Reklama

Stworzony jestem

2016-09-14 08:23

Odpowiada ks. Robert Grohs
Niedziela Ogólnopolska 38/2016, str. 34

sharshonm/Fotolia

„Abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością” (1 Tm 2, 2b).
Krystian: – I znów wraca jesienna depresja. Co robić?

Mój drogi Krystianie, od kilku lat słyszę o wspomnianej przez Ciebie jesiennej depresji. Niektórzy, by wyjaśnić jej „miejsce w kalendarzu”, wskazują na aurę jesiennych pochmurnych dni, długi czas bez świąt, brak przerw urlopowych i dużą odległość czasową od kolejnych wakacji.

Lecz czyż nasze skoncentrowanie się na sobie nie jest o wiele ważniejszą przyczyną depresji sezonowej, która w skrajnych przypadkach może objawiać się nawet myślami samobójczymi?

Centrum

Dziś egocentryzm jest tak powszechny, że wielu przestało już wierzyć w to, iż można funkcjonować inaczej. Mówią, że owszem, chętnie pomagają sąsiadom, ale najważniejsze są dom rodzinny, „nasze dzieci”, „nasza firma”, „moje marzenia” czy choćby „mój komfort psychiczny”. Oczywiście, wielu z nas jesienią odczuwa mniejsze chęci do pracy, większą skłonność do nadmiernego jedzenia czy wzmożoną senność. Ale czyż będzie to przeszkodą dla tych, którzy świadomie koncentrują swoją uwagę na Bogu, dla którego żyją?

Reklama

Ratunek

Po raz kolejny przekonujemy się, że w Jezusie Chrystusie jest ratunek – zbawienie. Do wszystkich utrudzonych egocentryków, którzy za wszelką cenę dążą do samozadowolenia, mówi On otwarcie i stanowczo, całą siłą miłosiernej miłości Ojca, który Go posłał: „Pójdź za Mną!” (Mt 9, 9).

Dokąd idzie Pan? Idzie do ludzi, by dawać siebie, rzecz jasna. Za kilka dni będziemy wspominać bł. Matkę Bernardynę Jabłońską. Na nowo przypomnimy jej słowa: „Dawać, wiecznie dawać”. Oczywiście, dawanie siebie czy tego, czym dysponuję, nie może być pozbawione rozumności. Ta Polka już w wieku 18 lat przyłączyła się do tych, którzy wiedzieli, jak pomagać – św. Brata Alberta i jego współbraci. Nie biegała od człowieka do człowieka, wiedziona ślepymi emocjonalnymi uniesieniami. Codziennie po obfitej porannej modlitwie szła do kuchni, by gotować dla najbiedniejszych.

Czy coś się zmieniło?

Czy współczesne 18-latki mają tyle odwagi, by uczynić swoje życie „szarym”? Myślę, że wiele z nich tego nie uczyni, bo w domu rodzinnym nie nauczyło się, że „więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” (Dz 20, 35c). Który z dzisiejszych młodych mężczyzn żyje podobnie jak 16-letni św. Stanisław Kostka, który wbrew stylowi życia otoczenia, nie zaniedbując swoich obowiązków, codziennie spędzał więcej niż godzinę na medytowaniu słowa Bożego?

Potencjał rozwoju człowieka się nie zmienił. Nadal każdy z nas wezwany jest i uzdolniony na tyle, by stać się świętym. Musimy tak wychowywać młodych, żeby nie tylko byli uprzejmi i nie sprawiali kłopotów, realizując od dzieciństwa swoje egoistyczne pragnienia, ale też by mogli szczerze powiedzieć za św. Stanisławem: „Do wyższych rzeczy jestem stworzony i dla nich winienem żyć”.

Nie jest za późno?

Oczywiście, że nie jest za późno. Bóg wciąż jest naszym wszechmocnym Stwórcą. Chce stwarzać w Tobie i we mnie nowe życie. Bóg nie koncentruje się na naszych grzechach i winach. Interesuje Go nasz rozwój i wzbudzenie w nas życia dla braci.

Doświadczenie przemieniającej miłości Boga, miłości miłosiernej, pomaga przeżywać pięknie wszelkie trudności, te małe i te wielkie. Boli mnie głowa, bo szybciej się męczę jesienią? Dręczą mnie liczne pokusy? Bezpowrotnie straciłem dobre imię, bo stanąłem w obronie prawdy? Własna mama nie chce mnie widzieć? Straciłem pracę przez uczciwość? Umieram młodo na ciężką chorobę? Święty Stanisław Kostka tak wyjaśniał, dlaczego nie boi się śmierci i spokojnie ją przeżywa: „Mam ufność w miłosierdziu Bożym i zgadzam się najzupełniej z wolą Bożą”.

Po Bożemu

To nie jest przypadek, że w epoce, w której setki milionów turystów wydaje ogromne sumy na samozadowolenie i choćby chwilę wytchnienia, a równocześnie tak wielu innych nie ma jedzenia, lekarstw, a nawet wody, przeżywamy Rok Święty Miłosierdzia. Nie wierz w to, że musisz od miłości odpoczywać, choćby przez oglądanie do późna filmów na komputerze.

Nie zapomnij również uczyć miłosierdzia swoje dzieci. One też potrzebują być miłosierne, by miłosierdzia dostąpić – trwać w ramionach Ojca i żyć w Jego domu. Zachęcaj jak Matka Bernardyna: „Dopełniajmy pracy Jezusa, Jego trudów, cierpień, miłości, cichości, łez, a szczególnie Jego miłosierdzia”.

Tagi:
depresja

Wnieść iskierkę nadziei

2019-02-13 07:44

Monika Kanabrodzka
Edycja podlaska 7/2019, str. IV

Bezsilność, brak poczucia swojej wartości, pustka, postrzeganie świata w szarych barwach, ciągły lęk o jutro, to sygnały, że zaczyna dziać się coś niedobrego z nami, bądź kimś z naszego otoczenia. Depresja nie omija także mieszkańców naszego regionu

Graziako

W rzeczywistości na pozór beznadziejnej, szukamy nadziei, która rozproszy mrok choroby, przygnębienia. Wniesienie odrobiny radości w życie osoby potrzebującej – przez wolontariat, wspólnoty diecezjalne – dowodzi, że szczęście należy do wymiaru ducha, a nie posiadania.

Czarno to widzę

Jesteśmy świadkami gwałtownych przemian na płaszczyźnie polityczno-społeczno-kulturowej. Począwszy od nowinek technologicznych aż po m.in. rozwój różnych dziedzin medycyny, nauki, sztuki. O ile w porównaniu do przeszłości możemy znacznie skrócić czas dojazdu z jednego do drugiego miejsca, porozumiewać się za pomocą przeróżnych komunikatorów, to wobec częstszych przypadków osób dotkniętych depresją, jesteśmy poniekąd bezradni. No bo jak pomóc osobie, która nie upomina się o nią, a zachowane może świadczyć o próbie zwrócenia na siebie uwagę?

Według Światowej Organizacji Zdrowia depresja, czyli czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie, dotyka nierzadko ludzi aktywnych zawodowo, ustabilizowanych materialnie, zaradnych, odnoszących sukcesy zawodowe i osobiste. Nieuzasadniony smutek przed dłuższy czas, brak sensu życia, postrzeganie świata w szarych barwach, pesymistyczne nastawienie, zaburzenia snu, to symptomy, które powinny skłonić do podjęcia konkretnych kroków. Obchodzony 23 lutego Światowy Dzień Walki z Depresją jest okazją do zwrócenia uwagi na chorobę wynikającą z przyczyn zewnętrznych (dramatyczne zdarzenia, utrata kogoś bliskiego), bądź predyspozycji genetycznych czy zaburzeń psychicznych. Spłycanie problemu i próba jego zbagatelizowania może nieść poważne konsekwencje. Bez uświadomienia sobie wagi występującego problemu i zagrożenia nie jesteśmy w stanie podjąć realnych działań, które mogłyby w odpowiednim momencie przeciwdziałać bolesnym doświadczeniom.

Mylne rozumienie szczęścia

Szczęście, jako suma pragnień, wpisane jest w ludzką naturę. Człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boga, pragnie miłości, potrzebuje bezpieczeństwa. Pułapką dzisiejszego świata jest mylne definiowanie szczęścia. – Źle sformułowane cele w naszym życiu, wygórowane ambicje dotyczące pracy zawodowej, czy obrazu rodziny, powodują, że człowiek, nie realizując ich, może popaść w depresję – mówi ks. Tomasz Żukowski, wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie. Nie możemy mówić o szczęściu, jako celu samym w sobie. Naszym dążeniem powinno być twórcze i odpowiedzialne życie w prawdzie, która w myśl Arystostotelowskiej koncepcji jest niczym innym jak zgodnością poznania z rzeczywistością. Coraz bardziej lansowana przez postępowych tego świata potrzeba nieustannego, chorego rywalizowania i samokształcenia, zaburza ład psychiczny. Napędzona machina pozoranctwa pragnie zmieść z drogi sferę ducha. Tymczasem Psalm 123 „Nie dbam o rzeczy wielkie, a ani o to, co przerasta moje siły” jasno mówi, że mamy realizować swoje powołanie na miarę swoich sił.

Pozorne znieczulacze

Nietrudno zauważyć kreowany sposób życia „na już”. W tej chwili chcemy mieć mieszkanie, dobrą, stabilną pracę, szczęśliwą rodzinę, przy okazji dobry samochód, a w okresie wakacji wjazd, najlepiej do jakiegoś ciepłego kraju. W świecie konsumpcjonizmu, nastawionym na „mieć” nie ma miejsca na słabości i rozwój ducha. I dziwimy się, że na świecie, gdzie żyje prawie 8 mld ludzi, a w Polsce ok. 38 mln, coraz więcej osób skarży się na samotność. Pomimo przeróżnych narzędzi umożliwiających komunikowanie się, brakuje nam obecności drugiego człowieka. Ból wynikający z samotności, pasma porażek, uśmierzamy pozornymi znieczulaczami, takimi jak: alkohol, hazard, narkotyki. Wymierne korzyści i chęć zaspokajania ciągłych potrzeb okazuje się ułudą, w momencie pojawiania się niepowodzeń. Do przewartościowania życia dochodzi najczęściej w chwili osobistego zetknięcia się z osamotnieniem, cierpieniem czy chorobą.

Wypłyń na głębię

Wiara jest relacją miłości i poznania Pana Boga. Jest to relacja duchowa, transcendentna.

– Człowiek może być szczęśliwy w modlitwie, bo spotyka się z Kimś największym, z Kimś kogo wybrał, dla którego chce żyć – podkreśla ks. Piotr Arbaszewski, diecezjalny duszpasterz rodzin. Najwyższych wartości, takich jak miłość i wiara, jak mówił Jan Paweł II, trzeba doświadczyć. Szczęście możemy dopiero właściwie rozpatrywać w kategoriach psychoduchowych, w relacji, zaufaniu, przebywaniu ze sobą. Trudno znaleźć szczęście w czymś płytkim i powierzchownym. Miłość i wiara domaga się wejścia w głębie. Prośba Jezusa do Szymona: „Wypłyń na głębię” jest zaproszeniem każdego z nas do autentycznego życia, przepełnionego sensem i nadzieją. Jeżeli nie chcemy popaść w marazm, musimy wyjść ze sfery komfortu, podjąć ryzyko, przełamać swoje przyzwyczajenia. Potrzeba wielkiej odwagi i zawierzenia w Bożą opatrzność, by nie zatracić istoty naszego ziemskiego pielgrzymowania i w chwilach próby nie poddać się. Płycizna relacji, brak zaangażowania się i odpowiedzialności dotyka ludzi niezależnie od wieku, czy wykonywanego zawodu. Przerażające dane o tendencji wzrostowej liczby rozwodów skłania do refleksji. – Dzisiaj niektórzy budują nietrwałe związki dlatego, że ich relacje przedmałżeńskie nie były głęboko osobowe, poznanie było bardzo powierzchowne – podkreśla ks. Piotr Arbaszewski. Cała kultura nie sprzyja wychowaniu młodego człowieka do czegoś, co jest trwałe. Bo łatwiej jest założyć maskę i udawać. Próba stanięcia w prawdzie z samym sobą, ze swoimi słabościami, niedomaganiami wymaga wysiłku i odwagi. I dlatego powierzchowność, zawsze prowadzi do depresji, zamknięcia się.

Bogactwo wspólnoty

Wobec narzuconego indywidualistycznego spojrzenia na świat, powinniśmy budować pewien alternatywny front. Możemy uczynić to przez aktywny udział w życiu różnych wspólnot. Na terenie naszej diecezji każdy z nas znajdzie coś dla siebie. Osoby młode mogą wstąpić w szeregi Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i żyć w duchu chrześcijańskich wartości. Z pewnością będzie to czas bogaty w modlitwę, nowe znajomości, przeróżne inicjatywy, czy ciekawe formy spędzania wolnego czasu. Osoby starsze mogą rozważyć formację chrześcijańską w Akcji Katolickiej czy Ruchu Światło-Życie. Oprócz przeżyć duchowych, uczestnictwo w życiu wspólnoty niesie szereg innych korzyści, takich jak: możliwość poznania osób o podobnym przekonaniach i systemie wartości, czy udział w różnych przedsięwzięciach. Caritas Diecezji Drohiczyńskiej również stwarza możliwość zaangażowania się na rzecz krzewienia dobra czy to w parafialnych, czy w szkolnych Kołach Caritas. Bycie wolontariuszem, utwierdza w przekonaniu, iż pomagając innym, pomagamy sobie. Bezinteresowna forma pomocy uszlachetnia daną osobę, przez ofiarowaną cząstkę siebie drugiej sobie.

Zaprezentowane wspólnoty, pozwalają z różnej perspektywy spojrzeć na poruszany problem depresji, wykluczeń, samotności. Otóż wielu z nas w swoim kręgu, czy to w rodzinie, sąsiedztwie, wśród znajomych zna osoby, które faktycznie potrzebują pomocy. A krzyk osób odczuwających głęboki smutek, najczęściej bywa niesłyszalny. Tłumiony wewnętrznie problem różnej natury, prowadzi w rezultacie do poważnych konsekwencji. – Troska o naszych bliskich, znajomych, to gest człowieczeństwa – zauważenia ks. Tomasz Żukowski. Czasami wystarczy mały gest, krótka rozmowa, okazanie zainteresowania, by w życie drugiej osoby wnieść iskierkę nadziei.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tuplice: Ks. Jerzy Loch zakończył wieloletnią posługę w parafii

2019-07-21 23:05

Kamil Krasowski

„Wystarczyła ci sutanna uboga” – takim utworem zakończył się uroczysty koncert jakim 21 lipca parafianie i władze samorządowe podziękowały swojemu proboszczowi za ponad 30-letnią posługę duszpasterską w parafii Chrystusa Króla w Tuplicach.

Karolina Krasowska
Parafianie podziękowali proboszczowi za wieloletnią posługę w Tuplicach

Ks. Jerzy Loch po 32 latach będzie odtąd rezydował w zielonogórskiej parafii Podwyższenia Krzyża Świętego.

Zobacz zdjęcia: Koncert z okazji zakończenia 32-letniej posługi ks. Jerzego Locha w Tuplicach

Rodzina i przyjaciele ks. Jerzego wysłuchali i zobaczyli koncert przeplatany wspomnieniami z życia i posługi swojego proboszcza. Zespół złożony z parafian skupionych wokół wójt Katarzyny Kromp zaprezentował kilka utworów m.in. "Świecie nasz" Marka Grechuty, "Czas nas uczy pogody" Grażyny Łobaszewskiej, czy "Wiem, że jesteś sam" Anny Wyszkoni oraz "Barkę" i Hymn ŚDM 2016 "Błogosławieni miłosierni".

Cały tekst w wydaniu drukowanym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież planuje kongres na temat zrównoważonego rozwoju

2019-07-22 13:23

ts (KAI) / Asyż

Z inicjatywy papieża Franciszka młodzi naukowcy i przedsiębiorcy będą dyskutować wiosną przyszłego roku w Asyżu na temat globalnego paktu dla zrównoważonego rozwoju. Spotkanie ok. 500 młodych poniżej 35. roku życia w dniach 24 i 25 marca będzie wstępem do trzydniowego kongresu z udziałem światowej sławy ekonomistów i działaczy społecznych.

Grzegorz Gałązka

Swój udział w kongresie w Asyżu zapowiedzieli m. in. laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Amartya Sen, szef amerykańskiej sieci zrównoważonego rozwoju Jeffrey Sachs i krytykująca globalizację Vandana Shiva. Potwierdzona też została obecność w tym czasie w Asyżu papieża Franciszka, powiedział rzecznik organizatorów pytany przez niemiecką agencję katolicką KNA.

Według wstępnego programu wśród referentów i dyskutantów będą też laureat Pokojowej Nagrody Nobla Muhammad Yunus, twórca idei mikrokredytów, szwajcarski ekonomista Bruno S. Frey, twórca „Slow-Foodów” Carlo Petrini, Tony Meloto z Filipin, inicjator programu walki z ubóstwem w jego kraju oraz Kate Raworth, zajmująca się badaniami nad zrównoważonym rozwojem.

Organizatorem konferencji jest zakon franciszkanów w Asyżu. W odróżnieniu od tradycyjnych kongresów, ten w mieście św. Franciszka będzie też zawierał takie elementy, jak refleksja i cisza, sztuka i duchowość, zapowiadają franciszkanie.

O swojej inicjatywie poinformował papież Franciszek już w maju w specjalnym przesłaniu. Podkreślił wówczas, że los naszej planety zależy od nowej gospodarki. W konferencji będą uczestniczyć ludzie, którzy w swoich badaniach naukowych oraz w praktyce zajmują się poszukiwaniem alternatywnych rozwiązań w gospodarce, „takiej, która nie zabija, a pozwala żyć, która włącza, a nie wyklucza”, zapowiedział papież i podkreślił, że potrzebny jest model gospodarczy oparty na zasadzie solidarności i równości.

Hasło kongresu „The Economy of Francesco” nawiązuje do założyciela wspólnoty franciszkańskiej, św. Franciszka z Asyżu (1181/82-1226), którego wielkimi cechami było ubóstwo i wielbienie dzieła stworzenia. Papież Franciszek nazwał go „wzorem do naśladowania w dziedzinie troski o słabszych oraz o całą ekologię”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem