Reklama

Módl się i bądź dobry jak chleb

2017-06-08 11:29

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 24/2017, str. 1

Karolina Krasowska

Ponad 3,5 tys dzieci i młodzieży uczestniczyło 3 czerwca w Festynie Rodzinnym „Bądźmy razem” zorganizowanym przez diecezjalną Caritas w ramach Diecezjalnego Dnia Dziecka. Festyn tradycyjnie odbył się w sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie

Wszystkie dzieci wraz z opiekunami na rokitniańskim wzgórzu powitał kustosz sanktuarium ks. dr Józef Tomiak, który dokonał otwarcia festynu. Głównym punktem programu była Msza św., której przewodniczył ks. Stanisław Podfigórny, dyrektor diecezjalnej Caritas. Okolicznościową homilię prowadził ks. Łukasz Malec. – Przybyliśmy dzisiaj do Rokitna, aby świętować Dzień Dziecka i spotkać się tutaj z naszą Matką, Maryją. Przyjechaliśmy świętować, ale też po to, bo chce wam przekazać pewną misję, pewne zadanie do wykonania – mówił diecezjalny duszpasterz dzieci i młodzieży, który nawiązał do 100. rocznicy objawień fatimskich. – Matka Boża poprosiła Łucję, Hiacyntę i Franciszka, aby gorąco modlili się na różańcu przede wszystkim o pokój na świecie, bo wtedy trwała wojna, ale także żeby przez swoją modlitwę wynagradzali Panu Bogu za to, że inni Go obrażają – mówił ks. Malec, który polecił dzieciom, aby w życiu zawsze pamiętały o modlitwie. Nawiązał też do św. Brata Alberta, którego rok obecnie obchodzimy. – Św. Brat Albert powiedział, że w życiu potrzeba każdemu z nas, abyśmy byli dobrzy jak chleb, z którego każdy, gdy jest głodny, może wziąć sobie kawałek i się nim nasycić. I to chciałbym, żebyśmy potraktowali jako naszą drugą misję.

W festynie wzięło udział przeszło 3,5 tys. dzieci i młodzieży z całej diecezji. – Cieszymy się, że przyjechało do nas tyle dzieci, które przybyły z opiekunami. Mamy dla nich wiele atrakcji, m.in. zjeżdżalnie, zamki dmuchane, malowanie buziek, różnego rodzaju gry zręcznościowe, salon fryzjerski specjalnie dla małych dziewczynek i mnóstwo innych konkurencji. W tym roku na naszym festynie odbędzie się również pokaz psów, także myślimy, że będzie to dla dzieci bardzo atrakcyjne. Oprócz tego przygotowaliśmy dla każdego dziecka paczki, więc każde wyjedzie z Rokitna obdarowane. Cieszymy się, że jest nas tutaj tak dużo i z roku na rok coraz więcej – mówiła Sylwia Grzyb z diecezjalnej Caritas.

Tagi:
chleb

Reklama

Kluczem jest cierpliwość

2019-04-16 18:56

Małgorzata Czekaj
Edycja małopolska 16/2019, str. VII

W świecie, w którym większość rzeczy jest masowych i anonimowych, produkowanych z myślą o zysku, potrzebujemy powrotu do produktów „z duszą”, które przygotował ktoś z sercem i myślą o drugiej osobie. Zwłaszcza, jeśli chodzi o chleb

Małgorzata Czekaj
Dobry chleb powstaje kilka godzin

Nie bez znaczenia jest fakt, że to właśnie chleb podczas przeistoczenia staje się Ciałem Chrystusa. – Z jakiegoś powodu chleb jest ważny. Musi być wykonany starannie, z uwagą – mówi Paweł Żołądź, piekarz z Krakowa.

Jedna myśl

Kilka lat temu, kiedy Paweł uprawiał warzywa w ekologicznym gospodarstwie, jedna ze znajomych poleciła mu przepis na chleb, który piekła samodzielnie w domu. Przyniosła również przygotowany osobiście zakwas. – Nie wiedziałem, co mam z tym zrobić – przyznaje dziś mężczyzna. – Ale nie miałem wyjścia. Zacząłem piec. Chleb był albo za bardzo spieczony i twardy, albo się rozpadał przy krojeniu – wspomina. – Próbowałem dalej. Zmodyfikowałem przepis. W końcu zaczęło mi wychodzić: zakwas rósł, chleby smakowały, pieczenie zaczęło sprawiać radość – opowiada.

Pierwszy udany chleb: foremkowy, pszenno-żytni. – Od nazwy miejscowości, z której pochodzę, nazwałem go chlebem łęgowskim – mówi Paweł. Pojawiła się myśl, żeby piec chleb i otworzyć własną piekarnię. – Ale przez ten czas, czyli dobre kilka lat, robiłem chleby wyłącznie na potrzeby rodziny i znajomych – wyjaśnia.

Dwie decyzje

Paweł podjął decyzję o przeprowadzce do Krakowa. Myślał: większe miasto, większe możliwości. Pracował w różnych zawodach, bo za coś trzeba było żyć. Wtedy znowu pojawił się anioł w ludzkiej postaci: jedna ze znajomych poleciła Pawłowi grupę na portalu społecznościowym, gdzie ludzie przedstawiali swoje pomysły na biznes. – Napisałem ogłoszenie, że chciałbym otworzyć piekarnię. Ku mojemu zdziwieniu zainteresowało się tym małżeństwo z Krakowa, które prowadziło już sklep ze zdrową żywnością – mówi Paweł. Telefon od Agnieszki i Marcina Koników-Kornów otrzymał, gdy wchodził na Babią Górę.

– Co czułem? Ucieszyłem się – przyznaje dzisiaj. – Jednocześnie nie dowierzałem, że to się dzieje naprawdę, że tak szybko ktoś odpowiedział… Pojawiły się obawy, czy zdołamy się dogadać, czy coś z tego wyjdzie – dodaje. Po powrocie Pawła z gór spotkali się we trójkę, aby porozmawiać. – Okazało się, że nasze pomysły są zbieżne, patrzymy w tym samym kierunku, tzn. zależy nam, aby do klientów trafiały dobre, zdrowe produkty – mówi Paweł.

– W tamtym czasie otwarcie piekarni z różnych względów było jednak niemożliwe. Agnieszka i Marcin zaproponowali mi pracę w jednym ze swoich sklepów. Znowu zaczęło się czekanie. Dopiero we wrześniu ub. roku zaczęliśmy szukać lokalu na piekarnię. Czy miałem myśli o tym, że to się nie uda? Oczywiście, że tak! Cały czas – przyznaje Paweł. Odpowiednie pomieszczenia znaleźli dopiero w listopadzie 2018 r. Piekarnia ruszyła z początkiem marca br. – Udało się! To wciąż było nieprawdopodobne – przyznaje Paweł. Obecnie w niewielkim lokalu na Prądniku powstaje kilka rodzajów zdrowego pieczywa: wspomniany chleb łęgowski, okrąglak weselny (pszenny), żytni chleb na miodzie, chleb Racheli (pszenno-żytni z dodatkiem rodzynek) oraz jasne bułki i bagietki – wszystko na prawdziwym zakwasie, bez konserwantów i polepszaczy. Chleb można kupić w sklepach Bronowicka Spiżarnia w Krakowie.

Kilkanaście godzin

– Myślę, że kluczem jest cierpliwość – mówi świeżo upieczony piekarz. I dodaje: – Czasem nawet to moje czekanie oceniam jako bardzo pasywne. Mimo to nigdy nie porzuciłem swojego marzenia. Część ludzi odpada w przedbiegach, zrażając się naturalnymi trudnościami dla przedsiębiorców, jak choćby załatwianie formalności, szukanie lokalu, itd. – mówi Paweł. – Jestem wdzięczny Panu Bogu oraz Agnieszce i Marcinowi – podkreśla. Piekarnia wymaga doglądania, np. wieczorem trzeba przygotować zakwas na kolejny dzień. Piekarz zaczyna pracę o godz. 5, a kończy ok. 13-14. – Lubię to robić. Cieszy mnie, że piekę chleb, który trafi na czyjś stół, ktoś zje go ze smakiem i poczęstuje nim najbliższych. Mam nadzieję, że tendencja do kupowania zdrowej, ekologicznej żywności pomoże zmniejszyć skalę jej marnowania. To o chleb prosimy w modlitwie Ojcze nasz. Choć jest czymś powszednim i codziennym, nie musi być spowszedniały, byle jaki – podkreśla Paweł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej odbędą się w Wieluniu i Warszawie

2019-07-19 20:40

prezydent.pl

Tegoroczne obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej rozpoczną się w Wieluniu.

Muzeum Ziemi Wieluńskiej
Wieluń, 1 września 1939 r.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda wraz z Prezydentem Republiki Federalnej Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem o godz. 4.40 wezmą udział w upamiętnieniu pierwszych ofiar II wojny światowej, mieszkańców Wielunia, którzy zginęli w wyniku celowego bombardowania przez niemieckie lotnictwo obiektów cywilnych, w tym miejscowego szpitala.

Druga część obchodów będzie miała miejsce w Warszawie.

Na te uroczystości zostali zaproszeni wszyscy przywódcy państw NATO, UE oraz państw członkowskich Partnerstwa Wschodniego. Potwierdzenia sukcesywnie napływają do KPRP. Pełna lista zostanie przedstawiona po 15 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah sprzeciwia się przeciwstawianiu go papieżowi

2019-07-19 21:00

pb (KAI/romereports.com) / Watykan

Jestem wierny papieżowi, choć niektórzy próbują nas sobie przeciwstawić - mówi kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 20 lipca obchodzi 50. rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich.

Bożena Sztajner/Niedziela

W rozmowie z portalem Rome Reports pochodzący z Gwinei hierarcha wspomina, że jego powołanie zaczęło się, gdy zobaczył misjonarzy modlących się jeszcze przed świtem.

- Gdy byłem małym chłopcem pytałem sam siebie: „Co ci ludzie robią w ciszy, w ciemnościach?”, bo w mojej wiosce nie było elektryczności. Myślałem: „Na pewno mówią do kogoś, kogo widzą i znają”. A kiedy jeden z nich zapytał mnie: „Czy chcesz pójść do seminarium”, nie wiedziałem, co to jest. Zapytałem: „Co tam robicie?”. Powiedział: „Idziesz tam, żeby stać się taki, jak my”. Zgodziłem się. Chciałem spotkać tę Osobę, którą widzieli w ciszy i ciemnościach kaplicy - opowiada kard. Sarah.

Choć minęło tyle lat, wciąż pamięta oddanie tych misjonarzy, którzy przyjechali do Afryki. - Przyjechali nie po to, żeby coś zyskać, ale żeby nam służyć, żeby nas zbawić, tak jak Chrystus nie przyszedł, żeby zyskać, ale żeby oddać swe życie. Oddali swoje życie, a niektórzy umarli bardzo młodo. Dla mnie bycie księdzem jest naśladowaniem tych misjonarzy, którzy przekazali mi swą wiarę. Chcę być taki, jak oni - podkreśla prefekt watykańskiej kongregacji, zajmującej się kwestiami liturgicznymi.

W Watykanie pracuje on od 2001 r. u boku Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Smutkiem napawa go to, że bywa przedstawiany jako oponent obecnego papieża. - Zachowuję spokój, bo jestem lojalny wobec papieża. Nie mogą zacytować słowa, zdania, gestu, którym sprzeciwiam się papieżowi. To niedorzeczne. Służę Kościołowi, Ojcu Świętemu, Bogu. To wystarczy - zapewnia afrykański purpurat.

Przestrzega, że są ludzie, którzy „piszą takie rzeczy, żeby wykreować opozycję przeciwko Ojcu Świętemu wśród biskupów albo kardynałów”. - Nie możemy wpaść w tę pułapkę - mówi kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem