Reklama

Skarby Kobyłki

2015-05-28 10:39

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 22/2015, str. 6-7

Artur Stelmasiak
Ks. prał. Jan Andrzejewski zaprasza 7 czerwca na 600. „urodziny” parafii Świętej Trójcy w Kobyłce. Z tej okazji w bazylice Mszę św. o godz. 18 odprawi abp Henryk Hoser, ordynariusz warszawsko-praski

Bazylika Świętej Trójcy w Kobyłce jest jednym z najpiękniejszych barokowych kościołów na Mazowszu

Parafia w Kobyłce jest tak stara, że dokładnie nie wiadomo kiedy powstała. I choć jej korzenie sięgają XIII wieku, to jednak pierwsza wzmianka archiwalna o istnieniu parafii datowana jest na 1415 r.

– Będziemy więc świętować 600-lecie – zaprasza ks. prał. Jan Andrzejewski, proboszcz parafii Świętej Trójcy w Kobyłce koło Wołomina. To urokliwe miejsce przyciąga pielgrzymów, koneserów sztuki sakralnej nie tylko z Warszawy, ale z całej Polski.

Ponad dwadzieścia wspólnot

Ksiądz Prałat z dumą pokazuje barokowy kościół, podziemia i unikalne freski, które znajdują się na zewnętrznej elewacji świątyni. – Podczas remontu odkryliśmy je zupełnie przypadkowo. Teraz kościół w Kobyłce jest niepowtarzalny – podkreśla ks. Andrzejewski. Utrzymanie barkowego kościoła z polichromiami na zewnątrz i wewnątrz świątyni nie jest ani łatwe, ani tanie. Aby mazowiecka perła baroku nadal zachwycała swym pięknem elewację kościoła należałoby odnawiać co jakieś 15 lat. Dziesięć lat temu kosztowało to ok. 200 tys. zł.

Reklama

– Nie mogę narzekać, bo z moimi parafianami podołać można wielkim wyzwaniom – tłumaczy Ksiądz Proboszcz. Nie chodzi mu tylko o pomoc materialną, ale o zwykłą życzliwość i zaangażowanie. W Kobyłce aktywnych jest ponad dwadzieścia grup i wspólnot parafialnych. – Jakby policzyć wszystkich członków razem, to wyszłoby prawie dwa tysiące osób zaangażowanych w życie religijne i parafialne – chwiali się ks. Andrzejewski.

Jak na parafię, która liczy ok. 15 tys. wiernych to imponujący, bo ponad 10 proc. wynik. Również frekwencja na Mszach św. niedzielnych jest bardzo wysoka. Gdy Ksiądz Proboszcz uchyla drzwi do kościoła, od razu zachwyca piękno barokowych fresków i bogatego wystroju świątyni. Tu można znaleźć odpowiedź na pytanie: Dlaczego mieszkańcy Kobyłki chcą przychodzić do tej świątyni?

– Piękna świątynia to jedno, a praca duszpasterska, to drugie. Proszę mi wierzyć, że księża posługujący u nas nie mają czasu się nudzić – podkreśla ks. Andrzejewski.

Do Kobyłki można bardzo szybko dojechać np. pociągiem z Warszawy. Doskonała komunikacja sprawia, że jest to miejsce wybierane przez rodziny, które pracują w stolicy. Wciąż budowane są w okolicy nowe osiedla, domy i parafian systematycznie przybywa. A w księdze parafialnej odnotowuje się rocznie aż trzy razy więcej chrztów niż pogrzebów.

Dla pielgrzymów

Dzięki barokowej bazylice pw. Świętej Trójcy, Kobyłka jest miejscem pielgrzymek zorganizowanych i indywidualnych. W Warszawie i w okolicach trudno jest znaleźć dobrze zachowaną świątynię tej rangi architektoniczno-artystycznej.

Od 2011 r. kościół jest bazyliką mniejszą, w której można uzyskać odpust zupełny. Taki tytuł to dla parafii nie tylko zaszczyt, ale także zobowiązanie. Dlatego też w podziemiach kościoła urządzono kaplicę całodziennej adoracji oraz miejsce na sakrament pokuty, gdzie spowiednik przychodzi na wezwanie. W kaplicy adoracji znajduje się też ołtarz z relikwiami św. Jana Pawła II i bł. Jerzego Popiełuszki. – Jako relikwia wystawiona jest też oryginalna sutanna ks. Jerzego – pokazuje ks. Andrzejewski. W planach jest także utworzenie muzeum, bo parafia ma się czym pochwalić. Wystarczy wspomnieć tylko Mszał Rzymski z XVI wieku, albo unikalny ornat wykonany z pasów kontuszowych.

Na tym jednak nie koniec, bo od 2 lat parafia zaprasza także na dłuższe pobyty wspólnoty z różnych środowisk, które chciałyby w tak pięknej scenerii odprawić sobie np. rekolekcje. Z myślą o nich został otwarty dom pielgrzyma, który może pomieścić 50-osobową grupę. Ksiądz Proboszcz pokazuje także salę konferencyjną i miejsce, gdzie będzie można zorganizować niedzielną kawiarnię dla wiernych.

Biskup, który chciał do zakonu

O Kobyłce nie pisałoby się dziś z takim rozmachem, gdyby nie postać XVIII-wiecznego arystokraty bp. Marcina Załuskiego. Jest to postać szczególna. Choć kariera kościelna i państwowa stała przed nim otworem, to on wolał swą pierwszą miłość – prostotę zakonu ojców jezuitów. Jako biskup płocki i stronnik monarchy przebywał na królewskich dworach, w zamkach i pałacach, ale wybrał skromną celę zakonnika w Kobyłce.

To właśnie bp Załuski ściągnął do Kobyłki włoskiego architekta i ufundował piękny barokowy kościół pw. Świętej Trójcy. Pomiędzy fasadą, a prezbiterium nadal kryją się pomieszczenia, które niegdyś pełniły funkcje pomieszczeń zakonnych. Bp Załuski w połowie XVIII wieku sprowadził do Kobyłki jezuitów, a po kilkunastu latach zrzekł się wszystkich godności kościelnych i stał się jednym z nich, aby zamieszkać w prostej maleńkiej celi. – To bardzo ciekawa postać. Wstąpił do jezuitów jako młody chłopak, ale rodzina chciała, aby robił karierę kościelną i został biskupem. Pod koniec życia bp Załuski dopiął swego – tłumaczy ks. Andrzejewski.

Przed 1740 r. w Kobyłce stał jedynie drewniany kościół pw. św. Anny. Najstarszy tekst, w którym została odnotowana parafia pochodzi z 1415 r., ale ośrodek duszpasterski w tym miejscu można znaleźć nawet na mapach z XIII wieku. – Oznacza to, że jest to jedno z najstarszych miejsc kultu religijnego w tej części Mazowsza – podkreśla ks. Andrzejewski. – Co ciekawe, w ciągu tych 600 lat z naszej parafii wydzielono aż 23 nowe parafie. Jest więc za co Panu Bogu dziękować.

Tagi:
Bazylika

Reklama

Jubileusz Bazyliki Sacré-Coeur w Paryżu

2019-11-02 15:25

Krzysztof Bronk/vaticannews / Paryż (KAI)

Od 20 października trwa w Paryżu Jubileusz Bazyliki Najświętszego Serca na Montmartre. Obchody potrwają przez cały rok. Przewidziano wielkie spotkania dla różnych kategorii wiernych. W bazylice jest święta brama, można skorzystać ze spowiedzi, dzień i noc trwa adoracja Najświętszego Sakramentu. Francuzi powracają też do objawień, które otrzymała św. Małgorzata Maria Alacoque, i do prośby Jezusa, by poświęcić Francję Jego Sercu. Szacuje się, że przez najbliższy rok świątynię odwiedzi 12 mln pielgrzymów.

wikipedia.org

Początki bazyliki na Montremartre sięgają 1870 roku. Kiedy wybuchła wojna francusko-pruska, dwóch przemysłowców złożyło ślubowanie, że jeśli Paryż zostanie oszczędzony od działań wojennych, to oni wybudują na tym wzgórzu świątynię ku czci Serca Jezusa. Po wojnie ruszyła budowa. Bazylika była gotowa w 1914 roku, jednakże nowa wojna przeszkodziła w konsekracji świątyni. Odbyła się ona dopiero w 1919 roku. Stąd też obecny jubileusz.

„Papież Franciszek zachęca nas do wychodzenia na peryferie, my mamy to szczęście, że to ludzie z peryferii przychodzą do nas” – mówi ks. Jean Laverton, rektor bazyliki, podkreślając, że Boże Serce nadal przyciąga do siebie Francuzów, zwłaszcza tych z problemami. Jego zdaniem o szczególnej sile oddziaływania tej bazyliki na turystów i wiernych decyduje fakt, że jest to przestrzeń przeniknięta obecnością Najświętszego Sakramentu i modlitwą sióstr benedyktynek. „Adoracja eucharystyczna jest podstawową misją tej bazyliki” – mówi s. Cécile-Marie w rozmowie z dziennikiem La Croix. Jak podkreśla, adoracja przyciąga i przemienia wszystkich, również tych, którzy uważają się za niedowiarków czy poszukujących.

Jak podaje tygodnik Famille Chretienne, jubileusz paryskiej Bazyliki Sacré-Coeur stał się okazją, by powrócić do myśli o poświęceniu Francji Najświętszemu Sercu. Prosił o to Jezus już w XVII w. podczas objawień, które miała św. Małgorzata Maria Alacoque. Jak mówią pomysłodawcy tej inicjatywy, nie chodzi tu o powrót do barokowej pobożności czy o akcję o charakterze politycznym. Francja przeżywa dziś jednak poważny kryzys i jest krajem coraz bardziej podzielonym. Chcemy prosić Serce Jezusa, aby wylało swą miłość na wszystkich Francuzów – tłumaczy brat Baptiste, karmelita z klasztoru w Broussey. Zastrzega on, że decyzję o zasadności i formie ewentualnego poświęcenia podejmą biskupi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Ouellet: papież kocha kapłanów, nawet jeśli ich upomina

2019-12-13 17:02

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Watykan (KAI)

Z okazji 50. rocznicy święceń życzę papieżowi odwagi i przenikliwości w jego pasterskich poczynaniach na rzecz zachowania jedności Kościoła – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Marc Ouellet, prefekt Kongregacji ds. Biskupów. Podsumowując posługę Ojca Świętego, przyznał, że podziwia u papieża wolę głoszenia Ewangelii. Tym należy tłumaczyć wielość wystąpień Franciszka, który głosi homilie na codziennych Eucharystiach, udziela mnóstwa wywiadów, pisze wstępy do książek, wypowiada się na wszystkie tematy, które są dla niego ważne.

Vatican Media

Jednym z rysów obecnego papieża jest też jego miłość do kapłanów. Wyraża się ona również w tym, że czasem ich napomina.

„Kapłanów darzy wielką miłością. To jego najbliżsi współpracownicy. Zauważyłem, że kiedy zwraca się do nich prowadząc na przykład jakąś medytację, mówi do nich w sposób, który przykuwa uwagę, z wielką miłością, ale zarazem robi też komentarze krytyczne pod ich adresem. Nie ma ich tak wiele, ale to właśnie na nie zwraca się uwagę. W pamięci pozostają jedynie napomnienia. Dlatego można odnieść wrażenie, że papież jest raczej surowy w napominaniu kapłanów. Myślę, że trochę się wyolbrzymia ten aspekt. Trzeba zrozumieć, że papież należy do tradycji rad ewangelicznych: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Taka jest jego duchowość. W ten sposób on przeżywa swoje kapłaństwo i takie też są kryteria oceny innych kapłanów. Dlatego tak często podejmuje takie tematy jak karierowiczostwo, ambicje, układy. Wie bowiem, że takie postawy ranią miłość. Dlatego tak wielki kładzie na to nacisk” - powiedział kard. Ouellet.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem