Reklama

Polska

Prośba o modlitwę w intencji bp. Józefa Zawitkowskiego

W związku z pobytem w szpitalu i złym stanem zdrowia (lekarze określają jako stabilny, jest w stanie śpiączki farmakologicznej) bp. Józefa Zawitkowskiego, biskupa pomocniczego seniora, biskup ordynariusz diecezji łowickiej Andrzej Franciszek Dziuba prosi wszystkich o modlitwę w intencji Chorego.

[ TEMATY ]

bp Zawitkowski

Bożena Sztajner

Na obecną chwilę Kuria Diecezjalna Łowicka nie udziela żadnych innych informacji dotyczących zdrowia bp. Józefa Zawitkowskiego.

Reklama

Notariusz Kurii Diecezjalnej Łowickiej

Ks. Łukasz Antczak

2018-07-28 06:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mój Bóg jest dobry jak chleb

[ TEMATY ]

kazanie

dożynki

bp Zawitkowski

bp Józef Zawitkowski

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Kazanie wygłoszone na Prezydenckich Dożynkach w Spale, w obecności Pana Prezydenta RP Andrzeja Dudy, w niedzielę, 17 września 2017 r.

Panie Prezydencie

Rzeczpospolitej Polskiej!

Chylę czoło przed Osobą

Pana Prezydenta,

tak składając hołd

Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej,

Ojczyźnie mojej rodzonej,

co mnie zbożami swoich pól

jak mlekiem wykarmiła.(M. Konopnicka)


Grzegorz Jakubowski/KPRP

Dostojna Pani Starościno!

Dostojny Panie Starosto Spalskich Dożynek!

Czcigodni Goście i Domownicy Spały,

Wszyscy – Kochani moi!


Jacy piękni jesteście,

Ludzie Dożynkowi!

Bądźcie dumni, bo żniwa już pokończone,

są dożynki w Spale – z Panem Prezydentem!


Tylko ta dzisiejsza Ewangelia Święta.

Mam przebaczyć bratu

siedemdziesiąt siedem razy?

Jestem słaby.

Nie dam rady!


Boże z Twoich rąk żyjemy

Choć naszemi pracujemy,

My ci damy trud i poty

Ty nam daj urodzaj złoty.

(Fr. Karpiński)

Boże, Ojcze, który jesteś w niebie!

Ciebie codziennie proszę o chleb powszedni,

a Ty otwierasz swoją dłoń

i karmisz nas do syta.

(Ps 145, 16)


Chleb nam na polach cudem rozmnożyłeś,

aby starczyło dla ptaków niebieskich

i dla synów ludzkich.


Matko Boska Częstochowska w Spale!

moja Siewna, Zagrzewna, Jagodna i Zielna,

moje Uzdrowienie!

Pozwoliłaś mi doczekać

Prezydenckich Dożynek w Spale

w Roku Pańskim 2017.

Dziękujemy Ci Królowo,

a Łowicka Księżno!


Panie Prezydencie!

Oraczem jestem z Boczek od Chełmońskiego.

Woły ujarzmione ciągną sochę.

Dziadziuś wołał:

Tylko delikatnie za rękojeść trzymaj,

żebyś ziemi nie skaleczył,

bo ją boli, i wtedy ziemia płacze.

A kiedy przyjdzie czas na Ojcze nasz,

to niech Anioły orzą,

a ty odpocznij!


Dziadziuś!

Bociany odleciały!

Ale powrócą – wnusiu, wrócą,

bo ptaki i ludzie

wracają do gniazd.


Pamiętaj,wnusiu,

abyś ty orał pola i niwy

tak jak orali rodacy,

bo serce ojca by zapłakało

gdybyś Ty orał inacy. (odKrobii)


Może dlatego,Królestwo Boże

podobne jest do oracza,

który wyorał z ziemi skarb.

Sprzedał całą swoją gospodarkę

i kupił ten kawałek ziemi.

I to wystarczy?

Wystarczy.


*


Jaśnie Pani Prezydentowa!

Siewcą jestem

z Lipiec Reymontowych,

od pracowitych Borynów.

Więc językiem Reymonta

opowiem Pani o sobie.


Już dnieje, pora wstawać, pora…

Żegnał się Maciej po wielekroć razy

zaczynając pacierz…

Kto me woła?

Łapa zaskomlał cosik…

A juści piesku, pora siać!


Boryna przyklęknął na zagonie,

i jął w zgrzebną koszulę

nabierać ziemi,

niby tego ziarnaz wora

naszykowanego do siewu.

I siał wzdłuż zagonów…


A gdy ziemi zabrakło

pustą ręką siał,

jakby samego siebie

rozsiewałna te praojcowe zagony.

Kuba puszczaj brony, a letko!


Gospodarzu, Gospodarzu!

Ostańcie z nami! Ostańcie!

A dyćjezdym, cegój?


Nagle wszystko przycichło i stanęło…

niebo się rozwarło,

a tam w jasnościach Bóg Ojciec,

siedzący na tronie ze snopów,

wyciąga ręce i woła dobrotliwie:

Pódźiże do mnie duszyczko człowiecza,

pódźiże, utrudzony parobku!


Borynaroztworzył ręce

jak w czas Podniesienia w kościele

i odrzekł po łowicku:

Panie Boże Wielki zapłać!

I runął na twarz przed tym

Majestatem Najświętszym.

Padł i pomarł

w onej łaski Pańskiej godzinie…

Tylko Łapa wył długo i żałośnie.

(Wł. Reymont – Chłopi)


Taki jest los siewcy.

Gdy ziarna braknie,

trzeba samego siebie

rozsiewać na te praojcowe zagony,

aż do końca.

Rodzice, Nauczyciele,

Księdze i Biskupy,

pora siać!

Matka Boska Siewna przypomina.


*


Kingo, Córo Prezydencka.

Żniwiarzem jestem!

Dobrze kosiłem, jak dziadek nauczył,

ale babci było mi żal.

Jaka to była ciężka praca,

podbierać garście, snopek zrobić,

zawiązać i w mendel postawić.

Oj mamo, mamo,

oj babciu kochana!


Zmieniło się dużo na wsi.

Dobrze, że ludziom jest lżej,

ale bizony wypłoszyły mi

wierne kuropatwy

i przepiórki już nie wołają:

Pójdźcie żąć, pójdźcie żąć!


Kingo, nie ma już prawdziwych

żniwiarzy – kosiarzy i podbieraczek.

Nie ma już prawdziwych chłopów,

są tylko producenci,

a ci już nie modlą się w polu

i nie proszą:

Chleba naszego powszedniego

daj nam dzisiaj.

Stracili chłopi chłopski rozum.

Nawet ci spod zielonych sztandarów

chodzą w procesjach bez krzyża po Warszawie

i mówią, że bronią demokracji.

Oj, serce ojca by zapłakało!

A żniwa będą wielkie

tylko chłopów mało.(por. Mt 3, 37)


Grzegorz Jakubowski/KPRP

*


Pani Starościno,

i Panie Starosto Spalskich Dożynek!


Czy Wy jeszcze pamiętacie,

co to był przednówek?

Pamiętamy!

To dobrze.

To był czas, kiedy już nie było

starego chleba,

a nie było jeszcze nowego.

Wtedy na wsi była bieda,

ale ludzie byli dobrzy!

Dzielili się chlebem

jak opłatkiem.

Zaś pieczenie chleba w domu

było nabożeństwem i świętem.


Mama w dzieży zaczyniała chleb.

Zaczyn chlebowy, woda i trzy miary mąki.

Zmieszała wszystko, krzyżem przeżegnała.

Okrywała dzieżę pierzyną,

żeby było ciepłoi prosiła:

Dzieci,

teraz bądźcie cicho, bo chleb rośnie!

I myśmy słyszeli jak rośnie,

naprawdę!


Potem mama formowała bochenki,

a tata łopatą z liściem chrzanowym

sadzał bochny posypane makiem

do rozgrzanego pieca.

W domu pachniało wtedy świeżym chlebem.

Myśmy czekali na podpłomyki,

takie małe chlebki dla dzieci.

Łakoma ślinka leciała.

Minęło sześć pacierzy

i był już świeży chleb,

ale mama nie dała podpłomyków,

tylko łakomym dzieciom powiedziała kazanie:


Dzieci!

Chleba nie je się samemu.

Pierwszy chleb zanieście sąsiadom,

bo tam są dzieci, tam jest bieda.

Potem będą podpłomyki.


Mama!

Skąd Ty miałaś takie uniwersytety?

Patrz, a dziś uczeni, ekonomiści

i bogaci, a drapieżni kapitaliści,

nie potrafią rozwiązać problemu głodu.

Bo oni dranie,

nie potrafią dzielić się chlebem.

Oni nie łamią się opłatkiem,

bo oni nie chodzą do Komunii świętej!

To są dzicy ludzie,

co drażnią głodnych chlebem,

a ja tęsknię:


Do kraju tego,

gdzie kruszynę chleba

podnoszą z ziemi przez uszanowanie

dla darów nieba,

Tęskno mi, Panie.

(C. K. Norwid)


Nie tęsknij, Panie Norwid,

już i w dożynkowej, pobożnej Spale

rzucają ludzie

chleb do śmietników.

Będzie głód, panowie,

będzie głód!


Panie Prezydencie!


Dożynki w Spale,

ale dziś 17 września!

O, jak bardzo boli!

Podli, bagnetem w plecy?

Coś ty uczynił

najgłupszy z siepaczy!

Nawróci się

i Bóg mu przebaczy!

(por. A. Mickiewicz)

Siedemdziesiąt siedem razy.


Taką wolnością nas przebodli.(por. Zb. Herbert)


A na Westerplatte?


Prosto do nieba czwórkami szli,

gdy przyszło ginąć latem. (K. I. Gałczyński)

AchTy trudna Polsko!(H. Sucharski)


A pod Kutnem?


Jezus, Maryjo! Boże! Polecieli.

Ojczyzno czuwaj!

O Najświętsza Panno,

Serce przestało bić samo.

Jakieś usta nieprzytomne, smutne,

cicho żalą się bezgłośnie, mamo!

(por. A. Pietkiewicz)


A Lwowskie Orlątko?


Mamo, czy jesteś ze mną?

Nie słyszę Twoich słów…

W oczach mi jakoś ciemno…

Odchodzę dumny w dal.

Tylko mi Ciebie, mamo,

Tylko mi Polski żal.

(Orlątko)


A mama Powstańca?


Zanim padłeś jeszcze ziemię

Przeżegnałeś ręką.

Czy to była kula, synku,

Czy to serce pękło?

(K. K. Baczyński)


Serce pękło.

Musiało pęknąć!


Taką Ojczyzną nas przebodli.

Na taką miłość nas skazali.

(Zb. Herbert)


Proszę księdza,

to tak smutno się skończą nasze dożynki?

Nie, nie!

Przyjdzie nowych ludzi plemię

jakich dotąd nie widziano!

(Z. Krasiński)


Jeszcze o Was,Czcigodni,

bezbożny świat powie:

Vivat Polonus!

Unus defensor Mariae! (A. Mickiewicz)

Niech żyje Polak,

jedyny obrońca Matki Bożej!

Matko Boska!

Przecież Ty jesteś Królową Korony Polskiej!

A stąd słychać echo

Hubalowej modlitwy:


Która jesteś nad czarnym borem

blask pogody słonecznej – kościół,

nagnij pochmurną dłoń naszą,

gdy zaczniemy walczyć miłością.

(K. K. Baczyński)


Kiedy tak się stanie?


Już niedługo,

kiedy trochę zmądrzejemy

i przyjdzie z Łowicza dziewczyna

i uniesie biało-czerwoną wysoko,

a flaga będzie piękna

jak ballada Szopenowska

bo ją tkała sama Matka Boska.

Uniesie flagę wysoko, aż ku samym obłokom. Jeszcze wyżej, gdzie się wszystko zapomina,

i jeszcze wyżej, gdzie jest tylko sława

i Warszawa, moja Warszawa!

Warszawa, jak piosnka natchniona,

Warszawa biało-czerwona,

biała jak śnieżna lawina,

czerwona jak puchar wina…

I nigdy nie będziesz biała

i nigdy nie będziesz czerwona,

zostaniesz biało-czerwona, moja najukochańsza, najmilsza

Biało-Czerwona.

(por. K.I. Gałczyński)


Grzegorz Jakubowski/KPRP

Tak będzie!

A ja we Mszy dożynkowej w Spale,

podniosę biały chleb

i wino jak krew czerwone.

O, żebyście wiedzieli

jaki ciężki jest ten chleb,

owoc ziemi

i pracy rąk moich braci,

chłopów rodzonych.


A ten chleb

stanie się Ciałem,

co krwawi,

a wino Krwią,

co krzyczy.

I zawołam wtedy:

Panmój i Bóg mój!


*


Panie Prezydencie!

Niech się Pan nie zamartwia,

Polityczni bankruci poszli

na usługi totalnej opozycji.

Inteligenci patrzą obojętnie.

A chłopi żywią i bronią.

Na tych można liczyć!


Niechaj narodowie

wżdy postronni znają:

że chłopi Pana szanują,

że chłopi Panu ufają!

A ziemia w Spale zawoła:

Panie, dobry jak chleb!

I las spalski zawoła

Hubalowym echem:

rano słońce się wzniesie,

jutro będzie lepiej!


Niech zadrży Spała,

i zagra róg,

że: Nic nad Boga(W. Poll)

i Któż jak Bóg!


O graj mi ziemio – organistko!

Zasłuchaj się!

I to wszystko. (K. Wierzyński)

Amen.


*


Chłopi Kochani,

Ludzie Dożynkowi.

Wobec Królowej Polskiej Korony

Was pytam.

Pytam Was wobec

Prezydenta Rzeczypospolitej.

Powiedzcie mi głośno,

niech słyszy Warszawa i Bruksela,

ale powiedzcie mi prawdę,

jak pod przysięgą:

Czy Wy wierzycie w Boga Ojca Wszechmogącego,

Stworzyciela nieba i i ziemi?


Wierzymy…



To Bogu niech będą dzięki!

Za to więcej Was kocham…

CZYTAJ DALEJ

Kierownictwo PiS zakończyło spotkanie ws. rekonstrukcji rządu

2020-09-28 20:50

[ TEMATY ]

rząd

PiS

PAP

Po ponad dwóch godzinach zakończyło się poniedziałkowe spotkanie kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości, które miało - według zapowiedzi - dyskutować o zmianach w Radzie Ministrów oraz harmonogramie powoływania rządu.

W spotkaniu uczestniczyli m.in.: prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wicepremierzy Piotr Gliński i Jacek Sasin, szef MON Mariusz Błaszczak, szef MSWiA Mariusz Kamiński, b. marszałek Sejmu Marek Kuchciński i b. marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Po zakończeniu spotkania politycy nie komentowali jego przebiegu, ani nie informowali, jakie decyzje podjęto.

Liderzy PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia podpisali w sobotę porozumienie koalicyjne.

Wicepremier Sasin potwierdził w sobotę wcześniejsze doniesienia, że w nowym rządzie ma być mniej resortów. "To ma być 14 ministerstw w miejsce 20 obecnie funkcjonujących, więc spore zmniejszenie rządu, zmniejszenie liczby ministrów, ale również wiceministrów, a co za tym idzie - zmniejszenie udziału naszych koalicjantów w rządzie" - powiedział w Radiu Maryja.

Solidarna Polska i Porozumienie będą miały po jednym członku rządu kierującym ministerstwem; obecnie każda z tych partii kieruje dwoma resortami. Dodatkowo - zgodnie z informacjami PAP - koalicjanci PiS mają mieć zagwarantowane po jednym stanowisku ministerialnym w KPRM.

Z dotychczasowych informacji dotyczących ustaleń koalicyjnych udzielanych przez polityków PiS wynika, że prezes PiS miałby wejść do rządu jako wicepremier. Prezes PiS miałby kierować Komitetem Spraw Wewnętrznych, Sprawiedliwości i Obrony Narodowej.

Lider Porozumienia Jarosław Gowin, który według deklaracji ma wejść do rządu, informował w sobotę, że jeden z nowych resortów obejmie takie obszary jak: rozwój, budownictwo, turystyka i praca. Byłby to rozszerzony resort rozwoju kierowany dotychczas przez wicepremier Jadwigę Emilewicz, która zrezygnowała z członkostwa w Porozumieniu. Emilewicz swoją decyzję argumentowała powrotem do rządu Gowina, który objąłby jedyną tekę ministerialną przypadającą Porozumieniu oraz rozbieżnością zdań z liderem ugrupowania.

Szef KPRM Michał Dworczyk oświadczył w poniedziałek w RMF FM, że intencją jest, by nowy rząd, już po rekonstrukcji, został powołany w połowie tego tygodnia. Nie wykluczył jednak, że m.in. ze względu na kalendarze prezydenta i premiera może dojść do drobnych przesunięć. "Jeżeli nie połowa tego tygodnia, to pewnie początek przyszłego" - zaznaczył Dworczyk.

Z kolei rzecznik prezydenta Błażej Spychalski stwierdził w rozmowie z PAP, że z uwagi na bardzo napięty kalendarz prezydenta Andrzeja Dudy dokonanie zmian w rządzie w tym tygodniu jest praktycznie niemożliwe. (PAP)

autor: Rafał Białkowski

rbk/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Szedł wiernie śladami Jezusa

2020-09-28 23:50

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Archikatedra św.Jana Chrzciciela

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Jego wrogowie potrzebowali bardzo dużo czasu, aby zorientować się, że z nim nie można wygrać, bo jest osobą, która na co dzień żyje Bogiem i przesłaniem Ewangelii – mówił o kard. Stefanie Wyszyńskim w homilii w archikatedrze warszawskiej ks. prał. Bogdan Bartołd.

W czasie wieczornej Mszy św., jak każdego 28. dnia miesiąca, modlono się o dobre owoce beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. W koncelebrowanej Eucharystii uczestniczyły członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, Rycerze Jana Pawła II, przedstawiciele Archikonfraterni Literackiej oraz wiele osób, które co miesiąc wytrwale przychodzą prosić Boga o dar rychłej beatyfikacji kard. Wyszyńskiego.

W homilii proboszcz parafii archikatedralnej podkreślił, że Prymas Wyszyński zasłużył sobie jak mało kto na wszystkie zaszczytne tytuły, jakimi go jeszcze za życia obdarowywano, co potwierdzają wszyscy, którzy pamiętają jeszcze czasy reżimu komunistycznego. - Kim był Prymas Wyszyński dla wszystkich ludzi, żyjących w Polsce, pozbawionych godności, nadziei, perspektyw, tych, o których mówiono, że są pracującymi miast i wsi? Był przede wszystkim ojcem – zauważył ks. Bartołd. Odwołał się do dramatycznego okresu trzyletniego uwięzienie Prymasa i entuzjastycznego powitania po powrocie z więzienia do Warszawy, przez co kard. Wyszyński stał się ojcem narodu i najwyższym autorytetem. - To był punkt odniesienia, nasz przewodnik na drogach wiary. Komuniści już wtedy nie stosowali tak krwawych represji, ale wciąż używali całego wachlarza prześladowań i trzeba było przestawić się na długofalowy sprzeciw – przypomniał ks. Bartołd i przytoczył wielkie programy i akcje duszpasterskie Prymasa, jak Wielka Nowenna, Tysiąclecie Chrztu Polski czy peregrynacja Matki Bożej w Obrazie Nawiedzenia. Kard. Wyszyński w tamtym czasie, nie zważając na trudności walczył o budowę nowych kościołów, erygował nowe parafie, organizował katechizację dzieci i młodzieży, opiekował się rodzinami.

- Czyż nie byliśmy dumni, że mamy takiego pasterza? Mimo różnych przeciwności czuliśmy się bezpieczni – zaznaczył proboszcz archikatedry i przywołał swoje osobiste wspomnienia z momentu, gdy kard. Wyszyński przyjmował go do seminarium. - Wyprostowana sylwetka, twarz pięknie rozświetlona blaskiem, myśl bardzo logiczna, spokojna i wierność Prawdzie. To budziło respekt. Jak się pojawił Ksiądz Prymas Wyszyński, to od razu czuło się Boży pokój. On swoją obecnością dodawał sił do codziennych zmagań - wspominał.

- Jego wrogowie potrzebowali bardzo dużo czasu, aby się zorientować, że z nim nie można wygrać, bo jest to osoba, która na co dzień żyje Bogiem, przesłaniem Ewangelii. Ileż na Prymasa Wyszyńskiego nasyłano agentów, szpiegów. Naprzeciwko Pałacu Prymasowskiego na Miodowej zainstalowano komórkę Służby Bezpieczeństwa, która inwigilowała go 24 godziny na dobę i nic kompromitującego nie odkryli. Nic nie wskórali. W końcu wynieśli się stamtąd, uznali, że przegrali. Sami przyznali: przegraliśmy z człowiekiem Bożym – mówił ks. Bartołd.

Podkreślił, że Prymas Wyszyński, choć był pozornie człowiekiem słabym, wątłym, słabo uzbrojonym, jednak rozpoczął walkę z Goliatem, jakim był komunizm, wykazując się przy tym wielką odwagą. Wynikała ona z bezgranicznego zaufania Bogu. Nigdy nie cofnął się ani nie zdradził Chrystusa. - Ci, którzy go znają mówią, że źródłem jego siły była niezłomna wiara, wielkie zaufanie Bogu. Tajemnica zwycięstwa Prymasa Tysiąclecia tkwi w tym, że szedł wiernie śladami Mistrza – Jezusa. Był synem i niewolnikiem Matki Bożej. Gdy miał jakieś wątpliwości, gdy nieraz potrzebował jasnego światła, by podjąć dobrą decyzję, szedł do Maryi po radę, nie zważając na krytykę nawet sobie najbliższych bardzo mocno stawiał na każdego człowieka – zaznaczył ks. Bartołd i dodał, że ludzie prowadzeni przez kard. Wyszyńskiego nie zawiedli go. - W tych trudnych czasach pozostawali wierni, modlili się po domach, odmawiali różaniec. Mimo różnego rodzaju szykan uczestniczyli we Mszach św. w kościele. Wychowali dzieci wbrew koniunkturze i zakazom władz. A po nocach ludzie wychowani przez Prymasa Wyszyńskiego bez pozwolenia budowali świątynie, stawiali się na wszystkie uroczystości kościelne i tłumnie wypełniali kościoły – powiedział kaznodzieja.

Przypomniał, że gdy kard. Wojtyła został papieżem, to ci ludzie wyszli, policzyli się i przestali się bać. Założyli „Solidarność” i rozpoczęli swoją niesłychaną wędrówkę z niewoli do obiecanej ziemi wolności. – Kiedy umierał tuż po zamachu na Jana Pawła II Prymas Wyszyński, mieliśmy przekonanie, że umierał święty człowiek, który dzięki niezwykłej wierze i przymierzu z Matką Bożą i Jezusem stał się opoką i ocalił swój lud mieszkający na polskiej ziemi.

Po Komunii tradycyjnie fragment nauczania kard. Wyszyńskiego – tym razem poświęcony ochronie życia dzieci nienarodzonych – odczytała Barbara Dobrzyńska. Po Mszy św. celebransi i wierni przeszli do kaplicy, w której znajduje się grób Sługi Bożego. Tam modlitwę poprowadził ks. prał. Tadeusz Sowa, moderator wydziałów duszpasterskich Kurii Archidiecezji Warszawskiej i dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego. Na zakończenie odśpiewano Apel Jasnogórski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję