Reklama

Czym jest akolitat?

2017-01-12 10:01

Adam Szewczyk
Edycja szczecińsko-kamieńska 3/2017, str. 3-4

Kl. Kamil Siuta
Nieszpory ekumeniczne w archikatedrze, październik 2014 r.

Do napisania tego artykułu skłoniły mnie rozmowy prowadzone ze współposługującymi przy ołtarzu, wskazujące, iż nie jest łatwo w obecnej rzeczywistości Kościoła osobom świeckim rozróżnić posługi akolity i szafarza nadzwyczajnego Komunii św. Kościół katolicki dość precyzyjnie określa funkcje każdego z nich. W tym jednak artykule pragnę pochylić się nad istotą służby akolity.

Akolita – termin pochodzący od greckiego słowa „akólouthos” – to człowiek „idący za kimś, towarzyszący”.

Jeszcze do 1972 r. w Kościele łacińskim było to ostatnie z tzw. święceń niższych (ostiariat, lektorat, egzorcystat i akolitat) udzielane kandydatowi do kapłaństwa w czasie seminaryjnej formacji. Papież Paweł VI po Soborze Watykańskim II postanowił odnowić i zreformować posługi i wyznaczył akolitom nowe miejsce w Kościele. Obecnie akolitat nie jest zastrzeżony dla kandydatów do kapłaństwa, co więcej, papież powierzył akolitom część obowiązków, które dawniej należały do subdiakonów, a także przywrócił część funkcji, które odebrano akolitom na przestrzeni wieków. Jednak akolita nie jest nazywany już prawnie duchownym. Stał się szczególnym sługą ołtarza, ale nie jest ustanawiany jedynie do posługi w liturgii, lecz też do posługiwania chorym i cierpiącym. Karmiąc się Eucharystią, ma za zadanie uczyć się szczerej miłości do potrzebujących.

Reklama

Częstym błędem ze strony wiernych jest utożsamianie wszystkich szafarzy nadzwyczajnych Komunii św. z akolitami. Akolita jest z urzędu nadzwyczajnym szafarzem Komunii św., ale zadanie akolity wykraczają poza samą liturgię. Inni szafarze nadzwyczajni Komunii św. są upoważnieni przez biskupów jedynie do pełnienia konkretnej funkcji w liturgii, stawia im się niższe wymagania, powołuje na określony czas i do posługiwania w konkretnej diecezji.

Akolita może udzielać Komunii św. w czasie Mszy św. lub poza nią, zanosić ją do chorych, lub w wypadku konieczności podać ją umierającemu jako wiatyk. Czyni to jednak tylko, gdy ze względu na podeszły wiek lub stan zdrowia kapłan lub diakon nie mogą tego czynić lub liczba osób przystępujących do Komunii jest tak duża, że powodowałoby to znaczne przedłużenie się celebracji. Akolita ustanowiony obrzędem jest więc z urzędu szafarzem nadzwyczajnym Komunii św. (zwyczajnymi szafarzami są duchowni: biskup, prezbiter i diakon). Może on również wystawić Najświętszy Sakrament do adoracji, nie ma natomiast prawa do udzielania nim błogosławieństwa.

Charakterystycznym przywilejem akolity jest puryfikowanie naczyń liturgicznych w przypadku braku diakona. Puryfikacji nie można powierzać żadnemu innemu świeckiemu, nawet nadzwyczajnemu szafarzowi Komunii św.

Akolita z racji swojej posługi ma pierwszeństwo przed innymi świeckimi w wypełnianiu szeregu funkcji podczas Mszy św. Do właściwych akolitom zadań należy:

– niesienie krzyża i świec w procesji wejścia;

– podawanie ksiąg, w szczególności mszału;

– pomoc w przyjmowaniu darów (gdy jest procesja z darami) lub podaje je kapłanowi z kredensu;

– przygotowywanie ołtarza (umieszczanie na nim korporału, puryfikaterza, palki, kielicha oraz mszału; gdy brak diakona podanie celebransowi pateny z chlebem);

– asystowanie kapłanowi podczas okadzenia darów, krzyża i ołtarza (gdy nie asystują kapłanowi diakoni);

– okadzenie kapłana i wiernych (gdy brak diakona);

– rozdzielanie Komunii św.;

– puryfikowanie i porządkowanie naczyń liturgicznych po rozdzieleniu Komunii albo też po zakończeniu Mszy św.

Gdy w liturgii nie uczestniczą ustanowieni akolici albo są nieliczni, część z tych zadań powierza się, na zasadzie zastępstwa, innym odpowiednio przygotowanym świeckim, takim jak ministranci czy też nadzwyczajni szafarze Komunii św.

Akolita jest także zaproszony, a nawet wezwany do posługiwania Kościołowi poza liturgią. Powinien zaangażować się w części z poniższej działalności chrześcijańskiej:

– adoracja Najświętszego Sakramentu w parafii;

– przygotowanie uroczystości liturgicznych w parafii;

– posługa wobec chorych;

– pomoc potrzebującym;

– organizowanie wolontariatu.

Posługi akolitatu udziela biskup lub wyższy przełożony zakonny, będący prezbiterem. Zarówno jeden, jak i drugi, czyni to wobec osób, nad którymi rozciąga się jego jurysdykcja. W czasie tego obrzędu na znak dopuszczenia do służby Eucharystii kandydat otrzymuje z rąk celebransa patenę z chlebem albo kielich z winem. Ustanowieniu towarzyszy modlitwa, a także pouczenie: „Przyjmij naczynie z chlebem (lub z winem) do sprawowania Eucharystii i tak postępuj, abyś mógł godnie służyć Kościołowi przy stole Pańskim”.

Kompetentna władza może zawiesić akolicie właściwe mu uprawnienia, ale później ustanawiania w posłudze już się nie powtarza.

W następnym artykule więcej o funkcji szafarza nadzwyczajnego Komunii św.

* * *

Literatura:

1. Paweł VI, „Ministeriat Quaedam”, 15.08.1972 r.;

2. Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego;

3. Instrukcja Episkopatu Polski w sprawie udzielania posługi lektora i akolity świeckim mężczyznom;

4. Dyrektorium Duszpasterstwa Służby Liturgicznej z 346. Zebrania Plenarnego KEP w Częstochowie w dniu 27.11.2008 r.;

5. „Redemptionis Sacramentum” – Instrukcja o zachowaniu i unikaniu pewnych rzeczy dotyczących Najświętszej Eucharystii, Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Tagi:
akolita akolitat

Być akolitą tzn. towarzyszyć

2018-06-23 11:57

Agnieszka Bugała

kl. Wojciech Porzuczek

Czterech kleryków czwartego roku formacji seminaryjnej przyjęło posługę akolitatu z rąk o. bp Jacka Kicińskiego. Jest to jedno z ważniejszych wydarzeń na drodze do kapłaństwa. Klerycy przez przyjęcie tej posługi stają się Nadzwyczajnymi Szafarzami Komunii Świętej. Mogą udzielać Komunii Świętej, dokonywać puryfikacji, wystawienia i repozycji Najświętszego Sakramentu oraz udawać się do chorych z Komunią.

W czasie Mszy św. bp Kiciński wprowadził do seminaryjnej kaplicy relikwie biskupa przemyskiego św. Józefa Sebastiana Pelczara.

Zobacz zdjęcia: Nowi akolici we wrocławskim seminarium

Nowi akolici:

Jan Kutowski, Jakub Walilko, Michał Staszak, Mariusz Daniłowicz

W tym samym dniu Wrocławskie Seminarium Duchowne odwiedził kard. Tarcisio Bertone.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

(Nie)Planowana przemiana

2019-11-13 08:09

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 32

Film „Nieplanowane” jest atakowany, bo prawda przemienia Polaków. Jego premiera uruchomiła lawinę społeczną, której nie da się powstrzymać

Materiały prasowe

„Nieplanowane” bije rekordy popularności. Mimo skromnej liczby seansów i świątecznego weekendu film obejrzało 50 tys. widzów. Pod względem liczby wypełnionych miejsc na kinowych salach to bez wątpienia nr 1. W wielu kinach przez cały tydzień trzeba było ze sporym wyprzedzeniem rezerwować bilety, bo zwykła wycieczka do kina z nadzieją, że przed seansem w kasie będą bilety, kończyła się niespodzianką.

Film opowiada historię z USA, ale także mocno dotyka Polski, bo przecież u nas też są zabijane dzieci, i to często w późnej aborcji – po 20., a nawet 24. tygodniu życia prenatalnego. – Mam nadzieję, że ten film masowo zmieni serca Polaków. Jeżeli wyraźnie się zmienią nastroje społeczne, to także rządzący politycy będą wiedzieli, że ten temat jest dla nas ważny – mówi Cezary Krysztopa, autor rysunków pro-life i szef portalu Tysol.pl .

Aborcyjny atak

Na Twitterze wywiązała się cała dyskusja. Ludzie wychodzący z kina dzielą się swoim pierwszym wrażeniem. „Właśnie obejrzałem #Nieplanowane. Ten obraz mną wstrząsnął. Kurtka, którą miałem na kolanach, została zmiażdżona przez zaciśnięte dłonie i z trudem powstrzymywałem głośne łkanie. Wszyscy na sali bardzo przeżyli ten film” – napisał Mateusz Maranowski, dziennikarz Polskiego Radia oraz telewizji wPolsce.pl .

Rzecznik prasowy Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów ks. Piotr Kieniewicz MIC napisał z kolei, że po projekcji widział łzy niemal we wszystkich oczach. „Nie da się tego filmu odzobaczyć, a zobaczyć trzeba koniecznie” – podkreślił zakonnik. Film zapada w duszę i tego właśnie najbardziej boją się feministki, lewica i różne środowiska proaborcyjne. Krytykują formę, ale także próbują podważać treść filmu.

Jeszcze przed premierą w dodatku do „Gazety Wyborczej” ukazała się „recenzja” napisana przez dwie feministki z Aborcyjnego Dream Teamu. Nie wiadomo, czy kobiety w ogóle widziały film „Nieplanowane”, bo wszystkie przytoczone sceny i cała argumentacja pochodzą z proaborcyjnego amerykańskiego portalu HuffPost. Tekst zamieszczony w „Wysokich Obcasach” był w zasadzie nieudolnym tłumaczeniem argumentów z USA. „Obejrzałyśmy ten film, żebyście Wy nie musiały tego robić. Nie warto, naprawdę” – napisały na końcu polskie feministki.

„Nieplanowane” to film opowiadający historię Abby Johnson – kobiety, która była szefową kliniki aborcyjnej, ale po splocie kilku wydarzeń stała się zwolenniczką obrony życia. Podobną historię ma za sobą prof. Bogdan Chazan, który jako ginekolog wykonywał aborcje, ale nawrócił się na pro-life. I właśnie dlatego został zaproszony na specjalny pokaz filmu w Łodzi. Nie spodobało się to feministkom z proaborcyjnej grupy Dziewuchy Dziewuchom, które zrobiły awanturę i doszło w kinie do agresywnej szarpaniny.

Aborcja dla 15-latek

Ataki skrajnej lewicy na film można było przewidzieć, bo dokładnie to samo działo się w USA. Najbardziej się boją, że film obejrzą młodzież i młode kobiety. Dlatego protestują, że w Polsce „Nieplanowane” można obejrzeć już od 15. roku życia. „Dochodzą do nas sygnały z całej Polski, że organizowane są grupowe wyjścia na pokaz filmu” – przestrzega jeden z lewicowych portali.

A przecież lewicowa seksedukacja zachęca 15-latków do stosunków płciowych. Te dzieci są więc za małe, by iść na poważny film, a mogą, a nawet powinny uprawiać seks? – Przypomnę, że lewicowy projekt „Ratujmy Kobiety” pozwalał 15-latkom na dokonanie aborcji bez zgody rodziców. 15-latki są wystarczająco dojrzałe, aby dokonać aborcji, ale za małe, aby obejrzeć o niej film? – podkreśla Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Dyskusja pojawiała się także wśród przeciwników aborcji. Na kanwie filmu Marta Brzezińska-Waleszczyk na portalu Aleteia zaatakowała polskich obrońców życia za to, że pokazują ofiary aborcji na plakatach. Rzeczywiście podobny wątek pojawia się w „Nieplanowanych”, ale ten spór między miękkim pro-life i twardym pro-life jest zupełnie jałowy i niepotrzebny. To tak, jakby ktoś w Kościele chciał wykazać wyższość modlitwy uwielbienia nad nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Przecież od kilkunastu lat to właśnie środowiska pokazujące nagą prawdę o aborcji zbierają miliony podpisów w obronie życia, a teraz są krytykowane, często przez tych, co nic nie robią.

Oczywiście, w Polsce brakuje aktywności modlitewnego i masowego miękkiego pro-life, czyli pięknej afirmacji życia i macierzyństwa. Ale nie zmienia to faktu, że krytyka mocnego przekazu w pro-life jest podobna do krytyki filmu „Nieplanowane” przez środowiska lewicowe. W obydwu przypadkach odpowiedzią mogą być słowa Jezusa z Ewangelii według św. Jana: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (18, 23).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zabawa: 105. rocznica śmierci bł. Karoliny - dziewicy i męczennicy

2019-11-17 18:58

eb / Zabawa (KAI)

18 listopada przypada 105. rocznica śmierci bł. Karoliny Kózkówny - dziewicy i męczennicy. Z tej okazji przy sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie powstała droga krzyżowa na wzór tej ze szlaku męczeństwa w Wał-Rudzie.

Archiwum

Na dużych kamieniach przy kościele umieszczone są kopie odlewów ze stacji znajdujących się na szlaku męczeństwa bł. Karoliny i tabliczki z nazwami stacji, które zaczerpnięte są z Psalmu 16, który był śpiewany podczas beatyfikacji 10 czerwca 1987 roku. Droga krzyżowa usytuowana jest przy sanktuarium na tle otaczających drzew i krzewów co przypomina klimat lasu, w którym zginęła bł. Karolina.

„Droga krzyżowa przy sanktuarium będzie szansą dla tych wszystkich, którzy nie mogą pójść na szlak męczeństwa z racji wieku, zdrowia i innych przeciwności. Tutaj będą mogli przeżyć tę ostatnią drogę Karoliny do świętości” - mówi kustosz ks. Zbigniew Szostak.

Tymczasem droga krzyżowa na szlaku męczeństwa prowadzi z domu bł. Karoliny w Wał-Rudzie do miejsca, gdzie znaleziono ciało dziewicy i męczennicy. Nabożeństwo organizowane jest przez cały rok osiemnastego dnia każdego miesiąca. „Idąc przez las, odczytywane są prośby i łaski otrzymane za wstawiennictwem bł. Karoliny. Czy mróz, czy słońce na szlaku są tysiące osób” - mówi Jadwiga, jedna z uczestniczek nabożeństwa.

Droga Krzyżowa będzie także w poniedziałek. Nabożeństwo rozpocznie się w Wał-Rudzie o godzinie 15.00. Następnie Mszy św. o godzinie 18.00 w sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie będzie przewodniczyć rektor WSD w Tarnowie ks. Jacek Soprych. Będzie również uwielbienie i modlitwa o uzdrowienie.

Do Zabawy przyjeżdżają ludzie z całej Polski. To m.in. młodzi i rodziny ofiar wypadków drogowych. Przeddzień 105. rocznicy śmierci bł. Karoliny Kózkówny w sanktuarium bł. Karoliny modlili się młodzi z KSM. Podczas Mszy św. delegacja na czele z księdzem Andrzejem Lubowickim - krajowym asystentem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży otrzymała relikwie błogosławionej Karoliny.

Błogosławiona pomaga także rodzinom, które straciły bliskich w wypadkach drogowych. Przez trzy dni osoby z całej Polski uczestniczyły w rekolekcjach i warsztatach.

- Dopiero tutaj, u bł. Karoliny usłyszeliśmy, że każdy ma prawo przeżyć stratę po swojemu, spotkaliśmy rodziców, którzy także stracili bliskich w wypadkach. To nasza nowa rodzina, wspieramy się w trudnych chwilach. Jest ból, jest także nadzieja, że nasz syn jest, czuję jego siłę. Tutaj poczułam także, że Bóg jest ze mną i że mnie podniesie - mówi pani Elżbieta, która w wypadku straciła syna.

Od lat trwają starania, by w Zabawie powstał ośrodek leczenia traumy. Na razie jest pomnik „Przejście”, organizowane są warsztaty oraz rekolekcje dla ofiar i rodzin. Ofiary wypadków można także upamiętnić w specjalnej księdze, która prowadzona jest w sanktuarium.

Karolina Kózkówna urodziła się 2 sierpnia 1898 r. w wielodzietnej rodzinie w podtarnowskiej wsi Wał-Ruda. Mimo młodego wieku i braku specjalistycznego wykształcenia prowadziła bardzo aktywne działania na rzecz społeczności lokalnej. Była animatorką i liderką życia religijnego.

Należała do stowarzyszeń religijnych, angażowała się w tworzenie i formowanie nowej wspólnoty parafialnej, powstałej z połączenia dwóch miejscowości, gdy została utworzona nowa parafia w Zabawie. Uczyła katechizmu dzieci z wioski, organizowała dla nich zajęcia, przygotowywała do przyjęcia Komunii św. chorych współmieszkańców. Pomagała w prowadzeniu prywatnej biblioteki wujowi Franciszkowi Borzęckiemu, umożliwiała dorosłym dostęp do literatury religijnej.

Wrażliwa na potrzeby chorych i biednych, odwiedzała ich w domach i wspierała w potrzebach. Była przykładem pracowitości i uczciwości oraz poczucia odpowiedzialności za rodzinę. Swoją postawą zdobyła powszechne uznanie i szacunek wśród współmieszkańców, którzy mówili, że jest „pierwszą duszą do nieba”.

Zginęła heroicznie, broniąc swej godności i honoru 18 listopada 1914 r., gdy została zaatakowana przez rosyjskiego żołnierza, który w bestialski sposób ją zamordował. Jan Paweł II beatyfikował Karolinę Kózkównę 10 czerwca 1987 r. w Tarnowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem