Początek roku liturgicznego skłania do refleksji. Przyczynkiem ku temu było świadectwo nawróconego rapera, które niedawno usłyszałam. Ta opowieść mnie – katolika od zawsze – stawia wobec fundamentalnych pytań, na które chcę czy nie przyjdzie mi odpowiedzieć. Wychował się w tzw. dobrej rodzinie. Mieszkał w wieżowcu. Nudził się. Chciał żyć, znaczyć. Szukał szczęścia. Żył chwilą. Wierzył, że ulica go wychowa. Poznał przyjemności, narkotyki. Robił różne złe rzeczy. Staczał się. Któregoś dnia zobaczył w lustrze własną twarz i nie mógł spojrzeć sobie w oczy. Czuł się jak zwierzę w potrzasku. Chciał zakończyć swe życie. I wtedy zawołał: – Boże, jeżeli istniejesz, uratuj mnie! Daję Ci moje życie. Ty panuj. Ja już panowałem kilka lat i to doprowadziło mnie do zniszczenia. Zdziwił się nawet, że Pan tak szybko odpowiedział. Od tego dnia wszystko się odmieniło. Otworzył serce. Uwierzył, że Bóg istnieje, jest żywy, a przede wszystkim bez miary ukochał człowieka. Ożenił się. Uważa, że żona jest darem od samego Boga, strażniczką na nowe życie. Razem idą w przyszłość.
Wystarczy tylko pozwolić, aby On kierował życiem, bo On zawsze działa z mocą, i odpowiedzieć na odwieczną Miłość. I to właśnie jest zadanie na rozpoczynający się dziś Adwent…
Spotkania młodych z naszymi wspólnotami parafialnymi odbywają się pod hasłem: „Kraków zaczyna się w Lublinie”. Gdy Państwo będą czytać ten numer „Niedzieli”, będzie już po spotkaniu „#ArenaMłodych” na największym lubelskim stadionie. Końca dobiegać będą spotkania w parafiach i zostaną zaledwie godziny do wyjazdów na Jasną Górę, do Brzegów, na krakowskie Błonia. Jakie będą te spotkania i co w nas pozostanie? To pytania, na które dziś jeszcze nie ma odpowiedzi. Pozostaje nadzieja i wiara. Nadzieja, że sprostamy zadaniu i nie zawiedziemy. Wiara, że w tej wierze wciąż mocno trwamy i potrafimy się nią dzielić także wtedy, gdy dzielą nas granice kultury czy języka. Wiara łączy, nigdy nie dzieli. Warto o tym pamiętać w sytuacjach, gdy zdarza się nam nie porozumieć w naszym własnym języku. Wierzę, że w słowach, które padną w tych dniach, obecny będzie Duch Święty. Bo tylko On sprawia, że możemy wyznać wiarę w to, że Jezus jest Panem i żyć zjednoczeni nią na co dzień. A potem dzielić się nią między sobą.
Przeczytałem w internecie: „Medjugorie jest dziełem
szatana”. Napisałem odpowiedź: „Kochaniutki, jeśli
Medjugorie jest dziełem szatana, to albo się nawrócił, albo
zwariował” – śmieje się Wiesiek. Nie wszystko da się jednak
obrócić w żart.
Fragment książki Medjugorie. Miejsca Ludzie Fakty, wyd. Rafael. Całość do kupienia w naszej księgarni:
ksiegarnia.niedziela.pl.
Polscy siatkarze po efektownym zwycięstwie nad Słowenią 3:0 zagrali w niedzielę w chińskim Ningbo o swój trzeci złoty medal Ligi Narodów. Rywalami byli Amerykanie, którzy jeszcze nigdy nie triumfowali w tych rozgrywkach, choć trzykrotnie wystąpili w finale. Polacy pokonali USA 3:2.
Polacy mają na koncie dwa zwycięstwa w Lidze Narodów. Triumfowali w ubiegłym roku, a trzy lata temu w Gdańsku w spotkaniu o złoty medal pokonali właśnie ekipę Stanów Zjednoczonych 3:1. Tegoroczne zwycięstwo to trzecie w kolekcji. Amerykanie z kolei przegrali wszystkie trzy finały, w których wystąpili.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.