – Można w niej znaleźć ważne informacje potrzebne na trasie. Pątnicy m.in. dowiedzą się o planowanych odpoczynkach, Mszach świętych, punktach żywieniowych i noclegowych – mówi „Niedzieli” prezes Związku Cyfrowa Polska Michał Kanownik.

Aplikacja zawiera również materiały formacyjne takie jak rozważania na każdy dzień, Słowo Boże czy teksty pieśni. Ułatwia również duchowe pielgrzymowanie tym, którzy nie mogą uczestniczyć w pieszej pielgrzymce.

O. Marek Tomczyk OSPPE, kierownik 308. Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki i rektor kościoła św. Ducha w Warszawie przypomniał, że WPP jest jedną z najstarszych pieszych pielgrzymek na Jasną Górą. – Zwana jest „Pielgrzymką Matką”, bo to z niej wyrastały kolejne pielgrzymki - mówił paulin. Na Jasną Górę pątnicy pieszo szli nawet w czasie zaborów i drugiej wojny.

308. Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę wyruszy 6 sierpnia pod hasłem „Jasnogórska Matka Życia”. – Nasze pielgrzymowanie podejmujemy w intencji beatyfikacji Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego – mówił o. Tomczyk. Przypomniał, że Prymas Tysiąclecia wiernie towarzyszył warszawskim pątnikom. Błogosławił wychodzącym ze stolicy i witał przybywających na Jasną Górę pielgrzymów, a w czasach, gdy komuniści utrudniali pątnikom dotarcie do Jasnogórskiej Pani, mówił: „Na pielgrzymach nigdy nie zawiodłem się”. Prymas szczególnie zawierzał Matce Życia tych wszystkich, do których należy przekazywanie, pielęgnowanie i ochrona życia. Tegoroczna 308. WPP będzie nawiązywać także do 40-lecia pierwszej pielgrzymki św. Jana Pawła II do Ojczyzny. – Papież był wielkim czcicielem Matki Bożej – przypomniał o. Tomczyk.

Paulin poinformował także, że znajdujący się przy ul. Długiej w Warszawie kościół św. Ducha na mocy dekretu kard. Kazimierza Nycza zostanie ustanowionym Diecezjalnym Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia. – Ponad 30 lat temu w paulińskim kościele została zapoczątkowana Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego, która do dziś jest kontynuowana w kraju i za granicą – powiedział o. Tomczyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Krzyż: policjanci świętowali 100. rocznicę powstania Policji Państwowej

2019-07-19 18:44

apis / Święty Krzyż (KAI)

Świętokrzyscy stróże prawa świętowali 100. rocznicę powstania Policji Państwowej, podczas wojewódzkich obchodów Święta Policji, które odbyły się 19 lipca na Świętym Krzyżu. We wspólnej modlitwie uczestniczył m.in. komendant główny policji, nadinspektor Jarosław Szymczyk.

Krzysztof Świertok

Uroczystej Mszy sprawowanej świętokrzyskiej bazylice przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Modlono się w intencji bezpiecznej służby dla świętokrzyskich policjantów oraz ich rodzin.

Biskup przypomniał w kazaniu doniosłą rolę klasztoru na Świętym Krzyżu w historii polskiej państwowości i rozwoju kultury, a także lata kiedy po wypędzeniu benedyktynów był on miejscem ludzkich dramatów i zagłady. Podkreślił, że świętokrzyska Golgota, stanowi jedno z Golgotą Jerozolimską oraz z innymi Golgotami jakich wiele było i jest w dziejach świata.

Hierarcha podkreślał, że obraz policji, jaki cywile noszę w sobie, został ukształtowany przez osobiste doświadczenia i sposób patrzenia charakteryzuje się dużą rozbieżnością i nie zawsze jest sprawiedliwy.

- Roberto Saviano mówi w swojej przejmującej książce „Gomorra”, że podczas wojny ze złem nawet miłość, więzi i relacje międzyludzkie mogą stać się elementem słabości. Ja życzę wam drodzy Policjanci, żeby było dokładnie odwrotnie. Niech wasze rodziny będą piękne i mocne. Niech poszerza się grono prawdziwych przyjaciół, a zaufanie społeczne, i tak już wysokie, nieustannie wzrasta – życzył biskup.

Kaznodzieja wskazywał, że każdy ma w stosunku do policji własne oczekiwania i zawsze będzie istniało napięcie pomiędzy dążeniami do szeroko rozumianej tolerancji, czy nieograniczonej wolności jednostki, a koniecznością zagwarantowania stabilności systemu i ochroną dobra wspólnego.

- O tych problemach mówi dzisiejsza Ewangelia. Pan Jezus nie zniósł prawa, ale wypełnił je miłością. Tak samo, jak nie ograniczał się do samego tylko potępienia zła, ale stawiał na pierwszym miejscu nawrócenie sprawcy - wskazał biskup.

We wspólnej modlitwie uczestniczyli: gen, insp. Jarosław Szymczyk, komendant główny policji, przedstawiciele parlamentarzystów, władz państwowych, wojewódzkich, samorządowych, środowisk prawniczych, służb mundurowych oraz licznie przybyli policjantki i policjanci wraz z rodzinami.

Podczas uroczystości na błoniach przy świętokrzyskim sanktuarium wręczono przyznane przez Prezydenta RP odznaczenia za długoletnią służbę zasłużonym policjantom i pracowników cywilnych. Ponadto uhonorowano stróżów prawa Złotą Odznaką „Zasłużony Policjant”.

Insp. Paweł Dzierżak, wojewódzki komendant świętokrzyskiej policji podkreślił że jubileusz powstania Policji Państwowej nadaje tegorocznemu Świętu Policji wyjątkowy charakter, gdyż w wolnej Polsce czczona jest pamięć tych, którym ją zawdzięczamy.

- Dzisiejsza uroczystość to okazja do przypomnienia udziału polskich policjantów w walce o niepodległość. Przywołuję pamięć Jana Piwnika „Ponurego”, patrona świętokrzyskiej policji. Ten i wielu jemu podobnych policjantów uczyniło więcej niż do nich należało, nie tylko dzielnie i wytrwale pełnili służbę stróżów bezpieczeństwa, ale uniesieni szczytnym zapałem patriotyzmu szli do walki o zrzucenie jarzma okupantów – mówił komendant wojewódzki.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Sprowadzenie benedyktynów zainicjował  Bolesław Chrobry w 1006 r. Opiekę nad Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego  sprawuje Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem