Reklama

Niedziela Częstochowska

Abp Depo na rozpoczęcie synodu: Jesteśmy sobie potrzebni

– Jesteśmy tutaj, aby rozpocząć wspólną drogę synodu partykularnego. Nie jesteśmy na tej drodze sami. Jest z nami Duch Święty, abyśmy z pomocą Ducha Świętego podążali za Chrystusem, porządkując nasze ludzkie myślenie i nasze słowa według woli Boga, a nie według pseudoreformatorskich pomysłów odbiegających od źródeł Ewangelii i Magisterium Kościoła – mówił na początku Mszy św. w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

29 października, w rocznicę konsekracji bazyliki archikatedralnej, odbyło się uroczyste rozpoczęcie diecezjalnego etapu prac synodu w archidiecezji częstochowskiej. Mszę św. koncelebrowali m.in. biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej Andrzej Przybylski i bp senior Antoni Długosz. Na uroczystości przybyli wierni, kapłani, przedstawiciele parafialnych rad duszpasterskich oraz ruchów, wspólnot i stowarzyszeń, a także osoby życia konsekrowanego.

W homilii abp Depo podkreślił, że od początku zaistnienia Kościoła obok pytania, w którym momencie narodził się Kościół, pojawiło się również pytanie: Kościele Święty, kim jesteś i co mówisz o sobie samym? – W Ewangelii usłyszeliśmy o wspólnocie, która wciąż się stawała i która dzisiaj się wciąż staje. Tajemnica istnienia i działania Kościoła jest wyjątkowym rodzajem zespolenia się osób wokół i na fundamencie Jezusa Chrystusa – mówił abp Depo.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Metropolita częstochowski zaznaczył, że to „zespolenie się osób wokół Jezusa Chrystusa jest z jednej strony faktem historycznym mającym już ponad dwutysiącletnią historię, a z drugiej strony jest zadaniem, które obejmuje również nas”. – Nie należymy już tylko do siebie, ale to nie jest zniewolenie, to jest wybór, który najpierw dokonuje się z inicjatywy samego Boga, a my zgadzamy się wejść w przestrzeń Jego odkupieńczej miłości – wyjaśnił.

Karol Porwich/Niedziela

– Pierwotny Kościół jako widzialna społeczność był tak kształtowany, by służyć Ewangelii i by pomimo grzechów i słabości służyć świętości i zjednoczeniu ludzi z Bogiem. Temu samemu celowi służy też dziś cała hierarchiczna struktura Kościoła, jak też jego sakramentalny i instytucjonalny porządek – kontynuował.

Arcybiskup zaznaczył, że osoby życia konsekrowanego pomagają zbawczej misji Kościoła i ta sama misja obejmuje również ludzi świeckich, którzy mają własne współuczestnictwo w misji Chrystusa i ze swojej strony sprawują odpowiednie posłannictwo w Kościele i świecie. Zachęcił, aby na drodze synodalnej wpatrywać się w Najświętszą Rodzinę.

Reklama

Odnosząc się do czasów współczesnych, zacytował słowa św. Jana Pawła II z 4 czerwca 1997 r.: „Żyjemy w czasach duchowego chaosu, zagubienia i zamętu, w których do głosu dochodzą różne tendencje liberalne i laickie, często w sposób otwarty wykreśla się Boga z życia społecznego, wiarę chce się zredukować do sfery czysto prywatnej, a w postępowanie moralne ludzi wsącza się szkodliwy relatywizm. Szerzy się obojętność religijna. Nowa ewangelizacja jest pilną potrzebą chwili także w ochrzczonym przed tysiącem lat narodzie polskim. Kościół w pierwszym rzędzie oczekuje od was, że poświęcicie wszystkie siły, aby głosić prawdę o krzyżu i zmartwychwstaniu Chrystusa współczesnemu pokoleniu Polaków i przeciwstawić się największej pokusie naszych czasów – odrzucenia Boga-Miłości”.

Za papieżem Franciszkiem abp Depo przypomniał, że „jeśli nie ma Ducha Świętego, nie ma synodu”. – Synod nie jest parlamentem, ani nie polega na prowadzeniu badań socjologicznych i reformowaniu Kościoła w świetle ich wyników. Chodzi o wsłuchiwanie się w głos Ducha Świętego – kontynuował i dodał: – Chodzi o umocnienie jedności wiary i moralności Kościoła. Jesteśmy sobie potrzebni. To czas wspólnej drogi i troski.

Metropolita częstochowski wręczył dekrety członkom zespołu synodalnego. Wręczył również „Medal Świętej Rodziny – Zasłużony dla Archidiecezji Częstochowskiej” dla dr Wandy Terleckiej.

2021-10-29 19:56

Ocena: +3 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo: bez Chrystusa Zmartwychwstałego nasze życie nie miałoby korzeni ani sensu

Trzeba nam prosić Boga o nowość życia w Chrystusie – mówił abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który 16 kwietnia przewodniczył liturgii Wigilii Paschalnej w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

– W pierwszą Niedzielę Wielkiego Postu prosiliśmy Wszechmogącego Boga, abyśmy przez ćwiczenia wielkopostne postępowali w rozumieniu tajemnicy Chrystusa. A dzisiaj gromadząc się na Wigilię Paschalną, uznajemy z wiarą, że musiał być Wieczernik, chleb i wino, zdrada, jakby na przekór przykazaniu miłości, musiał być Ogrójec z samotnością i bólem, musiał być krzyż i grób, aby tym potężniej zabrzmiały słowa: „zmartwychwstał, nie ma Go tutaj” – mówił w homilii arcybiskup.

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: W expose szefa MSZ znalazło się wiele kłamstw, manipulacji i żenujących stwierdzeń

2024-04-25 11:13

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

PAP/Radek Pietruszka

W wypowiedzi szefa MSZ znalazło się wiele kłamstw i manipulacji - ocenił w czwartek w Sejmie prezydent Andrzej Duda, komentując informację szefa MSZ Radosława Sikorskiego dotyczącą kierunków polityki zagranicznej. Podkreślił, że niektóre wypowiedzi szefa MSZ wzbudziły jego niesmak.

Prezydent powiedział, że "nieco ze zdumieniem i dużym rozczarowaniem" przyjął zwłaszcza początek wystąpienia szefa MSZ. Według niego po pierwszych słowach Sikorskiego o wspólnym budowaniu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, "nastąpił atak na politykę, która była prowadzona przez ostatni rząd w ciągu poprzednich ośmiu lat".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję