Reklama

Archidiecezjalne Dni Młodych w Bambergu

2017-05-31 14:39

Ks. Marcin Miczkuła
Edycja szczecińsko-kamieńska 23/2017, str. 7

Ks. Marcin Miczkuła
Piesza pielgrzymka po Coburgu i okolicy

Jak co roku w dniach 1-3 maja br. odbywały się Dni Młodych w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej. W tym roku do Goleniowa przybyli nie tylko młodzi z terenu naszej archidiecezji, ale również goście z Francji, Niemiec i Senegalu. Tuż po spotkaniu młodych w Polsce do Niemiec, do archidiecezji bamberskiej, na Dzień Młodych udała się polska młodzież wraz z ks. Grzegorzem Jankowiakiem i Ewą Januszkiewicz, katechetką II Liceum Ogólnokształcącego w Stargardzie.

Do archidiecezji bamberskiej dojechaliśmy 5 maja br. i zostaliśmy bardzo miło przyjęci w Archidiecezjalnym Domu Młodzieżowym w Burg Feuerstein. Słowa powitania skierował do nas dk. Burghard Farrenkopf. Następnego dnia po porannej modlitwie nawiedziliśmy bazylikę Czternastu Wspomożycieli. Archidiecezjalne spotkanie młodych w tym roku odbywało się w Coburgu ze względu na osobę Marcina Lutra, który w 1530 r. przez kilka miesięcy mieszkał na zamku coburskim, w tym roku bowiem wspominana jest 500. rocznica reformacji. Spotkanie młodych rozpoczęło się modlitwą prowadzoną przez duszpasterza młodzieży ks. Detlefa Pötzl w kościele katolickim pw. św. Augustyna. Po powitaniu w radosnej procesji wyruszyliśmy na pieszą pielgrzymkę po Coburgu i okolicy. Pierwszą stacją modlitewną był zamek w Coburgu. Kolejną stacją było lotnisko, z którego udaliśmy się do kościoła ewangelickiego św. Maurycego. Stąd po nabożeństwie ekumenicznym w procesji liturgicznej przez centrum miasta udaliśmy się do kościoła pw. św. Augustyna. Mszy św. przewodniczył oraz homilię wygłosił bp Herwig Gössl, biskup pomocniczy w Bambergu. Podziękowania na koniec Mszy św. złożył ks. Detlef. Po wspólnej modlitwie wszyscy udali się na posiłek. Wieczorem w kościele pw. św. Augustyna odbył się koncert dla młodzieży, który zakończył Archidiecezjalne Święto Młodych. Polska grupa pozostała jeszcze na kolejny dzień. W niedzielę wraz z młodzieżą z Senegalu i Niemiec uczestniczyła w Mszy św., której przewodniczył ks. Detlef. Umocniona duchowo – po Mszy św. i fizycznie – po wspaniałym obiedzie polska młodzież wyruszyła do swoich domów.

Reklama

Spotkanie pozwoliło nie tylko na wspólną modlitwę. Tych młodych ludzi, którzy różnili się językiem, mentalnością, kolorem skóry, połączyło coś najważniejszego – wiara, czyli Bóg i Kościół. To dzięki temu młodzi ludzie z różnych krajów zawiązali kontakty, ponieważ w oparciu o wiarę swoje życie przeżywają w podobny sposób.

Tagi:
dni młodych Bamberg

Moszczenickie spotkanie młodych

2019-06-25 14:10

Ks. Paweł Kłys
Edycja łódzka 26/2019, str. 1

Maleo Reggae Rockers i Deus Meus – to zespoły, które zagrały podczas tegorocznych Chrześcijańskich Dni Młodych, które w dniach 19-20 czerwca odbyły się w Moszczenicy. Była też modlitwa, piłkarski i siatkarski turniej, wspólna zabawa przy ognisku oraz plenerowe kino. Organizatorami spotkania były parafia pw. Podwyższenia Świętego Krzyża w Moszczenicy oraz miejscowe Ośrodek Kultury i Sportu oraz Urząd Gminy

Ks. Paweł Kłys
W Moszczenicy nie zabrakło także harcerzy

Podczas wieczoru uwielbienia wraz z młodzieżą modlił się także metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś, który podczas adoracji Najświętszego Sakramentu wygłosił do zgromadzonych konferencję opartą o fragment biblijny opowiadający o spotkaniu Abrahama z aniołami, a następnie z samym Bogiem.

– Namiot Abrahama, do którego zaprasza trzech nieznajomych wędrowców, to jest pierwsze tabernakulum, do którego zechciał przyjść Bóg. To spotkanie Boga z Abrahamem, jakby wprost przypomina nam wydarzenia z Ewangelii, kiedy Jezus chodzi od domu, do domu. Jezus kochał chodzić do ludzi, do ich domów. Pewnie dlatego – mówią nam Dzieje Apostolskie – że Apostołowie łamali chleb po domach – zbierali się w domach rodzinnych. Ponieważ celebrowano Eucharystię tylko raz w tygodniu, to chrześcijanie zabierali Komunię św. do swoich domów i w ciągu tygodnia przyjmowali Komunię św. w domach, a gdy wybierali się w drogę – to zabierali ją ze sobą! – mówił łódzki pasterz. Arcybiskup zwrócił uwagę na to, że to właśnie po to w Boże Ciało wychodzimy na ulice, by sobie uświadomić, że Pan Jezus nie jest zachwycony ciągłym przebywaniem w świątyni. – Chodzi o to, by przyjąć Pana do naszego domu – zaznaczył.

Tegoroczne Dni Młodych w Moszczenicy zakończył Apel Jasnogórski, błogosławieństwo arcybiskupa łódzkiego oraz występ zespołu muzycznego Jordan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego nie lubią księży?

2019-11-05 12:48

Piotr Grzybowski
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 7

Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem

Ks. Paweł Kłys

Obojętny, negatywny lub czasem nawet wrogi stosunek części społeczeństwa do duchowieństwa katolickiego staje się coraz bardziej powszechny. Znamienne przy tym, że jedynie katolickiego – w większości to Kościół katolicki podlega narastającej krytyce. Krytyce, która przeradza się ostatnio w jawną walkę.

Rozpoczęta przez zadeklarowanych ateistów – rozszerza się, obejmuje swym zasięgiem coraz szersze środowiska. Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem wielu przywódców, grup, organizacji czy środowisk. Zostaje wpisana w programy wyborcze. Staje się podstawą budowy wizerunku czy manifestów politycznych i światopoglądowych. A wszystko jest wsparte siłą środków masowej komunikacji.

Działanie to zawsze ma swój precyzyjny scenariusz. Rozpoczyna się od wybrania celu. Stają się nim z reguły księża, którzy stanowią rdzeń Kościoła. Powszechnie uznani i szanowani. Za tym idzie krytyka ich nauczania. Pokrętne interpretacje – czy wręcz manipulacja – kazań i wystąpień. Często mianem „skandalu” określa się ich słowa płynące wprost z Ewangelii. Linczowi medialnemu poddaje się organizowanie pielgrzymek, które gromadzą setki tysięcy wiernych. Wszystko to, aby ośmieszyć, poniżyć i upokorzyć.

Dlaczego tak się dzieje? Co zachodzi w umysłach ludzi, którzy decydują się podjąć walkę z Kościołem? O co chodzi w ich działaniu? Dokąd się skierują w swych dalszych planach?

W większości przypadków motorem zła, które ich nakręca, jest olbrzymia chęć władzy – chęć rządzenia, panowania, kierowania, niezależnie od tego, co pod tymi pojęciami sami rozumieją.

Podnoszą bunt przeciw księżom, czując fizyczny strach przed ich wielką wiarą. Przed nauką, którą głoszą w imieniu Jezusa Chrystusa. Czują wyraźnie, że ci, którzy nie chcą władzy nad „rzędem dusz”, otrzymali ją i mają. Boją się ich wpływu na szerokie rzesze. Wiedzą bowiem, że to za ich przykładem gromadzi się coraz więcej młodych ludzi, którzy na kolanach oddają cześć Stwórcy. Boją się, że ta młodzież pójdzie za nimi, a nie za pseudowartościami ofiarowywanymi w wielu popularnych mediach. Boją się ponadto, że takie myślenie będzie się upowszechniać. Że rozścieli się po kraju i sprawi, iż ludzie staną się lepsi, uczciwsi. Że będą dalej jak przez wieki czcić Boga, a Jego naukę stosować w rodzinach, w miejscach pracy, w życiu społecznym.

Boją się w końcu, że kiedyś i ich żony, synowie i córki uznają, iż wartości przez nich głoszone są puste i niewarte zainteresowania. Że to, co oni z takim trudem budowali, co ciułaczym wysiłkiem zgromadzili, uznają za bezwartościowe, a w konsekwencji nie będą ich za te dokonania cenili. Boją się, że resztki ich pseudoautorytetu legną w gruzach. Że będą musieli oddać coś ze swego stanu posiadania, wycofać się ze swoich miałkich tez, które były napędem ich życia. Boją się w końcu, że będą musieli zostać tymi, których jedynie czasami udają. Ludźmi Chrystusowymi – chrześcijanami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polacy pokonują Słowenię i już oficjalnie jadą na Mistrzostwa Europy

2019-11-19 22:43

wpolityce.pl

Meczem ze Słowenią Polacy kończą udane kwalifikacje do mistrzostw Europy. Polacy pokonali reprezentację Słowenii 3-2. Ostatnie spotkanie eliminacji było też pożegnaniem z kadrą Łukasza Piszczka.

TVP Sport

Polacy już przed meczem w Warszawie ze Słowenią mieli zagwarantowane pierwsze miejsce w grupie, jednak do spotkania podeszli w pełni profesjonalnie z motywacją i wielkim zaangażowaniem.

Trener Jerzy Brzęczek już przed meczem mówił: Gramy na swoim stadionie, chcemy walczyć o zwycięstwo, o trzy punkty i to jest nasz główny cel.

Polacy zwyciężyli 3-2 po golach: Góralskiego, Lewandowskiego i Szymańskiego i już oficjalnie mogą rozpocząć przygotowania do przyszłorocznych Mistrzostw Europy, które tym razem odbędą się nie w jednym kraju, ale w miastach wielu państw europejskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem