Reklama

Europa

„Wiara zwycięży zarazę”

Wiedeńska kolumna Trójcy Świętej miejscem nadziei

W trudnym czasie epidemii koronawirusa Wiedeńczycy przypomnieli sobie o jednym z najważniejszych pomników stolicy – Pestsäule, czyli morowej kolumnie Trójcy Świętej, upamiętniającej dramatyczne wydarzenia w historii miasta.

[ TEMATY ]

pomnik

Austria

Trójca Święta

Wiedeń

koronawirus

Joanna Łukaszuk-Ritter

Pomnik Trócy Świętej w Wiedniu

Pomnik Trócy Świętej w Wiedniu

Stojący w centralnym punkcie eleganckiej ulicy Graben ten imponujący monument sztuki barokowej, otoczony stylowymi kamienicami i ekskluzywnymi sklepami, tak wrósł w krajobraz tętniącego życiem miasta, że prawie przestał być dostrzegany przez jego mieszkańców. Jednak rozprzestrzeniająca się od kilku tygodni w niebywałym tempie choroba wirusowa zmianiła świat i myślenie ludzi. W obliczu zagrożenia szukamy nadziei i wsparcia, dlatego zatroskani Wiedeńczycy zaczęli przychodzić pod kolumnę Trójcy Świętej, aby otwarcie wyrazić swoje zaniepokojenie obecną sytuacją i znaleźć pocieszenie. Tak rozpoczęło się pielgrzymowanie pod Pestsäule, wokół której zaczęto zapalać świece. Pojedyncze osoby zatrzymują się tu w milczeniu, zachowując oczywiście wszelkie środki ostrożności, modląc się kierują swe prośby do Boga w intencji jak najszybszego zakończenia pandemii. Na balustradzie przed pomnikiem pojawiają się wizerunki świętych i namalowane przez dzieci rysunki. „Uchroń nas przed koronawirusem”, „Proszę, kochany Boże, pomóż” … – czytamy na kolorowych obrazkach.

Joanna Łukaszuk-Ritter

Pomnik Trójcy Świętej w Wiedniu.

Pomnik Trójcy Świętej w Wiedniu.

Natomiast za balustradą, u podnóża cokołu, zwraca uwagę wymowna scena –

„Wiara zwycięża zarazę”.
Przedstawia ona alegorię wiary w postaci anioła z krzyżem w ręku, pokonującą zarazę, tu ukazaną jako starą pomarszczoną kobietę. Powyżej w scenie modlitewnej widać klęczącego cesarza Leopolda I, który dziękuje Bogu za ocalenie od „czarnej śmierci”.

Reklama

Pestsäule upamiętnia epidemię dżumy z XVII w. – największą jakiej doświadczył Wiedeń. W ciągu kilku miesięcy zaraza pochłonęła wówczas ok. 80 tys. ofiar. Pomnik ku czci Trójcy Świętej ufundowany został przez cesarza Leopolda I jako wotum w podzięce Bogu za ustanie zarazy, która zakończyła się jesienią 1679 r. Jeszcze w tym samym roku powstała drewniana kolumna z dziewięcioma aniołami u podstawy i Trójcą Świętą na szczycie, która przetrwała osiem lat. 30 czerwca 1687 r. poło-żono kamień węgielny pod istniejący do dziś pomnik wotywny. Nowy 18 metrowy marmurowy monument o wymownej symbolice poświęcony został podczas uroczystości Trójcy Przenajświętszej w1693 r. Pracowało nad nim wielu wybitnych artystów okresu baroku (m.in. Johann Bernhard Fischer von Erlach, Paul Strudel, Lodovico Ottavio Burnacini i Matthias Rauchmiller), a koncepcję ikonograficzną opracował jezuita, ksiądz Franciscus Menegatti, późniejszy spowiednik cesarze Leo-polda I.

Joanna Łukaszuk-Ritter

Barokowa kolumna morowa ku czci Trójcy Świętej na wiedeńskim Graben stała się wzorem dla wielu pomników wotywnych zarówno w samym Wiedniu jak i w krajach całej Monarchii habsburskiej. Można je spotkać w Czechach, Rumunii, Słowacji, Słowenii czy na Węgrzech, ale także w Polsce, zwłaszcza na Śląsku, np. w Bystrzycy Kłodzkiej, Lądku-Zdroju czy Świdnicy. Wznoszenie kolumn morowych, stanowiących wotum dziękczynne za ocalenie życia ludności po przezwyciężonej zarazie, rozpowszechniło się w XVI w. po Soborze Trydenckim.

2020-03-27 20:56

Ocena: +13 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Jan Paweł II, św. Maria Urszula Ledóchowska i bł. Maria Teresa Ledóchowska patronami Polonii w Austrii

2020-09-14 18:32

[ TEMATY ]

patron

Austria

św. Urszula Ledóchowska

bł. Maria Teresa Ledóchowska

św. Jan Paweł II

Joanna Łukaszuk-Ritter

Corocznie w drugą niedzielę września odbywają się na wiedeńskim wzgórzu Kahlenberg uroczystości upamiętniające historyczne wydarzenie z 12 września 1683 r. Na ten dzień przypada także wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi, mające bezpośredni związek z Odsieczą Wiedeńską. Po zwycięstwie pod Wiedniem na prośbę króla Jana III Sobieskiego, który był przekonany, iż wiktoria wiedeńska była dziełem Maryi, papież Innocenty XI rozszerzył obchodytego święta na cały Kościół katolicki, aby uczcić to wydarzenie.

  • „Nie wystarczy tylko walczyć o wartości chrześcijańskie. Trzeba te wartości urzeczywistniać w codziennym życiu. Tego przykładem są święty papież Jan Paweł II, św. Maria Urszula Ledóchowska i bł. Maria Teresa Ledóchowska – nasi Rodacy, których relikwie znajdują się dzisiaj przed ołtarzem. Polacy mieszkający w Austrii chcą tak żyć jak oni żyli. Dlatego proszą, aby zostali w dniu dzisiejszym ogłoszeni patronami Polonii w Austrii."

Tegoroczne uroczystości rocznicowe w kościele św. Józefa na Kahlenbergu odbyły się 13 września. Były one szczególną okazją, aby w roku jubileuszowym setnych urodzin Karola Wojtyły ogłosić Jana Pawła II jednym z trzech patronów Polonii w Austrii wraz z siostrami Ledóchowskimi – św. Marią Urszulą oraz bł. Marią Teresą. Z tej okazji rektor Kościoła Polskiego na Kahlenbergu, ks. Roman Krekora CR, zaprosił nuncjusza apostolskiego w Austrii abp Pedra Lópeza Quintanę.

Obchody rozpoczęto złożeniem wieńców pod pomnikiem króla Jana III Sobieskiego, po czym nastąpiło odegranie hymnów państwowych – Watykanu, Polski i Austrii, a następnie rektor Krekora wyjaśnił szczególne znaczenie tejże uroczystości. Przypominając wiktorię wiedeńską sprzed 337 lat podkreślił, że „nie wystarczy tylko walczyć o wartości chrześcijańskie. Trzeba te wartości urzeczywistniać w codziennym życiu.“ Tego przykładem są święty papież Jan Paweł II, św. Maria Urszula Ledóchowska i bł. Maria Teresa Ledóchowska – „nasi Rodacy, których relikwie znajdują się dzisiaj przed ołtarzem. Polacy mieszkający w Austrii chcą tak żyć jak oni żyli. Dlatego proszą, aby zostali w dniu dzisiejszym ogłoszeni patronami Polonii w Austrii.“ – powiedział ks. Krekora.

Joanna Łukaszuk-Ritter

Nowi patroni

Jan Ledóchowski - członek Rady Kościelnej kościoła św. Józefa na Kahlenbergu i równocześnie jeden z pomysłodawców tej zaszczytnej inicjatywy, ale również przedstawiciel rodziny Ledóchowskich - przedstawił w zarysie sylwetki nowych patronów, uzasadniając ich wybór jako wzór dla Polaków żyjących na ziemi austriackiej.

„Jana Pawła II naprawdę nie trzeba przedstawiać.” – stwierdził Jan Ledóchowski i dodał, iż „nie ma też potrzeby uzasadniać, dlaczego miałby być patronem Polaków. Któż jak nie on?

Był nie tylko największym synem Polski, ale także jej ‘Ojcem’. (...) Jan Paweł II mądrze poprowadził swój kraj drogą pokojowego oporu, która stała się wzorem dla całego bloku wschodniego. (...) Jego niestrudzone zaangażowanie w kulturę życia to największy dar Polski dla świata. Wszyscy Polacy na całym świecie, również ci w Austrii, niosą ze sobą to dziedzictwo i powinni być ambasadorami tej drogi, a nie ma lepszego jej orędownika niż papież Jan Paweł Wielki.” – podkreślił pan Ledóchowski.

Swoich wybitnych przodków rodu Ledóchowskich – siostry Urszulę i Teresę przedstawił w następujący sposób: „Św. Urszula i bł. Maria Teresa, swoją osobistą historią i historią naszej rodziny, dzieliły losy milionów Polaków, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swojej pierwotnej ojczyzny, ale często znajdowali piękny nowy dom. Urodziły się niedaleko stąd, w Loosdorf, w latach sześćdziesiątych XIX w. Ich ojciec, Anton, jako dziecko był świadkiem powstania listopadowego i jako młody człowiek uciekł przed carskimi represjami do Austrii. Tutaj poślubił Austriaczkę i zbudował sobie nowe życie. Był Austriakiem narodowości polskiej, ale nigdy nie zapomniał o swojej tęsknocie za polską ziemią. Tę tęsknotę oraz zakorzenienie przekazał swoim dzieciom“ – mówił potomek rodziny Ledóchowskich. Obok św. Urszuli i bł. Marii Teresy, również ich brat Włodzimierz Ledóchowski, 26. generał Zakonu Jezuitów, oraz zamordowany w obozie koncentracyjnym generał dywizji Wojska Polskiego Ignacy Kazimierz Ledóchowski odegrali ważną rolę w historii Austrii, Polski i wielu krajów Europy. Siostry Ledóchowskie doskonale zatem wiedziały co to jest emigracja, jednak to nie przeszkodziło im „skierować ich niesamowitą energię (...), ich różnorodnych talentów, całej ich siły woli i miłości, aby być błogosławieństwem dla świata w służbie Bogu. Wszędzie tam, gdzie wezwała ich Opatrzność, począwszy od Austrii. Zarówno Urszula, jak i Maria Teresa (...) swoją pracą i modlitwą chciały przemienić świat, aby stał się bardziej sprawiedliwy i wolny“ – podkreślił Jan Ledóchowski

Apostołka misji

Bł. Maria Teresa Ledóchowska (1863-1922) – misjonarka, nazywana Matką Afryki, chociaż nigdy tam nie była. Założyła Sodalicję św. Piotra Klawera dla Misji Afrykańskich, przekształconą następnie w Zgromadzenie Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera. Walczyła o wyzwolenie niewolników w Afryce najnowocześniejszymi metodami tamtych czasów, pisząc sztuki teatralne, publikując książki i rozprowadzając czasopisma. Podróżowała po całej Europie z odczytami na temat misji, wydawała kalendarze misyjne i miała kontakt z misjonarzami. Swoją pracą dotarła do milionów ludzi, powtarzając często, iż w „niebie będzie czas na odpoczynek, a tu i teraz trzeba pracować.”

19 października 1975 r. papież Paweł VI ogłosił Marię Teresę błogosławioną i tak mówił o jej świętości: „Maria Teresa wyprzedziła czasy, w których żyła, tak bardzo nie sprzyjające apostolstwu kobiet. (...) Przewędrowała całą Europę, szerząc wszędzie apostolstwo misyjne. (...) Katolicy z Afryki opłakiwali odejście swej matki – jak ją nazywali – ale przez działalność założonego przez siebie Instytutu, żyjącego jej duchem, nie przestają i dzisiaj doświadczać wielkości i siły tej miłości, która nią owładnęła".

Apostołka uśmiechu i nowej ewangelizacji

Św.Maria Urszula Ledóchowska (1865-1939) założyła Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego. „Nie była matką całego kontynentu, ale nazywano ją matką niepodległości Polski, ponieważ wniosła decydujący wkład na drodze do wolnej Polski" –przypomniał Jan Ledóchowski. Gdziekolwiek przebywała zostawiła swój ślad w postaci szkół, sierocińców, internatów.

„Swoim apostolstwem uśmiechu czarowała wszystkich wokół siebie, jednak nie siebie, ale Boga i dobro świata. Wiedziała, że jest tylko pionkiem w planie Bożym i czasami musi odgrywać rolę prostej zakonnicy, a czasami hrabiny na dworach królewskich i przed ministrami. Dziś jej córki, tzw. szare urszulanki, żyją jej charyzmą"

– dodał potomek rodziny Ledóchowskich. Papież Jan Paweł II beatyfikował Marię Urszulę 20 czerwca 1983 w Poznaniu, a 18 maja 2003 roku w Rzymie odbyła się jej kanonizacja. Na placu św. Piotra Papież powiedział: „Święta Urszula Ledóchowska (...) niosła [Dobrą Nowinę o miłości Boga] przede wszystkim dzieciom i młodzieży, ale też osobom znajdującym się w potrzebie, ubogim, opuszczonym, samotnym. Do nich wszystkich mówiła językiem miłości popartej czynem. Z przesłaniem Bożej miłości przemierzyła Rosję, kraje skandynawskie, Francję i Włochy. Była w swoich czasach apostołką nowej ewangelizacji, dając swym życiem i działaniem dowód, że miłość ewangeliczna jest zawsze aktualna, twórcza i skuteczna. Była w swoich czasach apostołką nowej ewangelizacji, dając swym życiem i działaniem dowód, że miłość ewangeliczna jest zawsze aktualna, twórcza i skuteczna.”

Mszy św. pontyfikalnej, odprawianej w języku łacińskim, polskim i niemieckim,przewodniczył nuncjusz apostolski abp Pedro López Quintana, a wraz z nim modlili się kapłani polscy i austriaccyz archidiecezji wiedeńskiej, wikariusz Ordynariatu Polowego w Austriioraz przedstawiciele Kościoła Grecko-Katolickiego i Kościoła Syryjskiego obrządku bizantyjskiego. Obecne były również siostry ze Zgromadzenia Urszulanek Serca Jezusa Konającego oraz siostry ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek św. Piotra Klawera. Po wygłoszeniu homilii, która była rozważaniem na temat Najświętszego Imienia Maryi, nuncjusz apostolski abp Pedro López Quintana dokonał uroczystego aktu ustanowienia Patronów Polonii w Austrii.

Gośćmi uroczystości byli m. in. członkowie Senatu RP na czele z marszałkiem Tomaszem Grodzkim, przedstawiciele dyplomacji z Ambasador PR Jolantą Różą Kozłowską, przedstawiciele władz Republiki Austrii i miasta Wiednia, przedstawiciele generalicji polskiej, austriackiej, chorwackiej, niemieckiej i ukraińskiej, przedstawiciele Instytutów Kultury, rodzina Ledóchowskich, członkowie organizacji polonijnych z Wiednia i z pozostałych krajów związkowych Austrii.

Joanna Łukaszuk-Ritter

Pisząc o tegorocznym wydarzeniu, trudno nie wspomnieć o innej ważnej rocznicy z nim związanej – o jedynej wizycie Jana Pawła II na Kahlenbergu. Dokładnie 13 września 1983 r., podczas pierwszej podróży apostolskiej do Austrii, Papież Polak odwiedził wiedeńskie wzgórze z okazji 300-lecia jubileuszu wiktorii wiedeńskiej. Odsłonił tu tablicę upamiętniającą zwycięstwo króla Jana III Sobieskiego oraz poświęcił kaplicę pw. Matki Bożej Częstochowskiej, w której mieści się kopia Ikony Jasnogórskiej podarowanej przez ojców Paulinów w 1906 r. Wtedy też, w tym historycznym miejscu Jan Pawel II spotkał się z rodakami i przemawiając do nich w ojczystym języku powiedział ważne nie tylko dla Polaków słowa: „Pragnę podkreślić znaczenie tej chwili, którą wspólnie przeżywamy tu, na Kahlenbergu, wspominając zwycięstwo polskiego oręża i koalicji państw europejskich pod wodzą naszego króla Jana III Sobieskiego. Budzi ten moment wiele refleksji, chodzi bowiem o wydarzenie, które ocaliło kulturę i chrześcijaństwo Europy, wpisując się głęboko w jej dzieje. Zadecydowało o jej losie. Przede wszystkim jednak ta rocznica i to dzisiejsze spotkane pobudza nas do głębokiej wdzięczności za wielkie dzieła, jakich Bóg dokonuje w ludziach i poprzez ludzi. Tak myślał właśnie Jan III Sobieski, gdy po zwycięstwie zawiadomił Papieża w słowach: Venimus, vidimus, Deus vicit! Na kartach Starego Testamentu Prorocy, duchowi przywódcy narodu wybranego wskazują, że jedynym środkiem prowadzącym do zwycięstwa i odzyskania utraconej wolności jest wewnętrzne nawrócenie, ład moralny, wiara i wierność przymierzu zawartemu z Bogiem. W takich też kategoriach trzeba patrzeć na wiedeńską wiktorię. To przede wszystkim moc wiary kazała królowi i jego wojsku stanąć w obliczu śmiertelnego zagrożenia, w obronie wolności Europy i Kościoła, i wypełnić tę historyczną misję aż do końca. Jakże znamienną jest rzeczą, że król na swojej drodze do Wiednia zatrzymał się na Jasnej Górze. (...) Klęczał w Krakowie w kościele ojców karmelitów przed wizerunkiem ‘Pani Krakοwa’, a wymarsz z tego miasta ustalił na dzień Wniebowzięcia. Modlił się przed cudownym obrazem w Piekarach Śląskich. Akt poświęcenia dzisiaj, tu na Kahlenbergu, w miejscu zwycięskiej batalii, kaplicy pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej, nabiera w tym kontekście szczególnej wymowy. Jest wyrazem wdzięczności wobec naszej Matki (...) i hołdu, jaki składamy naszym Ojcom, naszym Przodkom za ich świadectwo, z którego pragniemy czerpać natchnienie do wytrwałości w obronie wartości dzisiaj zagrożonych.”

Przywołane tu jakże aktualne słowa, wypowiedziane przez św. Jana Pawła zarówno na wzgórzu wiedeńskim,jak i podczas kanonizacji św. Marii Urszuli Ledóchowskiej na placu św. Piotra oraz słowa świadectwa papieża Pawła VI o bł. Marii Teresie Ledóchowskiej świadczą o wielkości i świętości nowo obranych patronów Polonii w Austrii.

Święty papież Jan Paweł II, św. Maria Urszula Ledóchowska i bł. Maria Teresa Ledóchowska stają się przykładem do naśladowania dla wszystkich Polaków żyjących w Austrii. Na ich przykładzie, patrząc na ich wytrwałość i pracowitość, możemy uczyć się jak należy budować świat z Chrystusem, starając się pełniej realizować wartości, o które walczyli i którymi żyli.

CZYTAJ DALEJ

Od ledwie dostateczny z religii do magistra teologii

2020-09-17 11:47

[ TEMATY ]

świadectwo

katecheza

Archiwum prywatne

O tym, czy da się ogarnąć miłość, czy modlitwa to automat oraz jak sprawić, aby katecheza była dla młodych do przyjęcia, specjalnie dla Czytelników "Niedzieli" opowiada Jerzy Jabłoński, szczęśliwy mąż i tata dwóch synów, teolog i katecheta, autor książki "Miłość... nie ogarniam"

  • Owszem, jesteśmy biologią, ale na szczęście nie tylko. Człowiek nie jest zlepkiem przypadkowych komórek. Dusza jest czymś więcej niż wytworem mózgu. Istnieje świat niewidzialny (fragment książki)

Damian Krawczykowski: To jak Panie Jerzy, ogarnia Pan tą miłość, czy nie?

Jerzy Jabłoński: Zdecydowanie jej nie ogarniam, lecz ona mnie ogarnia! Miłość jest niezgłębioną tajemnicą więzi z drugim człowiekiem i Bogiem. Każdego dnia doświadczam, jak nadaje sens mojemu życiu…

Pisze Pan w swojej książce o tym, że jakiś czas temu usilnie poszukiwał Pan cudów. Umacniały Pana m.in. świadectwa na tzw. Mszach o uzdrowienie. „Dziś nie szukam cudów. To nie znaczy, że nie wierzę w ich istnienie. Po prostu wiem, że jest jeden największy cud. Bardzo konkretny. Innego nie pragnę”. Zdradzi Pan co to za cud?

Oczywiście chodzi o cud miłości. Jakże fascynującej przygody…Zwykłej, codziennej, pełnej plątaniny radości i smutków. Największy dowód na istnienie Boga.

W jednym z fragmentów przytacza Pan słowa swojego syna, który po tym jak dentysta musiał wyrwać u Pana „ósemkę”, prosi Boga o to, aby szybko wyrósł Panu nowy ząb. Wtedy zaznacza Pan, że to jednak dobrze, że Bóg nie zawsze wysłuchuje naszych próśb. No właśnie, jak to jest? Czy wysłuchuje czy nie wysłuchuje?

Modlitwa to nie automat, do którego wrzucę monetę, a wyskakuje spełnienie. Owszem Bóg wysłuchuje zawsze naszych modlitw, ale nie w taki sposób jak sobie to nieraz wyobrażamy. Daje nam przede wszystkim swoją bliskość. Dar najważniejszy, który przekracza życie doczesne i nasze ograniczone widzenie spraw.

A czy Pana służba w Kościele jako katecheta, to efekt modlitw, czy raczej „przypadku”? Jak to się stało, że uczy Pan religii w szkole? Pana życie zawsze było „blisko Boga”?

Zgadzam się z powiedzeniem, że przypadki są tylko w gramatyce. Bóg prowadzi nas, mimo wielu zawirowań, które często sami powodujemy. W moim życiu działo się sporo (o czym wspominam w książce). Od ledwie dostateczny z religii do magistra teologii. Odkrywanie powołania było długim procesem, pełnym wzlotów i upadków. Jestem bardzo wdzięczny i szczęśliwy, że znalazłem swoją drogę.

Katecheza. Ostatnio temat bardzo głośny, dużo mówi się o wielkim zadaniu katechetów i wielkim potencjale katechezy. Wszystko pięknie. Ale mamy też rzeczywistość. Kilka dni temu bardzo zasmucił mnie widok mojej 10-letniej siostrzenicy, która z przerażeniem powtarzała regułki jakichś prawd wiary, załamując się, że ciągle myli się jej jedna z nich.. „Jutro religia, a mnie się ciągle to myli”. Czy naprawdę musimy dzieciom przekazywać wiarę na zasadzie odpytywania z regułek? Jeśli się zająknie to ocena niżej? Czy wiarę przelicza się na stopnie?

Wiary nie można przeliczać na stopnie ani zamykać w regułki. Przecież stanowi tajemnicę serca. Oceniać możemy jedynie wiedzę i zaangażowanie.

Ja swoją katechezę kojarzę jako króciótką, pozbawioną żywej relacji modlitwę i mozolne pisanie w zeszycie przez prawie 40 minut.. Jak Pana zdaniem rozpalić dziś wiarę w młodym człowieku? Bo, że lekcja religii to olbrzymi potencjał ewangelizacyjny, nie mam najmniejszych wątpliwości. Czego dziś potrzebuje młodzież?

Towarzyszenia, otwartości, dialogu i autentyczności. Na pewno nie moralizowania, lecz bardziej głoszenia Dobrej Nowiny, nie tyle słowem, co przykładem.

Na koniec: kilka cennych wskazówek dla innych katechetów. Jak podejść do młodych, jak złapać z nimi kontakt, jak sprawić, żeby wiara w Jezusa Chrystusa stała się dla nich żywą, mocną rzeczywistością, a nie tylko literkami zapisanymi w zeszycie do religii?

Osobiście korzystam z bogactwa świata sportu, filmu i muzyki. Punkt wyjścia katechezy powinien być blisko życia młodzieży, ich zainteresowań. Dopiero potem możemy „przemycić” kerygmat. Warto dać prowadzić się Duchowi Świętemu, z poczuciem humoru i dystansu do siebie samego. Ktoś inny sieje, ktoś inny daje wzrost…

____________________________________

Zobacz więcej informacji o książce "Miłość... nie ogarniam": Zobacz

Wydawnictwo Świętego Wojciecha

CZYTAJ DALEJ

Rusza Festiwal Nauki w Warszawie

2020-09-18 16:36

[ TEMATY ]

festiwal

nauka

Warszawa

Ruszył 24. Festiwal Nauki w Warszawie, obejmujący ponad 250 wydarzeń stacjonarnych i online. Podczas debat głównych naukowcy będą rozważać m.in. to, czy komputer kwantowy jest nowym kamieniem filozoficznym i rozmawiać o następnej pandemii po COVID-19.

Debaty główne z udziałem publiczności odbędą się na Krakowskim Przedmieściu 26/28 i będą transmitowane na żywo na kanale YouTube Uniwersytetu Warszawskiego. Wyjątkiem będzie debata na temat zagrożenia, które nadejdzie po obecnej pandemii, która będzie w całości prowadzona online na kanale COVID.

W piątek 18 września o godz. 18.00 naukowcy wyjaśnią, po co w ogóle warto mówić o komputerze kwantowym. Zostanie przedstawiona zasada działania komputera wg pomysłu von Neumanna, eksperci wyjaśnią złożoność obliczeniową i omówią zadania łamania szyfru w bezpiecznej komunikacji i szyfrowaniu. Publiczność dowie się, dlaczego nie ma komputerów kwantowych w sklepach z elektroniką, jakie są główne trudności techniczne związane z tą koncepcją i na jakiej pozycji w wyścigu technologicznym są giganci rynkowi. W debacie wezmą udział dr hab. inż. Jarosław Arabas, dr hab. Rafał Demkowicz-Dobrzański, dr hab. inż. Paweł Kerntopf i dr hab. Magdalena Stobińska.

W niedzielę 19 września badacze będą debatować nt. powstania życia na ziemi. Sygnalizują pytania, które warte są zastanowienia. Np to., czy pod wpływem wyładowań elektrycznych nagromadziło się w oceanie tyle cząsteczek organicznych, że spontanicznie połączyły się tworząc pierwsze organizmy? Czy może pierwsze były molekuły RNA, które przybyły z kosmosu? Czy cykle metaboliczne powstały wcześniej niż przekazywanie informacji? Czy kominy hydrotermalne na dnie oceanu są miejscem, w którym powstało życie? Na czym polega ewolucja i czy mogła być abiogenna? Skąd wzięły się złożone molekuły organiczne? Co było pierwotnym źródłem energii do reakcji syntezy? Próbę odpowiedzenia na nie podejmą: prof. Zofia Szweykowska-Kulińska, prof. Jerzy Dzik, prof. January Weiner i prof. Krzysztof Dołowy.

W kolejnym tygodniu, w piątek 25 września o 18.00 prof. Paweł Śpiewak, Irena Wóycicka, prof. Wawrzyniak i prof. Ireneusz Krzemiński mają rozważać, na ile proces przemian ustrojowych, zwany transformacją, spełnił cele i oczekiwania ruchu Solidarności.

Debata pt.: „Jaka będzie następna pandemia, czyli co nadejdzie po COVID-19?” odbędzie się bez bezpośredniego udziału publiczności w sobotę 26 września. Głos w sieci zabiorą: prof. dr hab. Dariusz Doliński, prof. dr hab. Dariusz Jemielniak, dr hab. Anna Małgorzata Czarnecka i Natalia Osica. „Pandemia COVID-19 pokazała, że istnieją zagrożenia, które nauka od dawna opisuje. Debata ma wskazać kierunek (kierunki), z którego nadejdzie (a może już jest?) kolejne zagrożenie dla całej ludzkości” - zapowiadają organizatorzy.

Dzień później, w niedzielę 27 września naukowcy pokażą „Nowy Wspaniały Wszechświat” i przedyskutują „Cudowny Wiek Astronomii”. W ostatniej debacie głównej na Krakowskim Przedmieściu, prowadzonej przez dra Stanisława Bajtlika, z publicznością spotkają się prof. Dorota Rosińska, prof. Grzegorz Pietrzyński i prof. Andrzej Udalski. Członkowie panelu dyskusyjnego przedstawią nowe perspektywy badań astronomicznych w różnych obszarach. Przypomną, że od początku XX wieku trwa okres wielkich odkryć astronomicznych. Postępy technologiczne umożliwiły obserwacje kosmosu we wszystkich zakresach fal elektromagnetycznych, cząstek elementarnych, a ostatnio także fal grawitacyjnych. Otwieranie każdego z tych okien zawsze przynosiło nowe, często zaskakujące odkrycia. Trwa rewolucja technologiczna, informatyczna i w zakresie teorii.

Poza debatami głównymi dla publiczności zorganizowano całodniowe spotkania, m.in. spotkania dla dzieci i młodzieży oraz kluby. Lekcje festiwalowe przeznaczone są dla zorganizowanych grup szkolnych. Lekcje i spotkania mogą przybrać formę stacjonarną, online - nagranie, które można odtworzyć w dowolnym momencie oraz online w czasie rzeczywistym.

Współorganizatorami Festiwalu są: Uniwersytet Warszawski, Politechnika Warszawska, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, Szkoła Główna Handlowa, Warszawski Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet SWPS i Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Festiwal dofinansowało MNiSW. Patroni honorowi to prezydent Warszawy, prezes PAN oraz przewodniczący Konferencji Rektorów Uczelni Warszawskich.

Na wszystkie wydarzenia festiwalu wstęp jest wolny, niektóre są objęte rezerwacją miejsc. Program wydarzenia można znaleźć na stronie https://festiwalnauki.edu.pl/program Festiwal potrwa do niedzieli 27 września. (PAP)

kol/ zan/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję