Reklama

Kraków: za miesiąc beatyfikacja Hanny Chrzanowskiej

2018-03-29 08:34

led / Kraków (KAI)

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

O kulisach procesu beatyfikacyjnego Hanny Chrzanowskiej oraz o ludziach, którzy zaangażowali się w jego przebieg mówił 28 marca ks. dr Andrzej Scąber, referent ds. kanonizacyjnych archidiecezji krakowskiej podczas konferencji wieńczącej w kościele św. Mikołaja duchowe przygotowania do beatyfikacji krakowskiej pielęgniarki. Podkreślił, że gdyby nie inicjatywa pielęgniarek, ich zapał, przekonanie o świętości życia ich nauczycielki, do sprawy by nie doszło.

W kościele św. Mikołaja, gdzie spoczywają doczesne szczątki służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej, bp Jan Zając przewodniczył ostatniej z trzech comiesięcznych Mszy, podczas których wierni modlili się o dobre przygotowanie do beatyfikacji krakowskiej pielęgniarki, która odbędzie się 28 kwietnia w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

- Wchodzimy w błogosławiony czas Triduum Paschalnego i do jego przeżycia przyzywamy Służebnicę Bożą Hannę Chrzanowską, aby swoim świadectwem życia wskazała drogę pójścia za Jezusem – mówił w homilii bp Jan Zając. - Hanna nie tylko jako oblatka benedyktyńska przeżywała w Tyńcu Triduum Sacrum, ale codziennie chodziła do Wieczernika Eucharystii, by jednoczyć się z Jezusem w Komunii św., aby tam czerpać ze źródła miłości miłosiernej i nieść ją chorym, cierpiącym, biednym. To ich domy, nieraz pełne biedy i nędzy, stawały się prawdziwymi Wieczernikami Eucharystii – wyznał.

Biskup zwracał uwagę, że Hanna Chrzanowska była inicjatorką odprawiania Mszy św. w domach swoich podopiecznych i przekonywała swoich współpracowników do autentycznego zaangażowania w pracę. Jak dodał, przyszła błogosławiona w swojej pracy troszczyła się także o potrzeby duchowe chorych i niepełnosprawnych, organizując dla nich rekolekcje w Trzebini.

Reklama

Przypomniał, że Hanna Chrzanowska odeszła w Niedzielę Miłosierdzia w 1972 r., w ten sam dzień zmarł Jan Paweł II w 2005 r., jego beatyfikacja odbyła się w Niedzielę Miłosierdzia i również beatyfikacja Hanny Chrzanowskiej odbędzie się w czasie wielkanocnym. - Zbieżność tych dat wydarzeń jest dla nas wyzwaniem, byśmy podjęli zadania nowej zmiany sztafety stawania się Apostołami Miłosierdzia – mówił bp Zając.

Po Mszy św. ks. dr Andrzej Scąber, referent ds. kanonizacyjnych w archidiecezji krakowskiej, omówił procedury procesu beatyfikacyjnego Hanny Chrzanowskiej. Przybliżył on historię sprawy beatyfikacyjnej Hanny Chrzanowskiej i ludzi, którzy byli mocno zaangażowani w przebieg procesu. Wśród nich wymienił m.in. kard. Franciszka Macharskiego i kard. Stanisława Dziwisza.

Ks. dr Scąber wyjaśnił, że do rozpoczęcia procesu potrzebna jest spontaniczna, oddolna i trwała opinia o świętości. Mówił, że w testamencie Hanna Chrzanowska napisała, aby rzeczy, które posiada, ofiarować biednym i potrzebującym.

Jak wyjaśniał, sprawa beatyfikacyjna musi mieć także swojego powoda. - W tym przypadku było nim Stowarzyszenie Katolickie Pielęgniarek i Położnych, które na początku nie były świadome z jakimi procedurami przyjdzie im się zmierzyć – mówił ks. dr Scąber.

- Gdyby nie inicjatywa tych nieprzygotowanych pod każdym względem pielęgniarek, ich zapał, przekonanie o świętości życia ich nauczycielki, do sprawy by nie doszło. To one są faktycznym powodem sprawy. Beatyfikacja to będzie uroczystość pielęgniarek i ich podopiecznych, chorych, którym przez całe życie służyła przyszła błogosławiona – podkreślił.

Jak wyznał, w 2001 r. diecezjalny etap heroiczności cnót dobiegał końca, a w Krakowie doszło w tym roku do natychmiastowego uzdrowienia Zofii Cholewińskiej, co znaczenie przyśpieszyło proces. Wszystkie dokumenty zatwierdzono w Stolicy Apostolskiej, a Papież Franciszek wydał dekret o heroiczności cnót Hanny Chrzanowskiej w 2015 r. Relikwie przyszłej błogosławionej zostaną pobrane 4 kwietnia.

Msze św. w kościele św. Mikołaja, gdzie znajdują się doczesne szczątki przyszłej błogosławionej, odbywały się w styczniu, w lutym i marcu, każdego 28 dnia miesiąca. Hanna Chrzanowska zostanie beatyfikowana 28 kwietnia w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Uroczystościom będzie przewodniczył legat papieski, kard. Angelo Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Tagi:
beatyfikacja Hanna Chrzanowska

W trosce o chorych

2018-12-18 11:05

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 51/2018, str. IV

Paweł Wysoki
Wierni oddali cześć bł. Hannie przez ucałowanie relikwii

Do kościoła rektoralnego pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Lublinie zostały uroczyście wprowadzone relikwie bł. Hanny Chrzanowskiej, charyzmatycznej pielęgniarki z Krakowa. Świątynia przy ul. Staszica jest miejscem modlitwy chorych oraz osób związanych ze światem medycyny, a także siedzibą duszpasterstwa służby zdrowia archidiecezji lubelskiej.

Adwentowa uroczystość

Pragnienie posiadania relikwii błogosławionej pielęgniarki zrodziło się wiosną br., gdy duszpasterstwo służby zdrowia pielgrzymowało na beatyfikację Hanny Chrzanowskiej do Krakowa. Wówczas nikt nie sądził, że pragnienie serc wielu pielęgniarek i lekarzy uda się zrealizować tak szybko. Intronizacja relikwii, odbywająca się w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, poprzedzona została adwentowymi rekolekcjami dla służby zdrowia. Nad przygotowaniami czuwał ks. Wojciech Iwanicki, rektor kościoła przy ul. Staszica i archidiecezjalny duszpasterz służby zdrowia.

Wieczorem 7 grudnia Mszy św. koncelebrowanej m.in. przez kapelanów lubelskich szpitali przewodniczył ks. prał. Tadeusz Pajurek, wikariusz biskupi ds. duchowieństwa. Kościół wypełnili wierni, w tym przedstawiciele środowiska medycznego miasta i województwa. W Liturgii uczestniczyły m.in. władze Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych z prezesem Andrzejem Tytułą, członkinie Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych z przewodniczącą Zofią Furtak oraz poczty sztandarowe izby i stowarzyszenia. Obecni byli dyrektorzy lubelskich szpitali oraz lekarze, pielęgniarki i położne, fizjoterapeuci, diagności laboratoryjni, farmaceuci i aptekarze. W odpustowej Mszy św. udział wzięli przedstawiciele zakonu krzyżackiego Ordo Militaris Teutonicus (Wielki Mistrz Klaus von Blos z małżonką oraz komtur Marcin Wieczorek), którzy obrali kościół przy ul. Staszica za swoje miejsce modlitwy i działalności charytatywnej.

Szczególnym gościem była Anna Ginalska, nestorka pielęgniarstwa, uczennica i koleżanka bł. Hanny Chrzanowskiej. – Hannę spotkałam w 1953 r., kiedy wysłano mnie na kurs kierowników szkolenia praktycznego. Utkwiło mi w pamięci to, jak się do nas zwracała z szacunkiem i dobrocią; mówiła piękną polszczyzną, ucząc nas różnych rzeczy. Podkreślała, że pielęgniarstwo to nie zawód, a powołanie – mówiła Ginalska.

Święta pielęgniarka

Życie błogosławionej pielęgniarki przybliżył zgromadzonym ks. Tadeusz Pajurek. Jak przypomniał, Hanna Chrzanowska urodziła się w 1902 r. w Warszawie, w rodzinie zasłużonej dla nauki, kultury i pielęgniarstwa. Po kilku latach rodzina przeniosła się do Krakowa, gdzie Hanna została wzorową uczennicą w Gimnazjum Sióstr Urszulanek. Po maturze w 1920 r. podjęła studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. W tym samym czasie odbyła kurs pielęgniarski, by nieść pomoc ofiarom wojny polsko-bolszewickiej. Po otwarciu Warszawskiej Szkoły Pielęgniarstwa podjęła decyzję o porzuceniu dotychczasowych studiów, powrocie do stolicy i poświęceniu się w pracy chorym. W okresie międzywojennym nieustannie szkoliła się, poznając w różnych krajach Europy model opieki hospicyjnej i domowej. Po wybuchu II wojny światowej i utracie najbliższych osób (ojciec zginął w Sachsenhausen, a brat w Katyniu), powróciła do Krakowa, gdzie podjęła pracę w Polskim Komitecie Opiekuńczym. Po wojnie, która stała się czasem duchowego dojrzewania do ewangelicznej służby bliźnim, Hanna Chrzanowska poświęciła się pracy dydaktycznej i wychowawczej; opracowała cieszący się uznaniem podręcznik „Pielęgniarstwo w otwartej opiece zdrowotnej”. Kolejne pokolenia pielęgniarek zachęcała do autentycznej służby człowiekowi choremu z uwzględnieniem nie tylko jego zdrowotnych, lecz także duchowych potrzeb. Po przejściu na wcześniejszą emeryturę cały swój czas ofiarowała chorym i niepełnosprawnym, pozostającym ze swoim cierpieniem w domach. We współpracy z ks. Karolem Wojtyłą opracowała opartą o struktury kościelne i niezależną od państwowej służby zdrowia fachową pomoc pielęgniarską. Przy duchowym i materialnym wsparciu ze strony Kościoła zorganizowała placówki pielęgniarstwa parafialnego w Krakowie i diecezji; dla swoich idei pozyskała licznych wolontariuszy z pomocą których organizowała rekolekcje wyjazdowe dla chorych; upowszechniła zwyczaj odprawiania Mszy św. w domu chorego. W zasięgu jej działania wciąż pozostawało środowisko pielęgniarskie, dla którego przygotowała „Rachunek sumienia pielęgniarki”. Zmarła w 1973 r.; na jej pogrzebie kard. Karol Wojtyła zaświadczył, że była „wcieleniem Chrystusowych błogosławieństw z Kazania na Górze, zwłaszcza tego, które mówi: błogosławieni miłosierni”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Krajewski: przywieźliśmy Chrystusa w 33 obliczach

2019-12-05 15:45

Krzysztof Ołdakowski SJ/vaticannews / Watykan (KAI)

Radio Watykańskie informowało wczoraj o powrocie Jałmużnika Papieskiego z greckiej wyspy Lesbos. Kard. Konrad Krajewski przywiózł ze sobą do Rzymu 33 uchodźców. W rozmowie z Radiem Watykańskim zauważył, że w maju w obozach znajdowało się 7 tys. osób, a teraz zostało ich 17 tys.

Piotr Drzewiecki

Przebywają tam w nieludzkich warunkach, gdzie nie ma prądu ani wody. Śpią pod plastikowymi płachtami. Niektórzy z nich dopiero w 2021 roku będą mieli rozmowy z władzami dotyczące przyznania dokumentów. Dzięki zmianom politycznym w Grecji i we Włoszech można było sprowadzić tę niewielką grupę uchodźców. Grecki rząd zakupił nawet dla nich bilety. Kard. Krajewski zauważył, że niektóre z kilkuosobowych rodzin cały swój majątek miały w torbie foliowej.

„Nie myślmy o tym, co państwo może zrobić dla tych ludzi, pomyślmy co Kościół może dla nich zrobić, a Kościół może uczynić bardzo wiele, począwszy od kardynałów, biskupów i księży. Możemy otworzyć nasze klasztory, nasze domy, tak jak to zrobił kardynał z Luksemburga, który w połowie listopada, a on także był z nami w maju na wyspie, zabrał dwie rodziny. Nie umieścił ich jednak w Caritasie, ale w swoim domu. U nas w Polsce domy biskupie są bardzo obszerne, domy kardynałów w Rzymie także są bardzo przestronne, więc zacznijmy od siebie. Dajmy miejsce, żeby Pan Jezus mógł się narodzić poprzez obecność tych osób. Na początku też było mi trudno. No jak to: ubogi, brudny i śmierdzący ma wejść do mojego domu. No właśnie, ale może wyjść piękny, umyty, ubrany oraz najedzony i to jest właśnie Jezus. Przyjmuję Jezusa, bo to On powiedział: byłem nagi, byłem uchodźcą, byłem w więzieniu. Jestem pełen podziwu dla wspólnoty św. Idziego, bo dla niej: mój bliźni to jest Chrystus. Pojechaliśmy na Lesbos zabrać te 33 osoby, a tak naprawdę przywieźliśmy Pana Jezusa pod postacią 33 twarzy, każdy inny, każda osoba ma inną historię. To jest ten sam Jezus“.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem