Reklama

Świat

Caritas Polska o dziewięciu latach humanitarnego koszmaru w Syrii

Milion osób, w tym pół miliona dzieci, musiało w ostatnich trzech miesiącach uciekać przed bombami spadającymi na syryjską prowincję Idlib - podkreśla Caritas Polska. Niektórzy już po raz siódmy od początku wojny domowej opuszczają swoje tymczasowe schronienia. W niedzielę, 15 marca, mija dziewięć lat od wybuchu krwawego konfliktu. Caritas Polska, która niemal od początku wojny niesie pomoc w Syrii, apeluje o wsparcie największej w historii Polski akcji pomocy zagranicznej, adresowanej właśnie do Syryjczyków.

[ TEMATY ]

Syria

wojna

YouTube.com

Wojna w Syrii pochłonęła już blisko pół miliona ofiar, ponad 5,5 mln ludzi uciekło do sąsiednich państw, a kolejne 6 mln zostało przemieszczone w granicach kraju. Najnowszą, największą w historii konfliktu falę uchodźców, spowodowała trwająca od grudnia 2019 r. ofensywa wojsk rządowych, wspieranych przez Rosję, na Idlib – jedyną prowincję pozostającą w rękach sił opozycyjnych. Sytuacja w Syrii wpływa na rozwój wydarzeń na południu Europy, gdzie rośnie liczba migrantów przybywających m.in. na greckie wyspy Samos i Lesvos. W ubiegłym tygodniu przebywał tam Jarosław Bittel, zastępca dyrektora Caritas Polska.

– Obozy, a właściwie hot spoty, będące miejscami rejestracji migrantów przybywających do Grecji, są przepełnione. Na Samos, gdzie planowano pobyt 800 osób, przebywa ich kilkunastokrotnie więcej. Warunki higieniczne i sanitarne są bardzo trudne, ludzie mieszkają w prowizorycznych namiotach, marzną i mokną. Na wyspach panuje napięta atmosfera, miejscowi mieszkańcy są zaniepokojeni – relacjonuje Jarosław Bittel, który na miejscu oceniał potrzeby i możliwości niesienia pomocy uchodźcom w Grecji.

Podziel się cytatem

Reklama

– Dramat w Syrii i kryzys uchodźczy są ze sobą ściśle powiązane. Dlatego trzeba na nie odpowiadać kompleksowo: pomagać w obozach – tym, którzy dotarli do Europy, ale przede wszystkim nieść pomoc u źródła problemu, czyli tam, gdzie toczy się wojna. Tak, aby zapewnić jak najszersze wsparcie Syryjczykom w ich własnym kraju, bo dzięki temu wsparciu mogą przetrwać najtrudniejsze chwile i zachować nadzieję na odbudowanie normalnego życia we własnych domach, a nie na wygnaniu – podkreśla ks. Marcin Iżycki, dyrektor. Do normalności w Syrii wciąż daleko. Według ośrodka badań REACH Initiative, 39% osób, które podjęły ucieczkę w ostatnich miesiącach, zamieszkało w namiotach, prowizorycznych schronach lub pod gołym niebem. Drastyczne podwyżki cen oleju opałowego w miesiącach zimowych sprawiły, że wiele matek zostało zmuszonych do zbierania i spalania plastikowych butelek, aby zapewnić ciepło swoim dzieciom. Ci, których domy nie zostały zburzone, z powodu wojennych zniszczeń mają utrudniony dostęp do wody i elektryczności. Wiele szpitali i około 300 szkół zawiesiło funkcjonowanie ze względu na nieustanne zagrożenie.

Polacy od ponad trzech lat bardzo ofiarnie wspierają Syryjczyków poprzez udział w programie Rodzina Rodzinie realizowanym przez Caritas Polska. To największa w historii Polski akcja pomocowa na rzecz zagranicy. Polskie rodziny obejmują jednorazowym lub regularnym wsparciem rodziny syryjskie, które dzięki przekazanym funduszom mogą zakupić żywność, leki, zapłacić za leczenie lub rehabilitację poszkodowanych w wyniku ostrzałów i bombardowań. Pomoc finansowa jest dystrybuowana przez lokalne parafie wśród najbardziej potrzebujących członków ich wspólnot. Wsparcie otrzymują także drobni przedsiębiorcy, którzy dzięki pomocy z Polski mogą znów uruchomić swoje zniszczone warsztaty, sklepy, zakłady fryzjerskie i inne małe firmy. Trzecim filarem zaangażowania Caritas Polska w Syrii jest wsparcie inicjatyw edukacyjnych: pomoc dla szkół w Aleppo oraz dofinansowanie zajęć pozalekcyjnych dla dzieci.

– Wartość pomocy przekazanej w ciągu trzech lat to 54 mln zł. Serdecznie dziękuję każdemu z 20 tys. darczyńców za każdą złotówkę, ale jednocześnie apeluję, abyśmy nie ustawali w solidarności z Syrią. Dziś, kiedy kryzys w tym kraju się nasila, nasze wsparcie jest dla Syryjczyków szczególnie ważne – zaznacza ks. Marcin Iżycki.

Reklama

Pomóc można wysyłając SMS o treści SYRIA na numer 72052, dokonując wpłaty: na konto 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 (tytuł wpłaty: Syria) lub na stronie www.caritas.pl/syria lub obejmując wsparciem konkretną rodzinę za pośrednictwem strony rodzinarodzinie.caritas.pl

HISTORIA BENEFICJENTÓW POLSKIEJ POMOCY

Jean i Marine są małżeństwem od niemal pięćdziesięciu lat. Mieszkali w zabytkowej części Aleppo, w tradycyjnym arabskim domu. Kilka lat temu byli zmuszeni go opuścić.

– To było w 2012 roku – wspomina Marine. – Nigdy tego nie zapomnę. Niedziela, kilka dni po święcie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 19 sierpnia o dziewiątej rano. Usłyszeliśmy hałasy na ulicy. Sąsiedzi mówili, że to uzbrojone bojówki wkroczyły do naszej dzielnicy. Radzili, by jak najszybciej uciekać. Mój mąż nie chciał opuszczać naszego domu, z którym związanych jest tak wiele naszych wspomnień. Jednak nie było innego wyjścia, musieliśmy uciec.

Tamtego dnia małżonkowie wraz z grupą sąsiadów uciekli ze swojej dzielnicy nie zabierając żadnego dobytku. Bali się, że wzbudzą podejrzenia uzbrojonych mężczyzn. Schronili się w innej części miasta i dopiero po czterech latach walk mogli odwiedzić swój dom, by sprawdzić jego stan. Dom został doszczętnie obrabowany. Wszystkie narzędzia, meble, a także cenne rodzinne pamiątki zostały skradzione.

– Pęka mi serce na myśl o tym, co stało się z naszym domem, wyjątkowym miejscem, gdzie spędziliśmy piękne lata naszego życia. Gdy wydaliśmy córki za mąż, byliśmy pewni, że doczekamy tam spokojnej starości – dzieli się swoim smutkiem Marine.

Jean i Marine otrzymują poprzez parafię pomoc finansową z programu Rodzina Rodzinie. W dalszym ciągu wynajmują mieszkanie w innej części Aleppo. Jean ze względu na stan zdrowia nie może już pracować. Marine dorabia jako krawcowa, dzięki maszynie do szycia, którą także otrzymała od ludzi dobrej woli. Pomoc z Polski nie rozwiąże ich wszystkich problemów, ale pomaga im przetrwać najtrudniejszy kryzys w ich życiu. Więcej historii beneficjentów programu Rodzina Rodzinie na blogu bliskiwschod.caritas.pl

Marianna Chlebowska, koordynatorka projektów zagranicznych Caritas Polska zwraca uwagę, że choć w ostatnich latach działania wojenne w Syrii są prowadzone na ograniczonym terytorium, skutki wojny są odczuwalne przez całe społeczeństwo syryjskie. Według szacunków ONZ, w 2019 roku pomocy humanitarnej potrzebowało 11,7 mln osób. 80% Syryjczyków żyje w ubóstwie, co drugi mieszkaniec kraju nie ma szansy na formalne zatrudnienie. Przez dziewięć lat wojny ponad 5,5 milionów osób uciekło do sąsiednich państw (Turcji, Jordanii, Libanu) w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia, a kolejne 6 milionów to uchodźcy wewnętrzni. W przypadku kraju, który przed wojną liczył 21 mln mieszkańców, skala uchodźstwa i przesiedleń jest zatrważająca. ONZ ostrzega, że eskalacja działań zbrojnych w Idlibie może doprowadzić do największego horroru humanitarnego XXI wieku.

2020-03-11 13:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prawda ginie pierwsza

[ TEMATY ]

prawda

wojna

BOŻENA SZTAJNER

W zamieszkach, w konfliktach, w „diabelskich kalkulacjach” i na wojnie, prawda ginie pierwsza. Jesteśmy świadkami tej starej sentencji obserwując wydarzenia na Krymie i sposób myślenia, argumentacji oraz mówienia i działania władz Rosji. Prawda ginie na naszych oczach, przy równoczesnej zmowie milczenia cywilizowanego świata. Jeśli nie ma miejsca dla prawdy w życiu osobistym i społecznym oraz międzynarodowym, zaczyna panoszyć się fałsz, błąd i wielopostaciowe kłamstwo, ubierane w szaty wolności rozumianej jako anarchia, tolerancji zacierającej granice między dobrem i złem oraz pluralizmu wrzucającego do jednego „worka” różnorakie przeciwieństwa. Brak prawdy w życiu moralnym prowadzi do relatywizmu, zaś w życiu intelektualnym do agnostycyzmu i sceptycyzmu. Całe zaś życie człowieka pozbawionego prawdy zmierza do bezsensu, absurdu i nihilizmu. Prawda w jej klasycznym rozumieniu oznacza zgodność tego, co myśli się i mówi, z tym, co jest w rzeczywistości. Człowiek nie tworzy prawdy, ale powinien ją poszukiwać i odkrywać na różnych drogach.

CZYTAJ DALEJ

Papież przyjął na audiencji dwóch Polaków-nuncjuszy

Ojciec Święty przyjął dziś na poszczególnych audiencjach kilku biskupów w tym dwóch Polaków-nuncjuszy: arcybiskupa Waldemara Stanisława Sommertaga, nuncjusza apostolskiego w Nikaragui oraz arcybiskupa Andrzeja Józwowicza, nuncjusza apostolskiego w Iranie – poinformowało watykańskie Biuro Prasowe.

Ponadto Ojciec Święty przyjął także arcybiskupa archidiecezji Matki Bożej w Moskwie Paolo Pezzi FSCB oraz nuncjusza apostolskiego w Demokratycznej Republice Konga, arcybiskupa Ettore Balestrero. Tradycyjnie watykańskie Biuro Prasowe nie informuje o poruszanych w tych rozmowach tematach.

CZYTAJ DALEJ

Czy Bóg może uzdrowić człowieka podczas Mszy św? Przekonaj się!

2021-09-27 14:27

[ TEMATY ]

Eucharystia

Msza św.

Karol Porwich/Niedziela

Na taką Mszę św. ludzie przychodzą ze szczególną nadzieją. Modlą się o uzdrowienie dla siebie i dla innych. Konkretnych „innych”: dla syna, córki, matki, dla chorych i cierpiących, fizycznie i duchowo, niekochanych, smutnych... I w podzięce za uzdrowienie, jeśli takie się dokona. Czy Msza św. z modlitwą o uzdrowienie ma większą wagę niż tradycyjna Msza św.? Czy podczas niedzielnej Eucharystii Jezus też może dokonać cudu?

A uzdrowienie dokonuje się, jak mówią ludzie, którzy go dostąpili. Niejeden, wychodząc po Mszy o uzdrowienie, odnajduje w sobie co najmniej spokój i siłę, wierząc, że to co najmniej początek. „Bardzo mnie bolało ramię. Nic nie można zrobić - brzmi jedno ze świadectw. - Leki, maści nie działały. Ale przed miesiącem, po modlitwie w czasie Mszy o uzdrowienie, przyszła prawdziwa ulga. Ręka już mnie nie boli, choć teraz nie używam żadnych leków. Dziękuję Panu Bogu, modlę się, żeby to było trwałe wyleczenie”.
Ludzie przychodzą najczęściej w konkretnej sprawie, to i ich świadectwa są potem konkretne. W konkretnej Mszy chodzi przecież o konkretne sprawy: fizyczny ból, którego ma się dość i chciałoby się pozbyć, i ból duchowy, gdy syn, córka, mąż albo żona wykoleili się: biorą narkotyki, piją na umór, zaniedbują rodzinę. „Przyszłam na tę Mszę, bo naprawdę cierpiałam - twierdzi pani blisko pięćdziesiątki. - Rzucił mnie mąż, wpadłam w depresję, a terapia niewiele mi dawała. Ale gdy przyszłam na Mszę św. o uzdrowienie raz i drugi, poczułam ulgę. Byłam spokojna, wreszcie mogłam normalnie spać! Wszystko zmieniało się niemal z dnia na dzień”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję