Reklama

Kościół

Abp Wojda: Trzeba nam wygasić emocje i na nowo budować jedność

„Dziś potrzebujemy tej mocy z wysoka; potrzebujemy takich patronów jak św. Juda Tadeusz, którzy pomogą nam wygasić emocje i na nowo budować jedność, która jest nam tak bardzo potrzebna, która pozwoli nam wzrastać i odnajdywać to, co najpiękniejsze w naszym życiu i tym się dzielić z innym" - mówił abp Tadeusz Wojda na zakończenie Eucharystii sprawowanej w archikatedrze białostockiej, dziękując kapłanom i wiernym za wspólną modlitwę w dniu święta św. Judy Tadeusza, swojego Patrona.

[ TEMATY ]

abp Tadeusz Wojda

T. Margańska/www.flickr.com/photos/episkopatnews

Dziękując wiernym za uczestnictwo we Mszy św. podkreślił, iż obecne czasy nie sprzyjają świętowaniu, jednakże wspólna modlitwa jest właśnie teraz tak bardzo potrzebna.

Odwołując się do osoby św. Judy Tadeusza podkreślił, że „jest on potężnym patronem, który dokonywał wiele cudów i znaków, potrafił zmieniać różne trudne sytuacje dla dobra drugiego człowieka”. „Więc niech i dziś przewodzi nam w tych trudnych czasach. W tych czasach, kiedy zły duch zaczyna coraz mocniej wchodzić w naszą społeczność podlaską, polską i ludzką. I zaczyna dzielić, coraz bardziej dzielić. Nie chcemy tego” – mówił Metropolita.

Reklama

„Chcemy jednej wielkiej wspólnoty, wspólnoty ludzi szanujących się. Wspólnoty ludzi, którzy choć mają różne spojrzenia na rzeczywistość i różne zdania, to potrafią uszanować drugiego człowieka. Nasza polska kultura zawsze taka była. Dawała przykłady jak bardzo, mimo różnorodności etnicznych potrafiliśmy zawsze znaleźć wspólny język. Wystarczy tylko spojrzeć na moment odzyskania niepodległości, od którego minęło sto lat. Jakże różne były wówczas spojrzenia na Polskę. A jednak potrafiliśmy stanąć ponad podziałami i szukać wspólnego dobra” – przypominał Arcybiskup.

„I dlatego dzisiaj chcemy w sposób szczególny prosić św. Judę Tadeusza, aby dał nam dalekowzroczność, aby pozwolił nam przejść ponad wszelkimi podziałami i partykularnymi interesami. Aby pomógł nam szukać tego, co łączy, a nie tego, co dzieli; tego, co sprawia, że będziemy siebie nawzajem szanować, a nie tego, co sprawi, że będziemy się nawzajem wyzywać. To nie jest nasza kultura, to nie jest nasza tożsamość. To nie ma nic wspólnego z chrześcijańską tradycją, z duchem św. Jana Pawła II, z duchem prymasa Stefana Wyszyńskiego. Dlatego dziś potrzebujemy tej mocy z wysoka; potrzebujemy właśnie takich patronów, którzy pomogą nam wygasić emocje i pozwolą na nowo budować jedność, która jest nam tak bardzo potrzebna, która pozwoli nam wzrastać i odnajdywać to, co najpiękniejsze w naszym życiu i tym się dzielić z innymi. Dlatego prośmy św. Judę Tadeusza, by tak jak kiedyś, tak i dziś wprowadzał pokój w społeczeństwo, zarówno Podlasia, jak całej Polski” – zakończył, dziękując za wspólną modlitwę wszystkim kapłanom i wiernym świeckim.

Mszę św. koncelebrowali abp senior Edward Ozorowski, bp Henryk Ciereszko oraz kilkudziesięciu kapłanów. Na wspólną modlitwę przybyli profesorowie i alumni Archidiecezjalnego Wyższego Seminarium Duchownego, siostry zakonne, członkowie bractw kurkowych oraz przedstawiciele władz samorządowych. Homilię wygłosił ks. prał. Wojciech Łazewski, proboszcz parafii pw. św. Kazimierza w Białymstoku.

Po Komunii św. Metropolita Białostocki przyjął życzenia od księży oraz Seminarium Duchownego. Eucharystię zakończyło wspólne odśpiewanie Suplikacji.

2020-10-29 07:40

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Wojda w Sokółce: życie bez Eucharystii zmierza donikąd

[ TEMATY ]

Sokółka

abp Tadeusz Wojda

T. Margańska/www.flickr.com/photos/episkopatnews

„Bez Eucharystii w życiu człowieka narastają problemy, jest pustka, ogólne niezadowolenie, koncentrowanie się głównie na wartościach materialnych i odrzucanie wartości duchowych. W konsekwencji rośnie wzajemna nieufność, a innych postrzega się jako konkurentów, których trzeba eliminować. Efektem końcowym takiego procesu jest coraz to większe rozdarcie w samym człowieku i w społeczeństwie” - mówił abp Tadeusz Wojda podczas Archidiecezjalnego Dnia Eucharystii w Sokółce, miejscu Wydarzenia Eucharystycznego z 2008 r.

Nawiązując do przypowieści o zarządcach winnicy z niedzielnej perykopy ewangelicznej, metropolita białostocki wyjaśniał, że ukazuje ona „wielki i wspaniały Boży plan odnowy całego stworzenia, a więc ludzi i świata”. Jednak jego realizacja jest jednak możliwa jedynie przy współpracy ze strony człowieka. „Bóg na tę współpracę czeka” – podkreślał.

Arcybiskup wyjaśniał, że Bóg swojej miłości i zaufaniu do człowieka powierzył swoje dobra, dając mu wolność, aby ten właściwie je wykorzystywał. Wielu jednak, działając nierozsądnie, dla własnych interesów, chce zawładnąć bezprawnie Bożą winnicą na własny użytek, licząc na nieobecność Boga w ich życiu.

„W Sokółce Bóg przed dwunastu laty dał znak swoje obecności, pozostawiając nam cząstkę swojego kochającego serca” – wskazywał arcybiskup. Dodał, że ten szczególny znak Jego obecności „stawia nam pytanie o winnicę białostockiego Kościoła. Jaka ona jest i jakimi jesteśmy w niej pracownikami? Pyta nas, czy nasza winnica przynosi obficie dobre owoce, czy też cierpkie jagody?”.

Ze smutkiem stwierdził, że w czasie pandemii rośnie liczba tych, którzy łatwo dyspensują się od uczestnictwa w Eucharystii. „O ile można jeszcze zrozumieć osoby starsze, to bardzo boli gdy w Eucharystii nie uczestniczy młodzież i dzieci, i to często za przyzwoleniem rodziców” - zauważył. A przecież „w tym wzniosłym geście dawania i przyjmowania Ciała Chrystusa odnawia się przymierze głębokiej więzi człowieka z Bogiem. Spotkanie z Bogiem wnosi w serce człowieka nowe życie, wewnętrzny pokój, radość oraz pragnienie bycia z innymi i dla innych”.

Metropolita podkreślał, że życie człowieka wierzącego nie może nie być oparte na Eucharystii. „Nie ma życia chrześcijańskiego bez Eucharystii. Jest ona skałą, na której należy budować świętą świątynię naszego życia. Uczestnictwo w Eucharystii uczy nas odstępowania od szukania wyłącznie własnych interesów, a otwierania się na innych. Staje się aktem miłości, misją miłości wobec innych, misją ciągłego łamania chleba z innymi, misją wychodzenia ku innym, zwłaszcza ku potrzebującym. W osobie potrzebującej ukryty jest ten sam Chrystus, którego celebrujemy w Eucharystii” – wyjaśniał.

Zdaniem abp Wojdy, „winnica Kościoła białostockiego”, aby była piękna i przynosiła obfity owoc, musi być oparta na Eucharystii. Zauważył potrzebę większego wzrastania w klimacie Eucharystii i wnoszenie tego klimatu w życie rodzinne. „Nie możemy ograniczać życia Eucharystią do wewnętrznej przestrzeni kościoła lub własnego serca, bo byłoby to zaprzeczeniem entuzjazmu i dynamizmu miłości. Potrzebujemy spotkania z Jezusem eucharystycznym, abyśmy z większą odwagą wyznawali naszą wiarę, abyśmy nie wstydzili się przyznawać do Jezusa Chrystusa, abyśmy bez lęku wnosili wartości chrześcijańskie w dzisiejszy pogubiony świat. W wieczerniku Jezusa daje nam ducha Eucharystii, abyśmy go zanieśli innym. A ten, kto wierzy i żyje Eucharystią, nie pyta „czy”, ale „jak zrobić”, aby owoce Eucharystii stawały się częścią codziennego życia własnego i innych” - mówił.

Na koniec zachęcał, aby wszelkie działania i codzienność ofiarowywać Chrystusowi na ołtarzu eucharystycznym. „Ofiarowanie Panu daru naszego trudu i naszych wysiłków oznacza połączenie naszych wysiłków z wysiłkami Jezusa w budowaniu nowego świata, bardziej sprawiedliwego, bardziej ludzkiego, bardziej bożego i bardziej przesyconego miłością” – zakończył.

Po Komunii św. w procesji kanonicy Kolegiaty Sokólskiej przenieśli Najświętszy Sakrament i kustodię z Cząstką Ciała Pańskiego do miejsca celebry. Po wspólnej adoracji i odmówieniu Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa abp Wojda udzielił zebranym uroczystego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Mszę św. koncelebrował abp senior Edward Ozorowski oraz kilkudziesięciu kapłanów. W uroczystości wraz z przybyłymi pielgrzymami uczestniczyli władze miasta Sokółki oraz gminy i powiatu, przedstawiciele służb mundurowych oraz lekarze patomorfolodzy z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku – prof. Maria Sobaniec-Łotowska i prof. Stanisław Sułkowski, którzy badali Cząstkę Ciała Pańskiego.

Archidiecezjalny Dzień Eucharystii zgromadził licznych wiernych archidiecezji, a także pielgrzymów z kraju i z zagranicy. W uroczystościach uczestniczyło ponad 2 tys. osób, wśród których 40 mężczyzn, rozpoczynających rok formacyjny przygotowujący do posługi nadzwyczajnych szafarzy komunii św.

CZYTAJ DALEJ

Opactwo w Tyńcu: Dzięki georadarowi naukowcy poznali rozplanowanie zniszczonego budynku sprzed 500 lat

2020-12-03 07:14

[ TEMATY ]

Tyniec

pl.wikipedia.org

Niemal kompletny plan zabudowy XVI-wiecznego reprezentacyjnego budynku poznali naukowcy dzięki badaniom georadarowym w obrębie opactwa tynieckiego (Małopolska). Na podstawie uzyskanych danych powstanie trójwymiarowa rekonstrukcja założenia.

Benedyktyńskie opactwo tynieckie jest najstarszym istniejącym do dziś klasztorem w Polsce. Od dwóch lat w bezpośrednim otoczeniu klasztoru trwają badania geofizyczne i geoarcheologiczne pod kierunkiem prof. Fabiana Welca z Instytutu Archeologii UKSW w Warszawie.

W tym roku badacze zarejestrowali i zadokumentowali w sposób nieinwazyjny (wykorzystując metodę georadarową), czyli niewymagający wbicia łopaty w ziemię, relikty dużego budynku. Zachowały się one płytko pod ziemią, pomiędzy stromym urwiskiem nad brzegiem Wisły, a zachodnią fasadą kościoła pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła i elewacją klasztoru.

„Na temat tej budowli zachowały się nieliczne źródła historyczne i archeologiczne. Ustaliliśmy, że jest to reprezentacyjne założenie pochodzące z XVI w., które dostawiono do muru obronnego opactwa” – powiedział PAP prof. Fabian Welc. Budynek, określany w źródłach mianem „Starostwa”, pełnił funkcje gościnne, reprezentacyjne i gospodarcze.

Dzięki tegorocznym badaniom georadarowym uzyskano niemal kompletny plan zabudowy budynku, co pozwoliło na wstępną jego rekonstrukcję oraz umiejscowienie w ramach założenia klasztornego. Na planach georadarowych widać m.in. główne wejście, które najprawdopodobniej było zadaszone (być może w formie ganku) oraz nieznane wcześniej skrzydło lub eksponowany ryzalit.

"Dane geofizyczne uzupełniamy obecnie o zapiski historyczne i informacje pochodzące ze wcześniejszych wykopalisk, które pozwolą nam w przyszłości na wierną, wirtualną rekonstrukcję założenia" - dodaje naukowiec. Fragmenty budynku odsłonił 10 lat temu zespół prof. Jacka Poleskiego i prof. Anny Bojęś-Białasik.

Starostwo usytuowane było w eksponowanej lokalizacji w obrębie wzgórza – narażonej na ostrzał artyleryjski, stąd legło w gruzach w okresie konfederacji barskiej w 1771 roku w wyniku ataku wojsk gen. Suworowa.

"Budynku nigdy już nie odbudowano - na powierzchni gruntu nie pozostał po nim praktycznie żaden ślad – jedynie niewielkie nierówności terenu sugerują, iż pod ziemią zachowały się jego partie fundamentowe" – mówi PAP prof. Welc

Z wykorzystaniem georadaru archeolodzy namierzyli w innym miejscu - na wschodniej krawędzi wzgórza tynieckiego - monumentalną kamienną konstrukcję w formie rozległej i rozbudowanej platformy. Zdaniem kierujących badaniami archeologicznymi i architektonicznymi w Opactwie – Moniki Łyczak, Moniki Kamińskiej i prof. Anny Bojęś-Białasik, powstała w celu jego stabilizacji i wzmocnienia. Miała zabezpieczać wschodni masyw fundamentu kościoła gotyckiego oraz wschodnie skrzydło klasztoru przed osunięciem.

Prof. Welc tłumaczy, że nadrzędnym celem badań geoarcheologicznych jest odtworzenie przemian zachodzących na przestrzeni czasu na tynieckim wzgórzu-lokalizacja i dokumentacja niezachowanych na powierzchni terenu reliktów dawnej architektury zabytkowej.

Prace badawcze prowadzone są dzięki przychylności władz klasztoru - opata o. Szymona Hiżyckiego OSB i badacza historii opactwa br. dr hab. Michała Gronowskiego OSB.(PAP)

autor: Szymon Zdziebłowski

szz/ agt/

CZYTAJ DALEJ

Roraty w Koźli

2020-12-04 00:13

[ TEMATY ]

roraty

Koźla

ks. Andrzej Hładki

Choć wokół obowiązują restrykcje związane z pandemią koronawirusa to jednak dzieci przychodzą na Roraty. Przykładem jest parafia pw. św. Jadwigi Śląskiej w Koźli koło Zielonej Góry

W pandemii dzieci jest mniej. W latach poprzednich uczestników liturgii roratnich było oczywiście więcej. Jednak duszpasterze i najmłodsi nie odpuszczają i gromadzą się na wspólną modlitwę.

Zobacz zdjęcia: Roraty dla dzieci w Koźli
CZYTAJ DALEJ
NIE PRZEGAP
#NiezbednikAdwentowy

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję