Reklama

Wiadomości

Bruksela: Premier Mateusz Morawiecki przed czwartym dniem obrad

- Wchodzimy w decydującą fazę tego maratonu negocjacyjnego i wkrótce ocenimy możliwości schematu negocjacyjnego, który co chwilę ulega modyfikacjom. Te negocjacje są bardzo wielostronne. - powiedział premier Mateusz Morawiecki przed czwartym dniem szczytu w Brukseli.

[ TEMATY ]

premier

Mateusz Morawiecki

PAP/EPA/JOHANNA GERON / POOL

- Podstawowy parametr to wymuszona przez grupę najbardziej skąpych państw kwota wynegocjowana do dalszych rozmów. Wstępnie na stole jest kwota 390 mld euro w dotacjach, wcześniej 500 mld euro - to jest duża różnica - wskazał Premier.

Jak dodał: - Unia Europejska po epidemii wpadła w tarapaty. Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy potrzebujemy impulsu inwestycyjnego. Zastrzyk inwestycji publicznych jest mniejszy niż planowaliśmy kilka tygodni temu z powodu tzw. grupy skąpców.

- Niezwykle ucieszyły mnie dzisiejsze dane dot. produkcji przemysłowej w Polsce. Wzrost w czerwcu o 0,5 punktu procentowego rok do roku, przy konsensusie rynkowym -7,3 to bardzo dobra wiadomość dla Polskiej gospodarki.

Reklama

- Polska z Grupą Wyszehradzką są w miejscu, które próbuje przybliżyć stanowiska północy i południa. Rozliczne spotkania bilateralne i multilateralne prowadzą do kształtu możliwego do zaakceptowania przez wszystkich. - Potrzebujemy impulsu inwestycyjnego po epidemii. Tu wg danych KE nastąpi tąpnięcie w wydatkach inwestycyjnych prywatnych na poziomie - jak szacuje KE - nawet półtora biliona euro. W to miejsce powinien wejść jak największy zastrzyk inwestycji publicznych, takich właśnie, o jakich dyskutujemy - powiedział Mateusz Morawiecki.

- Brak uznaniowości ciał unijnych w zakresie praworządności, ale również dalsze negocjacje spraw związanych z neutralnością klimatyczną oraz cała sfera zagadnień związanych z gospodarką i inwestycjami są wciąż dyskutowane. Fakt nadzoru nad wydatkowaniem środków nie jest dla nas żadnym problemem. Nie mamy problemu z absorpcją środków, ale ze sprawami dot. transparentności wydawania. Nasze projekty i programy są otwarte dla wszelkich weryfikacji ciał europejskich - ocenił Premier.

- Chcemy, żeby te pieniądze były wydawane uczciwie. Nie ma tutaj między nami ostatecznych uzgodnień co do tego, jaka część kredytów będzie na górce części dotacyjnej. My optujemy, żeby łączna pula była podobna i wynosiła 750 mld euro. - Procedura praworządności jest traktowana jako straszak. To duże ryzyko, nie tylko dla Polski. To narzędzie w ręku silniejszych państw, które mogą zacząć szantażować inne kraje.

Reklama

- Stosujemy zasadę, że nic nie jest uzgodnione, dopóki wszystko nie będzie uzgodnione. -Polska już odniosła ogromny sukces, nie ma tematu ETS. Przypomnę sam ETS kosztował nas 7 mld euro, a to oznacza, że jest to dla Polski bardzo realna korzyść. -Sytuacja na świecie jest groźna z punktu widzenia pandemii. Europa to dla nas główny partner handlowy - zakończył Premier Morawiecki.

2020-07-20 16:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Premier do rolników: dzięki państwa poświęceniu w Polsce ani przez chwilę nie zabrakło chleba

2020-09-13 20:23

[ TEMATY ]

rolnictwo

premier

Mateusz Morawiecki

PAP/Tomasz Wojtasik

Premier Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki

Dziękuję za państwa trud, wysiłek, pracę i zapał, bo ich owoców doświadczamy wszyscy w Polsce; to dzięki państwa poświęceniu w Polsce ani przez chwilę nie zabrakło chleba - napisał w niedzielę premier Mateusz Morawiecki w liście dożynkowym skierowanym do rolników.

  • "Jesteśmy dumni, że polska wieś i polscy rolnicy obdarzają nas zaufaniem. Jesteśmy przy tym świadomi naszych zobowiązań" - przekonywał Mateusz Morawiecki.
  • "Dodatkowe środki przeznaczymy również na poprawę warunków życia na wsi, na wiejskie drogi lokalne, na zaopatrzenie w wodę, na małą retencję czy kanalizację wsi. To będą nakłady znacznie większe niż dotychczas" - zapowiedział premier.
  • "Nie ulega wątpliwości, że rolnicy zapewniają naszemu państwu bezpieczeństwo żywnościowe, tak więc obowiązkiem państwa jest zapewnić rolnikom bezpieczeństwo ekonomiczne i bezpieczeństwo prawne" - podkreślił szef rządu.

"Szczególnie dziękuję za plony zebrane w tym niezwykle trudnym dla nas wszystkich roku 2020, naznaczonym pandemią i wywołanym przez nią dramatycznym, ogólnoświatowym kryzysem. To dzięki Państwa poświęceniu w Polsce ani przez chwilę nie zabrakło chleba" - podkreślił premier w liście opublikowanym na Facebooku.

Zwrócił uwagę, że "zdrowa i świeża polska żywność była i jest dostępna wszędzie, w każdym zakątku naszej ojczyzny". "Dziękujemy za to szczególnie w dniu dożynek, chociaż jesteśmy wdzięczni za tę pracę i dumni z polskiej wsi każdego dnia" - zapewnił.

Morawiecki podkreślił w liście, że rząd Zjednoczonej Prawicy szanuje i wspiera polskich rolników. "Staramy się, aby żadna przeszkoda, którą rolnicy napotykają na swojej drodze, taka jak susza, powódź czy pandemia, nie była na tyle silna, aby państwa praca stanęła w miejscu" - napisał.

Jak wyjaśnił, "temu służą wszystkie działania pomocowe, które mają na celu nie tylko realne, materialne wsparcie, ale też przynoszą poczucie, że nie jesteście państwo sami w potrzebie".

"Jesteśmy dumni, że polska wieś i polscy rolnicy obdarzają nas zaufaniem. Jesteśmy przy tym świadomi naszych zobowiązań" - przekonywał premier.

Zaznaczył, że w ostatnim okresie "wielkim wyzwaniem stała się walka o polskich rolników w Unii Europejskiej, walka prowadzona z sukcesem przez rząd Zjednoczonej Prawicy, a wspierana przez pana prezydenta Andrzeja Dudę". "W negocjacjach dotyczących budżetu Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2021-2027 uzyskaliśmy dla polskich rolników fundusze wynoszące ponad 32 mld euro, największe środki ze wszystkich dotychczasowych budżetów od początku polskiego członkostwa w Unii" - podkreślił.

"Świadomi wyzwań i potrzeb naszych rolników, kierujemy dodatkowe wsparcie dla wsi i rolnictwa nie tylko ze Wspólnej Polityki Rolnej, ale także z innych unijnych funduszy, tak, aby ich suma była równa rosnącym potrzebom" - napisał Morawiecki.

Premier wyjaśnił, że dodatkowe środki, "które w lipcu z sukcesem wynegocjowaliśmy na szczycie Rady Europejskiej, przeznaczymy zwłaszcza na rozwój lokalnego przetwórstwa i lokalnych rynków rolnych, tak, aby rolnicy, zwłaszcza z gospodarstw rodzinnych, mogli blisko i korzystnie sprzedawać swoje wyroby". "Zyskają na tym nie tylko rolnicy, ale również polskie rodziny, które otrzymają lokalną, świeżą i zdrową żywność od lokalnych producentów" - dodał.

"Dodatkowe środki przeznaczymy również na poprawę warunków życia na wsi, na wiejskie drogi lokalne, na zaopatrzenie w wodę, na małą retencję czy kanalizację wsi. To będą nakłady znacznie większe niż dotychczas" - zapowiedział. "Zapewnimy ponadto sprawiedliwy podział wszystkich funduszy unijnych – ponad 750 mld zł na najbliższe 7 lat" - przekonywał.

Morawiecki przypomniał, że "środki, jakie otrzymała Polska, powinny uwzględniać fakt, że na obszarach wiejskich zamieszkuje ponad 40 proc. mieszkańców Polski i rozdział funduszy musi sprawiedliwie uwzględniać te proporcje we wszystkich unijnych inwestycjach".

"Nie ulega wątpliwości, że rolnicy zapewniają naszemu państwu bezpieczeństwo żywnościowe, tak więc obowiązkiem państwa jest zapewnić rolnikom bezpieczeństwo ekonomiczne i bezpieczeństwo prawne" - podkreślił premier.

Przypomniał, że "papież z Polski, święty Jan Paweł II mówił w 1983 r. w Niepokalanowie: Rodzi ta ziemia +cierń i oset+, ale dzięki waszej pracy ma rodzić pokarm, ma przynosić chleb dla człowieka. To jest szczególnym źródłem godności pracy na roli. Waszej godności".

"Te słowa są dla rządu drogowskazem. Tym słowom będę jako Premier wierny" - zapewnił. "Godność i szacunek należy się polskim rolnikom od każdego, kto kocha ojczyznę i kto Polskę ma w sercu" - podkreślił w zakończeniu listu Mateusz Morawiecki.

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa – uczenie się swojej wartości

2020-09-18 08:57

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

Adobe.Stock.pl

Końcówka czerwca w tamtych latach zawsze była czasem rado­ści i szaleństwa. Nie potrzeba było wiele, sam fakt, że właśnie zaczynają się wakacje, dla dzieciaka z podstawówki był czymś wyjątkowym. Dni leciały, jeden po drugim, tak samo jak zjadane lody i wypite oranżady, jednak pod koniec wakacji już czegoś brakowało. Brakowało szkolnych kolegów i koleżanek, codziennych rozmów, wygłupów… brakowało spotkania.

Tak właśnie działa człowiek – bez żywej, osobowej relacji traci zapał, radość życia przygasa. Serce człowieka tęskni za osobistą więzią z innymi, do rozmów, spotkania z rodziną, rówieśnikami, z bliskimi, jednak jeszcze bardziej tęskni za jedną szczególną re­lacją. „Niespokojne serce człowieka, póki nie spocznie w Bogu” – św. Augustyn wiedział, co mówi.

Tak samo było w moim życiu. Miałem bliskie relacje z rodziną, znajomymi, jednak ciągle to mi nie wystarczało, pragnąłem czegoś więcej, często szukając tego w niewłaściwych miejscach, takich jak alkohol, imprezowanie, nieczystości, chęć podobania się światu, kibicowski styl życia, pycha, czyli po prostu grzech. Dopiero kiedy pojąłem, że sam Bóg kocha mnie takiego, jaki jestem, że przed Nim nie muszę nikogo udawać, nie muszę błyszczeć czy być na siłę tym, kim nie jestem, zapragnąłem częściej przebywać w Jego obecności.

Dlaczego tak mało się modlimy? Dlaczego ja tak mało się modlę? Dobrze wiem, że to właśnie kontakt ze Stwórcą i rozmowa z Nim daje mi najwięcej wewnętrznej radości, a mimo to tak czę­sto zamiast tego wybieram przewijanie paska na fejsie czy klikanie serduszek na Insta.

Klikam serca na jakimś durnym monitorze zamiast dać swoje serce Bogu, aby On mógł dalej je leczyć, odnawiać i umacniać. Zawsze gdy zrezygnuję z tego całego pędu świata, gdy przełamię lenistwo czy zniechęcenie i usiądę do modlitwy, moje serce odżywa!

Kiedy wkraczam w Bożą obecność, Jego miłość zalewa moje pustki i braki. Modlitwa to żywe spotka­nie z Jezusem, to nie recytowanie jakichś wyuczonych wierszy­ków, ale żywa obecność Pana i Zbawiciela w twoim sercu. Kiedy uświadamiam sobie, że Pan Panów i Król Królów jest teraz ze mną w pomieszczeniu, w którym się modlę, dopiero wtedy moje serce może odetchnąć, już nie muszę się troszczyć o to, co myślą o mnie inni, czy jak wypadam w ich oczach. W Bożej obecności wszystko przestaje mieć znaczenie, liczy się tylko On i MIŁOŚĆ, którą wypełnia mnie do reszty.

Jak trafnie stwierdza Przemysław Babiarz, dziennikarz TVP: „Rzeczywistość przyznania się do Jezusa polega przede wszystkim na osobistej relacji z Nim samym, czyli z naszym Zbawicielem, z Synem Bożym”.

Nasze serca tęsknią za relacją ze Stwórcą i jedynie uświada­miając sobie stałą obecność Boga przy nas, możemy uczyć się swojej nowej tożsamości. Przebywając z Bogiem, zaczniemy pojmować, że On naprawdę za nami szaleje, że Jemu na nas zależy, a dzięki temu nasze poczucie własnej wartości pójdzie w górę.

Może wiele razy w swoim życiu usłyszałeś, że jesteś do niczego, może wszyscy od dzieciństwa wmawiali ci, że nic z ciebie nie będzie. Właśnie dziś, w tej książce, chciałbym powiedzieć ci, że wszystko to były wielkie kłamstwa! Jesteś przecudnym stworzeniem Boga, którego celem jest zjednoczenie z Nim w miłości, masz ogromną wartość, za ciebie Jezusa umarł na krzyżu, nie musisz już zabiegać o względy świata, ponieważ masz względy u Naj­wyższego! Jego miłość jest lustrem, w którym powinniśmy się jak najczęściej przeglądać, dzięki czemu będziemy na nowo uczyć się swojej wartości. Lustrem tej miłości jest właśnie modlitwa, czyli osobiste spotkanie człowieka z Bogiem.

Każdy sam musi nauczyć się modlić. Jak się modlę? Nie wiem. Obecnością. Modlitwą krzyża, jego kontemplacją, bo kto z wiarą kontempluje krzyż, ujrzy w nim potęgę. Tajemnica i moc krzyża wyrażają się w przejściu od śmierci do życia. Krzyż staje się bramą – jak powiada Norwid. Ojciec Joachim Badeni trafnie zauwa­żył, że modlitwy, która najpełniej będzie działać w sercu danego człowieka, każdy musi sam się nauczyć. Fundamentalną kwestią jest zdanie sobie sprawy, że modlitwa to obecność Boga przy nas i w nas.

Wielu z nas podchodzi do modlitwy jak do rozmów transak­cyjnych z poważnym kontrahentem. Daj mi to, a ja zrobię to i to. Nie można traktować modlitwy jak przekupywania czy przy­muszania Boga, aby uczynił nam to, czego pragniemy. Jasne, że możemy i powinniśmy także prosić Pana podczas modlitw o po­trzebne nam rzeczy, ale podchodźmy do tego z przekonaniem, że On najlepiej wie, co nam będzie w danej chwili potrzebne.

"Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy."

(Mt 6,31–34)

Bardzo trafnie ujmuje to Dietrich von Hildebrand w książce Przemienienie w Chrystusie, pisząc: Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła niezauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.

Od momentu mojej przemiany życia i rozpoczęcia szukania wszędzie oblicza Pana, pojąłem i doświadczyłem wielkiej potęgi modlitwy, czyli osobistego spotkania z samym Bogiem.

Podczas modlitwy odzyskuję pokój serca, który tak zażarcie chce zabrać mi świat, to podczas modlitwy na nowo każdego dnia uczę się swojej wartości w Jezusie, to dzięki spotkaniu z Bogiem mogę przyjmować uzdrowienie, które On chce mi dawać, zabierając ze mnie światowe myślenie o mnie, a w zamian wlewając w te miejsca swoją miłość, która krok po kroku buduje moją nową toż­samość – tożsamość ukochanego dziecka Boga.

_______________________________

Artykuł zawiera fragmenty z książki Damiana Krawczykowskiego „Selfie smartfonem Boga. Odkryj swoją wartość”, wyd. Święty Wojciech, patronat „Niedzieli”. Zobacz więcej: Zobacz

Wydawnictwo Świętego Wojciecha

CZYTAJ DALEJ

Zróbcie pierwszy krok. Możecie odnowić Wasze małżeństwo

2020-09-18 14:04

Fot. Zatrzymaj się w biegu/FB

Justyna i Darek Kempińscy podzielą się swoimi doświadczeniami bycia rodziną

Justyna i Darek Kempińscy podzielą się swoimi doświadczeniami bycia rodziną

Drodzy małżonkowie, to ostatni dzwonek, aby wziąć udział w misji o kryptonimie „piękne małżeństwo”. Zamiast o sprzątaniu, gotowaniu i odrabianiu lekcji z dziećmi, pomyślcie nad tym, żeby zainwestować w swój związek.

W parafii św. Augustyna przy ul. Sudeckiej, rozpoczyna się dzisiaj (18 września) jubileuszowa, 10-ta edycja kursu „Zatrzymaj się w biegu”. Na g. 19:15 zaproszeni są małżonkowie w każdym wieku, bez względu na staż. Pierwsza konferencja odbędzie się w kościele. Ze względu na pandemię nie będzie zorganizowana opieka nad dziećmi.

Dzisiejszego wieczoru Justyna i Darek Kempińscy podzielą się swoimi doświadczeniami bycia rodziną. Opowiedzą o komunikacji w małżeństwie. Bez zbędnej teorii i wielkich haseł, tylko same konkrety.

Dlaczego te spotkania pomagają odnowić relacje między mężem i żoną? Ponieważ są one przygotowane przez tych, którzy praktykują dialog na co dzień. - My jako małżeństwa z Domowego Kościoła widzieliśmy to, że wśród naszych znajomych różnie się dzieje. Zastanawialiśmy się, dlaczego nasze znajome małżeństwa z wieloletnim stażem stawały na krawędzi rozstania – mówi Sławko Grekow, jeden z współorganizatorów.

Stąd problematyka poruszana podczas konferencji opiera się na konkretnych przykładach z życia zwykłej rodziny. Zapisać się na kurs można tuż przed samym rozpoczęciem. Wystarczy Wasza wspólna decyzja, jeden krok, który może zmienić Wasze życie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję