Reklama

Wiadomości

Wybierzmy dla Europy Chrystusa!

Jeśli ktoś chciałby dokonać zerwania więzi między Kościołem katolickim a Polską, to będzie to na pewno złe dążenie, które nie przyczyni się ani do wielkości kraju, ani do zwycięstwa dobra

Niedziela Ogólnopolska 20/2014, str. 12-14

[ TEMATY ]

polityka

wybory

B. M. SZTAJNER/NIEDZIELA

Dla nikogo nie jest odkryciem, że „Niedziela”, która jest tygodnikiem katolickim, jest również pismem patriotycznym. Kochamy Polskę, która jest dla nas wielkim dziedzictwem bohaterskich przodków – stąd nasza nieustanna walka o sprawy najważniejsze dla człowieka i narodu: o sprawiedliwość społeczną, o uczciwość życia, o godność każdego człowieka. Bardzo byśmy chcieli, by ludziom powodziło się dobrze i żeby było wśród nas jak najmniej ludzi przegranych.

Wierni dziedzictwu

By tak się stało, wszyscy powinniśmy mieć świadomość tego, co znaczy być Polakiem, wszyscy powinniśmy czuć się związani z ważnymi faktami, które były udziałem naszych rodaków na przestrzeni wieków. To także wiąże się z naszą kulturą ojczystą – językiem, śpiewem, sposobem funkcjonowania, tradycją, określonym światem wartości. Drzemie w nas Polska ludzi szczerych, uczciwych, rzetelnych, niezakłamanych i choć nieraz słaba i niepewna siebie, to jednak jest to niejako nasza rodzina – rodzina ludzi otwartych na siebie nawzajem, na swoich sąsiadów, ludzi, którzy potrafią usiąść i ze sobą porozmawiać, pożartować, ale też zatroszczyć się o bliźniego, pomóc mu.

Dlaczego zatem w Polsce żyje się nam dziś tak ciężko? Dlaczego oprócz biedy materialnej doskwierają trudności przy załatwianiu najprostszych spraw? Tak dużo wokół nieżyczliwości i barier. Skąd się to wszystko wzięło...

Otóż Polska w pewnym momencie swych dziejów znalazła się w ogromnym kryzysie, który doprowadził do jej rozbioru. Zaborcy zaś zaczęli stosować wobec naszego kraju swoją politykę, która miała charakter kolonialny. Chodziło nie tylko o aneksję terytoriów, ale też o podporządkowanie sobie ludzi, o jak największe wykorzystanie materialne tych ziem i zniszczenie wszystkiego, co polskie. I tak się stało. Polska zniknęła z mapy Europy na 123 lata. Czas zaborów zrobił swoje. Oczywiście, nie każdy z zaborców był w jednakowym stopniu zły, w niektórych zaborach postęp techniczny i gospodarczy był nawet większy niż wcześniej, ale naród pozostawał pod obcym pręgierzem. A co najgorsze – dochodziło do zmiany myślenia Polaków, którzy zaczynali „rozumować” po rosyjsku, po prusku czy austriacku, ale też zrodziło się myślenie „partyzanckie”, co dla życia w szczerości i prawdzie pozostawiło fatalne skutki. Zaczął także wyrastać swoisty wasalizm – w społeczeństwie żyjącym w uciemiężeniu zawsze znajdą się ludzie, którzy starają się przypodobać nowej władzy. Doprowadziło to do ogromnego zubożenia kraju, naruszenia tożsamości jego obywateli i wygaszenia chęci pracy na rzecz jego rozwoju.

Reklama

Po latach tej narodowej depresji przyszedł czas odnowy, rezurekcji. Po roku 1918 Polska zaczęła wracać do siebie – nie na darmo poeci pisali o jej zmartwychwstaniu. Polska myśl patriotyczna stała się bardziej żywa, krwista, pełna ideałów i mocy. Niewola wyzwoliła wielkie oczekiwania, którymi zaczęli żyć wielcy Polacy. Dzięki tym wspaniałym ideom rodziła się w zamyśleniach Polska wielka i potężna duchowo. Szczególnie na wielkich połaciach dzisiejszej Ukrainy i Białorusi Polska odezwała się bardzo serdecznie i żywo. Zostały tam ocalone polska myśl, polskie dziedzictwo ze swoją kulturą, językiem i miłością do ojczystej ziemi. Polaków ożywiała myśl romantyczna, przechodząca później w pozytywistyczną, ale zawsze w środku była Polska i wszystko to, co miało ją stanowić. Mieliśmy wielkich ludzi, którzy umieli wyjaśniać narodowe dzieje i tłumaczyć rację stanu. Wśród nich byli liczni nauczyciele, księża, pisarze i poeci, ale także wielcy inżynierowie, ludzie techniki.

Silni patriotyzmem wielu

Trzeba zauważyć, że ta polska myśl nie była myślą nacjonalistyczną. Było to myślenie chrześcijańskie, solidarne, uznające dobro różnych opcji narodowościowych. Jednocześnie byliśmy czujni, by w tym istnym porywie społecznym nie zniszczyć tego, co dla narodu zawsze było najważniejsze, zgodne z tym, co pisał niegdyś poeta: „Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,/Choć macie sami doskonalsze wznieść;/ Na nich się jeszcze święty ogień żarzy,/ I miłość ludzka stoi tam na straży,/ I wy winniście im cześć!” (Adam Asnyk, „Do młodych”). Owa wewnętrzna zbieżność i spójność polskiej myśli i uczuć były bardzo ważne i bardzo potrzebne.

Reklama

Naród wiedział, że Polski nie wystarczy tylko cenić, nosić w sercu i w myślach, ale że trzeba o nią walczyć. Stąd powstania i walki narodowowyzwoleńcze, w które obfituje nasza historia. Wspominaliśmy w tym roku dzieje powstania styczniowego. Pewnie na podstawie zmagań z Rosją Polacy najbardziej dostrzegali potrzebę własnej tożsamości i najjaśniej widzieli, czym są zdrada i odejście od ideałów ojczystych. Ale też w zaborze rosyjskim mieliśmy wielu bohaterów, którzy oddawali życie za Polskę. Myśl patriotyczna była zawsze zaraźliwa i na swoje sposoby rozwijała się w każdym z zaborów, gdzie znajdowali się ludzie umiejący poruszać najpiękniejsze struny ojczyste. Rodzili się tam także wielcy mężowie stanu, którzy – gdy tylko zaistniały możliwości – umieli stanąć na wysokości zadania.

Tak rodziła się Polska, także poprzez różne stowarzyszenia, organizacje, nurty, m.in. akademickie stowarzyszenia młodzieży katolickiej czy później Ruch Kultury Chrześcijańskiej „Odrodzenie”. Widoczna w tym była ogromna rola myśli patriotycznej w polskim Kościele – myślą tą żyło duchowieństwo i biskupi, którym bardzo zależało na tym, żeby Polska odradzała się w najlepszej moralnie formie. Dlatego dzieje Kościoła splotły się wtedy niezwykle z dziejami narodu i odrodzone państwo polskie wiele Kościołowi zawdzięcza. Jego pasterze w swoich wypowiedziach w latach 20. ubiegłego wieku jasno budują polską myśl państwową, przypominając o ważnych elementach życia społecznego i demokratycznego. Gdy czytamy tekst wypowiedzi kard. Augusta Hlonda z lat 30. XX wieku, możemy zauważyć, że wiele dziesiątków lat później te słowa wciąż są aktualne. Tak więc myśl katolicka i myśl polityczna były bardzo obecne w formułowaniu zasad i ustawodawstwa w czasach odradzającej się Rzeczypospolitej, a sformułowania biskupów trafne i potrzebne. Różne środowiska miały swoich liderów, którzy przedstawiali propozycje dla Polski. To był nie tylko Józef Piłsudski, socjalista, ale i Wojciech Korfanty, jeden z czołowych przywódców chrześcijańskiej demokracji. Myślenie polskie było obecne w wielu książkach, artykułach i miało na uwadze prawdziwe dobro Polski.

Reklama

Szukając fundamentów Europy

Niewątpliwie na obrzeżach tego myślenia powstawały coraz bardziej rosnące w siłę grupy i środowiska, mające na celu służbę obcym. Do takich należeli przede wszystkim komuniści, mający na uwadze komunizm w wydaniu internacjonalistycznym – Rosji Radzieckiej. Coraz głośniej wypowiadali swoje zdanie, ale naród żył tym, co było zakorzenione w naszej tradycji i kulturze, a więc wiarą katolicką. Wielkim przykładem najpiękniejszej polskiej myśli przewodniej były wypowiedzi prymasów Augusta Hlonda, Stefana Wyszyńskiego czy później papieża Jana Pawła II. Podejmowały one patriotyczną myśl przeszłości i przekazywały jej najważniejsze dla przyszłości i życia narodu polskiego idee. Ci mężowie stanu byli wielkimi nauczycielami naszego narodu w trudnych chwilach zniewolenia i w dużej mierze dzięki nim Polska została ocalona. A trzeba powiedzieć, że komuniści robili wszystko, żeby forsować swoje myślenie, które kryło w sobie iskrę zdradziecką, pomijającą polską rację stanu.

Dzisiaj żyjemy w czasie kolejnego nasilonego poszukiwania polskiej racji stanu. Musimy mieć świadomość, że najlepszy patriotyzm powinien być związany z chrześcijaństwem i Ewangelią, gdyż tylko w chrześcijaństwie nie będzie on zniewolony myśleniem małostkowym, tylko wtedy będzie sprzyjał rozwojowi wszystkich narodów. Jeśli więc ktoś chciałby dokonać zerwania więzi między Kościołem katolickim a Polską, to będzie to na pewno złe dążenie, które nie przyczyni się ani do wielkości kraju, ani do zwycięstwa dobra. Polska wielka jest możliwa tylko z Kościołem, Europa będzie silna tylko z chrześcijaństwem, które dało jej podwaliny. Mówił o tym wielokrotnie Ojciec Święty Jan Paweł II i sam jest tego najlepszym przykładem.

Reklama

Rozwój zakłada wolność

Stoimy jako naród przed kolejnymi wyborami – tym razem są to wybory do Parlamentu Europejskiego. Unia Europejska nie przedstawia dziś większej klarowności w koncepcjach dotyczących scalającej ją idei. Polska odnajdywała siebie w założeniach idei Europy zjednoczonej i realizowanej jako wspólnota narodów. Polska myśl polityczna tkwi w wolności i demokracji. Wiadomo, że każdy kraj rozwijał się w swoistych okolicznościach i warunkach, tak też wychowywali się obywatele w poszczególnych krajach, to stanowiło proprium każdego narodu. I to – wolność rozwoju każdego narodu – powinno pozostać właściwością wspólnoty europejskiej. Wciąż mamy bowiem do czynienia z dojrzewaniem narodów – czymś nieocenionym dla każdego z nich, ale i dla całej wspólnoty – wątkiem własnym, rodzimym, wyróżniającym go spośród innych narodów. Budulcem naszego narodu jest zakorzenienie w Ewangelii i w filozofii chrześcijańskiej. To soki ożywcze, które dają nam siłę i najlepszą motywację do działania. Poza tym UE nie może zapomnieć, że bazą dla zjednoczonej Europy jest myśl ewangeliczna i największe przykazanie miłości Boga i bliźniego. Europa będzie wielkim i ważnym kontynentem, jeśli będzie Chrystusowa. Chrześcijaństwo daje prawdziwą i wiarygodną legitymację dla kultury współczesnego świata. Nie ateizm, który jest znakiem barbarzyństwa, zniszczenia i śmierci, ale wiara w jedynego Boga – ożywiająca, dająca moc i siłę dla rozwoju.

Reklama

Odpowiedzialność i myślenie perspektywiczne

Dlatego z wielką troską patrzymy na wydarzenia, które dzieją się na Starym Kontynencie. Z bólem patrzymy na tłumienie demokracji na Ukrainie i na chęć dokonania swoistych zaborów tego poszukującego swej nowej drogi kraju. Wielką krzywdę wyrządza Rosja narodom, którym chce narzucić siłą swoje panowanie, dalekie od reguł demokratycznych. Jakże niesamowicie aktualne staje się tu przesłanie, które usłyszały portugalskie dzieci w 1917 r., kiedy Matka Boża w objawieniach w Fatimie przypominała o potrzebie nawrócenia Rosji, która może stać się zagrożeniem dla światowego pokoju. Te elementy zauważaliśmy już w działaniach Rosji bolszewickiej, ale i dzisiejsza Rosja stawia pod znakiem zapytania światową równowagę i myślenie prawdziwie demokratyczne.

Chcielibyśmy, żeby zwyciężała w Europie myśl wolna, szanująca człowieka i wszystkie prawa zawarte w katolickiej nauce społecznej. Istota polskiej myśli politycznej, również tej nowoczesnej, jest zbieżna z nauczaniem Kościoła. Polska jest więc potrzebna Europie, tak zagrożonej dziś przez materializm, hedonizm i nowe pogaństwo, co sprawia, że Europejczycy stają się ludźmi płytkimi, wygodnymi i niewymagającymi od siebie. Dlatego w życiu politycznym i społecznym powinny dominować odpowiedzialność i myślenie perspektywiczne – to one winny stanowić siłę tworzącej się nowej kultury europejskiej. Obecna kultura – „informatyczna” nigdy nie zastąpi wartości duchowych. Najnowocześniejszy komputer nie dostarczy np. czułości. Nie tylko dzięki rozumowi, ale dzięki wielkiemu sercu człowieka oraz rozpalającej go miłości rodzi się nowy człowiek. Nie mówiąc już o tym, jak potrzebny jest człowiekowi Jezus Chrystus Odkupiciel świata i Jego miłosierne Serce. Ze wszech miar zatem Chrystus powinien być zaproszony do budowania europejskiego życia.

Reklama

Zauważamy też w Europie pewne dominacje i trendy niemieckie, francuskie czy anglosaskie. Bogate państwa wykorzystują swoją siłę i forsują sprawy dla siebie korzystne. Nie widać w tym ani miłości, ani uczciwości, ani sprawiedliwości. Hegemonia niektórych krajów jest groźna dla całej idei zjednoczonej Europy.

Ewangelia drogowskazem

Wybory do Parlamentu Europejskiego winny być zatem naznaczone przesłaniem Ewangelii. I Kościół katolicki w Europie powinien w sposób zdecydowany odezwać się w kwestiach związanych ze zjednoczeniem Europy. To zjednoczenie powinno być związane z wielką misją na rzecz przyjęcia Ewangelii i Jezusa Chrystusa. Bo człowiek w Europie to chrześcijanin w Europie. Ateista w Europie nie jest wyznacznikiem niczego – jest bytem, który może zadbać najwyżej o jakiś dobrobyt materialny, prędkość pociągu czy nowoczesność urządzeń elektronicznych. Tylko człowiek opierający się na prawach Ewangelii, na Dekalogu, na przykazaniu miłości Boga i bliźniego może być wyznacznikiem dla rozwoju Europy i jej ambasadorem wobec całego świata.

Niestety, i w Polsce, i w polskim parlamencie są ludzie budujący swój polityczny image na ateizmie i niechęci do Kościoła. Jaka działalność, poza sianiem niepokoju i nienawiści, towarzyszy np. Twojemu Ruchowi? Można tylko nad tym boleć i ufać, że wcześniej czy później zrozumiemy, iż droga, którą ci ludzie kroczą i na którą wciągają młodych, prowadzi na manowce. I pokazywać niewymagające już komentarza przykłady tak wielu katolickich środowisk, w których panują prawdziwa miłość bliźniego, życzliwa i piękna współpraca nie tylko w dziedzinie działalności charytatywnej, ale także na odcinku kulturotwórczym; przykładem są tu choćby takie zgromadzenia, jak te z Ojcem Świętym Janem Pawłem II – również to ostatnie w Rzymie – gdzie ludzie poświęcają swój czas, pieniądze, decydują się na ogromny wysiłek fizyczny, by zamanifestować swoje pragnienie dobra i piękna. Pamiętajmy też, że w czasach, gdy państwo nie radzi sobie z pomocą społeczną, z problemami bezrobocia i biedy wielu rodzin, Kościół przychodzi z pomocą w sytuacjach wymagających często natychmiastowej reakcji i wsparcia. Gdyby nie pomoc katolickich parafii, organizacji i samych kapłanów – trudności, jakie przeżywają ludzie biedni i cierpiący, byłyby nie do zniesienia i rodziłyby konflikty.

Dlatego właśnie powinien być dzisiaj promowany przez nas wszystkich wybór do Parlamentu Europejskiego ludzi najlepszych – realnych wyznawców Ewangelii. Tacy powinni budować zjednoczoną, choć sfederalizowaną Europę.

2014-05-13 13:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Głosuj na rodzinę” – sprawdzimy, czy kandydaci na Europosłów popierają postulaty na rzecz rodzin

[ TEMATY ]

wybory

O. Waldemar Gonczaruk CSsR

- Wszyscy kandydaci do Europarlamentu będą mogli podpisać "Manifest" zobowiązujący do działań na rzecz polityki rodzinnej. 15 maja br. opublikujemy nazwiska kandydatów, którzy ten dokument podpisali. Zachęcamy do głosowania właśnie na nich! – poinformowali przedstawiciele europejskich organizacji rodzinnych podczas konferencji prasowej „Głos rodzin w instytucjach europejskich. Stowarzyszenia rodzinne wobec wyborów do Parlamentu Europejskiego”, która odbyła się dziś w Warszawie.

W spotkaniu w Centrum Medialnym KAI wzięli udział Antoine Renard - przewodniczący Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Rodzin Katolickich (FAFCE), Nicola Speranza - sekretarz FAFCE i pracownik biura FAFCE w siedzibie COMECE w Brukseli, Judyta Kruk ze Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus” i Europejskiej Konfederacji Dużych Rodzin (ELFAC) oraz Teresa Kapela - wiceprzewodnicząca Europejskiej Federacji Osób Aktywnych w Domu (FEFAF).

CZYTAJ DALEJ

Chciał być bratem wszystkich

Przeżył nawrócenie w konfesjonale w wieku 28 lat. Wtedy właśnie odkrył swoje powołanie i wybrał drogę Jezusa z Nazaretu. Dziś w ślady Karola de Foucauld idą siostry i bracia z całego świata.

Kanonizacja błogosławionego, która odbędzie się w niedzielę 15 maja, daje nam możliwość głębszego poznania tego heroicznego świadka Ewangelii. Karol de Foucauld, francuski arystokrata, kluczowe lata swojego życia spędził jako misjonarz i eremita na Saharze pośród wyznawców islamu. Zanim radykalnie zwrócił się w stronę Chrystusa, żył duchem swojej epoki. Kwestionował wiarę i nazywał się ateistą... Swoje nawrócenie przeżył podczas spowiedzi w kościele św. Augustyna w Paryżu. Od niewierzącego, przez nawróconego, po księdza – historia bł. Karola pozwala nam uwierzyć, że głęboka przemiana człowieka współpracującego z łaską Bożą jest możliwa.

CZYTAJ DALEJ

George Weigel pyta: czy na Ukrainie trwa ludobójstwo?

2022-12-01 16:11

[ TEMATY ]

ludobójstwo

Ukraina

George Weigel

Monika Książek/Niedziela

George Weigel

George Weigel

​Czas skończyć ze sloganami i na poważnie zająć się tym, co dzieje się na wschodzie Europy. Świat musi skonfrontować się z faktami i odpowiedzieć na pytanie, czy na Ukrainie trwa ludobójstwo dokonywane ręką rosyjskiego agresora. Pyta o to George Weigel podkreślając, że bierność i niedowidzenie mogą sprawić, że powtórzy się historia ludobójstwa w Rwandzie i na Bałkanach czy eksterminacji ujgurskiej mniejszości w Chinach.

Amerykański publicysta jako punkt wyjścia w tej konfrontacji stawia oenzetowską Konwencję w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 roku, która została podpisana zarówno przez Stany Zjednoczone, jak i Rosję. Weigel zachęca amerykańskich kongresmenów, którzy szafują hasłami typu: „Dość czeków in blanco dla Ukrainy”, by wczytali się w ten dokument i skonfrontowali jego zapisy z drastycznymi doniesieniami napływającymi z ukraińskiej ziemi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję