Reklama

Głos z Torunia

Mamy być świetlistym śladem Boga

Odpust chełmiński jest jednym z największych w diecezji toruńskiej. Od 30 czerwca do 4 lipca do Chełmna przybywały rzesze wiernych, by dziękować Maryi, czczonej w tym miejscu od ponad kilkuset lat, za Jej macierzyńską opiekę nad rodzinami, diecezją i całym Kościołem.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka Żywego Różańca do Chełmna

Pielgrzymka rozpoczęła się od katechezy wygłoszonej przez diecezjalnego moderatora Żywego Różańca i kustosza sanktuarium w Chełmnie, ks. kan. Zbigniewa Wawrzyniaka. Następnie wierni odmówili modlitwę różańcową przed Najświętszym Sakramentem i wraz z siostrami ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny odśpiewali Akatyst.

Centralnym wydarzeniem pielgrzymki była Msza św. sprawowana przez bpa Wiesława Śmigla. W homilii ksiądz biskup podkreślił kilka postaw, których uczy nas Maryja w scenie nawiedzenia św. Elżbiety. Są to: pośpiech w czynieniu dobra, nieustanne wzrastanie duchowe, stawianie Boga na pierwszym miejscu oraz znajdowanie dobrego słowa, które budzi w innych życie.

Reklama

Ksiądz biskup przypomniał, że świat bez Boga niesie wiele niebezpieczeństw. - Świat bez Boga opiera się na układach, na ekonomii, na wyzysku, na różnych grach politycznych. Świat bez Boga nie zmienił się w świecki raj bez zasad, pełen wolności i tolerancji, wręcz przeciwnie zmienił się w świat konfliktów, kłótni, beznadziei, braku trwałych relacji, w świat wojen i ludzkich dramatów – mówił bp Śmigiel. Zaznaczył, że właśnie tam gdzie brak światła wiary to chrześcijanie mają bardziej świecić. To jest nasze zadanie. - Mamy być świetlistym śladem Boga – dodał. Możemy to uczynić na wzór Maryi, która się wycofuje, staje niejako w cieniu, by zrobić miejsce Bogu w swoim życiu, by Jego imię było uwielbione. Trzeba także znajdować w sobie dobre słowo, by budzić życie w każdym człowieku którego spotykamy.

Po Eucharystii pielgrzymi udali się do parafialnego ogrodu na agapę, gdzie dzielili się ze sobą doświadczeniem i dobrym słowem. Zwieńczeniem diecezjalnej pielgrzymki Żywego Różańca była Droga Krzyżowa, podczas której wierni zawierzali się Chrystusowi przez ręce Maryi, chełmińskiej Pani.

Parafia w Chełmnie, pamiętającym pierwszych Piastów, istniała już w czasach apostolskiej misji biskupa Chrystiana, z drewnianym kościołem zastąpionym gotycką farą, zbudowaną w latach 1280-1320 przez Krzyżaków, którzy w 1233 r. nadali osadzie prawa miejskie. Wezwaniem świątyni jest Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny od początku otoczonej czcią: w średniowieczu odprawiano ku Jej czci nabożeństwo „officium parvum”, w czasach nowożytnych działały bractwa Szkaplerza Świętego i Niepokalanego Poczęcia. Już na początku XV w. miano „świętej” miała studzienka, przy której znajdował się wizerunek Matki Bożej, z czasem przeniesiony na szczyt Bramki (bramy miejskiej zwanej Grubieńską, później Grudziądzką). Podążały tam rzesze wiernych, a liczni doznawali cudów i uzdrowień.

Reklama

Chełmińska pieta to kwadratowy obraz o boku 115 cm jest malowany na drewnie. Maryja o twarzy naznaczonej cierpieniem, ze wzrokiem skierowanym ku Niebu, unosi ręce w modlitewnym geście. Na Jej kolanach spoczywa martwe ciało Syna zdjętego z krzyża. Współcierpiącą Matkę przeszywa miecz boleści, malarska konkretyzacja zapowiedzi proroka Symeona. (Łk 2,33-35). Z lewej strony leży korona cierniowa. Ciekawą funkcję – estetyczno-teologiczną – pełni rama obrazu wykonana 50 lat po jego zainstalowaniu w farze. W ornamenty w kształcie liści akantu wpleciono medaliony, z których sześć przedstawia narzędzia Męki Pańskiej. Z lewej: korona cierniowa i włócznia skrzyżowana z trzcinową pałką, szata Chrystusa rozwieszona na krzyżu oraz Jego tunika i kostki do gry (por. J 19, 23-24). Z prawej: młotek, obcęgi i gwoździe, bicz i kielich – symbol męki Zbawiciela. U góry artysta umieścił herb Chełmna, u dołu – Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

2020-07-04 18:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Komunia Święta i na rękę i do ust

[ TEMATY ]

Msza św.

komunia święta

Bożena Sztajner/Niedziela

Przy okazji pandemii rozgorzał na nowo spór dotyczący sposobu przyjmowania Komunii Świętej. Jakie formy jej przyjmowania są dozwolone w Kościele Katolickim? Czy któraś z nich jest godniejsza? I czy kapłan ma prawo odmówić wiernemu udzielenia Ciała Pańskiego ze względu na preferowany przez niego sposób komunikowania? Na te i inne pytanie odpowiadał ksiądz Paweł Cieślik.

Liturgista przypomniał równocześnie historię przyjmowania Ciała i Krwi Pańskiej w liturgii rzymskiej - W starożytności komunikowano (przyjmowano Komunię Świętą) pod dwiema postaciami. Ciało Pańskie przyjmowano w taki sposób, że dłonie - osoba przystępująca do Komunii, miała złożyć, tak jakby na kształt krzyża, i właśnie na jedną z tych dłoni kapłan kładł konsekrowana hostię - Ciało Pańskie. Wierni je spożywali, a następnie udawali się obok do diakona, spożywając Krew Pańską z kielicha. Taka forma przyjmowania Komunii Świętej, istniała mniej więcej do IX wieku.

CZYTAJ DALEJ

Z wdzięczności za Cud nad Wisłą

2020-08-09 22:27

[ TEMATY ]

Matka Boża Łaskawa

Archikatedra św.Jana Chrzciciela

100. rocznica Cudu nad Wisłą

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Tak jak przed najważniejszą bitwą wojny polsko-bolszewickiej, dokładnie 100 lat później na pl. Zamkowy z archikatedry św. Jana Chrzciciela przeszła błagalna procesja z Najświętszym Sakramentem.

Na pamiątkę pokutnych modlitw i procesji mieszkańców Warszawy, które zmierzały na plac Zamkowy w niedzielę 8 sierpnia 1920 r. przed decydującą bitwą wojny polsko-bolszewickiej, równo 100 lat po tamtej pamiętnej dacie warszawiacy znów oddali publicznie hołd Jezusowi w Najświętszym Sakramencie i Matce Bożej Łaskawej. Modląc się i śpiewając pieśni eucharystyczne i maryjne, niosąc figurę Matki Bożej Łaskawej i biało-czerwone flagi oraz relikwie polskich świętych i błogosławionych przeszli z archikatedry w uroczystej procesji pod kolumnę Zygmunta na pl. Zamkowym. Tam odbyło się nabożeństwo dziękczynno-błagalne.

Poprzedziła je Msza św. w archikatedrze pod przewodnictwem ks. prał. Bogdana Bartołda, proboszcza parafii archikatedralnej. W kazaniu podkreślił, że sierpień jest w Polsce miesiącem Matki Bożej. - Jak Maryja nas, Polaków, umiłowała! Jak wpisała się w dzieje naszego narodu! W iluż polskich sanktuariach jest obecna! Gdy patrzymy na Maryję, widzimy Jej oczy, płaszcz nad całym naszym narodem. Jak ciągle wyprasza nam łaski. Tak bardzo nas umiłowała, że ciągle do Niej pielgrzymujemy i przychodzimy, ciągle przed Nią stajemy. Mimo pandemii pielgrzymują pątnicy, żeby spotkać się z Maryją w Jej domu Jasnogórskim – przypomniał kaznodzieja.

Ks. Bartołd zwrócił również uwagę, że od najdawniejszych czasów polski naród wznosi modlitwy do Maryi. - Tak było przed Bitwą Warszawską z 1920 r., która nosi miano Cudu nad Wisłą. Dzisiaj gromadzi nas Matka Boża. Modlimy się za wszystkich poległych na polach chwały, ale również chcemy dziękować Maryi za to ocalenie polskiej niepodległości tak przecież dopiero kruchuteńkiej. Chcemy Ci dziękować, Matko Boża, za uchronienie całej Europy przed niewolą, wprowadzeniem sowieckiego totalitaryzmu - podkreślał. Dodał, że z wdzięcznością stajemy na Eucharystii, składając Bogu dziękczynienie za dar wolności.

- Bogu wszechmogącemu zawdzięczamy Cud nad Wisłą. To co się wydarzyło na przedpolach Warszawy było wpisane w Jego Opatrzność. Bóg pokierował tym wszystkim, postawił odpowiednie osoby. Marszałek Józef Piłsudski miał pełną świadomość, że wola Boga Najwyższego o wszystkim decyduje i że to od Niego zależy, jaki będzie dalszy rozwój sytuacji – zaznaczył proboszcz stołecznej archikatedry.

Przypomniał też postać ks. Ignacego Skorupki, który w czasie kazania do żołnierzy powiedział: Czekają nas jeszcze ciężkie ofiary, ale nie bójcie się, bo 15 sierpnia – w dzień naszej Królowej – losy odwrócą się w naszą stronę. - Jakże te słowa budziły w sercach słuchaczy, młodych chłopaków, otuchę i ufność w pomoc Matki Bożej. Sam gen. Józef Haller wołał wówczas do swoich żołnierzy: Bracia, bronimy naszych najświętszych praw, dlatego z Bożego wyroku zwyciężymy! – mówił ks. Bartołd.

Kaznodzieja odniósł się do wydarzeń z 15 sierpnia 1920 r. podkreślając, że wtedy dokonał się cud, ponieważ ofiary krwi polskiej i polskich ziaren zostały przyjęte. Polska obroniła swoją wolność. Ks. Bartołd przypomniał, że ówczesny nuncjusz apostolski w Polsce abp Achilles Ratti podczas Bitwy Warszawskiej pozostał w Warszawie. Porównał to zwycięstwo do Odsieczy Wiedeńskiej z 1683 r. Powiedział, że ciężar tego zwycięstwa jest tak samo wielki.

- Przypominamy sobie tamte wydarzenia po to, aby dziękować Bogu za to zwycięstwo, że możemy żyć w wolnej i niepodległej Polsce. Dziękujemy Bogu za tych, którzy z miłości do Ojczyzny stanęli wówczas w jej obronie i oddali swoje życie. To bohaterscy synowie i córki polskiej ziemi, patrioci wychowani w pięknej polskiej tradycji, która zamykała się w trzech słowach: Bóg, honor, Ojczyzna. Dla nich to nie były puste hasła, ale najwyższe wartości – podkreślił ks. Bartołd.

Zwrócił uwagę, że świętowanie tych wydarzeń to nie tylko wspominanie tego, co było kiedyś, ponieważ historia nabiera znaczenia i wartości wtedy, kiedy jest rozważana w perspektywie teraźniejszości i przyszłości. - Społeczeństwo bez historii jest społeczeństwem bez korzeni i tożsamości. Historia zawsze jest bardzo wymagająca – bo jest surowa. Ale przez to, że potrafi nas napominać, uczy nas i przestrzega, że największe klęski przychodziły nas nasz naród wtedy, gdy nie potrafiliśmy z tych wydarzeń wyciągać właściwych, pouczających wniosków. Kiedy stawaliśmy jako ci, którzy ciągle się kłócą, prowadzą dysputy, walki polityczne, wnoszą różnego rodzaju niepokój w życie polityczne, społeczne, różnymi pomysłami, które chcą zmienić naszą cywilizację opartą na przykazaniu miłości – zaznaczył proboszcz archikatedry i dodał, że dzisiaj mamy uczyć się z tamtych wydarzeń, iż powinniśmy opierać się na najważniejszym przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Podkreślił także, że nie wolno nam zapomnieć o ofierze, jaką ponieśli nasi przodkowie walcząc o wolność Ojczyzny i cenić wartości, które były dla nich najważniejsze, a za które poświęcali swoje życie.

Wtedy, 100 lat temu, niedziela 8 sierpnia była w stolicy dniem publicznych modlitw z generalnym rozgrzeszeniem i Komunią Świętą. Wieczorem, po zakończonej całodziennej adoracji, z kościołów Warszawy ruszyły do serca stolicy, na plac Zamkowy, uroczyste procesje pokutno-błagalne. Pod kolumną Zygmunta, na ołtarzu polowym, wystawiono dla publicznej adoracji relikwie błogosławionych Andrzeja Boboli i Władysława z Gielniowa. Również przez ich przyczynę warszawianie błagali dobrego Boga o zmiłowanie dla Ojczyzny i jej stolicy, znajdujących się w przededniu tragedii. W pobliskiej katedrze św. Jana i przylegającej do niej świątyni Patronki Warszawy czuwania modlitewne trwały cały dzień. W tym czasie zza Wisły dochodziły odgłosy wystrzałów, a nocą widać było łuny od strony Pragi. Nieustannie wzywano Najświętszą Maryję, Patronkę Warszawy i Strażniczkę Polski, na pomoc. Jak bardzo gorliwa była to modlitwa mogą świadczyć słowa generała Maxima Weyganda, członka misji francuskiej w Polsce, który napisał: „Podziwiałem, w owym sierpniowym 1920 r., z jaką żarliwością naród polski padał na kolana w kościołach i szedł w procesjach po ulicach Warszawy. Ja nigdy w życiu nie widziałem takiej modlitwy jak w Warszawie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję