Reklama

Głos z Torunia

Bp Śmigiel: Polacy cierpliwie wykuwali drogę do wolności

Polacy cierpliwie wykuwali drogę do wolności – mówił bp Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. w katedrze Świętych Janów. W Toruniu trwają obchody powrotu Torunia do wolnej Polski – W 1920 r. nikt z torunian nie urodził się w wolnej Polsce, a mimo to nie stracili nadziei i nadal byli Polakami.

[ TEMATY ]

Toruń

Bp Wiesław Śmigiel

BP KEP

Bp Wiesław Śmigiel

Główne uroczystości rozpoczęły się 18 stycznia od złożenia kwiatów pod pomnikiem gen. Hallera oraz inscenizacji wkroczenia wojsk polskich pod dowództwem żołnierzy płk. Stanisława Skrzyńskiego do miasta, powitanych m.in. przez Ottona Steinborna, późniejszego burmistrza komisarycznego oraz ks. Stanisława Pełkę, najstarszego toruńskiego kapłana.

Następnie korowód torunian z władzami miasta na czele przeszedł historyczną trasą na Rynek Staromiejski, gdzie miały miejsce uroczystości patriotyczne. Nie zabrakło również rekonstrukcji przekazania kluczy polskim władzom miasta oraz przemówienia wygłoszonego przez generała 21 stycznia 1920 r. ze słynnym zdaniem: „Serdeczne dzięki wam od wojska polskiego za świetne powitanie, które wskazuje, że tu była, jest i będzie tylko Polska, że jesteście gotowi do spełnienia wszystkich obowiązków narodowych i do ofiar dla dobra odrodzonej Polski”.

Reklama

O godz. 16.00 w katedrze Świętych Janów miała miejsce Msza św. dziękczynna pod przewodnictwem bp. Wiesława Śmigla. Hierarcha zwrócił uwagę, że w historii ewangelicznego Łazarza z Betanii można odczytać dzieje Polski i naszego regionu. „Jednak żałoba narodowa nie ograniczała się do łez. Modlono się, prosząc o cud wskrzeszenia ojczyzny, zabiegano o zachowanie tożsamości narodowej, pielęgnowano historię, a nawet zbierano siły do walki zbrojnej” - powiedział.

Przypomniał również walkę o zachowanie języka i kultury oraz przywołał postaci patriotów związanych z regionem. „Tamte wydarzenia to dla nas lekcja na dziś i na jutro”

2020-01-18 20:42

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak pomagać?

Niedziela toruńska 9/2020, str. II

[ TEMATY ]

warsztaty

warsztaty

Toruń

pomoc humanitarna

pomoc charytatywna

Renata Czerwińska

Każda wspólnota ma własny dar, którym może się dzielić

Czy zwróciłeś się kiedyś po imieniu do osoby proszącej cię na ulicy o pieniądze, a może chociaż popatrzyłeś jej w oczy?

Czy zjadłeś z nią wspólny posiłek (bo wiesz, że jeśli jest uzależniona, to kupioną bułkę może spieniężyć i wydać nie po to, by zaspokoić głód)? Czy spytałeś o rzeczywiste potrzeby? – Czasem się przez to spóźniałam do pracy – opowiada ze śmiechem dziewczyna z Przymierza Miłosierdzia – ale musiałam pogadać z bezdomnymi na Starym Mieście!

W toruńskim Centrum Dialogu im. Jana Pawła II odbyły się 15 lutego warsztaty „Jak pomagać?”, które zorganizowała wspólnota Przymierze Miłosierdzia. Jej charyzmatem jest pomoc najuboższym. Konferencje głosiły dwie misjonarki: Ola z Poznania oraz Adriana z Brazylii, a w spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele różnych wspólnot, m.in. Przymierza Miłosierdzia, Słowa Życia, Posłania, Pustyni Serca i Synów św. Józefa. Po wspólnej modlitwie i dzieleniu się na temat miłosierdzia Bożego wyrażonego w Piśmie Świętym nastąpiła część praktyczna.

Szczególnie ważne w posłudze człowiekowi ubogiemu jest przywrócenie mu godności. Jak pisze o. Raniero Cantalamessa OFMCap, mamy kochać, wspomagać i ewangelizować. Nie zabrakło świadectw o pomocy bezdomnym w Toruniu, Poznaniu, a nawet w dalekiej Brazylii. Poruszające były opowieści o ubogim, który umierając, cieszył się, że umiera jak człowiek; bezdomnym, który postanowił zaprosić swoją przyjaciółkę ze wspólnoty na skromny posiłek czy milczącej bezdomnej siedzącej w śmieciach, do której wolontariusze wychodzili przez cały rok, aż udało im się przełamać jej nieufność.

Zadaniem domowym uczestników spotkania było zebranie danych o instytucjach, w których potrzebujący mogą znaleźć pomoc (nocleg, wyżywienie, pomoc prawna, pomoc medyczna, wyrobienie dowodu osobistego, ubezpieczenie itp.). Toruński oddział Przymierza Miłosierdzia, wychodzący do osób bezdomnych w dwa czwartki w miesiącu, zamierza przygotować broszurę dla swoich podopiecznych.

CZYTAJ DALEJ

Prymas Polski o wyborach 10 maja: pierwszorzędne jest życie i zdrowie człowieka

2020-04-06 09:38

[ TEMATY ]

wybory

Polak

wybory 2020

Radio Zet

Prymas Polski abp Wojciech Polak, pytany czy 10 maja powinny odbyć się wybory prezydenckie, stwierdził, że pierwszorzędne jest życie i zdrowie człowieka. "Jeżeli jest ryzyko dla życia i zdrowia, to nie powinniśmy narażać ani siebie, ani innych" - podkreślił.

Prymas Polski w poniedziałek był pytany w Radiu Zet o podtrzymywanie przez rządzących terminu wyborów prezydenckich, które mają się odbyć 10 maja.

"Nie chcę rozstrzygać kwestii politycznych - czy one się powinny odbyć czy nie powinny. Jeżeli stan zagrożenia jest taki, jaki dziś przeżywamy, jeżeli ciągle widzimy, że są ograniczenia, które pokazują, że jedyną rzeczą jest właśnie izolacja, to zawsze musimy pamiętać, że pierwszorzędne jest życie i zdrowie człowieka. I dopóki to zagrożenie życia i zdrowia człowieka istnieje, to myślę, że to, co powiedział arcybiskup Gądecki jest mi bliskie - powinno być zawieszenie tej rywalizacji politycznej i ograniczenie, które dotyczy także wyborów" - odpowiedział prymas Polski.

W ubiegły piątek przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki wystosował apel do wszystkich ugrupowań i komitetów wyborczych o ograniczenie i czasowe zawieszenie wszelkiej rywalizacji politycznej dotyczącej wyborów prezydenckich. Przypominając w poniedziałek ten apel abp Polak podkreślił, że jednoznacznie on pokazuje, że najistotniejsza i najważniejsza jest troska o życie i zdrowie obywateli.

"Uważam, że jeżeli jest ryzyko dla życia i zdrowia, to nie powinniśmy narażać ani siebie, ani innych" - podkreślił prymas Polski.

Dopytywany, czy jeżeli jednak odbędą się wybory 10 maja, to czy on weźmie w nich udział, abp Polak odpowiedział: "Tego nie wiem; nie będę narażał swojego życia i zdrowia". "Tu nie chodzi o mnie osobiście, o tylko moje życie i zdrowie, ale także o to, żeby inni się nie narażali" - dodał.

Prymas Polski był także pytany o wcześniejsze rozporządzenie rządowe, zgodnie z którym od 12 kwietnia aż do odwołania w kościołach lub na pogrzebach będzie mogło być obecnych do 50 osób. Abp Polak zaznaczając, że zapisy te nie były konsultowane z Konferencją Episkopatu Polski, opowiedział się za pozostawieniem obecnych ograniczeń limitujących udział wiernych w mszach św. do pięciu osób (z wyłączeniem osób sprawujących posługę).

"Jeżeli słyszymy to, co się dzieje dzisiaj (liczba zakażonych i ofiar epidemii - PAP), oczekuję, że w tym tygodniu na pewno pan minister powie, że przedłuży także ten czas restrykcji i taka sytuacja się nie wydarzy, a to, co zostało kiedyś zapisane nie będzie aktualne. Nic się nie zmienia (...). Jestem przekonany, że jeżeli będzie to apogeum (epidemii), że takie ogłoszenie będzie lada moment, że dalej jesteśmy w ograniczeniu, które dzisiaj przeżywamy" - tłumaczył abp Polak. Zachęcał także wiernych do pozostania w domach i uczestnictwa w mszach online lub za pośrednictwem radia i telewizji. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

Epidemie - czas próby i szansy

2020-04-07 10:21

pixabay

Zmartwychwstały Chrystus i trudny czas pandemicznej grozy to dwa doświadczenia, które nie mogą nie wywoływać pytań o najwyższy sens. Jaka jest więc idea świata? Naszej cywilizacji wyboru życia lub śmierci; śródziemnomorskiego, judeochrześcijańskiego kręgu kulturowego?

Jaki będzie świat? Świat po koronawirusie nie będzie już taki sam jak przed. Najgorszą epidemią jest grzech. Czy nie będzie jeszcze gorzej, jeśli się nie poprawimy? Zamknąć kościoły, cerkwie? Czy we Włoszech, gdzie wirus zbiera największe śmiertelne żniwo, ludzie w minionych latach wypełniali kościoły? Na 180 dzieci w wieku pierwszokumunijnym, w dużej parafii w Prato 15 lat temu I Komunię św. przyjęło 8… A może karmić się w nich modlitwą i sakramentami? W X w. były epidemie wirusowe w Konstantynopolu. Co pomogło? Modlitwa, Eucharystia, procesja, pielgrzymki; wiara. Zachód popadł wtedy w „saeculum obscurum”, ciemny wiek: bez Słowa Bożego, bez sakramentów, z chorobami i ze złudną nadzieją w możnych tego świata.

Zmartwychwstały Chrystus i trudny czas pandemicznej grozy to dwa doświadczenia, które nie mogą nie wywoływać pytań o najwyższy sens. Jaka jest więc idea świata? Naszej cywilizacji wyboru życia lub śmierci; śródziemnomorskiego, judeochrześcijańskiego kręgu kulturowego? Długo żyć. Zdrowo żyć. Dużo mieć! Wiecznie na tej ziemi! Niech się modlą za nas elektroniczne sygnaturki i elektryczne świeczki, uruchamiane tylko pieniędzmi; niech dzwonią wirtualne dzwony i internetowe piosenki. Po co szarpać za sznury, jak słynny filmowy kościelny z Królowego Mostu? Nawet nad prochami zmarłych na cmentarzu „modlą się” grające kartki świąteczne.

Co teraz ludzie zrobią? Pewnie poprawią się, nawrócą się gremialnie… A może nie? Bo wtedy trzeba by poprawiać Słowo Boże, które już przewidziało taki czas próby, dopustu i szansy: „Ten, kto popełnia nieprawość, niech jeszcze dopuści się nieprawości, kto jest podły, niech się jeszcze upodli [stare tłumaczenie: Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a kto jest] sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci” (Ap 22.11). Wybierać mogę tylko osobiście, sam. Bo czy Bóg będzie odbierał nam wolną wolę, jak odbiera się zapałki niegrzecznymi dzieciom?

Bez leków ciało umiera (czasami), bez Boga dusza umiera (zawsze!)

Kiedyś to były epidemie! Po wojnach szwedzkich, na szlakach przemarszu wojsk - wszędzie choroby, głód i zgliszcza. Łęczna 1892-94: wymarło 60% mieszczan, wraz z dr. Onanowem, który wielu jednak uratował. W związku z wcześniejszymi epidemiami: czarna ospa, cholera, księgosusz (od krów), czerwonka, tyfus, hiszpanka…, pojawiała się nieufność do łaźni publicznych. Były one przecież w XVI-XVII w. miejscami burd i rozpusty. Magistrat miasta Kazimierza domagał się od „komisji dobrego porządku” w latach osiemdziesiątych XVIII w. zlikwidowania łaźni żydowskich. Najdłużej utrzymały się łaźnie na ziemiach wschodnich, zamieszkałych przez ludność ruską. Choroba zwana „czarne dusi”, powodowana przez „złego ducha o imieniu szibita”, powstrzymywana była przez saponinę (od rośliny o nazwie botanicznej Saponaria) lub „kanaanickie midlo” (późniejsza nazwa mydła), w XIV w. rozpowszechnione przez dworzan króla Władysława Jagiełły.

„Kijewska lietopys” z roku 1569 odnotowuje: „Za korolja Awhusta był takij hołod welikij, aż ljudi merli, a zwłaszcza w Litwie i na Polesju, a na Moskwe eszcze bolszij był. Był toto hołod 6 let pospoł, skonczałsja w roce 1576”. W 1748 „wylecieła szarańcza z Turek czyli Wołochii” na Ukrainę w niezmiernej liczbie, a potem rozsypała się na całą Polskę, Litwę, potem Prusy i Saksonię i inne niemieckie kraje. Na Ukrainie „sprawiła głód, iże chleba z żołędzią i pąkowiem drzew ususzonym, a wraz zmielonym wony isty”.

Trucizna czyli „ciemiężyca” lub „czemier” (Helleborus lub Veratrum album) była pochodzenia roślinnego. Była produkowana już w VII w. dla odparcia lub odstraszenia wrogów; szczególnie w Czemiernikach na północy dzisiejszej Lubelszczyzny. W małych ilościach pomagała w „morowym likowaniu”. Opis dżumy panującej w Lublinie i okolicach w 1625 r. mówi, że „miasto ogołocone zostało wtedy całkiem z ludności, a w okolicy żadna wieś nie ocalała, nie było jednego nietkniętego domu, żaden cech nie pozostał nienaruszony”. Panował głód, a pola stały ugorem. Z powodu zarazy w Lubelskiem w 1648 i w 1660 r. sejmik z 1652 r. przeniesiono w Lublina do Lewartowa. W 1693 r. w Łęcznej w przeciągu 9 dni wymarli wszyscy mieszkańcy „oprócz jednego szczęśliwca”. Archiwista J. Rabinin wynotował, że w Lublinie „ludzi ukrywających bolączki dżumne” karano śmiercią. Epidemie „choleryczne i dżumne” przeszły przez Lublin i okolice w roku 1710 i 1720.

Warto odnotować z raportu Naczelnika Powiatu Krasnystaw grasującą w Kaniem i Pawłowie epidemię cholery w 1855 r.: „W miesiącach lipcu i sierpniu 1855 r. w gminie Kanie dobrach J.O. Księcia Woronieckiego panowała cholera, zmarłych więc na takową 65 osób obrządku łacińskiego dla nierozszerzenia epidemii nie wożono do właściwej parafii Pawłów na cmentarz w mieście Pawłowie znajdującym się, lecz chowano ich na cmentarzu grekounickim we wsi Kanie; po ustaniu dopiero cholery, wójt gminy uformował wykaz zmarłych, obejmujący wszelkie potrzebne wiadomości i takową od 28.08/09.09.1855 przesłał proboszczowi parafii rithus latini Pawłów ks. Malinkowskiemu z wezwaniem spisania akt cywilnych zejścia i z tym celem dołączył do każdego zmarłego lak na akt, jak i na pokładne po kopiejek srebrem 60,-, na razie proboszcz żadnej odpowiedzi nie udzielił, teraz zaś (19.06.1856 - przyp. GJP) dopiero wykaz zmarłych zwrócił, z oświadczeniem, że akt spisywać nie może, bo wedle prawa o zejściu osobiście nie przekonywał się”.

Kolejne epidemie, niemal pandemie: 1919 – tzw. hiszpanka, 1941 – epidemia podczas rosyjskiej „wojny ojczyźnianej” i II światowej (tyfus, czerwonka, wszawica i pochodne).

Niektóre z wirusów są skutkiem niepotrzebnych eksperymentów (agencja UCAN). Światowe mocarstwa nie powinny igrać z życiem niewinnych ludzi. Kardynał Malcolm Ranjith z Kolombo już od dawna apeluje do WHO-ONZ o zakaz niektórych badań eksperymentalnych z zakresu wirusologii oraz o wszczęcie międzynarodowego śledztwa z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa i domaga się ukarania winnych. Nawet, jeśli „coś tylko wymknęło się spod kontroli”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję