Reklama

Niedziela w Warszawie

Ks. Bartołd: Lepszej okazji do ochrony życia nie będzie

W demokracji mamy ciągle jakieś wybory, a nie możemy demokratycznie redefiniować pewnych prawd, jak np. małżeństwo, poszanowanie życia ludzkiego - mówi ks. Bogdan Bartołd, znany duszpasterz i proboszcz archikatedry św. Jana w Warszawie.

2019-03-19 20:09

[ TEMATY ]

obrońcy życia

Artur Stelmasiak

Ks. Bogdan Bartołd

W najnowszym tygodniku "Solidarność" ukazał sie duży wywiad z ks. Bogdanem Bartołdem, w którym jest on pytany o wartości w życiu publicznym i politycznym. Czy polska prawica wypłukuje się z treści chrześcijańskich i podąża drogą chadecji zachodnich? – Rozmawiałem z jednym z polityków prawicy polskiej o aborcji przy okazji zapisu o aborcji eugenicznej. Zapytałem go, dlaczego my na to zaostrzenie prawa aborcyjnego tyle czekamy, dlaczego nie jesteśmy w stanie tego przeforsować, lepszej okazji chyba nie będzie. Odpowiedział mi, że to nie jest popularne w społeczeństwie. Polityk tłumaczył się, że jeśliby nawet zmieniono przepisy aborcyjne, to jak przyjdą następcy, wszystko odkręcą i jeszcze bardziej zliberalizują to, co już jest - odpowiada ks. Bartołd.

Prowadzący rozmowę dziennikarz wskazał, że gdy lewica dojdzie do władzy, to i tak będzie chciała zwiększyć dostęp do aborcji w Polsce. - Oni tylko na to czekają. Oni nie będą się przejmowali krytyką środowisk konserwatywnych - podkreśla ks. Bartołd.

Reklama

Proboszcz archikatedry warszawskiej, w której od 2010 roku regularnie odprawiane są Msze św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej przypomina, że PiS wprowadza wiele dobrych rozwiązań i chwali się, że to się ludziom podoba, pokazuje słupki poparcia. - Ale tutaj pojawia się pytanie, czy ja mam robić zawsze to, co się ludziom podoba, czy też bronić tych prawd chrześcijańskich, które są trudne we współczesnych czasach, mówić o nich, mimo że są niepopularne, właśnie dlatego, że jestem partią konserwatywną, że odwołuję się do dziedzictwa chrześcijańskiego - podkreśla ks. Bartołd. - Niestety w naszych partiach mieniących się jako prawicowe jest też sporo ludzi bardzo odległych od chrześcijańskich zasad życia.

Ks. Bartołd mówi także, że w demokracji mamy ciągle jakieś wybory, ale nie możemy demokratycznie redefiniować pewnych prawd, jak np. małżeństwo, poszanowanie życia ludzkiego, bo tego się nie da w sposób demokratyczny określać. - Prawdy objawionej się nie głosuje. Żadna większość nie może zmienić prawdy obiektywnej. Człowiek jest istotą omylną i nie może zmieniać fundamentów prawdy poprzez chwilowy kaprys. W demokracji liberalnej każdy ma swoją prawdę, „jest wiele prawd”, mówi ponowoczesność - dodaje kapłan.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sejm: rusza ponownie ścieżka legislacyjna ws. "Zatrzymaj aborcję"

2019-11-24 19:49

[ TEMATY ]

sejm

obrońcy życia

aborcja

Zatrzymaj aborcję

aborcja eugeniczna

Artur Stelmasiak/Niedziela

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zadecydowała o nadaniu numeru druku obywatelskiemu projektowi ustawy zmierzającej do likwidacji tzw. aborcji eugenicznej, wniesionemu w poprzedniej kadencji przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję". Jego pierwsze (ponowne) czytanie w nowym Sejmie musi się odbyć do maja przyszłego roku.

Procedurę postępowania w nowej kadencji parlamentu z projektem "Zatrzymaj aborcję" oraz każdym innym projektem obywatelskim nie doprowadzonym do uchwalenia lub odrzucenia w kadencji poprzedniej, wyznacza ustawa o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli.

Jej art. 4 ust. 3 mówi: "Projekt ustawy, w stosunku do którego postępowanie ustawodawcze nie zostało zakończone w trakcie kadencji Sejmu, w której został wniesiony, jest rozpatrywany przez Sejm następnej kadencji bez potrzeby ponownego wniesienia projektu ustawy. W takim wypadku Marszałek Sejmu zarządza ponowne drukowanie projektu ustawy oraz jego doręczenie posłom".

Wniesiony przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję" obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, otrzymał nr 36 druku sejmowego w dniu 22 listopada. Wynika to z informacji zamieszczonej na stronach Sejmu RP w zakładce "Druki sejmowe".

Jest to formalny początek prac legislacyjnych nad tym projektem w nowej kadencji. Art. 13 ustawy poświęconej projektom obywatelskim mówi, że „pierwsze czytanie odbywa się nie później niż w terminie 6 miesięcy od daty pierwszego posiedzenia Sejmu”. Oznacza to, że projekt „Zatrzymaj aborcję” musi przejść przez (ponowne) pierwsze czytanie do 12 maja 2020.

Marszałek Sejmu ma jednak w praktyce wolną rękę w decyzji, która komisja sejmowa ma rozpocząć pracę nad projektem ustawy. Może to być dotychczasowa komisja polityki społecznej i rodziny, ale także inna komisja lub specjalnie powołana komisja nadzwyczajna. Art. 37 Regulaminu Sejmu nie wskazuje konkretnego gremium. Pierwsze czytanie może też się odbyć na posiedzeniu plenarnym i dopiero z niego trafić do komisji.

"Zatrzymaj aborcję" jest obywatelską inicjatywą ustawodawczą zgłoszoną przez komitet inicjatywy ustawodawczej o tej samej nazwie. Projekt został złożony w Sejmie 30 listopada 2017. Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Pod projektem podpisało się 850 tys. Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Jezusa poznawać i o Nim świadczyć

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. IV

[ TEMATY ]

homilia

Piotr Marcińczak

Poznać Jezusa i odkryć, kim On jest – to największa przygoda życia takich osób, jak... Miriam z Nazaretu i Józef. Najważniejsze wydarzenie życia Elżbiety, matki Jana Chrzciciela, to poznanie Jezusa i Jego Matki. Również pasterze owiec, przy których „stanął anioł Pański” i zwiastował im radość wielką z powodu narodzin Zbawiciela, nie zaznali wspanialszego przeżycia niż to, gdy udali się do Betlejem i zobaczyli, „co się tam zdarzyło”. To wymowne, że właśnie oni jako pierwsi „opowiedzieli, co im zostało objawione o tym Dziecięciu” (Łk 2). Krąg osób poznających Jezusa już wtedy szybko się poszerzał. Na Jego trop zostali naprowadzeni także Mędrcy przybywający z daleka. O „nowo narodzonym królu żydowskim” dowiedział się też Herod (z całą Jerozolimą) i uczynił fatalny użytek z wiedzy pozyskanej od Mędrców i uczonych w Piśmie.

Wyjątkowo znaczącą historię poznawania Jezusa widać w osobie Jana Chrzciciela. Jako jedyny doświadczył on intymnej relacji z Jezusem, gdy obaj (wielcy maleńcy) byli jeszcze w łonach swych matek. Już wtedy Jan „poruszył się z radości”... Zanim odszedł z rodzinnego domu, zapewne nieraz słyszał fascynujące opowieści rodziców o okolicznościach Jego poczęcia. I o tym, co Duch Święty pozwolił obu wyjątkowym matkom powiedzieć, ba, z emfazą wykrzyczeć, jakich to tajemnic zbawienia stały się uczestniczkami. Ale nie te rodzinne opowieści miały decydujące znaczenie dla Janowego świadectwa.

Rozstrzygające objawienie i poznanie Jezusa otrzymał Jan Chrzciciel, gdy zawiesiwszy swój sąd, zgodził się ochrzcić Jezusa, czyli potraktować Go, jakby był jednym z... grzeszników. Widok Jezusa, Bożego Baranka, gotowego obarczyć się grzechami wszystkich ludzi – wywołał „falę” miłosnych wyznań. „A gdy Jezus został ochrzczony (...) otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie»” (Mt 3, 16-17). Dopiero to (nadprzyrodzone) objawienie, dokonane przez Ojca i Ducha Świętego wobec Jezusa, pozwoliło Janowi zyskać pewność i złożyć świadectwo wszem i wobec: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: «Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie»”.

Wielka jest waga Janowego świadectwa. Radujmy się, bo Jezus z naszej drogi do Ojca usunął największą przeszkodę: grzech! To samo uczynił ze śmiercią, naszym ostatnim wrogiem. Też pokonanym (por. 1 Kor 15, 26).

Dla (prawie) wszystkich osób tu wzmiankowanych poznanie i świadczenie o Jezusie było bardzo ważne. A czy jest dla mnie?

CZYTAJ DALEJ

Dość zakłamywania historii

2020-01-20 09:00

[ TEMATY ]

historia

Biuro Poseł do Parlamentu Europejskiego

Polska została pomówiona przez Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putin o wchodzenie w sojusz z Adolfem Hitlerem i nazistowskimi Niemcami. Dodatkowo w swojej wypowiedzi zaprzeczył on także sowieckiej odpowiedzialności za pakt Ribbentrop-Mołotow.

W związku z tym w Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat zakłamywania wydarzeń historycznych. Niestety, instytucje unijne same przyczyniają się do przeinaczania historii Europy. Wystosowałam list do Przewodniczącego Davida Sassoliego w tej sprawie wzywając go do pilnej korekty wystawy w Domu Historii Europejskiej.

Podczas styczniowej sesji plenarnej w Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat przeinaczania historii europejskiej i pamięci o II Wojnie Światowej. Debata ta była odpowiedzią na słowa Prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina, który kłamliwie oskarżył Polskę o wchodzenie w sojusz z Adolfem Hitlerem i nazistowskimi Niemcami, a także zaprzeczył sowieckiej odpowiedzialności za pakt Ribbentrop-Mołotow.

Niestety, do zakłamywania historii Europy przyczyniają się również instytucje unijne. Stworzony przez nie Dom Historii Europejskiej, przedstawia naszą wspólną, europejską historię w wielu przypadkach nieobiektywnie, pomijając przy tym sporo istotnych faktów historycznych.

Wystawa w Domu Historii Europejskiej manipuluje prawdą historyczną, przez co wyjaśnianie ciągu przyczynowo - skutkowego wielu wydarzeń historycznych jest często niemożliwe. Dla przykładu nie podaje się faktycznej, bezpośredniej przyczyny II Wojny Światowej, jaką był pakt Ribbentrop-Mołotow, a także nie wskazuje się jego konsekwencji, jaką była agresja Niemiec (1.09.1939r.) i Związku Sowieckiego (17.09.1939 r.) na Polskę. Ponadto, przypisuje się Polsce, Francji i Ukrainie winę za Holokaust. Zadziwiające jest też, że nie wskazuje się Niemców jako agresorów i inicjatorów II Wojny Światowej, a także nie podaje się liczby cywilnych ofiar niemieckich działań wojennych w całej Europie. Zaś komunizm, który uznawany jest za totalitaryzm, niestety w Domu Historii Europejskiej przedstawiany jest w pozytywnym kontekście. Zupełnie pominięta została informacja o milionach ofiar tego zbrodniczego systemu. Na wystawie nie znalazło się również miejsce dla podkreślenia roli chrześcijaństwa, które było podstawą rozwoju europejskiej cywilizacji. Pominięto także historię europejskiej kultury, filozofii, nauki i edukacji.

Dlatego też skierowałam list do Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego - Davida Sassoli, w którym wnoszę o podjęcie niezwłocznych działań zmierzających do korekty wystawy, tak aby pokazywała bez manipulacji historię Europy. Ponadto, wezwałam do uzupełnienia ekspozycji, w trybie pilnym, o faktyczną przyczynę II Wojny Światowej, jaką był pakt Ribbentrop - Mołotow i jego konsekwencje. Liczę na to, że w kontekście walki, jaką podejmuje Parlament Europejski z dezinformacją, jak i odbytej styczniowej debaty, Przewodniczący Sassoli potraktuje moją prośbę z należną naszej wspólnej, europejskiej historii uwagą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję