Reklama

Klauzula sumienia: stan prawny i kontrowersje

2014-06-07 09:06

Tomasz Wiścicki / Warszawa / KAI

Alex E. Proimos / Foter.com / CC BY

Instytucja klauzuli sumienia wynika bezpośrednio z jednego z fundamentalnych praw człowieka - wolności sumienia. Oznacza ona nie tylko to, że każdy ma prawo to sumienie posiadać, ale że ma prawo kierować się w życiu jego wskazaniami. Dotyczy to w oczywisty sposób także życia zawodowego. W wielu krajach klauzula traktowana jest jako ważna zdobycz cywilizacyjna, rozszerzająca zakres praw człowieka. W Polsce klauzula sumienia stała się ostatnio przedmiotem ostrych ataków, które wzmogły się w związku z podpisywaniem „Deklaracji Wiary Lekarzy”.

Klauzula sumienia to dopuszczenie przez prawo odmowy udziału przez przedstawicieli zawodów medycznych w zabiegach leczniczych ze względu na ich niezgodność z sumieniem. W polskim prawie klauzula sumienia uregulowana została w odniesieniu do lekarzy, pielęgniarek i położnych. Prawa do sprzeciwu sumienia farmaceutów polskie prawo nie uznaje.

Obecny stan prawny

Art. 39 ustawy z dnia z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty mówi: „Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem”. Powołujący się na sprzeciw sumienia medyk ma przy tym obowiązek „wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym”, a także uzasadnić swoje zachowanie i odnotować je w dokumentacji. Lekarz pracujący na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby musi też poinformować na piśmie swojego przełożonego. Ograniczeniem stosowania klauzuli sumienia jest zawarty w art. 30 tej samej ustawy obowiązek udzielania pomocy „ każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki”.

Reklama

Według art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej, mogą one „odmówić wykonania zlecenia lekarskiego oraz wykonania innego świadczenia zdrowotnego niezgodnego z ich sumieniem”. Nie można się powoływać na sprzeciw sumienia, gdy zwłoka w udzieleniu pomocy „mogłaby spowodować stan nagłego zagrożenia zdrowotnego” (ust. 1). One także muszą poinformować na piśmie swego przełożonego lub osobę zlecającą, a także niezwłocznie uprzedzić pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego bądź opiekuna faktycznego i - tak jak lekarz - wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innej pielęgniarki, położnej lub w podmiocie leczniczym (ust. 3) oraz uzasadnić swój sprzeciw i odnotować go w dokumentacji (ust. 4).

Spory wokół zakresu klauzuli sumienia

Klauzula sumienia stała się przedmiotem sporów, które wzmogły się w związku z podpisywaniem „Deklaracji Wiary Lekarzy”. Spory te w oczywisty sposób wpisują się w zasadnicze debaty moralne, dzielące współczesną cywilizację, wokół takich zjawisk jak aborcja, in vitro czy antykoncepcja. Najogólniej można stwierdzić, że zwolennicy powszechnej dostępności działań budzących moralny sprzeciw części opinii starają się zinterpretować klauzulę w sposób zawężający, a w skrajnych przypadkach w ogóle się jej sprzeciwiają. Przeciwnicy takich działań interpretują prawo moralnego sprzeciwu w sposób rozszerzający.

Najpełniejszym jak dotąd wyrazem rozszerzającej interpretacji klauzuli sumienia było stanowisko Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych z 14 lutego 2014 r. Interpretację zawężającą obszernie wyraża stanowisko nr 4/2013 Komitetu Bioetyki przy Prezydium Polskiej Akademii z 12 listopada 2013 r.

Zasadnicze przedmioty kontrowersji dotyczących interpretacji klauzuli sumienia można wyliczyć następująco:

- czy klauzula sumienia jest prawem fundamentalnym, a odmowa jej zastosowania - wyjątkiem, czy też sama klauzula jest rozwiązaniem wyjątkowym;

- kogo powinna obejmować klauzula sumienia: jedynie lekarzy, pielęgniarki i położne, czy także farmaceutów;

- czy można powoływać się na klauzulę sumienia wyłącznie w odniesieniu do działań podejmowanych osobiście, czy też takich, w których działanie osoby powołującej się na klauzulę jest jednym z działań prowadzących do skutku sprzecznego z sumieniem;

- czy osoba korzystająca z klauzuli sumienia ma obowiązek wskazać inną, która dokona tego, czemu sprzeciwia się

- czy osoba sprzeciwiająca się określonym działaniom ma obowiązek dostarczyć informacje umożliwiające dokonanie tych działań przez kogoś innego;

- czy na klauzulę sumienia może powoływać się wyłącznie konkretna osoba, czy też może ona dotyczyć jednostki organizacyjnej, np. szpitala.

Wyjątek czy reguła

Ci, którzy chcą ograniczyć stosowanie klauzuli sumienia, powołują się na to, że w pluralistycznym społeczeństwie nie ma jednego, powszechnie obowiązującego głosu sumienia, a więc sprzeciw wynikający z indywidualnych poglądów trzeba traktować jako wyjątek. Przeciwne stanowisko wychodzi z założenia, że prawo do sprzeciwu sumienia wynika bezpośrednio z tego, że człowiek jest osobą posiadająca godność, czego wyrazem jest wolność przekonań i kierowania się nim - a zatem klauzula sumienia jest wyrazem zasadniczych praw i może być ograniczana tylko wyjątkowo.

Tylko lekarze i pielęgniarki czy także farmaceuci?

Przekonanie o wyjątkowym charakterze sprzeciwu sumienia skutkuje jego ograniczeniem do osób, które bezpośrednio biorą udział w leczeniu - a więc nie powinno być rozszerzane np. na farmaceutów. Jeśli uznamy, że klauzula wynika z natury człowieka - powinni się móc na nią powoływać także farmaceuci, np. nie godząc się na sprzedaż środków wczesnoporonnych.

Czy tylko działania podejmowane osobiście?

Zwolennicy interpretacji zawężającej chcą ograniczyć stosowanie do działań, które same w sobie budzą moralny sprzeciw, np. dokonanie aborcji. Ci, którzy uważają, że klauzula sumienia jest fundamentalnym prawem, chcą ja odnosić także do działań, które do niemożliwego do przyjęcia skutku prowadzą, np. skierowanie na badania prenatalne osoby, o której wiadomo, że potraktuje je jako wskazanie do aborcji.

Czy trzeba wskazać kogoś innego?

Ci, którzy chcą stosowanie klauzuli sumienia ograniczyć, uważają, że np. lekarz, który na tę klauzulę się powołuje, ma obowiązek wskazać innego, który dokona tego, czego on sam zrobić nie zamierza. Zwolennicy szerokiego stosowania klauzuli sumienia są zdania, że takie jej rozumienie w istocie ją unicestwia, skoro nakłada np. na sprzeciwiającego się aborcji lekarza obowiązek zapewnienia jej dokonania przez kogoś innego.

Czy zawsze trzeba informować?

Zawężająca interpretacja klauzuli sumienia zakłada, że ktoś, kto się na nią powołuje, musi zapewnić pełną informację o tym, jak uzyskać to, czego on sam odmawia. Zwolennicy interpretacji rozszerzającej uważają, że obowiązek dostarczenia takiej informacji to także unicestwienie klauzuli sumienia, skoro informując, ułatwiamy dokonanie tego, na co się nie godzimy.

Czy szpital może się powołać na klauzule sumienia?

Zwolennicy ograniczonego stosowania klauzuli sumienia są zdania, że sprzeciw może dotyczyć wyłącznie konkretnej osoby, a nie np. całego szpitala. Ci, którzy klauzule pragną stosować szeroko, są zdania, że obowiązek zapewniania świadczeń medycznych spoczywa na państwie, a nie na konkretnych jednostkach organizacyjnych, których kierownicy także mają prawo kierować się swym sumieniem.

Sumienie, prawa człowieka, wolność, godność

Instytucja klauzuli sumienia wynika bezpośrednio z jednego z fundamentalnych praw człowieka - wolności sumienia. Oznacza ona nie tylko to, że każdy ma prawo to sumienie posiadać, ale że ma prawo kierować się w życiu jego wskazaniami. Dotyczy to w oczywisty sposób także życia zawodowego. Dlatego klauzula sumienia dotyczy w istocie wszystkich zawodów.

Najgłębszym źródłem wolności sumienia i wprost z niej wynikającej klauzuli sumienia jest przyrodzona człowiekowi niezbywalna godność. To ona właśnie każe uznać za niedopuszczalne zmuszanie człowieka do działań sprzecznych z jego sumieniem. Trudno sobie wyobrazić większą ingerencję w sferę wolności osoby ludzkiej. Godność z kolei - czy to wywiedziona z uznawania człowieka za istotę stworzoną przez Boga, czy też z przekonania o wyjątkowości człowieka pośród innych istot - jest powszechnie uznawana za fundament człowieczeństwa.

Ze względu na te właśnie, sięgające do istoty człowieczeństwa źródła klauzuli sumienia, należy ja uznać za instytucję o zasadniczym znaczeniu. Z tego samego powodu jej ograniczenie może nastąpić wyłącznie w przypadku konfliktu z innymi wartościami - przede wszystkim zachowaniem życia, ewentualnie jeszcze zdrowia - w przypadku poważnego dlań zagrożenia. W świetle fundamentalnego znaczenia klauzuli sumienia za zbyt szeroki wyjątek uznać należy przewidziane w polskiej ustawie o zawodzie lekarza i lekarza dentysty wyłączenie stosowania klauzuli „w innych przypadkach niecierpiących zwłoki”. Daje to pole do nadużyć.

Abp Henryk Hoser podczas zorganizowanej przez KAI sesji zauważył, że sumienie to cecha specyficznie ludzka, polegająca na zdolności oceny wydarzenia, czynu, zjawiska w perspektywie dobra i zła. „Sumienie jako cecha ludzka przypomina nam o wyższości prawa moralnego nad prawem stanowionym. Przemawia za tym cała historia ludzkości”– dodał abp Hoser. Zwrócił też uwagę na odniesienie sumienia do wolności: - Człowiek jest istotą wolną, która kieruje się wolnymi decyzjami, a te powinny być zawsze w zgodzie z sumieniem – wyjaśnił abp Hoser. Przypominał, że kwestia wolności została zapisana w takich międzynarodowych aktach prawnych jak Powszechna Deklaracja Praw Człowieka czy Karta Narodów Zjednoczonych i jest przestrzegana powszechnie niemal we wszystkich kulturach.

- Uważam, że stanowisko zajęte przez Komitet Bioetyczny jest niezgodne z Konstytucją, i to z bardzo prostego powodu. Dlatego mianowicie, że wolność sumienia jest prawem podstawowym, wynikającym bezpośrednio z godności człowieka - mówił w rozmowie z KAI prof. Andrzej Zoll, b. prezes Trybunału Konstytucyjnego i rzecznik praw obywatelskich.

Szczególna rola, jaką odgrywa klauzula sumienia w zawodach związanych ze służbą zdrowia, wynika ze specyfiki tej dziedziny: jej bezpośredniego wpływu na kwestie zdrowia, życia i śmierci. Znaczenie sumienia w medycynie wciąż wzrasta, skoro jej burzliwy rozwój w ostatnich latach sprawił, że technicznie możliwe stały się niezwykle głębokie ingerencje w funkcjonowanie organizmu każdego człowieka. Rodzi to pokusę, by wykorzystywać te możliwości bez jakiejkolwiek kontroli, co daje gigantyczne możliwości nadużyć. Tymczasem im większe możliwości nauki, tym większa konieczność poddania jej wykorzystywania kontroli sumienia. Jeszcze istotniejsze się to staje, gdy - tak jak właśnie w medycynie - osiągnięcia nauki przekładają się na powszechnie stosowane procedury, których beneficjentem - ale i ofiarą - stać się może każdy. Nie chodzi więc tylko o sumienie badacza, ale każdego pracownika służby zdrowia.

Klauzulę sumienia wprost uznaje (w art. 10 ust. 2) Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Przewiduje ją także (w odniesieniu do aborcji, poronienia, eutanazji lub jakichkolwiek działań, które mogłyby spowodować śmierć zarodka lub płodu ludzkiego) Rezolucja Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy nr 1763 „Prawo do sprzeciwu sumienia w ramach legalnej opieki medycznej” z 7 października 2010 r. W większości europejskich krajów demokratycznych klauzula sumienia - najczęściej w odniesieniu do aborcji - jest regulowana przez ustawy, a także kodeksy etyczne zawodów medycznych. Sporna pozostaje kwestia klauzuli sumienia farmaceutów.

Odnośnie sprzeciwu sumienia u farmaceutów, trzeba stwierdzić, że w przypadku środków wczesnoporonnych nie ma praktycznie żadnej różnicy w stosunku do udziału w „tradycyjnej” aborcji. W dodatku specjaliści mówią o wczesnoporonnym działaniu wielu farmakologicznych środków antykoncepcyjnych. W przypadku „czystej” antykoncepcji mamy do czynienia z sytuacją jakościowo odmienną od aborcji, gdzie chodzi o pozbawianie ludzkiego życia. Z drugiej strony za dopuszczalnością sprzeciwu sumienia także w przypadku środków antykoncepcyjnych przemawia fundamentalny charakter wolności sumienia, z czego wynika, że tylko sam zainteresowany ma prawo ocenić, czemu sprzeciwia się jego sumienie - nikt inny nie może w to ingerować. Można jedynie ograniczać stosowanie klauzuli sumienia na zasadach ogólnych - gdy zagraża on innym istotnym wartościom, zwłaszcza życiu i ewentualnie zdrowiu - w poważnych przypadkach.

Ze względu na fundamentalny charakter klauzuli sumienia jej rozszerzające traktowanie wydaje się oczywistością. Dlatego istniejący w naszym prawie obowiązek wskazania innej osoby lub placówki, która wykona to, na co nie godzi się osoba powołująca się na klauzulę sumienia, oraz poinformowania o możliwościach wykonania niezgodnego z sumieniem działania nie powinien być zachowany. Takie poinformowanie o możliwościach oznacza, że wprawdzie można uchylić się od osobistego wykonania działań sprzecznych z sumieniem, ale trzeba je ułatwić - co oznacza inna formę uczestnictwa - czyli inną formę łamania sumienia.

Skąd ten sprzeciw?

Istnienie klauzuli sumienia właściwie nie było u nas (odmiennie niż np. w USA za rządów prezydenta Baracka Obamy) kwestionowane. Stąd dziwić może, dlaczego podpisywana zresztą od już od pewnego czasu „Deklaracja Wiary Lekarzy” wywołała tak gwałtowną reakcję - nie tylko zresztą w liberalnych mediach, ale także u niektórych przedstawicieli władz, którzy jednak na razie nie posunęli się do represji wobec sygnatariuszy, poprzestając na deklarowaniu niechęci i niezrozumienia.

Wydaje się, że mamy po prostu do czynienia z kolejną odsłoną dzielącego naszą cywilizację konfliktu kulturowego. Strona dążąca do liberalnej rewolucji obyczajowej, nie mogąc - ze względu na stały, a nawet rosnący (np. odnośnie aborcji) sprzeciw społeczny wobec swych pomysłów - doprowadzić do zmian prawnych, usiłuje wytworzyć klimat podejrzliwości wokół tych, którzy stwierdzają oczywistość: że w każdych warunkach należy kierować się sumieniem. Dlatego sygnatariuszom „Deklaracji” przypisuje się zamiar szkodzenia pacjentom w imię swojego widzimisię. Niektórzy posuwają się - co jest u nas nowością - wprost do wezwania do usunięcia lekarzy sprzeciwiających się aborcji z publicznej służby zdrowia. O narastającej presji świadczy także fakt, że radykalne, dyskryminujące tezy wygłaszają także publicyści, którzy dotąd trzymali się na uboczu kulturowych sporów.

Wobec eskalacji żądań tym ważniejsza jest konsekwentna obrona fundamentalnej zasady - wolności sumienia. Jak w całym kulturowym sporze, nie ma on charakteru religijnego: nie trzeba być katolikiem ani nawet chrześcijaninem, by uważać, że każdy, w każdych warunkach powinien kierować się sumieniem. Z drugiej strony - i tu także, jak w całym sporze, z którego kolejną odsłoną mamy do czynienia - nie jest przypadkiem, że Kościół katolicki broni fundamentów naszej cywilizacji, fundamentów człowieczeństwa.

Tagi:
Deklaracja Wiary

CBOS: większość Polaków nie popiera sygnatariuszy "Deklaracji wiary"

2014-07-02 17:09

tk / Warszawa / KAI

Ponad połowa Polaków (52%) uważa, że lekarz nie może, powołując się na własne sumienie, odmówić wykonania zabiegu przerwania ciąży w sytuacji, gdy prawo na to zezwala - pokazuje raport Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS). Podpisanie przez część środowiska lekarskiego „Deklaracji wiary” nie spotkało się ze zrozumieniem większości Polaków – ocenia CBOS.

Krzysztof Świertok

Prawie dwie trzecie ankietowanych (62%) sądzi, że lekarz nie może odmówić wydania skierowania na zabieg przerwania ciąży, w sytuacji gdy kobietę, zgodnie z prawem, można do takiego zabiegu zakwalifikować.

Blisko trzy czwarte badanych (73%) uważa, że nawet w tzw. sytuacji konfliktu sumienia lekarz, który ma określone kompetencje, nie może odmówić wydania skierowania na badania prenatalne, gdy istnieje podwyższone ryzyko wady genetycznej lub rozwojowej płodu.

Niemal trzy piąte respondentów (59%) nie przyzwala na odmowę wykonania przez lekarza zabiegu zapłodnienia in vitro, jeśli para kwalifikuje się do takiego zabiegu, a tylko nieco mniejszy odsetek badanych (55%) sądzi, że lekarz w sytuacji konfliktu sumienia nie może odmówić przepisania środków antykoncepcyjnych, jeśli nie ma ku temu przeciwwskazań zdrowotnych.

Ponad połowa Polaków (52%) uważa też, że lekarz nie może, powołując się na własne sumienie, odmówić wykonania zabiegu przerwania ciąży w sytuacji, gdy prawo na to zezwala.

Przyzwolenie Polaków na odmowę przez lekarza podjęcia omawianych działań medycznych, gdy są one niezgodne z jego sumieniem, ale prawnie dopuszczalne, kształtuje się na poziomie od 12% (w odniesieniu do wydania skierowania na badania prenatalne, w sytuacji gdy istnieje podwyższone ryzyko wady genetycznej lub rozwojowej płodu) do 32% (jeżeli chodzi o wykonanie zgodnego z prawem zabiegu przerwania ciąży).

Najniższe przyzwolenie dla tego typu odmów wykazują osoby w ogóle niepraktykujące religijnie (1,86) lub czyniące to jedynie sporadycznie (1,93), a ponadto mieszkające w największych miastach (2,09).

Natomiast ze względu na preferencje partyjne największymi przeciwnikami odmawiania przez lekarzy wykonania określonych działań medycznych niezgodnych z ich sumieniem są potencjalni wyborcy PO (2,04) oraz SLD (2,10).

Z kolei stosunkowo najwyższe przyzwolenie dla kierowania się przez lekarzy w swojej pracy zawodowej przede wszystkim własnym sumieniem wyrażają osoby praktykujące religijnie kilka razy w tygodniu (2,95) lub raz w tygodniu (2,64), badani z wykształceniem podstawowym (2,77), mający 65 lat i więcej (2,69), uzyskujący najniższe dochody per capita (2,64), a z uwagi na status zawodowy – głównie rolnicy (2,73) i emeryci (2,62).

W elektoratach partyjnych najwięcej zwolenników przedkładania przez lekarzy własnego sumienia nad prawo stanowione jest wśród zdeklarowanych wyborców PiS (2,87) i PSL (2,68).

Aż 61% przeciwników aborcji uważa, że lekarz w obliczu konfliktu sumienia nie może odmówić wydania skierowania na badania prenatalne, gdy istnieje podwyższone ryzyko wady genetycznej lub rozwojowej płodu. 46% uważa, że nie może on odmówić wydania skierowania na zabieg przerwania ciąży, w sytuacji gdy kobietę można, zgodnie z prawem, do takiego zabiegu zakwalifikować, natomiast 37% przeciwników aborcji sądzi, że lekarz nie może odmówić wykonania zabiegu przerwania ciąży, gdy prawo na to zezwala.

Spośród przeciwników stosowania środków antykoncepcyjnych ponad jedna trzecia (37%) twierdzi, że lekarz, który ma określone kompetencje, nie może kierując się własnym sumieniem odmówić ich przepisania, jeśli nie ma ku temu przeciwwskazań zdrowotnych, natomiast spośród osób uznających za niedopuszczalne wykonywanie zabiegów zapłodnienia in vitro niemal jedna czwarta (23%) twierdzi, że lekarz mający określone kompetencje jest zobowiązany wykonać taki zabieg nawet wtedy, gdy jest to niezgodne z jego sumieniem.

Z deklaracjami wiary podpisywanymi przez część środowiska medycznego wiąże się kwestia klauzuli sumienia farmaceutów i pytanie, czy farmaceuta, kierując się własnym sumieniem, może odmówić zrealizowania recepty na środki antykoncepcyjne. Zdecydowana większość respondentów (76%) jest przeciwna takiemu zachowaniu, w tym 50% zdecydowanie.

Przyzwolenie na odmowę wydania przez farmaceutę środków antykoncepcyjnych w sytuacji gdy jest to niezgodne z jego sumieniem, daje jedynie co ósmy ankietowany (12%), w tym zaledwie 3% ogółu nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Okazuje się, iż nawet wśród tych, którzy – generalnie rzecz biorąc – sprzeciwiają się stosowaniu środków antykoncepcyjnych, wyraźnie przeważa pogląd, że farmaceuta, kierując się własnym sumieniem, nie może odmówić zrealizowania recepty na tego typu środki.

Z przedstawionych wyników badania można wnioskować, że Polacy nie są entuzjastycznie nastawieni do inicjatywy podpisywania przez lekarzy deklaracji wiary – podsumowuje analityk CBOS Rafał Boguszewski.

Jeszcze mniej społecznego zrozumienia budzi kwestia klauzuli sumienia farmaceutów, zgodnie z którą, kierując się własnym sumieniem, mogliby oni odmawiać realizacji recept, np. na środki antykoncepcyjne.

Badanie przeprowadzono w dniach 5–11 czerwca 2014 roku na liczącej 1044 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Raport ONZ wskazuje na ciągły wzrost liczby głodujących na świecie

2019-07-17 19:37

(KAI/VaticanNews) / Rzym

Najnowszy raport ONZ na temat bezpieczeństwa żywnościowego wskazuje, że 820 mln ludzi na całym świecie cierpi z powodu niedożywienia. Podkreślono, że choć wspólnota międzynarodowa stawia sobie ambitne cele, zakładając, że do roku 2030 plaga głodu całkowicie zniknie, to jednak statystyki pokazują, że tendencja jest wręcz odwrotna. Od trzech lat ludzi niedożywionych stale przybywa.

billycm/pixabay.com

Ofiarą głodu najczęściej padają dzieci. Co siódme rodzi się ze zbyt niską wagą. Wśród dzieci do 5. roku życia niemal 150 mln cierpi na chroniczne niedożywienie, a 50 mln – na ostry stan niedożywienia. Stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) ks. Fernando Chica Arellano podkreśla, że dane te wskazują na poważne zaniedbania wspólnoty międzynarodowej. Liczby te, a przede wszystkim ludzie, którzy kryją się za nimi, muszą nas skłonić do działania – dodał kapłan.

"Ten raport mówi nam, że ludzkość nie spełniła swych obowiązków względem naszych najuboższych braci. Głód nadal rośnie. W tym kontekście widzimy, jak trudnym wyzwaniem jest realizacja jednego z celów zrównoważonego rozwoju, który zakłada likwidację głodu do 2030 r. Trzeba robić w tym celu dużo więcej" – stwierdził w rozmowie z Radiem Watykańskim ks. Arellano. Zwrócił uwagę na bardzo niepokojące dane: 513 mln głodnych w Azji, 256 mln w Afryce, 42 mln w Ameryce Łacińskiej.

"Ale raport pokazuje nie tylko okrucieństwo głodu. Wskazuje też inny aspekt problemu: otyłość. Otyłych jest 13 proc. dorosłych, 672 mln osób. A zatem problemem jest nie tylko niedożywienie, ale również złe odżywianie. Wspólnota międzynarodowa musi robić więcej. Brak jednak woli politycznej, aby zlikwidować przyczyny głodu, które zależą od człowieka: konflikty, kryzys gospodarczy i zmiany klimatyczne. To są trzy główne czynniki, które powodują tę klęskę" – oświadczył stały obserwator watykański przy FAO.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem