Reklama

Niedziela Częstochowska

Częstochowa: ruch „Betel” kwestuje dla niepełnosprawnych sierot

Katolicki Ruch Dobroczynny „Betel” 9 lutego przeprowadza przy kościołach archidiecezji częstochowskiej oraz przy sanktuarium jasnogórskim zbiórkę datków do puszek na pomoc dla niepełnosprawnych sierot społecznych. Kwesta wpisuje się w obchody XXVIII Światowego Dnia Chorego. Ruch „Betel” w tym roku obchodzi jubileusz 30-lecia swojego istnienia.

[ TEMATY ]

Częstochowa

niepełnosprawni

pomoc

Betel

Archiwum Betel

W zbiórkę włączają się m.in. mieszkańcy Domów „Betel”, wolontariusze, a także rodzice dzieci niepełnosprawnych, czy też same osoby niepełnosprawne. W zbiórce uczestniczą także ministranci, lektorzy i osoby zaangażowane w działalność Caritas.

– To co dajemy zawsze składamy w najlepszym banku jakim jest samo niebo, bo tylko dobro liczyć się będzie w ostateczności. Pamiętajmy, że to co mamy też otrzymaliśmy od Boga, który czeka na nas w tych najsłabszych, zwłaszcza niesamodzielnych i niepełnosprawnych – podkreśla ks. Jacek Marciniec, proboszcz parafii św. Zygmunta w Częstochowie i duszpasterz osób chorych i niepełnosprawnych w archidiecezji częstochowskiej.

Prowadzi on grupy wsparcia dla rodziców z dziećmi niepełnosprawnymi tzw. wspólnoty spotkania. Największą i najstarszą taką grupą jest Wspólnota Dzieci Bożych w Częstochowie, z którą od samego początku związany jest bp Antoni Długosz. Inne podobne grupy działają w Wieluniu, Radomsku, Myszkowie, Działoszynie i Krzepicach.

Reklama

Ruch ma dzisiaj wymiar międzynarodowy i prowadzi dzieła poza krajem: świetlicę dla osób niepełnosprawnych na Białorusi, domy we Włoszech, wspólnotę spotkania w Anglii, dom dla osób niepełnosprawnych w Etiopii i budujący się na Madagaskarze. Dom w Etiopii działa od 2011 r. Mieszkają w nim osoby niepełnosprawne i chore. Są objęte całkowita opieką.

– Podstawowym celem i przesłaniem Betel jest towarzyszenie człowiekowi słabemu i ubogiemu, a przez to praca nad wewnętrznym rozwojem osoby posługującej. Głównym jego charyzmatem jest towarzyszenie osobom niepełnosprawnym i chorym – podkreśla w rozmowie z Niedzielą Andrzej Kalinowski, założyciel i prezes Katolickiego Ruchu Dobroczynnego „Betel”

Ruch „Betel” rozpoczął działalność w 1990 r. w Częstochowie. Jego twórcą jest Andrzej Kalinowski. Dewizą i programem Ruchu są słowa „homo”, „amicitia”, „communio”, „Deus” (człowiek, przyjaźń, wspólnota, Bóg). Od samego początku Ruch ten wzoruje się w działaniu na wspólnotach życia chrześcijańskiego osób niepełnosprawnych, założonych przez Jeana Vanier.

2020-02-09 09:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mocni słabością. Pielgrzymka Betel

2020-08-29 19:49

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

Betel

abp senior Stanisław Nowak

Maciej Orman/Niedziela

– Matka Boża pomoże wam osiągnąć Jezusa, nadzieję i zbawienie. Tego wam życzę – powiedział arcybiskup senior archidiecezji częstochowskiej Stanisław Nowak, który 29 sierpnia przewodniczył w bazylice jasnogórskiej Mszy św. dla uczestników XXV Pielgrzymki Świata Osób Słabych, zorganizowanej przez Katolicki Ruch Dobroczynny Betel.

– Was, drodzy pielgrzymi, nazwałbym najsprawniej uczestniczącymi w krzyżu Chrystusa, najsprawniej wypraszającymi Boże łaski dla świata – witał pątników podprzeor Jasnej Góry, o. Rafał Wilk.

Zobacz zdjęcia: XXV Pielgrzymka Świata Osób Słabych na Jasną Górę

W homilii abp Nowak zwrócił uwagę na szczególną rolę Jasnej Góry. Jak zauważył, „jest jasna od Boga, który tu jest i który przez to miejsce szczególnie nas kocha”. – To miejsce światłości i zbawienia – powiedział.

Za św. Janem Pawłem II przypomniał, że sanktuarium jest polską Kaną. – Tu dzieją się wielkie rzeczy i cuda, a największe z nich dokonują się w ludzkich sercach. Tak jak w Kanie, jest tu Maryja i przede wszystkim miłosierny Jezus – podkreślił. Przywołując słowa papieża Polaka, abp Nowak powiedział również, że na Jasnej Górze Maryja „matkuje”. – Przychodzimy tutaj po miłosierdzie, łaski, serce Maryi i samego Jezusa – zauważył.

Zwracając się do osób z niepełnosprawnościami, arcybiskup senior wezwał do zachowania szczególnej ostrożności w związku z pandemią COVID-19. – Bądźcie ostrożni! Róbcie wszystko, żeby się nie zarazić. Kładę wam to na serce! – pouczał.

Abp Nowak przypomniał, że zarówno św. Jan Paweł II, jak i sługa Boży kard. Stefan Wyszyński stracili matkę w wieku 9 lat, a ich drugą matką stała się Maryja. – Ona wychowała ich do wielkości – zaznaczył.

Celebrans nawiązał również do wezwań z Litanii Loretańskiej: „Pocieszycielko strapionych”, „Ucieczko grzesznych”, „Uzdrowienie chorych” i „Wspomożenie wiernych”. – Maryja nie tylko nas pociesza, ale ratuje i wspomaga, żeby żyć pięknie, w łasce uświęcającej – kontynuował. Dodał, że polscy biskupi, którzy w dniu pielgrzymki zakończyli obrady na Jasnej Górze, na polecenie papieża Franciszka dodali do Litanii Loretańskiej nowe wezwania: „Matko miłosierdzia”, „Matko nadziei” i „Pociecho migrantów”. Jak zauważył, wezwania te dotyczą ludzi w potrzebie. – Jednym słowem papież zawołał o serce. Miej serce dla Boga, wolne od grzechu, i miej serce dla drugich – powiedział arcybiskup senior.

Zachęcił również uczestników pielgrzymki, aby często modlili się przez wstawiennictwo Matki Bożej, która „jest ucieczką dla zwyczajnych i grzesznych” oraz by często przyjmowali Jezusa w Komunii św. – Jezus jest z nami w Eucharystii. Bez niej nie ma chrześcijaństwa! – pouczał.

– Matka Boża pomoże wam osiągnąć Jezusa, nadzieję i zbawienie. Tego wam życzę i modlę się za was – zakończył abp Nowak.

Mszę św. koncelebrował ks. Antoni Arkit, proboszcz parafii św. Lamberta w Radomsku, oraz duszpasterz ruchu Betel i proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli w Masłowicach, ks. Mariusz Sztaba. W modlitwie uczestniczył również duszpasterz ruchu i proboszcz parafii św. Zygmunta w Częstochowie, ks. Jacek Marciniec.

– Dziękuję, że jesteście, że jako środowisko osób słabych i ubogich wędrujemy do Matki Bożej również przez cały rok, a dzisiaj, w tym szczególnym dniu, chcemy złożyć u Jej stóp wszystkie zmartwienia i zabiegania. Potrzebujemy tej pielgrzymki, szczególnego spotkania z Matką Bożą i Jej Synem – powiedział twórca i prezes ruchu Betel, Andrzej Kalinowski.

Na zakończenie abp Nowak wręczył za świadectwo słabości statuetkę „Ecce homo” Wojciechowi Plewce, który opiekuje się swoim niepełnosprawnym kolegą, przykutym do łóżka.

– Zawierzmy się Matce Bożej i ufajmy. „Jam zwyciężył świat” – powiedział Bóg. Przeminie ten świat, zostanie miłość, którą jest Bóg. Matko Boża, przyjmij nas – powiedział przed błogosławieństwem abp Nowak.

Z powodu pandemii COVID-19 tegoroczna pielgrzymka miała charakter symboliczny. Uczestniczyli w niej tylko reprezentanci niektórych domów ruchu Betel, wraz z opiekunami i rodzinami.

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa – uczenie się swojej wartości

2020-09-18 08:57

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

Adobe.Stock.pl

Końcówka czerwca w tamtych latach zawsze była czasem rado­ści i szaleństwa. Nie potrzeba było wiele, sam fakt, że właśnie zaczynają się wakacje, dla dzieciaka z podstawówki był czymś wyjątkowym. Dni leciały, jeden po drugim, tak samo jak zjadane lody i wypite oranżady, jednak pod koniec wakacji już czegoś brakowało. Brakowało szkolnych kolegów i koleżanek, codziennych rozmów, wygłupów… brakowało spotkania.

Tak właśnie działa człowiek – bez żywej, osobowej relacji traci zapał, radość życia przygasa. Serce człowieka tęskni za osobistą więzią z innymi, do rozmów, spotkania z rodziną, rówieśnikami, z bliskimi, jednak jeszcze bardziej tęskni za jedną szczególną re­lacją. „Niespokojne serce człowieka, póki nie spocznie w Bogu” – św. Augustyn wiedział, co mówi.

Tak samo było w moim życiu. Miałem bliskie relacje z rodziną, znajomymi, jednak ciągle to mi nie wystarczało, pragnąłem czegoś więcej, często szukając tego w niewłaściwych miejscach, takich jak alkohol, imprezowanie, nieczystości, chęć podobania się światu, kibicowski styl życia, pycha, czyli po prostu grzech. Dopiero kiedy pojąłem, że sam Bóg kocha mnie takiego, jaki jestem, że przed Nim nie muszę nikogo udawać, nie muszę błyszczeć czy być na siłę tym, kim nie jestem, zapragnąłem częściej przebywać w Jego obecności.

Dlaczego tak mało się modlimy? Dlaczego ja tak mało się modlę? Dobrze wiem, że to właśnie kontakt ze Stwórcą i rozmowa z Nim daje mi najwięcej wewnętrznej radości, a mimo to tak czę­sto zamiast tego wybieram przewijanie paska na fejsie czy klikanie serduszek na Insta.

Klikam serca na jakimś durnym monitorze zamiast dać swoje serce Bogu, aby On mógł dalej je leczyć, odnawiać i umacniać. Zawsze gdy zrezygnuję z tego całego pędu świata, gdy przełamię lenistwo czy zniechęcenie i usiądę do modlitwy, moje serce odżywa!

Kiedy wkraczam w Bożą obecność, Jego miłość zalewa moje pustki i braki. Modlitwa to żywe spotka­nie z Jezusem, to nie recytowanie jakichś wyuczonych wierszy­ków, ale żywa obecność Pana i Zbawiciela w twoim sercu. Kiedy uświadamiam sobie, że Pan Panów i Król Królów jest teraz ze mną w pomieszczeniu, w którym się modlę, dopiero wtedy moje serce może odetchnąć, już nie muszę się troszczyć o to, co myślą o mnie inni, czy jak wypadam w ich oczach. W Bożej obecności wszystko przestaje mieć znaczenie, liczy się tylko On i MIŁOŚĆ, którą wypełnia mnie do reszty.

Jak trafnie stwierdza Przemysław Babiarz, dziennikarz TVP: „Rzeczywistość przyznania się do Jezusa polega przede wszystkim na osobistej relacji z Nim samym, czyli z naszym Zbawicielem, z Synem Bożym”.

Nasze serca tęsknią za relacją ze Stwórcą i jedynie uświada­miając sobie stałą obecność Boga przy nas, możemy uczyć się swojej nowej tożsamości. Przebywając z Bogiem, zaczniemy pojmować, że On naprawdę za nami szaleje, że Jemu na nas zależy, a dzięki temu nasze poczucie własnej wartości pójdzie w górę.

Może wiele razy w swoim życiu usłyszałeś, że jesteś do niczego, może wszyscy od dzieciństwa wmawiali ci, że nic z ciebie nie będzie. Właśnie dziś, w tej książce, chciałbym powiedzieć ci, że wszystko to były wielkie kłamstwa! Jesteś przecudnym stworzeniem Boga, którego celem jest zjednoczenie z Nim w miłości, masz ogromną wartość, za ciebie Jezusa umarł na krzyżu, nie musisz już zabiegać o względy świata, ponieważ masz względy u Naj­wyższego! Jego miłość jest lustrem, w którym powinniśmy się jak najczęściej przeglądać, dzięki czemu będziemy na nowo uczyć się swojej wartości. Lustrem tej miłości jest właśnie modlitwa, czyli osobiste spotkanie człowieka z Bogiem.

Każdy sam musi nauczyć się modlić. Jak się modlę? Nie wiem. Obecnością. Modlitwą krzyża, jego kontemplacją, bo kto z wiarą kontempluje krzyż, ujrzy w nim potęgę. Tajemnica i moc krzyża wyrażają się w przejściu od śmierci do życia. Krzyż staje się bramą – jak powiada Norwid. Ojciec Joachim Badeni trafnie zauwa­żył, że modlitwy, która najpełniej będzie działać w sercu danego człowieka, każdy musi sam się nauczyć. Fundamentalną kwestią jest zdanie sobie sprawy, że modlitwa to obecność Boga przy nas i w nas.

Wielu z nas podchodzi do modlitwy jak do rozmów transak­cyjnych z poważnym kontrahentem. Daj mi to, a ja zrobię to i to. Nie można traktować modlitwy jak przekupywania czy przy­muszania Boga, aby uczynił nam to, czego pragniemy. Jasne, że możemy i powinniśmy także prosić Pana podczas modlitw o po­trzebne nam rzeczy, ale podchodźmy do tego z przekonaniem, że On najlepiej wie, co nam będzie w danej chwili potrzebne.

"Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy."

(Mt 6,31–34)

Bardzo trafnie ujmuje to Dietrich von Hildebrand w książce Przemienienie w Chrystusie, pisząc: Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła niezauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.

Od momentu mojej przemiany życia i rozpoczęcia szukania wszędzie oblicza Pana, pojąłem i doświadczyłem wielkiej potęgi modlitwy, czyli osobistego spotkania z samym Bogiem.

Podczas modlitwy odzyskuję pokój serca, który tak zażarcie chce zabrać mi świat, to podczas modlitwy na nowo każdego dnia uczę się swojej wartości w Jezusie, to dzięki spotkaniu z Bogiem mogę przyjmować uzdrowienie, które On chce mi dawać, zabierając ze mnie światowe myślenie o mnie, a w zamian wlewając w te miejsca swoją miłość, która krok po kroku buduje moją nową toż­samość – tożsamość ukochanego dziecka Boga.

_______________________________

Artykuł zawiera fragmenty z książki Damiana Krawczykowskiego „Selfie smartfonem Boga. Odkryj swoją wartość”, wyd. Święty Wojciech, patronat „Niedzieli”. Zobacz więcej: Zobacz

Wydawnictwo Świętego Wojciecha

CZYTAJ DALEJ

Jubileuszowy rok łaski Katolickiego Liceum

2020-09-18 16:23

[ TEMATY ]

Jasna Góra

jubileusz

Liceum Katolickie

BPJG

Jubileusz 30-lecia świętuje Katolickie Liceum Ogólnokształcącą im. Matki Bożej Jasnogórskiej w Częstochowie. Z tej okazji przed Cudownym Obrazem Matki Bożej odprawiona została Msza św., której przewodniczył bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy arch. częstochowskiej.

„Tu zaczynaliśmy szkołę, tu, Mszą św. na Jasnej Górze 30 lat temu i dzisiaj świętujemy tu również nasz jubileusz, jak i wszystkie jubileusze i wszystkie ważniejsze wydarzenia w historii tej szkoły – mówi Grzegorz Nawrocki, dyrektor Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego – Nasza patronka Matka Boża Jasnogórska nie tylko zobowiązuje nas do tego, ale my wiemy, gdzie szukać pomocy, gdzie dziękować”.

„Cieszy to, że nie tylko ci uczniowie tu przychodzą, którzy są w tym momencie w szkole, ale przychodzi wielu absolwentów i to też świadczy o tym, że w jakiś sposób czują się związani nie tylko ze szkołą ale i z tym miejscem, z Jasną Górą – podkreśla dyrektor szkoły - Dla nas obecność absolwentów jest barometrem nie tylko jakości szkoły ale i tego, czy ta szkoła w jakiś sposób oddziałuje na ich życie już po zakończeniu szkoły. Nie ma tygodnia, żeby nie było absolwenta w szkole. Wszystkie uroczystości bez względu na to czy na te uroczystości zapraszamy absolwentów czy nie, zawsze ci absolwenci są. Absolwenci do dzisiaj kształtują także naszą szkołę na różne sposoby. Uczniowski Klub Sportowy ‘Katolik’ prowadzony jest przez absolwentów, nasze rekolekcje wyjazdowe, szczególnie wielkopostne, praktycznie prowadzone są przez absolwentów, wiele wydarzeń w szkole, które są organizowane dla obecnych uczniów, współorganizowanych jest przez absolwentów. Absolwentów spotykamy również na wywiadówkach dla rodziców, dlatego, że wielu z nich przysłało do nas swoje dzieci”.

„Wybrałem tę szkołę, bo wiem jakie jest ukierunkowanie nauki w tej szkole. Chodziło do niej wielu moich znajomych i bardzo polecają tą szkołę – mówi Karol Duber z klasy 1c - Oczekuję od tej szkoły wiedzy takiej, jaka oferowana jest w innych szkołach, ale także przekazywania wartości katolickich”.

Mszy św. dla wspólnoty Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. Matki Bożej Jasnogórskiej, przewodniczył o godz. 9.30 bp Andrzej Przybylski z Częstochowy.

„Słowo jubileusz, najpierw wzięło się od takiego baraniego rogu, żeby w momencie świętowania rozdzwonił się taki dźwięk rogu, żeby słyszano go od domu do domu, od synagogi do synagogi, żeby wszyscy się zatrzymali, dziękowali i świętowali - mówił w homilii bp Andrzej Przybylski - Trochę tak, jak wasza szkoła dzisiaj, zatrzymaliście się trochę w swoim normalnym cyklu bycia w szkole na lekcjach i przyszliście tutaj. Może idąc nie trąbiliście w jakieś rogi i nie wołaliście na ulicy ‘oto Katolik w Częstochowie obchodzi swój jubileusz’, ale to jest powód do radości”.

Bp Przybylski podkreślał, że jubileusz to powrót: „Dzisiaj jako wspólnota wracacie do tej chwili sprzed 30. lat i do każdego roku z tych 30. lat funkcjonowania szkoły. Przypominamy sobie najpierw ten początek 1990 rok, taką niesłychaną potrzebę i intuicję katolików świeckich, żeby w Częstochowie, w duchowej stolicy Polski, zaistnała szkoła katolicka. To wcale nie było wtedy takie proste i takie oczywiste. Wiecie że w 1989 r. nastąpił taki przełomowy moment transformacji, skończyły się czasy komunizmu, a w tamtych czasach nie wolno było tworzyć szkół katolickich, nie wolno było wprost, nawet w szkołach publicznych, nawiązywać do nauki Kościoła. I kiedy tylko stworzyła się nowa możliwość, nowa sytuacja, to wasze liceum, tu w Częstochowie, było u początków tej wielkiej fali powstawania szkół samorządowych, społecznych, ale co dla nas ważne, przede wszystkim, katolickich. Jesteście u początku, jako szkoła, odradzania się całego nurtu szkół katolickich”.

„Kiedy jest mowa o jubileuszu takiej szkolnej społeczności, to przecież wracamy nie tylko do takich wspomnień instytucjonalnych, ale to jest powrót do historii życia wszystkich uczniów waszej szkoły - zwracał uwagę bp Przybylski - Bo tak naprawdę jest jakiś taki paradoks, sam go pamiętam, że kiedy się chodzi do szkoły, to się czasem na tę szkolę narzeka, raz się ją chwali, widzi się jej wszystkie blaski i cienie, czasem się mówi, będąc w tej szkole, że jak już ją opuszczę, to może do niej nie wrócę, rzadko będę o niej wspominał. Ale my, którzy jesteśmy absolwentami, pewnie również absolwenci waszej szkoły, kiedy z tej szkoły odeszli, to dopiero zaczęli wspominać. Nawet jeśli w szkole mówili, że za bardzo o tej szkole i o tych ludziach nie będą pamiętać, to wraca, bo przecież wszyscy wiemy, że ci ludzie, z którymi Opatrzność Boża złączyła nas w tej szkole, w tej klasie, stali się naszymi dobrymi przyjaciółmi, stali się świadkami naszych sukcesów i upadków, naszych młodzieńczych problemów. Potem się do tego bardzo często wraca, tak jak wracają ciągle kolejne grupy absolwentów waszego liceum. Jubileusz to powrót do źródeł, powrót do wspólnej historii powstania tej szkoły, ale to powrót do historii każdego ucznia, każdej uczennicy, to powrót do historii i dziejów konkretnej klasy, bo ta historia pójdzie za nami. Nawet sobie to pewnie za mało uświadamiamy, że, tak jak w ziarnie, tak w czasach szkolnych, wszystkie te zdatności, możliwości, które może jeszcze się nie objawiają, już się kształtują. Dopiero pewnie na zjazdach absolwentów ci, którzy zostali różnymi specjalistami, wspominają, każdy z nas, kiedy spotykamy się z absolwentami to mówimy, to dzięki tej nauczycielce, temu nauczycielowi, to dzięki takim a nie innym okolicznościom, potrafimy to, umiemy zrozumieć różne rzeczy”.

Mszę św. zakończył Akt Zawierzenia Liceum Katolickiego Matce Bożej Jasnogórskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję