Reklama

Kościół

Lwów: sesja Kongresu „Europa Christi”

„Wpływ chrześcijaństwa na stabilność narodów Europy”, to temat kolejnej sesji III Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”, która odbywa się w dniach 18-20 listopada we Lwowie. Sesja odbywa się pod honorowym patronatem abp. Mieczysława Mokrzyckiego, metropolity lwowskiego.

[ TEMATY ]

Europa Christi

Bożena Bobowska/Niedziela

Ks. Ireneusz Skubiś

Ks. Ireneusz Skubiś

W Kongresie bierze udział m.in. abp Claudio Gugerotti – nuncjusz apostolski na Ukrainie, który podczas sesji podkreślił znaczący udział Kościoła w dążeniu do normalizacji relacji państwo-Kościół na Ukrainie.

Obrady zainaugurowano Mszą św. w kaplicy Kurii Metropolitalnej Obrządku Łacińskiego we Lwowie. Głównym celebransem był i homilię wygłosił abp Claudio Gugerotti.

Reklama

Otwierając lwowską sesję Kongresu „Europa Christi” abp Mieczysław Mokrzycki nawiązując do głównego hasła Kongresu „Europa dwóch płuc – Europa Ewangelii, Prawdy i Pokoju” przypomniał pielgrzymkę św. Jana Pawła II na Ukrainę w 2001 r. - Papież poprosił o umożliwienie mu wizyty w budynku przedwojennej siedziby Kurii Lwowskiej, który wówczas nie był jeszcze zwrócony katolikom. Tę siedzibę musiał opuścić pod przymusem w 1945 r. abp Eugeniusz Baziak. Wizyta papieża w tym budynku bardzo nam pomogła w rozmowach z władzami Ukrainy i w odzyskaniu siedziby - powiedział abp Mokrzycki.

Ks. inf. Ireneusz Skubiś, założyciel i moderator Ruchu „Europa Christi” przypomniał historię Ruchu „Europa Christi”, który powstał zaledwie trzy lata temu, ale przeprowadził już z sukcesem wiele inicjatyw. – Nasz Ruch budujemy wokół Osoby Jezusa Chrystusa, bo tylko Chrystus Zmartwychwstały może dziś ocalić Europę – podkreślił ks. Skubiś.

Ks. Skubiś przypomniał, że od początku Ruch apelował o ustanowienie Jana Pawła II patronem Europy, a teraz jeszcze doktorem Kościoła. Moderator Ruchu „Europa Christi” podkreślił, że 22 października abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP zwrócił się oficjalnie do papieża Franciszka z wnioskiem w tej sprawie. Ten fakt znalazł szerokie echo w mediach w kraju i zagranicą. Także prymas Czech kard. Dominik Duka pozytywnie wypowiedział się na temat tego wniosku.

Reklama

- Europa jest chrześcijańska ze swoją duchową tożsamością, historią i kulturą, Europa to nie tylko kontynent, ale idea. Chrześcijanie nie pozwólmy odebrać sobie Europy - zaapelował ks. Ireneusz Skubiś i dodał za kard. Robertem Sarahem, że „klęska Europy, będzie klęską całego globu”.

Uczestników sesji przywitali również współorganizatorzy sesji lwowskiej: o. Stanisław Kawa OFMConv z Instytutu Teologicznego im. św. abp. Józefa Bilczewskiego we Lwowie, o. Daniel Botwina OFM, wiceprzewodniczący Konferencji Zakonów Męskich obrządku łacińskiego na Ukrainie, s. Jelena Byś CSA, przewodnicząca Konferencji Zakonów Żeńskich obrządków łacińskiego na Ukrainie.

Na temat „roli kultu maryjnego w reewangelizacji” mówił abp Tomasz Peta, arcybiskup diecezji Astana w Kazachstanie. Prelegent wskazał m.in. na historię sanktuarium maryjnego w Oziornoje w Kazachstanie, małej wioski położonej w „krainie wielki stepów”.

Abp Peta przypomniał, że w 1936 r. z rozkazu Stalina przesiedlono do Kazachstanu ok. 60 tys. osób z trenów Ukrainy zajętych przez ZSRR. Do Oziornoje trafiło 1,5 tys. osób. Cechą charakterystyczną i siłą deportowanych była wiara i modlitwa. Pozbawieni kapłanów modlili się na Różańcu.

Warto podkreślić, że kolejnymi ważnymi wydarzeniami w dziejach sanktuarium była peregrynacja relikwii św. Teresy od Dzieciątka Jezus. W 2001 r. Jan Paweł II nazwał Oziornoje narodowym sanktuarium Kazachstanu. Natomiast w 2007 r. przybyły do Ozioronje siostry karmelitanki z Częstochowy, a w 2014 r. kard. Robert Sarah poświęcił tutaj kaplicę Adoracji, w które umieszczono ołtarz „Gwiazda Kazachstanu”.

- Możemy powiedzieć, że Adoracja i Różaniec, to dwa skrzydła, przy pomocy których Europa i świat mogą znowu wznieść się ku wysokim chrześcijańskim ideałom – podkreślił abp Peta.

Uczestnicy sesji wysłuchali również wykładu bp. Edwarda Kawy OFMConv, biskupa pomocniczego archidiecezji lwowskiej na temat „Ukraina w nauczaniu św. Jana Pawła II”, który w imieniu bp. Kawy odczytał ks. Stanisław Pękala.

W obradach lwowskiej sesji Kongresu „Europa Christi” uczestniczą również: bp Marian Buczek – biskup senior diecezji charkowsko- zaporoskiej na Ukrainie, ks. dr hab. Mirosław Sitarz, prof. KUL, ks. prof. dr hab. Tadeusz Borutka – Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, dr hab. Mieczysław Ryba – prof. KUL.

Patronat medialny nad wydarzeniem objął Tygodnik Katolicki „Niedziela”.

Organizatorami sesji lwowskiej są: Archidiecezja Lwowska Kościoła Łacińskiego na Ukrainie, Konferencje Zakonów Żeńskich oraz Męskich obrządku łacińskiego na Ukrainie, Fundacja „Myśląc Ojczyzna” im. ks. inf. Ireneusza Skubisia, Katedra Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, Instytut Teologiczny im. św. abp. Józefa Bilczewskiego we Lwowie, Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych na Ukrainie, Katedra Historii Współczesnej Ukrainy im. Michaiła Hruszewskiego Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Ivana Franki.

III Międzynarodowy Kongres Ruchu „Europa Christi” pt. „Europa dwóch płuc – Europa Ewangelii, prawdy i pokoju” rozpoczął się już w lutym br. na Jasnej Górze. Kolejne sesje Kongresu odbyły się już w Velehradzie w Czechach, Nitrze na Słowacji, w Lublinie, Warszawie i Wrocławiu.

Inspiracją do powołania Ruchu „Europa Christi” (Europa Chrystusa) była konferencja na temat stanu i współczesnych wyzwań dotyczących Starego Kontynentu, która odbyła się w 2016 r. w redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” w Częstochowie, pod przewodnictwem ks. inf. Ireneusza Skubisia. Ruch zorganizował już trzy Międzynarodowe Kongresy „Europa Christi” oraz spotkania m. in. w Ołomuńcu, Velehradzie, Brukseli, Wilnie.

2019-11-19 10:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kwestie kluczowe dla przyszłości Polski

Chrześcijaństwo jest w stanie dać światu uporządkowaną rozumem propozycję dla zapewnienia człowiekowi na ziemi pokoju i sensu.

To były piękne chwile – tak uczestnicy IV Kongresu „Europa Christi – Mundus Christi”, który miał miejsce w Pokamedulskim Zespole Klasztornym w Wigrach w dniach 17-19 lipca, mówili o swoim uczestnictwie w tym niezwykłym wydarzeniu.

Jako uczestnik i współtwórca tego spotkania chciałbym opowiedzieć o przesłaniu, które z woli Opatrzności Bożej przenika do świadomości wielu poszukujących ludzi. Wiemy, że samemu księciu ciemności zależy na tym, by na świecie było ciemno. Bo nic tak nie sprzyja powstawaniu złych rzeczy, jak brak światła. Nie na darmo Chrystus powiedział: „Ja jestem światłością świata” (J 8, 12). Czy wyobrażamy sobie, żeby ktoś spośród miliardów ludzi żyjących na ziemi mógł tak powiedzieć o sobie? Nie. A Chrystus tak powiedział i nikt nie ma co do tego zastrzeżeń. Dlatego nasze zamyślenie w Wigrach odbywało się w blasku Chrystusa Zmartwychwstałego – Światłości świata.

Przyświecał nam również rozum – ludzie, którzy wypowiadali się na kongresie, to ludzie o ogromnej wiedzy, a także zauroczeni blaskiem prawdy.

Przesłanie pierwszych paneli kongresu dotyczyło spraw związanych ze słownikiem i znaczeniem prawa. Bardzo pomógł nam tu autorytet prawników najwyższej klasy – wystąpienia ks. prof. Józefa Krukowskiego z PAN i ks. prof. Wojciecha Góralskiego z UKSW. Pomysłodawcą sesji prawnej był ks. dr hab. Mirosław Sitarz, wspomagany przez dr Agnieszkę Romanko. Swoją wiedzą i mądrością podzielili się z nami również mec. Marek Markiewicz oraz inni prelegenci.

Ostatni dzień sesji, której promotorem był dr Henryk Siodmok, to bogactwo myśli zanurzającej nas w kulturze krajów Trójmorza. Niezwykle cenna była tutaj refleksja dr. Pavola Mačali, który sięgnął do myśli współtwórców Europy – świętych Cyryla i Metodego, stanowiących łącze między lewym i prawym płucem chrześcijańskiej Europy. O tym, że dla upowszechnienia koncepcji Trójmorza potrzebne są środki finansowe, mówił minister Jan Parys. Na gospodarczy wymiar tzw. Inicjatywy Trójmorza zwrócił też uwagę I wiceprezes BGK Paweł Nierada.

Idea Trójmorza ma jednak wymiar nie tylko gospodarczy i polityczny, jest też osią spotkania Wielkiego Wschodu i Wielkiego Zachodu – cywilizacji łacińskiej, czyli chrześcijańskiej. Kongres ruchu nie na darmo nazwanego „Europa Christi – Mundus Christi” proponuje Europie – a w gruncie rzeczy także światu, bo kultura i osiągnięcia cywilizacyjne przekładają się przecież na życie świata – swoisty bajpas wzmacniający jej serce. Ten bajpas Jan Paweł II nazwał duchową , czyli chrześcijańską, jednością.

Pozwólcie jeszcze, że przytoczę słowa, które po kongresie przesłał do mnie jeden z jego uczestników – Paweł Pawłowski: „To budujące, że powstał ruch, który w jasny sposób podnosi kwestie kluczowe dla przyszłości Polski. Skala wyzwań jest ogromna, ale jak pisał Ojciec Święty Benedykt XVI, nie zostaliśmy stworzeni do wygody, lecz do wielkości. Podobnie jest z Polską. Nie ma alternatywy. Wobec zauważalnej niemocy władz, które mają stosowne narzędzia, ciężar działania spoczywa na oddolnych inicjatywach, takich jak Ruch «Europa Christi»”.

Czy my, Polacy, jako wspólnota i największy kraj regionu, jesteśmy w stanie obronić nasze wartości cywilizacyjne? Czy jesteśmy w stanie – my i nasi przywódcy – wyznaczyć dla siebie przyszłość, określić cel, do którego zmierzamy? Czy jesteśmy w stanie obudziś się z letargu, zdobyć na wysiłek, pogodzić pęknięte społeczeństwo i wyznaczyć nowe horyzonty? Czy jesteśmy w stanie, jak to określił jeden z prelegentów kongresu dr Jacek Bartosiak, zaśpiewać nową pieśń przyszłości?...

Powtórzę to, co podkreśliłem przy zakładaniu Ruchu „Europa Christi” – przede wszystkim musimy wziąć pod uwagę, że są nas miliony. I musimy być jedno!

CZYTAJ DALEJ

USA: znany lider ewangelikalny Mark Galli przyjął wiarę katolicką

2020-09-21 15:15

[ TEMATY ]

wiara

twitter.com

Mark Galli - jeden z najbardziej wpływowych liderów wspólnot ewangelikalnych w Stanach Zjednoczonych przyjął wiarę katolicką. Przez ostatnich siedem lat pełnił funkcję redaktora naczelnego ewangelikalnego miesięcznika „Christianity Today”. W przeszłości był pastorem Kościoła prezbiteriańskiego.

Mark Galli zasłynął w ostatnich latach z krytyki prezydenta Donalda Trumpa. Zastrzega jednak, że jego nawrócenie nie miało motywów politycznych, lecz jest owocem osobistego dojrzewania. Zapewnił zarazem, że wstępując do Kościoła katolickiego, nie wyrzeka się swych ewangelikalnych przekonań.

Informujący o nawróceniu Marka Galli dziennik „La Croix” zauważa, że nie jest to przypadek odosobniony. Podobną drogę wybrało w ostatnich latach wiele ważnych osobistości wspólnot ewangelikalnych w Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza w środowisku akademickim.

CZYTAJ DALEJ

Niebo daje znak! Małe cuda Ojca Pio

2020-09-23 08:20

Archiwum Karoliny Szybiak

Ojciec Pio to nie tylko surowy zakonnik. To pomocnik i święty z poczuciem humoru.

Ojciec Pio to święty bliski mojej rodzinie. Już w czasach mojego dzieciństwa obraz włoskiego zakonnika z groźnym spojrzeniem wisiał na ścianie. Patrzył złowrogo, ale nie bałam się go. Mama powtarzała, że był to ciepły człowiek, a pod jego szorstkim sposobem bycia miało się ukrywać dużo miłości i czułości. Wtedy do końca to do mnie nie docierało.

Pierwszą znaczną pomoc od Ojca Pio otrzymał mój młodszy brat, Mateusz. Podczas jego pobytu na misjach w Brazylii Mateusz musiał dostarczyć do urzędu dokument, którego nie wystawiała strona polska. Brat zaczął modlić się do świętego zakonnika, aby ten wstawiał się w tej sprawie. Kontynuowanie misji i pomocy najuboższym mieszkańcom Brazylii stało pod znakiem zapytania. Zbliżał się termin wręczenia dokumentów – a Mateusz dalej miał puste ręce. W końcu w wyznaczonym dniu brat wstawił się w odpowiednim okienku i przedstawił jedynie to, co miał. Urzędnik odpowiedział: „Dziękuję, mam już wszystko”. Niebo dało znak!

Moja relacja ze świętym rozpoczęła się podczas narodowej kwarantanny spowodowanej koronawirusem. Zamknięta na wszystkie spusty w moim mieszkaniu, trafiłam na stronę z żartami Ojca Pio. W tych trudnych, mrocznych dniach epidemii, to było jak promyk jasnego światła. Pomyślałam – ale przeuroczy człowiek! Pomodliłam się. Zapytałam, czy zostanie moim przyjacielem, szczególnym orędownikiem, opiekunem.

Następnego dnia – pomimo nowych rygorów i limitów w kościołach – postanowiłam pójść na Mszę św. i przypieczętować naszą przyjaźń. W drodze na Eucharystię zatrzymała mnie kobieta i zaproponowała zakup kwiatów. Odpowiedziałam, że nie mam pieniędzy, a wtedy ona... wręczyła mi 13 białych róż. Później przeczytałam, że 13 róż jest symbolem i zaproszeniem do… dozgonnej przyjaźni.

Dziś idziemy przez życie razem. Często powierzam mu moje radości i kłopoty. Towarzyszy mi na co dzień. Mój nowy przyjaciel. Ojciec Pio.

Karolina Szybiak

Róże od Ojca Pio

Róże od Ojca Pio
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję