Reklama

Kalejdoskop kolski

Otwarte podwoje

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Otwarcie świetlicy dworcowej

Reklama

20 grudnia odbyło się oficjalne otwarcie świetlicy dworcowej dla dzieci i młodzieży, znajdującej się przy kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej. Od poniedziałku do piątku, od godz. 7.30 do 15.30 będzie tu mogła przebywać młodzież szkolna. Placówka powstała głównie z myślą o uczniach dojeżdżających z pobliskich miejscowości do szkół w Kole. Pomocą służą księża z parafii oraz pracownicy Powiatowego Ośrodka Pomocy Społecznej.
W uroczystości uczestniczyli m.in. Wieńczysław Oblizajek - starosta kolski, Jan Stępiński - burmistrz, Lidia Wrocińska-Sławska - dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej, Urszula Polewska - dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie oraz proboszcz parafii - ks. prał. Janusz Ogrodowczyk.
Dyr. U. Polewska nie kryła radości z powstania świetlicy, nazywając ją "miejscem przyjaznym", w którym uczniowie będą bezpiecznie i w wartościowy sposób spędzać czas wolny. Pani Dyrektor serdecznie podziękowała wszystkim osobom, dzięki którym świetlica mogła otworzyć podwoje. Po części oficjalnej w świetlicy odbył się turniej szachowo-warcabowy, zorganizowany przez przez Parafialny Klub Sportowy "Czarni" Koło, Towarzystwo Przyjaciół Miasta Koła i Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Uczestniczyło w nim ponad 100 zawodników z Koła i powiatu kolskiego w wieku od 12 do 18 lat. Turniej odbywał się pod patronatem Przeglądu Kolskiego i Telewizji Kablowej. W rozgrywkach szachowych zwycięzcami zostali Krzysztof Derejski, Dariusz Burek i Denis Kozłowski. Mistrzem gry w warcaby został Łukasz Wiśniewski, przed Bartoszem Przybyszem i Erykiem Tomaszewskim. Najlepszych 12 zawodników otrzymało nagrody, przyznano też puchary. - Uważam, że poziom turnieju był bardzo wysoki, o czym świadczy duża liczba nierozstrzygniętych pojedynków. Cieszy atmosfera, w jakiej toczył się turniej - mówił Krzysztof Osiński, prezes PKS "Czarni". - Bardzo dziękuję ks. prał. J. Ogrodowczykowi za udostępnienie pomieszczeń i pomoc w organizacji turnieju - dodał.

Betlejemskie Światło Pokoju

Przed świętami Bożego Narodzenia w Gimnazjum Publicznym nr 3 odbyła uroczystość, podczas której uczniowie, zebrani w sali gimnastycznej przy szopce betlejemskiej recytowali wiersze i śpiewali kolędy.
Na uroczystość przybyli Jan Stępiński - burmistrz Koła, ks. kan. Józef Wronkiewicz - proboszcz parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego oraz Czesław Marek - przewodniczący Rady Rodziców. Podczas spotkania do szkoły dotarło Betlejemskie Światło Pokoju, przyniesione przez harcerzy. Wkrótce światło zabłysło w ustawionej w sali stajence, przy której druhowie zaciągnęli wartę honorową. Następnie hm Alina Olejnik przedstawiła zebranym historię Betlejemskiego Światła Pokoju. Wspomniała, jaką drogę musiało przebyć, aby dotrzeć do Koła, i zaapelowała do młodzieży o przenoszenie tego światła nadziei do swoich domów, by towarzyszyło rodzinom podczas wigilijnej wieczerzy. Na zakończenie życzenia uczniom, nauczycielom i wszystkim pracownikom szkoły złożył ks. prał. J. Wronkiewicz, a po nim burmistrz J. Stępiński.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kolędy na połączone orkiestry

29 grudnia dwie orkiestry: Miejsko-Gminna Orkiestra Dęta ze Ślesina i Reprezentacyjna Orkiestra Straży Pożarnych z Kramska wystąpiły w koncercie kolęd w klasztorze Ojców Bernardynów i kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej. Grupa obu orkiestr składała się z 34 osób. Kierownikiem i dyrygentem był Adam Kołodziejczak. Muzycy grali kolędy przed rozpoczęciem Mszy św., w czasie Liturgii i po jej zakończeniu.
- Dobrym znakiem na przyszłość jest to, że w orkiestrach gra duża liczba młodzieży: dziewcząt i chłopców. Na uwagę zasługuje staranna aranżacja kolęd, ich opracowanie i wykonanie. Jest to niewątpliwie zasługą dyrygenta i efektem umiejętności muzyków - podsumował występ Stanisław Jasiński, organista klasztorny.

Informator o zespole klasztornym Ojców Bernardynów

Na święta Bożego Narodzenia ukazał się informator dotyczący zabytkowego zespołu klasztornego Ojców Bernardynów w Kole pióra Jana Stępińskiego, autora książek o kolskich zabytkach sakralnych, na co dzień burmistrza Koła. Informator jest zapowiedzią wydania albumu z okazji 550-lecia powstania Zakonu Bernardynów na ziemi kolskiej. Podręczna broszura, uzupełniona fotografiami br. Grzegorza Koźmica, informuje o porządku Mszy św. i nabożeństw. Czytelnik znajdzie w informatorze streszczoną historię klasztoru, opis rozwijania się kultu św. Tekli i modlitwę do niej oraz fotografie wybranych elementów wystroju wnętrza kościoła. Uzupełnienie stanowi plan kościoła oraz szkic sytuacyjny umiejscowienia świątyni. Broszurkę można nabyć w zakrystii kolskiego klasztoru.

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak odróżnić skrupuły od realnego grzechu ciężkiego?

2026-09-30 20:45

[ TEMATY ]

teologia

UPJPII

teolog

Adobe Stock

Lęk, nieustanny niepokój i doszukiwanie się winy tam, gdzie jej nie ma – skrupuły potrafią zmienić życie duchowe w ciężki brzemienny ciężar. Jak odróżnić chorobę sumienia od realnego grzechu ciężkiego i gdzie szukać pomocy? Wyjaśniamy, dlaczego kluczem do odzyskania pokoju serca jest zaufanie oraz posłuszeństwo decyzjom spowiednika.

Podziel się cytatem Jak odróżnić skrupuły od realnego grzechu ciężkiego? Można wyjaśnić sprawę szukając stosownej informacji: dziś można ją znaleźć na stronach internetowych różnych instytucji kościelnych. Można zapytać kapłana, na przykład podchodząc do konfesjonału i bez spowiadania się zapytać siedzącego tam księdza o problem, który nas trapi. Można to także uczynić w ramach spowiedzi. Pamiętać jednak należy, że ksiądz spowiadający penitentów nie jest prywatną osobą, która przy okazji odpuszczania im grzechów udziela im niezobowiązujących pouczeń. Istnieje obowiązek posłuszeństwa wobec rozstrzygnięć podawanych przez spowiednika, np. gdy nakazuje on restytucję (naprawę krzywdy wyrządzonej bliźniemu) lub orzeka o winie.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Pasmo łask. 65 lat kapłaństwa ks. inf. dr. Mariana Mikołajczyka

– Wielkie rzeczy uczynił mi Pan – w duchu Magnificat Maryi ks. inf. Marian Mikołajczyk dziękował 1 października za 65 lat kapłaństwa. Uroczystość odbyła się w Kościele Rektoralnym Najświętszego Imienia Maryi w Częstochowie, którego był rektorem przez 26 lat.

– Pierwszego dnia po urodzeniu Pan włączył mnie do swego Kościoła przez chrzest święty. Przez ten sakrament oddał w opiekę Matki Maryi, czyniąc Ją moją patronką. 22 lata i 6 miesięcy później włączył mnie w kapłaństwo swego Syna, który codziennie ofiaruje się osobiście Ojcu za mnie i za tych, za których składam ofiarę na ołtarzu w Eucharystii. Dzisiejsza Eucharystia to moja wielka wdzięczność Bogu wszechmogącemu, ale i ludziom, którzy w jedności z Nim należą wraz ze mną do Kościoła Chrystusowego – powiedział ksiądz jubilat. Prosił również o modlitwę, aby łaska kapłaństwa Chrystusowego nie była w nim próżna.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję