Reklama

Prezydent RP w Gnieźnie: aby zdać egzamin z wolności, nie wystarczy z niej tylko korzystać

2018-09-21 16:18

bgk / Gniezno (KAI)

Jakub Szymczuk/KPRP
Wywiad Prezydenta RP Andrzeja Dudy dla Polskiej Agencji Prasowej

„By zdać egzamin z wolności nie wystarczy z niej tylko korzystać, trzeba to robić w sposób, który będzie służył dobru wspólnemu, zbliżał i łączył, a nie dzielił” – powiedział podczas inauguracji XI Zjazdu Gnieźnieńskiego prezydent Andrzej Duda. Wyraził również ubolewania z powodu niedawnego ataku na synagogę w Gdańsku.

Dziękując za zaproszenie na XI Zjazd Gnieźnieński Andrzej Duda wskazał na ciągłość łączącą pierwszy, historyczny Zjazd Gnieźnieński z roku 1000, ze spotkaniem w roku 1997, kiedy zorganizowano pierwszy zjazd w nowożytnej formule, oraz z tegorocznym, odbywającym się w jubileuszowym roku 100-lecia niepodległości Polski.

Jak stwierdził, historyczne spotkanie cesarza Ottona III i Bolesława Chrobrego miało charakter epizodyczny, jednak na trwałe zapisało się w pamięci Polaków i do dziś uznawane jest za symbol najdoskonalszego modelu relacji pomiędzy państwami Europy, relacji opartych na poczuciu wspólnoty, wzajemnym szacunku, równości i solidarności.

„Jestem głęboko przekonany, że do budowania życzliwych, partnerskich relacji w polityce międzynarodowej należy dążyć zawsze, także, a może przede wszystkim wówczas, gdy jest to trudne” – stwierdził Andrzej Duda.

Reklama

Przyznał również, że inicjatywa św. Jana Pawła II o reaktywacji Zjazdów Gnieźnieńskich w nowożytnej formule w 1997 roku – w czasie, kiedy Polska włączyła się w szerszy nurt europejskiej integracji – okazała się niezwykle trafna i dalekowzroczna.

„Zjazdy Gnieźnieńskie, wszystkie razem, czynią z Gniezna, pierwszej historycznej stolicy Polski, miejsce rozpoznawalne na współczesnej mapie Polski i Europy, miejsce twórczych spotkań ludzi różnych wyznań, narodowości i poglądów” – zaznaczył prezydent RP.

Nawiązał też do głównego tematu zjazdu i kontekstu, w jakim się odbywa, czyli 100. rocznicy odrodzenia się państwa polskiego po zaborach i jego powrotu na mapę Europy i świata. Twórców i przywódców I Rzeczypospolitej – dodał – dzieliło bardzo wiele. Ostro ścierali się ze sobą w przekonaniu o słuszności swoich racji. Jednak w momentach decydujących potrafili oni wznieść się ponad własne poglądy i osobiste ambicje i działać razem dla wspólnego dobra.

„Przywołuję to świadectwo roztropności i poskramiania emocji politycznych, panowania nad nimi przez patriotyczny rozum po to, aby podkreślić, że ojcowie niepodległości dają również nam, współczesnym Polakom przykład wierności idei, która przyświeca Zjazdom Gnieźnieńskim. Uważam to za godne naśladowania także w naszych czasach, kiedy w ogniu sporów i kwestii, które nas różnią i dzielą, nazbyt często zdają się przesłaniać to, co znacznie większe i ważniejsze, co nas łączy i czyni nas narodową i polityczną wspólnotą” – dodał.

Prezydent Duda przypomniał również, że tylko od nas zależy, czy będziemy tworzyć wspólnotę zjednoczoną wokół podstawowych idei, zasad i wartości.

„Jesteśmy społeczeństwem pluralistycznym i podstawowymi wartościami ładu zbiorowego są dla nas wolność słowa i wolność zrzeszania się. Ale pluralizm i wolność słowa nie muszą i nie powinny prowadzić do trwałych podziałów społecznych czy wzajemnej wrogości. Społeczeństwo obywatelskie to pluralizm i dobro wspólne. To wspólnota wolnych obywateli urzeczywistniająca obie te wartości, a nie tylko jedną z nich” – zaznaczył Andrzej Duda, przyznając zarazem, że w zakresie budowania wspólnoty obywatelskiej mamy wiele do zrobienia i nadrobienie.

„Wolność to wspaniały dar opatrzności, ale i wielkie wyzwanie. To wezwanie do tego, abyśmy posiadane talenty spożytkowali na umacniania spoistości naszej wspólnoty i siły państwa nie zaś przeciwnie” – mówił, dodając, że aby zdać egzamin z wolności nie wystarczy z niej tylko korzystać.

„Trzeba to robić w sposób, który będzie służył dobru wspólnemu, zbliżał i łączył, a nie dzielił. Budował poczucie wspólnoty i umacniał Rzeczpospolitą. Jest to moim zdaniem jedna z najważniejszych inspiracji, którą niesie dziś chrześcijaństwo” – stwierdził Andrzej Duda.

Podkreślając dalej, że Polska i Polacy zawsze uważali się i uważają nadal za ludzi tolerancyjnych, ubolewał nad niedawnym atakiem na synagogę w Gdańsku.

„Ogromnie boleję nad tym, że stało się to u nas, w kraju, w którym przez stulecia była tolerancja religijna. Nazwą to aktem antysemityzmu, ale dla mnie jest to akt zwykłego barbarzyństwa, z którym nigdy nie można nam się pogodzić i zawsze trzeba je potępić” – stwierdził prezydent RP.

Na koniec, życząc owocnych obrad, podkreślił, że Gniezno jest miejscem szczególnym. Jednym ze źródeł, z którego wypływa cała ojczysta historia.

„Tu w Gnieźnie widać jak chrześcijaństwo nas Polaków zawsze inspiruje. Owocem tej inspiracji są debaty prowadzone podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego, bo wiara to dla nas Polaków dziedzictwo żywe, ważne i aktualne” – powiedział na koniec Andrzej Duda.

Prezydent przekazał też na ręce Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka jubileuszowy dar z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości – flagę Rzeczpospolitej Polskiej.

Tagi:
zjazd gnieźnieński Duda

Prezydent: Okrągły Stół był w Polsce potrzebny, choć jego bilans nie jest jednoznacznie pozytywny

2019-02-06 07:51

- Okrągły Stół był w Polsce potrzebny, choć jego bilans nie jest jednoznacznie pozytywny, ale jest dodatni - mówił we wtorek w Polsat News Prezydent RP Andrzej Duda. Jak przekonywał w programie ,,Wydarzenia i Opinie", bohaterowie polskiej wolności, tacy jak premier pierwszego niekomunistycznego rządu Tadeusz Mazowiecki, powinni mieć swoje pomniki.

Jakub Szymczuk/KPRP

OKRĄGŁY STÓŁ

- Było wiele rzeczy, których mogliśmy uniknąć, wielu ludzi spotkał wręcz tragiczny los. Bilans nie jest jednoznacznie pozytywny, ale jest dodatni. (...) jeśli ktoś pyta, czy się nie opłacało, ja mówię: opłacało się - podkreślił Prezydent, pytany o ocenę Okrągłego Stołu, którego obrady rozpoczęły się trzydzieści lat temu, 6 lutego 1989 roku.

- Oceny są bardzo różne. Dzisiaj mieliśmy niezwykle ciekawą debatę młodzieży w Pałacu Prezydenckim, w Sali Kolumnowej, gdzie Okrągły Stół stał. Debatowali był potrzebny, czy też można go było nie organizować, a i tak uzyskałoby się podobny efekt - powiedział Andrzej Duda. Jak dodał, sam był wówczas młodym człowiekiem. - Miałem 17 lat. Był to dla mnie ogromny przełom, dla mojej rodziny. Była wielka radość, bardzo czekaliśmy i głęboko wierzyliśmy, że to doprowadzi rzeczywiście do zmienienia Polski - ocenił.

- Kiedy patrzymy na naszą dzisiejszą rzeczywistość i porównujemy ją z tym, co było wtedy, chyba nikt nie ma wątpliwości, że oczywiście przez te 30 lat zmieniło się ogromnie. Dzisiaj jesteśmy krajem, który jest członkiem Unii Europejskiej, Sojuszu Północnoatlantyckiego - mówił Andrzej Duda.

Zdaniem prezydenta, "nie ma wątpliwości", że Okrągły Stół "był potrzebny". - Był potrzebny także z jeszcze jednego względu, kiedyś bardzo mocno akcentował to prezydent Lech Kaczyński, który uważał, że tak czy siak Okrągły Stół powinien mieć miejsce, (...) żebyśmy byli tym pierwszym krajem, w którym następowały przemiany. Mur berliński runął, bo Polska dała temu początek - podkreślił Andrzej Duda.

Jak dodał, oponenci Okrągłego Stołu mówią ,,nie trzeba go było organizować, bo trzeba było czekać, aż komuniści bardziej osłabną i dopiero wtedy doprowadzić do zmian ustrojowych. - Stało się to de facto na warunkach komunistów, dzięki temu uwłaszczyli się na państwowym majątku, dzięki temu w polskim życiu publicznym zostało to, co nazywamy postkomunizmem, czyli bardzo wiele patologii, z którymi walczymy do dzisiaj. I to też jest prawda, tylko moim zdaniem jednak ogólny bilans jest dodatni - ocenił prezydent.

Podkreślił, że wielką wartością przemian roku 1989 było to, że ,,rewolucja, która nastąpiła w Polsce, miała charakter bezkrwawy".

Prezydent pytany o wybory 4 czerwca 1989 roku, stwierdził: - Oczywiście, że to ważny moment. W szczególności odzyskanie senatu. I to chciałbym podkreślić.

POMNIK TADEUSZA MAZOWIECKIEGO W WARSZAWIE

- Lech Wałęsa jest bohaterem lat 80., z pewnością można go nazywać bohaterem naszej wolności - mówił prezydent, pytany o ocenę ważnych postaci przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. - Ma ciemne karty w swoim życiorysie, oczywiście, że ma. Szkoda, że kiedyś nie wyznał Polakom prawdy, jak rzeczywiście było, bo myślę, że ogromna cześć ludzi by mu uwierzyła - przekonywał Andrzej Duda. Jak dodał: - Uważam, że ten okres 1989 roku ma pewien szczególny wymiar, osobowy, niezwykle symboliczny, a mianowicie rząd na czele z pierwszym niekomunistycznym premierem Tadeuszem Mazowieckim.

- To były wielkie chwile, powinny być upamiętnione pomnikiem Tadeusza Mazowieckiego - ocenił prezydent Duda. Jego zdaniem, taki pomnik powinien stanąć w Warszawie. - Mam nadzieję, że rada Warszawy podejmie tę inicjatywę - mówił. Pytany, czy jest w tej sprawie w stanie spotkać się z prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim odparł: jeżeli tylko będzie taka wola, ja jestem gotów wspierać ten pomysł i tę ideę, bo uważam, że taki pomnik powinien się w Warszawie znaleźć.

- To była postać, wielce zasłużona właśnie jako człowiek, który walczył o odzyskanie przez nas wolności - powiedział prezydent Andrzej Duda o b. premierze Tadeuszu Mazowieckim.

JĘZYK DEBATY PUBLICZNEJ

Na pytanie o to, co zostało po apelach o pojednanie po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, Andrzej Duda odpowiedział: Niestety, tak jak niektórzy przewidywali zostało niewiele.

- Są tacy dziennikarze, którzy podgrzewają spór i to jest złe. Ja nawet powiedziałem w jednym z wywiadów, że jeśli w programie jest np. polityk, czy jakiś publicysta czy ktokolwiek, kto przekracza ramy debaty publicznej, dziennikarz go powinien po prostu ze studia wyprosić. Powiedzieć ,,niestety, nie rozmawiamy w ten sposób, to nie jest język debaty" - przekonywał

Prezydent.

Jak przyznał, nawet on sam, gdy analizuje swoje wypowiedzi z ostatnich 10 lat, to widzi ,,takie momenty, że można było się inaczej wypowiedzieć: subtelniej, delikatniej".

Zapytany o słowa Donalda Tuska, który na Twitterze napisał: ,,Kłamstwo organizowane przez władzę za publiczne pieniądze to perfidna i groźna forma przemocy, której ofiarami jesteśmy wszyscy. I wszyscy powinni solidarnie, w ramach prawa, przeciw temu kłamstwu protestować", Prezydent stwierdził, że ,,przyjął je ze zdumieniem" i odebrał jako atak na polskie władze.

- To jest ostry język, według mnie w tym momencie niepotrzebny. To zdumiewające, że przewodniczący Rady Europejskiej wypowiada się o Polsce w taki sposób. Zwłaszcza, że ma też swoją historię, kiedy był premierem i różne rzeczy można z tego czasu wspominać. Odebrałem to ogólnie jako atak na polskie władze i to mnie zdumiało, bo uważam, że (...) to bardzo daleko idące stwierdzenie - mówił Andrzej Duda.

Odnosząc się do ataku na Magdalenę Ogórek przed siedzibą Telewizji Polskiej, Prezydent stwierdził, że takie zdarzenie nigdy nie powinno mieć miejsca. - Można być krytycznym, można demonstrować, mamy wolność słowa w Polsce. Natomiast obrażanie, czy też fizyczna agresja jest czymś, co nigdy nie powinno mieć miejsca - podkreślił. Przyznał, że ujawnienie w "Wiadomościach" TVP wizerunku osób protestujących "zdziwiło" go i jest tym "zdumiony".

Dopytywany, czy "publiczne media łamią obyczaje" Andrzej Duda odpowiedział: Uważam, że media w ogóle bardzo często pozwalają sobie na zbyt wiele. I uczestnicy programów, i sami dziennikarze pozwalają sobie na zbyt wiele, na zbyt daleko idące słowa, na zbyt ostre wypowiedzi i komentarze. Niestety, zdarza się, że słyszymy nieprawdę i to jest coś, co nie powinno mieć miejsca.

Prezydent Andrzej Duda powiedział, że rozmawiał z przedstawicielami Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, bo uznał, ,,że jest to ten podmiot, z którym jako prezydent na ten temat rozmawiać powinienem". Wyjaśnił, że tą rozmową chce "po pierwsze w jakimś sensie uwrażliwić członków organu na tę kwestię, po drugie mają też oni odpowiednie instrumenty oddziaływania".

ŚMIERĆ PREZYDENTA GDAŃSKA

- Nie uważam, że to jest mord polityczny, dokonał go człowiek, który jest dotknięty chorobą psychiczną - powiedział Prezydent o zabójstwie Pawła Adamowicza.

- Każda władza normalnie funkcjonująca prowadziłaby do tego, że taki człowiek został aresztowany i skazany przez sąd, jeśli dopuścił się przestępstw. To, że to się stało akurat za rządów Platformy, no tak się stało, ale jestem przekonany, że kto by nie rządził, to skutek byłby ten sam. Gdyby rządził PiS siedziałby w więzieniu, gdyby rządziło SLD wierzę, że też by siedział w więzieniu - mówił.

Andrzej Duda wyraził przekonanie, że zabójca Prezydenta Gdańska raczej nie był zwolennikiem jakiejś jednej strony sceny politycznej i dlatego dokonał politycznego mordu. - No nie, on w swojej irracjonalności myślenia, jakiejś zemsty dokonał na tych, których uważał za sprawców swojego nieszczęścia wtedy, czyli sprawiedliwego umieszczenia go w zakładzie karnym - oświadczył Prezydent.

Zaznaczył również, że nie będzie komentować żadnych słów wdowy, która jest dotknięta nieszczęściem. - Byłem na uroczystości pogrzebowej, bo zginął prezydent miasta będący na służbie. (…) To, w której ławce siedziałem jest sprawą wtórną, bardziej organizatorów niż moją - powiedział.

PREZYDENT O JAROSŁAWIE KACZYŃSKIM

Prezydent Andrzej Duda, pytany o publikacje "GW" odparł, że nie widzi w stenogramach nic zdrożnego. Dodał, że ,,odpowiednie organy", takie jak prokuratura, przyjrzą się tej sprawie.

Andrzej Duda został też zapytany, czy premier Mateusz Morawiecki powinien zawiesić w pełnieniu obowiązków rządowego koordynatora ds. służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Wniosek w tej sprawie zapowiedzieli we wtorek politycy PO, którzy wskazywali, że zarówno on, jak i jego zastępca Maciej Wąsik oraz szef CBA Ernest Bejda byli w przeszłości związani ze spółką Srebrna. - Znam niewiele osób uczciwszych niż pan prezes Jarosław Kaczyński i pan minister Mariusz Kamiński - odpowiedział Andrzej Duda.

OBCHODY 80. ROCZNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ

- Oczywiście zostaną wysłane zaproszenia do przywódców, do wielkich tego świata, a przede wszystkim do przywódców państw, które brały udział w II wojnie światowej, przede wszystkim po stronie wolnego świata. Uroczystości z zaproszonymi głowami państw będą, jak sądzę, na Westerplatte - powiedział Prezydent. Podkreślił, że Prezydent Donald Trump także otrzyma zaproszenie i ,,ogromnie byśmy się cieszyli, gdyby był z nami".

Jak dodał z przywódcą Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem rozpocznie ten dzień nad ranem od spotkania w Wieluniu - pierwszym polskim mieście, które zostało zbombardowane przez hitlerowskie Luftwaffe, ,,gdzie zbombardowano zwykłych, śpiących ludzi, gdzie dokonano de facto mordu na ludności cywilnej"

KONFERENCJA BLISKOWSCHODNIA W WARSZAWIE

- Jesteśmy członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ i organizacja konferencji międzynarodowej, której celem jest stabilizacja sytuacji i zdążanie do uspokojenia niepokojów na Bilskim Wschodzie jest działaniem, które z mojego punktu widzenia jest absolutnie naturalne - mówił Prezydent Duda.

Podkreślił, że będą to bardzo ważne rozmowy, ale Polska występuje tutaj z punktu widzenia państwa neutralnego, które dąży do tego, by prawo międzynarodowe było przestrzegane.

Na pytanie, czy warto rezygnować z dobrych relacji z Iranem organizując konferencję, Prezydent zapewnił, że relacje Polski z Iranem są ,,normalne". - Weryfikowałem to, rozmawiałem z ministrem Jackiem Czaputowiczem. Nie ma tutaj żadnego niepokoju. Jesteśmy państwem neutralnym, organizujemy konferencję, która ma charakter pokojowy, która ma prowadzić do rozwiązania konfliktowych sytuacji na Bliskim Wschodzie - zapewnił.

- Oczywiście uważam, że Iran powinien być częścią dyskusji na ten temat, bo tego bez Iranu się nie zakończy, ale dzisiaj do spotkania przedstawicieli Stanów Zjednoczonych i Iranu nie ma klimatu. Wierzę, że to się zmieni, także dzięki temu, że z tej strony zostaną wypracowane takie propozycje, które będą otwarciem do pewnego kompromisu. A wtedy, rzecz jasna wierzę w to głęboko, że z udziałem Iranu ten kompromis zostanie wypracowany. Ale do tego trzeba zmierzać pewnymi krokami - powiedział Andrzej Duda. (KP)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Muniek Staszczyk trafił do szpitala

2019-07-18 14:41

Muniek Staszczyk, pochodzący z Częstochowy lider zespołu T.Love podczas krótkiego pobytu w Londynie z powodu nagłej choroby trafił do miejscowego szpitala, gdzie jest poddawany leczeniu.

- Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - podał na FB Paweł Walicki z ART2 Music Management.

"Jednak z uwagi na stan zdrowia artysty jesteśmy zmuszeni do odwołania najbliższych koncertów" - dodał Walicki.

Zobacz także:
Przeczytaj także: Muniek Staszczyk: czuję, że Bóg mnie kocha
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polscy parlamentarzyści na uroczystościach odpustowych w sanktuarium w Berdyczowie

2019-07-21 09:05

kg (KAI/Credo) / Berdyczów

Z udziałem przedstawicieli polskiego Sejmu i Senatu oraz dyplomatów z kilku krajów, m.in. z Polski, a także władz Ukrainy, województwa żytomierskiego i Berdyczowa rozpoczął się w tamtejszym Ogólnoukraińskim Sanktuarium Matki Boskiej Szkaplerznej odpust ku Jej czci. W tym roku nawiązuje on do trwającego obecnie w Kościele katolickim na Ukrainie Roku świętości Małżeństwa i Rodziny. Tematyka rodzinna będzie obecna w naukach głoszonych pielgrzymom w drodze do tego miejsca, w homiliach biskupów oraz w rozważaniach podczas nocnego czuwania z soboty 20 na niedzielę 21 lipca. Głównej Mszy św. odpustowej w niedzielę 21 lipca będzie przewodniczył abp Tommaso Caputo z Sanktuarium Maryjnego w Pompejach. Rozpocznie się ona o godz. 11 czasu miejscowego.

Magdalena i Marek Osip-Pokrywka
Klasztor Karmelitów w Berdyczowie

Z Polski na uroczystości do Berdyczowa przybyli m.in. wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska, poseł Jan Dziedziczak i senator Jan Żaryn. Z ramienia korpusu dyplomatycznego, akredytowanego na Ukrainie, przybędą ambasadorzy Polski, Hiszpanii i Chorwacji, a także przedstawiciele władz tego kraju, obwodu żytomierskiego i miasta Berdyczowa.

Do sanktuarium pierwsi pielgrzymi dotarli, jak co roku, w przededniu głównych uroczystości – w sumie są to tysiące ludzi, którzy przybywają tu pieszo i na rowerach (trzy grupy) z różnych stron Ukrainy i z zagranicy, głównie z Polski. Wszystkich ich witali biskup kijowsko-żytomierski Witalij Krywicki i karmelici.

Biskup nie tylko witał każdą grupę pielgrzymów, ale był też obecny wśród nich, np. dołączał do niektórych grup, głosił im Słowo Boże i odprawiał dla nich msze.

Jako pierwsi przybyli do Berdyczowa pątnicy z Bykówki w obwodzie żytomierskim, nad którymi opiekę duchową pełnią ojcowie sercanie. Szli do sanktuarium trzy dni. Jeden z uczestników - Wołodymyr Hryniw ze wsi Marianówka wyruszył w drogę z żoną Natalią. "W Roku Rodziny idę z rodziną i oferuję swoją pracę za rodzinę" — powiedział pątnik.

W tym roku najliczniejsza jest 27. Pielgrzymka Franciszkańska, wędrująca trasą Szepietówka — Połonne — Berdyczów i licząca 686 osób; towarzyszył im biskup-koadiutor diecezji odesko-symferopolskiej i administrator apostolski diecezji charkowsko-zaporoskiej Stanisław Szyrokoradiuk. Wierni z różnych zakątków Ukrainy, Białorusi i Naddniestrza w ciągu 4 dni przemierzali drogi Ukrainy i razem się modlili. Najdłużej do sanktuarium szło 90 pielgrzymów z Kijowa – łącznie 8 dni. Po przybyciu na miejsce przedstawili oni na placu przed sanktuarium prawdziwe widowisko.

Tradycyjnie do Sanktuarium Berdyczowskiego przybyła pielgrzymka rowerowa z Charkowa, po raz pierwszy natomiast dotarli tam pątnicy-kolarze z Chmielnika (31 osób). Najmłodsza uczestniczka Salomea liczyła zaledwie 6 lat. Z Chmielnickiego przybyła, według bp Witalija, najbardziej kapucyńska pielgrzymka: 235 osób szło pieszo 6 dni.

Najstarsza natomiast jest pielgrzymka z Żytomierza. Wierni wyruszyli stamtąd już po raz 41 po Mszy świętej w katedrze św. Zofii 19 lipca.

Tradycyjnie już od wielu lat pątnicy przybywają w sobotę i uczestniczą w wigilijnej odpustowej mszy, a później — w nocnym czuwaniu. Główna odpustowa Msza św. odpustowa sprawowana jest w niedzielę – w tym roku towarzyszy jej hasło: „Matko Boża, przyjmij pod swoją opiekę rodzinę ukraińską!“.

Komentując te słowa, kustosz Sanktuarium o. Rafał (Rafajił) Myszkowski zwrócił uwagę, że tegoroczna uroczystość zbiega się z dniem wyborów do Rady Najwyższej Ukrainy. "Chcemy złożyć nadzieję na lepszą przyszłość rodziny w naszym państwie pod opiekę Najświętszej Maryi Panny. Dlatego, jak co roku zapraszamy wszystkich na pielgrzymkę do Berdyczowa, a modlitewne wezwanie naszego spotkania, aby Bogurodzica przyjęła pod swą opiekę rodzinę ukraińską, jest ucieleśnieniem naszego pragnienia polecenia Jej wszystkich rodzin, żyjących na naszej ziemi" – powiedział o. kustosz.

Podkreślił, że "chcemy prosić szczególnie o wzmocnienie miłości, uratowanie od nieporozumień, uwolnienie od szkodliwych uzależnień" i dodał, że Kościół ma nadzieję na "otrzymanie przed ikoną berdyczowską od dobrego Boga potrzebnych nam łask". Zdaniem zakonnika w tym roku do sanktuarium przybędzie ok. 15 grup pieszych i dwie rowerowe.

Od kilku tygodni na Placu św. Jana Pawła II w Berdyczowie trwa budowa ołtarza polowego, podwyższenia dla przedstawicieli mediów oraz przestrzeni dla muzyków i chórów. Zajmują się tym pracownicy miejscowego klasztoru, parafianie, karmelici i siostry ze Zgromadzenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

Powitanie pielgrzymów rozpoczęło się 20 bm. od godz. 16. O 18 rozpoczęła się liturgia, której przewodniczył przewodniczący łacińskiego episkopatu Ukrainy, biskup odesko-symferopolski Bronisław Bernacki, a kazanie wygłosił bp Witalij Krywicki. Od 22 w sobotę do 6 rano w niedzielę 21 bm. trwać będzie całonocne czuwanie modlitewne w intencji rodzin ukraińskich. O godz. 9.30 w niedzielę rozpocznie się modlitwa różańcowa na Placu św. Jana Pawła II, a o 11 - uroczysta Eucharystia odpustowa pod przewodnictwem abp. Tommaso Caputo z udziałem wszystkich biskupów ukraińskich z bp. Bernackim na czele. Wezmą w niej udział polscy parlamentarzyści, przedstawiciele władz państwowych i miejscowych oraz korpusu dyplomatycznego i delegacje oficjalne.

Do udziału w tych uroczystościach zaprosił wiernych i wszystkich ludzi dobrej woli biskup kijowsko-żytomierski Witalij Krywicki. "Niech nas będzie coraz więcej - tych, którzy odkryli już w swoim życiu Boga i przyszli podzielić się z innymi zrozumieniem tego ,że Pan naprawdę działa w naszym życiu" – zachęcił biskup.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem