Reklama

Aktualności

Bycie Kościołem oznacza wychodzenie do ludzi i głoszenie misji

2014-01-31 17:10

[ TEMATY ]

ad limina

Grzegorz Gałązka


PRZECZYTAJ WIĘCEJ O WIZYCIE „AD LIMINA”

Bycie Kościołem oznacza nie rządzenie, ale wychodzenie do ludzi, misyjność oraz niesienie ludziom światła wiary i radości Ewangelii. Zwrócił na to uwagę papież Franciszek w przemówieniu do biskupów austriackich, przybyłych do Watykanu w ramach wizyty ad limina, których przyjął na audiencji 30 stycznia. Witając swych gości, Ojciec Święty zwrócił uwagę, że każdy z nich reprezentuje Chrystusa – jedynego Pośrednika Zbawienia – oraz sprawia, że wspólnota przyjmuje i doświadcza Jego działalności kapłańskiej, „pomagając w ten sposób uobecniać nieustannie miłość Bożą w świecie”. Mówca przypomniał również, że poprzednia wizyta członków Austriackiej Konferencji Biskupiej „do progów apostolskich” odbyła się ponad 8 lat temu. Przyjmował ich wtedy Benedykt XVI, który dopiero od kilku miesięcy piastował najwyższy urząd w Kościele i który w rok później odwiedził Austrię z okazji 850. rocznicy sanktuarium maryjnego w Mariazell.

„Nastąpił później trudny okres dla Kościoła, przejawiający się m.in. w spadku procentowego udziału katolików w ogólnej liczbie ludności kraju, spowodowanym różnymi przyczynami i który trwa od dziesięcioleci” – mówił dalej papież. Zaznaczył, że tendencja ta nie tylko nie powinna zniechęcać, ale przeciwnie, winna raczej pobudzać „nasze wysiłki na rzecz nowej ewangelizacji, która zawsze jest konieczna”. Zauważył przy tym, że daje się też zauważyć wzrost gotowości do solidarności, a Caritas i inne dzieła pomocowe otrzymują wielkoduszne wsparcie materialne. Wszyscy doceniają również wielki wkład instytucji kościelnych na polu oświaty i służby zdrowia, stanowiący niepodważalną część społeczeństwa austriackiego.

„Możemy dziękować Bogu za to wszystko, co Kościół w Austrii robi dla zbawienia wiernych i dla dobra wielu osób i ja sam chciałbym wyrazić swoją wdzięczność każdemu z was a za waszym pośrednictwem, kapłanom, diakonom, osobom zakonnym i zaangażowanym świeckim, którzy z gotowością i wielkodusznością pracują w Winnicy Pańskiej” – stwierdził Franciszek. Jednocześnie podkreślił, że nie można tylko zarządzać tym, „co otrzymaliśmy i czym dysponujemy”, gdyż pole Boże ma być obrabiane i uprawiane nieustannie, „aby przynosiło owoce także w przyszłości”.

Reklama

„Bycie Kościołem oznacza nie zarządzanie, ale wychodzenie do ludzi, misyjność oraz niesienie ludziom światła wiary i radości Ewangelii. Nie zapominajmy, że bodźcem do naszego zaangażowania jako chrześcijan w świecie, nie jest idea filantropii, pustego humanizmu, ale dar Boży, to znaczy synostwo Boże, które otrzymaliśmy na chrzcie” – przypomniał papież. Dodał, że jest to nie tylko dar, ale też zadanie. Dzieci Boże nie ukrywają się, ale raczej niosą radość swego synostwa Bożego w świat, to zaś oznacza zobowiązanie do prowadzenia świętego życia. Jest to także obowiązek względem Kościoła, który jest święty – podkreślił Ojciec Święty.

W tym kontekście zwrócił uwagę na znaczenie sakramentu pojednania, dodając, że „spowiedź jest miejscem, w którym doświadczamy miłosiernej miłości Boga i spotykamy Chrystusa, który daje nam siłę do nawrócenia i nowego życia”. A jako pasterze Kościoła biskupi „mają pomagać wiernym, z łagodnością i zrozumieniem, odkrywać na nowo ów cudowny sakrament i doświadczać na sobie tego daru miłości Dobrego Pasterza” – zaapelował gospodarz spotkania. Poprosił hierarchów austriackich, aby niezmordowanie zapraszali ludzi na spotkanie z Chrystusem w sakramencie pokuty i pojednania.

Zdaniem Franciszka ważnym polem działania episkopatu ma być rodzina, znajdująca się w samym sercu Kościoła ewangelizującego. Fundamentem, na którym może się rozwijać zgodne życie rodzinne, jest przede wszystkim wierność małżeńska, ale niestety w dzisiejszych czasach rodzina i małżeństwo w krajach zachodnich przeżywają głęboki kryzys wewnętrzny. Globalizacja i indywidualizm postmodernistyczny sprzyjają stylowi życia, który ogromnie utrudnia rozwój i stabilność więzi między osobami i nie ułatwia wspierania kultury rodziny – ubolewał Ojciec Święty. Zaznaczył, że otwiera się tu przed Kościołem nowe pole działalności misyjnej, np. w grupach rodzin, tworząc w ten sposób przestrzeń dla więzi między osobami i z Bogiem.

Rodzina jest więc uprzywilejowanym miejscem dla ewangelizacji i ożywiającego przekazywania wiary – kontynuował swą wypowiedź papież. Zachęcił swych gości do czynienia wszystkiego, co w ich mocy, aby „w naszych rodzinach modlono się oraz aby doświadczano i przekazywano wiarę jako integralną część życia codziennego”. Zapewnił, że troska Kościoła o rodzinę rozpoczyna się od dobrego przygotowania przyszłych małżonków i odpowiedniego towarzyszenia im, jak również wiernego i jasnego przedstawiania nauczania Kościoła nt. małżeństwa i rodziny.

Papież pokrótce wspomniał o parafii, którą nazwał „wielkim polem, które Pan nam powierzył, aby uczynić je płodnym przez naszą pracę duszpasterską”. Wezwał, aby proboszczowie jako przewodnicy wiernych nie uchylali się od swych obowiązków, mogąc liczyć przy tym zawsze na pomoc i cenny wkład biskupa i jego współpracowników i zaangażowanych świeckich.

Mówienie o Bogu, niesienie ludziom orędzia o Jego miłości i zbawienia w Jezusie jest zadaniem każdej osoby ochrzczonej – przypomniał biskup Rzymu. I obejmuje to obowiązek mówienia o Bogu nie tylko za pomocą słów, ale też czynami.

Na zakończenie Franciszek powierzył hierarchów znad Dunaju wstawiennictwu Matki Bożej, czczonej tam jako Magna Mater Austriae (Wielka Matka Austrii), aby pomagała im otwierać się, jak Ona, całkowicie na Pana i aby w ten sposób byli zdolni pokazać innym drogę do Boga żywego, dającego życie.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Białoruscy biskupi u papieża: Franciszek dał nadzieję, że przyjedzie

2018-02-01 17:59

[ TEMATY ]

Białoruś

Franciszek

ad limina

ACKI/pixabay.com

Episkopat Białorusi rozpoczął wizytę ad limina. Dziś białoruscy biskupi byli u papieża Franciszka. Czuliśmy się, jakby ojciec rozmawiał ze swymi dziećmi – powiedział po audiencji abp Tadeusz Kondrusiewicz metropolita mińsko-mohylewski.

„Trzeba było przedstawić informacje, osiągnięcia, problemy. Jak powiedzieliśmy, co było 25 lat temu, a co jest dzisiaj, że było 60 księży, a dziś jest 500, że są nowe struktury, parafie, silne media, to papież tylko kiwał z podziwu głową. A potem papież powiedział: «Zadawajcie pytania, ja będę zadawał pytania». I w ten sposób minęły dwie godziny jakby to było 15 minut. Było to bardzo ciekawe. Papież najbardziej interesował się duszpasterstwem, duszpasterstwem młodzieży i rodzin. Interesował się formacją duchowieństwa, stałą formacją, a także w seminariach. Po prostu powiedział nam: «Bądźcie bliżej księży!». Oczywiście, rozmawialiśmy o relacjach Kościół-państwo. Z jednej strony, te relacje są poprawne, bo otrzymujemy pozwolenie na budowę kościołów, na pielgrzymki i nabożeństwa, choć trzeba pochodzić za tym. Ale są też problemy, problemy przede wszystkim z księżmi z zagranicy, z pozwoleniami na pobyt.

Papież był bardzo zdziwiony. Powiedział: «To jak w Chinach! A przecież świat jest zglobalizowany, Kościół się wzbogaca, gdy ktoś przyjedzie z zagranicy». A dla nas jest to wielki problem. Oczywiście, zapytaliśmy, kiedy wreszcie noga Następcy św. Piotra stanie na ziemi białoruskiej. Papież odpowiedział, że w tym roku jest to niemożliwe, bo planu są już zaklepane. «Ale bardzo bym chciał nawiedzić tę ziemię. Prezydent mnie zaprosił» – powiedział Franciszek. Dał nadzieję, że przyjedzie. Bez żadnych uwarunkowań. Bardzo ciekawiły go też relacje z innymi wyznaniami, szczególnie z Kościołem prawosławnym. Pojawiają się niekiedy jakieś małe problemy, ale trzeba powiedzieć, że większych problemów nie mamy. Bardzo był z tego zadowolony” – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Kondrusiewicz.

CZYTAJ DALEJ

Porzucił islam dla Jezusa

2020-01-08 08:08

Niedziela Ogólnopolska 2/2020, str. 14-15

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

chrzest

katolicy

islam

muzułmanie

katolicyzm

chrześcijanie

Archiwum Massima Mourada Ayariego

Zawsze miałem w sobie pragnienie nawrócenia – mówi Massimo

O powodach, które sprawiają, że muzułmanin wybiera chrześcijaństwo, z nawróconym na katolicyzm Massimem M. Ayarim rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch: – Był Pan muzułmaninem, choć niepraktykującym. W 2018 r. został Pan ochrzczony i stał się katolikiem. Skąd ten wybór?

Massimo Mourad Ayari: – Prawdę mówiąc, to było coś, o czym marzyłem od dziecka. Mój ojciec był osobą umiarkowaną. Miałem wielkie szczęście, że dorastałem w dość świeckim otoczeniu, gdzie nikt nie zmuszał mnie do chodzenia do meczetu. Kiedy jeszcze mieszkałem w Tunisie, tata prowadzał mnie natomiast do zakonnic na letnie korepetycje. Uczęszczanie do klasztoru sprawiło, że darzyłem szacunkiem te chrześcijańskie kobiety, a fakt, że spędziłem dzieciństwo z chrześcijańskimi i żydowskimi rówieśnikami, poszerzył moje horyzonty.

- Co Pana nie przekonywało w islamie?

- Pamiętam, że gdy byłem dzieckiem, czytanie Koranu budziło we mnie niepokój i strach. Za każde wykroczenie przeciwko wierze grozi kara.

- Zaczął Pan więc zrywać z islamem. Na długo przed wyjazdem do Włoch?

- Około 20. roku życia zdałem sobie sprawę, że ten świat i ta kultura nie należą już do mnie. Opuściłem Tunezję i wyjechałem do Rzymu – tu znalazłem pracę w sektorze bezpieczeństwa, uzyskałem włoskie obywatelstwo i ostatecznie zdecydowałem się przejść na chrześcijaństwo. To było moje wyzwolenie i spełnienie mojego przeznaczenia, ponieważ wierzę, że zawsze miałem w sobie pragnienie nawrócenia.

- Urodził się Pan w kraju islamskim, jest synem muzułmanów, a dziś, już jako katolik, wstąpił Pan do włoskiej Partii Antyislamizacyjnej (Partito Anti Islamizzazione – Pai). Jak to możliwe?

– Przez długi czas rozmawiałem z moimi przyjaciółmi o brutalności tzw. żołnierzy Allaha, ale także o braku wdzięczności muzułmanów w stosunku do włoskiego państwa, które zaoferowało im wszystko: gościnność, możliwość godnego życia i swobody myślenia. Pomimo tego tylu muzułmanów pogardza kulturą włoską i zachodnią. Gorzej – próbuje ją zniszczyć. Aby zatem wyrazić mój sprzeciw wobec tego zjawiska, wstąpiłem do PAI.

- Ciągle słyszymy jednak deklaracje, że islam jest religią pokoju i że większość muzułmanów jest umiarkowana...

- Islam rodzi się z dżihadem, a dżihad rodzi się z islamem – jest to religia narzucona bronią. Jeśli jesteś muzułmaninem wśród innych muzułmanów, to tak – jest to religia pokoju, ale w stosunku do niemuzułmanów islam nie jest religią pokoju. Jeśli jesteś prawdziwym muzułmaninem, nie możesz być umiarkowany. Chociaż są też umiarkowani ludzie, którzy wyznają religię islamską w sposób nieortodoksyjny.

W stosunku do niemuzułmanów islam nie jest religią pokoju. Jeśli jesteś prawdziwym muzułmaninem, nie możesz być umiarkowany

- Czy w Europie istnieje realne ryzyko islamizacji?

– Problem polega na tym, że w tej chwili ryzyko islamizacji nie jest dostrzegane. Ale za każdym razem, gdy na włoskiej ulicy widzę kobietę z welonem, czuję, że ona zdradza nie tylko siebie jako kobietę, ale także kraj, który ją przyjął. Należy uniknąć tego, co ma miejsce we Francji: stworzenia całych dzielnic – gett muzułmańskich, w których obowiązuje prawo szariatu. Jeśli w takiej dzielnicy podczas ramadanu odważysz się zjeść kanapkę, wyrwą ci ją siłą z rąk. Gdy do takiej sytuacji dojdzie również w innych krajach europejskich, będzie to początek końca.

- W niektórych krajach islamskich muzułmanie, którzy wyrzekają się swojej wiary, są oskarżani o apostazję i ryzykują więzieniem lub karą śmierci. Czy kiedykolwiek czuł się Pan zagrożony po nawróceniu na katolicyzm?

– Na szczęście już dawno zerwałem więzi ze środowiskiem islamskim i teraz czuję się całkowicie wolny, nawet od strachu. To jest piękno chrześcijaństwa, które jest prawdziwą gwarancją laickości Europy. Jako chrześcijanin mam również możliwość przeżywać prywatnie moją wiarę, pielęgnować osobistą relację z Bogiem, bez zobowiązań i obawy przed sankcjami ze strony wspólnoty. Tego jednak nie można powiedzieć o islamie, który sam w sobie jest nie do pogodzenia z wolnością jednostki i demokracją.

David Garrison, profesor na Uniwersytecie Chicagowskim i autor książki A Wind in the House of Islam, szacuje, że na świecie może żyć od 2 do 7 mln byłych muzułmanów nawróconych na chrześcijaństwo. Według tego amerykańskiego islamoznawcy, „przeżywamy największe w całej historii zjawisko nawracania się muzułmanów na Jezusa Chrystusa”. „Niezwykle interesujące są nie tylko wielkość tych zjawisk (...), ale też fakt, że nie ograniczają się one do jednego miejsca na świecie, zauważamy je wszędzie – od Afryki Zachodniej po Indonezję. Bez względu na liczbę wydaje się niezaprzeczalne, że mamy tu do czynienia z ruchem strukturalnym dotykającym wszystkie kontynenty, który przybierze jeszcze większy wymiar w przyszłości” – twierdzi Garrison.

CZYTAJ DALEJ

Dawid Kubacki nie zawiódł w Titisee-Neustadt

2020-01-18 18:09

[ TEMATY ]

skoki narciarskie

Kubacki

wikipedia.org

Dawid Kubacki wygrywa w Titisee-Neustadt. Po raz siódmy z rzędu staje na podium konkursu skoków w Pucharze Świata.

Polak prowadził po 1. serii skacząc na odległość 140,5 m. W drugim skoku uzyskał 141 m co pozwoliło mu zwyciężyć w zawodach. druga pozycje zajął Austriak Stefan Kraft, który jako jedyny oprócz Polaka przekroczył granice 140 m. Najniższy stopień podium zajął Japończyk Ryoyu Kobayashi.

Kamil Stoch zajął 8. miejsce, a Piotr Żyła był 9.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję