Reklama

Kolorują dziecięce sny

2013-03-13 12:34

Z Natalią Bielawską rozmawia Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 11/2013, str. 4-5

Natalia Bielawska
Natalia Bielawska prezentuje uszyte poszewki

MONIKA JAWORSKA: - Niedawno ruszyła akcja „Uszyj jasia”, którą Pani zainicjowała. Jak to się stało, że Pani wpadła na pomysł szycia jaśków dla szpitali?

NATALIA BIELAWSKA: - Pomysł podsunęło życie. W grudniu 2012 r. byłam z dzieckiem w szpitalu im. Jana Pawła II w Krakowie. Dziecko trafiło tam z zapaleniem płuc. Podczas codziennej wymiany pościeli zabrakło poszewki na poduszkę dla mojego synka. Zapytałam o nią, usłyszałam od salowej, że nie ma więcej jaśków, wtedy powiedziałam: „No to uszyję”. W szpitalu opiekowano się nami bardzo dobrze, pomyślałam więc: „Lekarze i pielęgniarki pomogli nam - teraz my im pomożemy”. Uważam nawet, że fantastycznie odpoczęłam, przebywając tam z dzieckiem, bo oprócz codziennych kontroli, leczenia i wdychania nebulizatorem soli fizjologicznej, leków, mogliśmy korzystać z książeczek dla dzieci, różnych zabawek, wypożyczyć filmy, korzystać z Internetu w pokoju. Odwiedził nas nawet św. Mikołaj.

- I brak jaśka dla syna w szpitalu był dla Pani impulsem, by ogłosić tę akcję?

- Tak. Właściwie po tygodniu wróciliśmy ze szpitala do domu. Później były święta Bożego Narodzenia, a zaraz po Nowym Roku - 2 stycznia br. ogłosiłam na swoim blogu www.ekoubranka.blogspot.com, że w szpitalu im. Jana Pawła II zabrakło jaśków i potrzeba około 10 sztuk. Jaśków zawsze brakuje w szpitalach, a doszły mnie wieści, że są matki, które z racji tego, że często bywają w szpitalu, wiedzą o tym, więc zabierają z domu swoje jaśki.

- Czy odzew był natychmiastowy?

- Wieść o jaśkach rozeszła się po blogach bardzo szybko. Dziewczyny uszyły jaśki tak szybko, że po kilku dniach było ich ponad 120! Pojawiły się propozycje kolejnych szpitali: Bolesławiec, Bielsko-Biała, Wołomin, Parczew, Rybnik, Brzesko... Do tej pory uszyto ponad 450 jaśków. I te jaśki, które zostały uszyte na początku, prezentowałam na swoim blogu: www.ekoubranka.blogspot.com, ale po miesiącu, gdy akcja nabrała rozmachu, postanowiłam założyć nowego, „jaśkowego” bloga: uszyjjasia.blogspot.com.

- Czy Pani zajmuje się sama prowadzeniem akcji?

- Bardzo pomagają mi dziewczyny, do których wysyłamy jaśki. W akcję zaangażowała się Teresa Klajmon, która organizuje jaśki do szpitala w Bielsku i jest autorką bloga: www.27zima.blogspot.com. Wspaniale akcję przeprowadziła pani Krystyna w Bolesławcu z bloga: www.krawiectwomelanii.blogspot.com, która nadwyżkę jaśków podarowała tamtejszemu Domowi Dziecka. Kasia z bloga www.in-search-of-beauty.blogspot.com za darmo zrobiła piękny plakat, naklejki, baner itp. W powstaniu oficjalnego bloga: www.uszyjjasia.blogspot.com pomogła Manita z www.manitowisko.blogspot.com. Najwięcej jaśków uszyła i od początku akcję wspiera Asia z www.lolajoo.blogspot.com oraz Paulina z www.ce-la-faccio.blogspot.com. Poza tym bardzo mi pomaga Sara z www.akapit.blogspot.com. Kolejny szpital - w Brzesku - zorganizowała i koordynuje Kasia z bloga: www.biolozkowydomek.blogspot.com. Katarzyna Jakubowska zbierała jaśki do Wołomina. Jest jeszcze Katarzyna Gawlik, która koordynuje akcję w Rybniku. Co warto podkreślić, dziewczyny angażują się za darmo, korzystają ze swoich materiałów lub materiałów pozyskanych od rodziny, znajomych.

- Widzę, że w tak krótkim czasie dużo osób zaangażowało się w pomoc.

- Tak. Coraz więcej osób chce przyłączyć się do akcji, co bardzo mnie cieszy. Nie ukrywam też, że gdyby nie w większości blogerki, to trudno było mi to wszystko ogarnąć, a już na pewno nie uszyłabym sama tych 450 jaśków. Do akcji przyłączyło się już prawie 100 osób...

- Na czym szczegółowo polega akcja szycia jaśków? Są jakieś konkretne wytyczne odnośnie do wielkości i rodzaju materiału?

- Akcja polega na tym, że szyjemy głównie małe poszewki na poduszki, popularnie nazywane jaśkami. Wymiary zależą od szpitala, wahają się od 40/40 do 40/50, 45/70, 40/70, 80/65. Wszystkie powinny mieć zakładkę do środka około 15 cm. Raczej bez zamka, nie z polaru lub innego materiału, który może się szybko zniszczyć w praniu. Materiał najlepiej by był kolorowy, a może być też biały z kolorowymi aplikacjami: preferowana jest bawełna, ale może być również flanela, kora.

- Co się potem dzieje z uszytymi jaśkami?

- Gotowe jaśki wysyłamy do zaufanych osób prywatnych, które osobiście dostarczą je do szpitala. Np. ostatnio na blogu pojawiła się fotorelacja z przekazania jaśków przez panią Krystynę do szpitala w Bolesławcu.

- Dlaczego wysyłacie je do osób prywatnych, a nie do szpitala?

- Ponieważ ważne jest to, by wiedzieć, ile jest w danym momencie jaśków, a także, kto je wysłał. Większość jaśków prezentujemy później na blogu oraz w specjalnie założonym, osobnym albumie na „jaśkowym” Facebooku (FB: Uszyj jasia). Poza tym, pielęgniarki mają bardzo dużo swojej pracy, nie chciałam im dawać dodatkowej.

- Czy oprócz Pani i blogerek ktoś inny też może uszyć jasiek?

- Oczywiście. Zachęcamy do tego. I wystarczy, że ktoś uszyje poszewkę. Nie potrzeba wkładu ani poduszki! Wystarczy sama poszewka. Przy okazji każda chętna osoba do uszycia poszewki może skorzystać z tutoriali, czyli informacji, jak to zrobić, które znajdują się na stronie: www.uszyjjasia.blogspot.com/p/jak-uszyc-jasia-tutoriale.html. Po uszyciu poszewki wystarczy zerknąć na zakładkę „aktualne adresy”: www.uszyjjasia.blogspot.com/p/aktualne-adresy.html. Tam są dostępne dane szpitali, które potrzebują jaśków, i podane rozmiary, a także adresy osób, które przyjmują jaśki, by je potem przekazać do szpitali. Osoba, która uszyła poszewki, może zrobić ich zdjęcia i przesłać je na adres e-mail: uszyjjasia@o2.pl z informacją: jaki rozmiar, gdzie wysyła, blog albo inicjały, które są potrzebne do podpisu przy prezentowaniu zdjęć na blogu i FB. Dobrze byłoby, gdyby te informacje były napisane na kartce i zapakowane wraz z poszewkami - bardzo nam to ułatwi pracę. Uszyte poszewki można przesłać do szpitala lub do osoby, która koordynuje akcją w danym rejonie. Jeśli takowej nie ma, może nią zostać każdy, kto tylko wyrazi taką chęć. Informacje, jak zorganizować szpital, podane są na naszym „jaśkowym” blogu.

- Proszę mi jeszcze powiedzieć, jakie jest zapotrzebowanie na jaśki w szpitalach diecezji bielsko-żywieckiej?

- W tej chwili szyjemy jaśki do Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej. Potrzebują tam jaśków o wymiarach 40/40 i 40/50 (plus 15 cm zakładki do środka). Myślę, że do przyjmowania jaśków warto zaangażować inne szpitale, czy hospicja, domy dziecka na terenie całej diecezji bielsko-żywieckiej.

- Czy w akcję można się włączyć tylko poprzez szycie poszewek, czy można też pomóc w inny sposób?

- Myślę, że prócz szycia poszewek, najbardziej można pomóc, wchodząc do szpitala, domu dziecka, rodzinnego domu dziecka, hospicjum, które znajdują się w okolicy, chociażby np. na Podbeskidziu, na terenie diecezji bielsko-żywieckiej, i zapytać, czy potrzeba jaśków albo czegoś innego, ale UWAGA - pieniędzy nie zbieramy! Potem wystarczy napisać na adres e-mail: uszyjjasia@o2.pl, a ja umieszczę informację na blogu i FB, i szyjemy dla tych instytucji. Dodam, że szyjemy jaśki za darmo i wręczamy je też za darmo. Nie oczekujemy w zamian pieniędzy. Można też pomóc, przekazując materiały: bawełnę, korę, flanelę. Potrzebujemy też takich materiałów, jak zasłony, pościel „po dzieciach”, byle by w dobrym, a najlepiej w bardzo dobrym stanie. Z pozyskiwanych materiałów będziemy szyć nowe jaśki w kawiarenkach szyciowych - w „Slow Fashion Cafe” w Krakowie oraz w „Nitce” w Poznaniu. Zależy mi, by te materiały nie były zniszczone, ponieważ mają służyć chorym dzieciom! I żeby były z bawełny, flaneli, i kolorowe. W końcu kolorujemy dziecięce sny.

* * *

W styczniu 2013 r. z inicjatywy Natalii Bielawskiej z Krakowa (a pochodzącej z Rudzicy na Śląsku Cieszyńskim) ruszyła akcja „Uszyj jasia”. Grupa osób szyje jaśki, które następnie są przekazywane do szpitali, domów dziecka i hospicjów na terenie całej Polski. Również w diecezji bielsko-żywieckiej akcja staje się coraz bardziej popularna. Obecnie są szyte jaśki dla Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej (oraz poza diecezją dla szpitala w Rybniku), ale w akcję można włączyć kolejne szpitale, a także hospicja i domy dziecka.

Tagi:
hospicjum dom dziecka

Koncert w Hospicjum

2019-11-14 11:12

Krystyna Dolczewska

W zielonogórskim Hospicjum 13 listopada odbył się koncert. Śpiewali i grali wolontariusze hospicjum pochodzący z wszystkich parafii Zielonej Góry.

Krystyna Dolczewska
Wolontariusze umilają chorym czas muzyką

Hospicjum zielonogórskie ufundowała Angielka Susan Ryder (+ 2000). Po wojnie zakładała, hospicja, domy opieki i szpitale - w Polsce 30 takich instytucji. Za swą działalność otrzymała tytuł „Lady” i dodała do niego „z Warszawy” – „of Warsaw”. Razem z mężem Leonardem Cheshire przeszli na katolicyzm i są kandydatami na ołtarze.

Koncert odbył się 13 listopada w świetlicy hospicjum. Śpiewali i grali wolontariusze hospicjum pochodzący z wszystkich parafii Zielonej Góry. Umilają chorym czas muzyką. Nie mają nazwy, ani stałego składu liczebnego.

Cały artykuł w wydaniu drukowanym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rekolekcje adwentowe z ks. Pawlukiewiczem

2019-12-02 15:38

Salve NET

Czekamy na Pana Jezusa. Jakieś sprytne dziecko zauważyło, że przecież Pan Jezus jest cały czas w Kościele: i w tabernakulum, i jak ksiądz mówi kazanie. I jak ksiądz czyta Ewangelię, to czyta słowo Chrystusa. Chrystus jest obecny. Jak to więc jest, że my czekamy na kogoś, kto jest obecny? To jest wielka tajemnica, że Bóg jest i Bóg przychodzi - mówi ks. Piotr Pawlukiewicz.

youtube.com

Zapraszamy na pierwszy odcinek rekolekcji ks. Piotra, kolejne będą ukazywały się w każdy poniedziałek adwentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan otrzymał “kamień młyński” – symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich

2019-12-05 14:48

ts (KAI/KNA) / Watykan

Przed tygodniem przedstawiciele niemieckiej inicjatywy przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży podarowali Franciszkowi „kamień młyński” jako symbol przestrogi przed wykorzystywaniem seksualnym nieletnich w Kościele katolickim. Dziś głaz znalazł miejsce w Watykanie. Rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni powiedział niemieckiej agencji katolickiej KNA, że decyzją papieża „kamień młyński” stanął przed siedzibą Papieskiej Komisji Ochrony Dzieci, na Largo Giovanni Paolo II za aulą audiencyjną Pawła VI.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Ważący 1,4 tony kamień ustawiono między dwoma filarami auli. Widnieje na nim po niemiecku cytat z Ewangelii wg św. Mateusza: „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (18, 6). Swój dar Inicjatywa przeciwko przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży z niemieckiego Siershahn przekazała Ojcu Świętemu podczas audiencji ogólnej 27 listopada. Według mediów głęboko poruszony Franciszek miał powiedzieć: „To jest mocne!”.

KNA podała, że „młyńskie kamienie przestrogi” zaczęły się pojawiać w wielu niemieckich miastach od 2008 roku. Ma to być znak, przypominający dorosłym o ich odpowiedzialności za powierzone im dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem