Reklama

Warszawa: abp Celestino Migliore doktorem honoris causa UKSW

2019-05-28 14:00

dg / Warszawa (KAI)

BOŻENA SZTAJNER

"Bardziej uważni i przenikliwi obserwatorzy sceny światowej zgodnie stwierdzają, że kryzys współczesnego świata jest kryzysem ludzkości uzależnionej prawie wyłącznie od technologii" - powiedział dziś w Warszawie abp Celestino Migliore. Były nuncjusz apostolski w Polsce, a obecnie papieski przedstawiciel w Federacji Rosyjskiej odebrał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Rektor UKSW ks. prof. Stanisław Dziekoński przywitał zebranych gości oraz zaprezentował aktualną sytuację i perspektywy rozwoju uczelni, zwracając szczególną uwagę na otwarcie wydziału medycznego.

W uroczystości udział wzięli nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, poprzedni nuncjusz i emerytowany arcybiskup gnieźnieński, abp Józef Kowalczyk, a także metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, sekretarz KEP bp Artur Miziński, abp Sławoj Leszek Głódź, abp Stanisław Budzik, bp Józef Guzdek, bp Piotr Libera, bp Rafał Markowski oraz przedstawiciele władz państwowych, świata nauki i kultury.

Prezydent RP nadał odznaczenia państwowe Złotego, Srebrnego i Brązowego Krzyża Zasługi a także złote i srebrne medale za długoletnią służbę zasłużonym pracownikom UKSW.

Reklama

Odczytano okolicznościowe listy od marszałka Sejmu RP i premiera, Mateusza Morawieckiego.

W uchwale o nadaniu abp. Celestino Migliore Senat UKSW wymienił zasługi hierarchy: "osobisty wkład Laureata w budowanie pokojowych relacji międzynarodowych, opartych na wartościach chrześcijańskich. Senat UKSW zwraca również uwagę na wybitne osiągnięcia Księdza Arcybiskupa w dyplomacji dwustronnej i rozwijanie przyjaznych stosunków międzynarodowych z poszanowaniem zasad ekumenizmu i szacunku do innych wyznań i religii".

Laureat doktoratu honoris causa wyraził wdzięczność za uhonorowanie go i zaczął wykład z humorem: "Pewnego razu ktoś powiedział, że istnieją dwa rodzaje prawników: ci, którzy znają prawo i ci, którzy znają sędziów. Jestem pewny, że profesorzy i studenci nauk prawnych tutaj obecni, należą do pierwszej kategorii prawników i jestem bardzo szczęśliwy, że od dzisiaj mogę należeć do ich grona".

Wyznał, że do studiów prawniczych skłoniły go okoliczności zawodowe, jednak szybko zaczęły stanowić jego pasję.

- Fascynowała mnie koncepcja pewności prawnej: wspólny fundament dla wszystkich, na którym można oprzeć pewne elementarne reguły pokojowego i owocnego współistnienia między ludźmi dowolnej grupy społecznej. Przede wszystkim wydawało mi się interesujące wyzwanie, jak połączyć ze sobą prawo, prawniczą perspektywę z celem prawa kanonicznego, jakim jest zbawienie dusz (salus animarum). Bardzo pragnąłem pracować przy sprawach sądowych dotyczących spraw małżeńskich, żeby mądrość prawa łączyć z mądrością życiową, bo ona zajmuje się nie przypadkami, ale osobami; zajmuje się sytuacjami i uwarunkowaniami w perspektywie osoby ludzkiej, jej godności i jej dobra, w powiązaniu z miłosierdziem - mówił papieski dyplomata.

Abp Migliore dodał, że przy pracy w przedstawicielstwach papieskich fascynowało go prawo jako narzędzie do osiągnięcia sprawiedliwości na wszystkich poziomach oraz pokojowego współistnienia społecznego i międzynarodowego; a także jako narzędzie zbawienia dusz i pokoju, płynącego z ładu we wspólnocie kościelnej.

Omawiając swoje doświadczenia pracy w różnych placówkach na całym świecie, uwzględniając kwestie związane z prawem, były nuncjusz apostolski w Polsce stwierdził, że dzisiejsza epoka jest epoką kryzysu.

- Bardziej uważni i przenikliwi obserwatorzy sceny światowej zgodnie stwierdzają, że kryzys współczesnego świata jest kryzysem ludzkości uzależnionej prawie wyłącznie od technologii. W obecnym kontekście kulturowym tak zwanego ‘post-humanizmu’ człowiek, określany jako „człowiek-nie-ludzki” panuje nad naturą w sposób nieograniczony, bez stawiania granic własnym możliwościom - mówił abp Migliore.

Jego zdaniem, zarówno pojęcie natury, jak i idea człowieka, są artykułowane przez interesy potęg ekonomicznych, technicznych, organizacyjnych i państwowych. "Taka tendencja w myśleniu splotła się z zasadą potwierdzania siebie za wszelką cenę, ze stopniowym osłabieniem spójności społecznej i ukształtowaniem się wzorców życiowych, opartych nie na wspólnych wartościach, lecz jedynie w oparciu o subiektywny indywidualizm i wolność osobistą" - powiedział arcybiskup.

Zaznaczył, że jeżeli nie ma jedynej normy zasadniczej, jedynej konstytutywnej zasady życia według prawa, to istnieją tylko wole indywidualne. "Istnieje możliwość przylgnięcia do jakiejś podstawowej normy z własnego wyboru. Nie istnieje już wtedy prawo, lecz prawa" - podkreślił abp Migliore, dodając: "Wydaje się, że niezbywalne i uniwersalne prawa, nierozerwalnie ze sobą związane, które nie pochodzą od władz państwowych czy też różnych grup władzy albo jeszcze od ideologicznych lobby, są skazane na klęskę".

- W kontekście współczesnej myśli, która zabiega o modele egzystencji post-humanistycznej, bionicznej, re-proklamację praw ludzkich należy zacząć od dowartościowania człowieczeństwa. Nie tylko poszczególnej osoby, ale także rodzaju ludzkiego, zarówno w wymiarze wertykalnym, transcendentnym, ale również w wymiarze horyzontalnym, solidarności i odpowiedzialności względem bliźniego. Musimy odzyskać pojęcie rodzaju ludzkiego, które zanika - zaznaczył abp Migliore.

Tagi:
doktor honoris causa

Warszawa: o. Jacek Salij OP i o. Ladislav Csontos SJ doktorami honoris causa PWT

2019-11-27 21:59

archwwa.pl, lk, maj / Warszawa (KAI)

Wybitny polski teolog o. prof. Jacek Salij OP oraz o. prof. Ladislav Csontos SJ, pierwszy dziekan Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie w Trnavie na Słowacji otrzymali tytuł doktora honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie. Uroczystość z udziałem metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza odbyła się 27 listopada w auli dawnej Centralnej Biblioteki Rolniczej w Warszawie. - Dla mnie i dla mojego pokolenia o. prof. Salij to stały punkt odniesienia. Takim samym punktem odniesienia jest na Słowacji o. Csontos – powiedział kard. Nycz.

Łukasz Krzysztofka
Zobacz zdjęcia: o. Jacek Salij OP i o. Ladislav Csontos SJ doktorami honoris causa PWT

Witając zebranych ks. prof. dr hab. Krzysztof Pawlina, Rektor PWTW, zwrócił uwagę na wyzwania, z którymi zmierzyć się musieli obaj ojcowie profesorowie w epoce posoborowej, w jakiej przyszło im pracować oraz w dobie fascynacji postnowoczesnością. Zaznaczył, że mimo tych trudności obaj uprawiają teologię w taki sposób, w jaki polecają ją uprawiać ostatni papieże – początkiem ich teologii jest spotkanie z żywym Jezusem a oni jako teologowie stają się dla innych przewodnikami w drodze ku łasce. „Dwa kwiaty na łące, jaką jest teologia. A piękno kwiatów zachwyca, wywołuje podziw, budzi tęsknotę za czymś, za Kimś nieosiągniętym” – powiedział ks. prof. Pawlina.

Laudację na cześć o. prof. Salija wygłosił ks. prof. dr hab. Józef Warzeszak (PWTW – Collegium Joanneum). Nawiązując do słów kard. Stefana Wyszyńskiego „najlepszą apologią wiary jest jej prosty wykład” podkreślił, że o. Jacek Salij jest świetnym apologetą.

- Jest to człowiek jednoznacznie religijny – powiedział ks. prof. Warzeszak. – Opowiada się jednoznacznie po stronie zasad – dodał, podając jako przykład konsekwentne stawanie w obronie życia nienarodzonych. Zwrócił uwagę, że sposób uprawiania teologii przez dominikanina wskazuje, że relatywizm nie jest konieczną konsekwencją tolerancji. – Daje on świadectwo nadziei, która w naszych czasach jest tak intensywnie poddawana próbom – stwierdził. Zwrócił też uwagę na miłość o. Salija do Kościoła i świadomość, że samą krytyką Kościoła się nie buduje.

Podkreślił, że nowy doktor honoris causa PWTW to jeden z najbardziej rozpoznawalnych teologów w Polsce, skrupulatny i rzetelny naukowiec, który uniknął pułapki błyskotliwego omijania spraw zasadniczych. Jest wsparciem i pomocą dla wszystkich będących w drodze i szukających drogi – mówił.

W swojej laudacji na cześć o. prof. Ladislava Csontosa ks. prof. dr hab. Józef Kulisz SJ (PWTW – Collegium Bobolanum) zwrócił uwagę na historyczny kontekst jego działalności, której początki przypadły na lata prześladowań Kościoła przez reżim komunistyczny. Podkreślił, że o. prof. Csontos do upadku komunizmu musiał ukrywać fakt bycia kapłanem i w takich warunkach, równolegle do oficjalnej pracy zawodowej prowadził swoją wybitną teologiczną działalność.

Zaznaczył, że zorganizowany przez niego Wydział Teologiczny na Uniwersytecie w Trnawie to obecnie jeden z najlepszych wydziałów humanistycznych na Słowacji. Zwrócił uwagę na pionierskość badań podejmowanych z inicjatywy o. prof. Csantosa, do których należą m.in. badania socjologiczne nt. przeżywania religijności na Słowacji, oraz na jego troskę o kadrę naukową.

Podkreślił, że Opatrzność po upadku komunizmu dała krajom Europy Środkowej wybitnych teologów. Są to w Czechach – ks. Tomáš Halík, w Polsce – o. Jacek Salij, na Słowacji – o. Ladislav Csontos.

Następnie ks. prof. Warzeszak i ks. prof. Kulisz SJ odczytali dyplomy doktora honoris causa, które wręczone zostały nowym doktorom.

- Zwyczajny chrześcijanin może być teologiem, ale tylko poprzez uczestnictwo w tej znajomości przedwiecznego Ojca, jaką ma Jego Syn, Jezus Chrystus – powiedział o. prof. Jacek Salij OP po otrzymaniu doktoratu. Podkreślił, że autentyczny teolog zakorzeniony jest w wierze i modlitwie, nie głosi własnej nauki ale wsłuchuje się w wiarę Kościoła, starając się ukazywać Kościół jako Matkę. Dziękując za otrzymane wyróżnienie zakończył modlitwą: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu! Panie Boże, miej w opiece naszą teologię!

O. prof. Ladislav Csantos SJ w swym przemówieniu zwrócił uwagę na inspiracje teologiczne, które towarzyszyły mu w jego drodze. Podkreślił też znaczenie dialogu.

Zaznaczył, że dziś nie musimy już konfrontować się z marksizmem ale wciąż konfrontujemy się z materializmem, z rzeczywistością, w której dobro materialne jest najwyższą wartością i że tej rzeczywistości bardzo trudno się przeciwstawić.

Podkreślił też, jak trudno czasem jest prowadzić dialog – jest on jednak możliwy między kulturami, w których istnieje refleksja filozoficzna, czyli możliwość oddalenia się od tego, co jest widoczne natychmiast.

Gratulacje nowym doktorom złożył metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. –Dla mnie i dla mojego pokolenia o. prof. Salij to był stały punkt odniesienia – powiedział. Podkreślił, jak wielu duszpasterzy, w tym i on sam, korzystało w swej pracy z dorobku dominikanina. Zaznaczył, że takim samym punktem odniesienia, w czasach pogubionych, gdy drogi są nieoznaczone, jest na Słowacji o. Csontos.

O zasługach o. Jacka Salija mówił też wieloletni rektor UKSW, ks. prof. Roman Bartnicki.

Uroczystości towarzyszyła oprawa muzyczna w wykonaniu scholi Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie.

Jacek Salij OP urodził się 19 sierpnia 1942 r. w Budach na Wołyniu, w okolicach Dubna, Krzemieńca i Beresteczka, jako drugie dziecko Józefa Salija i Agnieszki, z domu Ostolskiej. Miał trzech braci i pięć sióstr. Na chrzcie otrzymał imię Eugeniusz. Imię św. Jacka Odrowąża zostało mu nadane w zakonie.

Jest wybitnym teologiem, duszpasterzem i autorem licznych publikacji naukowych, tłumaczeń, a także dzieł popularnonaukowych. Przez wiele lat był wykładowcą na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Przez długie lata w miesięczniku „W drodze” prowadził korespondencję z czytelnikami na tematy związane z wiarą, pod ogólnym szyldem: „Szukającym drogi”.

Po święceniach o. Salij został skierowany do pomocy w krakowskim ośrodku duszpasterstwa akademickiego „Beczka”, następnie zaś przez ponad dziesięć lat (1971–1983) był opiekunem Sekcji Kultury warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej.

3 maja 2007 r. prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył o. Salija Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Dziesięć lat później otrzymał z rąk prezydenta RP Andrzeja Dudy Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski za zasługi dla rozwoju teologii i filozofii, za działalność na rzecz transformacji ustrojowej Polski, a także za osiągnięcia w pracy literackiej i publicystycznej.

Z kolei Ladislav Csontos SJ urodził się 23 marca 1952 r. w Pieszczanach na Słowacji. Maturę uzyskał w 1970 r., po czym rozpoczął studia na uniwersytecie Komeńskiego w Bratysławie na Wydziale Przyrodoznawstwa – studiował matematykę. Gdy jego matematyczne studia zbliżały się do końca, był już od roku w tajnym nowicjacie u jezuitów. Po ukończeniu matematyki podjął pracę w Słowackiej Komisji Planowania w Bratysławie, w której pracował do 1990 r., do upadku komunizmu. Jednocześnie, po ukończeniu nowicjatu, zaczął studia filozoficzno-teologiczne w Jezuickim Instytucie Teologicznym św. Alojzego, działającym w podziemiu na Słowacji.

Święcenia kapłańskie przyjął tajnie we Wrocławiu w 1980 r. W 1982 r. uzyskał doktorat z matematyki na Wydziale Matematyki i Fizyki (RNDr.), na Uniwersytecie Komeńskiego w Bratysławie. Następny stopień naukowy uzyskał w 1992 – był to stopień licencjata teologii – na Papieskim Wydziale w Warszawie i zaczął wykłady z filozofii na Jezuickim Instytucie Teologicznym św. Alojzego w Bratysławie, który po upadku komunizmu zaczął oficjalnie działać, a od 1992 r. funkcjonował już w ramach uniwersytetu w Trnawie.

W 1996 r. został dyrektorem Jezuickiego Instytutu Teologicznego św. Alojzego, a kiedy Instytut stał się Wydziałem Teologii Uniwersytetu w Trnawie (1997) został jego pierwszym dziekanem. Dzięki jego staraniom, na Wydziale Teologii, powołano kierunek studiów filozofii chrześcijańskiej, którym kieruje do dziś.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Dolindo i Prymas Wyszyński. Dwaj wielcy prorocy

2019-12-03 19:48

Szymon Królikiewicz

Sługa Boży ksiądz Dolindo Ruotolo doświadczał mistycznych spotkań Panem Jezusem i Matką Bożą. To jemu Maryja przekazała słowa, które potem wypowiedział Prymas Wyszyński, prowadząc program Wielkiej Nowenny.

www;.dolindo.org
O. Dolindo

Ksiądz Dolindo na różne sposoby doświadczał spotkań z Maryją, między innymi poprzez tak zwane lokucje wewnętrzne. Są one zjawiskiem z dziedziny mistyki: osoba, która ich doświadcza, odbiera w umyśle jasne słowa, które postrzega tak, jakby były zrodzone prosto z serca. Wzięte razem tworzą one spójny przekaz. W przypadku ks. Dolindo autorami lokucji byli według niego Jezus i Maryja. Z zapisków kapłana wynika, że zjawisko wystąpiło po raz pierwszy 25 marca 1909 roku: kiedy usiadł, żeby pisać, poczuł wewnętrzne skupienie, wielką miłość w sercu i jakąś nową siłę, która go ogarniała i brała w posiadanie. Wtedy po raz pierwszy w życiu spod jego pióra wyszły słowa: „Jestem Ja, Jezus”, a dalsza treść wiadomości była skierowana do papieża Piusa X. Odtąd ks. Dolindo wielokrotnie spisywał przesłania, które w jego przekonaniu sam Jezus kierował do niego i do innych dusz.

Karteczka z wielkim proroctwem

Z czasem te przesłania przybrały formę przekazu dostosowanego do konkretnej sytuacji pojedynczych adresatów. Działo się to poprzez tak zwane immaginette, czyli obrazki religijne, z wpisanymi na odwrocie przez ks. Dolindo krótkimi tekstami, których autorstwo przypisywał Jezusowi albo Maryi i podpisywał „Jezus do duszy” bądź „Maryja do duszy”.

Obrazek z tekstem szczególnej wagi nosi datę 2 lipca 1965 roku. Na jego odwrocie ks. Dolindo zapisał słowa Maryi skierowane do polskiego arystokraty – hrabiego Witolda Laskowskiego, który pracował w Rzymie jako sekretarz słowackiego arcybiskupa Pavla Hnilicy. Hrabia wybierał się w tamtym czasie do Neapolu, żeby prosić ks. Dolindo o modlitwę za ojczyznę zgnębioną przez komunizm. Do wyjazdu jednak nie doszło. Choć ks. Dolindo nie poznał Polaka osobiście, to kierowany niezwykłą intuicją, wysłał do niego list ze wspomnianym obrazkiem, na którego odwrocie znajdowały się takie słowa: „Maryja do duszy: świat chyli się ku upadkowi, ale Polska, dzięki nabożeństwom do Mego Niepokalanego Serca, uwolni świat od straszliwej tyranii komunizmu, tak jak za czasów Sobieskiego z dwudziestoma tysiącami rycerzy wybawiła Europę od tyranii tureckiej. Powstanie z niej nowy Jan, który poza jej granicami, heroicznym wysiłkiem zerwie kajdany nałożone przez tyranię komunizmu. Pamiętaj o tym. Błogosławię Polskę! Błogosławię Ciebie. Błogosławcie mnie. Ubogi ks. Dolindo Ruotolo – ulica Salvator Rosa, 58, Neapol”.

Ratunek przed komunizmem

Na obrazku jest mowa o Polsce i jej nabożeństwach do Niepokalanego Serca Maryi. Rzeczywiście Polska była drugim po Portugalii krajem na świecie, który przyjął nabożeństwo pierwszych sobót i zawierzył się Niepokalanemu Sercu Maryi. Stało się to w 1946 roku z inicjatywy prymasa Augusta Hlonda, który bardzo poważnie traktował orędzie fatimskie. Napisał on Akt Poświęcenia się Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi, odczytany na Jasnej Górze 8 września 1946 roku w obecności całego episkopatu i ponad miliona wiernych.

Z kolei w 1965 roku, w którym Maryja, posługując się ks. Dolindo, miała wypowiedzieć słowa adresowane do hrabiego Laskowskiego, nad Wisłą trwała Wielka Nowenna (1957–1966). Przygotowywała ona naród do obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski. Działo się to z inicjatywy prymasa Stefana Wyszyńskiego, który w 1956 roku ułożył Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, odczytane na Jasnej Górze 26 sierpnia tegoż roku.

Maryjną inicjatywą księdza kardynała na czas Wielkiej Nowenny była idea peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Od 1957 roku kopia obrazu nawiedzała parafie w całej Polsce. Przed rozpoczęciem Wielkiej Nowenny prymas Polski wypowiedział słowa: „Losy komunizmu rozstrzygną się [...] w Polsce. Polska pokaże całemu światu, jak brać się do komunizmu, i cały świat będzie jej wdzięczny za to!” – są one podobne do treści notatki zapisanej przez ks. Dolindo na odwrocie obrazka z Maryją. Także po śmierci ks. Dolindo pojawiały się świadectwa na temat więzi łączącej kapłana z Polską. Bratanica księdza, Grazia, w wywiadzie dla Polskiego Radia powiedziała: „widać, że padre Dolindo wybrał sobie Polskę. Myślę, że wy sami zaniesiecie go do innych narodów”.

Słowa Maryi na odwrocie maryjnego obrazka z 2 lipca 1965 roku zawierały proroctwo na temat „nowego Jana” – przyszłego pogromcy komunizmu mającego pochodzić z Polski. 16 października 1978 roku Karol Wojtyła został papieżem, obierając imię Jan Paweł II. Na jego wybór z pewnością miała też postawa Prymasa Tysiąclecia.

Fragment książki "Maryja i ks. Dolindo"

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan otrzymał “kamień młyński” – symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich

2019-12-05 14:48

ts (KAI/KNA) / Watykan

Przed tygodniem przedstawiciele niemieckiej inicjatywy przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży podarowali Franciszkowi „kamień młyński” jako symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich w Kościele katolickim. Dziś głaz znalazł miejsce w Watykanie. Rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni powiedział niemieckiej agencji katolickiej KNA, że decyzją papieża „kamień młyński” stanął przed siedzibą Papieskiej Komisji Ochrony Dzieci, na Largo Giovanni Paolo II za aulą audiencyjną Pawła VI.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Ważący 1,4 tony kamień ustawiono między dwoma filarami auli. Widnieje na nim po niemiecku cytat z Ewangelii wg św. Mateusza: „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (18, 6). Swój dar Inicjatywa przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży z niemieckiego Siershahn przekazała Ojcu Świętemu podczas audiencji ogólnej 27 listopada. Według mediów głęboko poruszony Franciszek miał powiedzieć: „To jest mocne!”.

KNA podała, że „młyńskie kamienie przestrogi” zaczęły się pojawiać w wielu niemieckich miastach od 2008 roku. Ma to być znak, przypominający dorosłym o ich odpowiedzialności za powierzone im dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem