Reklama

Kościół

Polacy żyjący na świecie często nie czują się wykorzenieni

Polacy żyjący na świecie, który jest globalną wioską, często nie lubią być nazywani emigrantami. Granice mają dla nich charakter umowny i wcale nie czują się wykorzenieni, gdyż podtrzymują kontakt z ojczyzną – powiedział KAI bp Wiesław Lechowicz. Delegat KEP ds. Emigracji Polskiej relacjonował sprawy duszpasterstwa Polonii na 380. zebraniu plenarnym KEP w Płocku.

[ TEMATY ]

emigracja

bp Wiesław Lechowicz

Ks. Rytel-Andrianik

Bp Lechowicz podziękował pozostałym biskupom za to, że doceniają duszpasterstwo polonijne m.in. poprzez wysyłanie księży do pracy z Polonią. Pracuje wśród niej na całym świecie ok. 2 tys. polskich kapłanów. W ub. roku wyjechało w tym celu 18 kapłanów, w tym roku będzie ich trzynastu.

W Polsce w tym roku, m.in. z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości, odbywały się w kraju liczne wydarzenia o charakterze polonijnym, jak II Kongres Młodzieży Polonijnej (lipiec-sierpień) i V Światowy Zjazd Polonii i Polaków z Zagranicy (wrzesień). Wzięli w nim udział młodsi i starsi Polacy z całego świata.

W ramach Światowego Zjazdu Polonii i Polaków z Zagranicy odbyło się Światowe Forum Duszpasterstw Polonijnych. – Była to okazja do wymiany doświadczeń i zastanowienia się, w jaki sposób możemy nadal troszczyć się w ośrodkach polonijnych o ducha religijnego i patriotycznego. Chodzi też o podtrzymywanie kontaktów nie tylko od święta, ale systematycznie – wyjaśnił bp Lechowicz.

Reklama

Jego zdaniem, nie ma z tym problemu w Europie, gdzie dobrze działają Polskie Misje Katolickie. Nieco słabiej więź z ojczyzną jest podtrzymywana za oceanem: w obu Amerykach czy w Australii.

W opinii delegata KEP ds. Emigracji Polskiej, nie ma takiej grupy Polaków na obczyźnie, która nie byłaby szczególnym wyzwaniem duszpasterskim dla Kościoła w Polsce. – Na tyle, na ile nas stać, próbujemy docierać z naszymi księżmi do Polonii, nawiązywać kontakty z Kościołami lokalnymi poprzez miejscowych biskupów, tak, aby Polacy nie tworzyli zagranicą enklaw, ale byli częścią tamtejszych Kościołów – powiedział bp Lechowicz.

Przypomniał, że współcześnie żyjemy w świecie, który jest globalną wioską. Najnowsza fala polskiej emigracji nie ma charakteru ideowego, ale ekonomiczny. Polacy jednak często nie obawiają się osłabienia swoich więzi z krajem, uważając, że mogą podtrzymywać tożsamość narodową równie dobrze mieszkając poza Polską.

Reklama

– Oni często nie lubią, jak się ich nazywa emigrantami. Żyją bowiem w świecie, granice mają dla nich charakter umowny, mogą niemal w każdej chwili wrócić do kraju i nie czują się wykorzenieni – dodał bp Lechowicz.

Zdaniem delegata KEP ds. Emigracji Polskiej, warto ponadto rozważyć częstsze uhonorowanie Polaków, którzy pracują wśród rodaków na obczyźnie na rzecz podtrzymania więzi z ojczyzną i wspierają w pracy duszpasterskiej duchownych.

Bp Wiesław Lechowicz wybiera się niedługo do Chicago, gdzie z tamtejszą Polonią będzie świętował 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.

2018-09-25 21:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskup: lepiej budować mosty niż mury, ale w Nigerii potrzebny jest mur

[ TEMATY ]

emigracja

Afryka

Nigeria

mosty

mury

ochrona obywateli

Politics of Biafra Future of Nigeria / youtube.com

bp Mathhew Hassan Kukah

To oczywiste, że lepiej budować mosty niż mury, jednakże państwa muszą chronić swych obywateli. Nie oznacza to, że nikt nie może do nich przybyć, jednak kraje muszą być wolne w regulowaniu imigracji – powiedział bp Mathhew Hassan Kukah, ordynariusz diecezji Sokoto. Dodał zarazem, że on jako Nigeryjczyk, chciałby, by jego kraj, zwłaszcza na północy, wybudował na granicy mur i chronił Nigerię przed napływem tysięcy morderców i bandytów, którzy atakują i zabijają niewinnych ludzi.

W wywiadzie dla portalu Crux bp Kukah wspomniał też o licznej emigracji z jego ojczyzny. Jest to skrajny przejaw desperacji ze strony Afrykańczyków, którzy uciekają przez ubóstwem, konfliktami i korupcją.

Zdaniem nigeryjskiego biskupa głównym problemem Czarnego Lądu są skrajnie nieodpowiedzialne elity polityczne, które w najmniejszym stopniu nie myślą o poprawie warunków życia swych obywateli, a sami opływają w ogromne bogactwa. Jako przykład podał on, że w Nigerii każdy z parlamentarzystów zarabia miesięcznie równowartość 70 tys. dolarów. Za połowę parlamentarnych wynagrodzeń można by stworzyć miejsca pracy dla 50 tys. osób.

Zdaniem bp Kukaha, to właśnie taka postawa rządzących sprawia, że Afryka się nie rozwija. Dotyczy to również krajów najbardziej zasobnych w bogactwa naturalne, takich jak Nigeria, RPA czy Demokratyczna Republika Kongo.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: modlitwa przed Całunem w czasach zarazy

2020-04-06 19:28

[ TEMATY ]

całun turyński

Ireneusz Kajdana

W czasie nadzwyczajnej modlitwy, jaka w Wielką Sobotę popłynie przed Całunem Turyńskim wybrzmią świadectwa ludzi cierpiących z powodu pandemii oraz tych, którzy w czasach koronawirusa zapalają nadzieję, będąc prawdziwymi świadkami miłosierdzia. Transmisja na żywo popłynie na cały świat dzięki telewizji włoskiej i przekazowi internetowemu.

Metropolita Turynu wskazuje na znaczenie dnia, w którym na prośbę tysięcy ludzi z całego świata odbędzie się to niezwykłe czuwanie. „Całun nie mówi nam jedynie o Wielkim Piątku, ale i o Wielkiej Sobocie, ponieważ jest to dzień, w którym Kościół w ciszy czuwa przy grobie Jezusa, czekając na Zmartwychwstanie. Będzie to wymowne preludium Wigilii Paschalnej” – zauważa abp Cesare Nosiglia przypominając, że czuwanie rozpocznie się o godz. 17.00.

„Całun mówi nam nie tylko śmierci, ale i o Zmartwychwstaniu. To nie jest adorowanie jedynie zamkniętych śmiercią oczu Jezusa, ponieważ, jak mówił Papież Franciszek, nie tylko my patrzymy na oblicze z Całunu, ale i ono patrzy na nas i mówi: zaufaj Mi, nie trać nadziei, uwierz w siłę Mojej miłości, służ i kochaj – mówi papieskiej rozgłośni abp Nosiglia. – O zorganizowanie tej modlitwy prosiły mnie tysiące ludzi pragnących właśnie w tym trudnym czasie zarazy wpatrywać się w oblicze z Całunu. Będziemy przede wszystkim dziękować Bogu za wielki dar, jakim jest dla nas Jezus, a zarazem wzywać Jego pomocy i wsparcia w tej tragicznej sytuacji”.

Abp Nosiglia poinformował, że wielkosobotnie czuwanie przed Całunem złoży się z dwóch części. Pierwszą będzie modlitwa i kontemplacja, ponieważ, jak mówi turyński metropolita, ludzie mówili mu, że przede wszystkim chcą się modlić. W drugiej części wybrzmią świadectwa ludzi szczególnie doświadczających w tym czasie Męki Pana, na różny sposób cierpiących z powodu koronawirusa. Głos zabiorą też lekarze, pielęgniarki, rodziny, młodzi i kapłani, którzy w czasie pandemii dodają innym siły i przywracają nadzieję. Abp Nosiglia podkreśla, że tych świadectw solidarności i miłosierdzia napływa naprawdę bardzo wiele i są one niezwykle poruszające.

Metropolita Turynu wskazuje zarazem, że wielkosobotniej inicjatywy nie należy nazywać „nadzwyczajnym wystawieniem”, tylko „wyjątkowo bliskim spojrzeniem” na oblicze z Całunu. „Nawet w czasie wystawienia od tego świętego płótna dzieli nas zawsze pewna odległość, teraz będziemy mogli zobaczyć je naprawdę z bliska” – podkreśla abp Nosiglia zachęcając do włączenia się w to wspólne czuwanie uczniów oczekujących na Zmartwychwstanie.

Transmisja będzie prowadzona z kaplicy katedry św. Jana Chrzciciela, w której złożony jest Całun Turyński. Podczas modlitwy w tym miejscu Benedykt XVI nazwał Całun Turyński „ikoną Wielkiej Soboty”.

CZYTAJ DALEJ

Watykan: papież modlił się za niesprawiedliwie skazanych

2020-04-07 08:54

youtube.com

O swojej modlitwie za osoby niesprawiedliwie skazane zapewnił Ojciec Święty na początku Eucharystii w Domu Świętej Marty. Transmitowały ją media watykańskie. Papież nie odniósł się wprost do wyroku uniewinniającego kard. Georga Pella z zarzutów o rzekome molestowanie małoletnich, wydanego dziś rano przez Sąd Najwyższy Australii. W homilii Franciszek zachęcił do modlitwy o wytrwałość w posłudze, pomimo ludzkich upadków.

„W tych dniach Wielkiego Postu widzimy prześladowania, jakich doznał Jezus, i tego, jak uczeni w Prawie się zawzięli przeciwko: został osądzony z zawziętością będąc niewinnym. Chciałbym dziś modlić się za wszystkie osoby, które cierpią z powodu niesprawiedliwego wyroku z powodu zawziętości” – powiedział papież we wprowadzeniu do porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty.

W homilii Ojciec Święty nawiązał do dzisiejszych czytań liturgicznych z Księgi proroka Izajasza (Iz 49,1-6), drugiej pieśni Sługi Bożego i fragmencie z Ewangelii św. Jana (J 13,21-33. 36-38), mówiącym o zdradzie Judasza i zaparciu się Piotra. „Prośmy o łaskę wytrwania w posłudze, pomimo naszych upadków” – zachęcił Franciszek.

Na wstępie papież podkreślił, że proroctwo Izajasza mówi nie tylko o Mesjaszu, ale także o ludzie Izraela, o ludzie Bożym a zatem o każdym z nas. Tekst dwukrotnie zaznacza, że Bóg wybrał swego sługę z łona, od poczęcia. Lud Boży został wybrany przed narodzeniem i tak dzieje się też z każdym z nas. Nikt z nas nie przyszedł na świat przypadkiem. Bóg przeznaczył nas abyśmy byli dziećmi Bożymi, z zadaniem służenia, budowania – wskazał Franciszek.

Ojciec Święty zaznaczył, że Jezus będąc Sługą Bożym służył aż po śmierć. Dlatego i my musimy w naszym życiu przyjąć postawę służby, dawać siebie innym.

„Służba to nie oczekiwanie dla każdego z nas jakiejś innej korzyści, nie będącej służbą. Służenie jest chwałą; a chwałą Chrystusa jest służba aż po unicestwienia samego siebie, aż do śmierci, śmierci na krzyżu. Jezus jest sługą Izraela. Lud Boży jest sługą, a gdy lud Boży oddala się od tej postawy służenia staje się apostatą: oddala się od powołania, które dał mu Bóg. Kiedy zaś każdy z nas oddala się od tego powołania do służby, oddala się też od miłości Boga. I buduje swoje życie na innych miłościach, często bałwochwalczych”- przestrzegł papież.

Franciszek przyznał, że w ludzkim życiu zdarzają się upadki i wskazał, że winniśmy przyjąć postawę grzesznika proszącego o przebaczenie, jak Piotr, który przysiągł, że odda za Chrystusa swoje życie, a gdy się zaparł i kogut zapiał, gorzko zapłakał i prosił o przebaczenie. Natomiast, kiedy sługa nie potrafi zrozumieć, że upadł, kiedy namiętność ogarnia go do tego stopnia, że prowadzi do bałwochwalstwa, to otwiera swoje serce na szatana, wchodzi w noc - tak stało się z Judaszem.

„Pomyślmy dziś o Jezusie, słudze wiernym w służbie. Jego powołaniem jest służba, aż do śmierci i to śmierci na krzyżu. Pomyślmy o każdym z nas, stanowiącym część ludu Bożego: jesteśmy sługami, naszym powołaniem jest służba, a nie wykorzystywanie naszego miejsca w Kościele. Służyć. Zawsze na służbie. Prosimy o łaskę wytrwałości w służbie. Czasami z poślizgnięciami, upadkami, ale przynajmniej z łaską płaczu, tak jak zapłakał Piotr”- powiedział Ojciec Święty podsumowując swą homilię.

Na zakończenie celebracji miała miejsce adoracja Najświętszego Sakramentu oraz błogosławieństwo eucharystyczne, a papież zachęcił wiernych śledzących transmisję w mediach do Komunii św. duchowej.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję