Reklama

Wiadomości

W Syrii nie działa połowa szpitali: epidemia będzie katastrofą

Syria weszła w swój jedenasty wojenny rok, jednak tak wielkiego strachu wśród ludności nie było nawet w czasie najsroższych miesięcy konfliktu. Wskazuje na to nuncjusz apostolski w tym kraju przypominając, że w obliczu epidemii Syryjczycy nie mają gdzie szukać ratunku. Ponad połowa szpitali została zniszczona, z kraju wyemigrowało dwie trzecie lekarzy i pielęgniarek. „Rozprzestrzenienie wirusa sprowokuje niewyobrażalną katastrofę” – podkreśla kard. Mario Zenari.

[ TEMATY ]

Syria

Włoski hierarcha, który pozostał z Syryjczykami przez całą wojnę wyznaje, że „nigdy nie słyszał w Damaszku tak grobowej ciszy, jak teraz”. Przed tygodniem odnotowano pierwsze przypadki zakażeń. Ludzie bardzo się boją. Władze wprowadziły godzinę policyjną (od godz. 18 do 6 rano) oraz zamknęły szkoły, meczety i kościoły oraz znacząco ograniczyły działalność zakładów pracy. „Nikt z nas jednak nie wie jak naprawdę wygląda sytuacja. Ponad 6 mln Syryjczyków żyje zmasowanych w obozach dla uchodźców, trudno tam nawet marzyć o samoizolacji. Osiem osób na dziesięć żyje poniżej progu ubóstwa” – mówi kard. Zenari. Podkreśla, że ludzie zastanawiają się, czy w ogóle w takich warunkach da się ograniczyć epidemię, skoro tak boleśnie dotyka ona kraje Zachodu.

Nuncjusz apostolski w Syrii wyznaje, że stara się jak najlepiej zaopatrzyć w leki i konieczny sprzęt tzw. „Szpitale otwarte”, czyli trzy placówki działające w Damaszku i Aleppo dzięki finansowemu wsparciu Papieża Franciszka. W ciągu dwóch lat udzieliły one bezpłatnego wparcia medycznego ponad 30 tys. najbardziej potrzebujących. Obecnie największym wyzwaniem jest sprowadzenie respiratorów. „Może uda nam się je zdobyć w Libanie. Z powodu zamknięcia ruchu lotniczego jesteśmy odizolowani od reszty świata i wszelkie działania są jeszcze trudniejsze” – mówi kard. Zenari. Hierarcha zaznacza, że rozprzestrzenienie wirusa w Syrii na taką skalę, jak to się dzieje na Zachodzie oznaczałby katastrofę o niewyobrażalnych teraz rozmiarach. Mogłaby ona sprowokować więcej ofiar niż dziesięć lat wojennej pożogi.

2020-04-01 15:39

Ocena: +1 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

San Giovanni Rotondo: wszystko gotowe na przyjęcie Syryjczyków

[ TEMATY ]

Syria

imigranci

Monika Książek

Wszystko jest już gotowe w miejscowości San Giovanni Rotondo na południu Włoch na przyjęcie dwóch rodzin syryjskich, które we wtorek przybędą tzw. korytarzem humanitarnym z Jordanii, gdzie przebywały w ośrodku dla uchodźców.

Obie rodziny – złożone pierwsza z dziewięciu osób, druga z sześciu – zakwaterowane zostaną w budynku nazwanym Casa Papa Francesco (Domu Papieża Franciszka) – wzniesionym niedawno z myślą o rodzinach w potrzebie, a oddanym do użytku w lutym ubiegłego roku.

CZYTAJ DALEJ

Jak będzie w czyśćcu? Fulla Horak o życiu pozagrobowym

2023-01-24 20:30

[ TEMATY ]

czyściec

stock.adobe.com

Nieprzeliczona, nieobjęta wprost myślą jest rozmaitość tych mąk, gdyż każda wina ma swój odpowiednik w cierpieniu. Najstraszniejszą męką duszy jest tęsknota za Bogiem, którą odczuwa stale z wyjątkiem okresu, który spędza w niektórych kręgach czyśćca, gdzie niemożność zwracania się do Niego myślą – jest najokrutniejszą męką właśnie.

We wszystkich zresztą innych kręgach dusza rwie się ku górze, ku światłu, ku Bogu i cierpi z powodu niemożności zbliżenia się do Niego przez swoje nieodpokutowane jeszcze winy. Żadne pragnienie, do jakiego serce ludzkie jest zdolne, nie może się z tym równać, gdyż jest to pragnienie powrotu do swego Stwórcy i Pana wiedzącej, wyzwolonej już z ciasnoty zmysłów, nieśmiertelnej duszy. Bóg ciągnie ją ku sobie jak olbrzymi o prze-możnej, obezwładniającej sile magnes. Tęsknota za Bogiem jest więc czymś, czego dusza wyzbyć się nie może, tak jak ślepe, bezwolne opiłki metalu nie mogą przestać rwać się ku przyciągającym je biegunom. Tęsknota ta jest więc niejako tłem, na którym zarysowują się rozmaite desenie i zygzaki cierpień, udręczeń i stanów pokutującej duszy.

CZYTAJ DALEJ

UTALENTOWANY SALEZ

2023-01-27 19:07

GIO

Uzdolniona młodzież SALEZU

Uzdolniona młodzież SALEZU

Zespół Szkół Salezjańskich DON BOSCO we Wrocławiu obchodził Dzień Patrona Szkoły. Święty Jan Bosco wyróżniony został w czasie Eucharystii, akademii, czy też Bosco Talent. To właśnie święty z Turynu, człowiek wielu, wpisanych w misję życia i powołania talentów, wciąż inspiruje i motywuje wszystkich związanych ze szkołami salezjańskim ludźmi.

Mszy świętej w kościele pw. św. Michała Archanioł przewodniczył dyrektor wspólnoty salezjanów ks. Bolesław Kaźmierczak. To na jego ręce Samorząd Uczniowski liceum złożył podziękowanie za obecność i posługę salezjanów. W czasie kazania ks. Dawid Nowak, zwracając uwagę na znaczenie i rolę rąk w życiu człowieka, mówił: - Nasza szkoła to przestrzeń, w której nasze ręce mogą stać się rękami, które tworzą, które kochają, które pocieszają, które są rękami bożego człowieka. Tak jak ksiądz Bosko! Uroczystą liturgię, modlitwę i śpiew przeżywano w duchu dziękczynienia za wspaniały dar świętego patrona. Akademia, która była kolejnym punktem, stała się okazją niestandardowego przedstawienia przez licealistów postaci ks. Bosko. Podkreślono jego relację z mamą Małgorzatą, gdzie jej mądre, dzielne i pogodne wspieranie syna dało mu świetlaną przyszłość. Następnie świętowanie skoncentrowano na teletach. Na rozpoczęcie ich prezentacji dyrektor Salezu ks. Jerzy Babiak powiedział: -To, co najpiękniejsze, to co nas wszystkich bez wyjątku łączy z ks. Bosko, to talenty. Odkrywajmy je, rozwijajmy i dzielmy się nimi nie tylko teraz, ale przede wszystkim, potem w życiu dorosłym, w pracy, w powołaniu, zawsze. W pierwszym bloku swój występ zaprezentowały dwie bardzo utalentowane tancerki. Zofia Ćwiklinska, trzykrotna Mistrzyni Świata w Tańcu Sportowym oraz Nadia Rosiak, trzykrotna Mistrzyni Świata w Tańcu Sportowym oraz Półfinalistka Mam Talent. Zaraz po nich Salez Drumiline przedstawił swój powiększony skład oraz nowy repertuar. Ostatnim pełnym emocji i radości był finał Bosco Talent. Blisko 40 wyłonionych finalistów prezentowało przed jury swoje talenty. Wśród nich przeważały muzyczne, śpiew oraz gra na różnych instrumentach, a także sportowe, filmowe, plastyczne i graficzne. Występujący uczniowie zachwycali, wzruszali i potwierdzali, jak ważne jest, aby pamiętać o talentach oraz aby nimi żyć. Dla Salezu dzień Patrona Szkoły był nie tylko czasem wspomnienia, ale także czasem promocji wartości św. Jana Bosko oraz talentów. To jeszcze bardziej potwierdziło wyjątkowość, rangę i znaczenie Salezu w dzisiejszym świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję