Reklama

Prymas Tysiąclecia wzorem bezkompromisowego wypełniania woli Bożej

2019-08-03 21:59

Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka

O Czcigodnym Słudze Bożym Stefanie kard. Wyszyńskim w rocznicę jego urodzin i święceń kapłańskich pamiętała stolica. Warszawiacy w archikatedrze św. Jana Chrzciciela modlili się o rychłą beatyfikację Prymasa Tysiąclecia.

Na wieczornej Mszy św., której przewodniczył ks. dr Bartosz Szoplik, wikariusz parafii archikatedralnej w koncelebrze z o. dr. Gabrielem Bartoszewskim OFMCap zgromadziło się wielu mieszkańców stolicy. Obecne były także członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, Rycerze Jana Pawła II i przedstawiciele Archikonfraterni Literackiej.

W homilii ks. dr Szoplik, odnosząc się do postaci z czytanej Ewangelii - św. Jana Chrzciciela, podkreślił, że kard. Stefan Wyszyński bliski jest postawie tego ostatniego proroka Starego Testamentu. – Jak Jan Chrzciciel, Prymas Tysiąclecia stał się dla innych widocznym znakiem Bożego prowadzenia, wzorem bezkompromisowego wypełniania woli Bożej – zauważył ks. Szoplik.

Przytoczył fragmenty homilii kard. Wyszyńskiego do neoprezbiterów, wygłoszonej 24 maja 1964 r., zauważając, że Ksiądz Prymas był bardzo mocno związany i wdzięczny swoim rodzicom. Wdzięczność wobec rodziców jest jednym z rysów tego proroka naszych czasów. Mówił on: „W każdej Mszy św. przyzywajcie swoich rodziców w memento – czy za żywych, czy też za zmarłych. Niech wezmą z waszego kapłaństwa, posługiwania i pracy pierwszy owoc. Pamiętajcie o swoich rodzicach, szanujcie ich, chociaż odtąd dłonie wasze lud będzie całował, wy, synowie, nie przestawajcie nadal z czcią całować dłoni waszych matek i ojców. One to wypielęgnowały was do kapłaństwa i wypracowały chleb dla ust waszych, abyście mogli wyżywić się i doczekać chwili, gdzie teraz sami staniecie się chlebem dla owiec, do których was posyłam”.

Reklama

Ks. Szoplik przytoczył także słowa Prymasa Tysiąclecia, które nie straciły na swej aktualności i oddają doskonale obecną sytuację, w której znalazł się Kościół i kapłani: „Niech was nie zraża, najmilsi moi synowie, niesprawiedliwość wobec Kościoła, której bardzo często będziecie świadkami. Będą was uważać za głupich, ale to dla Chrystusa. Byle tylko wszyscy inni byli roztropni w Chrystusie. Wasze posłannictwo będzie często szkalowane i ośmieszane. Wasze powołanie głoszenia pokoju Bożego będzie hałaśliwie napiętnowane i zniekształcane. Będą was i innych przekonywać, że to wy czynicie niepokój i jesteście winni wszelkiemu złu. Tym bardzie potrzeba wam pokory świętych. Potrzeba wam cierpliwości siewcy, który niczym niezrażony daje ziarno złociste, ufając, że kiedyś wyda owoc. Potrzeba wam pewności wiary, że nie kłamstwo, a prawda nas oswobodzi. Nie pycha i nie zarozumiałość”.

- Nie zrażajmy się prześladowaniami i trudnościami, ale powierzajmy przez ręce Maryi Bogu prośbę o nowych kapłanów. Prośmy Ją także w intencji rychłej beatyfikacji kard. Wyszyńskiego. Ona pragnie, by on orędował za nami w niebie – powiedział ks. Szoplik.

Przy sarkofagu kard. Stefana Wyszyńskiego w bocznej kaplicy w archikatedrze warszawskiej każdego 28. dnia miesiąca, w miesięcznicę odejścia do Domu Ojca Prymasa Tysiąclecia, zanoszona jest do Boga modlitwa o dar jego beatyfikacji. Także dzisiejszą Mszę św. w archikatedrze w rocznicę urodzin, święceń kapłańskich, a także w dniu imienin zakończyła wspólna modlitwa w tej intencji przy grobie Czcigodnego Sługi Bożego oraz Apel Jasnogórski - jedna z najbliższych sercu Prymasa Tysiąclecia modlitw, w czasie której błogosławił on Polsce i rozsianej po świecie Polonii.

Tagi:
kard. Stefan Wyszyński Msza św. archikatedra warszawska

Bp Mering: Prymasie Tysiąclecia, naucz nas mówić non possumus!

2019-08-03 16:37

ks.an / Włocławek (KAI)

„Naucz nas, Księże Kardynale, w tym niełatwym momencie dziejów Kościoła, naucz nas najpierw wybierać Boga przed wszystkim, co wydaje nam się ważne i istotne w życiu. On musi być pierwszy, On musi być najważniejszy, tak jak był w twoim życiu” – modlił się 3 sierpnia biskup włocławski Wiesław Mering w Bazylice Katedralnej we Włocławku, w której 95 lat temu święcenia kapłańskie przyjął Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński.

BP KEP

Na początku uroczystej Mszy św. bp Mering poświęcił portret kard. Wyszyńskiego, z fundacji Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, który na stałe zawiśnie w kaplicy Matki Bożej, która jest kaplicą święceń Sługi Bożego. Biskup włocławski dokonał poświęcenia w obecności zarządu statutowego Stowarzyszenia i autorki obrazu, Klaudii Zielińskiej.

Kapłańską drogę i duchową sylwetkę Prymasa Tysiąclecia nakreślił w homilii asystent Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” ks. Dariusz Wojtecki, który podkreślił, że to właśnie tutaj, we Włocławku, w tej katedrze, w tej kaplicy, diakon Stefan Wyszyński stał się kapłanem. Słabego zdrowia, bał się, czy starczy mu sił, by podnieść się z posadzki, stał się dla narodu i Kościoła oparciem i siłą. Kaznodzieja zachęcał, by powracać do słów i dziedzictwa wielkiego prymasa.

Na zakończenie Mszy św. biskup włocławski zwrócił się słowami w modlitwie do Prymasa Tysiąclecia, podkreślając dumę, z jaką diecezja włocławska pamięta swojego prezbitera, którym był ks. Stefan Wyszyński, późniejszy kardynał i prymas. „Naucz nas służyć Kościołowi. Nie Kościołowi, który sobie tworzymy, wymyślamy, który chcemy reformować w niewierności do nauki Jezusa, tylko Kościołowi takiemu, jaki został nam przekazany” – mówił bp Mering. „Naucz nas tego 'non possumus', kiedy kształt i duch Kościoła zaczyna się chwiać niebezpiecznie. Jesteśmy na wzburzonych falach, ale tacy jak ty przypominają, jaką powinniśmy przyjmować postawę” – wołał hierarcha.

Pasterz Kościoła Włocławskiego myślami zwrócił się ku ojczyźnie: „Naucz nas Polskę kochać. Mówiłeś, że po Bogu to jest twoja miłość największa. Przez 'kochać' rozumiałeś służyć i troszczyć się o jej dobro, wielkość, o jej wierność wobec nauki Jezusa. Naucz nas miłości do Polski, która jest naszą ziemską matką, może nie zawsze doskonałą”. Hierarcha zaznaczył, że wpatrzeni we wzór kard. Wyszyńskiego chcemy uczyć się miłości do ojczyzny „w dniach i kulturze, która ośmiesza słowo patriotyzm i chce sprowadzić go do chorego nacjonalizmu, która unika nawet słowa naród”.

„Naucz nas Księże Kardynale, czci i szacunku dla naszego kapłaństwa. Z taką łatwością potrafimy zostawić miejsca naszej służby. Jesteś nam potrzebny, żeby przypominać swoim pojmowaniem kapłaństwa, że Bogu ślubowaliśmy” – napominał bp Mering.

Przewodniczący liturgii mówił o maryjnym rysie duchowości kard. Wyszyńskiego: „Naucz nas czci do Matki Najświętszej, tak jak ty Ją całym życiem czciłeś, jak do Niej biegłeś na Jasną Górę. To jest akurat czas pielgrzymek, czas gdy wierni z całej Polski idą tam, do serca Matki”.

„Naucz nas, Księże Kardynale, szanować godność ludzką każdego człowieka, żeby nie było w nas pychy, arogancji, lekceważenia, także wobec człowieka dotkniętego skazami i będącego w naszej ocenie nie takim, jakim wymagałaby tego kultura. Naucz nas szanować godność ludzką, tak jak ty ją widziałeś, nawet wśród tych, którzy ciebie zdradzali” – wołał hierarcha.

Kończąc swoje słowo bp Mering modlił się: „Mamy się czego uczyć, ale mamy też powód, żeby Bogu dziękować za twoją obecność wśród nas. Mamy powód, żeby próbować przynajmniej na twój wzór iść za Bogiem, służyć Kościołowi, troszczyć się o Ojczyznę. Pomóż nam. Amen”.

Po błogosławieństwie zebrani we włocławskiej katedrze odmówili modlitwę o rychłą beatyfikację Sługi Bożego.

Stefan Wyszyński urodził się 3 sierpnia 1901 r. w Zuzeli nad Bugiem, na pograniczu Podlasia i Mazowsza. Po ukończeniu liceum we Włocławku wstąpił do tamtejszego Wyższego Seminarium Duchownego, a 3 sierpnia 1924 r. otrzymał święcenia kapłańskie we włocławskiej bazylice katedralnej z rąk bpa Wojciecha Owczarka. Tego samego dnia obchodził 23. urodziny.

Proces beatyfikacyjny kard. Stefana Wyszyńskiego zapoczątkował 29 maja 1989 r. Jan Paweł II. Etap diecezjalny procesu zakończył się 6 lutego 2001 r. Papież Franciszek 18 grudnia 2017 r. podpisał dekret o heroiczności jego cnót. Konsylium lekarskie w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych 18 grudnia 2017 r. zatwierdziło cud uzdrowienia za wstawiennictwem kard. Stefana Wyszyńskiego.

We Mszy św. na zaproszenie Biskupa Włocławskiego oraz prezesa Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” wzięli udział księża i wierni świeccy z diecezji włocławskiej i miasta Włocławka oraz członkowie stowarzyszenia „Civitas Christiana” – oddziałów i kół działających przy parafiach diecezji włocławskiej, a także przedstawiciele Akcji Katolickiej Diecezji Włocławskiej, ruchów, stowarzyszeń i szkół katolickich diecezji oraz przedstawiciele szkół noszących imię kard. Stefana Wyszyńskiego.

Na Mszy św. obecny był także biskup senior Bronisław Dembowski, który 23 sierpnia 1953 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Baon Stołeczny w obronie Warszawy w 1939 roku”

2019-08-23 14:04

Informacja prasowa

Muzeum Niepodległości w Warszawie przygotowało wyjątkową wystawę w związku z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej. Miłośnicy historii będą mogli od 30 sierpnia do 6 października poznać losy jednej z najbardziej elitarnych jednostek piechoty przedwojennego garnizonu warszawskiego.

Informacja prasowa

Przez cały wrzesień w Galerii Brama Bielańska w Muzeum X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej oglądać można, otwartą 30 sierpnia, wystawę „Baon Stołeczny w obronie Warszawy w 1939 roku”. Wystawie towarzyszy katalog, który prezentuje zbiory udostępnione publiczności oraz opisuje historię Baonu Stołecznego.

Wyjątkowym wydarzeniem będzie także przedstawienie szerszej publiczności sztandaru Baonu Stołecznego. Nad jego rekonstrukcją pracowało Stowarzyszenie Historyczne „Cytadela”, które przez lata szukało źródeł pozwalających na odtworzenie tej wyjątkowej chorągwi, która spłonęła w czasie Powstania Warszawskiego.

Baon Stołeczny był elitarną jednostką piechoty przedwojennego garnizonu warszawskiego. Pełnił służbę na najbardziej znaczących posterunkach w mieście. Był tworzony przez strzelców piechoty wybieranych spośród niemal wszystkich garnizonów.

We wrześniu 1939 roku Baon Stołeczny stał się punktem najmocniejszej obrony odcinka Warszawa-Zachód pod przywództwem pułkownika Porwita. Był czołowym oddziałem zgrupowania podpułkownika Okulickiego walczącego na pierwszej linii wzdłuż osi obrony Blizne-Babice. W czasie walk stracił przeszło połowę swojej liczebności swoich żołnierzy, by w końcu opuścić stolicę 5 października 1939 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem