Reklama

Ekipy Naszej Pani

2017-05-18 10:53

Sylwia Niedzieska
Edycja warszawska 21/2017, str. 5

Archiwum END
Ekipy Naszej Pani

Equipes Notre Dame – to katolicka wspólnota, której charyzmatem jest rozwijanie duchowości małżeńskiej. Najwięcej takich ekip jest na Mazowszu

Ekipę tworzą małżonkowie. Zwykle od 4 do 7 par, które raz w miesiącu spotykają się w mieszkaniu u jednego z małżeństw, aby wspólnie modlić się i rozważać Słowo Boże. Wspólnota znajduje również czas na swobodniejszą rozmowę, dzielenie się swoimi rodzinnymi troskami i radościami.

Equipes Notre Dame (END) w dosłownym tłumaczeniu z języka francuskiego oznaczają „Ekipy Naszej Pani”. Polska jest częścią tzw. Super Regionu, w którym formuje się 213 takich ekip. Najwięcej ich jest na Mazowszu, gdzie duchowo wzrasta aż 40 wspólnot małżeńskich. Mówią, że w „ekipie” są mocniejsi, a dziś czasy są niespokojne. – W ruchu jesteśmy od 14 lat i możemy powiedzieć, że jest on skrojony na naszą miarę – mówi Marek Rymsza, który wraz z żoną są parą prowadzącą cały region. – Bardzo ważne są takie miejsca i wspólnotowe relacje, gdzie małżeństwa mogą się wzajemnie wspierać i dodawać sobie siły – dodaje Katarzyna Rymsza.

Wzmocnienie małżeństw

Niezwykle ważne miejsce w charyzmacie ekip zajmuje modlitwa osobista i małżeńska oraz dialog w obecności Pana Boga. Małżonkowie wypełniają również regułę życia, medytują Słowo Boże, regularnie wyjeżdżają na rekolekcje. Stałym elementem formacji jest również odnawianie przyrzeczeń wypełnienia charyzmatu ruchu, w którym oddają się pod opiekę Matce Bożej i uznają, że nie ma lepszego przewodnika w drodze do Boga niż Jego Matka.

Reklama

Dzięki systematycznej formacji małżeństwa stają się później świadkami chrześcijańskiego życia dla innych. – Jest to świadectwo wytrwałości i szczęścia małżeńskiego. Pokazujemy, że kryzys w małżeństwie nie musi prowadzić do jego rozpadu. Kryzys prowadzi do dojrzewania, pracy nad sobą, przezwyciężania swoich wad – mówi Katarzyna Rymsza. – Małżeństwa w ruchu świadczą o pięknej miłości, jaka może istnieć między mężczyzną a kobietą.

W Karcie Equipes Notre-Dame przeczytać można, że dziś, tak jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, niewierzący zostaną zdobyci dla Chrystusa jeśli ujrzą chrześcijańskie małżeństwa kochające się prawdziwie i pomagające sobie nawzajem w poszukiwaniu Boga. – Nasz ruch wyróżnia się tym, że bardzo mocno akcentujemy sakramentalne małżeństwo jako drogę do Boga – podkreśla Marek Rymsza.

Ukraińska misja

Helena i Paweł Kukołowiczowie mieszkają na Kabatach i mogą poszczycić się aż 37-letnim stażem małżeńskim, czwórką dzieci i ośmiorgiem wnucząt. – W ekipach jesteśmy od 2004 r. Było dla nas ważne, aby znaleźć się we wspólnocie, w której mamy wsparcie innych małżeństw – wspomina Paweł Kukołowicz.

Ponad trzy lata temu poprowadzili pierwszy pilotaż na Ukrainie, po którym powstały dwie ekipy. Obecnie jest ich tam 5, a państwo Kukołowiczowie opiekują się nimi, pełniąc rolę pary łącznikowej z Polską. Oprócz tego prowadzą rekolekcje w ruchu i przygotowują materiały formacyjne. – Konkretne wymagania, które stawia przed nami ruch, pociągnęły nas od początku. Ekipy nadały naszemu małżeństwu i życiu rodzinnemu porządek – mówi Helena Kukołowicz.

Na każdy kolejny rok przygotowywany jest materiał formacyjny, który obejmuje osiem spotkań. Każde małżeństwo ma obowiązek wykonać konkretną pracę. Treści zawarte w materiale formacyjnym powinny stać się stałym elementem codziennego życia. – Na każdym szczeblu ekip jest doradca duchowy, kapłan, który czuwa nad naszą formacją. Ksiądz nie tylko bierze udział w spotkaniach, ale ma też obowiązek realizować charyzmat ruchu – podkreśla Helena Kukołowicz.

Pierwsza ekipa Ruchu END spotkała w 1939 r. w Paryżu, a ich opiekunem duchowym i jednocześnie założycielem ruchu był ks. Henri Caffarel, do którego pary zwróciły się z prośbą o duchowe prowadzenie. On opracował Kartę Equipes Notre-Dame, która do dziś jest inspiracją dla tysięcy małżeństw na całym świecie.

Pierwsze spotkanie inicjujące możliwość przeniesienia END do Polski odbyło się w 2000 r. Dziś nasze ekipy wchodzą wraz z Ukrainą, Białorusią, Czechami, Słowacją i Węgrami w skład Super Regionu Polska-Europa Środkowa, w którym jest 213 ekip, czyli wzrasta w wierze ponad tysiąc małżeństw.

Tagi:
Equipes Notre Dame

Brazylia: największa na świecie procesja maryjna

2019-10-20 12:59

Zdzisław Malczewski TCHr/vaticannews / Belém (KAI)

W brazylijskim Belém (stolicy stanu Pará) odbyła się największa w świecie katolickim procesja ku czci Matki Bożej z Nazaretu, popularnie nazywanej Królową Amazonii. 4-kilometrową trasę przeszły ponad 2 mln pielgrzymów przybyłych także z innych regionów tego kraju. Procesje te odbywają się każdego roku nieprzerwanie od 227 lat.

wikipedia.org

Bezpośrednio po porannej Mszy sprawowanej przed katedrą o godz. 5:30 przez abp. Giovanniego D’ Aniello wyruszyła ulicami miasta procesja z figurą Matki Bożej z Nazaretu do maryjnej bazyliki sanktuarium. W uroczystościach brali udział także biskupi z okolicznych diecezji, którzy nie biorą udziału w synodzie o Amazonii w Rzymie. Tegoroczny temat święta brzmiał „Maryja, Matka Kościoła”.

Procesja, która z każdym rokiem przyciąga tłumy czcicieli Pani z Nazaretu, pomimo wysokiej temperatury, przebiegała w klimacie modlitwy, śpiewu i czci do Matki naszego Zbawiciela. Uczciwie szkół publicznych i prywatnych ciągnęli 13 wozów, do których pielgrzymi składali swoje wota dziękczynne za otrzymane łaski: świece, wykonane z wosku części ciała ludzkiego. Dla Europejczyka trudno jest zrozumieć ludową pobożność ludu brazylijskiego. W sposób szczególny ich przyrzeczenia składane Panu Bogu, czy Matce Najświętszej. Dla przykładu 24-letnia Brenda Carine Rodrigues, po ukończeniu studiów prawniczych, złożyła przyrzeczenie Matce Bożej, że jeżeli zdoła zdać aplikację do Brazylijskiej Izby Adwokackiej (OAB), to przez cały czas trwania procesji będzie niosła na głowie grubą książkę prawniczą. „Kiedy zawierzamy, to osiągamy. To jest przejaw mojej wiary. Prosiłam Matkę Bożą, aby ukończyć studia prawnicze i zdać trudny egzamin z aplikacji i moje pragnienie się urzeczywistniło” – mówiła wspomniana młoda adwokatka. Wiele osób przeszło całą procesję na kolanach. Do tronu figurki Matki Bożej z Nazaretu przywiązany był sznur 400 m długości. Pielgrzymi starali się chociaż przez chwilę móc go dotknąć w celu uproszenia łaski, czy też wyrażenia podziękowania za otrzymany dar. Przed sanktuarium uczniowie szkół publicznych i prywatnych stali z flagami wszystkich 26 stanów brazylijskich oraz Dystryktu Federalnego.

Ukoronowaniem maryjnej pięciogodzinnej procesji była Msza sprawowana przed sanktuarium, której przewodniczył bp Gilberto Pastana z diecezji Creato w stanie Ceará. „Zostaliśmy przyprowadzeni przez Maryje i jej Syna aż dotąd. Błogosławiony jest każdy kto szedł w procesji modląc się przez pośrednictwo Maryi i wypraszając u Niej łaskę odpowiedzialności i współpracy, aby stawać się każdego dnia coraz lepszym, będąc prowadzonym przez wartości ewangeliczne, takie jak pokój, braterstwo, dzielenie się i miłość. Niech Maryja wzmacnia w każdym z nas to pragnienie dotarcia do celu” – podkreślił bp Pastana.

Uroczystości ku czci Królowej Amazonii będą trwały aż do 28 października. Każdego dnia odbywać się będą procesje młodzieży, dzieci, rowerzystów, biegaczy i innych grup wiernych. Hasło tegorocznego święta „Maryja, Matką Kościoła” nawiązuje do Jubileuszu 300-lecia istnienia diecezji Belém, jak też do trwającego Synodu Biskupów dla Amazonii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od Ducha Świętego do ludu lubelskiego

2019-10-21 05:14

Ks. Mieczysław Puzewicz

Archiwum KUL

Gdy opuszczałem Lublin, zostawiłem w pałacu biskupim wszystko, nawet moje sutanny fioletowe i dary osobiste. Nie chciałem „robić majątku” na pasterzowaniu. Drugi raz uczyniłem to samo we wrześniu pamiętnego roku. Wszystko, co posiadam w tej chwili, nie pochodzi z moich starań. Jest zwykłym owocem współczucia ludzkiego. Wszystko dałeś, wszystko jest Twoje - tak Prymas Tysiąclecia pisał pod datą 20 czerwca 1956 r.

Wobec bolszewickiej zarazy

W autobiograficznych „Zapiskach więziennych”, obejmujących lata aresztowania i internowania kard. Stefana Wyszyńskiego, Lublin nie pojawia się często. Oprócz powyższej refleksji, odnoszącej się do wyjazdu z Lublina w dn. 12 listopada 1948 r. bardzo zabawnie brzmi opis snu. Wyszyński wspomina, że przyśnił mu się spacer z ówczesnym prezydentem Polski, pochodzącym z Lublina Bolesławem Bierutem. Szli razem alejami Racławickimi i Krakowskim Przedmieściem, Bierut łamiąc zasady przeszedł pod skosem ulicę, co kardynał skomentował: „Jemu wszystko wolno, nawet gwałcić przepisy o ruchu ulicznym”. Tego samego dnia wieczorem Wyszyński dowiedział się o tajemniczej śmierci Bieruta w Moskwie. W „Zapiskach” kardynał pisał też o swojej nominacji na biskupa lubelskiego: - „Duch Święty wymagał wtedy, bym poszedł do kleru i ludu lubelskiego”. Duchowieństwu i wiernym naszej diecezji służył dwa i pół roku, od maja 1946 do listopada 1948 r. Za biskupią dewizę przyjął słowa „Soli Deo”, czyli „Samemu Bogu”.

W opowieściach lubelskich księży seniorów zachowała się historia wizytacji w jednej z parafii pod Szczebrzeszynem. Na przywitanie pasterza ustawiono na placu przed kościołem kołchoźniki, czyli uliczne głośniki odkupione przez kogoś z parafian od żołnierzy radzieckich. Wyszyńskiego przez kilka kilometrów eskortowała banderia z dwunastoma końmi, a kiedy rozległy się słowa: „Jego Ekscelencjo! Z radością gościmy Cię …”, spłoszone rykiem megafonów wierzchowce stanęły dęba. Bp Wyszyński chcąc rozładować sytuację zażartował do proboszcza: - „Patrz, nawet konie poznały się na bolszewickiej zarazie!”.

Pół wieku z KUL

Rok po przyjęciu święceń kapłańskich we włocławskiej katedrze ks. Stefan Wyszyński trafia w 1925 r. do Lublina, aby podjąć studia na KUL. Tak zaczęła się jego ponad 50-letnia miłość do uniwersytetu. Studia na wydziale prawa i nauk społecznych wieńczy doktoratem pt. „Prawa rodziny, Kościoła i państwa do szkoły”. Jednocześnie prowadzi spotkania dla młodzieży w Stowarzyszeniu Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie” i w „Bratniaku”. Obydwie organizacje zorientowane na zaangażowanie świeckich katolików wywarły duży wpływ na społeczną wrażliwość późniejszego Prymasa Tysiąclecia.

Uniwersytet zawdzięcza swoje przetrwanie w czasach komunizmu nieugiętej postawie Prymasa Wyszyńskiego, świadomego roli katolickiej uczelni w kształtowaniu elit inteligenckich. Zapis o nienaruszalności KUL znalazł się w porozumieniu Państwo - Kościół z 1950 r. Fenomenem KUL na skalę światową było jego utrzymanie materialne realizowane przez tace zbierane dwa razy do roku we wszystkich kościołach, co szczególnie gorąco wspierał Prymas Wyszyński. Do 1978 r. gościł także często na inauguracji roku akademickiego; legendarne były jego przemówienia pocieszające peerelowskich dygnitarzy delegowanych na te uroczystości i niemiłosiernie wygwizdywanych przez studentów. Kazimierz Kąkol, słynny kierownik Urzędu ds. Wyznań usłyszał, żeby się nie martwił, bo „kąkol” ma swoje niezbywalne miejsce w Ewangelii (chodzi o przypowieść z 13 rozdziału Ewangelii św. Mateusza).

W czasie studiów na KUL ks. Wyszyński zaprzyjaźnił się także z ks. Władysławem Korniłowiczem, twórcą dzieła pomocy osobom niewidomym w Laskach. W okresie okupacji, ukrywający się wówczas przed hitlerowcami ks. Wyszyński, na prośbę ks. Korniłowicza opiekuje się wychowankami Lasek najpierw w Kozłówce (parafia Kamionka), a potem w Żułowie (parafia Kraśniczyn).

Moc słowa

Cytowane na wstępie „Zapiski więzienne” długo krążyły jako maszynopis powielany przez osoby bliskie Prymasowi Wyszyńskiemu. Władze komunistyczne bały się mocy jego słowa. Po raz pierwszy książka opublikowana została w Paryżu w 1982 r. już po śmierci hierarchy. Lęk przed słowami prawdy płynącymi z jego ust datował się od słynnego „Non possumus” („Nie możemy”), ostrego sprzeciwu wobec działań komunistów w 1953 r., co doprowadziło do uwięzienia Prymasa. Fundamenty prymasowskiej niezłomności kształtowały się już wcześniej, najpierw podczas studiów na KUL, a potem w trakcie jego posługi biskupiej w Lublinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem