Reklama

Poznań: Ks. Szymon Stułkowski nowym biskupem pomocniczym archidiecezji poznańskiej

2019-05-24 12:15

mp / Warszawa (KAI)

Episkopat
Ks. Szymon Stułkowski

Ojciec Święty Franciszek mianował ks. Szymona Stułkowskiego biskupem pomocniczym archidiecezji poznańskiej. Publikujemy komunikat Nuncjusza Apostolskiego w Polsce abp. Salvatore Pennacchio:

KOMUNIKAT

Ojciec Święty Franciszek mianował ks. Szymona Stułkowskiego, rektora Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu, biskupem pomocniczym archidiecezji poznańskiej i przydzielił mu stolicę tytularną Tabalta.

Salvatore Pennacchio, Nuncjusz Apostolski

Reklama

Warszawa, 24 maja 2019 r.

Ks. Szymon Stułkowski, mianowany dziś przez Ojca Świętego biskupem pomocniczym archidiecezji poznańskiej, jest znanym specjalistą w zakresie teologii pastoralnej, wieloletnim duszpasterzem rodzin oraz duszpasterzem akademickim, b. sekretarzem Komisji Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski, a obecnie rektorem seminarium duchownego.

Ksiądz Szymon Stułkowski przyjmie sakrę biskupią w niedzielę Zesłania Ducha Świętego, 9 czerwca 2019 r., o godz. 15.00 w katedrze poznańskiej. Głównym konsekratorem będzie Arcybiskup Stanisław Gądecki, Metropolita Poznański. Szymon Stułkowski urodził się 21 lutego 1961 r. w Rokietnicy w archidiecezji poznańskiej. Ochrzczony został 5 marca 1961 r. w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Cerekwicy k/Poznania.

W latach 1980-1986 odbywał formację w Arcybiskupim Seminarium Duchownym i studia na Papieskim Wydziale Teologicznym w Poznaniu. Święcenia kapłańskie przyjął 15 maja 1986 r. w katedrze poznańskiej.

Ks. Stułkowski był wikariuszem w parafii pw. św. Marcina w Konarzewie (1986-1988) i w parafii pw. Najświętszego Zbawiciela w Poznaniu (1988-1993).

W latach 1994-2000 odbył studia doktoranckie z zakresu teologii pastoralnej na Uniwersytecie Wiedeńskim, rozprawę doktorską napisał pod kierunkiem ks. prof. Paula M. Zulehnera. W tym czasie był też wikariuszem w parafii pw. św. Antoniego w Wiedniu. W latach 2000-2001 był duszpasterzem akademickim w parafii pw. Wniebowstąpienia Pańskiego w Poznaniu.

W archidiecezji poznańskiej ks. dr Szymon Stułkowski pełnił funkcję diecezjalnego duszpasterza rodzin, pracował w redakcji ogólnopolskiego miesięcznika „Katecheta”, był adiunktem na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz kierował referatem duszpasterstwa ogólnego i specjalistycznego w Kurii Metropolitalnej. Jest kanonikiem gremialnym Metropolitalnej Kapituły Katedralnej w Poznaniu.

W latach 2006-2016 ks. dr Stułkowski był sekretarzem Komisji Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski, gdzie współtworzył program duszpasterski dla Kościoła w Polsce. Był współorganizatorem Krajowego Kongresu Parafialnych Rad Duszpasterskich.

Ks. dr Stułkowski należy do Stowarzyszenia Teologów Pastoralnych strefy niemieckojęzycznej, Stowarzyszenia Pastoralistów Europy Środkowowschodniej, Konferencji Dyrektorów Wydziałów Duszpasterskich strefy niemieckojęzycznej i Polskiego Stowarzyszenia Pastoralistów.

Szczególnie bliska jest mu działalność na polu misjologicznym. Od roku 2006 jest opiekunem Akademickiego Koła Misjologicznego im. Dr Wandy Błeńskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Był też diecezjalnym dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych. Dobrze zna język niemiecki, jest doskonałym duszpasterzem i organizatorem, człowiekiem bezpośrednim i skromnym.

Od 2016 r. ks. dr Szymon Stułkowski jest rektorem Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu.

Tagi:
biskup bp Szymon Stułkowski

Nowo wyświęcony biskup: Urząd w Kościele to służba, a nie ścieżka kariery

2019-06-09 16:22

Marcin Przeciszewski / Poznań (KAI)

- Każdy urząd w Kościele, to po prostu służba. A jeśli ktoś uważa inaczej, to znaczy, że nie rozumie Ewangelii – mówi KAI ks. Szymon Stułkowski, wyświęcony dziś na biskupa pomocniczego archidiecezji poznańskiej. Wśród priorytetów Kościoła w Polsce nowy biskup wymienia rodzinę, formację stałą dorosłych oraz oczyszczenie z grzechów pedofilskich.

Episkopat
Ks. Szymon Stułkowski

Marcin Przeciszewski, KAI: Dziś Ksiądz został wyświęcony na biskupa. Jak ta droga się zaczęła? Kiedy Księdza spotkało powołanie?

Bp Szymon Stułkowski: Wiele zawdzięczam świadectwu mojej Mamy i jej modlitwie. Mamę charakteryzowała silna pobożność maryjna, a ojciec był raczej niewierzący. Gdy zdecydowałem się na kapłaństwo, ojciec stwierdził, że to porażka wychowawcza. Byłem przekonany, że jestem powołany na misje, najpierw chciałem iść do werbistów, ale pod wpływem stałego spowiednika wybrałem seminarium diecezjalne w Poznaniu. Można powiedzieć, że powołaniu misyjnemu przeszkodził stały spowiednik.

Jako hasło na obrazku prymicyjnym wybrałem cytat z powołania proroka Jeremiasza: „Pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, będziesz mówił cokolwiek tobie polecę!”. Posłano mnie najpierw do ośrodka Ruchu Światło-Życie, przez 2 lata wydawało mi się, że będzie to już moja droga, ale okazało się inaczej. Następnie odkryłem drogę Odnowy Charyzmatycznej, wreszcie pojechałem na studia do Wiednia. Studiując w Austrii jednocześnie pracowałem w parafii i zobaczyłem jak mała trzódka wiernych może głęboko angażować się w Kościół. Poznałem nowe metody duszpasterzowania w zdechrystianizowanym otoczeniu.

A kiedy wróciłem, marzyłem by pracować w jakimś zespole, który wypracowuje duszpasterskie strategie. W 2006 r. dostałem od abp. Stanisława Gądeckiego propozycję wejścia do Komisji Episkopatu ds. Duszpasterstwa - w roli sekretarza. Rzeczywistość przerosła marzenia. Znalazłem się w strukturze, która przygotowywała programy duszpasterskie w skali całej Polski. A szczególnie ważne okazały się dla mnie przygotowania do jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski. Udało się tym poruszyć cały kraj. Następnie zostałem rektorem seminarium duchownego w Poznaniu. Bycie rektorem seminarium to zadanie trudne i odpowiedzialne. Jest to najważniejsza placówka w diecezji, nazywana „źrenicą oka”.

KAI: Jako rektor wprowadził Ksiądz np. rok propedeutyczny, co jest rzadkością w Polsce. Dlaczego się Ksiądz na to zdecydował?

- Dla jasności: to arcybiskup poznański wprowadził to rozwiązanie. Nowy dokument o formacji, obowiązujący w całym Kościele katolickim, nakłada obowiązek istnienia takiego roku. A to dlatego, że młodzi dziś są zupełnie inni niż w moim pokoleniu, przed 30 laty. Rok propedeutyczny jest to niezbędny okres wstępnej formacji, zanim rozpoczną się studia na poziomie uniwersyteckim w seminarium duchownym. Dziś młody człowiek, który odkrywa powołanie kapłańskie potrzebuje wstępnego okresu na poznanie siebie, na uczenie się budowania relacji z innymi we wspólnocie, na wstępne rozeznanie powołania. To czas na przyjrzenie się problemom, które przynoszą kandydaci ze sobą i na wstępne rozeznanie, co można z tym zrobić. To miesiące powolnego wprowadzenia w duchowość, by budować żywą osobistą relację z Jezusem. To także dni wstępnych wykładów, warsztatów i ćwiczeń. Na szczęście mamy o wiele więcej – niż kiedyś - wiedzy antropologicznej która ma pomóc młodym ludziom najpierw przyjrzeć się swojemu człowieczeństwu, by je uporządkować i ukształtować, żeby dopiero na tym gruncie budować formację ku kapłaństwu.

Wrażliwość tych młodych jest inna. Kształtowana jest w dużej mierze przez świat wirtualny. Każdy z nich ma wyćwiczoną rękę w obsłudze smartfona, co może ułatwia powierzchowną komunikację, ale znacznie trudniej jest im wejść w głębszą relację z drugim człowiekiem czy w modlitwę w ciszy. Świat cyfrowy ciszy nie akceptuje. Trudniej jest im zatrzymać się nad Słowem Bożym. Trzeba stopniowo się tego uczyć. Są seminaria gdzie nie wolno mieć telefonów komórkowych. My na to pozwalamy, gdyż jesteśmy przekonani, że człowiek nie tyle powinien oderwać się od wirtualnego świata, co nauczyć się w nim żyć. Musimy uczyć się odpowiedzialnego korzystania z tych narzędzi, bo przecież nie da się studiować bez dostępu do internetu.

W okresie roku propedeutycznego młodzi mieszkają w ośrodku rekolekcyjnym w Nadziejewie 40 km pod Poznaniem, poznając się nawzajem i formując. Mają różne zajęcia, wykłady i warsztaty. Na stałe mają jednego formatora, a dojeżdżają wykładowcy z Poznania.

KAI: Teraz zaczyna się nowa misja w życiu Księdza - jako biskupa? Co to oznacza?

- Odczytuję to jako znak Bożego Miłosierdzia dla mnie, słabego i niedoskonałego człowieka. A także jako wezwanie do nawrócenia.

KAI: To znaczy…?

- Nawrócenie to budowanie żywej relacji z Jezusem. Poprzez wybór na biskupa Bóg pokazuje, że moja relacja z Nim ma być głębsza, żywsza i owocniejsza. Ufam, że będzie to promieniować na zewnątrz, na tych, do których jestem posłany. Nie lubię, jak ktoś mówi, że zostałem wyniesiony do godności biskupiej. Jako ludzie ochrzczeni wszyscy mamy równą godność. Wyraźnie mówi o tym Sobór Watykański II. Jest to godność bycia przybranym dzieckiem Bożym. Nie ma większej godności. W Kościele jest ścieżka kariery, ale po chrzcie jest tylko jeden kierunek tej ścieżki, jest to kariera w dół, w służbę. Każdy urząd w Kościele, to służba. A jeśli ktoś uważa inaczej, to znaczy, że nie rozumie Ewangelii.

KAI: A jak Ksiądz ocenia sytuację w jakiej znajduje się dziś Kościół w Polsce? Coraz częściej mówi się o zjawiskach kryzysowych. Co dziś jest najważniejsze w pracy duszpasterskiej?

- Nie możemy reagować tylko na to, co już się stanie, Kościół nie jest strażą pożarną, która reaguje wtedy, gdy coś się pali... Musi uważnie nasłuchiwać, co Duch Święty mówi do nas dziś. I w oparciu o to wyznaczać konkretne ścieżki i drogi duszpasterstwa.

Najważniejszą misją Kościoła jest przekaz wiary, aby świat poznał, że Jezus jest Zbawicielem! Troska o to, by ludzie w sposób dojrzały i odpowiedzialny stawali przed Panem Bogiem. Nie wyobrażam sobie duszpasterstwa, gdzie się ludzi prowadzi na smyczy. Chodzi o to, by towarzyszyć im w budowaniu żywej relacji z Jezusem, a także uczyć współodpowiedzialności za Kościół. Wszyscy jesteśmy wezwani do tego, by wiarę przekazywać dalej. Nie uda się to tylko w domu, szkole czy parafii. Musimy to zrobić razem. Każdy z nas, tam gdzie jest, jest kolejnym ogniwem w łańcuchu przekazu wiary.

A czasy są trudne, gdyż musimy konfrontować się z grzechami, które w Kościele były i są. Trzeba do tego podejść w sposób odpowiedzialny. Bóg stawia nas w tej sytuacji i trzeba się z tym zmierzyć.

KAI. Zmierzyć, to znaczy…

- Uderzyć się w pierś i postawić na pierwszym miejscu tych, którzy zostali skrzywdzeni. Pomóc im przywrócić podeptaną godność. A równocześnie trzeba pomóc sprawcom.

KAI: W czym konkretnie mamy pomagać sprawcom przestępstw?

- W nawróceniu. W uznaniu swojej winy, w podjęciu pokuty i zadośćuczynienia. Niezbędna jest też pomoc terapeutyczna, gdyż są to ludzie o poważnych zaburzeniach osobowości. Przeniesienie sprawcy do stanu świeckiego jest słuszne, ale to nie jest jedynie to, czego wymaga od nas Ewangelia.

KAI: Czy nie niepokoi Księdza Biskupa sytuacja, kiedy badania socjologiczne wskazują na spadek autorytetu Kościoła? Obecnie autorytet ten wynosi ok. 45 %, gdy tymczasem jeszcze niedawno było to ponad 60%.

- Nie dziwi mnie to. W badaniach nie są pytani ludzie, którzy głęboko identyfikują się z Kościołem. To osoby o różnym stosunku do Kościoła. Obecne problemy Kościoła inaczej widzą ludzie świadomie w nim zaangażowani. Oni wiedzą, że są też Kościołem. Przeżywają ten kryzys z bólem, ale nie zmienia to ich przywiązania do Kościoła, gdyż są w stanie zauważyć także dobro, które zdecydowanie przeważa to, co jest złe. Nawet wśród ofiar wykorzystywania seksualnego przez księży są osoby dziś zaangażowane w Kościele. Kościół nie jest idealny. Jest to święty Kościół grzesznych ludzi.

KAI: A jakie Ksiądz Biskup widzi najważniejsze priorytety na dziś dla Kościoła w Polsce?

- Po pierwsze rodzina, gdyż widzimy zmasowany atak na rodzinę. W różny sposób na nowo próbuje się ją definiować, także jako związek osób tej samej płci. Chociaż młodzi ludzie wciąż mówią, że najważniejszym marzeniem dla nich jest zbudować szczęśliwy dom, nie jest to takie proste. Bardzo ważnym zadaniem dla Kościoła jest troska o to, aby rodzina była szczęśliwa i stabilna. Ostatnio byłem na prymicjach, kiedy młody kapłan powiedział, że dwóch rzeczy jest pewien, tj. miłości swoich rodziców i powołania do kapłaństwa. To piękne świadectwo. Można pozazdrościć takiego domu.

Druga sprawa to dorośli i ich formacja. Dokumenty Kościoła mówią wyraźnie, że dorośli są podstawowym podmiotem katechezy. Pan Jezus nauczał dorosłych a błogosławił dzieci. U nas jest odwrotnie. Nauczamy dzieci a błogosławimy dorosłych. To trzeba zmienić. Brakuje solidnej formacji ludzi dorosłych. W Poznaniu mamy piękne doświadczenie, jakim jest projekt katechezy dorosłych. Abp Gądecki powiedział kiedyś, że jeśli chodzi o katechezę dorosłych, to nie wierzy, że zrobią to księża. Dlatego prosi świeckich, aby ewangelizowali, korzystając z własnego doświadczenia życia i z własnego języka przekazu wiary. W archidiecezji poznańskiej mamy ok. 400 katechistów pracujących z dorosłymi. Są to ludzie z odpowiednim przygotowaniem intelektualnym, duchowym, pedagogicznym i pastoralnym. To szeroki projekt, realizowany na razie na poziomie przygotowania do chrztu (dotyczy rodziców i chrzestnych), przygotowania rodziców przed pierwszą komunią dzieci oraz rodziców przed bierzmowaniem ich dzieci.

KAI: Ksiądz Biskup staje się członkiem Konferencji Episkopatu. Czy jako młody biskup chciałby zmienić coś w pracy tego gremium?

- Najpierw muszę uczyć się bycia biskupem, poznać zadania biskupa… Rewolucyjne myślenie jest mi dalekie. Jestem przekonany, że Kościół reformuje się otwierając się na Ducha Świętego. Najważniejsze, to być otwartym na Ducha Bożego, nasłuchiwać co On mówi do Kościoła. Chodzi tu o analizowanie sytuacji w jakiej obecnie żyją ludzie, sytuacji świata, patrząc na to w świetle Słowa Bożego i modlitwy.

KAI: Mówi się, że Kościół winien być krytycznym sumieniem demokracji. Jak widzi Ksiądz Biskup tę role Kościoła w dzisiejszej Polsce, kiedy Kościół oskarżany jest o sojusz z jedną partią?

- Kościół jest od tego, by ludzi łączyć na fundamencie relacji z Bogiem. A jest to zupełnie inna misja niż cele partii politycznych, które ludzi dzielą, by zyskać zwolenników. Episkopat jasno określił politykom sprawującym dziś władzę w Polsce, że ma inną wizję np. gdy chodzi o obronę życia czy o pomoc uchodźcom (planowane korytarze humanitarne) oraz opozycji, iż proponowane rozwiązania dotyczące wychowania seksualnego godzą w godność osoby ludzkiej i odbierają rodzicom niezbywalne prawo do wychowania swoich dzieci. To jest ważny proroczy głos, zawierający ocenę tego, co robią politycy.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Maryja jakiej nie znamy – zaproszenie na warsztaty

2019-10-18 12:46

Jasnogórski Instytut Maryjny

W sobotę 19 października i niedzielę 20 października 2019 r. w Jasnogórskim Instytucie Maryjnym odbędą się warsztaty pt. „Maryja jakiej nie znamy” – będzie to spotkanie Maryją i Jej Ikonami! Przewodnikiem w nauce odczytywania słowa zapisanego w Ikonie będzie o. Roman Łaba, paulin z Kijowa; biblista i krajowy duszpasterz Rodzin przy Konferencji Episkopatu Ukrainy.

Jasnogórski Instytut Maryjny

Organizatorzy mają nadzieję, że spotkanie z żywym SŁOWEM i IKONĄ, pozwoli uczestnikom odnowić swoją relację oraz więź z Maryją. Termin:19 i 20 X 2019, godz. 16.00 -19.00. Wstęp wolny. Warsztaty odbędą się w budynku Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego (dawny Dom Pątnika).

W czasie Katechezy uczestnicy będą mogli dowiedzieć się również kto jest w centrum każdej Ikony, jakich farb używał św. Łukasz, gdzie jest ukryta „siódma stągiew” z Kany Galilejskiej oraz dlaczego św. Józef trochę się bał Maryi?

Sobór Konstantynopolitański IV, zwołany na przełomie 879/880 roku stwierdził w trzecim kanonie: „Święte ikony Pana Naszego Jezusa Chrystusa nakazujemy otaczać równą czcią, jak księgę świętej Ewangelii”. To zestawienie Ikony i Ewangelii, nie jest przypadkowe – ma głębokie uzasadnienie. Pierwszym i najważniejszym jest tajemnica Wcielenia, która jest niejako sercem Pisma Świętego, bo przez nie Bóg w Jezusie Chrystusie uczynił widzialną swoją Miłość. A skoro Bóg wszedł w nasz świat, stając się jednym z nas, to tym samym przyjął uwarunkowania obowiązujące w komunikacji międzyludzkiej, w której wzrok, jak i słuch, pełnią równorzędną rolę. Dzięki słuchowi słyszymy Słowo Ewangelii, a dzięki wzrokowi – Słowo kontemplujemy na świętej Ikonie.

By poprawnie odczytać Słowo Boże zapisane na kartach Pisma Świętego, musimy pilnować reguł, których Matka Kościół wiernie strzeże i przekazuje z pokolenia na pokolenie. Nie można bez wskazówek Kościoła odczytać, interpretować oraz zrozumieć co naprawdę Słowo Boże znaczy…

Tak też jest i z Ikoną. Aby odczytać przesłanie Świętego Obrazu, również musimy zapoznać się z jego mową, z symboliką, a przede wszystkim odczytywać Obraz w duchu, w którym został on napisany – w duchu wiary Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem