Reklama

Co nam Święty mówi o życiu konsekrowanym

Powołanie do modlitwy

Niedziela Ogólnopolska 5/2014, str. 15

BOŻENA SZTAJNER

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W czerwcu 1996 r. miałem szczęście brać udział w szczególnym nabożeństwie ku czci Serca Pana Jezusa, na Watykanie. Udaliśmy się na tarasy watykańskie (tak to nazywam, bo nie znam topografii miejsca), gdzie odmawialiśmy Litanię do Serca Pana Jezusa, którą prowadziła siostra zakonna. W czasie naszej wędrówki ks. Stanisław, wskazując na ustronne miejsca ciszy, mówił do mnie: „Ileż on – Ojciec Święty Jan Paweł II – się tutaj modli”. Wiadomo nam, że Papież Polak był człowiekiem wielkiej modlitwy. Można by nawet powiedzieć, że jego życie było jedną wielką modlitwą. Było tak nie tylko w okresie jego papiestwa, ale również gdy był kapłanem, a później biskupem i kardynałem w Krakowie. Jeżeli ktoś czasem go szukał, to pierwsze kroki kierował do kaplicy. Potwierdza to pochodzący z Krakowa arcybiskup senior częstochowski Stanisław Nowak, który mówi, że Jan Paweł II był po prostu zatopiony w Bogu.

Dzisiaj, gdy patrzymy na niezwykłą działalność Jana Pawła II jako papieża, zauważamy, że właściwie wszystko ogniskuje się u niego wokół modlitwy. Także jego dokonania pastoralne toczą się zawsze wokół modlitwy i z modlitwą. Był niejako wrośnięty w Boga, całe jego życie było przepojone Bogiem i Bożą obecnością. Trzeba mu w jakimś sensie zazdrościć tego, że potrafił wejść w tak bardzo bliską relację z Bogiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Gdy chodzi o dokonania Ojca Świętego, to również te, które dotyczą życia modlitwy, są najbardziej wyraziste. Wielokrotnie mówił o modlitwie, o oddaniu się Panu Bogu, o życiu kontemplacyjnym. Podkreślał, że zwłaszcza osoba poświęcona Bogu musi być człowiekiem wielkiej modlitwy. Konsekracja to zresztą ulubiony temat Jana Pawła II, który dotyczy m.in. kapłanów. Każdy kapłan winien pamiętać o tym, że jego powołanie musi być zrośnięte z oddaniem się Panu Bogu na modlitwie, że ono rodzi się i rozwija na modlitwie, że jest jej dziełem. Dlatego tak wielka była troska Ojca Świętego o kapłanów i o to, by byli wierni swojemu powołaniu, a więc trwali na modlitwie. Oczywiście, podobnie jest, gdy chodzi o życie zakonne – ono również winno być pełne modlitwy, kontemplacji, refleksji religijnej, winno być niejako zawieszone na Bogu. Stąd i przepiękna modlitwa Jana Pawła II za osoby życia konsekrowanego (poniżej) oraz refleksje, które dotyczą życia kapłańskiego, a które znalazły swój wyraz w książce „Dar i Tajemnica”. W książce tej, wydanej w 50. rocznicę swoich święceń kapłańskich (Kraków 1986), Jan Paweł II pisał, że: „... kapłan obcujący nieustannie ze świętością Boga wezwany jest, aby stać się świętym. Również jego posługa skłania go do wyboru życia inspirowanego ewangelicznym radykalizmem. Tym tłumaczy się konieczność ducha rad ewangelicznych w jego życiu: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. W tej perspektywie rozumie się także szczególne racje życia w celibacie. Wynika stąd przede wszystkim wielka potrzeba modlitwy w życiu kapłana. Modlitwa płynie ze świętości Boga i zarazem jest odpowiedzią na tę świętość. Napisałem kiedyś: «Modlitwa tworzy kapłana i kapłan tworzy się poprzez modlitwę». Tak, kapłan winien być przede wszystkim człowiekiem modlitwy, przekonanym, że czas przeznaczony na bliski kontakt z Bogiem jest czasem najlepiej wykorzystanym, ponieważ wspomaga nie tylko jego samego, ale i pracę apostolską.

Jeżeli Sobór Watykański II mówi o powszechnym powołaniu do świętości, to w przypadku kapłana trzeba mówić o jakimś szczególnym powołaniu do świętości. Chrystus potrzebuje kapłanów świętych!”.

Módlmy się więc o świętych kapłanów, o świętość wszystkich osób konsekrowanych.

Modlitwa Jana Pawła II za osoby konsekrowane

Maryjo, wizerunku Kościoła-Oblubienicy bez zmarszczki i skazy, która naśladując Ciebie, „zachowuje dziewiczo nienaruszoną wiarę, mocną nadzieję i szczerą miłość” – wspomagaj osoby konsekrowane w ich dążeniu do wieczystej i jedynej szczęśliwości.

Zawierzamy je Tobie, Dziewico Nawiedzenia, aby umiały wychodzić naprzeciw ludziom w potrzebie i nieść pomoc, a nade wszystko nieść im Jezusa. Naucz je głosić wielkie dzieła, jakich Bóg dokonuje w świecie, aby wszystkie ludy wielbiły Twoje imię. Wspomagaj je w pracy dla dobra ubogich, głodnych, pozbawionych nadziei, ostatnich i tych wszystkich, którzy szczerym sercem szukają Twojego Syna.

Do Ciebie, Maryjo, która pragniesz duchowej i apostolskiej odnowy Twoich synów i córek przez miłość do Chrystusa i przez całkowite oddanie się Jemu, kierujemy z ufnością naszą modlitwę. Ty, która czyniłaś wolę Ojca, okazując gorliwość w posłuszeństwie, męstwo w ubóstwie, a w swym płodnym dziewictwie gotowość na przyjęcie życia, uproś Twego Boskiego Syna, aby ci, którzy otrzymali dar naśladowania Go przez swą konsekrację, umieli o Nim świadczyć swoim przemienionym życiem, podążając radośnie, wraz ze wszystkimi innymi braćmi i siostrami, ku niebieskiej ojczyźnie i ku światłu, które nie zna zmierzchu.

O to Cię prosimy, aby we wszystkich i we wszystkim został otoczony chwałą, błogosławieństwem i miłością Najwyższy Władca wszystkich rzeczy, którym jest Ojciec, Syn i Duch Święty. Amen.

2014-01-29 07:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O. Marcin Ciechanowski: Sama wizyta w sanktuarium nie wystarczy; ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu serca

2026-07-13 13:43

[ TEMATY ]

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

Sama wizyta w kościele czy sanktuarium nie wystarczy, bo ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu mojego serca – podkreśla o. dr Marcin Ciechanowski, nowy dyrektor Biura Prasowego Jasnej Góry i rzecznik jasnogórskiego sanktuarium.

Ojciec Ciechanowski od 30 lat jest paulinem i pełnił w zakonie różne funkcje. Zajmował się duszpasterstwem: akademickim, dzieci i młodzieży. W ostatnich latach posługiwał w klasztorze jako podprzeor i nadal pełni posługę egzorcysty archidiecezjalnego. Jest wielkim pasjonatem Biblii i Kościoła, a Częstochowianom i pielgrzymom dał się poznać ze specyficznego poczucia humoru, które nie raz powodowało salwy śmiechu wśród przybywających do Sanktuarium na Jasnej Górze ludzi.
CZYTAJ DALEJ

Kto traci życie dla Chrystusa, ten je odnajdzie

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Początek księgi Izajasza ma ton oskarżenia sądowego. Prorok zwraca się do przywódców Jerozolimy słowami „książęta Sodomy” oraz „ludu Gomory”. To zestawienie ma wyrwać słuchacza z religijnego samozadowolenia. Jerozolima posiada świątynię. Składa ofiary. Zachowuje dni święte. Pan jednak odsłania, że kult nie leczy sam z siebie życia skażonego przemocą. W wyroczni pojawiają się całopalenia, tłuszcz zwierząt, kadzidło oraz uroczyste zgromadzenia. Wszystko to należało do prawowitego kultu Izraela. Problem leży gdzie indziej. Ręce wyciągane do modlitwy są „pełne krwi”. Krew oznacza przemoc, ucisk oraz niesprawiedliwość. Może chodzić o krzywdę dokonaną mieczem. Może chodzić także o wyrok wydany przeciw bezbronnemu, o zysk z wyzysku, o sąd kupiony pieniędzmi. Izajasz uderza w punkt, gdzie liturgia rozmija się z życiem. Dlatego prorok wzywa do obmycia oraz oczyszczenia. Chodzi o przemianę czynów. Następuje krótki program nawrócenia. „Uczcie się czynić dobro. Troszczcie się o prawo. Prostujcie los uciśnionego. Sądźcie sierotę. Brońcie wdowy”. Wszystkie te sprawy należały do życia miasta oraz do pracy sądu w bramie. Tam rozstrzygała się prawda pobożności. Bóg nie szuka samej poprawności obrzędu. Szuka serca, które żyje sprawiedliwością. To czytanie ma także dobrą nowinę. Pan upomina swój lud, bo nie cofa przymierza. Wzywa do powrotu. Pokazuje drogę bardzo wyraźną. Dobro trzeba czynić. Bezbronnych trzeba osłonić. Właśnie tam zaczyna się modlitwa miła Bogu.
CZYTAJ DALEJ

Palermo: św. Rozalia od czterech wieków jednoczy mieszkańców

2026-07-13 16:35

[ TEMATY ]

Święta Rozalia

Vatican Media

Palermo po raz 402. będzie obchodzić „Festino di Santa Rosalia” (Uroczystości ku czci św. Rozalii)– jedno z najważniejszych świąt religijnych i zarazem największych wydarzeń w sycylijskiej stolicy. Setki tysięcy mieszkańców i pielgrzymów przejdą w proceji, aby uczcić patronkę miasta, której wstawiennictwu przypisuje się ocalenie Palermo od epidemii dżumy. Tegoroczne obchody mają przypominać, że z cierpienia może rodzić się wspólnota, a wiara pozostaje źródłem nadziei i odnowy.

Dla mieszkańców Palermo św. Rozalia nie jest jedynie historyczną patronką. Od wieków pozostaje ich ukochaną świętą, do której zwracają się w chwilach trudnych i radosnych. Według tradycji to właśnie jej wstawiennictwu przypisuje się ustanie epidemii dżumy, która w 1625 r. ciężko dotknęła miasto. Po odnalezieniu jej relikwii i uroczystej procesji ulicami Palermo zaraza miała ustąpić, a wydarzenie to na trwałe wpisało się w religijną tożsamość miasta.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję