Reklama

Niedziela Wrocławska

Perłowe gody

Niedziela wrocławska 46/2013, str. 4-5

[ TEMATY ]

wspólnota

Archiwum Wspólnoty Hallelu Jah

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wspólnoty charyzmatyczne w Kościele katolickim powstają coraz częściej, ale niewiele z nich istnieje więcej niż kilka lat. Z tym większą uwagą odnotować należy fakt świętowania 30-lecia istnienia wrocławskiej wspólnoty Hallelu Jah.

Powstała w 1983 r. w parafii św. Antoniego na Karłowicach jako młodzieżowa wspólnota franciszkańska, w ciągu lat przekształciła się znacząco. Obecnie należą do niej zarówno całe rodziny, jak też samodzielnie podejmujący służbę w niej osoby w wieku od gimnazjalnego, aż do seniorów. Swoje spotkania mają w każdy czwartek o godz. 9 w kościele św. Piotra i Pawła przy ul. Katedralnej 4. Tam też w każdą niedzielę celebrują Msze św. o godz. 11.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W budynku „Pod czwórką” wspólnota prowadzi też punkt konsultacyjny dla osób uzależnionych i ich rodzin.

Reklama

Wydarzenie rozpoczęło się od przypomnienia ważniejszych momentów i osób z życia wspólnoty, a było co wspominać. Wiele prezentowanych fotografii było specjalnie na tę okazję wyciąganych z prywatnych archiwów, gdzie spędziły długie lata, czekając na ten dzień. Swoje prezentacje miały także wspólnoty filialne, które powstały w ciągu trzydziestu lat: w Stroniu Śląskim, Iwicznej k. Warszawy oraz w parafii Matki Bożej Różańcowej na wrocławskich Złotnikach. Nie zabrakło życzeń od zaprzyjaźnionych wspólnot, reprezentowanych przez ich liderów. Szczególnie dobitne było przekazanie błogosławieństwa papieskiego na dalsze lata istnienia. Kilkaset osób, zgromadzonych w kościele Świętego Krzyża wspólnie rozpoczęło modlitwę uwielbienia, dziękując Bogu za dar wspólnoty i prosząc o kolejne lata łaski.

Centralnym punktem uroczystości była Msza św. w kościele pw. Świętego Krzyża, której przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski. W homilii wskazał sens istnienia wspólnoty i trzy główne elementy, które je charakteryzują: modlitwa, uwielbienie i bycie na co dzień we wszystkim z Bogiem. Kaznodzieja dobrze wiedział, o czym mówi – był pierwszym asystentem kościelnym wspólnoty do momentu otrzymania sakry biskupiej (obecnym jest ks. prof. Włodzimierz Wołyniec).

Wieczór w podziemiach przy Katedralnej 4 należał już do lśniących sukien, szali z piór, prążkowanych garniturów i eleganckich kapeluszy. Zabawa w klimatach lat 30. była nie tylko okazją do zaprezentowania wymyślnych strojów w tej konwencji. Gala, która odbywała się podczas zabawy, wyłoniła zwycięzców w kategoriach m.in. uśmiech 30-lecia, stylizacja 30-lecia. Wygrywały te najbardziej oryginalne, często prezentowane jeszcze na czarno-białych malutkich zdjęciach robionych przez prekursorów dzisiejszych cyfrówek.

2013-11-13 13:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bo w grupie raźniej

Kółko modlitewne, sposób na samotność, grupa wsparcia, lekarstwo na nudę, powtórka z katechezy…
Czym właściwie jest wspólnota akademicka?

Chyba nikt nie lubi być sam. Przynajmniej nie przez dłuższy czas. Nic dziwnego, że perspektywa studiów w obcym mieście może wiązać się nie tylko z dumą i ekscytacją, ale i z pewną dozą niepewności. Dlatego już na początku nowej przygody warto rozejrzeć się za miejscem, gdzie można spotkać potencjalnych przyjaciół. Jednym z takich miejsc jest z pewnością wspólnota akademicka.
CZYTAJ DALEJ

Boża mądrość wygrywa owocami

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

„Starajcie się o większe dary, a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą” (gr. kath’ hyperbolēn hodon, drogę ponad wszelką miarę). Po długim wykładzie o charyzmatach Paweł zmienia płaszczyznę, zamiast dodawać kolejny dar do listy. Hymn o miłości otwiera seria zdań warunkowych o bezlitosnej logice. Języki ludzi i aniołów, proroctwo, wszelka wiedza, wiara przenosząca góry, rozdanie całego majątku, wydanie własnego ciała. Wszystko to bez miłości jest „niczym” i „nic mi nie pomoże”. Największe dzieła, także religijne, mogą być puste w środku.
CZYTAJ DALEJ

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach spirytystycznych śmiertelne zagrożenie, ponieważ złe duchy to mistrzowie fałszu

2026-09-16 20:44

[ TEMATY ]

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

Dlaczego Kościół uznaje spirytyzm i wywoływanie duchów za tak niebezpieczne, nawet jeśli udział w seansie jest motywowany jedynie ciekawością?

Ludzka dusza jest jak dom, który nigdy nie pozostaje pusty. Jeśli nie zamieszkuje go Bóg, natychmiast wprowadzają się tam inni, mroczni lokatorzy. Spirytyzm i wywoływanie duchów – nawet motywowane jedynie dziecięcą ciekawością – są w rzeczywistości otwieraniem drzwi, przez które do wnętrza człowieka wślizguje się duch zamieszania.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję